Dodaj do ulubionych

Złoty szuka dna

IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.08, 07:25
Kryzys ekonomiczny już jest większy niż w latach 70, a najgorsze
może przypominać lata 20.
Obserwuj wątek
    • zazu2 Złoty szuka dna 23.10.08, 09:15
      Kilka dni temu byl artykul o tym jak to eksperci twierdza ze nie ma powodow do
      dalszych spadkow. Kiedy napisalem ze to bzdura to zostalem opluty przez pseudo
      fachowcow ze nie wiem co pisze.
      • Gość: m60 Re: Złoty szuka dna IP: *.nycmny.east.verizon.net 23.10.08, 09:25
        zazu: ja kilka miesięcy temu przekonywałem kilku znajomych z Polski, że kurs
        2PLN za dolara - jest po prostu chory (w świetle tego, co działo się w lipcy na
        świecie). Zostałem niemal przez nich zagryziony.
        Więc co dalej: do końca października jeszcze kilka dni zostało, więc złoty
        popłynie..., trochę się uspokoi potem. 3.50 za dolara przewiduję na gwiazdkę*
      • Gość: yem pseudoanalitycy IP: *.kajetany.net 23.10.08, 10:53
        niestety ja też mam niskie zdanie na temat poziomu komentarzy na tematy
        gospodarcze i finansowe różnych pseudoanalityków często z uznanymi nazwiskami.
        najczęściej jest tak że postfactum dorabiają sobie różne uzasadnienia ,co
        rzekomo miało wpłynąć na określone zdarzenia gospodarcze. teraz jak spada złoty
        to wszyscy mówią że winne są Węgry i kłopoty forinta , jakby było tak że forint
        miałby kłopoty a złoty nie , to wszyscy by mówili że nie ma bezpośredniej
        korelacji między Polską a Węgrami ,że my jesteśmy 4 razy większą gospodarką i
        małe węgry nie mają na nas wpływu itp. itd.
        wydaje mi się ,że naprawdę wartościowe analizy pojawiają się jedynie w płatnych
        serwisach , za darmo jest sieczka dla naiwnych.
    • Gość: karol PLN w górę=zaufanie do gosp.,w dół=winni węgrzy!! IP: *.bredband.comhem.se 23.10.08, 09:26
      Idiotyzm i zakłamanie tzw. ekspertów poraża.Już dawno pisałem, że
      wartość złotego jest wyłącznie wynikiem spekulacji/ wspomaganej
      przez Polskę/ i nie ma NIC wspólnego z kondycją polskiej gospodarki.
      Już wkrótce się okaże , że tzw. "wzrost" i niebywale dobra sytuacja
      gospodarcza będąca wzorem dla całego świata, też jest niewiele warta.
      W/g mnie ,Polska to BANKRUT finansowy/ zabraknie kasy na spłatę
      długu/ a gospodarka ledwo dyszy.
    • przekot Niech pan Skrzypek oderwie pysk od koryta i spada! 23.10.08, 09:38
      Mimo ogólnoświatowego zasięgu kryzysu, sądzę, że u nas lokalnie
      należałoby się zabrać za warchołów i partaczy takich jak Skrzypek z
      NBP. Ja pier...., przecież tam gdzie ja pracuję, jakbym był takim
      specem jak on, to by mnie do zmywania naczyń nawet nie wzięli.
      Panie Skrzypek - idź pan w cholere!
    • emeryt21 Złoty szuka dna 23.10.08, 09:51
      wszyscy czytelnicy takich i podobnych artykulow staraja
      sie "prorokowac" jaka bedzie wartosc zlotego do walut swiatowych.
      Moim zdaniem rzecz polega na tym,ze zmiany wartosci powodowane sa
      oczywiscie bessa na rynkach,ale niezaleznie od tego dzialaniami
      schowanych za rynkami gieldowymi spekulantow,ktorzy zarabiaja na
      tych "przecenach".
      Nie mam watpliwosci,ze jednym z tych kombinatorow jest nasz rodzimy
      NBP,ktory przygotowuje sie do ustalenia kursu wymiany zlotowki na
      euro na zasadzie im gorzej tym lepiej.
      Roznice w kursach euro i dolara wynikaja z prostej
      przyczyny.Gospodarka euro "stygnie",bo w ostatnich latach wartosc
      euro byla sztucznie wydmuchana.Dolar teraz rosnie w stosunku do
      euro,bo inwestorzy zdaja sobie sprawe,ze Amerykanie maja szanse
      znacznie szybciej wyjsc z kryzysu niz Europa.
      I na koniec moje "proroctwo".Dolar bedzie kosztowal 4 zlote a euro
      miedzy 4 a 5 zlotych,bo Amerykanie beda dazyc do utrzymania
      konkurencyjnosci swojej gospodarki wobec strefy euro.
      Zlotowka osiagnie swoje optimum (4 PLN/USD) i tak bedzie trzymac do
      momentu ogloszenia kursu wymiany na euro przez NBP.Ten kurs bedzie
      na pocieszenie korzystniejszy i wyniesie okolo 3,5 PLN.
      To rzeklem ja stary czlowiek zyjacy wciaz w rozkroku miedzy
      dolarem,zlotowka i euro na codzien....
    • Gość: dular Inwestorzy uciekają, złoty szuka dna. Co będzie... IP: *.sileman.net.pl 23.10.08, 10:19
      Haha, zaklinacze, polska gospodarka się sypie, nie chodzi o jakiś sentyment do
      regionu - forint, korona czy nawet hrywna się umacniają do złotówki. To tylko
      złotówka leci na łeb i na szyje - bo spekulanci już wiedzą, w jakie tarapaty
      popadniemy. Za miesiąc okaże się, że złotówka nie ma żadnej wartości. Ludzie,
      którzy oszczędzali w złotych stracą wszystko.
    • Gość: marek Z trochę innej beki :) IP: 198.28.69.* 23.10.08, 10:38
      Witam
      Chciałbym dowiedzeć się na temat końcowego zadłużenia w CHF
      Gdy sprawdzam zadłużenie początkowe to 86306,10 chf ale kredyt
      wypłacany jest w transzach. W związku iż kurs chf ulega wahaniom w
      ostatnim czasie chciałem się dowiedzieć o saldo końcowe tzn przy
      założeniu iż kurs będzie wynosił 2,5 PLN/chf suma wypłaconych
      franków po 4 transzy będzie ok 80000 chf. Czy te 6000 chf muszę
      dopłacić z własnej kieszeni czy też 80000 chf wypłaconych po
      czterech transzach będzie mnożone przez kurs sprzedaży w dniu
      wypłaty ostatniej transzy?
      • Gość: dany Re: Złoty szuka dna IP: *.infocity.pl 23.10.08, 11:06
        Jesteś frajer to płacz, założe się że bank cie kusil na początku
        kredytem złotówkowym, ale ty chciałeś byc mądrzejszy i wziołeś w
        walucie, mimo, że bank wspomniał o ryzyku kursowym, podjąłeś to
        ryzyko i przegrałeś, zdarza się.

        Najlepiej to dywersyfikowac kredyty, krótkoterminowe w złotych, a
        długoterminowe w walucie.
      • sajm Re: Złoty szuka dna 23.10.08, 11:08
        ale to było do przewidzenia! Jeśli banki namawiają cię na jakąs
        transakcję - zrób coś wprost przeciwnego. doradca klienta pracuje
        dla banku, nie dla klienta, ma zarobić, zrobić plan i zedrzeć kasę z
        klienta jak się patrzy. Jeszcze w czerwcu wszyscy namawiali na
        przewalutowanie kredytów złotowych na chf, mówili ze złoty będzie
        się jeszcze umacniał. Nie było żadnych przesłanek zeby tak twierdzić.
      • jimmyjazz Re: Złoty szuka dna 23.10.08, 11:54
        Gość portalu: Manic_Miner napisał(a):

        > No to jestem w d.Upie. Kredyt hip., leasing w walucie i kto to
        > teraz zaplaci? k.rwa posluchalem sie tych pseudo specjalistow od
        > polskiej gospodarki o raju nad wisla i mam za swoje.

        Jak jesteś panikarz to sobie walnij piwko i się uspokój.

        1. Nie bierze się leasingu w chf bo to zbyt krótki okres i można
        wtopić. Ale i tak zanim skończysz to kurs powróci to tego co było
        jeszcze miesiąc temu.
        2. Kredyt hipotechni - i bardzo dobrze że masz w chf - i tak płacisz
        mniej niż gdybyś miał w PLN i jeszcze długo będziesz płacił mniej.

        Nie panikuj. Narzekałeś na tych doradców jak dotycghczas płaciłeś
        mniej i ci się opłacało? Torszke obiektywizmu. Lata płacisz niskie
        raty i raz trafiła się zwyżka i już k.rwu lecą. Miałbyć w złotówkach
        to też być marudził że wibor za wysoki.
    • Gość: ktos Złoty szuka dna IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 23.10.08, 10:49
      złoty to próbuje wrócic do własciwej relacji:)

      Gdzieś tam była gra wielkich tego świata, którzy upychali swoje zaskórniaki
      gdzie się dało i teraz potrzebują ich użyć, gdzieś tam politykierowie usiłowali
      grać na wyjeżdżających/powracających z kraju

      a tymczasem przyszło zupełnie nieoczekiwane przeziębienie po czkawce za oceanem.

      tymczasem obecnie cena walut to jedynie korekta na właściwą wysokość
    • Gość: tikitakabum Kryzysu w Polsce jeszcze nie ma, dopiero bedzie IP: 149.254.192.* 23.10.08, 11:04
      OK, moi drodzy... Wszystko idzie we wlasciwym kierunku, takie byly
      moje wczesniejsze przewidywania. W Polsce i generalnie w Europie
      Srodkowo-Wschodniej pojawiaja sie pierwsze symptomy kryzysu, ktore w
      USA widoczne byly ok. 2 lata temu, a w Wielkiej Brytanii ponad rok
      temu. Oto co moze nastapic w RP w najblizszych kilku miesiacach:
      1.) dalsze umocnienie sie dolara/Euro/funta/franka wzgledem
      zlotowki - ten trend sadze, ze potrwa do pierwszej polowy stycznia,
      pozniej nastapi lekkie odbicie. Euro i funt moga taniec juz nieco
      wczesniej (w drugiej polowie grudnia).
      2.) Silny frank i dolar spowoduja, ze kredyty hipoteczne stana sie
      trudniejsze do splaty - raty poszybuja nawet do ekstremum. Biada
      tym, ktorzy wciaz ida na latwizne i zaciagaja kredyty w walucie
      obcej. Rozumiem, ze ryzykuja, ale wiekszosc kupujacych to niestety
      nie inwestorzy lecz normalni, przecietni ludzie wiazacy z ledwoscia
      koniec z koncem. Co sie stanie jesli Euro poszybuje do poziomu 4,50
      zl?? Nagle okaze sie, ze polowa kredytobiorcow bedzie chciala w
      trybie pilnym sprzedac swoje mieszkania. Ceny nieruchomosci
      zdecydowanie spadna, a rownoczesnie kryteria przyznawania kredytow
      hipotecznych zostana przez banki zdecydowanie podwyzszone, co
      doprowadzi do duzego kryzysu na rynku nieruchomosci.

      Tak w ogole wzrost wartosci zlotowki na przestrzeni wczesniejszych
      kilku miesiecy jest dla mnie bardzo tajemniczy i chyba sztucznie
      nadmuchany. W Polsce odbierano to jako sukces, ale nikt nie bral pod
      uwage ewentualnych konsekwencji zalamania sie zlotego. W okresie
      najwyzszej wartosci naszej waluty banki powinny zaostrzyc kryteria
      przyznawania kredytow hipotecznych, nie robiac tak same moga na tym
      stracic najwiecej, no chyba, ze wlasnie moze o to w tym wszystko
      chodzilo (mam nadzieje, ze nie).
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka