Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Umowa o dzieło - pytanie

    18.08.09, 21:01
    Witam, mam pytanie odnosnie pewnej sytuacji, ktora mnie dotyczy. Otoz, mam podpisana umowe o dzielo (okres probny w pracy), na nieco ponad 3 miesiące (nota bene za żenująco niska stawkę). Sytuacja wyglada tak,ze pracuje dzien w dzien po 9-10 godzin, kazda nieobecnosc w pracy, czy opuszczona godzinę (z tych 9-10) szef domaga sie odrobienia (np. sobota, czy zwyczajnie po "regulaminowych" 9-10 godz.). Czy takie zabiegi z jego strony maja jakies umocowanie prawne, czy sa zwyczajnie lamaniem prawa? Podkreslam,ze jest to umowa o dzieło i dzien w dzien przebywam w pracy tak jakbym mial normalnie umowe o prace. Czy moge taka umowe w kazdej chwili zerwac (robie zupelnie co innego anizeli dzielo ktore jest wpisane w umowie)?. Gdzie poza PIP'em mozna szukac ew. pomocy w razie, gdy szef zacznie stosowac sie do tego co jest w umowie o dzielo (wykonanie dziela X)? Jakie konsekwencje prawne moze poniesc szef w razie ujawnienia jego poczynań? Dodam,ze 80% załogi ma podobna sytuacje.
    Obserwuj wątek
      • Gość: lolo Re: Umowa o dzieło - pytanie IP: *.rybnik.vectranet.pl 18.08.09, 21:28
        ano jesli umowa o dzielo to rownie dobrze mozesz to robic u pracodawcy na
        wyznaczonym terenie albo w swoim domu albo na plazy w ustce jesli uwazasz ze tam
        dzielo wyjdzie ci lepiej.
        i twoja sprawa czy dzielo zajmuje ci 3 czy 23 godziny w ciagu dnia.
        i jesli pracodawca juz teraz tak cie wykorzystuje to zastanow sie czy
        rzeczywiscie masz taki wspanialy horyzont u niego po skonczeniu sie "okresu
        probnego".
        a co mu PIP moze zrobic ?? a pewnie wielkie G.
      • matt.cobosco Re: Umowa o dzieło - pytanie 18.08.09, 21:40
        Bardzo dziwne. Umowa o dzieło polega na tym, że zamawiający zamawia
        dzieło a wykonawca ma je wykonać i przekazać zamawiającemu. Ma na to
        określony czas (np. tydzień), ale żeby miał to robić przez określone
        9-10 godzin dziennie to jest jakaś totalna paranoja. No i to
        potrącanie z czasu pracy a potem odrabianie - przedziwne. W umowie
        o dzieło ważny jest efekt końcowy tj. jakość dzieła (zamawiający
        może kwestionować jakość wykonania np. wadliwe wykonanie koszyka
        wiklinowego albo błędy w dostarczonym tłumaczeniu), ale nie to, że
        dzieło zostało wykonane w piątek między 9 a 11 a nie w piątek między
        8 a 12, jeśli termin oddania dzieła był określony w umowie np. na
        piątek na 13.
        Od umowy o dzieło odprowadzany jest tylko podatek dochodowy, za to
        nie są od niej odprowadzane _żadne_ składki emerytalne czy zdrowotne
        (takie składki są odprowadzane od umów-zleceń). Do stażu pracy umowy
        o dzieło w ogóle nie są wliczane.
        • rst Re: Umowa o dzieło - pytanie 18.08.09, 21:59
          matt.cobosco napisał:

          > Bardzo dziwne. Umowa o dzieło polega na tym, że zamawiający
          zamawia
          > dzieło a wykonawca ma je wykonać i przekazać zamawiającemu. Ma na
          to
          > określony czas (np. tydzień), ale żeby miał to robić przez
          określone
          > 9-10 godzin dziennie to jest jakaś totalna paranoja. No i to
          > potrącanie z czasu pracy a potem odrabianie - przedziwne. W
          umowie
          > o dzieło ważny jest efekt końcowy tj. jakość dzieła (zamawiający
          > może kwestionować jakość wykonania np. wadliwe wykonanie koszyka
          > wiklinowego albo błędy w dostarczonym tłumaczeniu), ale nie to, że
          > dzieło zostało wykonane w piątek między 9 a 11 a nie w piątek
          między
          > 8 a 12, jeśli termin oddania dzieła był określony w umowie np. na
          > piątek na 13.
          > Od umowy o dzieło odprowadzany jest tylko podatek dochodowy, za to
          > nie są od niej odprowadzane _żadne_ składki emerytalne czy
          zdrowotne
          > (takie składki są odprowadzane od umów-zleceń). Do stażu pracy
          umowy
          > o dzieło w ogóle nie są wliczane.

          Dokładnie tak jest. Co do zgłaszania do PIP, to sytuacja wygląda
          podobnie jak na policji. I tu i tam pracuje masa absolwentów z
          róznorakich łapanek. Niektórzy pewnie za jakieś 5-10 lat może będą
          dobrzy, o ile wcześniej nie oleją tej pracy, więc lepiej byś zgłosił
          wszystkie nieprawidłowości (opisał), ale raczej już po skończeniu
          kontraktu z tym pracodawcą. W razie czego może Ci się ten ślad
          przydać. Jeśli zrobisz to wcześniej, to facet może Ci zatruć resztę
          życia, a nawet wymyślić jakieś świństwo w trakcie tej umowy.
        • Gość: fryc Re: Umowa o dzieło - pytanie IP: 213.134.176.* 18.08.09, 22:18
          > W umowie
          > o dzieło ważny jest efekt końcowy tj. jakość dzieła (zamawiający
          > może kwestionować jakość wykonania np. wadliwe wykonanie koszyka
          > wiklinowego (...)

          Prawda jest jednak taka, że umowy o dzieło zwykle wcale nie są zawierane, by
          wykonać dzieło... stąd np. "dziełem" wykonywanym przez koleżankę-kelnerkę jest
          obsługa klientów - i, jak się domyślasz, nie robi ona tego wtedy, kiedy chce.
          Podobnie wykonywałam "dzieło" w postaci "ustnych odpowiedzi na pytania klientów".
          Poza tym, kolega wyraźnie napisał:

          > (robie zupelnie co innego anizeli dzielo ktore jest wpisa
          > ne w umowie)?.


      • snajper55 Re: Umowa o dzieło - pytanie 19.08.09, 01:23
        Jest to najzwyklejsze łamanie kodeku pracy. Zgłoś do do PIP (nawet anonimowo).
        Takie proste sprawy załatwiają lewą ręką.

        Możesz też wystąpić do Sądu Pracy o uznanie stosunku pracy. Nic to Cię nie
        kosztuje. Wygrana murowana co wiąże się z wyrównaniem do minimalnej krajowej,
        wypłatę nadgodzin, ekwiwalentu za urlop itp. Kupa kasy ale pewnie będziesz
        musiał poszukać innej pracy. Czy jednak u takiego oszusta chcesz pracować ?

        S.
      • monia420 Re: Umowa o dzieło - pytanie 19.08.09, 08:06
        ojej, i znowu UoD i kłopoty. Ludzie, czy wy nie wiecie na co się
        zgadzacie podpisując umowy? A jeśli wiecie, co podpisujecie, to
        dlaczego dopuszczacie wykonywanie innych czynności? Czy pracodawcy
        nauczą się wreszcie cenić pracownika, a przynajmniej działać zgodnie
        z prawem? Ile jeszcze wody musi upłynąć, żeby pracodawcy świadomie
        działali w obrębie prawa?... Smutno mi, bo sama też przerabiałam
        takie coś jak w wątku i gdy nie zgodziłam się - musiałam odejść...
        Smutno mi, bo inny pracodawca nie wiedział jak ma mi umowę
        wypowiedzieć i teraz od blisko roku spotykam się z nim w sądzie...
        Smutno mi, że inny nie wypłacił należnego wynagrodzenia, a ja mam do
        wyboru znowu sąd, albo "odpuścić"... Czy jest jakaś organizacja,
        która działa na rzecz pracowników i w ich imieniu? Czy jest jakaś
        organizacja, która poucza pracodawców?
        • rst Re: Umowa o dzieło - pytanie 19.08.09, 21:57
          Oj Monia, aleś się napisała.
          Organizacje pracodawców masz choćby tu:
          pl.wikipedia.org/wiki/Organizacja_pracodawc%C3%B3w
          a przykład tego co nauczają masz choćby tu:
          www.kariera.pl/czytaj/856/jak-znecac-sie-nad-pracownikiem-poradnik-dla-pracodawcow/
          :)
          • monia420 Re: Umowa o dzieło - pytanie 20.08.09, 11:18
            no masz:P toż to kawał wiedzy jest!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka