Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Imprezy integracyjne

    IP: *.idealan.pl 30.11.08, 12:32
    Co o tym myślicie ? Ja mogę to zrozumieć o ile inicjatywa pochodzi od samych
    zainteresowanych. Ale organizowane przez działy HR/kierownictwo
    pseudodobrowolne spędy to cholerna kradzież czasu. Czy oni myślą że ludzie nie
    mają czym się zająć w weekendy albo wieczorami ? No i czy jak A nie lubi B to
    po takiej imprezie zapałają do siebie sympatią i produktywność wzrośnie ?
    ciekawe czy odnotowano kiedykolwiek takie zjawisko. W dodatku uważają to za
    plus posadki i wypisują w ogłoszeniach nieopodal "konkurencyjnego
    wynagrodzenia". Oczywiście można nie chodzić ale chcąc uniknąć napiętnowania
    trzeba wymyślać jakieś banialuki co jest żenujące.
    Obserwuj wątek
      • Gość: gfgfg nienawidzę tych imprez IP: *.acn.waw.pl 01.12.08, 15:05
        zwłaszcza jak zmuszają podczas nich do dziecinnych zabaw.

        Pamiętam taki za przeproszeniem "team-building", podczas którego
        zafundowano nam "ćwiczenia na zaufanie". Postawili na sobie 2 kratki
        od coli, trzeba było na nie wejść, założyć ręce na piersi i pochylać
        się do tyłu, aż spadniesz. A jak będziesz spadał, koledzy stojący w
        rzędzie obok mieli łapać cię na wyciągnięte ręce. Całe
        międzynarodowe towarzystwo pokornie i wesoło spadało z tych kratek,
        aż trafiło na pewnego Francuza. Ten powiedział, że nie ma płacą mu
        za ryzykowanie życia, i odmówił. Byłem wtedy gnojkiem na dorobku i
        też pokornie spadłem tak jak inni, ale wtedy poczułem do tego
        Francuza szacunek. No i czegoś się nauczyłem.
      • zwierze_futerkowe Re: Imprezy integracyjne 01.12.08, 18:55
        Ja kiedyś powiedziałam wprost, że nie przyjdę w sobotę na ognisko, bo poza
        godzinami pracy chcę spędzać czas wyłącznie z osobami, które lubię i które lubią
        mnie. Było to w firmie, w której stosunki międzyludzkie były po prostu fatalne.
        A skoro już i tak mi (jak i każdemu innemu) dupę w biurze obrabiali, to jeden
        dodatkowy powód w postaci niechodzenia na imprezy integracyjne nie robił żadnej
        różnicy.
        • Gość: adioscompanieros Re: Imprezy integracyjne IP: *.centertel.pl 02.12.08, 10:27
          Kiedy Wy się ludzie nauczycie,że imprezy integracyjne nie są dla Was, a dla
          kierownictwa, aby się pośmiali, poobserwowali Was w sytuacjach poza pracą,
          dowiedzieli się o Was jak najwięcej, aby potem łatwiej im było Wami manipulować.
          Poza tym można stwierdzić że osobnik X jest "urodzonym przywódcą", a osobnik Y
          nie współpracuje dobrze w grupie. Osobiście mam awersję do imprez
          integracyjnych, z powodów jakie tu już padły więc ich nie będę powtarzać, ale
          jak już jechałam na różnego typu szkolenia i imprezy, to zawsze po takich
          imprezach podnosił się mój prestiż. Jest to ważne dla pracownika, którego
          dyrekcja stara się wyeliminować z zespołu, a który będąc na większym, neutralnym
          terenie potrafi wykorzystać sytuację dla obalenia stereotypu na swój temat. Tak
          więc szukajcie pozytywów w sytuacji, z którą przyszło Wam się zmierzyć, ale nie
          podążajcie ślepo za innymi, ale sami wyznaczajcie ścieżki dla innych.Czasem
          trzeba iść pod prąd,chociaż jest to ryzykowne. Być może wtedy, ktoś mądrzejszy
          Was doceni i zauważy.
          • Gość: max Re: Imprezy integracyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 23:56
            Po ostatniej imprie integracyjnej sćiągneli nam po 300zł za straty w
            hotelowej restauracji :)))) Jak głowe mam do picia mocną tak
            ostatnio to jeszcze 2 dni byłem pijany. Impreza była w sobote
            wracaliśmy w niedziele w nocy, jak mnie żona zobaczyła to
            powiedziała tylko to " przynajmniej w niedziele mogłeś nie pić i
            wrócić tzreźwy':DDD sęk w tym że w niedziele to ja własnie
            trzeźwiałem :)
            • ewosia Re: Imprezy integracyjne 04.12.08, 18:31
              miałam jak jeden z "przedpiśców" - padanie na plecy na ręce kolegów -
              odmowiłam. Powiedziałam szczerze, że jest krótka lista ludzi,
              którzy mogą mnie dotykać poza dłońmi i jednoelementowa lista ludzi,
              którzy mogą mnie dotykać wszędzie i odmawiam brania udziału w takiej
              zabawie. Ponadto wyznałam szczerze, że nie ufam i to wcale nie jest
              ćwiczenie na zaufanie, tylko pseudoprzyjacielskie obłapianki. w
              sumie bawią mnie czasem takie imprezy, ale nienawidzę jak się
              kolesie upijają (mało kobiet, męska firma) i zaczynają się umizgi -
              jakiś kompletnie pijany pajac stęka o pożądaniu a reszta
              rechoczących pijanych pajaców mu kibicuje. I wtedy trzeba iść do
              łóżka, a zdarza się łomotanie w drzwi.
      • Gość: barnaba Re: Imprezy integracyjne IP: *.lodz.msk.pl 05.12.08, 12:40
        Wrzód na dupie. Dodatkowe nadgodziny do tego bezpłatne.

        Unikam jak morowej zarazy.
      • Gość: gościówa Re: Imprezy integracyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.08, 22:33
        A co powiecie o wigilii w pracy??? Niedobrze mi sie robi na myśl że
        będę musiała składać życzenia osobom, których nie cierpię i do
        których mam żal.
        • Gość: adioscompanieros Re: Imprezy integracyjne IP: *.centertel.pl 06.12.08, 23:03
          Gość portalu: gościówa napisał(a):

          > A co powiecie o wigilii w pracy??? Niedobrze mi sie robi na myśl że
          > będę musiała składać życzenia osobom, których nie cierpię i do
          > których mam żal.
          Weź sobie urlop na żądanie rok się kończy, złożysz życzenia tylko tym, których
          lubisz i szanujesz, bez pośpiechu zrobisz uszka, czy grzybową.
        • kol.3 Re: Imprezy integracyjne 07.12.08, 17:01
          Z powodów wymienionych wyżej, unikam jak mogę wigilii, śledzików,
          imienin, imprez integracyjnych na szkoleniach
      • ursz-ulka Re: Imprezy integracyjne 20.12.08, 13:45
        nie popieram, sztuczne stwarzanie bliskich relacji i przywiązywanie
        pracownika do firmy
      • ursz-ulka podobny wątek, bardziej na czasie 20.12.08, 14:14
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=73528235
        • Gość: majkel Re: podobny wątek, bardziej na czasie IP: 195.188.191.* 16.01.09, 18:02
          a ja tam lubie i to nie tylko firmowe imprezy dwa razy do roku
          ale rowniez powstal pewnego rodzaju klub gdzie co miesiac pewna kwota potracana
          jest z pensji i za to organizowane sa tez rozne wyjscia
      • naprawdetrzezwy Ja mam w zasadzie raz do roku. 16.01.09, 21:48
        Pije się, je, tańczy, niektórzy usiłują bzykać koleżanki (jedni
        jeszcze na sali, inni zaraz po imprezie), gada...
        Nikt nikogo nie polubił znienacka tylko dlatego, że byli w jednym
        czasie w tym samym klubie.
        Ale spotykam tam ludzi, z którymi cały rok nie mam kontaktu - i to
        jest miłe i bardzo socjalne.

        A poza tym i tak jest ta impreza robiona na mój koszt - wszak to z
        funduszu socjalnego idzie, a nie z prywatnej kieszeni właściciela
        czy prezesa, więc głupotą byłoby nie iść na imprezę, którą
        funduję...
        • Gość: xyzet Re: Ja mam w zasadzie raz do roku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 11:48
          a czasami bywa tak, ze jeden kolega probuje sila wlac do geby kolezance troche wodki a potem inna kolezanka robi mu loda w swoim pokoju i tez jest fajnie.
          Sa to niezapomnianie przezycia i zareczam, ze na dlugo pozostaja w pamieci.
          • Gość: rysiek Re: Ja mam w zasadzie raz do roku. IP: *.chello.pl 23.01.09, 20:46
            U mojego kumpla w robocie oficjalnie wiadomo że chodzi o chlanie i
            dupczenie i wyjazd jest dobrowolny. Dużo lepiej, bo panny jadą tylko
            te chętne, a jak raz zabrakło to pijany szefu zamówił "hostessy".
            • Gość: gosia Re: Ja mam w zasadzie raz do roku. IP: *.chello.pl 24.01.09, 08:01
              wyrazy współczucia dla wszystkich! chlanie i dupczenie jwak to nazywacie, też mi rozrywka dla prymitywów! a na drugi dzień w garniturek i udajecie inteligentów z kulturą.brrrrrrrr dno
              • Gość: werniks Re: Ja mam w zasadzie raz do roku. IP: *.chello.pl 24.01.09, 21:29
                ucz się mała życia
                • Gość: olo Re: Ja mam w zasadzie raz do roku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 00:04
                  Mieliśmy w firmie 2ch matołów
                  Na imprezie zostali wkręceni. obydwoje pijani
                  jeden został zwabiony przez koleżane do pokoju. Zaczęły się figle.
                  Koleżanka poprosiła go aby ubrał jej bielizne. Zgodził się Po czym
                  dobrobolnie go związała i powiedziała że ma sztucznego dopianego
                  penis... i najpierw ona jego a poźniej ona ją... zgodził się.
                  Powiedziała że idzie go ubrać. wyszła. W międzyczasie drugiego
                  kolege wkręcono że koleżanka pijana i napalona z wypiętą pupą czeka
                  na niego w pokoju.. jak to sięskończył? nie pytajcie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka