Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    koszmar bycia bez pracy

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 12:09
    Kiedyś wydawało mi się, że ludzie nie mają pracy, ponieważ nie
    potrafią jej szukać. Teraz ja, od dwóch miesięcy szukam i nic.
    Wysłałam ok. 150 CV , byłam na kilku rozmowach, ale nic z tego nie
    wynika, przechodzę do kolejnych etapów i czekam. Ostatnio ponad 7
    tygodni, aby na końcu dostać informację „że bardzo dziękujemy, była
    Pani bardzo dobrym kandydatem, którego rozważaliśmy do samego końca
    rekrutacji, ale zdecydowaliśmy się zatrudnić kogoś innego”

    Cały czas jestem bezrobotna i coraz bardziej zdołowana. Wydaje mi
    się, że nikogo nie obchodzą moje kwalifikacje, doświadczenie,
    osiągnięcia z wcześniejszej firmy (została zlikwidowana). Czuję się
    tak, jakby mnie nie było. Nie wiem jak sobie z tym radzić. Pieniądze
    powoli mi się kończą, a końca mojego bezrobocia nie widać. Jak
    radzicie sobie z brakiem pracy, a właściwie pieniędzy? Ja wprawdzie
    mam duże oparcie w mężu, ale widzę, że on już też powoli jest coraz
    bardziej zdenerwowany tą sytuacją, Nie stać nas na życie z jednej
    pensji. Próbuję sobie tłumaczyć, że dzięki temu, że jestem w domu
    mogę więcej czasu poświęcić maleństwu (ma 12 miesięcy) i że to jest
    bardzo ważny okres w jej życiu itd. no ale to na długo nie pomaga i
    nie opłacę dzięki temu rachunków.
    Obserwuj wątek
      • Gość: mimka Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.stk.vectranet.pl 10.06.08, 12:47
        Hej,

        jestem dokładnie w takiej samej sytuacji jak Ty!Siedze juz od 2
        miesiecy w domu aktywnie poszukując pracy. Byłam już na wielu
        rozmowach. Niesty ciagle nic. Jutro jade na kolejna - jestem pełna
        optymizmu. Z ostatniej pracy musiałam przymusowo odejść, gdyż firma
        ogłosiła upadłość, także nie miałam wyjścia. Wspierajmy sie:)
        • tubisiowamama Re: koszmar bycia bez pracy 10.06.08, 12:52
          witam. Kobietki mam to samo Jakich prac szukacie? Przez ten czas
          NAPRAWDĘ nie było żadnej oferty czy może jakieś były tylko tylko że
          z różnych powodów nieodpowiednie?
          • Gość: xxxx Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.rze.vectranet.pl 10.06.08, 13:21
            Witam. Jestem w takiej samej sytuacji jak koleżanki powyżej. Też moja firma
            ogłosiła upadłość i od 1,5 miesiąca szukam pracy. Jakiej? Na taką w swoim
            zawodzie (nauczyciel) juz nie robię sobie zadnych nadziei. Szukam więc takiej w
            której zdobyłam doświadczenie w poprzedniej pracy, czyli biurowej a najchętniej
            księgowość. Owszem bywają oferty, na które odpowiadam ale na razie cisza. Jestem
            nawet gotowa przenieść sie do innego miasta, tylko nie tak prosto szukać pracy w
            innym mieście nie będąc tam. No ale cóż nie tracę nadziei, że kiedyś się uda. W
            ostateczności pojde o hipermarketu na kasę.
            • Gość: mimka Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.stk.vectranet.pl 10.06.08, 13:46
              Hej,

              no własnie ja jutro mam II etap rozmowy o prace w innym miescie w
              Krakowie, ja jestem z Katowic. Ale jestem w stanie się przenieść.
              Jeżeli dostałabym tą pracę - nie zawacham się.Takze trzymajcie jutro
              kciuki:)
              Jezeli chodzi o to czy nie było ofert, no coż z tego co
              zaobserwowałam to mnóstwo ofert (przynajmniej na Śląsku) to
              sprzedaż, która srednio mnie intersuje. A poza tym jezeli byla jakas
              w miare interesująca praca to za 1100 zł. Za 1500 -owszem podjelabym
              ta pracę, ale 1100 sorry - dla mnie to za mało. A niby mamy
              najwyzsza 'srednia krajowa'.

              Pozdrawiam
        • Gość: ficia Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 19:27
          Słyszałam, że w naszej sytuacji wskazana jest aktywność i
          cierpliwość. Co zrobić, gdy poziom pierwszej wzrasta a drugiej
          maleje. Mówią również, że trzeba być odpornym.
      • Gość: plm Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.gprs.plus.pl 10.06.08, 13:29
        Ja takze szukam juz od 3 m-cy, czesto dochodze do ostatnich
        etapow... ale 'wygrywaja' lepsi. Czuje sie starsznie zdolowana...
        Dzis otrzymalam negatywna informacje zwrotna od firmy, w ktorej
        bardzo zalezalo mi na pracy. Nie radze sobie juz z tym wszystkim :(
      • Gość: ixi Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.lama.net.pl 10.06.08, 14:11
        hej, głowa do góry, na pewno coś znajdziecie. Ja też od jakiegoś czasu szukam, ale się nie poddaję, śledzę ogłoszenia, wysyłam CV chodzę na rozmowy, staram się wypełnić sobie czas żeby jak najmniej myśleć o obecnym położeniu. Tylko działać! Popatrzcie ile cennego doświadczenia wbrew pozorom zdobywacie, ile się uczycie, dla mnie każda rozmowa rekrutacyjna coś daje, im częściej chodzę, tym mniej się denerwuje. A wiadomo, ze nerwy są złym sprzymierzeńcem. Szukacie lekarstwa na bezrobocie? Wytrwałość, i przypadkiem nie myślcie, że wam czegoś brakuje, że ktoś was nie docenia, że bez "pleców" nic się nie załatwi, bo takie podejście nic wam nie da. Trzymam kciuki za was, a wy trzymajcie za mnie....:)
      • Gość: weritas Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.chello.pl 10.06.08, 14:23
        ja szukałam pracy pół roku.
        Idę od poniedziałku do nowej pracy. Nie powiem było ciężko, ale wiem, że było
        warto wytrwać. Ja mieszkam w Warszawie i może tu jest łatwiej o pracę w
        porównaniu z innymi miastami ale mimo to na tą dobrą, która mi odpowiada
        musiałam długo poczekać. Oczywiście miałam doły. Pierwszy był od razu po
        odejściu z firmy - ja sama zdecydowałam się odejść, a następne co jakiś czas po
        jakichś wyjątkowo nieudanych rozmowach ale cóż, podnosiłam się i szłam do
        przodu. Ja nie miałam problemów finansowych i mogłam sobie poczekać na lepszą
        pracę ale mimo to nieraz czułam się nieudacznikiem, co go nikt nie chce. I wiem
        z własnego doświadczenia, ze bardzo ważne jest nastawienie. Trzeba jakoś tak
        siebie przekonać, żeby odnaleźć w sobie nadzieję i myśleć optymistycznie.
        Uwierzcie mi nie jestem gołosłowna. Bo wiem, ze tak łatwo mówić, ale ja to sama
        przeżyłam na własnej skórze. Życzę powodzenia.
        • Gość: noxxxman Re: koszmar bycia bez pracy IP: 195.205.135.* 10.06.08, 15:29
          He he widzę że same dzielne kobiety tu się żalą.
          To i ja się trochę poużalam z wami :). Ja szukałem pracy 2,5 mc mając już pracę
          , w której de facto nadal pracuję :) i póki co na okres wakacyjny daję sobie
          spokój z poszukiwaniami żeby mi urlop nie przepadł w nowej robocie a po
          wakacjach wznawiam poszukiwania o ile nic się nie zmieni w branży w której
          pracuję czyli w nieruchomościach.
          Ci co się orientują wiedzą że na tym rynku ostatnio bardzo krucho i większości
          przychodzi mi żyć z marnej podstawy 1200 netto. Fakt faktem że jak była sprzedaż
          to można nawet z 6000 koła na łapkę wyciągnąć ale bądź co bądź jest to
          nieregularny wpływ a żyć trzeba.
          Poza tym jak jest mało klientów to siedzenie w biurze i gapienie się w maile od
          innych biur czy czytanie po raz setny newsów dobija mnie jako bardzo aktywnego
          faceta. Dlatego rozglądałem się za pracą w której można mieć większą stałą
          podstawę i jest ruch, aktywność, coś się dzieje. Póki co odbyłem kilka rozmów
          ale pracy satysfakcjonującej i godnej nie znalazłem. Póki co sam wyzysk,
          szukanie jeleni i frajerów charujących za marne grosze. Byłem w Warszawie na
          drugim etapie na Repa ale firma pokazała się ze złej strony - znudzony i
          niekompetentny rekruter z ironicznym uśmiechem na twarzy. Nawet się nie odezwali
          potem choć straciłem czas i pieniądze a zapewniali że tak czy tak zadzwonią. W
          końcu sam do nich zadzwoniłem i cih opie..łem za takie zachowania. Wiem że
          trzeba być wytrwałym i nie poddawać się i że w Polsce pomimo całej propagandy
          sukcesu wcale lekko nie jest.
          Póki co na okres wakacyjny podjąłem się drugiej pracy - czyli rozwożenia pizzy i
          zobaczymy - może kilka groszy więcej wleci.
          Pozdrawiam, i życzę wytrwałości.
          • Gość: gość Re: koszmar bycia bez pracy IP: 78.8.105.* 10.06.08, 15:38
            Przede wszystkim - przyjmujcie każdą ofertę, nawet taką, kóra nie
            spełnia Waszych oczekiwań, czy jest nieadekwatna do Waszego
            kwalifikacji, bo nawet jakbyście były zatrudnione na produkcji - są
            duże szanse, że nie zagościłybyście tam tak długo, tylko po jakimś
            czasie by Was przenieśli, bo takie osoby z wyzszym wykształceniem
            nie mogą się marnować - także wcześniej czy poźniej zostanie to
            dostrzeżone - najważniejsza jest praca jakakolwiek - a reszta
            przyjdzie z czasem:)Każdy ma szanse się wybić:)
            • Gość: plmn Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.gprs.plus.pl 10.06.08, 16:44
              Mysle, ze jest wiele racji w tym co piszesz. Nie zawsze zbytnia
              wybrednosc w ofertach poplaca. Czasem warto 'ugiac' kark, choc na
              chwile.
            • uzix Re: koszmar bycia bez pracy 10.06.08, 18:32
              Siejesz propagandę. Na produkcję często nie przyjmują ludzi po studiach, bo wiedzą że dla nich to tylko na przeczekanie. I tak właśnie należy traktować robotę na produkcji - czasowo. I dalej szukać, bo inaczej się człowiek prezentuje kiedy ma z czego żyć, a inaczej kiedy stoi pod ścianą.
            • Gość: lolita Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.centertel.pl 10.06.08, 18:58
              Chłopie, co Ty chrzanisz? Jakie wybicie, jakie dostrzeżenie?
              Co, Ty jesteś pracodawcą? Nie poddawajcie się to prawda, ale też nie obniżajcie
              lotów, bo wspinać się od początku po swoje jest bardzo trudno.Żadna praca nie
              hańbi, ale nie można się poddawać takiej demagogii i brać co leci.Nie pracujesz
              dopiero kilka miesięcy, to żaden wstyd, jeżeli twoje CV jest złe zamów u
              profesjonalisty lepsze. To co, że stracisz parę złotych? Zobaczysz jakie błędy
              popełniłaś przy jego tworzeniu. Działaj, nie poddawaj się, ale nie słuchaj
              oszołomów, którzy chcieliby zagonić Cię do mycia latryn, lub innych tego typu
              prac. Niech sami spróbują tego miodu, którym tak chcą raczyć innych. Powodzenia
              • Gość: ddd Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.08, 14:38
                Nie zawsze tak jest jak piszecie. A co to pracownik produkcyjny o
                zawodowym, średnim wykształceniu, że niby to taki pewny pracownik,
                który trzyma się kurczowo tej pracy, bo go "nie stać" na lepszą
                posadę?? Bez względu czy na produkcji pracuje pracownik z wyższym
                czy niższym wykształceniem, to każdy z nich nie jest pewnym
                pracownikiem, bo każdy z nich może szukać lepszych warunków pracy.
                Jeśli ktoś jest pracowity, solidny, zoorganizowany (bez wgl na
                wykształcenie) to nawet pracownika linii produkcyjnej dostrzegą!
                • Gość: plm Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.gprs.plus.pl 11.06.08, 16:10
                  Tak, dostrzega.... tyle, ze nic z tego dla pracownika (na ogol) nie
                  wyniknie. Bedzie dalej pracowal na tej produkcji chyba, ze sam
                  odejdzie.
                  • Gość: ddd Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.08, 16:30
                    To też zależy...trzeba co prawda dobrze trafić, ale z doswiadczenia
                    wiem, że moze się udać:)
              • Gość: prawda lolita :):) Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.icpnet.pl 11.06.08, 18:30
                Jestem o kilka dni od odebrania dyplomu z wyzszej uczelni i musze przyznac
                lolicie racje: bylam na wielu rozmowach o prace i jedno mnie dobija.Pewnego
                czasu myslalam tak jak wy: trzeba sie uczepic byle jakiej pracy by nie siedziec
                w domu.Nic mylnego: wiadomo ze bede wykazywac ta prace w cv ale juz
                niedlugo:.Jak dostane dyplom gdzie bedzie 'wyzsze wyksztalcenie' wykasowuje to
                doswiadczenie w holere z cv.Szefowie ciagle sie dziwili jak widzieli ze
                pracowalam na magazynie(praca na lato) i ciagnelo sie to za mna.Ja teraz wiem ze
                znizylam loty i przez to wychodze na niekonsekwentna w oczach potencjalnych
                szefow.Trudno sie pozniej pozbyc opinii tego pracownika fizycznego(w moim
                przypadku)bo juz widza ze pracowalam w takim charakterze wiec na sile ciagle
                mnie chca w to znowu wciagnac...Nie mozna sie poddac-zawsze mozna isc na staz z
                up.Jak mi nie wyjdzie to na pewno uciekne sie w ostatecznosci i do tego.Ja już
                nie pojde do pracy niezgodna z moim doswiadczeniem i umiejetnosciami lub za gorsza
                place i wam tez radze tak.Pozdro.
                • Gość: xxx Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.08, 19:46
                  Lepiej takie doświadczenie w CV niż żadne - to żadna hańba, że
                  miałaś takie doświadczenie zawodowe - to tylko świadczy o
                  pracowitości człowieka!!!!!! Bo nie każdy ma szczęście od razu
                  złapać robotę jaką by chciał - na to trzeba zapracować!!
                  • Gość: domi Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.08, 19:50
                    Wiecie, zależy jak leży, ja zaczynałam od produkcji jako studentka/
                    i później z wyższym wykształceniem, i swoją pracą, zaangażowaniem
                    zostałam dostrzeżona i dzisiaj pracuje w tej samej firmie w biurze
                    technicznym. Także głowa do góry!! :>>>
                  • Gość: prawda lolita :):) Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.icpnet.pl 11.06.08, 20:17
                    owszem masz racje ale suma sumarum wychodzi to na niekorzysc bo w jednej pracy
                    do ktorej aplikowalam na asystenta kupca przez to cudowne doswiadczenie zawodowe
                    zaproponowano w zamian mi prace jako pracownik magazynowy.Ba!Nawet sie nie kryli
                    ze nie chca mnie na asystenta kupca bo przeciez wczesniej pracowalam fizycznie
                    wiec czego ja chce?Nie wspomne o setkach rozmow gdzie pytano mnie czemu majac
                    doswiadczenie w pracy biurowej zanirzylam swoje wymagania i poszlam do pracy
                    fizycznej.Aha jeszcze jedno co doskonale unaoczni wam ze nie warto jednak isc do
                    kiepskiej pracy:od kiedy mam to smieszne doswiadczenie w pracy fizycznej w ogole
                    nie brali mnie pod uwage roznych rekrutacji na stanowiskach biurowych.I dopiero
                    gdy przestalam pisac o tym incydencie zaczeto mnie brac pod uwage przy takich
                    stanowiskach...To jednak duzo mowi.Pozdro.
                    • Gość: waw Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.08, 20:27
                      To ciesz się, że masz doświadczenie biurowe, bo niektórzy niestety
                      nie mogą go ciągle zdobyć, bo jak tu zdobyć, jak każdy wymaga
                      doświadczenia i nikt nie chce dać szansy. Także Twój przypadek
                      rozumiem:) Inaczej w przypadku kiedy jedyną możliwością jest
                      zdobycie doświadczenia w takiej firmie produkcyjnej, bo dla reszty
                      lepszych ofert jesteś "zerem".
      • Gość: zenon zgadza się IP: *.centertel.pl 10.06.08, 15:56
        Dla większości potencjalnych pracodawców twoje kwalifikacje czyli
        doświadczenie zawodowe, umiejętności i wyksztalcenie są do kitu.
        Więksość z nich liczy na coś więcej. Poprstu szukają panienki na
        boku, jakiejś odskoczni od pracy, wrednej i tlustej żony.
      • Gość: łabądź Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.eranet.pl 10.06.08, 16:33
        koszty moi drodzy, koszty!
        Nie jesteście "gorsi". Nie wygrywają "lepsi".
        Wygrywa TANI pracownik, który zrobi to samo co Wy za połowę kwoty!

        Wiem o czym mówicie, te piękne słowa o rynku pracowników, o braku specjalistów
        można włożyć między bajki...

        Smutne
        • markus.kembi Re: koszmar bycia bez pracy 10.06.08, 19:54
          Gość portalu: łabądź napisał(a):

          > koszty moi drodzy, koszty!
          > Nie jesteście "gorsi". Nie wygrywają "lepsi".
          > Wygrywa TANI pracownik, który zrobi to samo co Wy za połowę kwoty!
          _____________________________________________

          Ja mogę pracować za 1200 brutto miesięcznie. To znaczy, że przegrywam ciągle z osobami skłonnymi pracować za 6 stów?
          • Gość: łabądź Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.eranet.pl 11.06.08, 18:44
            nie generalizuj,
            mówię o sytuacji specjalistów po dobrych uczelniach z kilkuletnim doświadczeniem.
        • Gość: plm Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.gprs.plus.pl 10.06.08, 20:20
          Wiesz, bedac po studiach i bez doswiadczenia znalazlam prace niemal
          od razu (nawet nikt mnie nie pytal o oczekiwania finansowe). Dzis z
          5 letnim doswiadczeniem nie zatrudniaja mnie, chyba wlasnie ze
          wzgledu na te oczekiwania (powyzej sredniej krajowej). Jednak nie
          moge pracowac za 2000 brutto, bo po prostu mnie na to nie stac. Nie
          jestem juz absolwentem, mam doswiadczenie, umiejetnosci etc. Zaczyna
          to wygladac jak zaklety krag, bo spotkalam sie juz z sytuacja, ze na
          stanowiska nizszego szczebla nie chciano mnie zatrudnic
          argumentujac, ze im uciekne bo z takim doswiadzeniem na pewno mam
          ambicje na cos powazniejszego :/ Jednym slowem tragedia :(
          • Gość: Gość Re: koszmar bycia bez pracy IP: 87.116.247.* 10.06.08, 21:39
            Skąd ja to znam.
      • Gość: r-ł Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.magma-net.pl 10.06.08, 19:22
        Nie jesteś jedyną osoba która ma taki problem. Ja od lutego nie mogę
        znaleźć pracy. Wysłałem ponad 100 CV, byłem na kilku rozmowach i
        nic. Obiecują że się odezwą i się nie odzywają, a jak już zadzwonią
        to dziękują za udział w rekrutacji ale mnie nie zatrudnią. Czasami
        wydaje mi się że te wszystkie rekrutacje to jedna wielka fikcja, a
        już kompetencje osób z firm rekrutujących to inny temat. Niby jest
        dużo ogłoszeń o pracę, ale 99% to doradca/specjalista/przedstawiciel
        handlowy, czyle jedno i to samo - praca po kilkanaście godzin za
        psie pieniądze. Ostatnio nawet usłyszałem, że mam za duże wymagania
        finansowe, bo chiałem zarabiać jako przedstawiciel handlowy 1200zł
        (miasto Wrocław) - chyba komentarz do tej sytuacji jest zbędny :/
      • Gość: sztylet Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.adsl.inetia.pl 10.06.08, 23:32
        Jestem lekko zszokowany po tym jak
        trafilem na ten post. Zylem w blogiej
        niewiedzy, ze wciaz jest tak zle na rynku
        pracy. Ten watek jest napisany 10 czerwca
        2008 a przypomina mi takie watki sprzed 6-
        7 lat.
        Media bombarduja ze nie ma rak do pracy,
        ze teraz juz pracownika sie ceni, ze
        stawki poszly w gore ze ho ho, ze tu juz
        Polska cudu... A tu te same klimaty, place
        ok 1200 zl. Zalamka.
        • korkix78 Re: koszmar bycia bez pracy 11.06.08, 00:25
          Wiem, ze moze wydawac sie,ze gorzej byc nie moze, ale te 6 lat temu (a nawet 5
          czy 4) trzeba bylo sie szarpac nawet o te prace za 1100, i tylko naprawde
          nieliczni je wywalczali.
          A i budowlanka przezywala delikatnie mowiac zastoj, niewyobrazalny dla obecnych
          absolwentow.

          To moze zabrzmiec dla niektorych jak kiepski zarcik, ale teraz jest naprawde
          duuuzo lepiej, bo przynajmniej przezyc da sie.
      • Gość: Chris Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.06.08, 23:37
        Witaj w klubie. mój post jest zaraz nad Twoim, przeczytaj,
        zobaczysz, jak ja się czuję (choć obecnie pracuję, ale kompletnie
        bez emocji). Życzę Ci wytrwałości. Z pewnością osiągniemy sukces.
        Nie martw się i nie denrwuj. Poświęć czas dziecku, zadbaj o męża (i
        jego komfort psychiczny) a jednocześnie rób swoje, szukaj pracy. i
        nie zrażaj się. wiem, że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. życzę
        powodzenia. ufam, że będzie dobrze. pozdrawiam ciepło. Krzysztof
        Ciszewski
      • Gość: kowianeczka Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.lodz.msk.pl 11.06.08, 01:30
        Gość portalu: ivonne napisał(a):
        > Próbuję sobie tłumaczyć, że dzięki temu, że jestem w domu
        > mogę więcej czasu poświęcić maleństwu (ma 12 miesięcy) i że to jest
        > bardzo ważny okres w jej życiu itd.

        Pewnie nikt cię nie chce zatrudnić, bo masz maleństwo. Nawet jak się tym nie chwalisz na rozmowie kwalifikacyjnej, to i tak jest informacja na świadectwie pracy, że byłaś na macierzyńskim. W sumie się nie dziwię, bo który pracodawca chciałby zatrudnić matkę rocznego dziecka.
        • Gość: ivonne do kowianeczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 08:00
          Dziecko nie ma nic do rzeczy. Jestem dumna, że ja mam. Mam 34 lata i
          to najwyższy czas na dziecko (drugie, pierwsze ma 10 lat). Ponieważ
          nie masz pojęcia o rynku pracy dowiedz się, że świadectwa pracy
          pokazujesz dopiero po rozpoczęciu zatrudnienia, nikt nie żąda ich
          pokazywania wcześniej (lub bardzo rzadko). Więc nie pisz bzdur o
          których nie masz pojęcia. Twoja fobia przeciwko matkom jest
          absurdalna (pewnie miałaś trudne dzieciństwo i stąd w tobie taka
          nienawiść do matek i dzieci). Wyobraź sobie, że są ludzie dumni i
          szczęśliwi właśnie dlatego, że mają dzieci. Pracodawcy to też ludzie
          i też mają dzieci i wielokrotnie dla nich osoba o ustabilizowanej
          sytuacji rodzinnej jest o wiele bardziej wartościowym pracownikiem,
          niż takie mutanty, które twierdzą, że dzieci to zło najwyższe i
          nigdy nie będą ich mieć.
          Do twojej wiadomości. Moja sytuacja się zmieniła, wczoraj zadzwoniła
          do mnie firma o której pisałam powyżej i zaproponowała mi tę pracę
          (osoba wcześniej wybrana zrezygnowała). Na początek 9.000 i autko
          służbowe. W firmie tej dziecko nie stanowiło problemu. Szef ma
          maleństwo w podobnym wieku i podyskutowaliśmy nawet na rozmowie o
          kolkach, kaszkach...
          Nie każdy zasługuje na dziecko i ty na pewno jesteś jedną z takich
          osób. Cieszę się, że nie planujesz dziecka. Nie zasługujesz, aby je
          mieć. Dziecko to skarb najwyższy i nic nie da się porównać z tym
          rodzajem miłości. Tobie jej zabrakło w dzieciństwie, dlatego wciąż
          na tym forum dołujesz matki i przedstawicieli handlowych.
          • Gość: plm Re: do kowianeczka IP: *.gprs.plus.pl 11.06.08, 10:08
            Gratuluje ivonne tej pracy! Ja nie mam az tyle szczescia... jeszcze.
            • Gość: nawina idiotka wreszcie jakas krzepiaca wiadomosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 11:05
              • Gość: kowianeczka Re: wreszcie jakas krzepiaca wiadomosc IP: *.lodz.msk.pl 12.06.08, 01:41
                Mnie bardziej interesuje, na jakim stanowisku ta praca, a nie to, że 9000 i "ałtko". Ale co tam, w internecie to każdy może napisać co chce...
          • Gość: kowianeczka Re: do kowianeczka IP: *.lodz.msk.pl 12.06.08, 01:36
            W waszych ptasich móżdżkach to fakt, iż znam polską ortografię - w przeciwieństwie do większości forumowiczów - i nie robię tak bezwstydnych błędów jak "pacjęt", to wina mojego traumatycznego dzieciństwa;) Fakt, iż wolę być bezdzietna, podobnie jak zwracająca uwagę część społeczeństwa, to też wina mojego traumatycznego dzieciństwa itd. Jeżeli się uważacie za następców Freuda, to coś z wami jest nie tak....
            • Gość: zomo Re: do kowianeczka IP: *.centertel.pl 12.06.08, 10:45
              Buahahahahahahahahahahaha. Takich bredni i takiego belkotu to bardzo
              dawno nie slyszalem.

              Fakt, iż wolę być bezdzietna, p
              > odobnie jak zwracająca uwagę część społeczeństwa, to też wina
              mojego traumatycz
              > nego dzieciństwa itd.
              A ten tekst to jest fantastyczny. To że jesteś transwestytą to
              zachowaj dla siębie. Nie interesuje to ludzi na tym forum. Mają
              ważniejsze problemy niz twoja orientacja sexualna i problemy z nią
              związane.

              Jeżeli się uważacie za następców Freuda, to coś z wami je
              > st nie tak....

              Nikt tutaj nie napisal że uważa się za następcę Freuda!!!. To raczej
              z tobą już jest coś nie tak!!!. Masz jakies schizy z tego
              nierubstwa, lepiej idź do pracy leniu
              Do pracy leniu!!!!!.
      • Gość: xxxx Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.rze.vectranet.pl 11.06.08, 19:10
        Ten post chyba jakis szczesliwy kurna jest, bo ja tez dzis bylam na rozmowie
        kwalifikacyjnej i zaproponowali mi zebym jutro przyszla zobaczyc jak to bedzie
        wygladac w praktyce, wiec nie chce zapeszac ale chyba mam pracę!!!
        • Gość: xxxx czy jestes z Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.icpnet.pl 11.06.08, 20:22
          jestes ze slupska przypadkiem?
        • Gość: plmn Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.gprs.plus.pl 11.06.08, 20:23
          W takim razie w najblizszych godzinach i ja powinnam spodziewac sie
          jakiegos zaproszenia na rozmowe... i pracy ;) Pozdrawiam
          szczesliwych nowozatrudnionych!
          • Gość: koncita Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.08, 21:04
            Ludzie:) Jakiekolwiek macie, będziecie mieć wykształcnie - nie
            poddawajcie się!! Jeden ma lepszy start, drugi gorszy, ale każdy ma
            szansę:) I nie można porównywać jednych przypadków do drugich, bo
            każdy pracownik jest inny i każdy pracodawca jest inny - to czego
            nie dostrzeże jeden pracodawca, drugi wcale nie musi.
            Pozdrawiam
      • Gość: xxxx Re: koszmar bycia bez pracy IP: *.rze.vectranet.pl 12.06.08, 20:23
        nie jestem ze słupska :-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka