Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 19:03
    Mur

    Byłem na drugim roku studiów, kierunek telekomunikacja. Na ulicach pojawiły
    się wielkie reklamy Plusa i Ery GSM. Zdawało się, że ludzie po moim kierunku
    są rozchwytywani. Gdzieś słyszałem, że ówcześni absolwenci jednej ze
    specjalności, wszyscy jak leci, zostali od razu wchłonięci przez firmę o
    uznanej marce. „Myślałem, że Boga trzymam za nogi, DŻIZUS, KURWA, JA
    PIERDOLĘ!!!”. Jak mi nie dadzą po studiach co najmniej półtora tysiąca na
    rękę, to nie pójdę do takiej pracy – mówiłem po zdanym egzaminie z teorii
    obwodów.

    Kiedy jednak moje studiowanie zbliżało się do końca, wiedziałem już, że nie
    będzie tak pięknie, ale jak sobie tłumaczyłem jakoś to będzie. Już z dyplomem
    w garści, pełen entuzjazmu zabrałem się za szukanie pracy. Jednak minął
    miesiąc a tu nic, nawet jednego zaproszenia na rozmowę, minął drugi i dalej
    nędza. Tymczasem jeden z moich kolegów, a następnie drugi z radością
    oznajmili mi, że właśnie znaleźli pracę. Pogratulowałem im i postawiłem
    pierwsze dwie cegły.

    Wnet odezwał się kolejny znajomy: „Tu w Polsce nie ma czego szukać, dostałem
    szansę robienia doktoratu w Niemczech i wyjeżdżam”. „Życzę powodzenia” –
    powiedziałem i dołożyłem następną cegłę”. W końcu minęły ponad 3 miesiące i
    bez większych perspektyw na pracę wróciłem w rodzinne strony dokładając tym
    samym kilka kolejnych cegiełek.

    Mur zaczął rosnąć.

    Najważniejsze to mieć kogoś, kto jest w podobnej sytuacji. Cały dzień
    spędzony przed TV, lub w inny równie bezsensowny sposób po to tylko, by
    wieczorem wyjść, pogadać z kompanami, którzy też są bez pracy i ewentualnie
    coś wypić. Dziś udało się we trzech uskładać ponad dychę. Starczyło na 2
    proste wina i 3 najtańsze piwa. Usiedliśmy na ławce za blokiem. Wypiliśmy
    wina i zabieramy się za piwa, gdy nagle jak spod ziemi wyłania się radiowóz.
    Nie chowamy się i nie chowamy piwa. Czekamy i patrzymy jak gliniarze do nas
    podchodzą. Przyświecają marchewami, patrzą co jest grane i: „Dokumenciki
    proszę!” A my, oczywiście pełna kultura, dajemy się spisać. I mur wspiął się
    o kilka następnych cegieł.

    „Popatrz, szukają specjalisty ds. telekomunikacji” – ojciec podrzuca mi
    regionalną gazetę z ogłoszeniem. Czytam wymagania i już wiem, że kto jak kto,
    ale ja w życiu nie będę uznany za specjalistę, którego szukają. Tłumaczę więc
    ojcu, że nie raz wysyłałem na takie oferty z Internetu, ale nie mam szans, bo
    brak doświadczenia, nie spełniam wymagań itd. „Ja nie wierzę w ten twój
    pieprzony Internet!” i dalej: „Przeszedłbyś się do fabryki obrabiarek, może
    tam mają jakieś miejsca pracy!” „Dobra, może się przejdę” – rzuciłem dla
    świętego spokoju i dołożyłem do muru kolejnych parę cegieł.

    Mijają miesiące. Mur coraz wyższy. Coraz rzadziej odzywają się do mnie
    znajomi ze studiów. Trochę mnie to martwi, ale samemu trudno mi jest się
    wychylić - ściana za wysoka. Zaraz się będą mnie pytać gdzie pracuję itd. Już
    nie wiem co im mówić.

    Czy jest ktoś na zewnątrz? Niech się pierwszy odezwie. Przecież wiadomo, że
    ja jestem tutaj.

    Siadam na zimnej posadzce, zginam nogi w kolanach i kurczę się przyjmując
    kształt embrionu. Dookoła rozpościera się zbudowany przeze mnie mur, patrzę w
    gorę, widzę błękit i czuje się bezpiecznie...
    Obserwuj wątek
      • jachtera Re: Mur 03.01.04, 19:33
        Z tego co wiem to obecnie poszukiwani są pracownicy do call center różnych firm
        m.in telekomunikacja również. Rozumiem że może to być praca, która niezbyt
        satysfakcjonuje, ale potem po jakimś czasie b.często możliwe jest przeniesienie
        się do innego działu w ramach rekrutacji wewnętrznej. Nie wiem skąd jesteś ale
        na pewno możesz spróbować do call center do ery, mbanku i tp sa - w Łodzi. W
        innych miastach - nie wiem.
        Potem może uda Ci się zdobyc stanowisko bardziej odpowiadające Twoim
        kwalifikacjom.
        Najważniejsze to nie załamywać się, ale też nie czekać na gruszki na wierzbie

        pozdrawiam trzymaj się
      • Gość: Rafal Re: Mur IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 23:59
        Dobry tekst. Dziennikarz Agory, by sie go nie powstydzil.
        Moj murek liczy sobie niecale dwa poziomy (2 m.).
        Lecz, mysle uciec do przodu, do Wielkiej Płyty...:)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka