Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca w grupach - zmora indywidualistów

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 16:03
    że nikt nie chce ze mną współpracować. W szkole też tak było-
    dodatkowo zabierałem na drugie sniadanie kanapki z masłem
    czosnkowym, żeby miec absolutna pewności nienaruszania mojej
    przestrzeni. Opłaciło się- dziś mam niszową specjalność, pracuję
    kilkanascie godzin tygodniowo, zarabiam sporo powyżej średniej
    krajowej, szefa oglądam raz na parę tygodni i nikt mi się nie
    wpie.. w moją robotę. Jestem szcześliwym człowiekiem :)

    P.S. W życiu prywatnym (które zajmuje większość mojego czasu- praca
    to działalność marginalna) stawiam na jakość, nie na ilość. Po
    cholerę mi stu luźnych znajomych, kiedy wystarczy kilku prawdziwych
    przyjaciół? Poza tym mam czas i pieniądze na rozwijanie moich pasji.
    Obserwuj wątek
      • Gość: indywidualistka Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: 77.223.228.* 07.01.08, 16:52
        praca w grupach? - tak, ale tylko z grupą, w której będzie jedna osoba (nasz
        indywidualista) który wszystkich poprowadzi, a reszta będzie stanowiła tło.. na
        taką pracę się piszę, chętnie i od zaraz.
        praca w grupach to strata czasu, jeżeli ludzie w tej grupie są przypadkowi.

        jeżeli chce się coś osiągnąć, to tylko samemu :)
      • raveness1 Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów 07.01.08, 17:08
        Oto zweszylem bratnia dusze. Przynajmniej w kwestiach zawodowych.
        Pozdrawiam wszystkich indywidualistow! :)
        A team work is usually for mediocre minds. No offence anybody anyway.
        • kraina.marzen Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów 07.01.08, 17:10
          moja tez zmora
          • kosmiczny_swir Prawcować w grupie trzeba umieć 08.01.08, 19:38
            Skandynawowie od małego są uczeni pracy grupach. To wymaga wielu umiejętnośći,
            takich jak: umiejętność prowadzenia dyskusji, umiejętność słuchania, umiejętność
            obrony swoich argumentów, obowiązkowść, rozumienie interesu wspólnego. Inna
            sprawa, że są to rzeczy bardzo głęboko zakorzenione w kulturze skandynawskiej.
            Jestem tu dłuższy czas i jestem zachwycony postawą tych ludzi w pracy i
            wzajemnym szacunkiem wobec siebie. Ten wzajemny szacunek i poczucie równości
            poprawia też relacje szef-podwładny. Nie ma tyranii, ale nie ma też obijania się
            i olewania obowiązków. Uważam, że program nauczania w polskich szkołach
            powienien być zmieniony w oparciu o doświadczenia skandynawskie. To by nam
            bardzo pomogło. Poza tym pokolenia tak wychowane byłyby bardziej skłonne do
            wspólnej odpowiedzialnośći za Polskę.
            • Gość: programmer Re: Prawcować w grupie trzeba umieć IP: *.bb.sky.com 08.01.08, 21:19
              Problem polega na tym, że wszystcy członkowie takiej grupy powinni być
              fachowcami i potrafić współpracować z innymi ludźmi. Moje dotychczasowe
              doświadczenia były jednak bardzo nieciekawe - praca wyglądała mniej więcej w
              stylu "jeden robi jak się patrzy, reszta patrzy jak się robi". Mając dość
              robienia za wszystkich pracuję samemu i osiągam bardzo dobre rezultaty.
              • kosmiczny_swir Re: Prawcować w grupie trzeba umieć 08.01.08, 21:29
                No widzisz, to dlatego, że ludzie nie są od małego nauczeni pracy w grupach.
                Umiejętność pracy zespołowej powinna być uczona już od przedskola. Z resztą, jak
                napisałem praca zespołowa jest wpisana w obyczajowość narodów skandynawskich,
                germańskich w pewnym stopniu też. To wyjaśnia, czemu w Skandynawii żyje się
                dobrze, poprostu ludzie sami sobie wspólnie zbudowali dobrobyt. Życie w jednym
                państwie to też umiejętność pracy zespołowej. Niestety Polacy nie byli
                Wikingami, którzy musieli polegać na sobie na wzajem aby nie zginąć na morzu i
                walce, panami na włościach. Potrzeba wilu lat edukacji młodych pokoleń aby
                wyuczyć umiejętność pracy zespołowej.
            • wd_07 Re: Prawcować w grupie trzeba umieć 09.01.08, 12:11
              To w takim razie wiadomo już skąd u Skandynawów takie zamiłowanie do socjalizmu,
              skoro miłość do motłochu jest im wbijana od małego i nie mydl mi tu oczu o tym,
              że mają dobrobyt dzięki socjalowi, bo jest dokładnie na odwrót - państwo
              socjalne jest dlatego tak rozwinięte BO SKANDYNAWÓW STAĆ JEGO UTRZYMYWANIE !

              Ciekawi mnie ile firmy tracą na promowaniu takich bzdurnych ideologii typu "siła
              leży w kupie". Jeżeli nad czymś pracuję to chcę się skoncentrować na tym co
              robie, a nie na tłumaczeniu jakiemuś idiocie o co mam na myśli. Chcę też
              odpowiadać za swoje błędy i pomyłki, a nie za czyjeś
              • kosmiczny_swir Firmy zyskuja 14.01.08, 09:25
                firmy zyskuja na tym, ze nie musza sie uzerac pracownikami ktorzy w imie swojego indywidualizmu rozwalaja kazdy zespol. Czasy Leonardo Da Vinci juz minely moj dorgi przedmowco. Teraz kazdy bardziej zlozony produkt to efekt pracy grupowej. Nie powiesz mi, ze jestes w stanie sam od A do Z zaprojektowac jakis zaawansowany kawalek elektoniki albo software-u. Poza tym w skandynawskim socjalizmie jest bardzo duzo miejsca na wolny rynek i konkurencje. Poczytaj o czyms taim jak flexicurity: www.bm.dk/sw6490.asp i potem sie wypowiadaj o "socjalizmie" w Skandynawii.
                Poza tym, gdybysmy w szkolach mieli konkurencje miedzy zespolami (np. system oswiaty w USA, tam tez ucza pracy grupowej) to ludzie umieli by lepiej pracowac grupowo, bo widzieli by, ze od tego jak dobrze sa w stanie wspoldzialac zalezy czy beda lepsi od konkurencyjnego teamu.
            • Gość: beb Re: Prawcować w grupie trzeba umieć IP: 217.147.104.* 14.01.08, 09:09
              Na studiach to z reguły wygląda tak, że jest do zrobienia projekt,
              np. w trzyosobowej grupie. Zbiera się 3 kumpli, biorą ten projekt,
              biorą też projekty z innych przedmiotów i... dzielą się nimi. Każdy
              z nich sam robi inny z tych projektów, podpisując również kolegów.
              Są kwita i wydaje się, że wszystko OK. Problem właśnie w tym, że nie
              przećwiczyli pracy zespołowej. Przeciwnie, ćwiczą pracę
              indywidualną. Pytanie teraz jak ich zmusić, żeby nad każdym z
              projektów pracowali razem?
      • Gość: niechcemisielogowa Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.01.08, 17:38
        "Zarządzanie firmami zdominowała koncepcja pracy zespołowej"

        Koncepcja ta wynika z fundamentalnego konfliktu interesów miedzy
        pracodawca i pracownikiem. Mantrą pracodawców jest hasło: "Nie ma
        ludzi niezastąpionych". A to co im spędza sen z powiek to lęk przed
        uzależnieniem firmy od wiedzy i doświadczenia pracownika, który może
        odejść z jakiegoś powodu. (What leaves the company every day between
        5:00 PM and 9:00 AM? Knowledge.)

      • Gość: Leppiej Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.ing.uj.edu.pl 08.01.08, 17:46
        Problem jest wtedy gdy cele grupy, zdefiniowane przez szefa, sa
        nizsze niz sa to co mozna wycisnac z danego zbioru informacji w
        danych ramach czasowych. I przekonaj tu takiego, ze zamiast pisania
        kolejnego tymczasowego raportu lepiej jest poswiecic ten tydzien na
        dokladniejsze "wyeksploatowanie" tematu?.
      • Gość: eheon ok, są profesje dla indywidualistów, ale IP: *.netcorp.pl 08.01.08, 18:40
        skończyły się czasy gdy prezesem wielkiego koncernu/kompanii był indywidualista
        i on sam o wszystkim decydował. Dzisiaj samemu ze względu na specjalizację nie
        da się wszystkiego objąć. W mniejszych firmach oczywiście tak.

        Widać to nawet w partiach politycznych, nie wskazując palcem.
      • Gość: asdfasdf Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.08, 22:03
        Praca w grupie to praca w określonych dziedzinach. Praca dla indywidualisty - to
        też praca w określonych dziedzinach;)

        Osobiście wolę to drugie, co nie znaczy że zawsze jest to możliwe. Zachciało mi
        się pracy zespołowej, zmieniłem pracę i przeżyłem serię porażek, których echo
        jeszcze do teraz nie pozwala mi normalnie żyć.

        Powstaje pytanie czy w Polsce warto, albo czy w ogóle można pracować zespołowo?
        • Gość: herm Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 02:27
          W Polsce nie warto - 99% managerów nie ma pojęcia zielonego o zarządzaniu, nie
          mówiąc o zarządzaniu grupą. A bez tego grupa nie jest w stanie pracować.
      • Gość: rebel Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 23:00
        indywidualista ale nie nonkonformista?

        jak to możliwe w konformistycznym społeczeństwie?;D
      • Gość: indy Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: 212.160.172.* 09.01.08, 08:21
        > mam niszową specjalność, pracuję

        a czym sie zajmujesz jesli to nie tajemnica?
        • 36krzysiek Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów 09.01.08, 12:46
          Sam! Sam! Sam! Sam w pokoju, sam na pietrze, sam w budynku, sam w
          promieniu 100 km! Pomarzyć zawsze można ;) Grupowo było w komunizmie
          i w hippisowskich wioskach. Ja! Ja! Ja! Ludzie dookoła
          przeszkadzają, denerwują, zawracają głowę. Każdy w pracy gra,
          maskuje się, kłamie, knuje, udaje. Każdy to wie i każdy w to
          wchodzi. 8 godzin dziennie z przypadkowymi osobami, jak w więzieniu.
          jestem jednostką aspołeczną i psychopatyczną i dobrze mi z tym.
          Znajomych i przyjaciół sam sobie wybieram. W pracy mowy o tym nie
          ma, nawet jeśli kogoś polubię trzeba trzymać na dystans. precz ze
          spotkaniami integracyjnymi, wigiliami itp. Albo sadysta albo psychol
          wymyślił te kompletnie nienaturalne zasady współżycia
          korporacyjnego. Wolę iśc do dentysty na leczenie kanałowe niz jechać
          na trzy dni integrować się z grupą z pracy! Na szczęście nie daję
          się wtłoczyć w ten biurowy kanał i specjalnie wytwarzam wokół siebie
          dystans.
          • Gość: dentysta Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: 163.244.63.* 09.01.08, 15:50
            zapraszam na leczenie kanalowe
            • Gość: Tomi Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.centertel.pl 09.01.08, 16:14
              Zgadzam sie z Krzyskiem - warunki pracy w zespołach są nienaturalne,
              i szczególnie niekorzystne dla osób które mają wiedzę i
              doświadczenie, ale nie umieją - lub nie chcą - się przekrzykiwać i
              pchać łokciami. To autentyczne wyzwanie dla menedżera - tak planować
              pracę, aby indywidualiści mogli przynosić korzyści firmie pracując
              wspólnie, a lubiący pracę zespołową w grupie.
              Pozdrawiam
          • Gość: rebel Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 17:42
            myślę, że ktoś tutaj i to bardzo mocno myli pojęcia...

            powyższy przypadek należałoby zaś umieścić w kategorii klinicznego
            narcyzmu..;)

            a co do meritum, to postawa indywidualistyczna nie jest
            zaprzeczeniem dążenia do afiliacji w grupie...<a taka interpretacja
            pojawia się w wypowiedziach od samego początku>... Indywidualizm to
            postawa polegająca na realnym wyizolowaniu własnego rozwoju i
            ścieżki życiowej spod nacisków społecznych <czy jest to możliwe w
            dzisiejszych czasach? nie>... Nie ma to jednak żadnego związku ani z
            kontrkulturą <która jest już przecież też swoistą formą kultury;)>
            jak i z postawami aspołecznymi <które są zwykłym zaburzeniem>...Czy
            tego ludzie chcą czy nie chcą, hasło iż człowiek jest istotą
            społeczną jest zdecydowanie prawdziwe <nie tylko wyjątkowo nośne>, a
            w tym wypadku indywidualizm można umieścić gdzieś na dalekich
            obrzeżach tej postawy <między prawdziwą wolnością a zaburzeniem
            psychologicznym>...;)

            Idealną projekcją indywidualisty byłby tu współczesny cynik, który
            idzie główną ulicą Warszawy, onanizując się w trakcie <co nie jest
            jednak następstwem choroby psychicznej, ani potrzeby zwrócenia na
            siebie uwagi czy skrzywień emocjonalnych> ....nie zwracałby przy tym
            uwagi na przechodniów a sam akt byłby efektem potrzeby chwili
            zawartej tylko w teraźniejszości i nie szukającej powodów w
            przeszłości, czy też następstw w przyszłości..;>

            P.S. w potocznym rozumieniu tego słowa <znaczy w tym sensie w jakim
            jest tu ono opisywane na forum> każdy jest po częsci indywidualistą -
            gdyż każdy człowiek jest nośnikiem innych idei, wartości i
            umiejętności...jednym słowem nie ma dwóch takich samych osób...i
            istotą pracy grupowej i jej powodzenia jest właśnie ta odmienność
            składników konstruktu pozwalająca na opracowanie najlepszego
            rozwiązania w efekcie przeprowadzonej burzy mózgów....

            aha...każdy holistyczny ustrój gospodarczy zabije po trosze
            indywidualizm..tyczy się to zarówno gospodarki centralnie planowanej
            jak i kapitalistycznej...czemu kapitalistycznej? Gdyż stawiając na
            róznorodność odbiera po pierwszym okresie wdrażania tej nowości jej
            cechę specyficzną - niepowtarzalność..;>

            P.S.2

            Bardzo interesuje mnie dalszy rozwój tematu, tak więc wyrażam
            nadzieję iż od wpisów powstrzymają się niezależni twórcy sztuki,
            informatycy z wielkich korporacji oraz ludzie "którym mama
            powiedziała że są indywidualistami"...;)

            pzdr.

          • nieziemska.istota w pełni się zgadzam 09.01.08, 22:05
            mam takie samo podejście

            każdy powinien mieć narzucone kawałki zadań do wykonania i to dopiero możnałączyć w całość, ale nigdy praca grupowa jednocześnie! brr
            • nieziemska.istota ps 09.01.08, 22:08
              nic mnie tak nie wqrza, jak jeden-dwoje robi, a reszta tylko na tym korzysta nie dając nic od siebie
            • Gość: adek Re: w pełni się zgadzam IP: 83.168.89.* 14.01.08, 19:04
              Zgadzam się. Pracuję na produkcji i przeważnie jest tak, że połowa
              zap...dala, a inni łażą gdzieś co chwila, albo chleją.
      • kredka.pl Praca w grupach - zmora indywidualistów 10.01.08, 10:25
        Indywindualista pozostanie indywidualistą. Pracując w grupie jeśli grupa będzie na tyle otwarta, będzie mógł zarażać swoimi pomysłami innych, wyrażać swoją opinie niezależnie od stopnia jej szaleństwa. Bo aby stworzyć coś godnego realizacji potrzebne są skrajne uczucia, potrzebny jest efekt zaskoczenia, potrzebne są pomysły. A największą ilością pomysłów pochwalić sie może grupa ludzi, nie jeden człowiek. Zbiór wszystkich tych ideei może stworzyć coś naprawdę dobrego. Oczywiście są dwa warunki aby grupa w miarę harmonijnie ( nie licząc potknięć i wybić towarzyszących zawsze i wszędzie)funkcjonowała : po 1 menadżer , osoba która jednak musi stać trochę wyżej by zebrać najowocniejsze myśli i skupić w jedną całość. Po 2 : grupa . Otwarta , pełna kompromisów, efektywna. Tylko...ładnie to brzmi, ale od polskiej rzeczywistości to to chyba nieco dalekie.Studiuję obecnie w Niemczech i widzę jaki tutaj kładą nacisk na prace grupowe, bynajmniej na studiach.Moi znajomi , również studiujący w wyżej opisywanej Skandynawii też sobie chwalą owe zbiorowe wysiłki. Ma to dużo plusów. Tylko w Polsce ludze są za mało otwarci na tego typu pracę ,zwodzeni być może błędnym obrazem jakim jest - jeden pracuje, reszta patrzy. Przecież można to zmienić! Trzeba to zmienić! Jeśli nikt nie będzie chciał ,to nic nie ulegnie zmianie!
        • kraina.marzen Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów 10.01.08, 11:17
          Jestem typem indywidualisty, mam cechy przywódcze-zdaje sobie sprawę
          z korzyści i minusów pracy w grupie. Cały czas dąże do tego by
          nauczyć się pracować w grupie,ale czasami bywa cięzko....
          Wszystko zalezy od wykonywanej pracy, charakteru i otwartosci grupy
          oraz wspólnych zadań. Nie upieram się przy swoim, daje szansę na
          realizację innym-oczekując,że coś z tego wyjdzie sensownego.
          Niestety bywa tak-że osoby wolą,ąbym ja wykonała jakies zadanie
          bo..i tu padają konkretne argumenty. W poprzedniej pracy współpraca
          przebiegała różnie,było pare zgrzytów. Zawodowo dąze do
          samodzielności i samodzielnych działan-nie musze się oglądać na
          innych, w razie niepowodzenia prenetsje mam do siebie samej.Potrafię
          słuchać, jestem asertywna. Moim marzeniem jest samodzielna praca :)
          Czy to żle?
      • Gość: krzyhoo w każdej organizacji są kierujący i kierowani, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.08, 16:41
        a team-work w najczystszej postaci występuje w zespole gaśniczym
        OSP, albo klubie parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość
      • Gość: Maksym Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: 213.17.199.* 14.01.08, 08:54
        Szkoła nas nauczyła do pracy w grupie? Dobre sobie, co za bzdura,
        nasza szkoła kszatałci poza drobnymi wyjątkami indywidualistów. To
        jest problem naczelny polskiego szkolnictwa !
        • Gość: beb Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: 217.147.104.* 14.01.08, 09:19
          Fakt. Jak już wspomniałem - przykłady "kilkuosobowych" projektów na
          uczelniach wyższych. Początkowo w tym uczestniczyłem, potem okazało
          się, że wychodzę tragicznie na tych spółkach i zacząłem działać sam.
          Doceniane było to, że choć projekt nieznacznie mniej ambitny niż
          kolegów, to wykonany przez jedną a nie trzy osoby, więc więcej pracy
          wymagał. A "grupowcy" i tak nigdy w grupach nie pracowali.
          • Gość: ja Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: 213.17.175.* 14.01.08, 12:28
            Praca w grupie to lipa. Tak jak opisano na początku jeden robi
            reszta próbuje się orientować o co chodzi.
      • Gość: abc Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: 149.254.192.* 14.01.08, 14:01
        Prawda, nigdy nie lubiłam pracy w grupie. To zawsze było tylko i
        wyłacznie marnowanie mojego czasu. To samo zadanie mogłabym
        wykonanać szybciej i lepiej. Takie jest moje przeświadczenie. Owocna
        praca zespołowa to dla mnie margines zadań. Poza tym w grupie
        rozmywa odpowiedzialność. Korzystają na tym nieroby.
      • Gość: Dave Praca w grupie niekoniecznie zła IP: 217.17.46.* 14.01.08, 15:07
        Moim zdaniem praca w grupie nie musi być zła, a wszystko zależy od
        ludzi, którzy tworzą zespół... Jeśli są egocentrykami, myślą, że
        wiedzą wszystko to żaden menago nie pomoże w stworzeniu sensownego
        zespołu.
        Sam jestem/byłem indywidualistą. Nauczyłem się jednak, że inni
        czasami też potrafią coś ciekawego i sensownego powiedzieć
        (czasami...). Otwarłem się na innych i musze przyznać, że to ciekawe
        doświadczenie. Otwarcie się na innych to klucz do sukcesu!
        Zgadzam się jednak, że motywacja poszczególnych osób w zespole jest
        różna i wkurza mnie jej brak z estrony innych. Brak motywacji
        poszczególnych członków zespołu może być demotywujący na innych...
        Tak czy inaczej uważam, że jakość grupy wynika z jakości ich
        poszczególnych elementów!
      • Gość: Witch Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.acn.waw.pl 14.01.08, 15:47
        Nareszcie ktoś normalny! Pozdrawiam i życzę powodzenia!
      • Gość: Asasyn Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.aster.pl 14.01.08, 17:54
        Mam złe doświadczenia z pracą zespołową. Zabierano mi sprzed nosa to
        co umiałem dobrze, a dawano mi coś na czym się nie znałem. Na
        szczęście szybko się nauczyłem być tym od myślenia, a nie od
        robienia. Teraz zarabiam ładnych parę patyków i jestem kierownikiem
        małego zespołu. Wiwat indywidualizm!
      • olias Praca w grupach - zmora indywidualistów 14.01.08, 19:30
        ale numer!!! 91% internautów woli pracę indywidualną, 9% - zbiorową.
        Praca tzw zbiorowa to raj dla leni i ludzi o bardzo malutkim
        rozumku. W najlepszym przypadku potem się mówi "zrobi-LIŚMY". W
        najgorszym zawsze znajdzie się menda, która cały czas dłubała w
        nosie, a potem poleci do góry wrzeszcąc że sama zrobiła, choć inni
        przeszkadzali.
        Niestety, ponieważ w naszej "republika-banana" o awansach decydują
        pokrewieństwa pełno mamy takich mend które awansują lub już
        awansowały dzięki ... "pracy zespołowej". dla mnie to juz marchewka,
        stary jestem, ale młodzi powinni stać na lotnisku i czekać na
        miejsce w samolocie. nieważne - wygrało PO, PiS, LiS, LiD, czy inna
        cholera.
        • Gość: expert znawca fach Bez sensu w grupie pracowac! IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.09, 08:45
          Balans nigdy nie rozłoży się procentowo, że każdy wykona taką samą pracę, gdyż
          podważa to prawa logiki. W naturze i zyciu spolecznym czlowieka nie istnieje co
          takiego jak "rowne szanse". Padly mi polskie znaki od chinskiej klawierki.
      • Gość: c++ Ta ankieta po lewej mówi sama za siebie. IP: *.icm.edu.pl 14.01.08, 20:01
        Już widać, jak bardzo praca w "teamie" jest lubiana. Ja osobiście pracuję w branży IT, tutaj team jest wszystkim. Absolutnie wszystkim. Chcesz iść do kibla zrobić kupę - zapytaj wszystkich swoich kumpli, czy to dobry
        pomysł. Nie zapomnij o zapytaniu o kolor kupy i konsystencję. Tak się
        pracuje np. w Motoroli w Krakowie :)
        W praktyce to ściema. Już na studiach ludzie dzielą się projektami. Jeden
        lubi jave, to będzie robił coś z javy, drugi ma talent graficzny to
        zapewni oprawę wizualną, a jeśli trzeci nie ma się akurat w danym momencie
        czym wykazać, to chociaż zostanie "beer supportem".
        • Gość: corp_accountant Re: Ta ankieta po lewej mówi sama za siebie. IP: *.betanet.pl 14.01.08, 21:36
          O, nareszcie ktoś w dobie teambuildingu i teamplayingu podniósł głos rozsądku.
          To prawda, wymaga się od nas pracy zespołowej. W praktyce to jednak kończy się
          na tym, że w imię ducha zespołu zrzuca się na najlepiej zorganizowaną
          kompetentną, dedicated to the work osobę. Nie wyobrażam sobie siebie na
          kierowniczym stanowisku. Kontakt z ludźmi jest mi potrzebny na zasadzie
          towarzyskiej, nie merytorycznej. Najalepiej pracuję sama, nie lubię słuchać rad
          osób, którym wydaje się, że wiedzą lepiej. Oni wiedzą jak lepiej Mówić, a nie
          pracować. Wiedzą, jak powiedzieć, żeby nie robić, ubrać w słowa typu "czy
          mogłabyś, druknij proszę" i dodają na koniec gorzej niż kurtuazyjne "dzięki". Ja
          w pracy nigdy nie proszę nikogo o pomoc w wyręczaniu mnie i chciałabym, aby ta
          zasada obowiązywała wszystkich. W naszym społeczeństwie, wychowanym na
          ściąganiu, odpisywaniu, pisaniu egzaminów za innych teamplaying jest skazany na
          zagładę. Chodzi o to, aby wymiana (informacji, doświadczeń, pomocy) nie straciła
          swojego pierwotnego znaczenia na rzecz brania i nie dawania nic w zamian =
          teamplaying. Jest to najgorszy rodzaj pasożytnictwa, obudowany w nowoczesne
          nawiasy i granie na ambicjach.

          Pozdrawiam wszystkich "teammates" z Cap Gemini.
        • Gość: treserka psow Moto Krk :) IP: *.bredband.comhem.se 14.01.08, 23:06
          ja tam pracowalem kiedys. oni tam w 40 tu przez rok zrobia mniej niz
          ja w tydzien. I mowie o tworzeniu programow na sprzedarz. Oni tam
          maja spuer organizacje i zero wytwarzaja. Moim zdaniem to zamkna
          wkoncu po jaki ma sens zatrudnianie nawet w polsce 600 set
          programistow i nieotrzymywaniu nic wzamian. Tam chyba dajej 1/2
          persolelu to jakiegos typu menagerowie?? - dalej tak jest?
      • sselrats Praca w grupach - zmora indywidualistów 14.01.08, 21:44
        Ta ankieta po lewej pokazuje, ze Polska sama do niczego nie dojdzie.
        Tez myslalem o cudzodotworczosci indywidualizmu zanim nie zaczalem
        pracowac w Stanach dawno temu. Indywidualne gnioty nieprzystosowane
        sopolecznie do dzialania w zespole, na skale pracy czy kraju, nie
        stworza niczego naprawde nowego oprocz nowej prywaty. Indywidualny
        wklad - tak, ale do pracy zespolu. Inaczej, to tylko dlubacze.
        • kosmiczny_swir Święta racja 15.01.08, 01:28
          Święta racja, umiejętność pracy grupowej jest potrzebna po to aby zbudować silne
          i odpowiedzialne społeczeństwo. Praca grupowa w Polsce kojarzy się niestety
          głównie ze słowem socjalizm, a ten z kolei kojarzy się gorzej niż źle. Jednak
          nikt nie bierze pod uwagę tego, że system edukacji zarówno w USA jak i w krajach
          skandynawskich uczy pracy zespołowej. Ale w Polsce jest indywidualistyczna
          propaganda. Powiedz coś dobrego o pracy grupowej a zostaniesz nazwany socjalistą.
      • Gość: maek kołowca moto krk :) buhahaha IP: *.bredband.comhem.se 14.01.08, 23:02
      • Gość: cez Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.ghnet.pl 14.01.08, 23:50
        Najlepiej pracuje się samemu, albo w 5 osób ... bo wtedy jest czterech do brydża ;)
        A tak na serio to zdarzyło mi się raz pracować w fajnym zespole, ale wtedy każdy
        się do roboty przykładał i każdy naprawdę znał się na tym co robił. I faktycznie
        menedżer projektu cały czas monitorował wykonanie przydzielanych zadań.
        Wydaje mi się też, że w zespole musi być osoba, która ma decydujące zdanie w
        kwestiach spornych. Inaczej ustalenie prostej sprawy przeciąga się w nieskończoność.
      • Gość: gosc USA Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: 67.130.145.* 15.01.08, 00:53
        takich bzdur nie czytalem jescze nigdy,gdyby autor przeczytal
        chociaz jeden tekst amerykanski lub japonski o pracy w grupie to by
        mial inne zdanie, np w USA nie istnieje praca indywidualna od 50
        lat w korporacji amerykanskiej czy to w w rozwiazywaniu problemow
        technicznych czy biznesowych, co nie znaczy ze nie ma miejsca dla
        indywidualistow, wlasnie przeciwnie jest to doskonaly sposob na
        realizowanie sie indywidualistow, zadania dla czlonkow rowniez
        zaleza od kompetencji i specjalizacji kazdego z uczestnikow grupy.
      • Gość: borsuk kierownik jest tu kluczowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.08, 01:42
        Nie mozna powiedziec, ze praca w grupie jest po prostu zla lub dobra. Zreszta, w
        wiekszosci projektow jedna osoba nie jest w stanie (czas, kompetencje) wykonac
        wszystkiego sama. Mniej lub bardziej, ale zawsze pracujemy w grupie. Kluczowa
        jest tutaj postac kierownika, ktory musi tak dobrac ludzi do zespolu, zeby kazdy
        dostal (lub wybral sobie sam) _indywidualne_ zadanie, ktore wykona dobrze w
        ustalonym czasie, przy czym w tym czasie interakcja z innymi osobami grupy
        bedzie mozliwie minimalna. Czyli jest to synchronizaowana grupowo praca
        indywidualna. Jesli tak to jest zorganizowane, to w krotkim czasie team sie
        dociera. Lenistwo i pozoranctwo od razu wychodzi na jaw. Po wstepnym rozenaniu
        mozliwosci osob, kierownik jest w stanie tak dobierac zadania, ze projekt toczy
        sie plynnie. Nie zgadzam sie, ze Polacy nie potrafi pracowac w grupie. W Polsce
        natomiast kadra zarzadzajaca czesto kompletnie nie zna sie na zarzadzaniu,
        czesto sa to jakies osoby "z nadania", kompletnie niekompetentne. Natomiast
        dobry kierownik z samych indywidualistow potrafi zbudowac swietny team.
      • malgorzataprusaczyk Re: Praca w grupach - zmora indywidualistów 16.01.08, 10:39
        Rzeczywiście, zgadzam sie z Toba w zupełnosci.a zwłaszcza z tym że warto miec
        tylko prawdziwych przyjaciól,a nie jak to sie mowi "tyyyylu znajomych
        wszedzie".a co do pracy w zespole to narazie sie chyba jeszcze tego ucze, i
        wielokrotnie sie nad tym tematem zastanawialam.aktualnie szukam pracy aktywnie
        i mam nadzieje ze zdolam nauczyc sie i opanowac ta sztuke pracy
        zespolowej.Pozdrawiam
      • Gość: Piotr G. Praca w grupach - zmora indywidualistów IP: *.kwi.vectranet.pl 27.01.08, 17:24
        Ja tez lubię jakoś bo ilość jest dobra w hurcie a nie w detalu.Przypadkowi
        ludzie to zmora każdej grupy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka