Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pracowite wakacje polskich nauczycieli

    IP: *.tvk.torun.pl 20.06.08, 16:14
    uuuuu, jak ja nie lubie nauczycieli...

    niech nie wracaja z tych wycieczek, ble
    Obserwuj wątek
      • Gość: giaco Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.aster.pl 20.06.08, 16:18
        Nie rozumiem tego biadolenia, bo mnóstwo ludzi, którzy nie zarabiają jakiś
        szokujących pieniędzy dorabia w czasie urlopów i po pracy. Więc jest to nie
        tylko problem nauczycieli, którzy i tak maja o tyle lepiej że ten urlop i
        czas na dorabianie jest dłuższy. Każdy sam decyduje co zrobić z wolnym czasem.
        • Gość: Krisk Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.06.08, 16:24
          A ja (nauczyciel informatyki) oprócz naprawy komputerów którą cały
          rok dorabiam, na wakacje bedę z bratem układał płytki:) Zarobie
          około 3000zł w ciągu miesiąca wiec 2 razy tyle co pensja. Może
          znajde z tydzień czasu zeby gdzieś wyjechać z żoną i opocząć przed
          kolejnym ciężkim rokiem w szkole. Ostatnie dwa tygodnie to szał w
          szkole i głowa to mi "pękała":)
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl [...] 20.06.08, 17:00
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • silic Re: Oni wychowują dzieci!!!!!!!??? 20.06.08, 17:10
              A od czego jest grono akademickie, promotor, recenzent i wreszcie obrona
              doktoratu ? Jeśli dana osobo da radę się obronić znaczy że się nadawała. Chyba ,
              że obrona jest fikcją.... a to już nie problem nauczycieli piszących doktoraty...
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Oni wychowują dzieci!!!!!!!??? 20.06.08, 17:23
                > a to już nie problem nauczycieli piszących doktoraty

                Nie widzisz problemu w tym, że nauczyciel, człowiek którego zawodem jest
                wychowywanie obywateli, dokonuje chamskiego, brutalnego oszustwa?!
              • Gość: em Re: Oni wychowują dzieci!!!!!!!??? IP: *.173.30.90.tesatnet.pl 20.06.08, 20:11
                Bzdura. Zeby napisac doktorat czy jego fragment potrzeba solidnej
                wiedzy oraz kontaktu na biezaca z nauka. Zywkly nauczyciel czegos
                takiego zrobic nie moze. Praca magisterska polegacja na dokonaniu
                kompilacji (wraz z popelnieniem plagiatu) parunastu oklepanych ksiazek
                to szczyt jego mozliwosci.
                • iluminacja256 Re: Oni wychowują dzieci!!!!!!!??? 21.06.08, 11:16
                  Mało wiesz...I małą masz wyobraźnię.
            • Gość: ssssssss Re: Oni wychowują dzieci!!!!!!!??? IP: *.eranet.pl 20.06.08, 17:33
              Cienka jestes po prostu.
              Widac ze bardziej to sie przechwalasz niz pracujesz.
              Wspolczuje przyszlym studentom>>>kolejna franca na uczelni do obejscia
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Oni wychowują dzieci!!!!!!!??? 20.06.08, 18:17
                Ehhehehehe... Bo przeklinam? Parę osób wprawiło w dysonans poznawczy, że kobieta
                i jeszcze doktor może przeklinać.

                No trudno, skoro nauczycielka i to nauczania początkowego może chamsko
                oszukiwać, to inteligentne panie z doktoratem mogą przeklinać.
                • iluminacja256 Re: Oni wychowują dzieci!!!!!!!??? 21.06.08, 11:18
                  oro nauczycielka i to nauczania początkowego może chamsko
                  > oszukiwać, to inteligentne panie z doktoratem mogą przeklinać.

                  Ta nauczycielka równiez moze mieć doktorat, nie przyszło do głowy?
                  A co do inteligentnych pań z doktoratem - z całym szacunkiem, ale
                  doktorat dzisaij jest na poziomie pracy magisterskiej 20 lat temu.

                  Inteligentna pani niedługo doktor.
            • Gość: nazgul [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 18:12
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Oni wychowują dzieci!!!!!!!??? 20.06.08, 18:14
                Zarabiam lepiej od ciebie, na zagranicznej uczelni.
          • finish1 nie jesteś informatykiem tylko uczysz informatyki 20.06.08, 19:38
            gdybyś był dobry w tym fachu, zarobiłbyś krocie. Żal mi tych dzieciaków których
            uczysz, czego ty możesz ich nauczyć? Układania płytek?
            • Gość: gacek Re: nie jesteś informatykiem tylko uczysz informa IP: *.aster.pl 20.06.08, 19:41
              nie przesadzaj, zalezy w jakiej szkole uczy... myslisz, ze prawdziwy informatyk
              w podstawowce, czy gimnazjum mialby co przekazac uczniom? tu bardziej sie
              przydaje przygotowanie pedagogiczne i w miare dobra obsluga komputera... nie
              sadze, ze uczen czwartej klasy chcial sluchac o zaawansowanych strukturach
              danych i nawet prostych algorytmach...
          • Gość: abc Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.chello.pl 20.06.08, 20:12
            napisz ile godzin w tygodniu ciezko pracujesz i ile faktycznie ci
            wyjdzie jak podzielisz pensje brutto przez ta ilosc godzin, ok?
            potem zrob te samo dzialanie z 3000 ktore masz na plytkach, ok?
            gdzie wyszla wieksza liczba?
          • Gość: topIT Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.chello.pl 20.06.08, 20:22
            a ja jestem managerem IT i zarabiam 16 brutto + premia
            i mam gdzies takich nauczycieli informatyki, ktorzy mi klody pod nogi w liceum i
            na studiach podkladali.
          • Gość: informers Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.autocom.pl 21.06.08, 10:35
            Buahahahahahaha! Szał w szkole? W szkole to jest totalna plaża.
            Jak narzekasz to zmień pracę na prywatną firmę, po miesiacu na
            kolanach będziesz błagał o powrót do szkoły nawet za połowę pensji.
            Wy nauczyciele wogóle nie wiecie co to praca. Do tego zarabiacie
            naprawdę dużo, bo w przeliczeniu na godzinę jest to dobra pensja.
            • Gość: aguirre Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.range86-162.btcentralplus.com 21.06.08, 14:01
              Gość portalu: informers napisał(a):

              > Buahahahahahaha! Szał w szkole? W szkole to jest totalna plaża.
              > Jak narzekasz to zmień pracę na prywatną firmę, po miesiacu na
              > kolanach będziesz błagał o powrót do szkoły nawet za połowę pensji.
              > Wy nauczyciele wogóle nie wiecie co to praca. Do tego zarabiacie
              > naprawdę dużo, bo w przeliczeniu na godzinę jest to dobra pensja.

              Buahahahahahaha! Ciulu głupi, nie masz pojęcia o pracy w szkole.
              Totalna plaża? Zapraszamy, spróbuj. To ty po dwóch dniach będziesz
              błagał o powrót do innej pracy. Gdy byłem nauczycielem, nie miałem
              czasu bąka puścić, także w domu, a pensja za tę orkę nie wystarczała
              do pierwszego nawet dla jednej osoby, a co dopiero dla rodziny, więc
              mi nie pieprz o dobrym przeliczniku na godzinę. Zgodnie z twoją
              nadętą radą zmieniłem zajęcie na inne i teraz gdy wychodzę z pracy,
              nie zabieram jej do domu, mam wolna głowę i czas dla siebie. Ta niby
              ciężka praca fizyczna to relaks w porównaniu z pracą w szkole. Także
              mnie nie pouczaj, co to jest praca w szkole i poza szkołą, śmieciu,
              bo g.. wiesz na ten temat. Szacunek dla kolegów, którzy trwają w
              zawodzie.
              • Gość: abc Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.chello.pl 21.06.08, 16:19
                smieciem, to za przeproszeniem ty mozesz byc sadzac po twojej
                odpowiedzi;

                W szkole pracujesz pare h i to jest prawda, myslisz ze nauczyciele
                jako jedyni 'biora' prace do domu, ze nikt nie musi sie ciagle
                doksztalcac zeby nie wypasc z rynku? Jedyna roznica jest to, iz Ci
                inni pracuja 2x dluzej w tygodniu i jeszcze poswiecaja swoj wolny
                czas na robote, a nauczyciele moze do tych 40h sie zbliza.... Wroc
                do lopaty...
            • Gość: acha, czyli wg Cie Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.238.82.2.ip.airbites.pl 22.06.08, 15:56
              Ciebie 8 zl za godzine po latach studiow i szkolen to jest dobrze? wg mnie 8zl
              za godzine dostaje kelner w duzym miescie.
          • Gość: go$c!u Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.autocom.pl 21.06.08, 14:23
            ty to moze czas zmienic zawod?
        • Gość: Ola Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 19:22
          Dokładnie tak właśnie jest.
          Ja od kilku lat pracuję na 1,5 etatu. Takie jest życie.
          Nauczyciele i tak mają dobrze. W czasie roku szkolnego dorabiają
          korepetycjami, a latem mają tyle wolnego, że jeszcze dorobią na
          koloniach czy wycieczkach. Ja spędzam w pracy tygodniowo 60 godzin,
          nauczyciele 18.
          • Gość: Em Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.173.30.90.tesatnet.pl 20.06.08, 20:17
            Ja tez "w pracy" spedzam moze 8 godzin w tygodniu. To ze ktos nie
            stempluje codziennie rano o 7 karty w fabryce azbestu nie oznacza, ze
            sie obija. Nauczyciel tak na prawde ma nienormowany czas pracy. Musi
            przygotowac lekcje, ma wywiadowki, posiedzienia grona
            nauczycielskiego, sprawdza zadania domowe, przygotowuje klasowki i tez
            musi je kiedys ocenic. Nie jestem za tym, aby robic z nauczycieli
            ofiar dyzurnych, ale twierdzic, ze pracuja oni "tylko" 18 h jest
            nieporozumieniem.
            • Gość: ja Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.acx.pl 20.06.08, 21:52
              nalezaloby dodac ze te wywiadowki to zwykle 2-3 w ciagu semestru,sprawdziany
              rowniez nie odbywaja sie codziennie,a przygotowanie do lekcji - jesli osoba
              ktora skonczyla studia i uczy danego przedmiotu musi poswiecac niewiadomo ile
              czasu na przygotowanie siebie to przepraszm,ale chyba nie powinna miec dyplomu i
              mgr przed nazwiskiem,a tak poza tym to material nauczania jest ciagle ten sam
              wiec skonczcie z herezjami w tym temacie. pzdr.
              • Gość: sfann Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: 213.76.153.* 21.06.08, 01:38
                "wywiadówki 2-3 w ciągu semestru" - ale jak rodzic nie przyjdzie na wywiadówkę,
                bo zarobiony ciężko, pewnie tak jak ty, to masz obowiązek spotkać się z nim i
                porozmawiać o jego dziecku. potrafisz załatwić to w 15 minut? gratuluję. a teraz
                pomnóż razy 10, bo tylu rodziców nie było na wywiadówce. a teraz pomnóż przez
                ilość wywiadówek. bądź człowiekiem, znajdź dla nich czas, przecież zależy ci na
                ich dzieciakach, jesteś wychowawcą. (wychowawca? proteza rodzica, oraz najciężej
                zarobione 36 zł brutto ;)
                sprawdziany również nie odbywają się codziennie... - oczywiście, sprawdziany nie
                codziennie, bo oprócz nich są sprawdziany dyrektorskie, kartkówki, testy
                semestralne, nie wspominając o tak prozaicznej sprawie, jak przygotowanie do
                matury, czyli testy wzorowane na arkuszach maturalnych - bo przecież zależy ci
                na dzieciakach, chcesz żeby jak najlepiej zdali sprawdzian po szkole
                podstawowej, egzamin po gimnazjum, maturę...
                oczywiście, to wszystko za nauczycieli piszą i sprawdzają skrzaty. ale taki, co
                nie ufa skrzatom, i, całkiem bez sensu, uwziął się, żeby sam sam sprawdzić te
                160 prac twórczych z polskiego (2 klasy 2, 2 klasy 3 i jedna pierwsza), powinien
                dziękować Bogu, bo przecież 18 godzin tygodniowo, 2 miesiące wakacji...
                aha, zapomniałem skreślić mgr przed nazwiskiem, bo przygotowywałem sie do
                lekcji. przepraszam. mam jutro 6 godzin pod rząd i mam świadomość, że wyjdę i z
                sensem, ciekawie, interesująco, oraz w taki sposób, żeby za pół roku moi
                uczniowie pamiętali wszystko z lekcji i nie dali plamy na sprawdzianie, będę
                mówił i mówił, bez przygotowania, tak po prostu z głowy... no nie wiem,
                profilaktycznie wystąpię o cofnięcie mi tego mgr, bo chyba zajrzę na półkę i do
                kompa i się przygotuję.
                "materiał nauczania jest ciągle ten sam", fakt. od 27 sierpnia 2007. nie minął
                jeszcze rok od ostatniej zmiany podstaw programowych, czyli zmienił sie zakres
                tego, czego mamy nauczać, oraz tego, co będzie wymagane na egzaminach. kolejna
                zmiana czeka nas od 2009 r. - jeśli zapowiedzi minister Hall przybiorą kształt
                ustaw, czeka nas rewolucja obejmująca zerówkę oraz klasę pierwszą szkoły
                podstawowej i klasę 1 gimnazjum, a potem rok po roku kolejne klasy, czyli mam
                przed sobą 3 lata przekładania, dopasowywania i zmieniania programów nauczania,
                rozkładów materiału, planów wynikowych, szkolnych systemów oceniania. aha,
                zapomniałem :) - że zrobią to za mnie krasnoludki, ja przecież pracuję 18 godzin
                tygodniowo. i przy okazji przejrzą wnikliwie - krasnoludki pewnie mają mgr, na
                który to tytuł na pewno zasłużyły - wszystkie nowe podręczniki do mojego
                przedmiotu, by wybrać nie ten najładniejszy, ale ten, który będzie najlepiej
                pasował zarówno do profilu szkoły, jak i do poziomu klasy, którą dostanę.
                nie będę opowiadał o odpowiedzialności za uczniów na wycieczkach i "zielonych
                szkołach" - wszyscy byliśmy uczniami i wiemy, co się wyrabia na każdym wyjeździe
                w gimnazjum i LO, ale nie wyobrażamy sobie co czuje nauczyciel 24 godziny na
                dobę odpowiedzialny karnie i sądowo za bezpieczeństwo, czyli wszelkie
                skaleczenia, pijaństwa i ciąże uczniów. czasy się zmieniły, dzieci się zmieniły.
                nie będę opowiadał o pisaniu konspektów, dokumentowaniu swojej pracy do awansu
                zawodowego, udziału w kursach i szkoleniach nie zawsze bezpłatnych, a zawsze
                czasochłonnych, całej tej ogromnej szkolnej papierologii - bo zaraz podniosą się
                głosy - my też się szkolimy, kursujemy, doskonalimy. zapytam tylko - robicie to
                po lekcjach - czyli, mówiąc po ludzku, a nie po nauczycielsku - po godzinach pracy?
                bo nauczyciele nie mogą być jednocześnie na lekcji i szykować się do kolejnej.
                te 18 godzin to 18 godzin przed tablicą. 18 godzin przed tablicą. 18 godzin
                przed tablicą. cała reszta, dzieje się... a, kogo to obchodzi. nauczyciel ma 2
                miesiące wakacji. jeszcze narzekają, jakieś herezje w temacie.
                pozdrawiam, i życzę moim i Waszym dzieciom jak najfajniejszych nauczycieli
                • Gość: doma Tysiace Nauczycieli IP: *.238.84.18.ip.airbites.pl 21.06.08, 10:31
                  DZIEKUJA CI ZA POSWIECENIE CZASU NA TEN WPIS !!! niech kazdy robi swoje
                  najlepiej jak potrafi i nie "czepia sie" innych zawodow !!!
                • az.mail Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli 21.06.08, 12:37
                  Dziękuję za ten wpis, podpisuję się rękami i nogami. Za mnie też to
                  wszystko robią skrzaty i mogę sobie skreślić mgr przed nazwiskiem
                  tylko z tego powodu,że co roku dokonuję zmian w rozkładach
                  materiałów i nie powielam starych scenariuszy.
          • Gość: dz Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.238.82.2.ip.airbites.pl 22.06.08, 15:58
            nie 18 a ustawowe 40. kiedy to sie skonczy ?
        • Gość: klementynka Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.aster.pl 20.06.08, 20:03
          a ja pracuję w szkole i w wakacje jeżdżę na niskobudżetowe wyprawy
          po świecie i świetnie się bawię.

          ale może to dlatego, że: a) płacą mi za wakacje, b) nie mam nikogo
          na utrzymaniu.

          PS. w innych krajach prawie nigdy nie płacą nauczycielom za wakacje,
          w Irlandii np. nikt nie chce wykonywać tego zawodu...
          • Gość: Miś To w Irlandii nie ma szkół? IP: *.tx.res.rr.com 20.06.08, 20:24
            Gość portalu: klementynka napisał(a):
            > w innych krajach prawie nigdy nie płacą nauczycielom za wakacje,
            > w Irlandii np. nikt nie chce wykonywać tego zawodu...

            Przesadzasz Klementynko! Gdyby w Irlandii nikt nie chciał być
            nauczycielem to nie istniałyby tam szkoły. We wszystkich krajach
            europejskich są szkoły. W Irlandii też. Wszędzie ludzie narzekają. W
            Irlandii też!

            W angielskim mówi się "other pastures are greener", w polskim "tam
            dobrze gdzie mnie nie ma". Wiele ludzi, również na tym forum
            uważają, że innym się dobrze powodzi, a im źle. Nauczyciele oprócz
            18 lekcji mauszą sprawdzić klasówki czy testy, przygotować się, mają
            okienka itp. Ponieważ mają długie płatne wakacje więc ich pensje są
            niższe niż w innych porównywalnych zawodach. Ale jest to idealna
            praca dla matek z dziećmi w wieku szkolnym. Stąd feminizacja zawodu.
            • yoka1 Re: To w Irlandii nie ma szkół? 20.06.08, 20:27
              są szkoły i dlatego tyle polskich nauczycieli tam wyjeżdża, rodowici mieszkańcy nie pałają chęcią zajmować obcymi często rozwydrzonymi dziećmi.
      • Gość: Trutek Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: 212.106.28.* 20.06.08, 16:21
        A czy ta pani Mariola jest prawdziwa czy zmyślona? Pytam dlatego, że słyszałem, że dziennikarze dorabiają sobie wymyslaniem nieistniejących postaci, wychodząc z założenia, że konkret przemówi do głupiego czytelnika bardziej niż abstrakcyjna informacja.
        • Gość: htol [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 18:41
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Luke a taka to ciężka praca.... IP: *.c198.msk.pl 20.06.08, 16:22
        tak strasznie cięzka, że emerytury się wcześniejsze należą, że pensum to 18
        godzin itd itp. Wiem, zaraz ktoś napisze żebym sam został nauczycielem. I od
        razu odpowiem - to jest cięzka robota, bardzo wymagająca - ale TYLKO dla tych,
        którym się chce. 80% leje na to z góry na dół. W jakim zawodzie można mieć 2
        etaty?? A nauczyciel jakoś daje radę. Średnia życia nauczyciela jest większa niż
        średnia ogólna. Więc tak to chyba źle nie jest??
        • Gość: jack Re: a taka to ciężka praca.... IP: *.range217-42.btcentralplus.com 20.06.08, 16:35
          już śpieszę z odpowiedzią...większość lekarzy pracuje na 2 jak nie 3
          etaty, a to dlatego że zarobki są śmiesznie niskie.
        • dominokol Re: a taka to ciężka praca.... 21.06.08, 13:39
          Hmm jak można pracować na 2 etaty? Bardzo prosto! Zaczynasz pracę o
          7.10 a kończysz o 16.45. A wtedy już z górki - wystarczy przygotować
          się do pracy na kolejny dzień, ewentualnie posprawdzać prace
          klasowe. Wreszcie można iść spać o 0.30. No są jeszcze szkoły dla
          zaocznych, jakby ktoś chciał dorobić w weekendy. Jako nauczyciel
          kontraktowy zarabiam miesięcznie około 2 tys. złotych. Więc nie pisz
          o czymś o czym nie masz pojęcia drogi panie!!!
      • Gość: Gosc I dobrze! Opodatkować to hałatajstwo! IP: *.eastwest.com.pl 20.06.08, 16:25
        Ja nie mogę pracować dodatkowo latem, bo siedzę w swojej robocie po 10godzin.
        Oni nie dość że mają 3 miechy wakacji to jeszcze dorabiają na lewo w tym czasie..
        • Gość: Polonistka Re: I dobrze! Opodatkować to hałatajstwo! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.06.08, 16:32
          Życzę duuuuużo zdrowia, bo na rozum już za późno.
          • Gość: ja Re: I dobrze! Opodatkować to hałatajstwo! IP: *.acx.pl 20.06.08, 16:40
            a ty skoncz z propaganda jak to zle nauczycielom,zwolnij sie,zatrudnij u
            prywaciarza i zobacz co to praca,jesli bedziesz dobra to i wynagrodzenie bedzie ok.
            • hamsterlover Re: I dobrze! Opodatkować to hałatajstwo! 20.06.08, 16:51
              zwolnij sie,zatrudnij u
              > prywaciarza i zobacz co to praca,jesli bedziesz dobra to i wynagrodzenie bedzie
              > ok.

              nie kazdy ma ambicje pracowac w burdelu
              • Gość: ama Re: I dobrze! Opodatkować to hałatajstwo! IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 17:14
                No jasne. Lepiej pracowac w budzetowce i dorabiac na lewo nie placac
                podatkow. Pospolite zlodziejstwo.
              • Gość: ja Re: I dobrze! Opodatkować to hałatajstwo! IP: *.acx.pl 20.06.08, 17:26
                Rozumiem,ze zawod nauczyciela to szczyt Twoich ambicji? Oprocz sprawdzania
                klasowek,pisania konspektow i prowadzenia lekcji nie posiadasz zadnych innych
                kwalifikacji? Smutne:)
                • Gość: monix Re: I dobrze! Opodatkować to hałatajstwo! IP: *.aster.pl 20.06.08, 17:38
                  dla mnie zawód nauczyciela jest szczytem marzeń. Szkoda tylko, że ze względu na
                  zarobki nie mogę sobie na to pozwolić. A chciałabym bardzo to robić. Prowadzenie
                  lekcji to wbrew pozorom nie jest prosta sprawa. ale żeby to wiedzieć, trzeba
                  spróbować.
                  • Gość: hol Re: I dobrze! Opodatkować to hałatajstwo! IP: *.autocom.pl 21.06.08, 10:48
                    Ciekawe, bo znam wielu nauczycieli którzy nie narzekają i chetnie
                    pracują znam też wielu absolwentów którzy bardzo by chcieli pracować
                    w szkole ale ci narzekający im blokują miejsca. Sam mam
                    wykształcenie pedagogicze ( dwa przedmioty) i uczycłem w szkole to
                    była super praca, dużo wolnego i satysfakcja, zarobki jak za tyle
                    godzin uczciwe. Mam też drugi zawód i go wybrałem, prowadze własną
                    firme konsultingową - zarabiam więcej niż jako nauczyciel, ale nie
                    mam nawet 5 % tego wolnego czasu co wtedy, a rodzice i uczniowe do
                    tej pory jak mnie spotkają na ulicy to dziękuja za moją pracę. Da
                    się, trzeba tylko wywalić narzekających i postawić na tych co chcą.
                    Ale absolutnym minimum jest likwidacja karty nauczyciela i wywalenie
                    oszołomów z ZNP ze szkół.
                    Nauczyciel
                    • Gość: monix Re: I dobrze! Opodatkować to hałatajstwo! IP: *.aster.pl 21.06.08, 20:03
                      jakbym miała bogatych rodziców którzy by mi kupili mieszkanie to chętnie:) tak
                      nie mam pomysłu jak się utrzymać za takie pieniądze.
                • hamsterlover Re: I dobrze! Opodatkować to hałatajstwo! 20.06.08, 22:16
                  kiedys byl:) moze dlatego ze moi rodzice sa wlasnie nauczycielami i az za dobrze
                  wiem jak to wyglada. dlatego wole studiowac prawo.

                  choc studia sa ch..owe:\ trzeba bylo isc na SGH, tam sie tylko leży i pije:)
      • Gość: Pietraszenko marna prowokacja IP: 213.17.225.* 20.06.08, 16:27
        moja narzeczona pracuje jako nauczycielka przedszkolna, musi przez 5
        dni w tygodniu od 5 do 10 godzin dziennie uważać o bezpieczeństwo
        podopiecznych, pomagać i zachęcać by wspomoc ich rozwój (w ciągu
        kilku godzin pracy z nowym dzieckiem wie czy pochodzi z
        patologicznej rodziny), przygotowywać wieczorami materiały, robić
        badania i obserwacje ktore potem raportuje, organizuje wycieczki,
        atrakcje, gości itp i dostaje za to marne 1200zł. W dodatku przez
        całą zimę co 2-3 tygodnie łapie coś od dzieciaków, ktore rodzice
        odstawiają chore do przedszkola,zeby zarażało zamiast zostawić u
        dziadków!
        wakacje (1 miesiac bo drugi ma dyżury) to czas kiedy moze odpocząć
        psychicznie.
        jesli krytykujecie to zastanowcie sie o jakich nauczycielach
        piszecie. Inaczej wyglada praca (i zarobki) kogoś od języków obcych
        albo przedmiotów popularnych na maturze a inacvzej prawdziwych
        nauczycieli z powołania...
        • plosiak Re: marna prowokacja 20.06.08, 16:41
          18h x 45 minut = 13,5 h zegarowych. Czyli 1/3 etatu zwykłego pracownika. Za to
          nauczyciel dostaje ok. 1200-2000 zł netto, w zależności od stażu itp. Czyli ok.
          3600-6000 zł netto w przeliczeniu na cały etat. Jak dla mnie dobra pensja. Do
          tego płatne ferie, wakacje. W normalne święta też pracą się nie kalają.
          Większość osób pracujących umysłowo się dokształca, czyta w domu, podnosi
          kwalifikacje. I nie ma za to 3 miesięcy płatnego wolnego.
          Każdy może sobie dorabiać, tylko co z tego ?
          • Gość: gacek Re: marna prowokacja IP: *.aster.pl 20.06.08, 18:47
            plosiak napisał:

            > 18h x 45 minut = 13,5 h zegarowych. Czyli 1/3 etatu zwykłego pracownika. Za to
            > nauczyciel dostaje ok. 1200-2000 zł netto, w zależności od stażu itp. Czyli ok.
            > 3600-6000 zł netto w przeliczeniu na cały etat. Jak dla mnie dobra pensja. Do
            > tego płatne ferie, wakacje. W normalne święta też pracą się nie kalają.
            > Większość osób pracujących umysłowo się dokształca, czyta w domu, podnosi
            > kwalifikacje. I nie ma za to 3 miesięcy płatnego wolnego.
            > Każdy może sobie dorabiać, tylko co z tego ?

            co ty za glupoty gadasz? mam siostre poczatkujaca polonistke i ona nawet
            kilkanascie godzin spedza w sam weekend przygotowujac zajecia, sprawdzajac
            prace, przygotowujac sprawdziany... zaliczasz to do odpoczynku? no i jak sie
            uzywa glosu 45 min bez przerwy, to chyba masz prawo do 15 min odpoczynku nie
            sadzisz? ehh... szkoda gadac...
            • Gość: Miś Brak wyobraźni u ludzi IP: *.tx.res.rr.com 20.06.08, 20:52
              Gość portalu: gacek napisał(a):
              > plosiak napisał:
              >> 18h x 45 minut = 13,5 h zegarowych. Czyli 1/3 etatu zwykłego
              pracownika.
              > co ty za glupoty gadasz?

              Po prostu brakuje mu wyobraźni. Dlatego pisze głupoty. Dobrze, że
              jest to forum. Nauczyciele lub ich rodziny mogą wyjaśnić jak ten
              zawód wygląda. Dodam od siebie, że zawód nauczyciela ma najwyższy
              wskaźnik chorób psychicznych. Jest to wynik stressu w pracy.
              • Gość: belo Re: Brak wyobraźni u ludzi IP: *.autocom.pl 21.06.08, 10:52
                Stres????? Buahahahah ! W szkole? A co tam trzeba umiec?
                Zasób wiedzy potrzebny jest niewielki, audytiorium to uczniowe, a
                nie zarzady firm...
                W każdej innej firmie jest znacznie gorzej.
                A pensje zwykle niższe niz to co mają nauczyciele ( po przeliczeniu
                godzin).

                p.s. Znam ten zawód i nie kupie bzdur głoszonych przez nieudaczników
                ( pewnie jeszcze nalezysz do ZNP? )
                • Gość: Aguirre Re: Brak wyobraźni u ludzi IP: *.range86-162.btcentralplus.com 21.06.08, 14:15
                  Gość portalu: belo napisał(a):

                  > p.s. Znam ten zawód i nie kupie bzdur głoszonych przez
                  nieudaczników

                  Buhahahahhaa. Znasz ten zawód? Chyba z Simpsonów, nieudaczniku.
          • Gość: Aha Re: marna prowokacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 18:52
            prostak jestes i tyle
          • Gość: Magda Re: marna prowokacja IP: *.smgr.pl 20.06.08, 21:13
            A kto wam powiedział, że nauczyciel ma wone przerwy?????? Dyżurujemy
            na korytarzach, żeby m.in. wasze dzieci nie zrobiły sobie
            krzywdy!!!! Po co przeliczacie tylko godziny dydaktyczne???? W
            karcie n-la jest napisane, że n-l pracuje 40 godzin, z czego musi
            przeprowadzic 18 lekcji!!!!Poza tym rady ped., wywiadówki,
            papiery...To się samo nie robi. Wiecie jakie to jets przykre, że tak
            piszecie? Przevież Wasze dzieci spędzają w szkołach mnóstwo czasu i
            to m.in. my je wychowujemy. za co tak nienawidzicie nauczycieli???
            P.S. Ten artykuł nie jest o biadoleniu n-li. Czytajcie ze
            zrozumieniem.Tam nikt się nie skarży.
        • Gość: psychiczna Re: marna prowokacja IP: *.neter.pl 20.06.08, 16:51
          Ja mam trójkę dzieci w domu i nie mam kiedy odpocząć psychicznie.
          Jak pracowałam w firmie prywatnej, to taki był mój wybór i nikomu
          się nie skarżyłam, jak się nauczycielom nie podoba, to niech zmienią
          pracę, zapewniam , że inne też są odpowiedzialne i męczące.
          • Gość: Pi Re: marna prowokacja IP: 213.17.225.* 20.06.08, 18:06
            a ty sama sobie prowadz lekcje z dziecmi w domu i daj im zawod
            niezbedny do zycia. Prawda jest taka, ze narzekacie na nauczycieli
            ale sami byście takiej roboty nie wzieli, wiec o co chodzi!?
            • Gość: madziaaa Re: marna prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 12:37
              odczep sie od niej
              gdzie ona narzeka? oczekuje jednak zeby nauczyciele nie jeczeli na prace tak jak
              to robia do tej pory. Ja rowniez uwazam ze to ZENUJACE. Zachowuja sie
              (niektorzy) tak jakby ich praca - spr klasowki czy telefon do rodzica
              zagrożonego dziecka bylo wielka i niesprawiedliwa harówka. Powtorze: zenujace

              • Gość: Aguirre Re: marna prowokacja IP: *.range86-162.btcentralplus.com 21.06.08, 14:23
                Gość portalu: madziaaa napisał(a):

                > odczep sie od niej
                > gdzie ona narzeka? oczekuje jednak zeby nauczyciele nie jeczeli na
                prace tak ja
                > k
                > to robia do tej pory. Ja rowniez uwazam ze to ZENUJACE. Zachowuja
                sie
                > (niektorzy) tak jakby ich praca - spr klasowki czy telefon do
                rodzica
                > zagrożonego dziecka bylo wielka i niesprawiedliwa harówka.
                Powtorze: zenujace

                Nie pojmujesz naszego narzekania. Za te pieniądze JEST TO wielka,
                niesprawiedliwa harówka. O tym chciał chyba byc ten artykuł: że
                nauczyciel nigdy nie ma czasu wolnego. Nawet w wakacje, kiedy niby
                to ma wolne dwa miesiące musi pracować, a nie jechać na dwa tygodnie
                choćby nad morze. W Anglii nauczyciel na najwyższym poziomie awansu
                zawodowego zarabia 105000 funtów rocznie. Słabo?
        • Gość: alka.modesta Re: marna prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 18:09
          nauczyciele języków też czasami sa "prawdziwymi nauczycielami z
          powołania" ;-)
          • Gość: bojko Re: marna prowokacja IP: *.77.classcom.pl 20.06.08, 19:33
            sigurno!
        • Gość: ewqa Re: marna prowokacja IP: *.chello.pl 20.06.08, 20:19
          holota nie zrozumie pracy z powolania.
          ja wlasnie tak pracuje, maz jest informatykiem
          i mnie i dzieci utrzymuje, moja pensja starcza na oplaty.
          Ale kocham swoja prace i nawet za friko bym pracowala
          (mam meza, rodzina ma co jesc)
        • Gość: evela praca w przedszkolu IP: *.chello.pl 20.06.08, 20:33
          5 godzin dziennie - w tym codziennie sa zajęcia dodatkowe - w
          których nauczyciele nie biorą udziału - odpada 1 godzina . Na
          popołudniowych dyżurach dzieci robią co chcą - wolny czas, podczas
          posiłków też kto inny dzieci pilnuje, tak więc
          pracy "nauczycielskiej" wiele tu nie ma
        • Gość: kolo nauczyciel w przedszkolu to inna sprawa!!! IP: *.autocom.pl 21.06.08, 10:40
          Oni mają naprawdę ciężką pracę i muszą posiadac zarówno wiedze jak i
          umiejętności 100 razy większe niż belfer z gimanzjum czy licemu -
          bez problemu mogę zastapić każdego belfra - (oprócz niektórych
          językowych - ale angielski niemiecki i rosyjski bez problemu) ale
          napewno nie nauczyciela przedszkola - im nalezy się ogromny szacunek
          i znacznie większe pienądze niz nierobom ze szkół.

        • Gość: dz "prawdziwi nauczyciele z powolania"? IP: *.238.84.18.ip.airbites.pl 21.06.08, 11:35
          jest takich wielu. powiedzialabym (wbrew wielu opiniom ludzi spoza tej grupy
          zawodowej) ze w kazdej szkole jest takich wiekszosc. maja po dziurki w nosie
          szarej, marnej rzeczywistosci a jednak na zajeciach daja z siebie wszystko. moi
          rodzice? przyklad jeden z setek tysiecy. studia na a-wf we wroclawiu wybrali juz
          na poczatku liceum, wiedzieli na co sie decyduja- na prace w szkole. powolanie
          zawodowe to jedno z pierwszych okreslen jakimi moge ich opisac. z czystym sercem
          powiedzialabym tez: ukochanie swojego zawodu, zżycie z mlodzieżą, otwarty umysl,
          wiara w dobro drugiego czlowieka, ciagle zagrzewanie do walki(szkolnej i
          zyciowej), wieczna mlodosc w sercu, wpajanie podstawowych zasad dobrego
          wychowania, uczulanie na cierpienie wokol, nieschodzacy z twarzy cieply usmiech
          dla kazdego nastolatka szukajacego wsparcia-odpowiedzi na pytanie-minuty
          rozmowy... magnetyzm. mysle ze do nauczycieli "bez powolania" nastolatek z
          problemem by nie podszedl. i to tylko takie "byle jakie zajecia z W-Fu". "po
          prostu daja im pilke i wychodza na kawke". ok, moi rodzice po prawie 30 latach
          spedzonych w szkole (na treningach najlepszej mlodziezy, na zawodach krajowych,
          na pozalekcyjnych kolkach z siatki, kosza, plywania, zimą narciarstwa, aerobik
          "na goraca prosbe dziewczyn", szkolne zawody sportowe przynajmniej 2 razy w
          roku, ciagle szkolenia-czemu nie? ci z w-fu tez sie szkola, awanse zawodowe, do
          tego oczywiscie cala robota papierkowa- ci z wf-u tez to maja, wychowawstwo-sama
          co roku pomagalam mamie wypisywac recznie swiadectwa....itp, itd) przeszli na
          emeryture. wiedzieli co ich czeka. dyplomowani nauczyciele ze stazem prawie 30
          lat w szkole. 1200 zlotych emerytury na reke. niczego nie zaluja. mama wciaz
          chcialaby uczyc. dlatego nie zrezygnowala z aerobiku i siatki. tata nie
          zrezygnowal z kosza a zimą wciaz werbuje uczniow z roznych szkol na narciarskie
          wyjazdy. w dobie kompa i netu wciaz sa chetni. 900 zl idzie na wszystkie oplaty
          (czynsz za mieszkanie w bloku, rachunki, telefony komorkowe itp.) 600 zl idzie
          na najmlodsza corke studiujaca w krakowie. ile zostaje? tyle, ze ciagle sa "na
          minusie". maja po dziurki w nosie polskiego piekielka, przestali ogladac
          wiadomosci. sa twardzi, nie poddaja sie. ciagle wierza w dobro i w to ze bedzie
          lepiej. tylko czasem mama stoi w oknie z widokiem na osiedle ze lzami w oczach z
          ktorych jasno mozna wyczytac: "moze to wszystko nie mialo sensu? co bedzie
          dalej?" nigdy nie powiedzieli ze jest ciezko. zawsze mowia ze jest wszystko
          ok.... maja 55 i 58 lat. wlasnie pojechali do lasu na rower. zeby "nie siedziec
          w bloku i nie myslec".
        • Gość: gość Re: marna prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.08, 12:58
          nikt nie karze sie tk poswiecac. nie pasuje praca mozna znalezc cos innego i po
          co sie uzalac nad losem zony
      • Gość: limonka Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 16:32
        A czy któryś by sie nie zajął moim dzieckiem??????

        Mam 7-latka po pierwszej klasie SP. Nie mam urlopu, mąż ma tylko tydzień. Nie
        mamy babci/cioci/wujka...
        W naszym mieście 300-tysięcznym nie ma półkolonii od godziny 7:00.

        A nauczyciele pobierają pensję za okres wakacji..... !!!!!
        • Gość: aNRa Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.telpol.net.pl 20.06.08, 16:39
          to nie pensja tylko tzw. średnia urlopowa. Pani nie dostaje pensji za czas swojego urlopu??
          a wracając do artykułu, to nie wiem o jakiej "większości nauczycieli" mowa. osobiście nie znam żadnego nauczyciela, który całe wakacje spędza intensywnie (albo mniej intensywnie) zarabiając. a jako czynny nauczyciel trochę to środowisko znam.
          • Gość: limonka Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 16:46
            Ale ja mam 26 dni urlopu/rok, nauczyciel ma ponad 50 dni w lecie, do tego ferie,
            przerwy świąteczne itd.
            - ja np. tego lata urlopu nie będę mieć wcale.

            aNRa napisał(a):
            oso
            > biście nie znam żadnego nauczyciela, który całe wakacje spędza intensywnie (alb
            > o mniej intensywnie) zarabiając.

            Na lewo????

            To dlaczego my, jako społeczeństwo płacimy im tę "średnią urlopową" przez całe
            wakacje?????
        • Gość: wredna [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 18:55
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: limonka_3 Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 19:21
            nie, nie jest mi żal
            też pracuję w budżetówce i płacę podatki. Nie rozumiem, dla czego nauczyciele
            nie moga chociaz tygodnia poświęcić na zielona szkołe albo półkolonie, etc i
            tylko tyle.
            Żebym ja mogła pracować. Widzisz różnicę? Dostajemy tę samą kasę: nauczyciel
            wypoczywa 50 dni a ja w tym czasie nie mam co zrobić z dzieckiem - dotarło?

            Nie chciałabym pracować w szkole min z tego powodu żeby nie trafić na takiego
            prymitywa jak ty.
            • limonka_3 Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli 20.06.08, 19:26
              A nawet powiem ci że mysle o tym żeby "zagrzać dupę" w jakiejs szkole. Mogę
              uczyć języków.
      • zdzichu_bhp Takie lajf... 20.06.08, 16:35
        Takie lajf - jak sie chce miec pieniadze to trzeba pracowac. Kazdy kto decyduje
        sie na prace nauczyciela wie jaka jest specyfika tego zawodu i jakie sa place
        wiec nie rozumiem tego narzekania? Nie znam takiego zawodu (nie licze tu zawodow
        tzw. wolnych) gdzie jest wolne 2 miesiace + wakacje itp. Jakby np. mechanik
        samochodowy mial przymusowy brak pracy przez 2 miesiace i kazdy zaklad
        mechaniczny mial tak samo sytuacja byla by taka ze pracujacy tam ludzie starali
        sie zarabiac gdzies indziej. Zawsze mozna zacisnac pasa w roku szkolnym i w
        wakacje lezec tylkiem do gory. ale czy sie stoi czy sie lezy czasy juz sie
        skonczyly no i dobrze.
        • Gość: zdzisio Re: Takie lajf... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 16:51
          To nie wakacje tylko urlop i to w terminie z góry narzuconym,pracuje w szkole 8
          lat i tylko raz mnie nie było (opieka nad dzieckiem), nauczyciel niedostanie
          urlopu w tygodniu, a w czasie urlopu zamiast leniuchować i odstresować się od
          szkoły muszę dorabiać. Wszystkich tych mądrali zapraszam do siebie na lekcje we
          wrześniu do klasy zawodowej gdzie jest 38 uczniów, niech zobaczą jaki miodzik,
          zrezygnują po 5 min.
          • Gość: była_nauczycielka Re: Takie lajf... IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 17:15
            to zmień zawód , jak ci tak bardzo nie odpowiada . Ot i co .
            Ja też nie ubiłam swojej poprzedniej pracy i zamiast marudzić -
            przekwalifikowałąm się . Ot kolejny zawód .
            Ale jak się chce państwoowy etacik i boi ryzyka zmian ... to się
            jest nauczycielem i narzeka . Coś za coś. Nic za darmo...
        • Gość: antros ech.. IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 17:08
          18h to godziny dydaktyczne, a np. taki sędzia ma tygodniowo na wokandzie jakieś 5-8 ;p,
          ale i tak nie ma co rozmawiać z ludźmi bez wyobraźni i doświadczeni w tym sektorze o trudach pracy,
          mimo wszystko napisze pare słów z perspektywy swoich doświadczeń nauczyciela matematyki i informatyki,
          otóż nie uśmiechało mi się pracować większą część doby (konspekty, klasowki, etc. same sie nie napiszą, lekcja sama się nie zaplanuje, nic się samo nie sprawdzi), upadać na zdrowiu (nawet bez krzyku nie da się bez szkody dla swego głosu przez kilka godzin non stop zdzierać gardło), naprawiać popsutych komputerów w szkole w ramach czynu społecznego (nikt inny by ich nie naprawił), spełniać funkcje psychologia i pracownika socjalnego (niestety wiedziałem o swych uczniach wiecej niż przecietny rodzic), znosić ciagłe dodatkowe zajęcia (poza zebraniamy, wykładami, szkoleniami i studiami podyplomowymi są jeszcze dodatkowe atrakcje kiedyś podczas wizytacji "trójek gierdychowkich" siedziałem od 7.40 do 22:40), ....pozazdrościłem swoim kolegą i koleżanka, pracującym poza sektorem edukacji, lekarzą śpiścym na dyzurach i za ten ciężki obowiązek zarabiając wielokrotność mojej pensji, pracowniką biurowym, którzy z trudem znosili czas pracy, bo ile razy można przeglądać n-k, i tym bez wykształcenia; sprzedawcy gaśnic czy pracownikowi stacji, którzy oczywiście dostają jakąś 2-3 krotność mojej pensji, itd. etc.
          cóż zrobiłem w tym przypadku? oczywiście porzuciłem niewdzieczny i meczący zawód z czego jestem niezmiernie zadowolony, teraz jest mi wygodniej i łątwiej znoszę wypowiedzi %^*(!@w,
          • Gość: ama Re: ech.. IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 17:20
            No i bardzo dobrze zrobiles. Nie podoba sie pensja? To zmien
            czlowieku prace. Normalna praktyka. Wkurza mnie te ciagle biadolenie
            jak im zle. Ja mam 3 prace w ciagu 3 lat, a niektorzy moi kumple
            zdazyli juz 6 zmienic. Nikt z nas nie narzeka teraz na niskie pensje.
            • Gość: ja Re: ech.. IP: *.pronet.lublin.pl 20.06.08, 17:41
              Do tego pierwszego, nie wiem czy naprawdę byłeś nauczycielem, bo napisałeś tyle błędów ortograficznych, że aż trudno się to czyta. A Do Ciebie: Będziesz miał dzieci i do kogo je poślesz? Jeśli chcesz żeby było tak jak mówisz, skoro mała pensja to znajdź sobie człowieku ppracę z większą. Ktow takim przypadku zostanie w szkołach? Nieudacznicy. I to oni będą uczyć Twoje dzieci. Edukacja będzie się powoli degradować. Zresztą już to widać, nie jestem nauczycielem, ale mam okazję obserwować co się dzieje z młodzieżą rocznik po roczniku. Zupełnie nie wiedzą na jakim świecie żyją, ja nie zdawałbym z klasy do klasy w liceum, ba w podstawówce, jeśli charakteryzowałbym się taką wiedzą. A oni są np studentami i mają o sobie wielkie mniemanie, bo potrafią wyszukać na stronie ściaga.pl wszystko co im trzeba.
              • Gość: antros Re: ech.. IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 17:51
                poza PL znakami, ktorych na codzien nie uzywam stad sa tak dziwnie rozsiane, widzialem 3 bledy, a u Ciebie tak swiatlej (bo wytykajacej innym bledy) os. zauwazylem 3 literowki, hmm mimo wszystko dzieki za czepialstwo
              • Gość: ama Re: ech.. IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 18:25
                Dziecko (ktore juz mam) posleo szkoly prywatnej, albo wybiore taka
                gdzie nauczyciele chca uczyc a nie biadola. Chcialo sie miec
                przywileje o ktorych normalny czlowiek moze tylko pomnarzyc to niech
                sie nie narzeka na zarobki. Albo zmienic prace.
                • Gość: kkk Re: ech.. IP: *.bielskpodlaski.mm.pl 21.06.08, 15:44
                  ciekawe ile zarabiają nauczyciele w szkołach prywatnych? czyżby
                  pracowali za te same pieniądze co w budżetówce? :I
            • Gość: em Re: ech.. IP: *.173.30.90.tesatnet.pl 20.06.08, 20:23
              Najlepiej sie sie wszyscy przekwalifikuja, nie? Ale kto potem
              dzieciaka nauczy, opatrunek zmieni, bulke sprzeda czy smieci
              wywiezie....w zasadzie smiech na sali, ze pierwsza wymieniona
              kategoria zarabia tyle ile ostatnia... mimo tytulu mgr.
          • Gość: lupi Re: ech.. IP: *.chello.pl 20.06.08, 17:38
            Gość portalu: antros napisał(a):
            > otóż nie uśmiechało mi się pracować większą część doby (konspekty, klasowki, e
            > tc. same sie nie napiszą, lekcja sama się nie zaplanuje, nic się samo nie spraw
            > dzi)

            może w pierwszych latach pracy lekcja sama się nie zaplanuje, po kilku latach to już "z górki," prawie jak chałtura.
            Widok nauczyciela z zeszytem z pożółkłymi stronami (teraz druk), w którym znajdują się schematy omawianych lekcji nikogo nie dziwił. Nieliczni przykładali się do pracy. Reszta sprawdzi obecność, poda temat i zada zadanie. Taka szkoła.
          • Gość: o retry! Re: ech.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 22:57
            Może dobrze, ze porzuciłeś.... Powinieneś popracować nad końcówkami
            gramatycznymi. Fajnie byłoby gdyby nauczyciele w polskich szkolach
            znali jezyk polski...
        • Gość: gosciniec Zdzichu, wracaj krowy doić IP: *.aster.pl 21.06.08, 01:44
          Zdzichu, smutek i nostalgia mnie ogarnia gdy czytam wypowiedzi
          takich mechaników jak ty. WIĘKSZOŚC NAUCZYCIELI DORABIA W WAKACJIE
          ŻEBY SPŁACIĆ DŁUGI Z ROKU SZKOLNEGO KIEDY TO NIE STARCZA IM NA ŻYCIE
          więc nie chrzań o zaciskaniu pasa bo nie znasz realjów misiaczku.
          Oczywiście można powiedzieć, że nic ich nie trzyma w oświacie i
          droga wolna - niech szukają bardziej dochodowego zajęcia. Na
          szczęście większość z nich pracuje w szkołach z powołania (to chyba
          ostatnia grupa zawodowa, która może się tym pochwalić), bo gdyby
          rzucili to w pinezki to w niedalekiej przyszłości mielibyśmy do
          czynienia ze społeczeństwem głąbów podobnych do ciebie (choć i tak
          nas to czeka bo mechanizm oświatowy zapoczątkowany przez reformy SLD
          i kontynuowany do dziś zakłada wychowanie pokoleń baranów - takimi
          łatwiej się rządzi). Zdzichu, wracaj krowy doić :)
      • hugow pensje polskich nauczycieli 20.06.08, 16:45
        Podatnicy udaja ze daja pieniadze na pensje dla nauczycieli a nauczyciele
        udaja ze nauczaja
        • hamsterlover Re: pensje polskich nauczycieli 20.06.08, 16:53
          so true :3
        • Gość: nie maja jak udawa Re: pensje polskich nauczycieli IP: *.chello.pl 20.06.08, 16:58
          c ze daja, sa obrabowywani (przymus placenia podatku + przymus chodzenia do szkoly).

          poza tym.. rozwalila mnie ta pani, podkreslenie moje:
          "Wielu nauczycieli robi w wakacje coś, czym absolutnie nie chcą się chwalić:
          piszą prace licencjackie, magisterskie i doktorskie. - Robię to od trzech lat i
          nie wydaje mi się, bym robiła COŚ ZŁEGO, choć Z ETYKA ma to NIEWIELE wspólnego"
      • Gość: Milka Ja też pracuję cały rok !!! IP: 78.133.159.* 20.06.08, 16:47
        Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, większość ludzi pracuje na
        okrągło cały rok, oprócz przyszługujacego im urlopu zależnie od
        stażu pracy. Nauczyciele mają jeszcze ferie zimowe i wolne wokół
        różnych świąt w ciągu roku!
      • Gość: Belfer Po prostu nie lubiliście swoich n auczycieli IP: 212.106.28.* 20.06.08, 16:50
        i dlatego wylewacie teraz wiadra pomyj na zawód nauczyciela jako taki. Gdybyście lubili chodzić do szkoły i się uczyć, to te dwa miesiące wakacji, które rzekomo na mauczyciel, by wam nie przeszkadzało.
        • Gość: podpis [...] IP: *.static.telewest.net 20.06.08, 16:53
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • eulalia11 Re: Po prostu nie lubiliście swoich n auczycieli 20.06.08, 16:58
          Uważam, że każdemu należy się choć trochę urlopu. Opluwacie
          nauczycieli i krzyczycie :po co szli do szkół, tacy nieudacznicy!!A
          spójrzcie na tę sprawę z innej strony - może lepiej żebuy nasze
          dzieci były nauczane przez profesjonalistów zadowolonych z życia, a
          nie pędzących z pracy do pracy:-))) frustratów!Mnie kidyś bardzo
          spodobał się system holenderski - małe szkoły, ale klasy ok. 30
          uczniów, nauczyciel pensum 30 godzin, godna płaca i ochrona ;lepsza
          niz w w Karcie Nauczyciela i status urzędnika państwowego- bycie
          nauczycielem to kariera, wiec sporo panów w zawodzie.
          Nauczyciel powinien miec na teatr, kino, koncert - to on przenosi
          pewne wartosci na wychowanków!!!
      • Gość: anka Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 16:56
        Popieram wszystkich, którzy uważają, że nauczyciele ogólnie mają
        dobrze...zapraszam wszystkich do pracy w sektorze prywatnym i od
        razu skończyło by się biadolenie...ja też mam wyższe wykształcenie i
        też muszę się ciągle uczyć w swojej pracy ( za swoje a nie za
        państwową kasę!!!) i nie mam wolnych wakacji, darmowych wyjazdów
        ciągle w inne miejsce, ani możliwości aż takiego
        dorobienia...spotkałam na swojej drodze wielu świetnych pedagogów,
        ale jak słysze to ciągłe biadolenie na temat pensji nauczyciela to...
        Najpierw weźcie się do roboty, a potem narzekajcie!!!
        • Gość: ot i co Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 17:28
          w pełni się zgadzam z przedmówczynią. Ja też mam wyższe
          wykształcenie , pracuję w sektorze prywatnym i większość czasu
          poświecam pracy a w weekendy dokształcam się (za własne pieniądze ,
          a nie państwowe). Do tego dochodzi dyspozycyjność itd. Na żadne
          wysługi lat i inne tego typu dodatki i bonusy nie mam co liczyć .
          Ale nie biadolę. Jeśli coś mi się nie podoba - ot mam jedno wyjście -
          zmienić pracę ! A nie biadolić czy strajkować! I nie jestem
          wyjątkiem !
          Dość już użalania się nad nieudacznikami !
          NIe pasuje państwowy etacik ?
          Zmienić sektor !
          • Gość: antros Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 17:36
            zapominacie o istotnej fakcie, czy zostanie ktoś kompetentny by uczyc, ja porzucilem etat matematyka/informatyka podobnie jak kilku moich kolegow, na naszych miejscach sa teraz Panie, ktore z trudem obsluguja przegladarke, ktore kazde pytanie kwituja "siedz cicho", rownajac wszystkich w dol, w tym roku moja przyjaciolka takze odchodzi ze szkoly, dostala do prowadzenia "przekreslone klasy wyrzutkow" jednak sprawila, ze dzieciaki mialy najlepszy wynik na testach z calej szkoly,... nie uzalamy sie nad soba gdyz jestesmy na tyle mlodzi by szukac innej drogi, ale osobicie zal mi bedzie posylac kiedys wlasne dzieci do szkoly wiedzac jak kiepsko moze byc wykorzystany tam czas,
            • Gość: lupi Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.chello.pl 20.06.08, 18:02
              Problem polega na tym, że ambitni, młodzi nauczyciele posiadający wiedzę i potrafiący ją przekazać uczniom uciekają ze szkoły bo system promuje Panie posiadajace dłuższy staz pracy, które nieposiadając wiedzy boją się dociekliwych pytań uczniów i dlatego wszystkich na dzień dobry równaja w dół i sprowadzają do parteru.
              No ale taka Pani pracuje w szkole bo musi gdzieś pracować, najważniejsze żeby była to praca niezbyt ciężka, stabilna i przede wszystkim odnoszono się do Pani z szacunkiem z racji samego wykonywania tej pracy, "Pani Profesor". Wysokość zarobków takim Paniom odpowiada bo w domu zarabia mąż.
              • Gość: gosc Niestety juz kolejny raz piszesz bzdury.. IP: *.acn.waw.pl 20.06.08, 19:43
                Niestety juz kolejny raz piszesz bzdury, wiec musze troche naprostowac Twoja
                wypowiedz. To, ze ambitni i mlodzi nauczyciele uciekaja ze szkoly, to nie
                sprawka systemu promujacego dluzszy staz pracy, ale wlasnie plac. Co prawda
                wynagrodzenie jest zalezne od stazu (stopnia nauczyciela), ale roznice zarobkow
                sa smieszne pomiedzy kolejnymi stopniami.

                Poza tym nauczyciele nie pracuja tylko 18 godzin! Liczac przygotowywanie lekcji,
                sprawdzanie prac, dyzury, spotkania itp bedzie tego 40h w tygodniu. Sa
                oczywiscie nauczyciele, ktorzy pracuja krocej, ale przewazajaca czesc pracuje
                dluzej. Pracuje jako informatyk w sektorze prywatnym, ale nigdy moja praca nie
                byla tak odpowiedzialna, jak nauczycieli. Moj blad mogl co najwyzej spowodowac
                awarie systemu. Nauczyciel tymczasem bierze udzial w ksztaltowaniu sie psychiki
                dziecka. Musi przy tym przekazywac wiedze i uwazac, by dziecko nie zrobilo sobie
                krzywdy na przerwie. W przeciwnym wypadku ktos moze miec prokuratora na glowie.
                Kazdy by chcial miec zdolne, wyedukowane dziecko, jednak wylacznie szkoly
                prywatne temu celowi nie sprostaja. W moim odczuciu nauczyciele wcale tak nie
                biadola, jak to niektorzy forumowicze im wciskaja. Po prostu chca wiecej
                zarabiac i tyle. Jezeli komus nie podoba sie placa, to zmienia prace lub idzie
                do pracodawcy o podwyzke. Jezeli nauczycielowi nie odpowiada placa, to moze
                zmienic prace lub isc do pracodawcy o podwyzke. Duzo osob kaze wybierac opcje
                pierwsza. Ja nie odmawiam nauczycielom opcji drugiej.
                • Gość: uczen Re: Niestety juz kolejny raz piszesz bzdury.. IP: *.0.fullrate.dk 20.06.08, 21:35
                  Liczac przygotowywanie lekcji,
                  sprawdzanie prac, dyzury, spotkania itp bedzie tego 40h w tygodniu. czy
                  nauczyciekl WF Sprawdza jakies klasowki testy wypracowania ?
                  • Gość: frik kazdy nauczyciel IP: *.238.82.2.ip.airbites.pl 22.06.08, 16:20
                    KSZTALCI. niewazne czy w-fu czy fizyki czy biotechnologii. KSZTALCI
                    wszechstronnie czlowieka. sprobuj to zrobic kiedys chociazby z jednym
                    czlowiekiem. sprobuj go wszechstronnie WYKSZTALCIC plus oczywiscie NAUCZYC go
                    danego przedmiotu. a potem ujadaj hau hau haaauuuuu
      • Gość: Jak Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.flatrate.dk 20.06.08, 16:57
        Ja się cieszę, bo po piętnastu latach pracy w szkole z jej beznadziejnymi
        zarobkami, gdzie wakacje nie dawały żadnej radochy, bo po co wakacje, jak nie
        wystarczało pieniędzy, żeby wyjechać na jakiekolwiek wakacje, no chyba że na
        "wakacje z pracą" i to nie jak czytałem wyżej, że "na lewo", bo podatki z
        każdych dochodów są ściągane, zdecydowałem się wyjechać za granicę, a nie było
        to łatwa decyzja, gdzie pracuję jako normalny tutejszy, za przeproszeniem,
        robol. Fajnie jest odzyskać spokój ducha, bo człowiek jest traktowany jak
        człowiek. Polecam dla odważnych, czyt. zdeterminowanych, nawet tych już nie
        najmłodszych, bo w niektórych krajach nie jest ważne ile masz lat, tylko co
        potrafisz i czy chcesz pracować, a jak tak, to wszystko w porządku, a i nie
        będzie brakować Ci do "pierwszego". Cieszę się również z tego, ze dzięki mnie
        spadło choć trochę bezrobocie w Polsce :) i jakiś, mam nadzieję młody
        nauczyciel, mógł dostać pracę.
        • Gość: domka Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.238.82.2.ip.airbites.pl 22.06.08, 16:44
          hehehe,dokladnie!ja tez tak zrobilam,ucieklam juz po 3 latach pracy w szkole!a
          dokladnie w chwili kiedy okazalo sie ze wchodzac do sekretariatu gdzie codzien
          kserowalam przed lekcjami moja wlasna ksiazke z angielskiego oraz dodatkowe
          materialy (dzisiejsza mlodziez "nie bedzie kupowac podrecznika bo za drogi" z
          czym sie calkowicie zgadzam) okazalo sie ze ksero jest zepsute i nikt nie ma
          ochoty sie tym zajać a drugie ksero jest tylko u pana dyrektora a tam nie mozna
          tak sobie wchodzic i kiedy po tygodniu proszenia o naprawe ksera (kiedy czlowiek
          staje na glowie zeby prowadzic madrze i ciekawie zajecia z j. obcego bez
          podrecznika) okazalo sie ze od teraz -jesli to materialy dla uczniow- uczniowie
          sami za to musza sobie zaplacic wiec ja musze od nich zbierac kase na te ksera-
          a jesli dla mnie- to ja sama sobie musze za to zaplacic STOOOOOOOOP! do
          widzenia! juz mnie tu nie ma! szkola nigdy nie wyzdrowieje przez tego typu
          pierdy! codzienne klody rzucane pod nogi, nigdy pomoc zawsze przeszkody, nie
          mowie juz o spięciach na linii nauczyciel-dyrekcja, ale o co w tym wszystkim
          chodzi? zawisc, chore ambicje i zwalanie odpowiedzialnosci jeden na drugiego!
          moje kolezanki z j.niemieckiego odeszly razem ze mna teraz one pracuja za
          normalne pieniadze bez frustracji w niemczech a ja po przyjezdzie do polski z
          londynu gdzie pracowalam w SKLEPIE, poznalam rewelacyjnych ludzi (ostatnio byla
          u mnie Japonka :)), gzdie zarabialam sobie na tyle zeby utrzymac sie sama w
          centrum wielkiego miasta plus chodzic do kina, na koncerty i imprezy czyli ZYC
          NORMALNIE mysle sobie gdzie by tu znowu wyjechac! polska nigdy sie nie zmieni a
          nauczyciele raczej zagryza sie w swoim wlasnym sosiku niz cokolwiek zmienia na
          lepsze!!
      • Gość: autor Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 16:58
        Tak, tak... Tylko, czy jakaś inna grupa zawodowa może liczyć na 2
        msc wakacji + 2 tyg ferii zimowych??? Nie, więc...
        • eulalia11 Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli 20.06.08, 17:13
          Każdy pracownik może wziac 1 miesiac urlopu bezplatnego i bedzie
          mial 2 miesiace wakacji - i tak średnia roczna zarobku bedzie dla
          wielu wyzsza niz w szkole.Nie widzę problemu dla tych spoza edykacji.
          A praca w polskiej szkole gdzie nauczyciel ma obowiazki a uczeń
          prawa to lekki koszmar.
          • Gość: Kasia Przeliczmy godzinowo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 17:38
            ...nie ma to jak puste slogany...
            Oczywiscie zaraz uslyszymy jak to nauczyciele maja ciezko...ile w domu pracuja.
            itd itp Ja tez musze pracowac w domu...w miesiacu pracuje okolo 200-230 godzin w
            FIRMIE...do tego jeszcze w domu...Nie chrzancie..Kazdy moze miesiac bezplatnego
            urlopu? Buahahahahahahahah No pracodawca normalnie raz w roku daje bez problemu
            (IRONIA...Na zwolnieniu lekarskim jak ledwie zyje musze sie pojawic...bo to
            ODPOWIEDZIALNOSC...Mam kolezanki nauczycielki...i WIEM jak wyglada ta
            praca...wiec prosze mi tu frazesow nie wypisywac...
            Przez "chwile" bylam sama nauczycielka...nie podobalo mi sie...przestalam
            pracowac w tym "zawodzie" i nie marudze...Nie lubie tylko jak "pokrzywdzeni" sa
            zawsze najbardziej Ci co sa "na panstwowym"...i najglosniej krzycza...bo maja
            czas...
            A nauczyciele...tyle wolnego...nie mowiac o rekolekcjach, dnaich
            wagarowicza...dniach wolnych PRZED swietami i po swietach...I niech mi tu
            cierpietnicy nie pisza o przygotowaniu zajec..kazdy do pracy musi byc
            przygotowany i juz...Nie mowiac o tym jak to w innych zawodach po godzinach
            wydzwania kormoka sluzbowa itp... wiec prosze wszystkich BIEDNYCH
            nauczycieli...nie marudzcie...Macie WOLNY WYBOR. Jak ktos sie boi konkurencji
            czy jakiegokolwiek ryzyka...to woli zaslonic sie Zwiazkami, Karta Nauczyciela i
            na forum wylewac swoje zale i frustracje...
            Btw o ktorej godzinie konczycie prace? Czesto wracacie do domu w nocy? A tak
            przy okazji..to jest to mocno sfrustrowane i plotkarskie towarzystwo..stad to
            chyba zawsze takie posty :-) Pozdrawiam przy tej pieknej pogodzie hehehe
            • Gość: gosc Ty masz prawo marudzic i nauczyciele tez IP: *.acn.waw.pl 20.06.08, 19:57
              Ty masz prawo isc do pracodawcy po podwyzke i nauczyciele tez. Kto nie chce
              wspierac publicznego szkolnictwa, niech wysyla dzieci do prywatnych szkol (co
              nie oznacza, ze Ci, co wysylaja automatycznie zycza szkolnictwu publicznemu
              zle). Nie bedzie dzieci, to beda zamykane szkoly, wiec i nauczyciele darmozjady
              pojda na bruk. W przeciwnym wypadku placic trzeba godziwie. Obecnie placa jest
              do bani i nie chrzancie o wakacjach bo liczy sie kasa. Na zachodzie praca
              nauczyciela jest bardziej doceniana, niz u nas i slusznie. Moim zdaniem, uczenie
              kogos jest jedna z trudniejszych prac umyslowych, jakie mozna wykonywac.
              • Gość: gacek Re: Ty masz prawo marudzic i nauczyciele tez IP: *.aster.pl 20.06.08, 20:02
                Dokladnie! Wszyscy porownuja sektor panstwowy do prywatnego, ale nikt nie
                wspomina o tym, ze jednak w sektorze prywatnym panuja nieco inne zasady... jak
                ktos jest dobry, to po dosc niedlugim czasie (co kila lat w sumie) albo czeka go
                awans, albo podwyzka, albo z latwoscia zmienia prace... a jak dobry nauczyciel
                ma sie postarac o podzwyzke? skoro pieniadze dostaje od panstwa, to
                strajk/lamentowanie jest odpowiednikiem naszego (bo sam jestem specjalista w
                sektorze prywatnym) poproszenia szefa o podwyzke ;)
            • Gość: Em Re: Przeliczmy godzinowo... IP: *.173.30.90.tesatnet.pl 20.06.08, 20:25
              > Oczywiscie zaraz uslyszymy jak to nauczyciele maja ciezko...ile w
              domu pracuja.
              > itd itp Ja tez musze pracowac w domu...w miesiacu pracuje okolo 200-
              230 godzin
              > w
              > FIRMIE...do tego jeszcze w domu...Nie chrzancie..

              Milo, ze aberracje przyjmujesz za stan normalny...
          • Gość: martyna Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 17:39
            skoro to taki koszmar , to skończ z nim i zmień zawód na mniej
            koszmarny ! proste ! no to do roboty ! a potem bierz miesiąc
            bezpłatnego i bycz się na urlopie !
      • mobrebski Pani ze zdjęcia jest nauczycielką? 20.06.08, 17:08
        Pani ze zdjęcia jest nauczycielką?
        Aż wierzyć mi się nie chce.
        W której to szkole czy liceum są tak ładniutkie nauczycielki??
        Michał Obrębski
        • Gość: sil Re: Pani ze zdjęcia jest nauczycielką? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.08, 09:05
          w I LO w Pabianicach są lub były:)
      • Gość: mzimu Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 17:23
        Znam dziennikarzy, którzy na swoich krótkich urlopach też pracują w różnych
        dziwnych zawodach
        • Gość: gość Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.proxnet.pl 20.06.08, 17:35
          biedni nauczyciele, tak bardzo im źle...to niech z mostu się rzucą a nie marudzą. są ludzie w gorszych sytuacjach niż oni. wszystko zależy od zorganizowania sobie pracy. znam tylu nauczycieli, którzy czegoś nauczą i nie kosztuje ich to za wiele wysiłku. prosze was...
      • Gość: Magisterki to w wi Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 17:39
        Magisterki to w większości mamy napisane i obronione.
        Są ludzie, którzy kończą drugie albo trzecie.
        Zanam takich, którzy pracują na budowach, grają na weselach lub
        oprowadzają wycieczki, żeby przeżyć.
        Polska to bagno i jesli nie będzie radykalnych zmian trzba wyjechać
        na zawszwe, choć z bólem.

        Pozdro,
        KK


      • Gość: x Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.chello.pl 20.06.08, 17:44
        Czytaja te komentarze,mam wrazenie,ze prawie nikt nie ma pojecia jak wyglada
        praca nauczyciela. Ktos wspomnial,ze max pensja to ok 6000zl. ;O! Przeciez to
        absurd, nauczyciel po wielu latach pracy, testach i awansach dostaje nie wiecej
        niz 3000zl i to pzy duzej ilosci nagodziny! pilnujac dzieci na wycieczkach tylko
        100, i niezaleznie czy pojedzie na 1 czy na 5 dni! a ze nauczyciel ma 18 h etatu
        tak to fakt tylko, niech ktos doliczy kolejnych kilka godzin, na sprawdzanie
        katkowek, przygotowanie lekcjii, wypelnianie rozmaitych arkuszy, wynikow,
        przygotowanie konkursow, prowadzenie kolek, i przygotowan do matur, ktore maja
        oni robic spolecznie [!] bo miasto nie daje na tofunduszy itd. wiec 18 h
        zamienia sie w 36 tygodniowo
        • Gość: monika Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 17:48
          36 h tygodniowo to i tak mniej niż 40 h w prywatnej firmie , które
          zwykle wydłuża się o co najmniej 25 % .
          Zresztą z tych 36 h - to połowa na biadolenie odpada - więc
          dochodzimy do punktu wyjścia !

          Nic bardziej wkourazjącego niżciagłe biadolenia nauczycieli,
          pielęgniarek i lekarzy !
          Skoro wam tak źle - to zmieniaćzawód na lepszy i prosta sprawa !
          • Gość: gosc Nie odpowiada biadolenie nauczycieli? IP: *.acn.waw.pl 20.06.08, 20:06
            Jezeli nie odpowiada Tobie biadolenie nauczycieli, pielegniarek i lekarzy, to
            zacznij zbierac podpisy pod ustawa obywatelska, by zniesc czesc publicznych
            sluzb. Moze zaloz partie, ktora to bedzie glosic lub przy najmniej nie korzystaj
            z publicznych sluzb. Jezeli wiecej spoleczenstwa nie bedzie korzystac, to
            panstwo zamknie puste placowki i przeznaczy podatki na cos pozyteczniejszego.
            Poki co nie odmawiaj budzetowce praw o swoje. Swoja droga sam jestem za zamiana
            publicznej sluzby zdrowia na prywatna. Nie mozna oczywiscie dokonac takiej
            transformacji w 100%. Sa okolicznosci, w ktorych interes panstwa (np. w wyniku
            jakiejs pandemii) wymagalby wsparcia od strony odpowiednich sluzb.
        • ewosia Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli 20.06.08, 18:07
          urlop jest po to, żeby odpocząć - skoro nauczyciele są tak
          zestresowani w ciągu roku szkolnego i tak umęczeni, powinni latem i
          zimą odpoczywać.
          Ja mam zakaz pracowania na urlopie wpisany do umowy o pracę -
          pracodawca życzy sobie, żebym po urlopie wróciła radosna i
          wypoczęta. Nie chcę, żeby przed dziećmi stawała we wrześniu pani, co
          dostała kasę z budżetu, żeby odpocząć, skonana po noszeniu kafli i
          zaprawy całe lato.
          Jak się nie podoba, zapraszam do prywatnej firmy - ok. 240 h
          miesięcznie, hasło: pojutrze lecisz do amsterdamu na tydzień (nie
          jest tak, ze zwiedzanie i coffee shopy, raczej:lotnisko - biuro -
          hotel - biuro- hotel - biuro - lotnisko; czasem tournee po kraju - 4
          dni w samochodzie i szkolenie ludzi, co mają mnie w nosie, po drodze
          zjazd na tanksztele, bo trzeba komuś maila wysłać; deadline na
          poniedziałek na 9.00, co oznacza siedzenie w robocie w sobotę.
          Kasa nie powoduje ekstazy.
          Ale jako, że jestem szczęśliwa i spełniona - podoba mi się ta
          robota, lubię takie tempo, nie płaczę dziennikarzom, nie wywijam
          sztachetami przed URMem.
          jak mi się przestanie podobać, to zmienię na inną - tak jak
          poprzednio zrobiłam. Czego życzę wszystkim nauczycielom z okazji
          zaczynających się wakacji.
          PS - pan od historii mojej bratanicy ograniczał się do podania
          tematu, zagajenia ogólnego i zadania pracy domowej. Resztę lekcji
          spędzał na gadaniu o wandaliźmie, antykoncepcji, narkotykach i cenie
          mleka w stołówce szkolnej. Temat automatycznie stawał się pracą
          domową. Potem dzieciak przychodził do mnie na lekcję.
      • Gość: ima Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 17:48
        Szybko policzyłam i wśród mojej rodziny i znajomych mam 9 nauczycieli w
        różnych szkołach i stanowiskach i jakoś nikt z nich nie dorabia.Zwykłe
        biadolenie i mydlenie oczu. Nie podoba się można zmienić zawód i miejsce pracy
        a nie całe życie w jednej szkole i tym samym stanowisku, mogą się nauczyć
        pisania CV chodzić na rozmowy kwalifikacyjne to może docenią to co mają aa
        dorabiać każdy może więc do pracy!!!
      • Gość: Aga Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 18:03
        Ale bzdura jestem w sekretariacie szkoły i ani jedna damulka z
        nauczycielek w wakacje to palcem nie rusza w pracy ani nie dorabiają
        bo po co za wakacje maja wypłate a rasa nauczycieli to nieroby mysla
        ze jak maja mgr przed nazwiskiem to juz trzeba im wszystko na
        srebrnych tacach podawac. A ta rewia mody jaka dzis panowała wsrod
        nauczycieli to jest dowodem jak to oni sa biedni i po co im strajki
        bo tipsy takie ze podpisac sie nie mogły panny a stroje to ani jedna
        nie miała staregi ciucha - biedota jedna
        • yoka1 Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli 20.06.08, 18:21
          a ja znam same durne sekretarki ze szkół, które żadnymi sekretarkami by w prywatnych firmach nie były, bo mają zaledwie wykształcenie średnie, a to za mało, aby być sekretarką w prywatnej firmie. Więc wylecz kompleksy swoje, albo najlepiej zrób studia pedagogiczne i potem też w tipsach będziesz sekretarce Adze podpisywać druczki:)
        • Gość: Mała Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: 79.139.52.* 20.06.08, 18:29
          Wiesz Aga- po twojej wypowiedzi wnioskuję,że chciałaś sobie poprawić humor-kultura obowiązuje nawet na tak zacnym stanowisku jak sekretarka.Pozdrawiam
        • Gość: nauczycielka Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.filarecka12.petroinform.com 20.06.08, 18:33
          Zastanawiam się skąd tyle nienawisci w komentujących. I co dają okreslenia typu "jak nie podoba to zmień prace". Nie jestem nieudacznikiem. Skonczyłam dwa kierunki studiów, myśle o doktoracie.Od dwóch lat pracuje w szkole.Wszyscy znajomi robiący karierę w prywatnych firmach pukają sie w czoło.A ja ma tzw powołanie: chcę to robić
          • Gość: gosc Nie stresuj sie tak IP: *.unh.edu 20.06.08, 19:13
            Na forach pisza z reguly frustraci i osoby z roznego typu
            odchyleniami. Wiekszosc chcialaby dobrych szkol, gdzie ich dzieci
            beda dobrze uczone. Tylko jakos nie widza ze do tego sa potrzebni
            dobrzy nauczyciele.
            Problemem nauczycieli jest ZNP, karta nauczyciela itp. komunistyczne
            wynalazki. Powoduja one, ze wszystkim placi sie mniej wiecej tyle
            samo. Wiec wszyscy bardziej ambitni (jak Ty) stopniowo sie wypalaja
            i deformuja.
            Prawda jest taka, ze dobrym nauczycielom trzeba placic dobrze, a
            kiepskim kiepsko. Wtedy ludzie jak Ty nie beda narzekac i zachowaja
            swoj entuzjazm na dluzej. Kiepscy beda sie bardziej starali.
            Ale na to ZNP nie pozwoli, oj nie ....
            A wiec - bez jadu - zmien prace, bo w szkole Cie nie docenia.
            • yoka1 Re: Nie stresuj sie tak 20.06.08, 19:17
              ok, tylko jak ocenić - kto dobry, kto kiepski? Nie można polegać na zdaniu uczniów, bo wiadomo, że jak będą mieć dobre oceny z jakiegoś przemiotu, to będą zadowoleni z nauczyciela, a jak słabe, to będą narzekać, że nie potrafi uczyć, a przecież wiadomo, że to nie zawsze tak wygląda w rzeczywistości.
              • Gość: gacek Re: Nie stresuj sie tak IP: *.aster.pl 20.06.08, 19:20
                np jakimis zewnetrznymi testami uczniow co jakis czas? bezwzgledne wyniki
                uczniow powinny byc tez wynikami pracy nauczyciela...
                a moze roznica miedzy poczatkiem roku i danym momentem? nie wiem, ale to jest do
                ustalenia ;)
                w kazdym razie w kazdym panstwowym zawodzie powinno byc jak w sektorze prywatnym
                - pensje zalezne od umiejetnosci i wyksztalcenia, nie tylko wyksztalcenia... to
                by motywowalo nauczycieli, no i sprawialo, ze dla tych dobrych by bylo wiecej
                pieniedzy.
                • yoka1 Re: Nie stresuj sie tak, 20.06.08, 19:23
                  no, dobra, w tym układzie żaden nauczyciel nie będzie chciał pracować w szkołach zawodowych ani w liceach profilowanych, tam niestety brak motywacji do nauki, i wina nauczycieli w słabych wynikach maturalnych żadna. Często ci sami nauczyciele pracują w LO i tam osiągają lepsze wyniki w nauczaniu - bo też uczniowie bardziej inteligentni i chętni do pracy.
                  • Gość: gacek Re: Nie stresuj sie tak, IP: *.aster.pl 20.06.08, 19:29
                    to moze kazdy typ szkol oceniac oddzielnie? nie wiem... jednak w kazdym innym
                    zawodzie da sie ocenic umiejetnosci, takze u nauczycieli w szkolach prywatnych,
                    jezykowych...
                    wiec chyba da sie wymyslic sposob ocenienia umiejetnosci zwyklego, panstwowego
                    nauczyciela... nie twierdze, ze ja tego dokonam, ale chyba sa mocniejsze ode
                    mnie glowy w tym kraju ;)
                    Pozdr.

                    PS podobnie mysle o zawodzie lekarza, jednak tu uwazam, ze po prostu pacjenci
                    powinni oceniac, ew. miec calkowita swobode w wyborze lekarza, a on powinien
                    zarabiac od pocjenta...
                    • yoka1 Re: Nie stresuj sie tak, 20.06.08, 19:32
                      wiesz, to by się dało zrobić, ale pod warunkiem, że nie ma ocen cząstkowych wystawianych przez nauczyciela, wtedy uczniowie oceniają nauczyciela jako osobę oraz sposób prowadzenia lekcji, a co np. 2 m-ce piszą testy zewnętrzne. Ale tu zaraz odezwą się "zatroskani" rodzice którzy nie chcą "stresować" dziecko;)

                      I tak źle i tak niedobrze.
                      • Gość: gacek Re: Nie stresuj sie tak, IP: *.aster.pl 20.06.08, 19:36
                        ohh... moze klasie 1-3 tacy rodzice mieliby racje, jednak pozniej... tacy
                        wlasnie rodzice nie pozwalaja dzieciom dorosnac ;)
                        hm, a wiesz, ja nie mialbym nic przeciwko zreformowaniu calego sposobu
                        nauczania/oceniania w naszych szkolach, bo widze, nawet na przykladzie mlodszej
                        siostry i jej towarzystwa, ze w jakimkolwiek kierunku idzie rozwoj naszej
                        edukacji, nie
                        jest to dobry kierunek :)
                        • yoka1 Re: Nie stresuj sie tak, 20.06.08, 19:46
                          przynajmniej bardziej by się uczyli i skończyło by się usprawiedliwania w domu "że dostała/em złą ocenę, bo nauczyciel się uwziął". A ewalucja nauczyciela następowała by po danym okresie czasu ale przed testami sprawdzającymi.

                          Jednakże nikt tego nie zrobi, bo to kosztuje - kto będzie drukował testy i kto będzie je sprawdzał?
                          • Gość: gacek Re: Nie stresuj sie tak, IP: *.aster.pl 20.06.08, 19:56
                            yoka1 napisała:

                            > przynajmniej bardziej by się uczyli i skończyło by się usprawiedliwania w domu
                            > "że dostała/em złą ocenę, bo nauczyciel się uwziął". A ewalucja nauczyciela nas
                            > tępowała by po danym okresie czasu ale przed testami sprawdzającymi.

                            wlasnie!

                            > Jednakże nikt tego nie zrobi, bo to kosztuje - kto będzie drukował testy i kto
                            > będzie je sprawdzał?

                            ohh... gdyby to zastapilo zwykle klasowki, to przeciez kserowanie/drukowanie
                            sprawdzianow i klasowek tez kosztuje... co do sprawdzania, to nauczyciele by
                            sprawdzali, jednak anonimowe prace... rozumiem, ze by bylo troche wiecej
                            logistyki i w ogole pracy, niz przy zwyklych klasowkach, ktore nauczyciel ma
                            czesto przygotowane na kilka lat z gory, odpowiedzi zna na pamiec i w ogole robi
                            to z marszu... jednak skoro juz placimy podatki na edukacje, to rownie dobrze
                            mogliby to robic porzadnie ;)
          • Gość: grześ Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 21:47
            Kobieto jaka ty masz odpowiedzialnosc, dasz wyklad, albo i nie,
            zalezy od humoru. Nauczysz, albo i nie, kto moze cie z tego
            rozliczyc.Nie rob z siebie cierpietnicy.Jezeli przez dwa lata po
            studiach bedziesz sie przygotowywala do zajec, to w trzecim roku juz
            tego robila nie bedziesz, a skoro dalej bedziesz sie przygotowywac
            tzn.,ze sie nie nadajesz do tego zawodu.Dzieciom tlumaczysz raz i
            musza pamietac do konca zycia, czyz nie?
            • Gość: monix Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.aster.pl 21.06.08, 20:30
              Nie jestem nauczycielką, ale miałam w szkole praktyki. Jaka odpowiedzialność?
              Nawet ci do głowy nie przyjdzie co może się stać na lekcji. Z ciekawszych
              rzeczy: dzieciak wyjmuje zyletkę i zaczyna się ciąć, nagle ktoś wychyla się do
              połowy z okna. Przecież jesli coś się stanie to nauczyciel za to odpowiada.

              Przygotowanie do lekcji...mój partner uczy w szkole. Od wielu lat. Przygotowuje
              się do zajeć, dzieki temu jego lekcje są ciekawe. Dobry nauczyciel dopasowuje
              lekcje do poziomu klasy, do zmieniającego się świata. Nie da się prowadzić
              lekcji tak jak 10 lat temu. Nie da się udawac,że nie istnieje internet i
              wikipedia jako głowne źródło wiedzy. Dobry nauczyciel to uwzględnia w swoich
              lekcjach. Poza tym sam tez się rozwija, dowiaduje nowych rzeczy i wplata to do
              zwoich lekcji.

              A tak poza tym, to poza uczeniem w szkole jest jeszcze mnóstwo innych obowiązków.
      • Gość: fifi i bardzo dobrze! IP: *.chello.pl 20.06.08, 18:20
        niech skosztują co znaczy prawdziwa praca, za marne pieniądze!
      • Gość: sbl Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: 83.2.156.* 20.06.08, 18:37
        Cały rok wywierają piętno na młodych to dobrze jak ich przetrenują jakies buce
        na budowie.
        pozdro
        • Gość: nauczyciel Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.toya.net.pl 20.06.08, 19:10
          Czytam te bzdury, bo mi się nudzi dzisiaj (dzień jakiś mało
          wyjściowy) i coraz bardziej mam wrażenie, że kazdy tutaj udaje kogoś
          innego. A już na pewno nie ma na tym forum żadnych nauczycieli!
          Wskazuje na to składnia, gramatyka i ortografia wypowiedzi oraz
          podawane informacje na temat zarobków. Ci,którzy z takim
          przekonaniem piszą o swoich dużo wyższych niż nauczycielskie,
          zarobkach, też nieźle ściemniają. Z tego co wiem o płacach w naszym
          pięknym,podobno coraz bogatszym kraju,to większość pracujących
          zarabia około 1300 - 1400 zł i nie dostaje żadnych dodatków typu
          np. "trzynastka". Zadowoleni są ci, którzy zarabiają 1700 - 1800
          netto. Ci,którzy zarabiają ponad 2000 netto, to zdecydowana
          mniejszość, której pozostali zazdroszczą. Nie liczę oczywiście kadry
          dyrektorskiej w dużych przedsiębiorstwach, wybitnych specjalistów,
          niektórych prawników i dziennikarzy. Ja zarabiam jako nauczyciel
          mianowany z kilkoma nadgodzinami, trzynastką i różnymi dodatkami i
          bonusami około 2,500 netto na miesiąc. Poza tym mam oczywiście drugą
          pracę w prywatnej szkole (około 200 godzin w roku czyli miesięcznie -
          20) - około 1000 zł na miesiąc oraz korepetycje, których udzielam
          jako prywatna firma - około 500 zł miesięcznie. Do tego również jako
          firma zajęcia w prywatnych szkołach zaocznych albo na uczelni (w
          soboty albo niedziele) - średnio kilkaset złotych na miesiąc. Poza
          nauczaniem dostaję jeszcze kilka tysięcy rocznie (5 - 10 tys) z
          tytułu praw majątkowych. Nigdy nie pracowałam i nie zamierzam
          pracować w wakacje, stać mnie na wyjazdy na całe dwa miesiące (choć
          nie zawsze to robię, bo lubię siedzieć w domu). Mam wiele koleżanek -
          nauczycielek w podobnej sytuacji finansowej. I z tego co słyszę
          (nie mnie oceniać) jestem niezłym nauczycielem. Moim zdaniem, jesli
          się chce, to można w tym zawodzie radzić sobie finansowo całkiem
          dobrze (przynajmniej na tle większości Polaków, bo prywatnie
          uważam,że płace nauczycieli są zdecydowanie za niskie, przy takiej
          ilości pracy,jaką wykonuję, oczekiwałabym dochodów w okolicach 10
          tys. netto miesięcznie). A to, że młodzi mają gorzej to nic
          nadzwyczajnego. W żadnym zawodzie nie zarabia się od razu kokosów.
          • Gość: nauczycielka Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.08, 03:52
            Zgadzam się. Pracuję ciężko od września do czerwca (gimnazjum, szkoła prywatna,
            biuro tłumaczeń - przy dobrej organizacji da się to ładnie pogodzić). Potem mam
            wakacje, podczas których nie pracuję i zawsze gdzieś wyjeżdżam co najmniej na 2
            tygodnie.
            Nie znam również zbyt wielu nauczycieli, którzy pracują w wakacje. Jeśli już, to
            pracują prowadząc kursy wakacyjne (kilka godzin tygodniowo).
      • Gość: ja Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.ols.vectranet.pl 20.06.08, 18:46
        HM.... Nauczyciel zarabia 1.500 złotych - bzdura!!!, a ponad 3000
        zasadniczej plus dodatki to nie łaska? Weekendy, wakacje, ferie
        wolne!!!!, ale to nic..........
        Wyobraźcie sobie że nauczyciel w wakacje nie pracuje a otrzymuje
        średnią za godziny ponadwymiarowe, których w tym czasie nie
        wypracowuje????? To juz ja uwazam że to jest skandal!!!!!!!!
        Nie wierzcie im....źe są biedni.. Perfidnie robia z siebie
        cierpietników. Chyba czas pogonic towarzystwo do roboty.
        • Gość: gacek Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.aster.pl 20.06.08, 18:52
          3000 zl pensji zasadniczej miesiecznie????? o nauczycielach w jakim kraju ty
          piszesz?
          • Gość: ania Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.gprs.plus.pl 21.06.08, 16:03
            Tak, ja zarabiam 3000 zł netto. Mam półtora etatu w szkole, jestem
            po filologii angielskiej i uczę w liceum (nauczyciel dyplomowany, 15
            lat pracy). Do tego korepetycje, 500 zł.
          • Gość: ?????? Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.238.84.18.ip.airbites.pl 25.06.08, 12:54
            super!!! gdzie i jaka to szkola???? zaraz sie tam przenosze!!!
        • Gość: nauczyciel Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.toya.net.pl 20.06.08, 19:19
          Z tymi trzema tysiącami to nieco przesadziłaś! Najwyzsza zasadnicza
          to około 2500 brutto. Co do średniej z nadgodzin, to ty też
          dostajesz za urlop średnią z całorocznych dochodów i nie widzisz w
          tym niczego nadzwyczajnego. Żeby nie było nieporozumień - urlop
          nauczyciela wynosi 6 pełnych tygodni bez odliczania świąt
          państwowych i religijnych.Czyli np.od 1 lipca do 11 sierpnia. W
          pozostałym czasie dyrektor ma prawo oczekiwać od nauczyciela
          przyjścia do pracy. I tak często bywa na początku wakacji, kiedy
          odbywa się rekrutacja do szkół oraz pod koniec sierpnia,kiedy
          organizuje się egzaminy poprawkowe i rady pedagogiczne. Są też
          nauczyciele,którzy układają plan lekcji na następny rok szkolny.
          Studia podyplomowe i kursy językowe nauczyciele opłacają sobie sami.
          • Gość: ja Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.acx.pl 20.06.08, 21:58
            > Studia podyplomowe i kursy językowe nauczyciele opłacają sobie s
            no sory,jeszcze tego by brakowalo zeby narod wam finansowal studia podyplomowe.
        • Gość: kiki Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: 89.240.199.* 21.06.08, 12:55
          Pracowałam jako nauczyciel mianowany - na rękę dostawałam 1390 zł z
          dodatkami 9W tym 20% stażowe) Pokaż mi placówkę gdzie mogę zarobić 3
          tys. chetnie sie zatrudnię
          • Gość: ania Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.gprs.plus.pl 21.06.08, 16:16
            W każdej szkole w Gdańsku pracując 27 godzin w tygodniu czyli na
            półtora etatu, mając dyplomowanie,15-20 lat pracy, licząc 13stkę,
            zarobisz 3000 netto miesięcznie.
      • Gość: ar3 Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.chello.pl 20.06.08, 19:01
        niech se robote zmienią jak ta zła...

        jak przestanie brakować nauczycieli to państwo będzie coś musiało z tym zrobić
        • Gość: ti Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.lanet.net.pl 20.06.08, 19:14
          > jak przestanie brakować nauczycieli to państwo będzie coś musiało
          z tym zrobić

          Do szkoly sie wroc ar3 i naucz z sensem pisac.
          • yoka1 Re: Pracowite wakacje polskich nauczycieli 20.06.08, 19:18
            może ściągnie nauczycieli z Ukrainy? Przy okazji nowego języka obcego się nauczą;)
      • Gość: Nauczyciel z Grodk Pracowite wakacje polskich nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 19:38
        "Dlatego robimy wszystko, żeby jakoś wspomóc naszych nauczycieli, na
        przykład organizując kolonie, na które mogą zabrać własne dzieci -
        mówi Jolanta Szuchta, dyrektorka szkoły podstawowej w Grodkowie
        (opolskie)." Wyzysk większy niż w Biedronce.
        Niech pani Dyrektor nie opowiada że robi to dla nauczycieli. Koszt
        wyjazdy dziecka na kolonię to około 700 - 800 zł. Za 3 tygodnie
        pracy jako wychowawca można zarobić dwa razy tyle. Tak więc
        nauczyciel wysyła dziecko na kolonie,płacąc za to. Sam jedzie jako
        wychowawca na inną kolonię i jest jeszcze kilkaset złotych do
        przodu. Jednak w tej szkole nauczyciel nie ma innego wyjścia, musi
        jechać. Jak nie to dyrektorka odwdzięczy się jej w czasie roku
        szkolnego (a ma duże możliwości).I gdzie tutaj jest inspekcja pracy.
        Jak można zmuszać człowieka (nauczyciel też człowiek) aby pracował w
        czasie urlopu za darmo.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka