Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nie mogę znaleźć pracy

    25.10.07, 14:22
    Czy ktoś może mi poradzić jak szukać pracy?
    Obserwuj wątek
      • Gość: hugo Re: nie mogę znaleźć pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 14:32
        mozna napisac cv i wysylac na ogloszenia pojawiajace sie w gazetach
        • markus.kembi Re: nie mogę znaleźć pracy 25.10.07, 15:58
          Oczywiście, że można. Jak tak robię od ponad 3 lat. Tylko czy taka metoda jest
          skuteczna?
      • Gość: Kaja Re: nie mogę znaleźć pracy IP: *.stk.vectranet.pl 25.10.07, 14:39
        Może napisz więcej-jakiej pracy szukasz,jaką skonczyłaś
        szkołę,doświadczenie ...zawsze znajdzie się ktoś kto
        doradzi...wcale nie jest tak łatwo znaleźć pracę,sama o tym wiem bo
        szukałam pracy pół roku...przeglądaj oferty w gazetach,stronach
        internetowych,roznoś CV po firmach lub wysyłaj pocztą,pytaj
        znajomych...
      • Gość: smutna k. Re: nie mogę znaleźć pracy IP: *.magma-net.pl 25.10.07, 14:46
        ja tez nie wiec doskolane rozumiem co czujesz. Wysylam CV, LM a tel milczy:(
        szukam na portalach internetowych, przegladam gazety i wysylam. Ale ja juz
        jestem zdesperowana. A czlowiek w desperacji nic nie zdziala.
        Coraz czesciej zdarza mi sie plakac, lapac doly. Czuje sie, ze cos zlego zaczyna
        sie ze mna dziac... mam poczucie winy. Czuje, ze jestem ciezarem dla rodziny.
        takim pasozytem...
        czuje i wiem, ze nim jestem.


        • Gość: dno Re: nie mogę znaleźć pracy IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 25.10.07, 16:41
          A propaganda pokazywała w tv jakiegoś pacjenta niedawno,który
          podobno musiał pisać aż 200 ogłoszeń do prasy i to WIERSZEM
          buuuaahaha,a mimo to i tak mu się nikt nie zgłosił do pracy co za
          hipokryzja ! Sam szukam od 7 miesięcy pracy i jakoś znaleźć
          niemogę.Chodzę,pytam,dzwonię wysyłam i dowożę cv do przeróżnych
          firm,a telefon u mnie również milczy :( 15 lat w przeróżnych
          branżach,bogate doświadczenie,matura i mnie nie nie chcą ehhh...
          wolą tych,za których nie muszą płacić ZUS .Współczuję Ci bo mam
          identyczną sytuację i czuję się podobnie :( niestety nam podobnych
          są setki tysięcy...
          • Gość: bibi Re: nie mogę znaleźć pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 16:57
            A slyszeliscie kiedys o chlopaku, ktory wykupil bilbord przy glownej
            ulicy i w ten sposob oglosil sie jako szukajacy pracy? To bylo kilka
            lat temu.
            Ktos wie, czy dostal jakąs oferte?

            A propos bogatego doswiadczenia. Doszlysmy z kolezanka do wniosku,
            ze mamy zbyt duze doswiadczenie, dlatego nie mamy pracy. Bo
            niedoswiadczonemu placi sie najnizsza i ten jest szczesliwy, ze
            zdobywa doswiadczenie. A doswiadczonego nawet na rozmowe nie
            wzywaja, bo wiadomo, ze najnizsza go nie interesuje.
            • Gość: sylwia Re: nie mogę znaleźć pracy IP: *.multimo.gtsenergis.pl 25.10.07, 18:03
              tutaj się nie zgodzę ponieważ ja nie mam doświadczenia, wysłałam ok
              60 ofert (w ciągu miesiąca) i nie mam żadnych odpowiedzi. więc tak w
              gruncie rzeczy nie wiadomo kogo oni poszukują, bo ani doświadczonych
              ani bez doświadczenia. a uwieżcie że zgodziłą bym się pracować za
              1000zl na ręke byle tylko pracować.
              • Gość: skarpeciorz Re: nie mogę znaleźć pracy IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 25.10.07, 18:45
                znajomek/emeryt/rencista WANTED ONLY !
                • Gość: czarne Re: nie mogę znaleźć pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 01:11
                  Nie ONLY, nie...
                  Tak samo, jak nie zgodzę się, że można mieć za duże doświadczenie.
                  Na moim przykładzie - jeszcze trzy lata woziłem się tak, jak duża część
                  piszących tu osób. Wysyłałem kilogramy i gigabajty CV i nic. Jedyne firmy, jakie
                  się do mnie odzywały, to albo ubezpieczenia na życie, albo sprzedaż atlasów na
                  ulicy. A to mnie kompletnie nie interesowało. W międzyczasie kilka miesięcy
                  jeszcze pracowałem w firmie deweloperskiej, sprzedawałem mieszkania (a raczej
                  dziury w ziemi ;p) za 800 zł netto + mikro prowizja. Potem mnie wyj...li, do
                  dziś nie wiem dokładnie, dlaczego:)
                  Rzeczą, którą umiałem najlepiej, było programowanie. Ale nie miałem na to
                  żadnego papierka, bo uczułem się wyłącznie w domu, więc praca tutaj odpadała.
                  No i któregoś dnia, wkurzonym już będąc na całą sytuację wymyśliłem, że zakładam
                  firmę. Dokładnie rzecz biorąc branżowy serwis internetowy (branżę pomijam, po
                  pierwsze dlatego, że to nie istotne, po drugie, żeby nie prowokować do powstania
                  konkurencji).
                  Pisanie serwisu zajęło mi 4 miesiące, kolejne 3 to był rozruch. Pierwsze
                  rozsądne (wtedy) pieniądze zarobiłem po pół roku działalności, niestety branża
                  była obstawiona mocno i ciężko było zyskać jakąkolwiek oglądalność i klientów
                  (ważnym elementem modelu biznesowego były abonamenty od klientów). Po roku
                  pieniądze nie były może jeszcze ogromne (ale bardzo małe już też nie), ale już
                  regularne. Przez cały ten czas pracowałem po 16 godzin na dobę (poza weekendami,
                  kiedy w ramach odpoczynku na pracę przeznaczałem max 12 godzin). Serwis trzeba
                  było cały czas rozwijać, dodawać nowe funkcjonalności a przede wszystkim budować
                  markę.
                  Po pewnym czasie jedna z często publikowanych przeze mnie informacji prasowych
                  dot. serwisu pokazała się w kilku ogólnopolskich gazetach.
                  Zaczęli dzwonić dziennikarze z prośbami o opinię. Moje nazwisko, a przede
                  wszystkim nazwa serwisu zaczęła się pojawiać w mediach. To się przekładało na
                  popularność wśród klientów i odwiedzających serwis a dzięki temu na większe
                  przychody.
                  Które niestety nie przekładały się proporcjonalnie na większe zyski - trzeba
                  było zmieniać serwery, inwestować więcej w reklamę. Po jakimś czasie musiałem
                  zatrudnić pracownika. A że chciałem kogoś dobrego, to zapłaciłem mu tyle, że
                  przez kilka miesięcy sam zarabiałem około połowy tego, co on:)
                  Ale serwis się rozwinął, zaczął być znany, oglądalność jest naprawdę dobra.
                  A jaki to ma związek z poszukiwaniem pracy? Przestałem wysyłać CV gdziekolwiek.
                  A za to raz na jakiś czas to pracodawcy zgłaszają się do mnie z propozycjami,
                  często naprawdę kuszącymi (mimo wszystko nie zarabiam w swojej firmie na czysto
                  15 000 na miesiąc, a takie propozycje otrzymuję regularnie).
                  I nie wiem, czy kiedyś się nie skuszę - bo i zarobki większe, i praca po 8,
                  najwyżej 10 godzin na dobę z wolnymi weekendami.

                  Wiem, że ten przykład nie jest może najlepszy dla wielu ludzi, ale pokazuje:
                  1. pracę można dostać
                  2. pracę mogą dostać nie tylko emeryci, renciści i znajomi
                  3. pracę można dostać mając również duże doświadczenie
                  4. i przede wszystkim - jeśli tylko macie samozaparcie i wytrzymałość -
                  zakładanie własnych firm się opłaca (choć nie przyniesie kokosów w pierwszym
                  miesiącu, tzn zazwyczaj nie przynosi, bo znam człowieka, któremu podobna rzecz
                  do mojej przyniosła) i można to robić nawet nie mając kapitału.

                  A po jakimś czasie odzywa się w człowieku humanitaryzm, więc jeśli ktoś ma
                  pomysł na serwis internetowy, a nie potrafi sam tego zrobić, to niech pisze,
                  pomogę (może za ewentualny kilkuprocentowy udział w przyszłych zyskach przez
                  jakiś czas). Tylko musiałby to być DOBRY pomysł:)
        • 0tdr0 Re: nie mogę znaleźć pracy 26.10.07, 07:44
          Nie tylko wysylaj CV i LM, ale tez dzwon do osob do ktorych je wyslalas.
          • firella2 Re: nie mogę znaleźć pracy 26.10.07, 14:24
            Ja na początku września wzięłam się ostro do szukania pracy (syn
            poszedł do zerówki). Odpowiadałam na ogłoszenia z gazet, z netu, z
            biuletynów informacyjnych urzędów, i sama tez rozesłałam wiele
            ofert. Efekt - 4 rozmowy kwalifikacyjne (dwie w firmach, gdzie był
            ogloszony nabór, a dwie tam, gdzie sama aplikowałam)i dwie poważne
            propozycje pracy - akurat w tych firmach, które nie ogłaszały
            naboru. Mam już podpisaną umowę - praca słabo płatna, ale, jak już
            pisałam w innym wątku, zgodna z moimi zainteresowaniami i
            kwalifikacjami, rozwojowa, w porządnej państwowej firmie, co dla
            mnie jest b. ważne. Skończyłam studia, ale nie jakieś
            specjalnie "chodliwe" i chociaż nie jestem już najmłodsza :/ -
            praktycznie nie mam doświadczenia. Więc albo nie jest tak źle, albo
            miałam szczęście. Acha - mieszkam w dużym mieście.
            • tyldabackspace Re: nie mogę znaleźć pracy 26.10.07, 20:06


              Ja sie wpisalam na profeo.pl i nie musialam szukac, sama sie zdziwilam jak do
              mnie zadzwonil headhunter. Moze to brzmi jak chwalenie się, ale no fakt, jestem
              z tego dumna. Pracowalam na to zeby byc uznawana za specjalistke, i wreszcie mam
              poczucie ze ktos to docenil.






              firella2 napisała:

              > Ja na początku września wzięłam się ostro do szukania pracy (syn
              > poszedł do zerówki). Odpowiadałam na ogłoszenia z gazet, z netu, z
              > biuletynów informacyjnych urzędów, i sama tez rozesłałam wiele
              > ofert. Efekt - 4 rozmowy kwalifikacyjne (dwie w firmach, gdzie był
              > ogloszony nabór, a dwie tam, gdzie sama aplikowałam)i dwie poważne
              > propozycje pracy - akurat w tych firmach, które nie ogłaszały
              > naboru. Mam już podpisaną umowę - praca słabo płatna, ale, jak już
              > pisałam w innym wątku, zgodna z moimi zainteresowaniami i
              > kwalifikacjami, rozwojowa, w porządnej państwowej firmie, co dla
              > mnie jest b. ważne. Skończyłam studia, ale nie jakieś
              > specjalnie "chodliwe" i chociaż nie jestem już najmłodsza :/ -
              > praktycznie nie mam doświadczenia. Więc albo nie jest tak źle, albo
              > miałam szczęście. Acha - mieszkam w dużym mieście.
        • Gość: iwka Re: nie mogę znaleźć pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 10:06
          Smotna k.! ja również nie mogę znaleźć pracy i wiem co znaczy być
          ciężarem dla rodziny, ale wiem także że nie można się zamknąć
          w "kokonie" ciągle użalać nad sobą, dużo zależy od naszego
          nastawienia!!wierz mi!człowiek nie może ciągle myśleć o tym ze nie
          ma pracy, bo zwariuje!wiem to sama po sibie!dlatego wciąż wytrwale
          (już od 6 miesięcy) szukam i szukam ale prtóbuje też zapominać o
          tym ze jestem bez zajęcia i dochodów i ze o wszystko musze prosić
          rodziców.Ja przez jakiś czas mialam tak ogromnego dola ze nic mi
          się nie chciało, narzeczony i znajomi zauważyli zmianę w moim
          zachowaniu ja sama czulam ze dzieje się ze mną coś niedobrego,
          stalam się płaczliwa, ciągle przygnębiona i jakaś taka zła na cały
          świat....ale nadszedl dzień ze postranowilam to zmienić i wiem ze
          nie mogę się dać złym myślom i smutkowi bo to i tak mi nie pomoże a
          sprawi ze będę czuła się coraz gorzej! Życzę Ci powodzenia ale
          przede wszystkim zmiany nastawienia do problemu! Pozdrawiam
          serdecznie
      • barli1 Szukanie czarnego kota w czarnym pokoju 29.10.07, 18:36
        Był kiedys taki film "Pokuta" słynnego reżysera gruzińskiego. Było
        tam powiedziane coś takiego, że stalinowscy śledczy potrafią
        znaleźdź czarnego kota w czarnym pokoju nawet jak kota tam nie ma.
        Może ty po prostu nie możesz znaleźć pracy, nie dlatego, że źle
        szukasz, jest jakiś błąd w twoim szukaniu, tylko że tej pracy
        poprostu nie ma (to znaczy w twoim rejonie, dla osób o takich
        kwalifikacjach jak ty masz).
        Więc może jak nie możesz znaleźć pracy tam gdzie szukasz, to
        poprostu musisz zmienić rejon poszukiwań. Tak jak myśliwy, który nie
        może upolować, żadnej zwierzyny w jednym miejscu szuka nowego
        łowiska.
        Zmienić rejon poszukiwań może oznaczać, nie tylko szukanie pracy w
        nowym regionie Polski lub za granicą, może oznaczać też radykalną
        zmianę charakteru pracy jakiej się szuka - innymi słowami wogóle
        zapomnieć o pracy na etacie.
        Można założyć jak ktoś sugerował swoją działalność, ale gdy się nie
        ma środków na rozruch, to najpierw należy działać w szarej strefie a
        dopiero jak się upewni, że nasza działalność daje jakiś zysk,
        zalegalizować ją.
        Można się zająć jakąś bezpieczną, nie nakładową akwizycją - a
        dlaczego nie. Można spróbowac znaleźć jakąś prace chałupniczą, lub
        dowiedzieć się gdzie są miejsca, w których zbierają się pracownicy
        dorywczy i sezonowi. Można pokombinować co by tu zacząć zbierać (to
        nie żart), kiedyś Herbapol skupował takie różne zioła. Może nie
        należy pytać w ogóle o prace na biało tylko chodzić po firmach i
        szukać pracy na czarno (tylko praca na czarno musi byc płatna na
        dniówki, nie inaczej, nie żadne miesięczne). Może potrafiłabyś
        udzielać z czegokolwiek korepetycji, albo uczyc czegokolwiek?
        Nie ma pracy na etatach no to niech się wypchają.


    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka