Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać

    IP: 81.171.165.* 12.12.07, 10:27
    jeszcze normalne warunki zycia. W Polsce byle niedorozwiniety
    urzedas moze klamac, niszczyc a jemu trzeba tylek lizac. Bo jasnie
    urzedas moze wszystko a inzynier-fachowiec jest tylko gnojem
    sluzacym urzedasowi
    Obserwuj wątek
      • Gość: flashe3r Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.broker.com.pl 12.12.07, 10:33
        "W kraju za pracę na tożsamym stanowisku oferowane jest wynagrodzenie rzędu od
        6000-10000 złotych."

        Ile!? To jakie to jest stanowisko - kierownicze? Nawet jeżeli to podejrzewam
        że to są zarobki dla osób które mają za sobą kilkanaście lat pracy, a tacy na
        pewno nie wyjadą bo za dużo ich trzyma w Polsce.

        Poza tym brutto czy netto bo to istotne.

        Oj coś dziennikarze "wybiórczej" mają problemy z rzetelnością.

        Ja bym chciał wiedzieć jakie są zarobki świeżo upiczeonych inżynierów tutaj i
        w np UK
        • Gość: Inż. Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 10:37
          Inżynier elektroniki świeżo po studiach i kilkumiesięcznym okresie pracy - około 2tys. netto we Wrocławiu. Na wielkie podwyżki nie ma raczej co liczyć. Jak to się ma do owych 6 tys. zł i więcej?

          Ktoś opowiada bajki z krainy mchu i paproci.
          • Gość: mar Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.homenett.pl 12.12.07, 11:01
            > Inżynier elektroniki świeżo po studiach i kilkumiesięcznym okresie pracy - okoł
            > o 2tys. netto we Wrocławiu. Na wielkie podwyżki nie ma raczej co liczyć. Jak to

            O i jesteś podobno w obszarze Eldorado płacowego :)
            A inne rejony Polski ?
            • Gość: Inż. Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 11:21
              Powiem tak, nie chodzi o te 2 tys. zł bezpośrednio po studiach, bo faktem jest, że tak naprawdę pełny proces formowania się inzyniera to jeszcze praktyka, a nie tylko studia. Problemem jest to, że późniejsze podwyżki o ile występują, są bardziej miernej wysokości.

              Inżynierowie tak długo nie będą zarabiać dobrze, jak długo Polska będzie jedyniem biorcą technologii. Niestety inwestycje lokowane w Polsce dotyczą przede wszystkim sfery produkcyjnej, a w bardzo małej skali sfery projektowej. Stąd potrzebni są przede wszystkim robotnicy do prostych prac przy obsłudze automatów, a nie inzynierowie. Jeżeli już zatrudnia się inzynierów, to na najniższe stanowiska związane z utrzymaniem ruchu. Może jest to dobre na początek, ale po nabyciu doświadczenia człowiek zatrzymuje się w miejscu.

              • kosmiczny_swir ------>Masz 100% racji. <------------------------- 12.12.07, 12:38
                Prawda jest taka, że mało jest w Polsce firm które zajmują się pracami badawczo rozwojowymi. Jak powiedziałeś chodzi głównie o utrzymanie ruchu. Nie ma innowacji. W Polsce nie ma szacunku dla wiedzy, jest za to kult pracy fizycznej. Powiem tylko tyle, jeśli będziemy robić robotę Chińczyków to będziemy zarabiać jak Chińczycy. Z resztą to ma długie tradycje. Władza ludowa utrąciła polskie projekty samochodów i kupiła licencję na fiata 125p. Bo po co robić swoją technologię, jak można kupić i projekt i gotowe linie produkcyjne? Skoda zawsze miała swoje konstrukcje, i teraz jest jedną z bardziej popularnych marek na Zachodzie. Ale to przez to, że ma długie tradycje inżynieryjne. Żeby w Polsce żyło się lepiej musi być R&D i design. Więc FSO zamiast kupować licencje musi wreszcie opracować swoje auto. Może wziąść płytę podłogową od kogoś, ale musi być duży udział własnej innowacji.
                • karolarat Dzisiejsza Skoda to VW a nie Skoda 1000MB 12.12.07, 14:30
                  1000 MB = 1000 małych błędów. W Fabii, Octavii, Suberb niewiele
                  jest już Skody. Silniki, skrzynie biegów, zawieszenie, podwozie to
                  już VW. Teraz nie ma prawie aut narodowych - auta produkują
                  koncerny międzynarodowe i to z korzyścia dla klienta. A ich
                  konstrukcje powstają w międzynarodowych centrach badawczych.
                  • Gość: miskiek1900 Wiesz, ze dzwonią, nie wiesz gdzie<--------------- IP: *.bergsoe.dtu.dk 12.12.07, 22:08
                    To, że płyta podłogowa jest z VW nie znaczy, że nie trzeba było włożyc dużego wysiłku w opracowanie auta. A resztą w Polsce FSO poza Syreną zawsze klepało licencyjną produkcję. Co do silników, silnik 1.2 HTP został chyba opracowany w Czechach. Jest całkiem fajny, ma dość duży moment obrotowy jak na tę pojemność i szybko wkręca się na obroty, chociaż szybko zaczyna mu się czerwona skala. Ale i tak jest niesamowicie elstyczny. Misztrz pojemnośći 1.2. I niech nikt nie narzeka na 3 cylindry. Ma przez to dłuższe cylindry i wyższy moment obrotowy.
                    • sokolasty Re: Wiesz, ze dzwonią, nie wiesz gdzie<------ 13.12.07, 12:12
                      www.pracuj.pl/oferty/1124934.html
                • Gość: Kaczo i Boso Re: ------>Masz 100% racji... IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 12.12.07, 16:11
                  Zgadzam sie - cos takiego jak "high-tech" praktycznie w Polsce nie
                  istnieje... Prosze tez spojrzec ile pieniedzy w okresie ostatnich 20-
                  30 lat "wpompowaly" w rozwoj wyzszych uczelni o profilu naukowo-
                  technicznym oraz instytutow naukowo-badawczych takie kraje jak
                  Taiwan, Singapur, czy Korea Poludniowa!

                  P.S. A do tego w Polsce wciaz panuje brak stabilnosci politycznej,
                  faktycznie atmosfera niepewnosci politycznej (mam tu na mysli
                  dochodzenie roznej masci "oszolomow" do wladzy)...
                  • Gość: inzynier Polska jeszcze dlugo nie bedzie tak atrakcyjna... IP: *.static.optonline.net 12.12.07, 22:05
                    jak kraje zachodnie. Czy jest w polsce firma ktora da ci zarobic
                    400tys plz rocznie po 5 latach????... nie mysle. Pracodawca zachodni
                    potrafi docenic wartosc i znaczenie danej osoby dla przyszlosci
                    firmy czego w polsce nie ma i nie bedzie jeszcze przez dlugi okres.
                    Jednak najwiekszym problemem jest stosunek reszty spoleczenstwa do
                    lepiej zarabiajacej grupy ludzi, ktora w wiekszosci przypadkow jest
                    uwazana za zlodziejaszkow, exkomuchow (mimo mlodego wieku), czy tez
                    kombinatorow....
              • megasceptyk Prawda, obsługa guzika maszyny robiącej kapsle. 12.12.07, 14:02
                Takiego inżyniera-wyrobnika potrzeba w naszym technologicznie zacofanym kraju. Pułap w największych firmach to około 3-4k netto po kilku latach pracy i to dla najlepszych zawodników a firmy w których są działy R&D można na palcach policzyć. Jeśli chcemy się rozwijać to najbliższym krajem jest Kanada (Vancouver) lub Australia.
                • szfindel Co za idiotyczna propaganda GW 12.12.07, 20:34
                  Pisza o tym, jak to pensje wzrosly (przeliczajac na funty) 50% Rewelacja! A
                  koszty zycia w GB stale! No wlasnie stale. A w Polsce? Podajcie moze jak ceny w
                  Polsce rosna. Co przyjezdzam do Polski to galy otwieram ze zdziwnienia, ze cos
                  kosztuje tyle i tyle. Typowa chamska propaganda GW. Potrzeba im inzynierow, to
                  sciemniaja. Sam jestem inzynierem. Bylem na Wielkanoc na interview w Polsce w
                  miedzynarodowej firmie. Dali mi kase na poziomie takim jaka mialem jak
                  wyjezdzalem 3 lata temu. A ja duren myslalem, ze jak sie otrzaskam na zachodzie,
                  to bede bardziej wartosciowy. he he. Menedzery w Polsce zarabiaja - to fakt. Ale
                  inzynier? Inzynier to smiec. I slusznie ktos zauwazyl, ze wiekszosc inzynierow
                  pracuje na stanowisku ktore powinien piastowac technik.
            • Gość: luckyLuke Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 11:28
              u mnie w firmie w warszawie na dzien dobry dajemy 3-4 netto, ktos dobry dostaje
              i 12 netto (np. ja :)
              • Gość: pawel Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.domainunused.net 12.12.07, 12:22
                Zarabiasz 12000 a w pracy macie neostradę :D
                • Gość: Cold Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.tktelekom.pl 12.12.07, 12:52
                  Nie NEostradre tylko iDSL. Wiesz skoro firma wyklada 12k zl na pensje to szuka
                  oszczednosci w "profesjonalnych inaczej" łączach za 300zl. To powoduje że
                  powyższą wypowiedz bardzo realistyczna raczej nie jest.
                  • Gość: Macho Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 82.177.197.* 12.12.07, 14:00
                    Żeby dać taką wypłatę trzeba mieć klienta który adekwatnie da się obedrzeć ze
                    skóry, a jak wiadomo nikt nie lubi płacić.
                    • Gość: ms Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.mimuw.edu.pl 12.12.07, 18:31
                      no a zagranicą to jak wiadomo wszyscy lubią płacić :-)
                  • Gość: luckyLuke Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.chello.pl 13.12.07, 09:37
                    ale z was baranie lby, niby jaka jest roznica takiego profi lacza za 2000zl od
                    dsla? tym, ze to drugie jest mocno niesymetryczne? nie kazda firma potrzebuje
                    wysylac gigabajty danych do sieci, od tego sa serwery w firmach hostingowych.
                    do normalnej pracy biurowej dsl wystarcza i akurat moja firma jest tym
                    najlepszym przykladem :)

                • Gość: transcoder Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.ericsson.net 12.12.07, 17:19
                  moze P4 daje tyle inzynierom telekomunikacji? Cos mi sie obilo o uszy, ze tyle
                  mozna. Ale i tak sie to ma nijak do moich 30k PLN jakie doje za granica -
                  oczywiscie koszty mam spore, ale na koniec i tak mam wiecej z tej harowki...
          • Gość: Roch Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.wohnheimg.uni-frankfurt.de 12.12.07, 11:29
            Inżynier budownictwa świeżo po studiach na rękę spokojnie może dostać 2000. po
            roku-dwóch już 3000 nie robi wrażenia. Jak to przeliczyć na brutto to są to
            jeszcze bardziej imponujące kwoty. Nie dalekie ad tych co w artykule. Jeśli się
            pracuje w normalnej firmie budowlanej to po kilku latach można podwoić
            początkowe zarobki. Także idźcie na politechniki ja zostanę na swojej Ekonomii i
            będę miał kim zarządzać za parę lat :)
            • flash3r Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać 12.12.07, 11:44
              Tak jak tendencja z ekonomią i zarządzaniem wszelakim się utrzyma to jeszcze
              trochę, a nie będzie kim zarządzać ;)
            • Gość: obserwator Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 80.51.56.* 12.12.07, 20:10
              bracie moze zrob sobie jeszcze drugi fakultet(techniczny) jesli chcesz czyms
              zarzadzac, bo po ekonomi to duzo nie bedziesz umiec, a nie chce cie martwic ale
              bez protekcji to na nawet kierownika w firmie inzynieryjnej nie wskoczysz bo z
              doswiadczenia wiem ze takich sie zlewa i w balona robi, poza tym wiekszosc
              zarzadzajacych to Inzynierownie; nie ekonomy.
          • Gość: MM tak, mleko i miód się leje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 12:09
            Ja - Wrocłąw 37lat mgr inż elektronik, doświadczenie w utrzymaniu ruchu,
            systemach scada, programowaniu sterowników (4 lata), 2 lata jako inżynier
            serwisu, teraz prawie 10 lat już programista, biegle C++ C# Delphi, z Javą też
            daję radę netto niecałe 2,5tyś plus premie, rocznie netto ok 32tyś pln. Nie
            narzekam ale szukam lepszej pracy. Jeszcze nikt mi tyle nie zaproponował żeby mi
            się opłacało zmienić pracę, choć bez większych problemów przechodzę przez
            rozmowy wstępne. Chciałbym zarobić netto co najmniej 3,5tyś ale to raczej
            marzenie. Za stary jestem czy co?
            Albo niech się redaktorzy przestaną podniecać i sprawdzą jak to jest naprawdę
            • Gość: Tomek Re: tak, mleko i miód się leje IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.12.07, 13:17
              Szukaj za granicą, zabierz rodzinę jeśli masz, a przy okazji i świata poznasz.
            • Gość: max Re: tak, mleko i miód się leje IP: 212.244.174.* 12.12.07, 18:01
              Jestem szefem IT w firmie ubezpieczeniowej. Szukam developerów
              piszących w Javie (mile widziane EJB, Web Services). Płacimy
              miesięcznie w zależności od doświadczenia 7000-12000 PLN brutto.
              Praca w Warszawie. Jeżeli jest Pan zainteresowany proszę o kontakt.

              maxikwas@gazeta.pl
            • Gość: sia-sia Re: tak, mleko i miód się leje IP: *.nat.student.pw.edu.pl 12.12.07, 20:31
              hehe, już widzę jak powstaje taki artykuł, telefon do dużej firmy:
              - dzień dobry jestem dziennikarzem chciałbym wiedzieć jakie płace oferujecie
              państwo nowo zatrudnianym inżynierom
              - a z jakiej gazety jest pan?
              - a z wyborczej
              - a to 6k netto miesięcznie
              - dziękuję

              trzy takie telefony i artykuł gotowy
            • Gość: bright side Re: tak, mleko i miód się leje IP: *.chello.pl 12.12.07, 22:06
              A ja z kolei 26 lat, 4 lata doświadczenia, praca jako konsultant IT
              (praca techniczno-biznesowa, ale np. nie muszę nikim zarządzać) -
              zarobki ok 11-12 tysięcy miesięcznie netto (samozatrudnienie).
              miasto - warszawa.
              praca po 40 godzin tygodniowo (nadgodziny płate 70 zł za godzinę).

              minusy? tempo pracy jest pewnie dla wielu osób niewyobrażalne
              • Gość: Eryk Re: tak, mleko i miód się leje IP: *.dyn.optonline.net 13.12.07, 01:24
                Cos mi tu sie nie zgadza piszesz ze nadgodziny platne 70 zl, jak
                przeliczysz to przez 40 godzin tyg to na miesiac masz 11200, to
                znaczy ze stawke podstawowa masz wiekasz niz nadgodziny?! wroc do
                szkoly i poucz sie matematyki a potem napisz ile zarabiasz
            • Gość: Michal Re: tak, mleko i miód się leje IP: *.eranet.pl 12.12.07, 22:35
              Ostro sie zdziwilem czytajac Twoj post...
              5K netto jako programista z doswiadczeniem 3-4 letnim to dostaniesz
              w Wawie z miejsca... Jesli masz rzeczywiscie doswiadczenie 10 letnie
              jako programista + duze podloze doswiadczenia zawodowego, to
              naprawde nie wierze w to co piszesz. Znam wielu 10 lat mlodszych od
              ciebie ktorzy zarabiaja 10K netto na podobnych stanowiskach
          • Gość: eliksir Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.rmplc.co.uk 12.12.07, 14:25
            absolwent inzynier w UK - 23-27k funtow rocznie brutto.
            Zauwazam lekka roznice.
            Wow, w polsce srednie zarobki to 540 funtow, tylko jak zarobie 2k funtow
            meisiecznie netto i wydam 700 na mieszkanie to mi zostaje 1300 funtow.
            Podsumowujac, w Polsce robi sie lepiej, ale nie na tyle dobrze zeby wracac, moze
            za 2 lata jak trend sie utrzyma i zycie w Polsce znormalnieje.
            • Gość: beny Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.cust.nbox.cz 12.12.07, 18:52
              Czyli zarabiasz w funtach a jednak przeliczasz na zlotowki zeby sie dowartosciowac :)
              Te 1300 funtow w Anglii to tak jakby 1300 zlociszy w Polsce - marny grosz.
              • Gość: gro Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 12.12.07, 19:30
                Akurat koszty mieszkaniowe to w uk najwięcej zaierają.

                jeżeli po opłaceniu mieszkania zostaje ci Ł1300, to wierz mi że źle nie jest.
                Zakładając że codziennie jesz obiad w restauracji, to masz powiedzmy po 10-15 ft
                (gdzie w pl zjadłbyś obiad z piwem za tę cenę? 10-15pln?). czyli maks 450 ft.
                coś musisz do domu kupić, powiedzmy 40 ft tygodniowo to masz ok 180 ft. Razem
                630, zostaje jeszcze 670. Samochód? wycieczki? w ostatni weekend pojechałem na
                wycieczkę ok. 120 mil od miejsca zamieszkania, pociągiem. bilet w dwie strony to
                ok 30ft, za nocleg nie płaciłem (w hotelu pewnie z 30-40 ft)jedzenie ceny jak
                powyżej. Jaksię pracuje, to n wypady będzie czas nie czesciej jak raz w
                tygodniu, czyli 4 weekendy w miesiącu, załóżmy po 100 ft na wypad. Ł400.
                Dalej chcesz porównywać 1300 tu i 1300 tam?
                • taki_i_owaki Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać 13.12.07, 08:06
                  za 15gbp to srednia ta restauracja, w podobnym standardzie w pl zjem za 15 zl
                  obiad 2 daniowy i popije piwem - zupa 3zl, drugie danie od 6-12zl zalezy co
                  zechcesz, piwko 4zl - czyli w najlepszym wypadku da sie zjesc za 13zl. Do tego
                  niecala paczka fajek dziennie. usredniajac przez miesiac na to wydawalbym 600zl

                  Co do pociagow to sie nie orientuje co do cen, ale obawiam sie ze w PL moze byc
                  drozej, jednak spanie za 40zl sie znajdzie (nad morzem w sezonie placilem za
                  pokoj dwuosobowy z lazienka - 70zl).

                  W zasadzie majac tu 1300 na zycie po oplaceniu rachunkow to nie ma z niczym
                  problemow. Ja wydaje na takie rzeczy jak jedzenie, papierosy wyjscia do knajp,
                  ubrania, bilety na rozne koncerty, filmy itp. kolo 1000zl miesiecznie czyli
                  zostawaloby mi jakies 200-300zl miesiecznie, tobie tez 200 gbp zostalo, jestes o
                  tyle do przodu ze funt jest wart wiecej niz zloty, tylko ze tam to nie ma
                  znaczenia, a ja jestem o tyle do przodu ze zostaje mi wiecej niz 1300zl po
                  oplceniu rachunkow.
            • szfindel Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać 12.12.07, 23:48
              > Podsumowujac, w Polsce robi sie lepiej, ale nie na tyle dobrze zeby
              > wracac, moze za 2 lata jak trend sie utrzyma i zycie w Polsce
              > znormalnieje.

              Noooo
              Ceny mieszkan wroca do poziomu sprzed 2004.
              Ziemia tez stanieje - mimo sporego zaintersowania "imigrantow z GB"
              Zywnosc przestanie drozec.
              A juz w ogole jablka i kurczaki!
              Paliwo stanieje tez.
              No i bedzie zylo sie lepiej!
              No.
              2 lata to kawal czasu i niezla perspektywa!
              Tez juz sie ciesze i wlasnei kupuje sobie mieszkanie w Norwegii.
              W razie jakby cos nie wyszlo.
              Ale tylko jakby co!
          • Gość: TT82 Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.07, 23:34
            Ja szukałem pracy po studiach (mgr inż. elektronika telekomunikacja) około 3-4
            tygodnie, pracuje już 3 miesiace. Znalazłem prace za 3000 netto w Warszawie.
            Myśle ze jest coraz lepiej
        • Gość: mgr inz. Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 136.8.152.* 12.12.07, 10:54
          w Polsce swiezo po studiach ok 2000 PLN netto w UK 1500£ netto...
        • Gość: Koval Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 11:14
          Bo "wybiórcza" też ma problem z obsadą stanowisk, dziennikarze fachowcy już
          dawno pojechali w świat.
          A co do pensji młodych inżynierów to w Szczecinie lypa panowie lypa, 1500 do
          2000 plnów przy 55 godzinach pracy tygodniowo
        • Gość: Romeo Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 86.158.177.* 12.12.07, 18:45
          "W kraju za pracę na tożsamym stanowisku oferowane jest wynagrodzenie rzędu od
          > 6000-10000 złotych."

          Skąd oni wzięli te dane??? Ja jestem geodetą, pracuję w Londynie rok z okładem i
          mam te 1500 funtów (po przyjeździe musiałem się nieco przekwalifikować, więc
          zaczynałem właściwie od początku), w Polsce Pracowałem prawie 3 lata i miałem
          1200 (obie płace netto). Co za bzdury wypisują o 6000, gdybym był choć bliski
          takich zarobków, to ani bym myślał o wyjeździe.
        • Gość: geobart Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.t-mobile.co.uk 12.12.07, 20:38
          taki świeżo upieczony ma tu 17-19 tys funtow rocznie...ktos z ok 10 letnim
          doswiadczeniem dzialajacy na wlasna reke nawet 50 funtow za godzine...
      • Gość: koleś Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 10:49
        TAK 6000 to dostaje Inż z kilkuletnim doświadczeniem, a 1500funtów
        to oferta dla młodego bez doświadczenia. Jako absolwent wiem, że te
        6000 to są jakieś nierealne pieniądze dla mnie przez najbliższe 10
        lat. Nie porównujcie maksymalnych zarobków w Polsce z dolnymi czy
        średnimi z UK. Tam górne zarobki przebijają nasze od ładne tysiące.
        To jakiś sponsorowany artykuł jest lub autor nie ma pojęcia o
        realiach.
        • Gość: Dublin To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: 212.120.157.* 12.12.07, 11:10
          Od kilku miesiecy pracuje w Irlandii. Jestem programista w duzej firmie finansowej (obecnej rowniez w Polsce) i na dzien dobry dostalem ok 5000 euro miesiecznie do reki. Jestem inzynierem, mam 24 lata, w tym roku skonczylem Politechnike Warszawska. W Polsce zarabialem 5000 zl. Mozna powiedziec ze to sporo, ale trzeba wziac pod uwage koszty, ceny itp. Zycie w Warszawie do tanich nie nalezy takze odkladalem ok. 3000 miesiecznie. Tutaj odkladam 3500 (1500 kosztuje utrzymanie 2 osob) ale euro a np. dobry laptop kosztuje tutaj 2000 euro a w Polsce 8000. Czyli tutaj moge sobie kupic laptopa z jednej pensji i jeszcze odloze a w Polsce musialbym poswiecic na to 3 pensje. Kazdy mowi ze koszt zycia jest drozszy. Zgodze sie. Jedzenie i mieszkanie po przeliczeniu na zlotowki wychodzi drozej (chociaz z jedzeniem to jest roznie, czasem jest i taniej np. mleko jest wg mnie tansze). Ale juz ceny ubran, elektroniki itp. sa albo takie same albo nizsze. Do tego dochodza warunki pracy, ktore sa tutaj niebywale lepsze. I nie chodzi mi o jakies super udogodnienia tylko po prostu o ludzi i sposob pracy. Ludzie sa dla siebie mili, nie doswiadczylem zawisci, zazdrosci, nie spotkalem sie z taka sytuacja, ze ktos odmowilby mi pomocy, zawsze znajda czas. Dodatkowo nie zostaje sie po godzinach (co w Polsce bylo norma, oczywisice nadgodziny byly nieplatne), wrecz wychodzi sie wczesniej. Do tego przerwa na lunch, podczas ktorej moge sobie pojsc gdzie chce i robic co chce (ja chodze na silownie). Chce sie po prostu zyc i pracowac. A jezeli chodzi o wydajnosc pracy to uwazam ze pracuje sie ok. 3-4 razy wolniej. Nie ma takiego tempa, nagonki, pospiechu, stresu. Wszystko spokojnie, dokladnie. Dlatego smiac mi sie chcialo jak ostatnio wyczytalem w jakims artykule, ze w Polsce jest mniejsza wydajnosc pracy. Po prostu klamstwo w zywe oczy. Jestesmy i bylismy w Polsce kopani rowno w tylek. Najpierw przez obce nacje a teraz przez "pracodawcow". Dlatego do Polski wroce, ale jak juz zarobie na mieszkanie i sie ustawie. A moze wtedy juz nie bedzie mi sie chcialo wracac?
          • Gość: na zimno Mozecie sobie apelowac ile wlezie.Glosujemy nogami IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.12.07, 11:15
          • Gość: qaz Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: *.chello.pl 12.12.07, 11:22
            Chcesz zarobić na mieszkanie i wrócić, nie popełniaj tego błędu i nie wracaj.
            • Gość: Dublin Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: 212.120.157.* 12.12.07, 11:31
              Powaznie sie zastanawiam. Szczegolnie jak porownam sobie ceny mieszkan w Warszawie (i jeszcze zestawie z zarobkami) a np. w Wiedniu, ktore sa takie same albo nizsze!! To jest po prostu skandal to co sie dzieje w Polsce. Za warunki zycia duuuzo gorsze (Wieden to miasto moich marzen, po prostu zakochalem sie w tym miescie, szkoda ze nie mowi sie tam po angielsku :) ) trzeba placic ogromne ceny. Kredyty na cale zycie itp. To wszystko to po prostu jakas nowoczesna forma niewolnictwa. Jesli chodzi o Irlandiea konkretnie Dublin to zarobki sa tu swietne, ale ceny mieszkan (kupna) rownie wysokie jak w Polsce. Dlatego raczej nie sadze zebym tu zostal na cale zycie. Do tego dochodzi pogoda, ktora mimo ze jest lagodniejsza niz w Polsce (nie ma sniegu, ujemnych temperatur) to jednak jest zbyt deszczowa i za malo tu slonca :) Na szczescie nastroj ludzi rekompensuje braki pogody :)
          • porterneon Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia 12.12.07, 11:25
            Pracuje w Polsce, w biurze technicznym jednego z zachodnich koncernow i
            potwierdzam, ze na start inzynier dostaje okolo 2000zl netto.
            Na polskim rynku placy panuje nieoficjalna zmowa placowa. Zachodnie koncerny i
            inne wielkie firmy korzystaja z uslug biur konsultingowych. Biura te dostarczaja
            im badania rynku wraz ze srednimi zarobkami w kazdej z branz.
            W takiej sytuacji zadna z firm nie zaplaci mlodemu inzynierowi po studiach
            wiecej jak ~2000 zl netto. Skoro inne firmy placa takie stawki w Polsce to po co
            placic wiecej? Pracownik i tak nie odejdzie do konkurencji bo tam wiecej nie zarobi.
            Najwyzszy czas aby firmy, ktore zainwestowaly w Polsce w centra techniczne (i
            inne biznesy) przekalkulowaly swoje plany biznesowe. Jezeli nie zaczna wiecej
            placic to nikt nie bedzie dla nich pracowac.
          • sniperslaststand Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia 12.12.07, 12:09
            > Od kilku miesiecy pracuje w Irlandii. Jestem programista w duzej firmie finanso
            > wej (obecnej rowniez w Polsce) i na dzien dobry dostalem ok 5000 euro miesieczn
            > ie do reki. Jestem inzynierem, mam 24 lata, w tym roku skonczylem Politechnike
            > Warszawska.

            A mógłbyś zdradzić ubogim krewnym z kraju, gdzie tak rajsko płacą? Firma, technologie wykorzystywane na stanowisku, czym takim wylegitymowałeś się w kwestii doświadczenia - cały czas pełna anonimowość.

            Pytam, ponieważ podane przez Ciebie stawki dają ~85 tys EUR rocznie brutto, a to są stawki widziane w ogłoszeniach o pracę dla architektów oprogramowania czy technicznych kierowników projektów czy ludzi z bardzo niszowymi i kosztownymi w nabyciu kompetenacjami (np. jacyś bohaterowie w oraklu), z pełnoetatowym doświadczeniem około 7-10 lat w branży.

            To i chciałem się dowiedzieć, gdzie świeżo upieczony student może tyle wyciągnąć i czym musi się wylegitymować na starcie.

            Pozdrawiam.
            • Gość: Dublin Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: 217.173.110.* 12.12.07, 12:45
              Zle to sobie przekalkulowales. Pracuje na kontrakcie wiec sa troche inne obciazenia podatkowe, sam bylem zdziwiony specyfika tutejszego systemu podatkowego ale realne obciazenie podatkowe to ok. 8% - 10%. Rozmawialem z moimi kolegami Irlandczykami i z tego co wiem to bardziej sie oplaca praca na kontrakcie, mozna wiecej zarobic. Nie ma za to platnych urlopow i innych takich przywilejow, z ktorych chyba jednak mozna zrezygnowac, szczegolnie jak sie wiecej zarobi. W dodatku ma sie pewna swobode, po prostu mowisz ze Cie nie bedzie w pracy i pracodawca Ci za ten dzien nie placi.
              Jesli chodzi o mnie, to jestem specjalista w technologiach portalowych, ostatnio stajacych sie coraz popularniejszymi. W Polsce rownolegle ze studiami pracowalem, mam 3 lata doswiadczenia w tym 2 lata na pelen etat. Mozna wiec powiedziec ze jest to pewna nisza. Warto jednak zwrocic uwage, ze jest to firma finansowa, w ktorej z definicji zarabia sie wiecej niz np. w firmie scisle developerskiej. Generalnie branza bankowa/finansowa to najlepiej chyba oplacana branza, wiadomo, maja kase. Zreszta szef mi juz powiedzial, zebym sobie nie szukal czegos innego (a moglbym, mialem juz kilkanascie telefonow z ofertami pracy) bo po roku moge liczyc na podwyzke (do ok. 7000 euro do reki miesiecznie). No i doswiadczenie z branzy finansowej jest bezcenne :) Dodam jeszcze ze posiadam 4 certyfikaty developerskie, chociaz nie bylo to prawdopodobnie kluczowe. Najwazniejsze bylo to, ze podczas rozmowy kwalifikacyjnej odpowiedzialem na wszystkie pytania i pokazalem ze mam wiedze i umiejetnosci. Tak naprawde to sie liczy. Nawet nie musialem pokazywac zadnych papierow, dyplomow itp. Mozna powiedziec ze zatrudnili mnie za sama wiedze :)
              • Gość: mar Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: *.homenett.pl 12.12.07, 12:53

                > enie z branzy finansowej jest bezcenne :) Dodam jeszcze ze posiadam 4
                certyfikaty developerskie, chociaz nie bylo to prawdopodobnie kluczowe.
                Najwazniejsze by

                Ogólnie to jesteś geniuszem ,język biegle ,i tak w biegu 4 certyfikaty
                developerskie.
                Zapewne i chińskiego mógłbyś się nauczyć w moment.
                • Gość: Dublin Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: 212.120.157.* 12.12.07, 13:08
                  No wlasnie, powialo Polska. Wlasnie dlatego warto wyjechac. W Polsce w pracy widzialem zawisc, widzialem jak "koledzy" donosili za plecami na kolege i inne podobne rzeczy. Zamiast mierzyc do kogos kto sie stara byc dobrym, to lepiej go zgnoic i wysmiac. Powiem Ci cos, jezyka nie znam biegle, ale sie dogaduje, a to jest najwazniejsze. Certyfikaty robilem przez 2 lata, wymagalo to ode mnie przeczytania wielu ksiazek i czesto sleczenia po nocach. Owszem, moze nie pilem i nie imprezowalem tak, jak jest to teraz modne ale wraz z narzeczona czujemy sie szczesliwi i spokojnie patrzymy w przyszlosc. Mamy swiadomosc ze ciezka praca jest jakos doceniana. Chinskiego nie zamierzam sie nawet uczyc, gdyz ogolnie nie mam talentu do jezykow a ten jezyk to juz dla mnie calkiem abstrakcja.
                  Dziwi mnie Twoja wypowiedz, czy ja Ci cos zrobilem ze reagujesz takim sarkazmem? Czlowieku, uwierz siebie i wez sie do ciezkiej pracy a wtedy zobaczysz ze mozna bardzo wiele osiagnac. Ja sam jestem na poczatku drogi, przede mna jeszcze wiele pracy ale staram sie, doksztalcam sie, zamierzam tutaj zrobic studia magisterskie tylko najpierw musze zdac jakis certyfikat jezykowy bo niestety nie posiadam zadnego. Ale mam motywacje, wiem, ze nic co wazne, nie przychodzi latwo. Takze polecam takie podejscie i odradzam zawisc nienawisc itp. To tylko przeszkadza w pracy i ogolnie w zyciu.
                  • Gość: mar Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: *.homenett.pl 12.12.07, 13:17
                    > ? Czlowieku, uwierz siebie i wez sie do ciezkiej pracy a wtedy zobaczysz ze moz
                    > na bardzo wiele osiagnac. Ja sam jestem na poczatku drogi, przede mna jeszcze w

                    Radzić tak komuś ,a sam uciekłeś ;)
                    • Gość: dziad Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: 193.137.16.* 12.12.07, 20:39
                      kolego wyjazd to nie ucieczka, nikt Cie w polsce nie trzyma, nie
                      zakazuje wyjazdu. Wyjezdza sie po rozwoj, po doswiadczenie i czesto
                      jak w przypadku kolegi letwiejsze i przyjemniejsze zycie i ulge, od
                      polskosci, ktora przyprawia o nerwice i zle samopoczucie.
                      Pozdrawiam zatwardzialych patriotow :)
                  • Gość: Mysh Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: *.218.150.44.telsat.wroc.pl 13.12.07, 02:57
                    To Ulster Bank tyle płaci? Śrenio IT Programmer w UK ma 20 kŁ (i to
                    z doświadczeniem) rocznie...Ty masz 3 razy więcej...coś mi tu
                    brzydko pachnie.
                    Ja wiem, że to takie "polskie" krytykować ale też wiem, bo spędziłem
                    na emigracji (USA) 2 lata, że to takie "polskie" zawyżać i się
                    przechwalać, to podbudowuje i utwierdza w przekoaniu...tak tak.
                    Miałem tego dość w USA (nie byłaem w Jackowie itp bo bym stamtąd po
                    tyg wrócił) i nie utrzymywałem kontaktów z Polakami. Wy tam macie
                    Eldorado w przechwałkach jak Was tam tyle. Żebyście się w tym
                    wszystkim nie pogubili i się nie przeliczyli...
                    • Gość: Dublin Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: 212.120.157.* 13.12.07, 10:49
                      Rzeczywisice to takie polskie krytykowac i watpic we wszystko. Mam Ci payslipa przeslac? Pewnie powiesz ze przerobilem go w photoshopie. Nie wiem skad bierzesz dane o srednich zarobkach, ale chyba dawales sie wykorzystywac. 20k nie zarabia chyba nawet poczatkujacy programista. Proponuje rzetelne zrodla, np. to www.itjobswatch.co.uk/jobs/uk/software%20developer.do
                      Jak widac srednie zarobki software developer w uk to ok 36k. Jezeli ktos posiada do tego jakas specjalizacje w jakiejs technologii to wyciaga sporo wiecej. Nie wspomne juz o liderach zespolow itp.
                      Powiem szczerze, nie dziwi mnie podejscie Polakow, zewszad czlowiek spotyka zawisc, zazdrosc, krytyke. Jak ten narod ma cos osiagnac jak sobie caly czas sam rzuca klody pod nogi. Warto wyjechac, zeby zarazic sie pozytywnym podejsciem do zycia, naprawde. Nie dziwie sie ze Polska tak kiepsko stoi, i prawda jest chyba przyslowie, ze Polacy to taki narod, ze gdzie 1 temat, 2 Polakow to trzy opinie. Sam jestem Polakiem i mam nadzieje ze uda mi sie zarazic innym podejsciem do zycia, takim pozytywnym i tworczym. Czego wszystkim zycze.
              • sniperslaststand Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia 12.12.07, 15:12
                > Zle to sobie przekalkulowales. Pracuje na kontrakcie wiec sa troche inne obciaz
                > enia podatkowe, sam bylem zdziwiony specyfika tutejszego systemu podatkowego al
                > e realne obciazenie podatkowe to ok. 8% - 10%. Rozmawialem z moimi kolegami Irl
                > andczykami i z tego co wiem to bardziej sie oplaca praca na kontrakcie, mozna w
                > iecej zarobic. Nie ma za to platnych urlopow i innych takich przywilejow, z kto
                > rych chyba jednak mozna zrezygnowac, szczegolnie jak sie wiecej zarobi. W dodat
                > ku ma sie pewna swobode, po prostu mowisz ze Cie nie bedzie w pracy i pracodawc
                > a Ci za ten dzien nie placi.

                Hmmm, zacząłem się elementarnie doedukowywać o Irlandii i ta realna różnica w zarobkach (wakacje nią np. nie są, bo przecież na kontrakcie ich nie ma, więc pracuje się więcej) wynika, jak mówisz, ze zwiększonego ryzyka (niepermamentne zatrudnienie, nie ma odpraw) i pewnych trików podatkowych. Dosyć enigmatycznie wspomina o tym ten dokument
                www.computerjobs.ie/IT_Jobs/article_191.asp (notabene o branży)

                Czyli w sumie schemat jak u nas, tylko w normalnym świecie.

                Przejrzałem jednak ogłoszenia i miałeś rację, pojawiają się takie stawki na kontraktach przy pewnych wymagających technologiach i nie są to stanowiska kierownicze/architektów. Początkowo wziąłem Ciebie za forumowego chwalipiętę (bo tak odstajesz w górę od poziomu średniego) ale odszczekuję swoje błędne założenia :)


                > Jesli chodzi o mnie, to jestem specjalista w technologiach portalowych, ostatni
                > o stajacych sie coraz popularniejszymi

                Mogę tylko domyślać się, o jakie pewnie chodzi, a o jakie na pewno nie.


                > o stajacych sie coraz popularniejszymi. W Polsce rownolegle ze studiami pracowa
                > lem, mam 3 lata doswiadczenia w tym 2 lata na pelen etat. Mozna wiec powiedziec
                > ze jest to pewna nisza.

                Prawda. Dominuje wydaje mi się 1 do 2 lat doświadczenia i to w niepełnym wymiarze godzin.


                > Warto jednak zwrocic uwage, ze jest to firma finansowa
                > , w ktorej z definicji zarabia sie wiecej niz np. w firmie scisle developerskie
                > j. Generalnie branza bankowa/finansowa to najlepiej chyba oplacana branza, wiad
                > omo, maja kase.

                Nie zauważyłem takich różnic w deklarowanych w ogłoszeniach zarobkach na standardowych stanowiskach dla ludzi po IT. Instytucje, owszem, pieniądze mają, ale IT nie jest ich źródłem zysku a tylko narzędziem. No ale to mniej istotne. W IE i UK to jest piękne, że tak wiele ogłoszeń mówi, co za ile, więc każdy może uderzać mierząc zamiary na siły.


                > No i doswiadczenie z branzy finansowej jest bezcenne :)

                Racja. W tych najlepiej płatnych ofertach często się przewija.


                > ty developerskie, chociaz nie bylo to prawdopodobnie kluczowe. Najwazniejsze by
                > lo to, ze podczas rozmowy kwalifikacyjnej odpowiedzialem na wszystkie pytania i
                > pokazalem ze mam wiedze i umiejetnosci. Tak naprawde to sie liczy. Nawet nie m
                > usialem pokazywac zadnych papierow, dyplomow itp. Mozna powiedziec ze zatrudnil
                > i mnie za sama wiedze :)

                Papiery pewnie sprawdzili wcześniej :) Ale, jakby nie patrzeć, zdrowa ta Irlandia. A więc świat bez kwitków i znajomości może istnieć.


                Mógłbym poprosić o jakiś kontakt? Napisałbyś do mnie na dominiksm@o2.pl (gazetowa poczta jest do niczego) albo zostawił niamiar pocztowy do siebie? Kontakt do osoby z branży tak skutecznie sobie radzącej może być cennym źródłem wiedzy dla ubogich krewnych z kraju ;)

                Pozdrawiam
                • Gość: Dublin Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: 212.120.157.* 12.12.07, 16:09
                  Ten artykul ktory podales jest ok. Wlasnie mniej wiecej tak to wyglada.

                  Co do zarobkow w roznych branzach to popatrz sobie na rozne wykresy, ktore pokazuja zarobki w branzy IT w zaleznosci od sektora. Branza bankowa/finansowa przewaznie stoi najlepiej :) To prawda, ze nie robi sie dla klienta zewnetrznego tylko do wewnatrz. Ale ma to plusy. Nie ma takiej presji czasowej i zawsze mozna isc do uzytkownika i po prostu spytac o co chodzi. Jest duzo przyjemniej.

                  Pragne zwrocic uwage na jedna rzecz. Wiekszosc naszej wiedzy bazuje na ogloszeniach w roznych portalach itp. Jednak trzeba miec swiadomosc, ze na wyspach bardzo rozwiniete jest posrednictwo pracy i wszelkie agencje (powoli u nas tez to wchodzi w zycie). Ogloszenia w portalach to tylko jedna z drog dotarcia do pracownika. Ja sam bylem w szoku, jak bedac juz tutaj i pracujac, otrzymalem kilka telefonow z agencji, z ktora nigdy sie nie kontaktowalem i nigdy nie wysylalem zadnego cv. W dodatku probowalem znalezc w portalach oferte, ktora mi proponowano i nigdzie jej nie moglem znalezc. Zapytalem sie tego czlowieka jak to dziala i on mi wyjasnil ze ten rynek tak naprawde jest dosc maly i jak sie pojawia jakas osoba z dosc niszowymi umiejetnosciami to sie to dosc szybko wiesc o tym rozchodzi. Poza tym wiadomo, oferta na portalu kosztuje, i najpierw wykorzystuje sie inne metody. Najpierw przewaznie robi sie akcje wewnatrz firmowe pt. czy ktos nie ma znajomego ktory potrafi.. Dostaje sie za to kase jesli rekomendowana osoba zostanie przyjeta. Mysle ze w agencjach dziala to tak samo, portal to tylko jeden ze srodkow, czesto tzw. lowcy glow dzwonia po firmach i podajac sie za klienta probuja dostac kontakt do osoby z konkretnymi umiejetnosciami. W Warszawie tez tak znalazlem prace, ze podczas pracy nagle zadzwonil do mnie telefon z milym glosem ze mam dla pana prace :) Takze podstawa to sie wkrecic i cos potrafic. Potem juz jest z gorki :)
                  Czasem warto tez zagladac na strony poszczegolnych agencji, mozna znalezc ciekawe oferty. Same portale to nie wszystko, chociaz na poczatek to praktycznie jedyne co sie ma.

              • Gość: Mysh Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: *.218.150.44.telsat.wroc.pl 13.12.07, 02:36
                >Mozna powiedziec ze zatrudnili mnie za sama wiedze :)

                No i za skromność...zapomniałeś dodać...
                Wake up, już święta!
                • Gość: Dublin Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: 212.120.157.* 13.12.07, 10:56
                  Opisalem jak bylo, czemu mialbym klamac? Czy jedynym celem tego posta bylo dokopanie i wysmianie mnie? Moze Irlandia wydaje sie dziwna bo korupcji tutaj praktycznie nie ma, policjanci chodza bez broni(!) bo renome buduja sobie na pokojowym zalatwianiu spraw, bo w sklepie nie ma ochroniarzy a za bramka tylko jest karteczka, ze jak bramka zapiszczy to zeby samemu zglosic sie do obslugi (!). Tu wiekszosc spraw zalatwia sie na "gebe", panuje zaufanie do ludzi i pozytywne nastawienie. Ciezko w to uwierzyc jesli nie ruszy sie poza kraj gdzie zlodziej na zlodzieju i korupcja jedna z najwyzszych w europie. Niestety, taka jest rzeczywistosc, opisalem moj przypadek, a czy ktos w to uwierzy to juz jego sprawa. W zasadzie nie jest to kwestia wiary, wystarczy sie ruszyc poza Polske i zobaczyc na wlasne oczy, warto.
                  • Gość: KrzyK Szacuneczek dla Dublin IP: *.bulldogdsl.com 14.12.07, 12:17
                    Ze pokazales w swoich wypowiedziach klase i nie dales sie sprowokowac
                    ludziom, chyba slusznie okreslanym mianem zwyklego polactwa. Mam
                    podobne odczucia do Twoich - praca na Wyspach to nie tylko godziwe
                    zarobki, ale przede wszystkim normalnosc na kazdym kroku. W pracy,
                    wsrod znajomych, w urzedach, w szkole, w okienku na stacji kolejowej i
                    gdzie tam jeszcze. Usmiech zamiast łypania z agresja w oku,
                    zyczliwosc zamiast zawisci, pozytywne emocje zamiast czarnowidztwa i
                    pesymizmu itd. itd.

                    Zycze Dublinowi powodzenia w karierze zawodowej i pozdrawiam z
                    Londynu.
          • Gość: LondONer Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: 84.201.178.* 12.12.07, 13:43
            Witam, mieszkam i pracuje w Londynie jako specjalista. I chociaz
            Londyn i Dublin to nie to samo mam podobne odczucia jak kolega
            pietro wyzej.

            Jesli chodzi o warunki i atmosfere w pracy to powiem tylko tyle,
            ze... zaraz wychodze do domu z powodu ciszy przedswiatecznej :-)

            ------------------

            Urzedasy i urzedactwo - rak pozerajacy RP
          • Gość: cplusplus Re: To jakas bzdura, porownajcie to z Irlandia IP: *.icm.edu.pl 12.12.07, 22:36
            Co miesiac odkladales 3000, narzekasz i wyjechales? LOL !
            Ty wiecej mogles odlozyc, niz ja zarabiam jako programista C++
            Masakra :/
        • Gość: Gosc Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 12:18
          Tak sie sklada ze szukalam pracy w Anglii i pensja dla inzynierow
          bez doswiadczenia to takie 1100 funtow netto miesiecznie, jesli ktos
          zna realie w Anglii sam przyzna ze jest to bardzo malo.
          • Gość: pawel Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.domainunused.net 12.12.07, 12:26
            tyle zarabiałem jako kurier rowerowy ...
            Nie mów że inżynier zarabia tyle samo bo to bzdury
            • Gość: Gosc Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 12:33
              Nie bzdury tylko wejdz sobie na jakikolwiek portal o pracy i
              wprowadz: Graduate Engineer, nie dosc ze wymagaja doswiadczenie
              (choc pisza Graduate) to jeszcze placa 16000-18000 funtow brutto
              rocznie, takze nie wiem dlaczego wszyscy pisza ze Anglia to taki raj
              dla inzynierow po studiach. Z kilkuletnim doswiadczeniem i owszem,
              ale po studiach nie ma na co liczyc.
              • Gość: abc Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 193.91.13.* 12.12.07, 13:45
                > Graduate Engineer, nie dosc ze wymagaja doswiadczenie
                > (choc pisza Graduate) to jeszcze placa 16000-18000 funtow brutto
                > rocznie

                Może zależy od branży, w IT jest znacznie lepiej. Sprawdziłem sobie na
                www.itjobswatch.co.uk . Ogłoszenia graduate to średnio 21-22 tysiące funtów
                rocznie. Sprawdziłem kilka ogłoszeń i nic nie wymagają, czasem wymagają
                minimalnej średniej ocen, czasem jakichś umiejętności. Ale nie doświadczenia, bo
                "graduate" znaczy bez doświadczenia.

      • Gość: Inżynier Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 10:55
        Byle prawniczek z biura notarialnego zarabia dziesiatki tysięcy
        złotych, o czym inżynier nawet nie może marzyć. A jaki wkład w
        rozwój gospodarczy kraju wnoszą oni. Trzeba całkowicie na nowo
        wyceniać wkład poszczególnych zawodów w rozwój kraju i według tego
        płacić za ich pracę.
      • Gość: życzliwy Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 84.77.245.* 12.12.07, 11:11
        Dzięki inwestycjom (na samo Euro2012, Polska otrzyma ok. 150 mld. zł dotacji)

        150 mld PLN otrzyma Polska... hmm... od kogo, jeśli można zapytać? Wymodli się
        te pieniądze?

        Odnoszę dziwne wrażenie, że autor(-ka) artykułu jest niepełnoletni(-a), tylko
        mu/jej kazali napisać coś optymistycznego.

        Czy ktoś się wreszcie może puknąć w czółko i zdać sprawę, że zarobki nie są
        bynajmniej jedynym powodem wyjazdów? Że ludzie wyjeżdżają np. w poszukiwaniu
        możliwości rozwoju zawodowego, których w branży zaawansowanych technologii w
        Polsce nie ma? Że niektórzy szukają np. cieplejszego klimatu? Bardziej
        uśmiechniętych ludzi na ulicach? Przyjaznych urzędów? Mniejszej ilości kiboli,
        dresiarzy i menelstwa? Nie chcą państwa wyznaniowego? Dość mają ogólnej pogardy
        i nienawiści do drugiego człowieka? Chcą żyć w dużym mieście z prawdziwego
        zdarzenia, jakiego w Polsce nie ma ani jednego? Lubią transport publiczny i
        rowery, dla których w Polsce miejsca brak?

        Przestańcie wreszcie pierdzielić z tym "nie powinni wyjeżdżać!". Chcą, to
        wyjeżdżają, tak samo, jak ze swoich krajów wyjeżdżają Włosi, Francuzi,
        Irlandczycy, czy Portugalczycy.
        • megasceptyk Potwierdzam poważne braki możliwości rozwoju 12.12.07, 14:10
          w zaawansowanych technologiach w Polsce.
      • stanislaw32 Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać 12.12.07, 11:11
        Cieszcie sie ze w ogole jest praca w Waszym zawodzie.
        Wiele nowoczesnych dziedzin jest w Polsce zupelnie niedorozwinietych i nie ma
        szansy na zadna prace.
        Ale o tym sie bedzie mowilo w Polsce dopiero za pare lat.



        ---
        Ostrzegam przed Biurem Podrozy Triada:
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,889,71779394.html
      • Gość: niezly_inzynier Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 212.30.215.* 12.12.07, 11:14
        Chetnie powroce do Polski. Oferuje 4-letnie, bardzo wszechstronne
        doswiadczenie w projektowaniu i nadzorze budowy obiektow przemyslu
        ciezkiego i energetyki. Mam udokumentowany udzial w 2-ech projektach
        z budzetem powyzej 1 mld dolarow, 1 ok. 0,6 mld, i kilku
        pomniejszych min. 100 mln $. Rzecz jasna, wspolpracowalem z
        najlepszymi. Zrobienie polskich uprawnien w pelnym zakresie to tylko
        formalnosc. Na jakie wynagrodzenie moge liczyc?
        • Gość: moron Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.07, 19:20
          5k brutto + premia kwartalna (10-15%), siłownia, basen, stołówka (niejadalna) +
          szef kretyn
      • Gość: Mądrala Teraz sie wszyscy obudzili że nie ma komu robić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 11:22
        bo w kraju same menedżery i dyrektory które nic nie umieją a robić
        nie ma komu bo propaganda wyśmiewa tych co pracują. Nic mnie obecna
        sytuacja nie dziwi bo wszędzie pełno ludzi co nic nie umieją ale
        wymagania to mają ho ho. I nie ma co robić nagonki na inżynierów bo
        euro minie i znowu będzie nadmiar inżynierów a brakować będzie
        innych. Trzeba ludzi nauczyć żeby sobie sami wybierali zawód, a nie
        słuchali dziennikarzy czy znajomych którzy czasami g..no wiedzą a
        powtarzają co im ktośtam napaplał.
      • Gość: Mądrala Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 11:26
        A tak w ogóle to niekonsekwencja GW jest rozbrajająca bo jakieś 2
        lata temu samiście napędzili histerię emigracyjną, zachęcając gorąco
        każdego dosłownie do wyjazdu, a teraz tłumaczycie jak to tam jest
        drogo i żeby zostawać. Co wami kieruje, bo za cholere logiki tu sie
        nie moge dopatrzyć. No ale może za dużo sie chciałbym dopatrzyć, to
        inna sprawa...
        • Gość: Roch Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.wohnheimg.uni-frankfurt.de 12.12.07, 11:32
          bo chodzi o to żeby wrócili. Z językiem, z kasą na mieszkanie. Dzięki temu
          możliwy jest skok cywilizacyjny. Jakbyś poczytał zagraniczne gazety to byś
          zauważył, że jak u nas zachęcali do wyjazdu to tam pisali jakie to groźne dla
          nich. Teraz u nas się pisze, żeby wracali, a tam wyczytasz, że mogłoby jeszcze
          więcej przyjechać. Realia się zmieniają.
          • Gość: martica@gazeta.pl Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 195.33.129.* 12.12.07, 11:54
            @Roch, nie rozsmieszaj mnie: z jezykiem i kasa na mieszkanie, haha. Moj kumpel
            wyjechal ponad rok temu i mowil przecietnie po angielsku. Teraz mowi fatalnie,
            bo w pracy prawie wszyscy po polsku,a w mieszkaniu tez sami Polacy. A pieniadze
            - z czego? Ma 1300 funtow na reke (za prace 5 dni w tygodniu w nocy, a w sobote
            w dzien nadgodziny) - odklada z tego ok 800 funtow. Ile musialby harowac zeby
            miec na mieszkanie??? Ani w Polsce (zeby dostac kredyt musialby miec 1500 na
            reke i umowe full-time, a tekiej nie dostanie, bo nie jest Brytyjczykiem), ani
            tymbardziej na wyspach. A wiekszosc Polakow i tak ma mniej, bo musi wyzyc za
            jakies 1000 funtow na reke.
            • Gość: mar Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.homenett.pl 12.12.07, 12:07
              > @Roch, nie rozsmieszaj mnie: z jezykiem i kasa na mieszkanie, haha. Moj kumpel
              > wyjechal ponad rok temu i mowil przecietnie po angielsku. Teraz mowi fatalnie,
              > bo w pracy prawie wszyscy po polsku,a w mieszkaniu tez sami Polacy.

              Faktycznie ,z językiem angielskim jest często gorzej niż było.
              Znajomi pracujący w W.Brytanii,których spotykam gdy odwiedzaja Polskę w ogóle
              nie mówią po angielsku ,prawie ,że ani słowa :)
              Zagranicą są po pare lat ! I są po studiach technicznych.Oni gorzej
              rozumieją angielski niż ja mieszkający w Polsce.
              Ale też to świadczy jak łatwo jest tam się utrzymać bez znajomości języka .Ja
              sobie tego w Polsce nie wyobrażam ,jednak Polaka mocno odstaje,to taka dzicz
              wschodnia.


      • Gość: Tiaaaaa Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 195.124.18.* 12.12.07, 11:38
        Jestem inżynierem po geodezji i wprawdzie nie szukałem pracy w tym zawodzie, bo
        interesuje się czymś innym ale widzę po znajomych.
        Większość z mojej byłej grupy na studiach pracuje na wyspach - bo tam nawet za
        bzdetne prace geo zarabia się kilkanaście funtów za godzinę.
        A jeszcze lepiej jest z inżynierami po np inżynierii środowiska,
        bez x-letniego doświadczenia zaraz po studiach można zapomnieć o normalnej pracy.
      • Gość: KT4D Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 89.206.146.* 12.12.07, 11:45
        Przede wszystkim niech autor nie wpisuje cen londynskich jako
        reprezentatywnych dla calej Wlk. Brytanii. Pokoj dwuosobowy, ktory w
        zupelnosci wystarczy dla mlodej pary bez dzieci, kosztuje w miastach
        takich jak Leeds czy Manchester ok. £200-300 na miesiac. ROCZNA
        sieciowka w Leeds to wydatek rzedu £500, £100 miesiecznie placi sie
        za trzystrefowego travelcarda w Londynie...
      • Gość: Darek Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.pit.edu.pl 12.12.07, 12:10
        Kto pisał ten artykuł? Ja w jako inżynier w Warszawie zarabiam 1700 zł! A tu
        jest podane że od 6000 w górę!?
        • Gość: inz bud Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 91.84.152.* 12.12.07, 12:14
          Pytanie w sondzie tez jest dosc przewrotne - Czy inz. jest W STANIE
          dobrze zarobic?
          W stanie to moze i jest jak tyra na 2 etaty i wali fuchy po nocach...
      • homer9 dajcie mi te 6000+ w Polsce,... 12.12.07, 12:25
        ...to wrócę. Za pracę, jaką wykonywałem w Polsce dostawałem najniższą krajową.
        Gdy wyjechałem mam wygodne życie, nowych przyjaciół (trochę to trwało, ale
        jednak już jest z kim iść na piwo)Mam uprawnienia i brak znajomości kolesi w
        Polsce. Więc sorry, ale posiedzę na wyspach.

        Czy ten artykuł jest sponsorowany? Czy autor w ogóle ma pojęcie jak się tu żyje?
        Nie ma mobbingu (no dobra, jest ale w porównaniu z Polską to jest nic), pensja
        regularna, cieplejszy klimat, więcej luzu. Szukacie frajerów, co?

        Ad BM - Właśnie trafiłeś w sedno - problemem Polski sa ludzie - nieodpowiedni
        ludzie na stołkach, którzy nic nei wiedza tylko szukają dziury w prawie aby móc
        w łapę wziąc albo kogoś zgnoić.
      • ja_alexander Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać 12.12.07, 12:41
        Oni ciagle tylko o pieniadzach. Dobry inzynier przy wyborze pracy nie kieruje
        sie tylko zarobkami ale tez np. mozliwosciami rozwoju. W UK mam dostep do
        najnowszych technologii, publikacji i szkolen na koszt pracodawcy- bez zbednych
        pytan. W Polsce mialem szkolenia jak sam za nie zaplacilem- srednio ok 5 tys zl.
        Poza tym sama praca- nienormowane godziny, wolne kiedy chce a nie kiedy pasuje
        pracodawcy, podejscie przelozonych itd itd. W Polsce na dobre zarobki moga
        liczyc niekompetentni "managerowie" i prawnicy co potrafia z kazdego dobrego
        projektu zrobic smiec.
      • emeryt21 Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać 12.12.07, 12:43
        Przez nieomal 20 lat pracy za granica nie musialem martwic sie nigdy
        czy starczy mi do wyplaty.Stac mnie bylo na kupno
        mieszkania,sporego,w Polsce."Tam" kupilem sobie dom.W Polsce,z
        polskich zarobkow,to nie do pomyslenia."Dostatnia" emerytura to tez
        plus pracy "tam".W pracy nie trzeba kombinowac,na wszystko
        sa "procedury",wszystkie materialy sa dostepne.W Polsce trzeba
        wszystko zalatwiac,szczegolnie uslugi innych firm.Nikt tu nie
        przejmuje sie terminami umownymi,karami za zwloke,pojecie utraty
        przewidywanych zyskow jest tu nieznane.
        Pozwolcie mlodym samym wybierac.Tam naucza sie czegos a tu co im
        zaoferujecie?Ja nie mowie o takich,ktorzy staja tam "na zmywaku".Ja
        mowie o takich,ktorzy jada tam ze znajomoscia jezyka i rynku pracy a
        do takich zaliczam mlodych inzynierow.
        • Gość: prawieemeryt Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.12.07, 13:04
          popieram. niech kazdy wybiera sam. robiłem i tu i tam. moich
          studentów zachęcam do wyjazdu. będą chcieli - wrócą. nie to nie.
          będą o doświadczenia przywiezione mądrzejsi. a poza tym to jest ich
          życie i nie powinni go marnować robiąc za półdarmo przez lata bez
          większych szans na rozwój i poprawę własnej sytuacji, co w dodatku
          na starość zaowocuje głodową emeryturą. pocieszające jest to, że z
          tej dyskusji wynika że większość dobrze to rozumie i wykazuje się
          wystarczającym krytycyzmem by nie dać się propagandystom. .
      • Gość: Cold Polecam TEST! IP: *.tktelekom.pl 12.12.07, 13:13
        Krotki test dotyczacy pracy inzynierow w Polsce. Porownianie rynku pracy i
        mozliwosci poznawania nowych technologii:

        1. Wejdz na Gazeta Praca i wyszukaj oferty po słowie kluczowym "cisco"
        2. Wejdz na reed.co.uk i wyszukaj oferty po słowie kluczowym "cisco"

        Wynik pokazuje poziom technologiczny naszego kraju... Informatycy po studiach
        czesto nawet nie moga dotknac sprzetu za ktory rzekomo odpowiadaja. Placa w
        Polsce na poczatkujacego: 2000zl netto, po 5 latach 3000zl netto... ja dziekuje,
        raczej nie skorzystam
        • Gość: informatyk Re: Polecam TEST! IP: 192.165.213.* 12.12.07, 19:04
          wiem co to znaczy zarabiac przez 5 lat nieco ponad 3000 na raczke
          zero rozwoju wrecz cofanie sie brak szkolen rezygnacja no i brak
          podwyzek kasa za mala aby szkolic sie samemu lub zeby w sciane
          polska rzeczywistosc a kazda proba uzyskania podwyzki konczyla sie
          czego to ty nie umiesz dziekuje niektorym polskim menadzerom nadaja
          sie do zarzadzania szambem bo tylko tyle soba reprezentuja
      • Gość: automatic Niech sie ida pasc IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.12.07, 13:17
        Apel do mlodych - wyjezdzajcie jak najszybciej bo tu nic dobrego was nie
        czeka!!! Zap...l po 12 godz dziennie, 7 dni w tygodniu za nedzne grosze i
        odpowiedzialnosc z powodu ktorej mozna do pierdla isc.
      • Gość: DP 10 000 ???? wow które firmy tyle płacą?? IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.12.07, 13:28
        chyba autor artykułu spadł na łeb
        • Gość: Macho Re: 10 000 ???? wow które firmy tyle płacą?? IP: 82.177.197.* 12.12.07, 14:20
          A nawet jeśli są to kto jest ich klientem, że lekka ręka wywala tyle kasy.
          Przecież jeśli stójkowy zarabia dychę to ile zmiata jego przełożony?
          • Gość: piesnanaiwnych Re: Szarlatana za d..., obiecal cud, no i co? IP: *.fwgc.dot.ca.gov 12.12.07, 15:26
      • Gość: Dark Inżynierowie nie powinni... a co mają zrobić? IP: 83.238.17.* 12.12.07, 13:33
        tja... 5 ofert pracy... tylko ja do praktyki budowlanej potrzebuję robotę na
        budowie przy mostach, a poza Śląsk ze względu na sytuację rodzinną nie wyjadę...
        i tu już nie ma ani jednego ogłoszenia od blisko roku... a niby budowy idą pełną
        parą - tyle tylko, że stanowiska na telefon. Nie mówiąc o beznadziejnych
        zarobkach jakie są oferowane w Polsce przeciętnemu inżynierowi niezależnie od
        branży - to już lepiej pracować na budowie fizycznie...
        Pozdrawiam
        • Gość: Pawel Re: Inżynierowie nie powinni... a co mają zrobić? IP: *.domainunused.net 12.12.07, 17:20
          Polimex-Mostostal w Katowicach ul. Mickiewicza przyjmuje z pocałowaniem ręki od
          jakiegoś roku własnie do budowy mostów ... Nie wiem jak ty szukasz, że nie
          zainteresowałeś się ofertą jednej z największych polskich firm budujących mosty.
          Biorą każdego, a jak jesteś inzynierem to szanse na zatrudnienie masz w
          granicach 99%.
          • Gość: Dark Re: Inżynierowie nie powinni... a co mają zrobić? IP: 83.238.17.* 13.12.07, 07:39
            Widać jestem ten 1%... Zwłaszcza, że jak pisałem w obecnej chwili nie mogę
            wyjechać poza Śląsk na kontrakt. Ale dzieki, bo spojrzałem sobie na stronkę i
            pojawiły sie nowe ogłoszenia. Pewnie moje stare CV gdzieś tam utonęło w morzu
            papierów, więc trzeba będzie wysłać nowe :).
            Pozdrawiam
      • Gość: jacek Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: *.pia.airbites.pl 12.12.07, 13:40
        Jeżeli pracodawca wymaga od inżyniera : biegłej znajomości jezyka
        angielskiego lub niemieckiego lub hiszpańskiego ) to spełniąjac ten
        warunek mogę podjąc pracę wszędzie zpoza Polską za stawki anglika,
        niemca hiszpana itp. Jeśli nie znam biegle języka obcego, pracuję w
        Polsce. Z chwilą gdy znam język w stopniu wystarczającym do
        realizacji zawodu w obcym jezyku, praca w Polsce przestaje mnie
        interesować. ( pytanie: mam być inżynierem, czy lingwistą?)
        • Gość: kuballa Re: Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 163.244.63.* 12.12.07, 18:44
          to jest nastepna kwestia w Polsce, nie wystarczy byc inzynierem trzeba miec certyfikaty z jezykow(moim zdaniem jest to tylko dla pracodawcow ktorzy nie sa w stanie sami sprawdzic jak poslugujesz sie jezykiem obcym). W przypadku inzynierow uwazam ze angielski jest obowiazkowy zeby rozumiec dokumentacje albo byc w stanie przyjmowac i wykonywac instrukcje z supportu ale np dla informatyka wybor czy zaplacic za certyfikat jezykowy czy zaplacic za cisco to jednak dylemat. wiadomo ze cisco przyda sie bardziej. Osobiscie mowie po andgielsku i niemiecku w polsce wymagano ode mnie certyfikatow i nie dano mi watpliwej przyjemnosci pracy w kraju, w dublinie po prostu to sprawdzono i wrzucono mnie wpierw na linie tech po niemiecku teraz jestem na rynek angielski. Wychodzi na to ze jesli nie znasz jezyka lub znasz go ale chcialbys go doszlifowac(obyc sie z akcentami by lepiej je rozumiec) to musisz jechac do uk lub irl nauczyc sie go w praktyce a jak juz bedziesz go znal naprawde dobrze to juz nie bedzie ci sie chcialo wracac bo polski pracodawca i tak zapyta sie o certyfikat
      • Gość: abc Inżynierowie nie powinni wyjeżdżać IP: 193.91.13.* 12.12.07, 14:12
        Porównanie płac w tym artykule jest bez sensu. Ktoś porównał "topowe" polskie
        płace z najniższymi płacami w Anglii i wyszło mu, że w Polsce jest niewiele
        gorzej. Niestety! "Topowe" płace IT w Anglii to 50-100 tysięcy funtów rocznie
        (4000-8000 funtów miesięcznie), a najlepsi specjaliści nawet 200 tys. rocznie.
        Na stałej posadzie! Na kontraktach jest jeszcze lepiej, np. PRZECIĘTNIE 400-700
        funtów dziennie. Płace angielskie można to sobie sprawdzić w ogłoszeniach o
        pracę, np. na itjobswatch. U nas płace są niejawne.

        • Gość: Usmiecham sie Dokladnie tak.... IP: 161.51.11.* 12.12.07, 15:18
          www.jobsite.co.uk sa branze (miedzy innymi moja) gdzie na kontrakcie
          zaczyna sie rozmowe od £50 na godzine. Jak sie ma to zatem do 6000 w
          Polsce? Nijak! Niech pracowdawcy nadal oszukuja samych siebie ze
          nagle ruszymy szeroka fala do Polski. Moze rusza murarze i tynkarze
          razem z kelnerkami i hydraulikami. Inzynier w brazny petrochemicznej
          z 10-cio letnim doswiadczeniem nie rozesmieje sie nawet na oferte
          pracy w Polsce bo to kiepski zart. Wiem o czym pisze bo od siedmiu
          lat pracuje na zachodzie i kilka juz razy interesowalem sie ofertami
          z Polski.
      • Gość: humanista Kto to właściwie jest "inżynier"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 14:15
        Takie pytanie z ciekawości...
        Bo jedni odpowiadając na artykuł piszą o komputerach i programowaniu, inni - że
        inżynier po geodezji, ktoś jeszcze - że inzynier do budowy mostów. O ile wiem
        tytuł 'inżyniera' ma się po ukończeniu studiów na uczelni technicznej ale to
        tylko "mgr inż." na wizytówce.
        Więc kogo ma na myśli autor artykułu mówiąc o "inżynierach"?
        • Gość: Mlotek Re: Kto to właściwie jest "inżynier"? IP: 194.149.247.* 12.12.07, 14:59
          Drogi humanisto, w czasach kiedy ja studiowalem istnialy na ogol dwa kryteria
          podzialu "wyksztalciuchow" Intelektualista, ktory byl na uniwerku, oraz mlotek,
          ktory studiowal politechnike. Ja zostalem zaliczony do tej drugiej grupy mniej
          rozgarnietych studentow i w efekcie po ukonczeniu studiow zostalem inzynierem.
          Inzynier to taki facet, ktory dosc dobrze umie matematyke, umie przeczytac
          rysunek techniczny i ma dosc dobre pojecie o technice. Inzynier to tez czlowiek,
          ktory wymyslil to urzadzenie, przed ktorym zarowno ty jak i ja obecnie siedzimy,
          aby humanista dla przenoszenia mysli nie musial juz uzywac gesiego piora. Ja
          zyjacy juz od dawna poza Polska, nie moge sie nachwalic tego dnia kiedy zostalem
          inzynierem, czego zycze rowniez kazdemu "wyksztalciucowi" po uniwerku.
          • Gość: orient Re: Kto to właściwie jest "inżynier"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 20:55
            No dobrze. To jak w takim razie zakwalifikujesz absolwenta matematyki, fizyki
            czy chemii z uniwerka? Tak, jak dla przykładu moją skromną osobę, co i
            matematykę zna, rysunek techniczny to nie tylko na komputerze ale i piórkiem
            potrafi na kalce machnąć (nie mówiąc już o rapidografie dla lamerów) a i z
            wyliczeniem np. bilansu cieplnego reaktora sobie radę dać może. Jestem
            półintelektualistą czy jak? ;-)
            • Gość: Tomasz. Re: Kto to właściwie jest "inżynier"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 21:23
              Ja spróbuję ci na to odpowiedzieć. Otóż pracując w biurze projektów
              byłem zawsze tytułowany inżynierem. Natomiast kierownik, który również
              skończył studia, był tylko kierownikiem. Po prostu wielu ludzi
              kończy kierunki inżynierskie, również te na uniwerkach ale później
              nie pracuje w swoim zawodzie. W Polsce zaczyna brakować ludzi, którzy
              potrafią samodzielnie rozwiązywać problemy techniczne, czyli krócej
              mówiąc inżynierów.
              • Gość: orient Re: Kto to właściwie jest "inżynier"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 00:11
                1. "Tylko" kierownikiem? Znaczy się, kawę ci donosił a ty zarządzaleś? ;-)
                2. Na uniwersytetach nie ma kierunków inzynierskich. Są kierunki przyrodnicze.
                Owszem, miałem wykłady np. z technologii chemicznej ale to nie czyni moich
                studiów "inżynierskimi".
                3. W Polsce wcale nie brakuje inżynierów. Po prostu pracodawcy tak się
                rozbestwili, że zaczeli wymagać tego tytułu na stanowiskach brygadzistów na
                których w PRL wystarczał doświadczony robotnik ewentualnie inżynier na stażu
                poznający specyfikę zawodu od podszewki. Jak spojrzysz sobie na obecny
                "przemysł" to w większości są to montownie im. L. Balcerowicza gdzie prawie
                miejsca nie ma dla inżynierów.
                4. Intencją mojego postu było zwrócenie uwagi, że szufladkuje.
                • Gość: Hallo Orient Re: Kto to właściwie jest "inżynier"? IP: 194.149.246.* 13.12.07, 07:50
                  Dlatego wlasnie, zeby pracodawca za wiele sobie nie pozwalal i nie posylal
                  inzyniera na stanowisko brygadzisty, proponuje skorzystac z okazji i wyjechac
                  gdziekolwiek tam gdzie inzynier jest inzynierem. Pracodawcy w Polsce powinni z
                  braku inzynierow zatrudniac brygadzistow na stanowisko inzynierow oferujac
                  oczywiscie wynagrodzenie na wysokosci stawki brygadzisty. Pozdrawiam wszystkich
                  inzynierow - Europa jest teraz taka mala, a inzynierow potrzeba w wielu krajach.
                • Gość: Tomasz. Niby Orient ale nie za bardzo zorientowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 01:19
                  Ad1. Kierownik nie donosił mi kawy ale szanował to co robię i nie
                  ingerował w moją pracę. Był po prostu na tyle inteligentny.
                  Oczywiście spotkałem też na swojej drodze takich "wszechwiedzących"
                  ale gdy zaproponowałem by swoje przemyślenia udowodnili obliczeniowo
                  to dyskusja zawsze się kończyła.
                  Ad2. Tu nie masz racji, bo absolwenci np. chemii często wykonują
                  pracę inżynierską. To jest tzw. branża technologiczna.
                  Ad3. W tym punkcie masz dużo racji ale wielu tych z "montowni",
                  którzy wdrażają obce technologie też wykonuje pracę inżynierską
                  wymagającą wiedzy i wysiłku intelektualnego. Wszyscy po studiach
                  technicznych nie będą pracować w projektowaniu czy placówkach
                  rozwojowo-badawczych. Jest natomiast dużo nadużyć typu inżynier
                  d/s sprzedaży, które nie mają nic wspólnego z pracą inżyniera.
                  Generalnie inżynierem jest ktoś kto wykorzystuje swoją wiedzę
                  techniczną w rozwiązywaniu problemów. To jest krótka i chyba
                  najbardziej trafna definicja tej profesji.
            • Gość: ada Re: Kto to właściwie jest "inżynier"? IP: *.eimperium.pl 13.12.07, 05:59
              teoretyk :]
              • Gość: orient Re: Kto to właściwie jest "inżynier"? IP: *.ichf.edu.pl 13.12.07, 09:13
                Pudło ;-). Z praktyką mam do czynienia więcej niż 99% inżynierów. Moja praca to
                jeden wielki eksperyment z dużą ilością pracy manualnej. BTW proszę się zbytnio
                nie sugerować ichf w adresie. Sieciówka jest jeszcze ze starych czasów, kiedy
                był wspólny serwer.
          • Gość: ~~ Re: Kto to właściwie jest "inżynier"? IP: *.tktelekom.pl 19.12.07, 08:49
            Kochany "młotku" chyba nie życzysz "humanistom" zostania "inżynierami". Takie kokosy w tym kraju za sam fakt bycia humanistom się "kosi", że życzyłbyś im źle, oj bardzo źle.

            Weź za przykład humanistkę Dodę. W jej przypadku za cały humanizm służą sztuczne cycki. Ale dzięki gołej dupie pokazywanej w telewizorni o opisywanej ze ślinotokiem w radiu przez humanistów (no bo przecież nie inżynierów - choć oni mają w tym także swój udział), kupa ludzi ma co włożyć do garnka i czym zajechać ze szpanem pod pracę (humanista Cammel, vel Kamel, vel Kammel, a może wkrótce Chaammeell, czy inni, a jest ich wielu). O co chodzi? Przecież chodzi wyłącznie o kasę i to nie Ccaammeellaa czy innego palanta, tylko o fortuny dla tych, którzy byli na tyle sprytni, że by wykorzystac swoje majątki i układy do zdobycia fortun. Świat staje się coraz bardziej podzielony na tych z kórych robi się pieniądze i na tych którzy te pieniądze konsumują. Jak już nie będzie z czego wyrabiać pieniędzy (do tworzenia nowych pieniędzy wystarczają już dawno wyłącznie już instniejące pieniądze), to wynajdzie się coś na podobieństwo obecnie modnych: terrorystów, jak to kiedyś było z cyklistami, komunistami i Żydami - choć ci ostatni ciągle pchają się na piedestał, i kto wie, może znowu wrócą do "łask"; ci biedniejsi - rzecz jasna).
        • Gość: ~~ Re: Kto to właściwie jest "inżynier"? IP: *.tktelekom.pl 19.12.07, 08:34
          To samo sobie pomyślałem. Przejmowanie się takimi artykułami jest po prostu stratą czasu i niepotrzebnym wydatkowaniem energii. "Ta piosenka jest pisana dla pieniędzy". Coś pisać trzeba - bo trzeba zarabiać. Dziennikarstwo jest jakie jest - co widać, słychać i w pewnym sensie: czuć...
      • Gość: Usmiecham sie Podam przyklad. IP: 161.51.11.* 12.12.07, 14:19
        Pewna branza w UK specjaliscie mojej klasy placi £60 na godzine. W
        Polsce najlepsza oferta pracy jaka otrzymalem to 15000 miesiecznie
        brutto. Czy ktos na moim miejscu by wracal?

        :)
        • Gość: td Re: Podam przyklad. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.07, 18:59
          Smutno się czyta takie posty, świadczą dla mnie o chorym podejściu wielu ludzi do pieniędzy... Jak dla mnie 15000 to kupa forsy i mozna za to żyć na bardzo wysokim poziomie. No ale przecież w Angli można się nachapać dużo więcej, więc rzucamy wszystko i jedziemy, byle więcej forsy w kieszeni było... Częściowo rozumiem ludzi, którzy tutaj mają rzeczywiście problemy z utrzymaniem (chodź uważam, że jak ktoś chce to znajdzie dobrą pracę nawet w Polsce, a szczególnie inżynier), ale takiego podejścia nigdy nie zrozumiem...
          • Gość: Usmiecham sie... Re: Podam przyklad. IP: 161.51.11.* 13.12.07, 09:56
            Nie widze nic zlego w zarabianiu dziesiec razy tyle co w Polsce. Co
            jest zlego w tym ze nie musze brac kredytu na budowe wymarzonego
            domu? Dlaczego moje podejscie jest chore a podejscie kogos kto
            zapracowuje sie na smierc za smieszne pieniadze jest takie swietne?
            Powiedz moze szczerze ze frustruje Cie fakt ze zarabiasz tak malo i
            nie wyobrazasz sobie zarabiac 15000 miesiecznie. Rozumiem Cie. Ja
            tez sobie tego nie wyobrazam bo zarabiam okolo 50000 miesiecznie.
            Nie wydaje pieniedzy na luksusowe samochody albo inne pierdoly a na
            to by w wieku 35 - 40 lat moc zwolnic tempo i zajac sie rodzina.
      • cluniak Lekarzom trzeba podnosić a inżynierom wystarczy 12.12.07, 14:23
        powiedzieć, że praca czeka.
        • Gość: dge Re: Lekarzom trzeba podnosić a inżynierom wystarc IP: 83.14.217.* 31.07.08, 19:02
          To niech i lekarze zajmą się w takim razie konstruowaniem, projektowaniem, itp.
          Bo nikt z inżynierów nie będzie chciał zarabiać po średnio 3000zł. Zarobki
          inżynierów są po prostu dołujące.
      • karolarat O jakim inżynierze piszecie? 12.12.07, 14:24
        Tytułów inżynierskich jest kilkadziesiąt poczynając od. inż.
        mechanika, chemika, zootechnika, ....... Autor ma chyba na myśli
        jedynie budowlańca w wieku 25-45 lat z uprawnieniami.
        • Gość: Dark Re: O jakim inżynierze piszecie? IP: 83.238.17.* 12.12.07, 14:50
          A gdzie Ty znajdziesz inżyniera budowlańca w wieku 25 lat z uprawnieniami? I kto
          tyle zapłaci inżynierowi z uprawnieniami ale bez doświadczenia? Bo nie czarujmy
          się praca przed i po uprawnieniach ciutkę się różni...
          Pozdrawiam
        • Gość: marek koledzy inzynierowie. juz była taka dyskusja na GW IP: *.tieto.com 12.12.07, 14:56
          o zarobkach inzynierów w polsce i wyszło jaka jest rzeczywistosć. 6k
          to zarabia 1% z nas i tyle. Pakować się i wyjeżdzać. Ja już to
          zrobiłem... Dobrowolnie do Polski nie wróce.
          Dobrych świąt!
          • Gość: antylewus Re: 'wyksztalciuchy" czekaja na cud volks-deutcha IP: *.fwgc.dot.ca.gov 12.12.07, 15:17
            Jak kazdy szarlatan, tu obieca tam kogos wpusci w maliny taka ta
            kreatura na stanowisku premiera. Wstyd dla Polski.
            • Gość: inz bud Re: 'wyksztalciuchy" czekaja na cud volks-deutcha IP: 91.84.152.* 12.12.07, 15:39
              Volksdeutsch pisze sie razem madralo ale jak jestes z Kongresowki to
              nie rozumiesz tego pojecia...
            • Gość: Kaczo i Boso Re: 'wyksztalciuchy" czekaja na cud volks-deutcha? IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 12.12.07, 16:35
              Niektorym dluzszy pobyt za oceanem zaczyna rozmiekczac mozg i
              post "antylewusa" wydaje sie byc bardzo dobrym przykladem!

              P.S. Ten psychol zwykl sie takze podpisywac jako "KOR"...
              • Gość: antylewus Re: Hej ("Bajby z K..), zyjesz na zoldzie KORkowca IP: *.fwgc.dot.ca.gov 12.12.07, 21:15
                Michnika?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka