Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Uwagi do CV absolwentów

    IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.11.03, 16:48
    Od czasu do czasu wpadają mi w ręce CV "świeżych" absolwentów różnych uczelni-
    albo przy okazji prowadzonych rekrutacji - albo gdy przeglądam CV jakie
    przychodzą na adres ogólny firmy.

    To co piszę nie jest z punktu widzenie hr-owca - bo nim nie jestem - ale
    osobnika zaangażowanego w proces zarządzania firmą i podejmującego decyzje
    biznesowe.

    Widzę jakie błędy popełniają ludzie - przynajmniej z mojego punktu widzenia:

    1. Brakuje podkreślania rzeczywistych cech i umejętności które wynikają z
    doświadczenia życiowego a nie są frazesami. Dlaczego tak rzadko można spotkać
    stwierdzenia:
    -w szkole średniej i na studiach bardzo łatwo nawiązywałem kontakty -
    zyskałem w tym czasie bardzo dużo znajomych - jestem traktowany jako dusza
    towarzystwa i ludzie bardzo szybko zaczynają mnie lubić....
    -potrafię ciekawie opowiadać i jestem przy tym dobrym słuchaczem, ludzie
    lubią mi się zwierzać.....
    -w czasie studiów co wakacje współorganizowałam z grupą znajomych wyprawy: w
    1999/2000 przejechaliśmy rosję i mongolię, w 2000/2001 - północ afryki a w
    2001/2001 indie.....
    itp....

    2. Czasmi pojawia się błęd robiony przez studentów uczelni ekonomicznych
    polegający na pisaniu o wykładach lub dodatkowych szkoleniach - z komentarzem
    że na takim wykładzie lub u takiego profesora nauczyli się na przykład
    marketingu lub zarządzania firmą...:) - przynajmniej dla mnie jest to
    niewiarygodne...zwłaszcza że wiem że na czym jak naczym ale na zarządzaniu to
    się na polskich uczelniach nie znają..... aby tego dobrze uczyć trzeba mieć
    kilkanaście lat praktyki w biznesie.... a nie być teoretykiem;)


    Druga kwestia to rozmowy: uwierzcie - często za odpowiedź na pytanie co jest
    dla ciebie ważne warto powiedzieć że rodzina i więzy międzyludzkie lub na
    pytanie czy pytanie czy potrafisz zostać po godzinych odpowiedzieć że tak o
    ile sytuacja będzie tego bezwzględnie wymagała w innym przypadku nie.. Na
    prawdę nie szuka się już mutantów a nastawienie wyłącznie na kariere może być
    wadą....

    Jestem ciekaw czy inne osoby mają podobne uwagi...:)
    Obserwuj wątek
      • Gość: beza Re: Uwagi do CV absolwentów IP: *.net.autocom.pl 30.11.03, 16:55
        Jak baknelam niechcacy ze rodzina i wiezy sa wazne w zyciu odpowiedz brzmiala:
        To nie jest przedszkole. Kobieto zajmij sie domem. Praca dla wolnych jest a nie
        dzieciatych. A jak planujesz slub i dziecko nie szukaj roboty.
        Abstrachujac panna jestem nadal.
        • Gość: draco Re: Uwagi do CV absolwentów IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.11.03, 17:03
          To może wynikać z różnic spojrzenia ...ja patrzę na to przez pryzmat osoby
          zarządzającej i doświadczenia jakie miałem z ludźmi - oraz ich stabilnością
          emocjonalną oraz budową u nich lojalności wobec firmy .... inna sprawa hr u
          mnie już został wytresowany .... ale zdarzały mu się takie odbicia...... Inna
          sprawa że model zatrudnienia jest u mnie typu 3 miesiące okres próbny - 1 rok
          umowa określona z dwutygodniowym wypowiedzeniem - a dopiero potem w zależności
          od osoby albo jeszcze jedna określona albo na czas nieokreślony
          • Gość: beza Re: Uwagi do CV absolwentów IP: *.net.autocom.pl 30.11.03, 17:17
            Lojalna, sumienna, uczciwa, pracowita, po 2, 3, 4 nadgodziny dziennie. Prace
            nosilam do domu (pisalam umowy po nocach)zeby wszystko na ostatni guzik zapete
            bylo. Jezdzilam z Krakowa do Warszawy bo tam Metropolitan budowalam. Placilam
            samodzielnie za mieszkanie bo firma nie zapewniala lokum. Moje dokumenty
            znajdowalam przez telefon: nr segregatora, nr zakladki pismo jest wszystko dla
            Szefow. Od 29.08.2000 roku moje kontrakty byly zawsze zapiete na ostatni guzik.
            Wszystkie transporty na czas, podwykonawcy przed czasem pomimo trudnosci
            finansowych firmy i wielu odmow wspolpracy.
            I co mam:
            Wypowiedzenie na dzien 31.01.2004 r.
            50 dniowy urlop zalegly na wypowiedzeniu.
            0 pieniazkow za nadgodziny.
            Jestem na lodzie.
            I na dodatek rozmowy kwalifikacyjne jakie przeszlam to koszmar.
            Zero pracy.
            Kredyt na glowie...
            Pozdrawiam wszystkich uczciwych Pracodawcow bo pozostala mi tylko wiara w to ze
            sa TACY.
            • Gość: beza Re: Uwagi do CV absolwentów IP: *.net.autocom.pl 30.11.03, 17:52
              www.Hines-budujemy Twój prestiz.
              • Gość: ... Re: Uwagi do CV absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 09:28
                trudno sie dziwic Twojemu rozgoryczeniu, beza..
                ja sie powaznie rozchorowalam (szpital) w trakcie waznego projektu, a kiedy informowalam o tym szefa zostalam oskarzona o oszustwo i wyzwana od najgorszych..
                • Gość: dexxa Re: Uwagi do CV absolwentów IP: *.kalisz.mm.pl 01.12.03, 13:01
                  A to moja historia...Całkiem śmieszna by była, gdyby nie był to fakt...
                  Poszłam pracować do pewnej firemki, firemka mieściła się w willi, gdzie miezkał
                  właściciel, a dokładnie w jego salonie i piwnicy...Cała jego rodzina
                  odchorowywała najnowszą szalejąca w mieście grypę...po dwu dniach wirusk dopadł
                  i mnie, właśnie gdy miałam wychodzić do pracy 3 dnia mojej "kariery" w tamtym
                  miejscu...Więc zadzwoniłam, że nie przyjdę, bo jezeli w ogóle będę w stanie
                  wyjść z domu, to tylko do lekarza... I co sie okazało? Że tego dnia pan
                  niedoszły mój pracodawca zdążył znaleźć sobie kogoś innego na moje miejsce, a
                  dnia poprzedniego gotowy był lecieć od razu do ZUS-u i dawać mi umowę o
                  pracę...Co najmniej dziwne. A jak mu zaniosłam zaświadczenie lekarskie, że
                  naprawdę jestem chora, to powiedział, że ładnie wygląda (!!!) z miną taką,
                  jakby chciał mi powiedzieć że udaję...i robię z niego wariata.
                  Finał byl taki, ze na tym skończyła się moja działalność tam, i może dobrze...
                • Gość: beza Re: Uwagi do CV absolwentów IP: *.net.autocom.pl 03.12.03, 23:13
                  Dodam, że przy moich kontraktach zyski były niebotyczne. Zdeptałam wielu
                  dostawców i podwykonawców. Dla firmy, żeby zarobić dla niej ciężki szmal.
                  A firma dla mnie nic.
                  Cacy beza mówili.
                  Potem:
                  Beza się zużyła.
                  Beza musi odejść.
                  A potencjał w bezie wielki.
                  Sama se poradzi.
                  • Gość: polip do bezy, poza tematem IP: *.ccc.edu 05.12.03, 01:53
                    to lachudry beza, smierdzace gnoje z hines...
                    nie martw sie, trzymam kciuki ze sobie poradzisz.
                    To co napisalas jest smutne.Ale to stary trik.Wyeksploatowac i wyrzucic. Potem
                    grac milych i bledy zwalc na Ciebie.

                    Ja mam dwulicowego szefa ktory nie potrafi zapanowac nad zespolem gdzie
                    wszysscy skacza sobie do oczu zwalajac wine na innych. (pisze calego bo tez
                    taki chyba musze sie stac...od kiedy do niego niedawno dolaczylem tylko
                    dostawalem ciosy bedac oszolomiony ze mozna tak obrabiac d...innym gdy
                    przygladalem sie temu wszystkiemu).Dosyc ja tez musze byc skurw....by
                    przetwac.Ale bedzie jazda.
                    Pracuje w spolce ktora jest notowana na gieldzie:)
                    • Gość: beza Re: do bezy, poza tematem IP: *.net.autocom.pl 06.12.03, 16:03
                      Gość portalu: polip napisał(a):

                      > to lachudry beza, smierdzace gnoje z hines...
                      > nie martw sie, trzymam kciuki ze sobie poradzisz.
                      > To co napisalas jest smutne.Ale to stary trik.Wyeksploatowac i wyrzucic.
                      Potem
                      > grac milych i bledy zwalc na Ciebie.
                      >
                      > Ja mam dwulicowego szefa ktory nie potrafi zapanowac nad zespolem gdzie
                      > wszysscy skacza sobie do oczu zwalajac wine na innych. (pisze calego bo tez
                      > taki chyba musze sie stac...od kiedy do niego niedawno dolaczylem tylko
                      > dostawalem ciosy bedac oszolomiony ze mozna tak obrabiac d...innym gdy
                      > przygladalem sie temu wszystkiemu).Dosyc ja tez musze byc skurw....by
                      > przetwac.Ale bedzie jazda.
                      > Pracuje w spolce ktora jest notowana na gieldzie:)

                      Dzięki!!
                      Nie pracowałam dla Hinesa a bardzo szkoda bo to ok firma.
                      Pracowałam dla firmy która była podpodwkonawcą Hinesa.
                      Po Hinesie - Hochtief czyli Generalny Wykonawca też ok firma.
                      Firma w której pracowałam to TKT Polska Techniczne Wyposażenie Budynków.
                      Uważajcie na nią!!!!!!!
            • wadera2 Re: do bezy 04.12.03, 20:41
              Zaproponowano mi pracę w Warszawie, jestem z Krakowa i tu mam rodzinę - dzieci
              i męża, ale ta praca wygląda mi na super....
              Wiem, że to nie na temat, ale czy możesz napisac jak sobie radziłaś z tymi
              dojazdami, ile cię to kosztowało, gdzie pomieszkiwałaś kiedy byłaś w W-wie i za
              ile ?
              Jeszcze raz przepraszam, że o to pytam, bo wątek jest o czym innym, ale muszę
              pilnie podjąć decyzję, nie znam nikogo z W-wy i jestem w strasznej rozterce.
              • Gość: beza Re: do bezy IP: *.net.autocom.pl 06.12.03, 16:26
                wadera2 napisała:

                > Zaproponowano mi pracę w Warszawie, jestem z Krakowa i tu mam rodzinę -
                dzieci
                > i męża, ale ta praca wygląda mi na super....
                > Wiem, że to nie na temat, ale czy możesz napisac jak sobie radziłaś z tymi
                > dojazdami, ile cię to kosztowało, gdzie pomieszkiwałaś kiedy byłaś w W-wie i
                za
                >
                > ile ?
                > Jeszcze raz przepraszam, że o to pytam, bo wątek jest o czym innym, ale muszę
                > pilnie podjąć decyzję, nie znam nikogo z W-wy i jestem w strasznej rozterce

                Wadera.
                Co do rodziny i rozterek to nie mogę Ci nic powiedzieć oprócz tego że tęskniłam
                za mamą ale codzienne telefony pomagały.
                Ja jestem pracocholikiem i nigdy nie miało dla mnie znaczenia gdzie się
                znajduję ważna była i jest dla mnie praca. Zwłaszcza jeśli robię to co naprawdę
                lubię. A budować uwielbiam to oprócz pracy moje hobby. Trudno Ci pewnie to
                zrozumieć ale nie znasz tego uczucia jak coś tak pięknego na Twoich oczach i z
                Twoim udziałem rośnie, buduje się piętro po piętrze, instalacja za instalacją.
                Koszty jakiekolwiek z tym zwiazane nigdy nie miały i nie maja dla mnie
                znaczenia byleby tylko przy tym być.
                Zaczynałam od hotelu Felix za 250 zł za dobę i jazda pociągiem ok 200 zł tam i
                z powrotem na trasie Warszawa-Kraków co tydzień. Do jakiegoś momentu rozliczali
                mi delegację więc koszt się zwracał. Potem nastąpiła oszczędność kosztów więc
                przepisano mi umowę z Przedstawicielstwa Kraków na Przedstawicielstwo Warszawa.
                Jak sama rozumiesz koszt po mojej stronie. Wynajęłam mieszkanie koszt: 1500 zł
                miesięcznie z opłatami. No i samochód mój własny oczywiście na dojazdy. Koszt
                paliwa przy silniku o poj. 2000 sama policz.
                Mieszkałam najpierw na os. Szkoły Orląt, potem na ul. Witolińskiej bo tam było
                w miarę tanio i blisko do pracy na Wał Miedzeszyński.
                Moje wynagrodzenie było 3000,00 zł miesięcznie jak się domyślasz pracowałam dla
                IDEI ale tylko dlatego, że to kochałam. Daj mi sygnał co dalej z Tobą może
                jakoś Ci pomogę w tej Warszawie. Zostało mi tam wiele warszawskich znajomości.
                edytaza1@gazeta.pl
                • wadera2 Re: do bezy 06.12.03, 20:54
                  Bardzo dziękuję, zdecydowałam się na tę pracę bo dla mnie jest to na prawdę coś
                  wspaniałego, idealnie zgodna z moimi zainteresowaniami i pasją, a w Krakowie
                  takiej nie znalazłam.
                  Zaproponowano mi taki układ żebym wracała codziennie na noc do Krakowa i
                  wracała rano - ponoć bilet sieciowy na miesiąc kosztuje ok. 700 - 800 zł, ale
                  oprócz tego muszę wynająć coś, bo wiadomo, że niekiedy będę musiała zostać i
                  gdzieś spać, niemniej wystaczył by mi sam pokój gdzieś przy rodzinie, żeby było
                  taniej, bo zarobki nie są znów takie rewelacyjne 3.000 brutto (ponoć potem mogę
                  liczyć na podwyżkę).
                  Ostateczną odpowiedź mają mi dać w przyszłym tygodniu, jeżeli okaże się
                  pozytywna, to pozwolę sobie napisać do Ciebie na priv.
                  Pozdrawiam i bardzo dziękuję.
                  Ania
                  • zbigniew74 Wadera2 ! 07.12.03, 11:43
                    3000 brutto to jakieś 2000 na rękę odejmij sobie ten bilet sieciowy za 700
                    wynajem mieszkania z 1200 a gdzie jeść a gdzie żyć i za co???

                    Nie przeżyjesz ani miesiąca za te pieniądze !!!

                    Oczywiście Twój wybór ale 2000 w Warszawie to żadne pieniądze nawet na Kraków
                    to mało !!!

                    Pozdrawiam
                  • Gość: beza Re: do bezy IP: *.net.autocom.pl 07.12.03, 15:30
                    wadera2 napisała:

                    > Bardzo dziękuję, zdecydowałam się na tę pracę bo dla mnie jest to na prawdę
                    coś
                    >
                    > wspaniałego, idealnie zgodna z moimi zainteresowaniami i pasją, a w Krakowie
                    > takiej nie znalazłam.
                    > Zaproponowano mi taki układ żebym wracała codziennie na noc do Krakowa i
                    > wracała rano - ponoć bilet sieciowy na miesiąc kosztuje ok. 700 - 800 zł, ale
                    > oprócz tego muszę wynająć coś, bo wiadomo, że niekiedy będę musiała zostać i
                    > gdzieś spać, niemniej wystaczył by mi sam pokój gdzieś przy rodzinie, żeby
                    było
                    >
                    > taniej, bo zarobki nie są znów takie rewelacyjne 3.000 brutto (ponoć potem
                    mogę
                    >
                    > liczyć na podwyżkę).
                    > Ostateczną odpowiedź mają mi dać w przyszłym tygodniu, jeżeli okaże się
                    > pozytywna, to pozwolę sobie napisać do Ciebie na priv.
                    > Pozdrawiam i bardzo dziękuję.
                    > Ania

                    Ania.
                    Zostawać będziesz często jak myślę.
                    Zabezpiecz od razu jakieś lokum!
                    beza

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka