Gość: Inżynier IP: 195.205.101.* 15.10.03, 14:20 sie przyznać ale już 1,5 roku szukam pracy i nic. Koledzy ze studiów już pracują a ja nic. Tragedia. Coś chyba ze mną jest nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: wrex Re: Wstyd.... IP: *.chello.pl 15.10.03, 17:13 a co konczyles? a koledzy pracuja w zawodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Wstyd.... IP: 195.205.101.* 16.10.03, 12:44 PWr, dzienne, wydział EL. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrex Re: Wstyd.... IP: *.chello.pl 16.10.03, 14:47 Wydaje mi sie ze wszystkie techniczne zawody beda zyskiwac na wartosci. Ukonczyles dobra uczelnie i dobry kierunek, ktory na pewno wyposazył Cie w specjalistyczna wiedze. Moze problem z absolwentami tych kierunkow jest taki ze patrza tylko na prace w swoim zawodzie. To dosyc waska specjalizacja. Ja skonczylem ekonomie i ofer pracy jest mnostwo ale wierz mi ze wiekszosc mnie nie satysgfakcjonuje. ale przciez od czegos trzeba zaczac. uwazam ze i tak jestes w lepsej sytuacji niz absolwent ekonomii, bo masz wiedze ktora kiedys zaprocentuje. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marc.fugnac Re: Wstyd.... 16.10.03, 13:35 Ja już ponad 2 lata. Tylko, że ja nie mam wyższego wykształcenia ani w ogóle żadnego papiera w zawodzie który wykonywałem poza kilkoma certyfikatami z kursów. No i mam już pond 40lat. Ale cóż, taki rynek pracy. Wstydzić powinni się ci, którzy swoim prawodawstwem doprowadzili gospodarkę do takiego stanu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekonomista Re: Wstyd.... IP: *.ok.ae.wroc.pl 16.10.03, 15:23 koledzy pracują , pracują -większość za 800, 900 zł.Przecież po roku takiej pracy masz odłożone ok.5 000 zł(zakładam , że mieszkasz z rodzicami).Czyli tyle , ile ma sprzątaczka w Niemczech w ciągu miesiąca.To jest dopiero wstyd!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: StarszyKoles Re: Wstyd.... IP: *.racke.de, / 192.168.6.* 16.10.03, 15:34 Macie w PL, szcz. teraz, nielatwo - "nie przecze". Ale tylko takie male uzupelnienie, jako 'korektyw': sprzataczka tu w D ma zupelnie inne wydatki (na "wyzszym poziomie"), np. mieszkanie 3.000-6.000 pln, miesiecznie. Mysle, ze za niedlugo "zrobi sie" u Was lepiej (--> ex oriente lux). Trzymam kciuki ! /-/ Starszy Koles Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uli Re: Wstyd.... IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 17.10.03, 10:26 czemu ex oriente lux? czemu swiatło przychodzi ze wschodu? zielona uli Odpowiedz Link Zgłoś
nowytor Może większy wstyd... 16.10.03, 19:57 ale możesz zapisać się do SLD, z tymi złodziejami na pewno wyjdziesz na swoje. Nowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edyta przeczytaj to! IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 17.10.03, 08:44 żaden wstyd!!!! nie mysl tak tylko bierz sie w karby, zaakceptuj to ze sytuacja jest ciężka i zacznij wierzyć, ze to nie od rynku zalezy czy masz prace tylko od CIEBIE! nie musisz zaczynac w zawodzie, zajmij się zcymkolwiek, nawet dorywczym, to pozwoli ci na chwile zapomniec o trudnej sytuacji i da przynajmniej głodowy, zastrzyk pieniążków. Głowa do gory! nie jestes sam, a założe sie, ze są ludzie bardziej potzrebujący pracy niż ty... sory, ale pomysl o dzieciach do wykarmienia! wiecej optymizmu i wiary w siebie.. z pozytywnym nastawieniem wiecej dokonasz. ja studiowałam zaocznie i od początku 5 roku szukałam pracy, znalazłam ją pół roku po studiach. wierze w ludzi, którzy wierzą w siebie- to kolejna okazja by udowodnic sobie ze w zyciu, w którym Bardzo czesto los bedzie kladl ci kłody pod nogi, dasz sobie rade i przezwyciezysz predzej czy pozniej zły czas. POWODZENIA1!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wieslaw.rewerski Berek siadany 17.10.03, 10:35 Gość portalu: edyta napisał(a): > zaakceptuj to ze sytuacja > jest ciężka i zacznij wierzyć, ze to nie od rynku zalezy czy masz prace tylko > od CIEBIE! To nieprawda. Wierzyć oczywiście w to można. Zwłaszcza jeśli ta wiara poprawia samopoczucie. Ale naprawdę jest tak, jak w zabawie polegającej na siadaniu na krzesłach, których jest mniej niż grających. Przegrywa ten, kto nie znajdzie dla siebie krzesła. Oczywiście znalezienie go zależy od sprytu każdego grającego, ale nawet jeśli grają sami superspryciarze, to i tak zawsze ktoś zostanie na lodzie... A zrobienie dodatkowego krzesła jest już poza możliwościami grających. To jest w stanie zapewnić tylko organizator zabawy. Nie do przyjęcia jest to, że rządzący państwem notorycznie uchylają się od roli organizatora. Ich powinnością jest prowadzenie takiej polityki gospodarczej, która umożliwi powstawanie miejsc pracy. Zachęcanie ludzi do berka na rynku pracy to nie to, o co chodzi. Ponieważ takiej polityki nie prowadzą, to należy odebrać im władzę i dać tym, którzy będą pamiętali o obowiązkach wobec społeczeństwa. Wiesław Rewerski pan_bezrobotny Odpowiedz Link Zgłoś
filut Ta Kobieta ma rację!! 17.10.03, 17:45 Gość portalu: edyta napisał(a): ...... zaakceptuj to ze sytuacja jest ciężka i zacznij wierzyć, ze to nie od rynku zalezy czy masz prace tylko od CIEBIE! nie musisz zaczynac w zawodzie, zajmij się czymkolwiek, nawet dorywczym, to pozwoli ci na chwile zapomniec o trudnej sytuacji i da ......... Edyto, gratuluję silnej osobowości. Masz absolutna rację; trzeba wierzyć w siebie i próbować do upadłego. Kiedyś się uda! Bicie piany w rodzaju narzekań na niegrzeczną/niedobrą/nieudolną władzę do niczego nie prowadzi oprócz frustracji. Od władzy należy wymagać, ale przede wszystkim próbować samemu coś konkretnego zrobić dla siebie. Kto tego nie będzie czynił, to zginie. To truizm, mimo brzydkiego,niehumanitarego brzmienia. Pięknie brzmiące hasło "Ponieważ takiej polityki nie prowadzą (tzn. aktualnie rządząca grupa ludzi - przypisek mój), to należy odebrać im władzę i dać tym, którzy będą pamiętali o obowiązkach wobec społeczeństwa" włożyłem do folderu poglądów słusznych. Odkurzę go (to hasło) wówczas, gdy jego autor zaproponuje konkretne działania, a sam podejmie się ich (tych działań) koordynacji. Pozdrawiam wszystkich zwolenników pożytecznych i konkretnych DZIAŁAŃ. Fil Odpowiedz Link Zgłoś
wieslaw.rewerski Re: Ta Kobieta ma rację!! 17.10.03, 19:46 filut napisał: > Bicie piany w rodzaju narzekań na niegrzeczną/niedobrą/nieudolną władzę do > niczego nie prowadzi oprócz frustracji. Ja nie narzekam, ale walczę. I nie frustracja będzie tego efektem. Zostały jeszcze 2 lata do zwycięstwa. > Od władzy należy wymagać, ale przede > wszystkim próbować samemu coś konkretnego zrobić dla siebie. Można jeszcze zrobić coś dla innych. Ja jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że dla siebie nie muszę. A od tej władzy niczego już nie wymagam. Jest niezdolna do pozytywnych działań. Pokazywała to przez 2 lata i kolejne 2 trzeba ją będzie tolerować. Ale nie więcej. > Kto tego nie > będzie czynił, to zginie. To truizm, mimo brzydkiego,niehumanitarego > brzmienia. Z tym twierdzeniem akurat zgadzam się. Robienie czegoś dla innych oczywiście nie wyklucza działania dla siebie samego. Bez tego rzeczywiście można zginąć. Nie wolno godzić się z taką ewentualnością. > Pięknie brzmiące hasło "Ponieważ takiej polityki nie prowadzą (tzn. aktualnie > rządząca grupa ludzi - przypisek mój), to należy odebrać im władzę i dać tym, > którzy będą pamiętali o obowiązkach wobec społeczeństwa" włożyłem do folderu > poglądów słusznych. Odkurzę go (to hasło) wówczas, gdy jego autor zaproponuje > konkretne działania, a sam podejmie się ich (tych działań) koordynacji. Proszę nie udawać, że Pan nie wie o moich działaniach. Podjąłem je już jakiś czas temu. Organizuję partię, której celem będzie radykalna zmiana polityki gospodarczej państwa. Wielokrotnie zwracałem się na tych forach o włączenie się do jej tworzenia. Mimo wściekłych ataków i manipulacji uprawianych tu w interesie tych, dla których działanie to stanowi zagrożenie, moje apele spotykają się z pozytywnym odzewem. Proces ten będzie postępował i oczywiście będziemy mieli do czynienia z rozmaitymi formami przeciwdziałania mu. Taka jest logika walki politycznej. > Pozdrawiam wszystkich zwolenników pożytecznych i konkretnych DZIAŁAŃ. Dziękuję za pozdrowienia. Wbrew Pana intencjom odbieram je jako skierowane do siebie. Pozdrawiam wzajemnie. Wiesław Rewerski pan_bezrobotny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marco Re: Walczymy Panowie! IP: *.if.pwr.wroc.pl 21.10.03, 12:13 Dobrze mówi! Cza walczyć do upadłego! Na pocieszenie powiem że mam dwójkę małych dzieci, wynajmowane mieszkanie, uczącą się jeszcze żonę... a pracy niet...to znaczy robię zlecenie za zleceniem coby jakoś przetwać. A.. no i mam świetną profesję i doświadczenie :) Uważam też że moja obecna sytauacja jest raczej zasługą moich błędnych wyborów niż sytuacji ogólnej w kraju. No cóż - głupota kosztuje. Podrawiam :) elektronik-informatyk Odpowiedz Link Zgłoś