Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Cel: co czwarty dom

    IP: 194.181.92.* 06.07.09, 14:36
    Nieprawda, że "czytając kodeks (etyki ośrodków badawczych), trudno się oprzeć wrażeniu, iż ankieter jest w nim traktowany jako sprzęt będący na wyposażeniu ośrodka badawczego." Ankieter jest traktowany na równi z innymi osobami lub organizacjami realizującymi lub konsultującymi badanie rynku (definicja badacza). Każdy ankieter zatrudniony w firmie zrzeszonej w Organizacji Firm Badania Opinii i Rynku, bądź w firmie objętej audytem Programu Kontroli Jakości Pracy Ankieterów, ma obowiązek znać i rozumieć kodeks. Ciekawe, jak można było oczekiwać od czytelnika przyjęcia na wiarę, że jakiekolwiek międzynarodowe standardy etyczne dopuszczają traktowanie kogokolwiek "jako sprzętu na wyposażeniu"?
      • Gość: Pawel Cel: co czwarty dom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.09, 08:29
        Witam, mój post kieruję do p Moniki. Nigdzie nie można znaleźć do
        Pani emaila, nie ma też nic o nowo-powstającej książce. Wracając do
        meritum, chcę pogratulować, że wreszcie ktoś prosto w oczy napisał o
        małych kredycikach jakie dają ludzie wielkim firmom - poprzez zgodę
        na opóźnienie w płatności. Ja osobiście wykonałem kruncjatę po
        bankach w celu zorientowania się czy są sposoby zabezpieczenia na
        taką okazję. No i wyszło, że rachunek powierniczy jest tylko dla
        bogatych i na dodatek trzeba wypełnić masę papierów. Jest jeszcze
        EulerHelmes - ale oni pracują też tylko dla wielkich. No i wyszło na
        to, że wziołem sprawy w swoje ręcje i sam stworzyłem mechanizm
        zabezpieczenia przyszłej należności dla małych kwot: powiernik.net
        Zapraszam do kontkatu!
      • Gość: dfg Cel: co czwarty dom IP: 212.160.172.* 07.07.09, 09:22
        Ta baba wygląda jak ucieleśnienie ankieterki.
      • igapaw Co za ohydny ankieterski slang 07.07.09, 10:19
        W jakim języku to jest? Co znaczy to zdanie "Musiałam się
        oczywiście poruszać randomem, czyli co czwarty dom.
        "?
        • Gość: koordynator Re: Co za ohydny ankieterski slang IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 14:55
          Random route (ustalona ścieżka) - losowy dobór próby polegający na
          tym, że ankieter otrzymuje wylosowany „punkt startowy”, czyli
          konkretny adres, od którego zaczyna realizację wywiadów wg ściśle
          określonych kryteriów, np. w co czwartym kolejnym mieszkaniu
          począwszy od punktu startowego.
      • Gość: inteligentna Cel: co czwarty dom IP: 194.181.92.* 07.07.09, 10:34
        Autorka pominęła chyba drugą stronę medalu. Podchodzenie do ośrodków
        badawczych jako zła koniecznego jest małostkowe i dziecinne. Wiele rzeczy,
        które pani psycholog tu opisała; obalają materiały ze szkolenia wstępnego.
        Niską jakość (efektywność) możemy zawdzięczać właśnie nieuczciwym ankieterom.
      • Gość: Badacz Cel: co czwarty dom IP: 217.153.34.* 07.07.09, 10:43
        Nieprawda, że ankieter "to taki zawód, który jest wykonywany, ale którego nie ma." Według "KLASYFIKACJI ZAWODÓW I SPECJALNOŚCI" ma on symbol 414201 i jest klasyfikowany w taki oto sposób: Pracownicy obsługi biurowej/Kodowacze i korektorzy/Ankieter (Dz. U. Nr 265, poz. 2644)
      • Gość: Paweł Cel: co czwarty dom IP: *.pewik.gdynia.pl 07.07.09, 11:09
        Witam w czasach studenckich pracowałem dla 2 firm BOS (badania opinii
        społecznych) miałem znajomych którzy pracowali dla jeszcze innych firm BOS i z
        przykrością muszę powiedzieć, że mniej niż 20 % ankiet było wypełnianych
        uczciwie z realnym respondentem. Reszta była była "ślepa" a telefon
        potwierdzający dane odbierał znajomy który potwierdzał w zależności od potrzeby,
        że jest młody, stary, zamężny itp Posiadał przy sobie listę tożsamości w
        zależności od tego o jaką ankietę pytano.

        Niestety nie chodzi o ty, że jestem nieuczciwy ale kryteria doboru respondentów
        były tak kuriozalne, że nie dało się tego zrobić, rzetelnie. Pamiętam jak miałem
        wypytać kobietę wiek 80-90 lat z podstawowym wykształceniem z wioski poniżej
        1000 mieszkańców o ulubione gatunki piwa, rzetelne wypełnienie ankiety trwało
        ok. 1,5 h.

        Od tamtej pory NIGDY nie wierzę w żadne wyniki sondaży i boli mnie tylko, że
        politycy na ich podstawie podejmują czasem decyzje dot. całego społeczeństwa.
        • msygula Re: Cel: co czwarty dom 07.07.09, 11:17
          czy twoj znajomy pracowal na centrali telefonicznej, czy tez wszyscy twoi
          respondenci podawali ten sam numer kontaktowy :)
          • Gość: ankieter Re: Cel: co czwarty dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 11:34
            No właśnie. Sprawa ma się tak, że komórki kontroli ankietera są wyposażone w
            nowoczesny system wyszukiwania i jak tylko poda się numer telefonu to zostaje
            opisana osoba spod niego. Czyli jest informacja dotycząca wielu respondenta,
            wykształcenia i przede wszystkim gminy czy miasta. Takie oszustwa dość szybko
            wychodzą.
        • Gość: Badacz Re: Cel: co czwarty dom IP: 194.181.92.* 07.07.09, 11:55
          Ankieter to trudny zawód. Wszyscy o tym wiedzą i często respondenci "z litości" godzą się na wywiad. Nikt nie oczekuje od ankietera rzeczy niemożliwych (nie znam badań rynku z udziałem osób w wieku 80-90 lat, nawet gdy tematem jest coś innego niż piwo). Niestety, chodzi jednak o to, czy się jest uczciwym - wystarczyło odmówić wykonania zadania ponad swoje siły, a nie oszukiwać. Zresztą, kontrola firm badawczych zna wszystkie te pomysły na oszukiwanie w ankietach, stąd coraz szersze grono Byłych Ankieterów, szukających publicznego rozgrzeszenia ze swojej nieuczciwości.
          • Gość: Beata Re: Cel: co czwarty dom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.09, 12:44
            Bardzo dobry artykuł. Właśnie wczoraj dzwoniłam w sprawie pracy na stanowisku
            ankietera i zdziwiła mnie ta umowa o dzieło - najbardziej niekorzystna dla
            pracownika, a uważam , ze ankieter powinien być objęty ubezpieczeniami, bo może
            się to wydawać dziwne ale pogryzienie przez psa jest realne. Sama wiem bo na
            szczęście nigdy nie zostałam pogryziona ale roznosiłam ulotki i na wspomnienie
            wkładania do skrzynki ulotki, gdzie po drugiej stronie bramy szczeka i rzuca się
            na ogrodzenie rozwścieczony pies przechodzą mnie ciarki. Zupełnie inaczej
            wygląda sytuacja, gdzie pracownicy firmy wcześniej umawiają się z potencjalnymi
            respondentami, a wiem, że są takie porządne firmy, gdzie ankieter jedzie i wie z
            kim ma się spotkać. W Polsce powinno być prawo, które chroniłoby ankietera.
            Życzę tej pani powodzenia w dociekaniu swoich praw.
            • Gość: ania Re: Cel: co czwarty dom IP: *.aster.pl 07.07.09, 14:20
              >Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdzie pracownicy firmy wcześniej >umawiają się z potencjalnymi respondentami, a wiem, że są takie >porządne firmy, gdzie ankieter jedzie i wie z kim ma się spotkać.

              -
              Umawianie respondentów to rzadkość i nie ma nic wspólnego z "porządnością" firmy.
              Rolą ankietera jest dotrzeć do respondenta. Umawianie spotkań przez inną osobę jest najgorszym pomysłem jaki może być, przynajmniej dla mnie.
              Pogryzienie przez psa jak i inny wypadek może nastąpić wszędzie i wiele zależy od osoby poszkodowanej.
            • Gość: Badacz Re: Cel: co czwarty dom IP: 194.181.92.* 07.07.09, 14:29
              1. Umowa o dzieło jest najczęstszym sposobem zatrudnienia ankietera, bo dla większości z nich jest to praca dorywcza, określona konkretnym zadaniem do wykonania. Umowa o dzieło nie jest jakąś podejrzaną umową, wykorzystywaną przez silniejszych do nękania słabszych - jej zasady reguluje kodeks cywilny.

              2. Umawianie z respondentem wizyty ankietera nie jest cechą "porządnej firmy", ale "porządnej próby", gdy zawczasu znane są dane osobowe respondenta. O takie próby jest coraz trudniej, z powodu drogiej realizacji oraz ograniczonego dostępu do danych osobowych.

              3. W Polsce prawo chroni ankietera jak każdego innego. Nieprawdą jest, że ankieter jest wyjęty spod prawa, jak nieprawdą jest, że ankieter ma jakieś szczególne prawa. (Może z wyjątkiem rachmistrzów spisowych.)
              • Gość: es Re: Cel: co czwarty dom IP: *.chello.pl 07.07.09, 17:40
                >1...Umowa o dzieło nie jest jakąś podejrzaną umową, wykorzystywaną
                przez silniejszych do nękania słabszych - jej zasady reguluje kodeks
                cywilny.

                żyjesz w idealnym świecie przepisów i prawa. W rzeczywistości umowa
                o dzieło jest znaną i stosowaną formą wyzyskiwania pracowników przez
                pracodawców, obniżania kosztów zatrudnienia kosztem pracownika i
                zastraszania tych na umowę o pracę, tańszymi kolagami zatrudnianymi
                na umowę o dzieło.
                • Gość: Badacz Re: Cel: co czwarty dom IP: 194.181.92.* 07.07.09, 18:22
                  1. Może zawierać umowę o pracę z ankieterem, który zaraz uzna, że jego zadanie
                  jest zbyt trudne?

                  2. Może nie zawierać żadnej umowy z ankieterem, który ma inną pracę lub studiuje?

                  3. Może namówić odbiorców badań na podwyżkę cen?

                  4. Może uznać umowy o dzieło za sprzeczne z zasadami współżycia i dobrymi
                  obyczajami?
        • 3miastoorg Re: Cel: co czwarty dom 07.07.09, 12:46
          >Od tamtej pory NIGDY nie wierzę w żadne wyniki sondaży i boli mnie
          tylko, że politycy na ich podstawie podejmują czasem decyzje dot.
          całego społeczeństwa.

          a ja nie wierzę politykom i bardzo się cieszę, że dostają złe dane.
          Zakładając że twoje przypuszczenia są słuszne.
          • Gość: uczciwy ankieter Re: Cel: co czwarty dom IP: *.gfk.pl 07.07.09, 13:22
            Ja pracowałam wiele lat jako ankieter i nie wymyśliłam żadnej
            ankiety. Jeśli ktoś lekceważąco podchodził do mnie i mojej pracy
            potrafiłam w racjonalny sposób wyjaśnić celowość mojej pracy i
            również wierzyłam w jej sens. Dostawałam za moją uczciwą pracę
            uczciwe pieniądze i mogłam się za nie utrzymywać na studiach nie
            prosząc rodziców o pomoc. Czasmi były trudne i musiałam cały dzień
            pracować i zrobić np tylko 2 ankiety, ale często były łatwe do
            realizacji i rekompensowały mi wysiłek wcześniej włożony i "nie
            opłacony". Można założyć firmę i samemu opłacać ubezpieczenie. Można
            też siedzieć i narzekać, miłego narzekania i oszukiwania - tylko
            poprzykrywajcie lusterka:)
        • magda30-online Re: Cel: co czwarty dom 07.07.09, 14:20
          Pracuję w branży badawczej od ponad 6 lat i nigdy nie spotkałam się
          z nawet zbliżonym kryterium rekrutacyjnym - kobieta w wieku 80-90
          lat pytana o ulubione marki piwa. Musi Pan naprawdę mieć niezwykle
          nikłe pojęcie na temat badań marketingowych, aby podawać tak
          idiotyczny przykład. Dobrze więc, że już się Pan tym nie zajmuje, bo
          do przeprowadzenia ankiety potrzeba inteligencji i nieco wiedzy o
          rynku.
          Zdecydowanie zgadzam się natomiast, że ankieterzy nie powinni czekać
          na wypłatę swojego wynagrodzenia dłużej niż kilka - kilkanaście dni.
          Umowa podpisywana jest zazwyczaj po wykonaniu pracy a nie przed
          głównie dlatego, że dopiero po fakcie wiadomo, ile powinno wynosić
          konkretne wynagrodzenie - ile zrealizowało się ankiet, czy były
          zrealizowane rzetelnie etc.
      • Gość: Bonnie Cel: co czwarty dom IP: *.icpnet.pl 07.07.09, 13:18
        Pracowałam kiedyś jako ankieterka. Nie powiem, bywało ciekawie i zabawnie, ale
        same relacje z dużą firmą zajmującą się badaniem opinii wspominam bardzo źle.
        Przede wszystkim dostawałam więcej ankiet, niż byłam w stanie zrobić w danym
        czasie (często kuriozalne kryteria), a potem dawano mi do zrozumienia, że lepiej
        dla mnie, żebym oddała sfałszowane ankiety niż puste, bo będzie to miało przykre
        konsekwencje. Była to praca wakacyjna, ale większość pieniądze zaczęły do mnie
        napływać od końca września do listopada bodaj. No i strach o własne
        bezpieczeństwo, kiedy wchodziło się do niektórych domów. Potwierdzam, że
        większość ludzi decydowała się na udział w ankiecie z litości, bo sami znali
        jakiegoś ankietera.
        • Gość: ania Re: Cel: co czwarty dom IP: *.aster.pl 07.07.09, 14:35
          > Przede wszystkim dostawałam więcej ankiet, niż byłam w stanie >zrobić w danym czasie (często kuriozalne kryteria), a potem dawano >mi do zrozumienia, że lepiej dla mnie, żebym oddała sfałszowane >ankiety niż puste, bo będzie to miało przykre konsekwencje.

          ---
          A ja dostaję tyle ile mogę zrobić, w przypadku niemożności wyrobienia się z pracą zostaje zwrócona do firmy gdzie zostaje przekazana innemu ankieterowi lub ankieterom. Nikt nie każe fałszować, bo nie pracuję z oszustami.
          • Gość: szerifin Re: Cel: co czwarty dom IP: *.rybnik.vectranet.pl 07.07.09, 15:54
            dokladnie tak. bylam ankieterka i wiem jak to jest. nie da sie czasami zrobic
            ankiety rzetelnie. majac dwa dni na przeprowadzenie badania np w bloku na nowej
            hucie w krakowie, gdzie malo kto otwiera drzwi i wszyscy mowia ze im sie nie
            chce - czemu specjalnie sie nei dziwie - inni natomiast nie otrzymuja na czas
            karteczki zawiadamiajacej ze ankieter sie zjawi i sa w szoku ze ktos ich
            nawiedza, zrobilam 3 ankiety w 5 godzin i jedna nastepnego dnia. Trzeba bylo
            zrobic 15. Nie da sie zmusic osob do odpowiadania na pytania. a dedlajn jest. i
            pani jak mowie ze nie dam rady zrobic ankiety bo przeszlam 75 mieszkan i mam
            dwie ankiety mowi mi ze musze przeciez oddac wypelnione albo nie dostane wyplaty
            a ona bedzie miala straszne problemy.


            z drugiej jednak strony musze przyznac ze ankiety staly sie jednym z moich
            najbardziej fascynujacych przezyc zawodowych - nigdzie jak w tym zawodzie nie da
            sie tak poznac Polski i Polakow, wejsc do tylu domow, patrzec na tyle rodzin i
            rozmawiac z tyloma ludzmi jak tu.
      • Gość: koordynator Cel: co czwarty dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 14:28
        Smutne jest to, że tak trudną i odpowiedzialną pracę wykonuje się na
        umowę o dzieło. Część ankieterów współpracuje ze mną od wielu lat.
        Ich praca została wielokrotnie pozytywnie zweryfikowana a mimo to
        nie mam możliwości zatrudnienia ich na etacie. Inna kwestia jest
        taka, że umowa o dzieło daje pewną swobodę - ankieter może, ale nie
        musi podjąć się realizacji badania. Każdy koordynator zna ten ból,
        kiedy trzeba zrealizować trudne badanie. I wówczas najlepiej pracują
        Ci długodystansowcy. Dziękuję im za tą ciężką i uczciwą pracę!
        • Gość: ania Cel: co czwarty dom IP: *.aster.pl 07.07.09, 15:20
          "Na podstawie własnych doświadczeń i rozmów z wieloma ankieterami przekonałam się, że to taka zabawa w policjantów i złodziei - ankieterzy udają, że wykonują badania ściśle według wytycznych i robią wszystko, by nie dać się złapać na łgarstwie. Ośrodki badawcze natomiast udają, że im wierzą, a ich dział kontroli stara się ustalić, jak było naprawdę."

          ----
          Lepiej było dać się złapać "policjantowi". Nie trzeba byłoby obciążać swego sumienia łgarstwami, a innym zarzucać nieuczciwości.
          • Gość: zawodowiec Cel: co czwarty dom IP: *.pentor.pl 07.07.09, 17:55
            Błagam nie bądźcie hipokrytami (to do Was pożal się Boże badacze ),
            każdy kto pracuje w tym zawodzie wie, że liczy się tylko kasa, którą
            przynoszą FIRMY ZLECAJĄCE badania:)
            I nie oszukujmy siebie nawzajem:)
            Daleki jestem od stwierdzenia, ze wszystkie badanie realizuje się w
            sposób nieuczciwy ale nie mamcie opinii publicznej, że fałszerstwa
            wynikają tylko i wyłącznie z winy nieuczciwych ankieterów:)
            W dobie kryzysu nie liczy się Jakość tylko JAKOŚ:)

            • Gość: ania Re: Cel: co czwarty dom IP: *.aster.pl 07.07.09, 18:48
              Zawodowcu, nic nie stoi na przeszkodzie byś podpisał się imieniem i nazwiskiem i przyznał się do tego, do czego zmuszasz innych. Może być ciekawie, bo ja spotykam się niekiedy z opiniami o niektórych zawodowcach i ich dokonaniach. Wstyd, to mało..

            • Gość: Badacz Re: Cel: co czwarty dom IP: *.chello.pl 08.07.09, 19:07
              Zaskakująca i niezwykle trafna uwaga - rzeczywiście badania rynku robione dlatego, że ktoś za nie płaci, a płaci bo ich potrzebuje. Potwierdzam to bez hipokryzji.

              Gość portalu: zawodowiec, na pewno też to potwierdzi, bo sam z tych pieniędzy korzysta.
          • Gość: ankieterka Cel: co czwarty dom IP: *.radom.pilicka.pl 09.07.09, 16:45
            dziwię się, że na tym forum zabierają głos ludzie, którzy ten zawód znają nie z
            autopsji, lecz z opowiadań. Pracuję jako ankieterka od 15 lat. Ktoś powie
            dlaczego tak długo skoro jest to taka ciężka profesja.Z prawdziwą przyjemnością
            poszłabym na etat do pracy, problem z tym, że mam ponad 50 lat i nikt o pracy
            nie chce ze mną rozmawiać.Cieszę się, iż ktoś wreszcie poruszył temat
            ankieterów.Przez te lata pracy współpracowałam z wieloma instytutami badawczymi.
            Współpraca ta odbywa się poprzez koordynatorów rozmieszczonych w różnych
            częściach Polski. Najgorsze jest wtedy, gdy koordynator zakłada działalność.
            Wtedy on ustala cenę za ankiety i potrafi zabrać nawet do 50% ceny, jaką
            wyliczył ośrodek badania. Instytuty nic z tym nie robią, ale dopóki ludziom
            będzie brakować na chleb zawsze znajdą się osoby pracujące za tak małą stawkę. A
            wiadomo jaka stawka taka praca. Uważam, iż poważne ośrodki powinny na to
            zareagować, bo to wpływa bardzo ujemnie na pracę garstki tych uczciwych
            ankieterów. Prawdą jest też to, że dobór respondentów do badania jest wiele razy
            bardzo trudny. Aby zrealizować takie badanie czasami zrobi się jedną ankietę
            dziennie i zarobi około 20PLN. Jeżeli poruszamy temat paliwa to zgoda jest to
            wliczane do kosztów ankietera, ale w związku z tym dlaczego odlicza się
            ankieterowi 20% kosztów uzyskania przychodu, a nie 50% jak przy innych umowach o
            dzieło. Moje wydatki na paliwo wynoszą ok. 40%.Inną sprawą jest odmowa przyjęcia
            ankiet. Od razu ankieter słyszy, że może sobie szukać nowej pracy. Na razie to
            tyle o mojej pracy ankietera.
            • mkdabrowska Re: Cel: co czwarty dom 13.07.09, 17:46
              Bardzo proszę panią ankieter o kontakt. Małgorzata Kolińska-Dąbrowska
              665 309 308
            • Gość: elf Cel: co czwarty dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.09, 23:03
              prawda jest taka, że to ciężka praca oparta na litości innych ludzi,
              zlitują sie i wpuszczą albo wygonią i dobrze jak nie poszczuja psem
              a kasa.... jak nie zrobisz dużo to nie zarobisz. To nie praca na
              etacie tylko puk, puk do domów obcych ludzi.Nie wiem jak inni ale ja
              uważam, że firmy badawcze zarabiaja krocie a ankieter jest czarną
              owcą którą sie kontroluje, potrąca za błędy i wymaga terminów, bo to
              jest święte. Realia sa takie ,że jadę do pipidówy i co mam tam
              znajomych????????? jakich- muszę popukać i zrobić ankiety bo jak nie
              to zrobiłam sobie przejażdzkę na własny koszt i więcej pracy nie
              dostanę.Ludzie szanujcie ankieterów bo 90 procent społeczeństwa nie
              chciałoby tak pracować!!!!!!!!!!
      • Gość: ostertrach Cel: co czwarty dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 15:30
        zatrudnic jehowy! zrobia 2 w jednym - ankiety i przykazania religijne
        • Gość: J dobre:) IP: *.brnt.cable.ntl.com 07.07.09, 17:13
      • Gość: ag Cel: co czwarty dom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.09, 18:20
        Drodzy ankieterzy: domagajcie się godziwych stawek i po prostu NIE
        BIERZCIE zleceń urągających przyzwoitości. Tak będzie dla wszystkich
        lepiej. Umowa zlecenia daje taką możliwość - to od Was zależy, czy
        zgodzicie się na proponowane warunki. Zapewniam że MOŻNA się nie
        zgodzić.
      • Gość: ankieter-desperat Cel: co czwarty dom IP: *.chello.pl 08.07.09, 22:59
        A nie interesuje was przypadkiem temat;: jak ankieter ma rozliczane
        dojazdy,że płaci dwa razy podatek od kilometrów, które to koszty są
        wliczane w ich dochód. Jaki dochód- przecież to powinna być zwykła
        delegacja, czyli zwrot kosztów dojazdów, a ankieterom szczególnie
        tym, którzy mają dalekie trasy i objeżdżają całe województwo, oczy
        wychodzą z orbit kiedy przyjdzie się rozliczać z fiskusem. Ja tyle
        zarobiłem-niemożliwe, to błąd. Ale to nie błąd, po prostu cała
        kilometrówka jest wliczona w mój dochód i od tego muszę płacić
        podatek. Ale pierwszy podatek płacę już przy otrzymywaniu
        wynagrodzenia za ankiety, wtedy też odliczają mi chyba 19% z moich
        zarobków. Nie wolno się wychylać, firmom tak wygodniej, fiskusa to
        nie obchodzi, dla nich liczy się tylko kasa, ofbor jest tylko na
        papierze instytucją czuwająca nad tą pracą, ale nie wierzę w to,
        żeby nie wiedział, iż w ten sposób krzywdzi w sposób wręcz
        niemożliwy biednego ankietera, który wykłada swoje pieniądze na
        dojazdy, a oczekując na ich zwrot dostaje o podatek mniej. Tylko
        płakać nad losem ankietera
        • Gość: Badacz Re: Cel: co czwarty dom IP: 217.153.34.* 09.07.09, 09:55
          Wynagrodzenie ankietera dotyczy wszystkich kosztów jego pracy, w tym czasu poświęconego na wykonanie zadania i opłat za przejazdy. Za wszystkie te nakłady ma wynagrodzenie, którego wysokość zna i akceptuje w chwili zawierania umowy.

          Większość ankieterów, jeśli uważają zadanie za zbyt trudne albo wynagrodzenie za zbyt niskie, odmawia wykonania zadania. (Przy okazji, gdyby byli zatrudnieni na umowę o pracę, nie mieliby takiej możliwości.)
          • Gość: ankieterka Re: Cel: co czwarty dom IP: *.radom.pilicka.pl 09.07.09, 16:59
            ciekawa jestem czy pod pseudonimem badacz kryje się osoba tak nazywana przez
            instytuty badawcze. Jeżeli tak to myli się mówiąc, że ankieter ma wpływ na swój
            zarobek. Żadnego wpływu nie ma. A gdyby byli zatrudniani na umowę o pracę
            mieliby możliwość pójścia na zwolnienie lekarskie, gdy są chorzy co się zdarza
            wykonując tę pracę, lub mogliby wyjechać na płatny urlop, a przede wszystkim
            mieliby emeryturę. A tak zarabiają ok. 2000 zł "w porywach", więc nie stać ich
            na opłacanie samemu tych świadczeń. Poza tym z tych pieniędzy muszą pokryć
            koszty paliwa w następnym miesiącu aby wykonać następne ankiety.
            • Gość: lulejja Re: Cel: co czwarty dom IP: 82.139.133.* 10.07.09, 10:04
              Jaka jest prawda o ludziach biegających z
              kwestionariuszami/laptopami?
              Od kilkunastu lat współpracuję z firmami badającymi rynek. Jestem
              koordynatorem i chcę parę słów o tej pracy rzec.
              Koordynator przeprowadza szkolenia do każdego badania.. . Owszem,
              są one ważne w okresie początkowym, ale.. nie czarujmy się,
              człowiek, który zrobi 5 ankiet, umie czytać i myśleć, szkoleń nie
              potrzebuje. Pod warunkiem oczywiście, że narzędzie – czyli
              kwestionariusz jest dobrze skonstruowany, tj. logiczne pytania,
              filtry, ale przede wszystkim, sensowna próba. Jeśli zaś idzie o
              poszukiwanie respondentów – ustalenie punktu startowego sprawia, ze
              ankieterzy nie będą pracować ciągle na tym samym (np. swoim)
              osiedlu.
              Kiedyś były próby adresowe losowane z pesel, respondenci dostawali
              kartkę zapowiadającą wizytę ankietera. Potem pojawiły się próby z
              wpisanymi kryteriami: wiek+płeć+wykształcenie, czasami
              wiek+płeć+używany produkt. Dobra próba to podstawa, jak znaleźć w
              mieście 200-500 tys. mieszkańców osobę w wieku 18-24 z
              wykształceniem podstawowym? Albo w mieście 30 tys. mieszkańców
              użytkownika VW Bora, a samochód powinien mieć 2 lata? ( badanie
              mniej więcej z roku 2004). Zaczaić się w autoryzowanym serwisie? A
              jeśli takiego akurat nie ma?
              Inny przykład – szkolenie koordynatorów dot. badania nt. kawy.
              Koordynatorzy – prosimy o zmieszenie liczby cech w pytaniu, w którym
              ocenia się w skali od 1 do 10 cechy kawy (personalizacja, czy
              bardziej męska czy damska, nowoczesna czy zachowawcza, dla młodych –
              dla starych…). Cech było około 25, na szkoleniu prosiliśmy o
              zmieszenie ich do 10, po czym otrzymujemy zlecenie, a w nim - cech
              bodaj 17! Podkreślam, ze te kilkanaście kafeterii, to było tylko
              jedno zagadnienie. Rzetelnie realizowana ankieta respondentem
              pijącym kawę naturalną, popijającym rozpuszczałke i sztuczne
              cappuccino, trwała 2,5 godz. Blok pytań dla wszystkich – 1 godz. +
              po pół godz. Na każdy typ kawy. Różnica w wynagrodzeniu dla
              ankietera wynosiła bodaj 2 zł ( po złotówce 2 i 3 rodzaj kawy). Z
              moich doświadczeń ankieterskich (osobiście przeprowadziłam ok. 100
              ankiet w domach i firmach, nie liczę centalli i rekrutacji do
              focusów) wynika, że respondent, który nie otrzymuje wynagrodzenia za
              ankietę, współpracuje max. 45 minut…
              Finanse
              Jako koordynator zawsze byłam wynagradzana % od środków
              wypracowanych przez ankieterów. I w tym samym czasie. W jednej z
              firm normą było otrzymywanie wynagrodzenia po 2-3 miesiącach,
              ostatni rok mej współpracy z tą instytucją, to półroczne oczekiwanie
              na kasę. A badania otrzymywałam w okresie czekania na pieniądze i
              nieraz musiałam wysłać ankietera 150 km, i przekonać go, żeby za
              benzynę zapłacił teraz, a potem firma mu odda… Nie zliczę godzin
              przegadanych z księgowością na temat: kiedy w końcu zapłacicie,
              tłumaczenia ankieterom, że firma na pewno kasę zwróci za benzynę i
              za robotę zapłaci, awantur od „świeżych” ankieterów, tekstów – firma
              krzak a pani jest oszustką (później ankieterka mnie za to
              przepraszała, ale nasza współpraca zamknęła się na 2 czy 3
              badaniach). . Nie znam aktualnych stawek za ankiety nt. dóbr
              szybko zbywalnych, uważam, że niezależnie od stawki, wynagrodzenie
              powinno wpływać miesiąc po wykonanej pracy. Kontrolę wszak
              przeprowadzamy do tygodnia po zakończeniu badania…

              Ankieterzy
              Cóż, trafiają się różni. Moja najdłuższa współpraca trwa 9 lat. Z
              niektórymi – jedno czy 2 badania.. Wysłuchujemy swoich historii
              prywatnych, opowieści z realizacji, narzekań na pracę.. Pamiętam,
              kiedy jedna z wieloletnich współpracownic, odpowiedzialna i ratująca
              badania (tj. nowy ankieter nie zrobił ankiet, „wyjadaczka”
              realizowała je w 1 dzień) wjechała pod tira. Pamiętam mobilizację
              całego środowiska ankieterskiego w moim mieście – ludzie biegli do
              stacji krwiodawstwa oddawać krew…
              Rzetelni ankieterzy budzą mój ogromny podziw – pracują bardzo
              ciężko, nieraz wysłuchując niesamowitych historii życiowych (to urok
              i przekleństwo tej pracy).
              Praca ankietera uczy odpowiedzialności, organizacji działań,
              pokonywania nieśmiałości, zaufania do ludzi.. Polecam ja jako
              świetny trening sprawdzający siebie. Jeśli chodzi o finanse, cóż,
              nie znam aktualnych stawek za ankiety nt. dóbr szybko zbywalnych,
              uważam, że niezależnie od stawki, wynagrodzenie powinno wpływać
              miesiąc po wykonanej pracy. Firma, z którą obecnie współpracuję,
              tak właśnie płaci 
              • Gość: ankieterka Re: Cel: co czwarty dom IP: *.radom.pilicka.pl 11.07.09, 11:44
                Koordynator napisał, że zrobił osobiście ok. 100 ankiet. Jest to bardzo
                niewiele, ponieważ ankieter żeby zarobić 1500-2000 PLN na rękę musi tyle zrobić
                miesięcznie. Uważam, iż każdy pracownik ośrodka badawczego oraz koordynatorzy
                powinni raz na kilka lat wyjść w teren i przeprowadzić kilka długich ankiet z
                trudnym doborem respondenta to może jakby poznali smak tej pracy to nie
                wymyślaliby takich trudnych badań.Zawsze słyszę w takiej sytuacji, że to klient
                ustala formę doboru i przeprowadzenia badania. Nie wierzę w to, ponieważ to
                pracownik firmy proponuje jak przeprowadzić dany sondaż. Klient tylko wprowadza
                pewne drobne zmiany.
                wracając do ankieterki , która wpadła pod tira. Ciekawa jestem skąd wzięła
                pieniądze na leczenie, bo ta praca nie zabezpiecza tego. Nie mówiąc już o
                odszkodowaniu, które w każdej innej pracy by otrzymała.
                Bardzo się cieszę, że ktoś zainteresował się tym zawodem ankietera. Dobrze by
                było może napisać jeszcze kilka artykułów lub przeprowadzić jakąś dyskusję w
                internecie na ten temat. Do tej pory wszystkie uwagi ankieterów były ignorowane
                przez pracowników firm badawczych. Jesteśmy tylko od czarnej roboty. A przecież
                na Zachodzie jest to bardzo dobrze płatna i szanowana profesja.
                • Gość: lulejja Re: Cel: co czwarty dom IP: *.bialystok.vectranet.pl 13.07.09, 11:04
                  100 ankiet - wiele, niewiele, cóż, daje obraz pracy. Byłam
                  ankieterka podczas studiów i nie musiałam się z tego utrzymać. Ad.
                  ankieterka - prowadziła działalność gospodarczą i płaciła ZUS.
                  Ad. konieczność pracy w terenie - ostatnie badanie przeprowadziłam
                  ze 3 lata temu, był to tajemniczy klient...czyli badanie nietypowe,
                  lubiane przez ankieterów.
                  Ale nie twierdzę, że koordynator musi realizować badania w terenie.
                  Wierz mi, aby dostrzec bezsens próby, nie muszę stracić połowy
                  tygodnia...
                  • Gość: ankieterka Re: Cel: co czwarty dom IP: *.radom.pilicka.pl 14.07.09, 09:57
                    Ad.lulejja
                    Ale ankieter musi stracić tydzień albo dwa na zrealizowanie tych ankiet z taką
                    bezsensowną próbą. Jeżeli koordynatorzy widzą ten problem to dlaczego nic nie
                    robią, aby nam tę pracę chociaż trochę ułatwić.
                    Wracając do świadczeń, gdybym musiała założyć działalność i płacić składki na
                    ZUS w wysokości ok. 900 zł miesięcznie to na rękę po odliczeniu kosztów paliwa /
                    40%/ z 2 tys. zł zostałoby 300 zł.To nie są pieniądze warte tej trudnej pracy.
                • mkdabrowska Re: Cel: co czwarty dom 13.07.09, 17:52
                  Chętnie podyskutuje o badaniach opinii publicznej Małgorzata
                  Kolińska-Dąbrowska Gazeta Wyborcza.
                  malgorzata.kolinska-dabrowska@agora.pl
                  • lulejja Re: Cel: co czwarty dom 14.07.09, 11:14
                    Cóż, w przypadku badania VW oświadzcyłam, że nie zrealizujemy
                    badania (było jeszce kilka takich kwiatków, ale niewiele). To nie
                    ejst tak, że jako koordynator nic nie robię. Widząc bezsensowną
                    próbę - odmaiwam realizacji (zdarza sie to niezwykle rzadko, bo i
                    próby "od czapy" są rzadkie), a w przypadku jawnej
                    niepsrawiedliwości wynagrodzeniowej (np. w tym samym badaniu taka
                    sama stawka za ankiete trwającą 20 min i 50 min, przy równym stopniu
                    trudnosci w doborze respondenta)- negocjuję stawki.
                    Ankieterzy, z którymi współpracuję, mają działalnośc gospodarczą
                    bądź są studentami. Pracują dużo, dla kilku firm badawczych, ale nie
                    znam obecnych stawek ankiet dot. dóbr szyko zbywalnych (znam te z
                    okresu mniej więcej 1996-2006). Od kilku lat współpracuję z firmamai
                    badającymi specyficzny wycinek rynku i te ankiety są dobrze płatne.

      • Gość: Paulina Cel: co czwarty dom IP: 217.149.255.* 15.07.09, 19:26
        Pracowałam przez długi czas jako ankieterka i łapacz(łapacz to jeden z
        ankieterów, który stoi na ulicy i,,łapie''respondenta.
        Jest to praca ciekawa ale b.cięzka.
        Mam nadzieje, ze nie bede musiała tam wracac...
        • Gość: Paulina Cel: co czwarty dom IP: 217.149.255.* 15.07.09, 20:17
          Czytając nie które wypowiedzi leciały mi łzy ze smiechu.
          Najlepszy jest Badacz. Badaczu z jakiej jesteś firmy i czy byłeś chodz raz w
          terenie????
          Wyobrazcie sobie musicie zrobić 25 ankiet macie na to 5 dni, chodzisz 8h.
          Większości ludzi zamyka Ci drzwi przed nosem bo ,, nie mam czasu'' , i moje
          ulubine ,, nie chce mi sie,, itp. jak się zgadzaja to nie pasuja Ci do próby.
          Zrobisz 2 ankiety, na 2 dzień idzie Ci lepeiej masz 3 ankiety.
          Prawda jest taka,ze MUSISZ oddać 25 zrobionych ankiet, gdyż nie zapłaca Ci wcale
          albo z 25 zrobisz 15 bo tyle Ci sie udało. Ankieta jest po 15zł i masz 225 zł po
          5 dniach łażenie przez 5-8h.
          Na pocieszenie nogi weszły Ci w dupe i zrobiły Ci sie odciski.
          Bądz tu uczciwy....
    Pełna wersja