Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Sposób na wredną

    01.07.03, 11:00
    Witam!
    Poszukuję skutecznego sposobu na unieszkodliwienie mojej koleżanki z pracy.
    Jest wybitnie wredna i postępna. Potrafi przypodobać się przełożonym, dla
    każdego jest miła, dla mnie też. Ale tylko pozornie. Obserwuję ją dość długo
    i niestety widzę, że jest podłą intrygantką, dbająca tylko o własne
    interesy. Przypadkowo robi różne rzeczy, żeby zaszkodzić innym. Do tego
    zachowuje się jak najbardziej ok, udaje że nic się nie stało. Aktualnie
    rywalizujemy o to samo stanowisko więc skupiła swą uwagę na mnie. Najgorsze,
    że korzystamy w pracy z jednego komputera, chociaż mamy założone osobne
    konta (do windowsa). Za każdym razem jak coś piszę, ona nagle się pojawia z
    tyłu i mi zagląda. Podejrzewam, że kiedyś w ten sposób poznała moje hasło i
    ostatnio właśnie zdarzyło się, że ktoś (ciekawe kto) zmienił mi to hasło,
    przez co nie mogłam się zalogować do swojego windowsa. Straciłam kupę
    danych, na dodatek w tych, które udało mi się odzyskać, były porobione
    jakieś zmiany, pokasowane niektóre rzeczy. Szczęśliwie kopie niektórych
    dokumentów miałam w domu. Ona zachowuje się, jakby nic się nie stało.
    Co zrobić? Skarga do szefa jest bez sensu - lubi ją, poza tym uzna że chcę
    jej zaszkodzić i sama awansować. Oczywiście szef wie co się stało, jednak ma
    niewielkie pojęcie o komputerach jako osoba "starej daty". Nie mogę
    pokasować jej dokumentów bo ona wszystko chomikuje, każdą rzecz ma po 10
    razy skopiowaną na dyskietkach, cd i pewnie też w domu. Swoich rzeczy
    pilnuje aż za bardzo, zamyka biurko na klucz, nawet na chwilę nie spuszcza z
    oczu pieczątki, jak idzie do toalety chowa wszystko co ważne, itp. Weszła
    też w koalicję z jednym przełożonym i on jej teraz pomaga we wszystkim.
    Liczę na Waszą pomoc, nie chcę stracić pracy przez kogoś takiego. Może
    podpowiecie mi co zrobić by jej jakoś zaszkodzić, ale jednocześnie nie dać
    się złapać? Muszę byc sprytniejsza od niej. Jakieś małe swiństewko... Chyba
    poczułabym się lepiej, bo już dość mam bycia jej ofiarą.
    Obserwuj wątek
      • Gość: shocked Re: Sposób na wredną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 11:48
        Wrzuć jej proszki na przeczyszczenie do kawy, niech ma za swoje!
        z kasowaniem dokumentów to bym nie ryzykował, a nuż się wyda i będziesz miała
        przeje.ane, a ona będzie górą. Pracuj, staraj się pokazać z jak najlepszej
        strony, a jak juz awansujesz - problem zniknie.
        Powodzenia. A i bądź dla niej do bólu miła - to strasznie wqrwiające, nie
        sądzę, żeby się tego spodziewała.
        • magda.no Re: Sposób na wredną 01.07.03, 11:57
          Miła to ja się staram być, właśnie na przekór. Sposób z proszkami na
          przeczyszczenie jest interesujący, tylko czy to nie zmieni smaku kawy? Ona
          jest bardzo podejrzliwa...
          • Gość: tentaki Re: Sposób na wredną IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.07.03, 12:16
            Polecam stałą obserwacje zasobow jej biurka. Jezeli wszystko tak namiętnie
            chowa to wcale nie znaczy ze chowa przed toba. Moze ma coś naprawde do ukrycia?
            Niezałatwione sprawy? Brak kompetencji? itd.
            Obserwuj z usmiechem i wykorzystaj moment nieuwagi - to naprawde sie zdarzy.
            Powodzenia!
            • magda.no Re: Sposób na wredną 01.07.03, 12:33
              Dzięki za podpowiedź. Jej biurko jest pilnie strzeżone, czekam tylko na
              możliwość i coś tam spsocę ale nie wiem jeszcze co. Mam nadzieję, ze nie
              wpadnę! Myślę, że ona się boi, że inni też mogą działać takimi metodami jak
              ona i dlatego pilnuje swoich rzeczy. Na dodatek tak naprawdę to nie można się
              do niej przyczepić dosłownie o nic. Spryciara...
              • Gość: doświadczony Re: Sposób na wredną IP: w3cache.u.INTELINK.pl:* 04.07.03, 00:52
                magda.no napisała:

                > Dzięki za podpowiedź. Jej biurko jest pilnie strzeżone, czekam tylko na
                > możliwość i coś tam spsocę ale nie wiem jeszcze co. Mam nadzieję, ze nie
                > wpadnę! Myślę, że ona się boi, że inni też mogą działać takimi metodami jak
                > ona i dlatego pilnuje swoich rzeczy. Na dodatek tak naprawdę to nie można się
                > do niej przyczepić dosłownie o nic. Spryciara...


                Nie ma spryciary.
                Każdy popełnia błędy. Czekaj, aż będzie stosowna sposobność.
                Takich ludzi trzeba tępić. Jak nie zrozumie tego na początku to później
                zrozumie, chyba że tępa. Ale nie można popuściścić.
                Takie osoby to własną matkę i ojca sprzedadzą.

                Powodzenia. Ale powoli i systematycznie
          • Gość: shocked Re: Sposób na wredną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 12:44
            a może pija czasem capuccino? Przyniej do pracy np. o jakimś dziwnym smaku ;)))
            • magda.no Re: Sposób na wredną 01.07.03, 12:49
              :)))))))
      • Gość: kacha222 Re: Sposób na wredną IP: *.bphpbk.pl 01.07.03, 14:07

        dosyp jej coś do kawki!! patrz na ręce i wyłapuj błędy.
        a może większą grupą ją łatwiej załatwicie ...


        mimo wszystko współczuję!!!! co za czasy, że tacy ludzie zatruwają innym życie!
      • Gość: drQ Re: Sposób na wredną IP: *.pcz.czest.pl 01.07.03, 14:21
        magda.no napisała:

        > Witam!
        > Poszukuję skutecznego sposobu na unieszkodliwienie mojej koleżanki z pracy.

        A moze ci sie tylko wydaje, ze ona cos do ciebie ma?
        Moze to mila i nic niewinna dziewczyna? Zrobisz jej krzywde
        a pozniej bedziesz miala wyrzuty sumienia. Przepraszam za
        szowinizm, ale moje doswiadczenia sa takie, ze kobitki czesto
        tak maja.
      • Gość: Zocha Re: Sposób na wredną IP: *.dsl.hccnet.nl 01.07.03, 14:22
        Te, madralo,
        ty zamiast sie zastanawiac jak pod innymi dolki kopac wez sie sama do roboty i
        sprobuj sie na tyle wykazac aby skasowac konkurentke, ale TYLKO I WYLACZNIE
        fair-play! Jesli wygrasz "wyscig o awans" podstepami to bedzie cie on cieszyl i
        satysfakcjonowal?
        Poza tym zaczynam niesmiale podejzewac, ze moze tu chodzic o zwykla zazdrosc z
        twojej strony..

        Zocha
        • magda.no Re: Sposób na wredną 01.07.03, 15:37
          Zapewniam wszystkich, ze nie o zazdrość tu chodzi. Chyba nikt nie lubi jak
          ktoś mu kasuje pliki lub zmienia hasło albo w jakikolwiek sposób grzebie w
          komputerze! Uważam, że mam prawo zachować odrobinę prywatności. To nie ja
          kopię dołki i to nie ja jestem postrachem pokoju.
          • Gość: ania Re: Sposób na wredną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 16:52
            porozmawiaj z nia. szczerze. powiedz o co chodzi. takie rzeczy jak zmiana hasla
            czy kasowanie danych sa wrecz karalne. przeciez mozna zareagowac natychmiast.
            stoi za toba, jak pracujesz przy komputerze? odwroc sie i zapytaj z usmiechem -
            w czym ci moge pomoc? nie daj sie sprowokowac. rozmawiaj i od razu reaguj.
            spokojnie, z usmiechem. niech wszyscy wiedza.
            powodzenia!
            • magda.no Re: Sposób na wredną 01.07.03, 21:30
              Dziękuję za dobrą radę. Od jutra zaczynam się tak zachowywać. Ale boję się, że
              mimo to jeszcze mi zrobi niejeden numer...
              • Gość: agulha Re: Sposób na wredną IP: 213.17.230.* 02.07.03, 01:42
                A ile tych danych? Wykup sobie konto płatne dające się czytać przez www.
                Wysyłaj tam jako załączniki do maila istotne informacje. I _nigdy_ nie czytaj w
                pracy maili z tego konta. Krówsko nie będzie miało szans poznać do niego hasła.

                Ja mam takie dodatkowe konto do trzymania ważnych rzeczy na serwerze, chociaż
                na szczęście nie z powodu groźby czyjegoś złośliwego działania...

                Takie konta oferuje wiele portali, np. home.pl i interia.pl
                • magda.no Re: Sposób na wredną 02.07.03, 11:55
                  Agulha! Ona (tzn ją podejrzewam) zmieniła mi hasło do mojego konta w windows a
                  nie mailowego! To spowodowało, że nie mogłam się zalogować do windowsa, a tym
                  bardziej nie dało się otworzyć plików. Chyba o to jej chodziło bo przez to mam
                  kupę roboty, odzyskiwanie dokumentów zabrało mi dużo czasu, poprawianie też.
                  Ona sobie swój projekt spokojenie kontynuuje, dodatkowo z tego co wiem pisze
                  jeszcze artykuł, a ja stoję w miejscu od tygodnia.
                  Jej metody są fatalne, wczoraj np. miała pretensje, że zajmuję komputer a ona
                  też musi pracować. Poskarżyła się szefowi i teraz już w ogóle klapa...
                  • Gość: anulinka Re: Sposób na wredną IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.03, 15:17
                    Poproś ją o pomoc przy tych dokumentach. Jeśli chce mieć ten komputer niech
                    pomoże, a jak nie pomoże to naskarż do szefa, że nie da się z nią wpółpracować!
                    Szsefowie nie lubią takich!

                    Wymyślaj takie hasła, które nie spamięta nawet jak ci patrzy na ręce!! Czyli
                    litreki i cyferki, np różne wersje twojego imienia i daty np imienin lub
                    urodzin, nie konieczne twoje, np jej ;)
                    • Gość: Lilu Re: Sposób na wredną IP: *.localdomain / 192.168.1.* 03.07.03, 17:46
                      No widzisz?
                      Ona sie nie certoli, tylko leci do szefa z byle skarga. Chce ciebie
                      zdyskredytowac! Mozesz byc pewna, ze nie zawaha sie uzyc klamstwa aby tylko
                      postawic swoja osobe na wyzszej pozycji. Bron sie!
                      Mozesz szefowi wspomniec bardzo niewinnym tonem o tajemniczym zniknieciu
                      plikow i ze nie masz pojecia jak "jej" sie to moglo przytrafic?
                      On wie, ze tylko wy dwie macie dostep do kompa, wiec cos w tym musi byc.
                  • Gość: Lord Bobick Re: Sposób na wredną IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 03.07.03, 18:45
                    Heh, współczuje Ci... Zasadniczo rady typu skup sie na pracy a to Ty bedziesz
                    sie cieszyła z awansu sa dobre i realne tylko w teorii. Tacy ludzie jak Twpoja
                    kolezanka o tym wie i zapewne sztuke manipulowani aludzmi cwiczyła juz od
                    wczesnych lat szkoly podstawowej. Są tacy ludzie, którzy wiedza jak zacząć mały
                    watek, by wyszło z tego (juz samo, bez jej udziału) wielkie bagno. To co
                    zrobiła Ci z komputerem to podłość i trzeba było sie zgłosić do informatyka. On
                    nawet jeśli nie odtworzyłby tych danych to może przynajmniej mógłby sie
                    dowiedzieć kilku interesujących rzeczy w celu namierzenia osoby. Choćby godzina
                    logowania - może akurat miałaś dzień wolny, delegacje itp. Choć z drugiej
                    strony hasło indywidualne to Twoja tajemnica i Ty za nią odpowiadasz. To tak
                    jak pin do karty kredytowej. Choć pamietam, że hasła bardzo łatwo mozna sobie
                    podpatrzyć u innych pracowników. Jak pracowałem w banku poznałem przypadkowo
                    hasło do systemu bankowego mojego kolegi... Sam mi nie mówił, ale wystarczyły
                    góra dwie sekundy i hasło poznałem. Nie wykorzystałem go jednak do żadnych
                    celów, ale to naprawde niesłychanie prosta rzecz. Tym bardziej jak piszesz, że
                    stoi Ci za plecami. Więksozść ludzi ma jakies bardzo proste hasła - wiec
                    wystarczy, że podpatrzy chocby pare literek i juz sie domysli. Hasła typu
                    okmnji23 sa trudniejsze do odgadniecie i podpatrzenia. A w sumie proste do
                    wklepania na kalwiaturze...
                    Rozpisałem sie a w sumie niewiele pomogłem.. rady typu wrzuc jej do kawy coś
                    tam, sa dobre na krótka mete - cieszysz sie ze cierpi, ale ona to rozegra na
                    swoją korzyść - pewnie pójdzie do szefa, że ktos robi sobie zarty i to w czasie
                    pracy... poza tym weźmie go na litość, etc. Ogólnie uważaj tak samo jak ona na
                    wszystko, nie zostawiaj komputera i innych rzeczy na wierzchu gdy wychodzisz.
                    Jakies działania na szkode zakładu pracy typu sabotaż jej projektów, etc to
                    droga do nikad. Nie zniżaj sie do jej poziomu - w końcu gdyby kazdy tak robił
                    to firmy by przez takich ludzi padały jak muchy. Skoro macie tylko jeden
                    komputer ustalcie po równo )4 godziny Ty i 4 godziny ona) jego użytkowanie.
                    Zapisu sobie wszelkie dane na dyskietce/cdromie. Teraz już wiesz na co jest
                    gotowa - może wpadnie jak bedzie próbowała zrobić kolejny sabotaż.
        • Gość: mądrala BIS Re: Sposób na wredną IP: w3cache.u.INTELINK.pl:* 04.07.03, 00:57
          Gość portalu: Zocha napisał(a):

          > Te, madralo,
          > ty zamiast sie zastanawiac jak pod innymi dolki kopac wez sie sama do roboty
          i
          > sprobuj sie na tyle wykazac aby skasowac konkurentke, ale TYLKO I WYLACZNIE
          > fair-play! Jesli wygrasz "wyscig o awans" podstepami to bedzie cie on cieszyl
          i
          >
          > satysfakcjonowal?
          > Poza tym zaczynam niesmiale podejzewac, ze moze tu chodzic o zwykla zazdrosc
          z
          > twojej strony..
          >
          > Zocha

          Młoda Zocho!

          Jak ty możesz tak pisać. Kim Ty jesteś? Na podstawie czego wyciągasz takie
          wnioski? Ucz się wolno i systematycznie, ale życia.
          Nie zjadłaś jeszcze wszystkich rozumów
          Życzę powodzenia.
          I trochę skromności
          bardziej doświadczony
      • Gość: liloo Re: Sposób na wredną IP: *.mia.bellsouth.net 03.07.03, 18:55
        Uuuuuch, tez taka kolezanke mialam. Tyle ze ona oprocz tego korzystala z mojej
        pracy, bo sama nie umiala nic zrobic. Klasyka bylo zabieranie waznych rzeczy,
        dokumentacji itp. z mojego biurka, potem twardo udawala ze nie wie gdzie one
        sa, a jak przychodzil ktos z zarzadu pytac o kawalek projektu ktory
        teoretycznie robilysmy razem, a w praktyce robilam go sama, to ona go
        promiennie wyciagala ze swojej, zamknietej na kluczyk, szufladki... Udalo jej
        sie intrygami doprowadzic do tego, ze zostalam zwolniona. Pewna, niewielka,
        pociecha byl fakt, ze ona wyleciala zaraz potem, bo na jaw wyszlo, ze ona jest
        kompletnie do dupy... No ale ja nie o tym chcialam. To znaczy to powyzej to
        bylo male ostrzezenie ze takie lale bywaja naprawde sprytne. Ale mam rade taka
        (niestety to zalezy od tego jakimi Windowsami sie poslugujecie) zebys pogadala
        z administratorem, albo moze sama jestes to w stanie zrobic, i odciac tej
        pannie jakikolwiek dostep do Twoich plikow. Moze, jesli mozesz zapisywac te
        rzeczy na jakims firmowym serwerze, dogadaj sie z administratorem zeby ci tam
        zalozyl folder widoczny tylko dla Ciebie i tam trzymaj dokumenty nad ktorymi
        pracujesz (a w swoim "zwyklym" katalogu tylko kopie - przy okazji latwo bedzie
        sprawdzic, jesli cos zostanie zmienione - a Windows podaje poza tym date
        ostatniej modyfikacji, wiec jesli lala cos zmieni podczas twojej nieobecnosci,
        latwo to bedzie udowodnic. No i rob to, co ona: kopiuj wszystko na cd i
        zabieraj do domku.
        • Gość: starszy Re: Sposób na wredną IP: w3cache.u.INTELINK.pl:* 04.07.03, 01:04
          Gość portalu: liloo napisał(a):

          > Uuuuuch, tez taka kolezanke mialam. Tyle ze ona oprocz tego korzystala z
          mojej
          > pracy, bo sama nie umiala nic zrobic. Klasyka bylo zabieranie waznych rzeczy,
          > dokumentacji itp. z mojego biurka, potem twardo udawala ze nie wie gdzie one
          > sa, a jak przychodzil ktos z zarzadu pytac o kawalek projektu ktory
          > teoretycznie robilysmy razem, a w praktyce robilam go sama, to ona go
          > promiennie wyciagala ze swojej, zamknietej na kluczyk, szufladki... Udalo jej
          > sie intrygami doprowadzic do tego, ze zostalam zwolniona. Pewna, niewielka,
          > pociecha byl fakt, ze ona wyleciala zaraz potem, bo na jaw wyszlo, ze ona
          jest


          > kompletnie do dupy... No ale ja nie o tym chcialam. To znaczy to powyzej to
          > bylo male ostrzezenie ze takie lale bywaja naprawde sprytne. Ale mam rade
          taka
          > (niestety to zalezy od tego jakimi Windowsami sie poslugujecie) zebys
          pogadala
          > z administratorem, albo moze sama jestes to w stanie zrobic, i odciac tej
          > pannie jakikolwiek dostep do Twoich plikow. Moze, jesli mozesz zapisywac te
          > rzeczy na jakims firmowym serwerze, dogadaj sie z administratorem zeby ci tam
          > zalozyl folder widoczny tylko dla Ciebie i tam trzymaj dokumenty nad ktorymi
          > pracujesz (a w swoim "zwyklym" katalogu tylko kopie - przy okazji latwo
          bedzie
          > sprawdzic, jesli cos zostanie zmienione - a Windows podaje poza tym date
          > ostatniej modyfikacji, wiec jesli lala cos zmieni podczas twojej
          nieobecnosci,
          > latwo to bedzie udowodnic. No i rob to, co ona: kopiuj wszystko na cd i
          > zabieraj do domku.


          POPIERAM oraz
          Ale można jeszcze plik zabezpieczyć (hasełko)
          Robic kopię zapasową

          tęp takich darmozjadów
          starszy wiekowo
          • magda.no Re: Sposób na wredną 04.07.03, 13:11
            Lord Bobick, liloo, starszy, mądrala BIS!!!!
            Dziękuję wam za rady! Cieszę się, że zostałam dobrze zrozumiana. Postaram się
            jakoś podnieść poziom zabezpieczeń moich plików, może to zapobiegnie
            niespodziankom w przyszłości. Dodam, że ta krowa różne numery robi też innym
            współpracownikom, na mnie skupiła się teraz z pewnością po to by zgarnąć
            stanowisko. Obawiam się, że już marne mam szanse na awans. Ona jest ulubienicą
            szefa. Na dodatek teraz super jej się pracuje, wie że jest sporo przede mną.
            Nic jej nie mogę udowodnić (ku mojej rozpaczy i jej satysfakcji). Ale staram
            się jak mogę i nadrabiam zaległości.
            Mam nauczkę na przyszłość, że w pracy nie można za bardzo ufać ludziom. Trzeba
            być bardziej podejrzliwym, sprytnym, przecież teraz są dosłownie wszystkie
            chwyty dozwolone! Nie ma już miejsca dla takich jak ja. Głupia byłam, trzeba
            było od początku postępować tak jak ona, nie mówię może o takich numerach
            jakie ona robi, ale mogłam bardziej uważać. Teraz za to dostaję po d...
            Mądry Polak po szkodzie. Pozdrawiam! Pa!
            • mijka Re: Sposób na wredną 04.07.03, 18:31
              Mam trochę podobny problem do Ciebie (pisałam o tym kiedyś na forum). Moja
              koleżanka robi wszystko by mnie zdyskredytować w oczach przełożonych. Co
              więcej, do perfekcji osiągnęła sztukę manipulacji nimi, tak że zamiast cieszyć
              się z moich sukcesów i tym samym firmy mieli oni do mnie pretensje o to, że mi
              się udało (a w podtekście, że nie jej).. koszmar.. Gdy odeszli (ta sama firma,
              ale inne miasto) ciągle do nich dzwoniła, opowiadała co w firmie... Robiła
              wszystko by mieć nadal ich wsparcie i ewentualną pomoc w karierze... Miała
              ułatwioną drogę. Na odchodne mój ostatni z szefów w pewien sposób zdegradował
              mnie na niższe stanowisko. Piszę w pewien sposób, bo formalnie nie miałam
              zmienionej umowy. Chciał mnie upokorzyć.. Tamta cieszyła się z tego (choć
              normalnie udawała, że jest O.K., starała się być miła i radziła mi się pogodzić
              z tym - wszak decyzja odgórna) i równocześnie powoli zaczynała rządzić się na
              włościach przyjmując, że ja już jej nie zagrażam, że to ona obejmie teraz
              stanowisko szefa zespołu. Nie udało się. Mimo wszystko nie udało się,
              choć "przyjaciele" przekazywali jej multum pomocnych informacji, taktycznych
              kroków.. Moja lojalność i konkretne wyniki zostały same dostrzeżone..
              Awansowałam.. Tak, ja awansowałam, nie ona. Teraz w naszym pokoju często są
              cisze. Niby miłe, grzeczne rozmowy, ale to pozory.. Wiem, że ona czuwa, by mnie
              na czymś złapać... W pracy niby wykonuje swoje bieżące obowiązki, choć tak
              naprawdę nie robi nic.. Wyszła z założenia, że skoro to nie ona awansowała, to
              nie ma potrzeby by się o cokolwiek starała.. Z czasem moja praca zaczęła mieć
              wymierne rezultaty w postaci klientów i pieniędzy... Mój sukces zaczął ją
              przerażać.. Do tej pory naprawdę mnie nie doceniała.. żyła w błogim
              przeświadczeniu, że to ona jest najlepsza, że to ona najlepiej sprawdzi się na
              tym stanowisku... Okazało się, że ktoś może być lepszym od niej.. Zaczęła na
              nowo pracować (wpływ na to miała kasa i lęk o opinię wyższego szczebla), choć
              wciąż tak na 35%. Na więcej widać, że jej się nie chce, a na pewno nie dla
              mnie, patrzy na mnie wciąż z góry.. Poprosiłam ją o pomoc w projekcie wiedząc,
              że jest w tym temacie niezła.. wymigała się czymś.. Jest mi trudno, choć nie
              tak jak kiedyś.. Obserwuję ją, czasami pomagam, bo leży to w interesie firmy i
              wiem, że jeśli za jakieś 2-3 miesiące nic się nie zmieni i główny ciężar pracy
              będzie nadal spoczywał na mnie (abstrahuję od mojego stanowiska) czas będzie w
              końcu szczerze porozmawiac i podjąć pewne kroki.. Ostatnio usłyszałam mądre
              zdanie: "uda Ci się osiągnąć sukces o ile twoi pracownicy Ci na to pozwolą".
              Coś jest w tym..
              Cóż ja Ci mogę polecić na Twoją wredotę? Przede wszystkim cierpliwość i nie
              wchodzenie w żadne układy.. Rób swoje, choć nie daj się też poniżać... Albo ona
              się potknie, albo Twoja praca prędzej czy później zostanie jednak zauważona..
      • Gość: zyczliwy male "swinstewko" ;-) IP: *.client.attbi.com 04.07.03, 20:10
        Skoro Twoja kolezanka zagrala nie fair grzebiac w kompie, odplac sie pieknym
        za nadobne starym biurowym sposobem : pianke do golenia w sprayu ( gel sie nie
        nadaje ) wsadz na ok. 8 godz. do zamrazalnika, nastepnie za pomoca otwieracza
        do konserw usun denko, po czym predziutko umiesc taka niespodzianke w
        biurku "zyczliwej" Ci osoby. Po pewnym czasie rozmrazajaca sie pianka
        spowoduje niezly balagan, mase sprzatania i kupe rodosci wspolpracownikow.
        pzdr ;-)
      • Gość: penelopa Re: Sposób na wredną IP: 143.93.229.* 07.07.03, 11:37
        podtrzymuje watek
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka