isiah.thomas 07.04.09, 16:55 Ciekawe, czy któryś z tych mądralińskich zadających takie pytania dostał w pysk. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
swinka-morska Re: Kłopotliwe pytania 07.04.09, 17:21 Zieeew... sto razy już o tym było. Zeby było jasne - takie metody to wymysł domorosłych "kerowników" i paniuś prawie-kadrówek prowadzących "nabory". Profesjonalny rekruter nie musi używać przygłupawych metod, które nie przynoszą żadnych informacji (oprócz tego na ile kandydat jest nieprzemakalny i gotów do dawania ciała w imię szukania pracy). Jeśli ktoś szuka takich właśnie ludzi to proszę bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowy Kłopotliwe pytania a Wema S.A. IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.09, 17:45 Spotkałem się ostatnio z takim sposobem rekrutacji w Wema S.A., jak dla mnie budzi to dość sporą niechęć do potencjalnego pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bENEFIT sYSTEMS Re: Kłopotliwe pytania a Wema S.A. IP: *.chello.pl 19.06.09, 21:14 POZDROWIENIA DLA FIRMY WEMA S.A. OD LESZKA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kizior Re: Kłopotliwe pytania a Wema S.A. IP: *.tktelekom.pl 22.06.09, 16:31 Wema - firma krzak - porażka, byłem na rozmowie kwalifikacyjnej, uważają się za wielką korporację a to jest popierdułka, beznadzieja NIE POLECAM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WARSZAWA Re: Kłopotliwe pytania a Wema S.A. IP: *.chello.pl 19.06.09, 21:16 HAHAHA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XLXLXLX Kłopotliwe pytania a Wema S.A. IP: *.chello.pl 19.06.09, 21:20 MIALEM OSTATNIO DO CZYNIENIA Z TA FIRMA, LEPIEJ SOBIE DARUJCIE !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Kłopotliwe pytania a Wema S.A. IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.09, 00:05 Pozdrowienia dla pani Małgorzata Theis... z działu rekrutacji - rozmowa z tą Panią to po prostu jakaś porażka. Człowiek ma wrażenie że przyszedł do zakładu pracy chronionej. Odpowiedz Link Zgłoś
eeela Re: Kłopotliwe pytania 07.04.09, 18:35 Nie wiem, skąd to przyszło i co to za dziwna moda, żeby podczas rozmowy kwalifikacyjnej tak zupełnie lekceważyć wszelkie normy obyczajowe i podstawowe zasady dobrego wychowania. Rozumiem prośbę o sprzedanie długopisu, nawet od biedy jestem sobie w stanie wyobrazić, że jest jakiś sens w pytaniu o rozmowę groszku z ananasem. Ale pytanie 'czy przeleciałby pan moją sekretarkę' jest poniżej wszelkiej krtyki - uwłaczające dla sekretarki (kto by chciał pracować z takim typem po usłyszeniu takiego tekstu!), i potwornie nietaktowne w stosunku do kandydata. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Kłopotliwe pytania 07.04.09, 19:07 > Ale pytanie 'czy przeleciałby pan moją sekretarkę' jest > poniżej wszelkiej krtyki to przecież zależy od wizerunkowych cech tej sekretarki; jak w ładnym opakowaniu to czemu nie? A jeśli zatrudnił jakiegoś paszteta to niech sam sobie ją dmucha, cwaniaczek jeden a nie szuka frajerów.... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Work Service PR IP: *.gorzow.mm.pl 07.04.09, 20:11 Widzę, że Misiakowski Work Service zaprasza dziennikarzy GW na kawke i parę drobnych upominków w zamian za korzystny "pijar" o jego badziewnej firemce żerującej na biednych ludziach bez pracy. Dokładnie to samo było bo aferze z Biedronką. Zaraz pojawiły się artykuły o tym, jak wspaniała ta firma jest. Ostatnio, po wyrzuceniu Rokity z samolotu w Radiu ZET pojawiły się reklamy Lufthansy zapraszające do korzystania z ich promocyjnych cen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prostamol Re: Kłopotliwe pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 20:27 a moze takiemu szefowi cewnik nie trzyma i wszystko rurka splywa. a chetnie by sobie jeszcze popatrzyl to zadaje takie pytania odnosnie sekretarki bo lepiej zaufanego i perspektywicznego zadrudnic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angelo Re: Kłopotliwe pytania IP: *.ghnet.pl 07.04.09, 20:09 na to pytanie o sekretarkę odpowiada się następująco: Nie będę robił panu konkurencji:) Pewnie o to tutaj chodzi - koleś się boi że nie będzie miał co posuwać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grr Re: Kłopotliwe pytania IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.11.09, 22:06 a jezeli szefem zadajacym to pytanie jest kobita, to co bys odpowiedzial madralo? :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sx Re: Kłopotliwe pytania IP: *.chello.pl 07.04.09, 22:50 > Ale pytanie 'czy przeleciałby pan moją sekretarkę' jest > poniżej wszelkiej krtyki Ależ tu dużo zależy od kontekstu pytania - czy kandydat widział tą sekretarkę, czy rozmowa jest prowadzona w luźnej atmosferze itd. Nie widzę problemu, żeby na takie pytanie odpowiedzieć: "Nie. Nie umiem latać", na przykład :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ERT Re: Kłopotliwe pytania IP: 212.160.130.* 08.04.09, 13:34 odpowiedz o sekretarke może być prosta: owszem nawet kilka razy...a potem należy dodac....i twoją żonę też......ale tylko raz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kolo luzak Re: Kłopotliwe pytania IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.09.09, 11:11 Trzeba było powiedzieć,że jego sekretarki to byś nie przeleciał, bo nie jest w Twoim typie, ale jego to bardzo chętnie i trzeba było zacząć się do niego dobierać! Ciekawe jak wtedy by zareagował i czy dostał byś tą pracę? hehehe iiii ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Romek Re: Kłopotliwe pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 18:58 Jak ktoś ma odrobinę klasy i doświadczenie w pracy na stanowisku o jakie się ubiega po usłyszeniu pytań "poniżej pasa" należałoby wstać, podziękować za rozmowę i zwyczajnie wyjść. Porządne firmy podczas rekrutacji nie stosują takich praktyk, ale tak to jest jak szefem frimy zostaje synek tatusia, który oprócz pieniędzy nie ma nic, a już na pewno nie posiada wiedzy, doświadczenia wymaganego w danej branży, więc musi nadrabiać głupotą! Nie spotkałem się jeszcze z takim chamstwem, ale gdybym się spotkał to nie miałbym zamiaru pracować z takimi ludźmi, choćby niewiadomo ile płacili. Klasę człowieka można poznać po kilku minutach rozmowy. Firma ma wielu kandydatów, więc mogą sobie wybrać innego kandydata, ale firm na szczęście jest więcej, więc w końcu człowiek trafi na ludzi, którzy prezentują sobą jakiś poziom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: target_na_event Kłopotliwe pytania IP: *.net.pulawy.pl 07.04.09, 21:17 O q... skąd się biorą kretyni ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rilwen Kłopotliwe pytania IP: *.zone8.bethere.co.uk 07.04.09, 21:28 "Z jednej strony takie pytanie narusza jej dobro osobiste jako kobiety i potencjalnego pracownika, z drugiej - dyskryminuje ze względu na płeć - mówi radca prawny Jakub Zwierżdżyński z Kancelarii "Piotrowski i Wspólnicy. Doradcy Prawni" SP.K. w Poznaniu." Bardzo jednostronny ten pan radca. Polska jak zwykle 10 lat za Murzynami. Na Zachodzie za takie pytania i bez podejmowania pracy moznaby sie ustawic na kilka lat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ponury Żniwiarz Re: Kłopotliwe pytania IP: *.tktelekom.pl 08.04.09, 11:57 nie rozumiem, skąd zadymy pytania dot. planów rodzinnych, dzieci etc. Skoro firma robi plany związane z potencjalnym pracownikiem, to i nic dziwnego, że chce znać jego wizję dalszego życia. W końcu mówimy o planowaniu, nie o grze w pokera... Umowa o pracę, to prawie jak ślub (przynajmniej w prawnych konsekwencjach), więc lepiej chyba dla wszystkich stron, gdy od razu "kawę na ławę" wyłożą i wiadomo, kto na czym stoi.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwe Kłopotliwe pytania IP: 212.76.37.* 07.04.09, 21:37 A mnie tego typu pytania sie podobaja. Jezeli pytania sa abstrakcyjne i oderwane, przynajmniej pozornie, od rzeczywistosci, to mozna na nie udzielac znacznie ciekawsze, niebanalne odpowiedzi, a przez to rozmowa staje sie ciekawsze i potencjalnie obie strony moga sie lepiej poznac. Najgorsze sa typowo dretwe rozmowy o prace, z calkowicie przewidywalnymi pytaniami i padajacymi na nie odpowiedziami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Kłopotliwe pytania IP: *.chello.pl 07.04.09, 22:07 Wszystko zależy od tego, do jakiej pracy przyjmują. Jak takie pytania zadają inżynierowi, który przede wszystkim ma się wykazać konkretną wiedzą i umiejętnościami, to jest to kompletnie bez sensu. Jakby przyjmowali na sprzedawcę - to ok, tam potrzebny jest bajer, więc i sprzedawanie długopisu i rozmowa groszka z brukselką mogą być. A nawet z tą sekretarką od biedy można zrozumieć - jeśli pracownik ma umieć się odszczeknąć i nie dać zbić z pantałyku. Gorsze jest co innego - że bardzo często na stanowiska wymagające wiedzy eksperckiej robi się konkurs przez zewnętrzną firmę rekrutacyjną. Niby to tylko pierwsze sito, ale skąd te paniusie niedouczone po siakichś wyższych szkółkach lansu, baunsu i pi-aru (często dużo młodsze i mniej doświadczone od kandydatów do pracy) mogą wiedzieć, który kandydat rzeczywiście ma wiedzę i doświadczenie, a który tylko ściemnia. I odrzucają czasem naprawdę dobrych kandydatów wg własnego widzimisię, właśnie np. takie gierki im urządzając, bo się naczytały jakiegoś głupiego, pseudopsychologicznego bełkotu. Zamiast wybrać najlepszego, to wybierają np. najprzystojniejszego albo najfajniej bajerującego, w końcu inżynier to inżynier... Gorsze od tego są już chyba tylko układziki i zatrudnianie krewnych-i-znajomych królika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: longinus Absolutnie sie zgadzam z przedmowca... IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.09, 00:06 jak wyzej xD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwe Re: Kłopotliwe pytania IP: 212.76.37.* 08.04.09, 01:00 Zgadzam sie z toba, ze rekrutacja na stanowiska bardzo proste, badz tez wymagajace specjalistycznej wiedzy, vide inzynier, lekarz, rekrutacja powinna wygladac tak jak mowisz, czyli bez zadnych tego typu ekscesow. Jednakze, jezeli ktos poszukuje sprzedawcow, specow od marketingu lub osoby na stanowiska kierownicze wyzszego szczebla, oprocz zwyklego sprawdzenia czy wszystko sie zgadza, nalezy rowniez zadac serie takich niekonwencjonalnych pytan, by dac ubiegajacemu szanse blysnac, a z drugiej strony upewnic sie czy dany delikwent radzi sobie ze stresem, potrafi negocjowac, motywowac innych i nie ulegac sugestiom. Z kolei jezeli chodzi o te firmy rekrutacyjne, to podobni. jezeli pracodawca szuka eksperta, posiadajacego pewna unikalna wiedze, i glownym motywem zatrudnienia ma byc wlasnia ta wiedza, to nie potrzeba zadnej zewnetrznej firmy. Natomiat tego typu firmy czesto sa bardzo pomocne przy znajdowaniu pracownikow, albo mniej wyspecjalizowanych, albo z kolei tych topowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fdgsdfgsd Re: Kłopotliwe pytania IP: 83.238.44.* 28.03.10, 11:53 zawsze wybierają największego bajeranta, chyba że są brzydkie to wtedy wszystkich traktują w miarę sprawiedliwie. Niestety prawda jest taka że strasznie wiele właśnie tych paniuś z pr/hr/rekrutacji ma głowy zbyt głęboko we własnej... i cierpią na tym biedni normalni ludzie którym tylko dlatego że nie uśmiechał się jak czaruś to nie dostał pracy w bibliotece czy gdziekolwiek i jeszcze później piszą straszne książki w stylu inteligencja emocjonalna i zarzucają właśnie tym biedakom że ich inteligencja emocjonalna jest do niczego. Potem jak to się znudzi to zarzucają im że ich inteligencja społeczna jest nie na czasie i tak dalej i tak dalej. Naprawdę rekrutacje to rzecz której nie można traktować poważnie- chyba że rozmawia z tobą facet albo naprawdę rzeczowa babka którzy wiedzą czego od ciebie chcą. Jeśli rekruterka bądź rekruter są niepoważni to robią właśnie taki plebiscyt "powie pan nam coś o sobie" "z kim nie chciałby pan pracować" "co zrobiłby pan w tej sytuacji" odpowiedź jest prosta nie ma takiej odpowiedzi w większości przypadków takich rozmów. Pracy rekruterów nikt nie weryfikuje i te laleczki wtedy jak wybiorą swoich adoratorów to czują się jak geniusze rekrutacji. Sam znam kilka przypadków takich okropnych w skutkach pomyłek wybrania uśmiechniętego gadatliwego pajaca który kiepsko sobie radził w pracy i jak na ironię zupełnie odwrotny charakter gościa który dostał się wyłącznie po znajomościach bo klasycznie zgłupiał w trakcie takich zabaw w zadawanie pytań i notował świetne oceny w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
gronostaj8 ale to zalezy czy ktoś ma poczucie humoru 08.04.09, 10:41 Dla mnie jako inżyniera rozmowa groszka z ananasem byłaby niezwykle ciekawa. W końcu groszek i ananas mają dużo wspólnych tematów - też są zamknięci w puszkach, też leżą w wodzie. Jak taka groszkowa-ananasowa rozmowa się rozkręci to wtedy zaczną gadać o kolorach (że gorszek jest za zielony), hobby i innych. Fakt, że typowa rozmowa jest nudna jak flaki z olejem. Dla mnie przeważnie rozmowy kwalifikacyjne to niepotrzebna formalność - wszystko i tak maja w CV co potrafię, a pani mnie przepytująca nie ma najmniejszego pojecia co ja umiem i w sumie co ja chce robić ws tej firmie (bo ona nie wie czym sie firma tak naprawde zajmuje). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: L4 Re: ale to zalezy czy ktoś ma poczucie humoru IP: *.acn.waw.pl 08.04.09, 13:02 > Dla mnie jako inżyniera rozmowa groszka z ananasem byłaby > niezwykle ciekawa. W końcu groszek i ananas mają dużo wspólnych > tematów - też są zamknięci w puszkach, też leżą w wodzie. O matko - ty tak od dziecka wierzysz, ze groszek i ananasy się "produkuje" w puszkach??? > Jak taka groszkowa-ananasowa rozmowa się rozkręci to wted > y zaczną gadać o kolorach (że gorszek jest za zielony), hobby i > innych. Wow! A jakie hobby na groszek? Odpowiedz Link Zgłoś
dellik Re: ale to zalezy czy ktoś ma poczucie humoru 08.04.09, 15:44 Gość portalu: L4 napisał(a): > Wow! A jakie hobby na groszek? Groszek lubi np turlać się z kumplami groszkami z talerza na dywan, albo uciekać przed łyżką. Jak mają okazję, to podrywają marchewki. Przecież to oczywiste, jak mogłeś/mogłaś tego nie wiedzieć ;> Odpowiedz Link Zgłoś
stacja.kosmiczna.zbawienie Kłopotliwe pytania. Czy gdybym odpowiedział 07.04.09, 22:17 na pytanie "czy przeleciałby pan moją sekretarkę?" twierdząco i dodał że mogę przelecieć jeszcze jego żonę i córkę to czy bym zdał?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R Re: Kłopotliwe pytania. Czy gdybym odpowiedział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 22:30 Na pytanie dotyczące seksu z sekretarką jest jedna odpowiedź: Nie łączę intymnych relacji z biznesem, bo to nieprofesjonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swan Re: Kłopotliwe pytania. Czy gdybym odpowiedział IP: 89.174.254.* 07.04.09, 22:51 > Na pytanie dotyczące seksu z sekretarką jest jedna odpowiedź: > > Nie łączę intymnych relacji z biznesem, bo to nieprofesjonalne. właśnie przez tak myślących baranów jak ty laski z roboty tworzą trudności..... Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: Kłopotliwe pytania. Czy gdybym odpowiedział 07.04.09, 23:03 Gość portalu: Swan napisał(a): > właśnie przez tak myślących baranów jak ty laski z roboty tworzą > trudności..... Tak trudno kilka pięter wyżej lub niżej przemieścić się w biurowcu ? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zły smok odpowiedzi IP: 83.238.44.* 28.03.10, 12:09 Co ja bym odpowiedział na sekretarkę : -A co pan jest jej Alfonsem ? -A sprawdzał pan ją osobiście ? -Wolałbym kogoś kto nie trzyma języka w pana d*** -Zatańczcie oboje na stole to pomyślimy -Niestety pana mama/żona/córka była pierwsza, nie jestem poligamistą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mini Re: Kłopotliwe pytania. Czy gdybym odpowiedział IP: *.mlyniec.gda.pl 15.11.09, 23:14 albo cos w stylu... to przykre ze tak powazna i znana firma jak Panska tak slabo wynagradza sekretarki, ze musza dawac dupy po godzinach.... mam nadzieje ze na stanowisko na ktore aplikuje jest inaczej...;-D (szelmoski usmiech) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasinio Kłopotliwe pytania IP: *.leed.adsl.virgin.net 07.04.09, 22:41 sprzedaj mi długopis??????QQQQQQQQQQ!!!!!!!!!!!!! jeszcze to stosuja????? pamietam na pierwszej mojej rozmowie - bodajże w 1999r przesłuchujący mnie dyr regionalny wyciąga najzwyklejszy pisak - i "jakbyś mi sprzedał ten długopis?"... P. dyrektorze, nie wstyd Panu? na Parkera nie stać?>???? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bella96 A kuku. IP: 91.123.217.* 07.04.09, 22:49 Headhunterzy mają swoje 5min. Korzystajcie ile wlezie do rychłego zakończenia kryzysu bo już niedługo zamiast pisać o sprzątaczcem będziecie się płaszczyć przed jedyną kandydatką na "konserwatorkę powierzchni płaskich", o ile wogóle zechce korzystać z Waszych usług. Pan i Pani z pseudo PRową wiedzą chyba jeszcze nie zauważyli, że koniunktura kołem się toczy, a kryzys i bezrobocie dwucyfrowe wiecznie trwać nie będzie. I co wtedy będzie? Kto zatrudni idiotę zadającego tego typu pytania ;-) ? P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daro Kłopotliwe pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 23:17 jesli w taki sposob zatrudniaja managerow to wiadomo skad kryzys - na stolki dostaja sie jacys kompletni debile, ktorym udalo sie trafic z odpowiedzia na jakies kretynskie pytanie z d*upy wziete :) Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: Kłopotliwe pytania 07.04.09, 23:25 Kolego nie ma głupich pytań, są najwyżej głupie odpowiedzi. Na najdziwniejsze pytanie można odpowiedzieć tak, aby wykazać się inteligencją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Re: Kłopotliwe pytania IP: *.acn.waw.pl 08.04.09, 13:10 > Na najdziwniejsze pytanie można odpowiedzieć tak, aby wykazać się > inteligencją. Po co wykazywać się inteligencją przed kimś, kto nie rozumie co to słowo oznacza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R Re: Kłopotliwe pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.09, 09:03 Gość portalu: Ktoś napisał(a): > > Na najdziwniejsze pytanie można odpowiedzieć tak, aby wykazać się > > inteligencją. > > Po co wykazywać się inteligencją przed kimś, kto nie rozumie co to słowo oznacz > a? Jednak Ty nie rozumiesz. Zakładając, że szukamy informatyka - pracownika helpdesku. Pomyśl jakie głupie pytania mogą zadawać mu klienci, a on nie może ich olać tylko musi opanować "głupawkę" i rozsądnie odpowiedzieć tak, aby nie urazić klienta-idioty. W taką rolę "klienta-idioty" musi się wcielić rekrutujący na takie stanowisko. To jeden z wielu przykładów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pocalujta_wujta W USA to normalne - ja takie dostalem IP: *.mad.east.verizon.net 08.04.09, 01:29 Dla rekruterow z HR to byl problem, bo ja takie szkolenie przeszedlem z firma i osoba, ktora ma doktorat z dziedziny najtrudniejszego odpytwania na rozmowach kwalifikacyjnych: "behavioral interviewer". Siedzi osoba lub panel i nie tylko zadaja pytania na osobowosc, ale takze patrza jak sie zachowujesz: nerwowosc, pocenie sie, rozgladanie, nogi, rece (czy nagle zaczynasz krecic dlugopisem czy czyms innym), gestykulacja. Z tego mozna odczytac tyle ile w pokerze. Ja na to sie przygotowywalem z nia i bylem nagrywany (moje zachowania przy odpowiedziach) na kamerze wideo... czyli efekt stresu niezly. Potem robilismy analize i wychodzily moje problemy. Potem je korygowalismy. Nikt nie jest perfekcyjny. W USA sa do tego podreczniki z pytaniami i omowieniem czemu te pytania sluza bo sama tresc pytania moze byc nieistotna. W USA takie rozmowy kwalifikacyjne zwykle sie robi kadrze menedzerskiej, ale zdarzaja sie tez inzynierom takim jak ja z wieloletnim doswiadczeniem, ktorzy w zasadzie tez stanowia kadre menedzersko-doradcza. Oczywiscie wszystko po angielsku.... i to biegle, bo inaczej nie ma o czym rozmawiac. Z New Jersy/Nowego Jorku polski informatyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: W USA to normalne - ja takie dostalem IP: 129.188.33.* 08.04.09, 04:55 no a po jakiemu chcialbys w usa rozmowe miec? po francusku? natomiast zgadzam sie ze takie pytania nei sa wcale takie glupie o ile tylko zachowany jest pewien poziom. inzynierowie tez musze byc blyskotliwi, wygadani i miec jaja, inaczej to sie nadaja na technikow a nie inzynierow. zwlaszca w duzych firmach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pssst Re: W USA to normalne - ja takie dostalem IP: 87.204.211.* 08.04.09, 15:48 Gość portalu: pocalujta_wujta napisał(a): ...> Z New Jersy/Nowego Jorku > polski informatyk wierzę, że pracujesz w USA zwłaszcza, że nie wiesz jak się New Jersey pisze. buehehehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
dellik Re: W USA to normalne - ja takie dostalem 08.04.09, 15:55 pssst - a nie pomyślałeś, że mógł najzwyczajniej w świecie zjeść literę przy pisaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Potnik Re: W USA to normalne - ja takie dostalem IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.09, 16:31 Zaraz, zaraz to jak ja mam powiedzmy dziedzicznie przypisane nadmierną potliwość szczególnie w okolicach głowy tzn, że na każdej tego typu rozmowie jestem spalony, niezależnie od tego co odpowiadam i jak???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasiu Kłopotliwe pytania IP: 217.33.214.* 08.04.09, 10:08 gdyby pytanie o sekretarke padło w USA to kandydat mógłby spokojnie kilkaset / dziesiat/ tysiaczków wygrać w sądzie pytania o ciążę czy dziewictwo świadczą o porażąjco niskiej wrażliwości i kulturze osób je zadających. dal wszystkich ubiegających się o pracę - jak was dotknie jakieś pytanie to powiedzcie to wprost pytającemu i zobaczcie jak zareaguje, niech on/ona się wytłumaczy dlaczego pyta o coś takiego a na pytanie o czym gada ananas z groszkiem :)) rozmawiają o kryzysie gospodarczym jak wszyscy :DD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Kłopotliwe pytania IP: *.nokia.com 08.04.09, 10:12 "Specjaliści przestrzegają: nie mamy obowiązku odpowiadać na pytania o nasze życie osobiste, seksualne, poglądy polityczne i religijne. - Jeżeli pytanie dotyczące tych sfer nas zaboli, nie powinniśmy wahać się przed odmową " A na inne pytania mamy obowiazek odpowiadac? A kto do tego zmusi? Rekruter to nie prokurator. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R Re: Kłopotliwe pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.09, 11:26 Gość portalu: Krzysztof napisał(a): > "Specjaliści przestrzegają: nie mamy obowiązku odpowiadać na pytania > o nasze życie osobiste, seksualne, poglądy polityczne i religijne. - > Jeżeli pytanie dotyczące tych sfer nas zaboli, nie powinniśmy wahać > się przed odmową " > > A na inne pytania mamy obowiazek odpowiadac? A kto do tego zmusi? > Rekruter to nie prokurator. Nie mamy też obowiązku przychodzić na rozmowę. Nie mamy nawet obowiązku pracować! Obowiązek pracy został zniesiony wraz z upadkiem PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: Kłopotliwe pytania 14.04.09, 22:07 No i opczywiście nie mamy prawa żądać szacunku od rekrutera Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kicha Kłopotliwe pytania IP: *.domainunused.net 08.04.09, 10:27 Jeśli niedoszły szef zmieniał tak pytania, gadał do mnie w jakis irytujacy sposób w trakcie odpowiedzi, to ja wyciągałem ołówek i kartkę, rysowałem 3 nonsensowne rzeczy i pytałme go co to jest. Cokolwiek by odpowiedział, mówiłem wowczas do niego "no więc właśnie, dlatego wrócę do pierwszego (albo tego wygodniejszego) pytania". Czasem szef mi dziękował od razu, wkurzony moim zachowaniem i wtedy... zależy od firmy, jeśli nie ma kamer, jeśli mojego cv nie ma w komputerze - chociaz nie jest az tak to wazne, robiłem mu pogadankę o tym jak to ja się tu musiałem wybrać, przyjsć i wogóle zainwestować, a on se tylko na krześle siedzi i rozpieprzałem wszystko co miał na biurku, wywalałem mu biurko... Odpowiedz Link Zgłoś
8y Re: Kłopotliwe pytania 08.04.09, 11:49 Ludzi w Polsce posr.alo kompletnie. Idac do fimy ja mam tam pracowac a nie sypiac z sekretarka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grr Re: Kłopotliwe pytania IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.11.09, 22:20 i jak sadze, to jest bardzo dobra odpowiedz na tak postawione pytanie (o przelecenie sekretarki), zreszta juz ktos tu tak podobnie pisal... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baca Walcie sie przemądrzali doradcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.09, 11:49 zlapać takiego garniturowca wieczorkiem, nakopać do d* i już. z podbitym okiem prędko mu do glowy takie pytania nie przyjdą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: supermacio Re: Walcie sie przemądrzali doradcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 12:18 Na pytanie o sekretarkę odpowiedziałbym tak ;) hmm, powinienem właściwie zacząć od zer%#nięcia pańskiej matki, psa, chomika, córki, żony, siostry i sąsiadki. potem powtórka, i jeśliby starczyło mi siły, to od biedy wygodziłbym również sekretarce, po czym zaskarżył cię, bucu kartoflany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Kłopotliwe pytania IP: 212.160.240.* 08.04.09, 13:06 I takk to sobie nieudacznicy życiowi czyli tak zwani headhunterzy - co za pretensjonalna nazwa - poprawiają swoje ego. To nic, że nic nie potrafią i do niczego nie są potrzebni muszą sobie jakoś uzasadnićswoje istnienie wiec wymyslaja te swoje pseudorewelacyjne metody rekrutacyjne a durne firmy im za to płacą. Headhunter=dno i obciach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferdek Pytanie do rekrutera: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 13:08 A zasadził ci ktoś, kiedyś kopa w dupę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hubert Re: Kłopotliwe pytania IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.09, 09:43 Nie doceniamy wagi pierwszego wrażenia. Nie mam nic przeciw dziwnym pytaniom, rzeczywiście rozbudzają umysł, dopóki nie chodzi o to, żeby Pan W Garniturku nie zadowalał siebie, kosztem Ciebie. W takiej firmie źle się pracuje. Żądanie od dziewczyn, żeby spowiadały się ze swoich planów, co do dzieci są żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rumia Wema S.A. - niemiła rozmowa rekrutacyjna IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.09, 21:23 Cóż przebieg rozmowy podobny jak w opisanym artykule Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziwna rekrutacja Kłopotliwe pytania IP: *.icpnet.pl 15.05.09, 00:21 "Jak wynika z badań, Assessment Center jest najskuteczniejszą, ale i jedną z najrzadziej stosowanych metod rekrutacji. Wielu szefów sprzedaży nie decyduje się na zastosowanie tego sposobu w obawie przed kosztami i w oparciu o wiele negatywnych mitów, które narosły wokół Assessment Center” - mówi Małgorzata Klenk, właścicielka MK Konsulting, ekspert publikacji "Zarządzanie działem sprzedaży”. Co to jest Assessment Center? Assessment Center polega na ocenieniu kompetencji potencjalnych pracowników podczas symulacji pewnych zdarzeń. Symulacje te mogą dotyczyć wydarzeń czysto teoretycznych lub odtwarzać typowe sytuacje wydarzające się w pracy zawodowej. Podczas tych symulacji zachowania i umiejętności kandydatów są oceniane przez niezależnych obserwatorów (asesorów), a następnie przyrównywane do założonych wcześniej wymagań idealnego kandydata. W wyniku tych obserwacji otrzymujemy obiektywną ocenę kompetencji poszczególnych kandydatów. Po co stosuje się Assessment Center? W trakcie Assessment Center można badać: wiedzę, doświadczenie, osobowość, temperament, poziom intelektualny, inteligencję emocjonalną, motywację, poglądy, zainteresowania i postawy. W praktyce jednak w trakcie jednego Assessment Center nie powinno się oceniać więcej niż 9 kompetencji. Najlepiej, gdy wszystkich ocenianych kompetencji będzie 5 - 7. Powyżej tej liczby mogą wystąpić problemy z analizą i interpretacją zgromadzonego materiału. Jakie narzędzia diagnostyczne są stosowane podczas Assessment Center? Do oceny kandydatów, w ramach Assessment Center, wykorzystywane są różnego rodzaju ćwiczenia indywidualne i grupowe, np.: zadania symulacyjne, ćwiczenia typu "koszyk zadań” ("in-basket”), dyskusje w grupie (z liderem i bez lidera), testy, odnajdywanie faktów ("fact finding"), studia przypadków (case study), prezentacje na forum grupy, narzędzia do samooceny. Przy rekrutacji zewnętrznej w ćwiczeniu typu "koszyk zadań" najlepiej jest oprzeć się na dokumentach funkcjonujących w firmie. W ten sposób zmniejszamy ryzyko, że kandydat pracujący bardzo dobrze na dokumentach specjalnie przygotowanych do Assessment Center, nie będzie potrafił poradzić sobie z dokumentacją, która pojawi się w jego codziennej pracy. Natomiast w trakcie rekrutacji wewnętrznej lepiej jest stosować dokumenty fikcyjne. Istnieje bowiem ryzyko, że niektórzy z kandydatów już pracowali na dokumentach funkcjonujących w Twoim dziale, więc otrzymają lepsze oceny, niż ci, którzy z tymi dokumentami nie mieli wcześniej do czynienia. Jakie są koszty przeprowadzenia Assessment Center? Koszty, jakie zostaną poniesione na przeprowadzenie Assessment Center zależą w pewnym stopniu od firmy konsultingowej, której to będzie zlecone oraz od uzgodnionego zakresu projektu i wynoszą one od 2 000 zł do 5 000 zł (za jedną sprawdzaną osobę). Istnieją sposoby pozwalające ograniczyć koszty i czas poświęcany na przeprowadzenie Assessment Center. Przykładowo całą rekrutację można podzielić na dwa etapy. W pierwszym kandydaci otrzymują 2 zadania, np. ćwiczenie symulacyjne i test psychometryczny badający motywację, podczas przerwy zostają ocenieni przez asesorów, po czym do drugiego etapu rekrutacji przechodzą tylko najlepsi kandydaci. Innym Ssposobem obniżenia kosztów Assessment Center jest zlecenie firmie zewnętrznej przeprowadzenia pierwszego Assessment Center i przeszkolenia menedżerów pełniących rolę asesorów. Następnie menedżerowie Ci, mając odpowiednią wiedzę i umiejętności, będą mogli samodzielnie przeprowadzać kolejne rekrutacje z wykorzystaniem tej metody. Jakie korzyści przynosi zastosowanie Assessment Center? Wykorzystanie metody Assessment Center przynosi największe korzyści w przypadku: * gdy firma potrzebuje osób dobrze dopasowanych do wymagań stanowiskowych, * obsadzania wysokich stanowisk, gdzie pomyłka w rekrutacji może oznaczać bardzo duże straty, * gdy trzeba ocenić wielu kandydatów w krótkim okresie czasu. Przy rekrutacji wewnętrznej należy pamiętać o poinformowaniu menedżera, którego pracownik będzie brał udział w takiej rekrutacji, bowiem to właśnie on będzie sobie musiał poradzić z konsekwencjami tej sytuacji np. zdemotywowanym pracownikiem, który nie awansował lub wakatem powstałym po pracowniku, który awansował. Autor tekstu: Małgorzata Klenk, Właściciel MK Consulting. Specjalizuje się w zarządzaniu zmianą, standardach jakości w zarządzaniu kapitałem ludzkim (Investors in People) oraz projektowaniu procesów i narzędzi w obszarze zarządzania ludźmi w firmie. Pracowała m.in. w firmach doradczych takich jak Accenture, the Monitor Company i People Partnering. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zami Kłopotliwe pytania IP: 193.0.116.* 09.06.09, 17:27 Ludzie przestańcie się bać skarżyć firmy które na wywiadach naruszają wasze poczucie godności, oraz te które zadają pytania nei związane ze stanowiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Kłopotliwe pytania IP: 77.222.250.* 09.06.09, 18:15 Hehehhe... czy wiecie dlaczego zadają wam takie pytania? Po to, aby odbębnić rozmowę kwalifikacyjną. Stanowisko już dawno jest obsadzone, trzeba tylko stwarzać pozory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IQ Kłopotliwe pytania IP: *.merinet.pl 14.06.09, 05:32 Prosze państwa, jestem socjologiem i z praktyki wiem, iz te wszystkie rozmowy kwalifikacyjne niczemu nie służa, tak naprawdę przyjęcie do pracy zależy od "widzimisia" pracodawcy. Bo czy taka pancia z kadrd, przygłupi kierownik są w stanie ocenić kto nadaje się do pracy a kto nie? Uczestniczyłam w kilku takich rozmowach, prosze państwa pozim żenujacy, rekrutuje mnie pani o inteligencji kury, albo dyrektor który rozwalony w fotelu marzy o Dodzi. I mozna tak w koło, beznadzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nerwus Kłopotliwe pytania IP: *.ip.netia.com.pl 11.08.09, 17:11 Kilka dni temu miałem sposobność rozmawiać z Panem Dyrektorem Personalnym w sprawie pracy. Nie dość, że się spóźnił, miał w d..ie to. co mówię, to jeszcze nawet nie sprawiał pozorów zainteresowania całym procesem. Ale jest to dla mnie ważna informacja: wiem, ze mają problemy personalne (i wiem dlaczego) i wiem, że skoro właściciel pozwala na coś takiego, co mnie spotkało, to nie mam co robić w tej firmie. Dno i żenada. Gratuluję właścicielowi pomysłu na firmę:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss.kk.. Kłopotliwe pytania IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.10, 22:43 Ja również spotkałam się z glupimi i klopotliwymi pytaniami ze strony pracodawcy (na szczęście był to pracodawca przyszly i niedosżly hehe) Tak samo kazali mi wymienić 10 zalet dlugopisa za 40gr albo podac walory segregatora i ich zastosowanie... inny pracodawca dokladnie wypytywał o moje życie prywatne-na to nie moglam mu pozwolic i poprostu wyszlam i przyznam że malo brakowało a dostałby w twarz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SQPAC34 Re: Kłopotliwe pytania IP: *.warszawa.vectranet.pl 21.03.10, 22:39 niech ci rekrutujący się jebną w łeb. sami co dopiero ubiegali się o pracę a teraz wielcy ważniacy... Odpowiedz Link Zgłoś