Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Assessment center: Proces łowienia kandydatów

    02.09.09, 12:15
    Po pierwsze jest pewne usprawiedliwienie choć mikroskopijne. Kandydaci kłamią
    bo doskonale wiedzą że pracodawca również kłamie o obiecywanej pensji/zakresie
    obowiązków. Często tak jest że na rozmowie są załóżmy 3000zł a na umowie
    1000zł a reszta jako premia pod stołem i to na słowo (czyli dana za dobry
    uśmiech). Niestety ale owe kłamstwa się z czegoś wykształciły. Są naturalną
    koleją rzeczy jako próba obrony przed kłamstwem pracodawców. Oczywiście
    niestety tak jest że to czarne owce wśród pracodawców i pracowników z drugiej
    strony barykady, bardzo pracowicie urabiają czarny wizerunek. A większość
    wcale tak nie robi.


    A po drugie co ważniejsze. Artykuł nie jest o kłamstwach. Artykuł jest reklamą
    nowych technik rekrutacyjnych by rozbuchane działy kadr (HR czy jak to tam nie
    umiejący polskiego kopiują z innych języków szpanując na potęgę) nadal mogły
    udowodnić iż są potrzebne. Oni sami sobie organizują pracę poprzez marketing :)
    Obserwuj wątek
      • Gość: xxx ufffff, ale belkot IP: *.paylane.park.gdynia.pl 02.09.09, 12:17
        Doczytalem do polowy i nadal nie wiem o co autorowi chodzi. Dalej mi sie nie
        chce.
        • Gość: sszzzzz Re: ufffff, ale belkot IP: 57.66.195.* 02.09.09, 12:39
          wyjales mi to z ust...
          • Gość: m Re: ufffff, ale belkot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 14:21
            ja dałem radę tylko pierwszy akapit...
            • 66ryba czytanie ze zrozumieniem 03.09.09, 12:08
              To do siebie miej pretensje głąbie, że nie rozumiesz tego, co
              czytasz.Może powinienes wrócic do podstawówki i poćwiczyć czytanie
              ze zrozumieniem?Nic dziwnego, że piszesz później głupoty w aplikacji
              i łżesz na rozmowie, bo nie zrozumiałeś, o co kaman w
              ogłoszeniu.Zgroza!
        • kretynofil Tez nie dalem rady... 02.09.09, 12:43
          Co za bzdury?

          Przez jakis czas pomagalem w firmie w rekrutacji, bo jednym z wymogow bylo to, ze w procesie zatrudniania biora udzial pracownicy, ktorzy potencjalnie beda pracowac z kandydatem.

          Na podstawie tych doswiadczen moge powiedziec tylko jedno: te wszystkie testy psychologiczne (u nas ich nie bylo), gry zespolowe, AC i cala pieprzona HRowa nowomowa to zwykla zaslona dymna ktora ma maskowac nieudolnosc i niekompetencje rekruterow, kosztem marnowania czasu kandydatow...

          Mielismy takiego Hiszpana w biurze - uwielbialem z nim chodzic na imprezy, bo gosc potrafil tak zadawac pytania, ze nawet najbardziej cwany kandydat platal sie o wlasne nogi :)

          Sprawa jest prosta: dobry rekruter nigdy nie bedzie potrzebowal zadnych pierdow-szmerdow zeby ocenic kandydata; bedzie w stanie to zrobic w pol godziny - i zadne lamenty niedouczonych tipsiar w agencjach doradztwa personalnego tego nie zmienia...

          I refleksja na marginesie: w IT tez sa takie zabawne wynalazki, ostatnio moj klient wdrazal FPA (function points analysis). Dyskutowalem z lebkiem, ktory sie tym zajmowal - i, jego zdaniem, to bardzo dobre narzedzie do szacowania kosztow, bo czlowiek z wieloletnim doswiadczeniem z tymi tabelkami od razu poda dobre szacowania... Super, problem w tym, ze czlowiek z wieloletnim doswiadczeniem w szacowaniu projektow IT poda liczbe z glowy i nie pomyli sie bardziej - ale z czego by zyl matol wdrazajacy procedury FPA?
          • Gość: ax Re: Tez nie dalem rady... IP: 188.33.143.* 02.09.09, 19:58
            Ale jak tu oszacować czas wykonania zadania przez pracownika, który calutkimi
            dniami pisze na forum.gazeta.pl? :)
          • 66ryba Re: Tez nie dalem rady... 03.09.09, 12:13
            Głupiś kretynofilu, ale jak powiadają, kto z kim przestaje, takim
            się staje
      • Gość: :) Assessment center: Proces łowienia kandydatów IP: *.homenett.pl 02.09.09, 12:19
        znajomości.
        Jezeli ktoś jest takim wymiataczem,to zdecydowałby sie tyle stopni rekrutacji
        przchodzić ?
        Traciłby czas ,raczej .
      • strikemaster Kandydaci mają problem, rekruterzy kłamią :) 02.09.09, 12:21
        Jak będę jeszcze kiedyś szukał pracy, to chlebodawvcom-dobrodziejom będę musiał zrobić jakiś assesment. :)
      • go_bsh Assessment center: Proces łowienia kandydatów 02.09.09, 12:23
        nowomowa, ściema, brak efektywności, co raz większe zasoby im poświęcane -
        Boże strzeż mnie od takiego procesu rekrutacji...

        Kiedyś było spotkanie z jednym bądź kilkoma współpracownikami i to
        wystarczało, albo dogadali się i zatrudniali albo nie - proste? a teraz
        wielodniowe zabawy na wideo, po to by niekompetentna panienka z HR mogła
        powiedzieć kilka ogólników...
      • Gość: murarz Assessment center: Proces łowienia kandydatów IP: *.chello.pl 02.09.09, 12:31
        bądźcie qrna asertywni za 1250 brutto
      • uknown to tylko HRowska ściema 02.09.09, 12:53
        kiedyś byłem świadkiem jak zarząd bardzo poważnej firmy dokonywał wyboru
        kandydata na generalnego dyrektora sprzedaży: przed nimi na stole leży dwa
        segregatory CV wraz z opiniami rekruterów, wynikami testów, analizami AC itp.
        a oni pytają HR managera: który z nich gra w brydża? nie wiem - odpowiada. A
        to się dowiedz i go zatrudnijmy, bo brakuje czwartego do stolika ...
        • kyyriad Re: to tylko HRowska ściema 02.09.09, 14:05
          też widziałem coś takiego: prezes pyta HRówkę: który kandydat jest dobry? a ona
          mu nawija makaron an uszy o testach, o kompetencjach, komunikacji
          interpersonalnej itp. Prezes przerywa jej i pyta znowu: wie pani czy nie kogo
          wybrać? Ona znowu swoje i podsuwa cv jakiegoś gościa. Prezes się popatrzył na
          zdjęcie i mówi: nie bo rudy jest. Przy drugim: nie bo źle mu z oczu patrzy. Przy
          trzecim: ta brzydka, nos ma krzywy. I wreszcie przy czwartym: o, ten jest dobry,
          podobny do mego szwagra, pewnie też ma niezłą nawijkę! I wszystko w temacie.
      • black_tangens Kandydaci mają problem - rekruterzy kłamią 02.09.09, 13:19
        "Kandydaci mają problem - REKRUTERZY kłamią" - Tak powinien brzmieć tytuł artykułu.
        • Gość: pyton Re: Kandydaci mają problem - rekruterzy kłamią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 20:56
          Dokładnie to samo chciałem napisać :)
      • hania.mala Re: Assessment center: Proces łowienia kandydatów 02.09.09, 13:25

        Rozmowa kwalifikacyjna to nie jest ceremonia, na której kandydat
        jest przesłuchiwany pod groźbą kary za fałszywe zeznania. Skoro
        techniki HRowców polegają na umiejętnym niedopowiadaniu faktów
        dotyczących oferowanego stanowiska (głównie płace, zakres
        obowiązków, "prężny, młody zespół") to nic dziwnego, że druga strona
        ewoluowała do tego, aby ze znajomości angielskiego na poziomie "how
        are you" zrobić poziom zaawansowany.
        Od siebie dodam, że przygotowanie merytoryczne HRowców w
        korporacjach jest skandaliczne. Przeprowadzają je osoby, które nie
        są w stanie ocenić nawet umiejętności językowych kandydata, nie mają
        pojęcia o oferowanym stanowisku. Ostatni przykład - oferta składana
        do działu zaopatrzenia a tu zaproszenie na rozmowę w sprawie
        stanowiska Managera ds. sprzedaży. I co więcej, HRowiec zapytany
        twierdził, że o to samo stanowisko chodzi. Albo HRowcy mają tyle
        czasu, że nudzi im się w pracy i rozmowy kwalifikacyjne traktują
        jako rozrywkę - okazję do pogaduszek a kandydatem, albo to jedna z
        nowoczesnych technik. Zdarzyły mi się sytuacje, w których pani z HR
        opowiadała mi półtorej godziny o sobie i swoich wcześniejszych
        pracach. Była asystentka zarządu. WTF?
        I najczęściej powtarzająca się sytuacja - wręcz chore zdumienie,
        kiedy na rozmowie (pomimo wczesniejszej komunikacji) okazuje się, że
        kandydat nie jest z tego samego województwa. "E, nie, pan z daleka,
        po co to panu, chce się panu?". Brak szacunku dla osoby, która
        właśnie zdecydowała się na zmiane miejsca pracy i zamieszkania do
        tego stopnia by zainwestować w wyjazd na rozmowę, na który
        niejednokrotnie trzeba zarezerwować 2 dni.
        Co więcej, opis stanowiska na takiej rozmowie polega głównie na "pan
        Heniek to panu powie następnym razem", "nie wiem, nie orientuję się,
        mam z panem przeprowadzić rozmowę", konkrety zamieniają się w
        słodkie pierdzenie i w efekcie kandydat nie dowiaduje się nic. Jak
        ma podjąć decyzję, czy chce pracować w danej firmie i w ogóle chce
        mu się chodzić na dalsze rozmowy? A HRowcy wychodzą z założenia, że
        100% kandydatów jest na tyle zdesperowanych, że jest im wszystko
        jedno dla kogo, po co i za ile.
        Ponadto rekrutacja na stanowiska specjalistyczne, gdzie wymagane są
        konkretne umiejętności, uprawnienia, przez babiszona, który popisuje
        się technikami z zakresu assessmentu a o zadaniach na stanowisku nie
        ma pojęcia, jest nonsensowna. Spotkałam się z tym, że firma
        poszukująca kandydatów o bardzo rzadkich umiejętnościach na
        stanowisko wysoce specjalistyczne, idealnie nadające się 2 osoby
        odrzuciła, z uwagi na, przykładowo "zbyt luźny sposób bycia i
        niedopasowanie do profilu firmy". Zbyt luźny sposób bycia polegał na
        tym, że osoba przyjechała na rozmowę kwalifikacyjna z drugiego
        krańca Polski, co się nie mieściło w głowie pani z HR. Profilowo
        wszyscy jej pracownicy są z miasta X i z w związku z tym zaburzana
        zostałaby komunikacja interpersonalna. Buahahaha! W efekcie firma
        poszukuje pracownika już 16 miesięcy i nie sądzę by z takim
        podejściem w ogóle kogoś znalazła. Coś jakby szukać osób, które
        noszą kolczyki w kształcie rombu na stanowisko, gdzie wymagana jest
        znajomość obsługi maszyny, która w jedynym egzemplarzu jest gdzieś w
        Azji. Brawo.
        Wszystko fajnie, techniki tego rodzaju można sobie stosować na
        podwładnych, kiedy już "złapało się jelenia" i chce mu się wcisnąć
        jak najwięcej roboty. W sytuacji decyzji o dalszym zyciu, marchewką
        nie będzie podręcznikowe bredzenie HRowca ale konkret w postaci
        pieniędzy i innego uposażenia oraz konkretnej informacji o
        stanowisku. A w tym przypadku te nowoczesne techniki, szkolenia po
        16000 PLN można sobie wsadzić.
        h.m.
        • Gość: kgb Re: Assessment center: Proces łowienia kandydatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 19:32
          > po co to panu, chce się panu?". Brak szacunku dla osoby, która
          > właśnie zdecydowała się na zmiane miejsca pracy i zamieszkania do
          > tego stopnia by zainwestować w wyjazd na rozmowę, na który
          > niejednokrotnie trzeba zarezerwować 2 dni.

          o tak, tak, tak... pozdrowienia dla pewnej dużej firmy IT z kabat ;)
      • Gość: Programista Assessment center: Proces łowienia kandydatów IP: 195.164.255.* 02.09.09, 13:39
        Podstawowy problem z kłamstwem na rozmowach kwalifikacyjnych jest taki, że
        panowie i panie od HR są niekompetentni i nierzadko nie mają bladego pojęcia o
        stanowisku, na które szukają pracownika. Jedyne, co potrafią zrobić to
        porównać listę wymagań pracodawcy z listą umiejętności pracownika, bo przecież
        nie są w stanie zadać nawet najbardziej podstawowego pytania sprawdzającego.
        • Gość: Panna_Holly Re: Assessment center: Proces łowienia kandydatów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 15:45
          Bingo!! Sama bym tego lepiej nie ujęła.
          Zawsze mnie fascynuje tępy wyraz twarzy pani od HR, kiedy wyłuszczam jej mój
          zakres obowiązków. A to właśnie dlatego.
      • zwieraczmentalny Assessment center: Proces łowienia kandydatów 02.09.09, 14:03
        A ja pozwolę sobie temat potraktować z drugiej strony barykady.
        Czy chcę pracować w azjatyckim korpo?
        • Gość: Rachela Re: Assessment center: Proces łowienia kandydatów IP: *.aster.pl 02.09.09, 15:29
          Wooow. Sesja z AC/DC! Zawsze lubiłam Angusa Younga. Ale Bon Scott był i tak de best!
          • Gość: ~~ Sesja AC/DC. IP: *.adsl.alicedsl.de 03.09.09, 00:15
            Nie wiem, czy by Ci się spodobała. To jednak dość specyficzne doświadczenie...
            kontaktów... międzyludzkich... ;)
      • geehee ciekawy bywa ciąg dalszy ... 02.09.09, 15:03
        z moich doświadczeń: proces rekrutacyjny + AC trwał 4 miesiące, wybrany
        starannie kandydat pracował w firmie 3 miesiące i odszedł do konkurencji,
        kandydat wybrany poprzez AC, poddany różnorakim testom kompetencyjnym i
        osobowościowych i zatrudniony jako Logistic Manager nie znał MS Office,
        asystentka prezesa wybierana przez agencję huthanterską za ciężką kasę i
        testowana najróżniejszymi testami po zatrudnieniu nie przeszła testu rozmowy
        telefonicznej bo była ... przygłucha a na dodatek sepleniła! jej następczynią
        była dziewczyna z łapanki z ogłoszenia w gazecie wyłoniona w tydzień i
        pracująca po dziś dzień! kandydat dostarczony przez agencję, która szczyci się
        wszechstronnym sprawdzaniem kandydatów, nie skończył studiów ani nie pracował
        w żadnej z firm, o których pisał w cv, a wyszło to po pół roku pracy, kiedy
        przycisnęli go w kadrach, żeby wreszcie przyniósł dyplomy i świadectwa pracy
        bo inaczej pensji mu nie wypłacą - przyniósł ... maturę! a wszyscy byli
        zadowoleni z jego pracy ..
        • nospam-net dobre! 02.09.09, 15:59
          mój poprzednik na stanowisku był również wyłoniony w drodze szeroko zakrojonych
          poszukiwań z łapanką przez agencję za duuuże pieniądze i wyłoniono królewicza,
          który w ciągu pół roku skłócił wszystkich ze wszystkimi i spowodował, że 2/3
          zespołu odeszła. a ponoć w testach był rewelacyjny i osiągnął najlepsze wyniki!
          ja nastałem tutaj z ogłoszenia w internecie, rozmawiał ze mną prezes przez pół
          godziny, spytał co bym tu zrobił i za ile, powiedziałem - i już 5 rok pracuję ku
          chwale prezesa i jego firmy!
      • Gość: Cris Assessment center: słabe strony IP: *.devs.futuro.pl 02.09.09, 16:16
        To jest dobra metoda, ale... Ale można się mocno pomylić - np.: 1) część
        kandydatów (dobrych!) zupełnie nie odnajduje się w sztucznej, wykreowanej na
        potrzeby rekrutacji, sytuacji AC, gdy tymczasem w rzeczywistej pracy radzi
        sobie znakomicie również z kwestiami wymagającymi tych samych kompetencji; 2)
        badanie kompetencji kierowniczych w AC jest obarczone ryzykiem błędu, bo w
        rzeczywistej sytuacji kierowniczej formalna pozycja pracownika jest narzucona
        hierarchią służbową, a w AC bada się te kompetencje na tle homogenicznej grupy
        osób wyłącznie aspirujących do stanowiska kierowniczego - taka sytuacja w
        praktyce firmowej nie istnieje (no chyba, że na naradzie kierownictwa danej
        instytucji, ale na codzień relacje kierownicze występują z pracownikami w
        kierunku pionowym). To wnioski z własnych obserwacji (kilkadziesiąt
        przypadków, w tym kilka AC lub wzorowanych na AC rekrutacji).
        • Gość: TH Re: Assessment center: słabe strony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.09, 16:22
          Typowy przyklad nowomowy. Trzeba mieć intuicje. Ot co.
      • Gość: wer Assessment center: Proces łowienia kandydatów IP: *.chello.pl 02.09.09, 17:47
        Obecny proces rekrutacji do pracy przypomina Wybory MISS lub MISTERA Roku, do
        tego dorabiana jest wielka teoria.Jestem zdania ,że inżynier,pracownik na
        stanowisku lepiej potrafi sprawdzić umiejętności kandydata niż pani od HR, o
        ile chodzi o takie umiejętności jak np.programowanie, toczenie lub naprawa
        urządzeń. Umiejętności "miękkie" kandydata może pani od HR ocenić, ale wątpię
        czy właściwie.
      • Gość: Kamil A może po prostu HR-owcy się nie znają? IP: 87.204.37.* 02.09.09, 18:16
        Kiedyś zdarzyło się, że kolega poszedł na rozmowę (architekt). Pani z biura HR zapytała, dlaczego w jednym ze swoich projektów użył on takich a nie innych materiałów. Trochę go to zamurowało, gdyż odpowiedź była oczywista - w Polsce innych ze względu na klimat nie używa się. Kobieta była zaskoczona, gdyż oczekiwała odpowiedzi w stylu: "bo są ładniejsze i budowlańcy mają lżej". Udało mu się, ale wcześniej przyjął już inną ofertę.
        Sam byłem na rozmowie z HR-owcem (informatyka). U mnie nie było rażącej niekompetencji, aczkolwiek też padały pytania absurdalne. W sumie - czego oczekiwać po takich ludziach, skoro to humaniści ;)
      • yeronimo Assessment center: Proces łowienia kandydatów 02.09.09, 18:19
        Oczywiście ,że to ściema, nieprzygotowani HR-owcy to standard, rekrutacje
        ciągną przez 2-3 miesiące, testy i idiotyczne pytania, które szczególnie dla
        osób z doświadczeniem są irytujące, gdzie nawet nie odpiszą,że dziękują za
        wzięcie udziału w rekrutacji - bo po co ma to robić super wielce renomowana firma
        inna sprawa,że często nie wiedzą kogo szukają !
        stawiają wymagania,kórych nie wyceniają i potem są zdziwieni,że ktoś się ceni
        - bo przecież to powinien być zaszczyt pracować dla nich za pół darmo
        i zawsze kwestia jest taka ,ze nie kwalifikacje decydują a wrażenie na
        rozmowie albo to jakie ktoś ma zdjęcie w CV !

      • pocalujta_wujta A co to nowosc ze klamia? 02.09.09, 18:52
        Po to sa rozmowy kwalifikacyjne. Jezli firmy sie spodziewaja od kandydata
        swiezo po szkole, ze bedzie kombajnem potrafiacym to co czlowiekowi zabiera
        zwykle pol zycia do uzyskania doswiadczenia i wiedzy to maja za swoje. Nikt
        nie jest frajerem w tym wyscigu i wstawi odpowiednie rzeczy tam gdzie trzeba
        by dostac te prace.

        Mnie troche dziwi zaskoczenie, ze tak sie robi. W koncu oczekiwania od
        kandydata powinny byc realistyczne. Nie nalezy sie oszukiwac. Rekruterom i
        osobom u pracodawcy proponuje sobie zadac najpierw pytania czy oczekiwania sa
        do spelnienia przez prawdziwa osobe... czy moze czekamy na geniusza lub
        fikcyjna osobe.

        Pozdrawiam
        (17 lat w informatyce, wspolpraca z rekruterami w USA, 11 firm jako pracownik
        i konsultant, inzynier przeprowadzajacy rozmowy z kandydatami z roznych stron
        swiata od lat).
        • Gość: szukajaca pracy Re: A co to nowosc ze klamia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 20:32
          A oczywiście, że kłamiemy. Mówimy to czego oczekuje pracodawca. Doradcy zawodowi w urzedach i psycholodzy uczą nas że trzeba podrasować CV, nauczyć się przekonująco odpowiadać na pytania.

          Który pracodawca zatrudni prawdomównego kandydata potrafiącego przyznać sie do porażki, błędnej decyzji....?????

          To nie pasuje do ideologi SUKCESU.
      • Gość: andree Wzorcową rekrutację prowadzi google IP: *.chello.pl 02.09.09, 19:13
        Robią bardzo dobre prześwietlenie człowieka z jego wiedzy, zachowania oraz
        współgrania z innymi osobami. Trwa to dosyć długo, ale zazwyczaj pozwala na
        wybranie odpowiedniego kandydata. Nie ma żadnych głupich trików HR, liczą się
        odpowiedzi na pytania i sposób dochodzenia do rozwiązania problemu. HR
        organizuje tylko spotkania i prowadzi kandydata przez cały proces rekrutacji.
        • Gość: gosc Re: Wzorcową rekrutację prowadzi google IP: *.socal.res.rr.com 02.09.09, 19:48
          dlaczego w Polsce jest do dupy prawie ze wszsytkim, wlasnie dlatego
          ze z jednej strony mamy jakis artykul absolutny belkot jakies
          nowomowy a z drugiej strony kilkanascie normalnych i bardzo trafnych
          komentarzy ludzi praktycznych , trzezwo oceniajacych problem ktorzy
          wskazuja jak je rozwiazac(np.kompetencje rekrutujacych).Dlaczego
          wiec firmy rekrutujace zachowuja sie jak dzieci we mgle, bez
          najmiejszego pojecia jak rozwiazac prosty problem jak przeprowadzic
          rekrutacje aby nikt cie nie oklamal.Trzeba uzyc przynajmniej tzw
          zdrowego chlopskiego rozumu,nie trzeba byc Einsteinem i nie trzeba
          tworzyc AC.Proste pytania i prosta odpowiedz,czy umiesz zrobic
          analize finansowa sprzedazy na excel,( sa testy i masz wykonac
          zadanie) jak np zwiekszysz sprzedarz o 10% (metody)tu analizuje sie
          sposob myslenia kandydata.etc
      • Gość: zenek hydraulik kilka dni AC....k...wa p....ło ich IP: *.chello.pl 02.09.09, 19:42
        chyba ich tam .....o w tych HaeRach całych - kilka dni testować człowieka, żeby z prawdopodobieństwem 5% się dostał do roboty

        psik....sy jedne do łopaty i odśnieżać, jak nie macie co do roboty albo nie umiecie nic robić

        krótka gadka 15 min. albo zatrudniacie albo wyp....lać idę gdzie indziej

        dlaczego ludzie mają tak niskie mniemanie o sobie, że dają się takim pajacom poniżać

        zas.ane korporacje - już lepiej stróżem nocnym zostać niż pracować w takim syfie jak świnie tuczone na rzeź

        .... wam w .... .... szczury HRowe

        :-)

      • Gość: habib Assessment center: Proces łowienia kandydatów IP: *.cable.smsnet.pl 02.09.09, 19:51
        Podzielam zdanie większości przedmówców. Wszystkie rozmowy na jakich byłem
        wyglądają tak samo i wszystkie przechodziłem pozytywnie, nie zmieniałem pracy
        tylko jak kasa mi nie odpowiadała.
        Wystarczy mówić to co HRowiec chcę usłyszeć, a średnio inteligentna osoba
        trafia bez problemu.
        Kiedyś jeden rekruter z HRK.pl oficjalnie powiedział mi, że on właściwie
        sprawdza, czy nie mam tików nerwowych tylko, a chcieli, żebym ze Śląska w tym
        celu pojechał na rozmowę do Wawy, dopiero jak im powiedziałem, że nie mam
        czasu, to się okazało, że w Katowicach też się da.
        Żeby już dłużej się nie rozpisywać i nie powtarzać oczywistości, które zostały
        już powiedziane.
        Pracodawcy na rozmowach ściemniają co najmniej dwa razy więcej od kandydatów.
      • Gość: AKI Uczelnie wychodzą naprzeciw... IP: *.rect.uni.torun.pl 27.08.10, 10:19
        Rekrutacja z wykorzystaniem AC jest coraz powszechniejsza. Najwięcej problemów
        mają studenci i absolwenci wchodzący dopiero na rynek pracy. Często nie do
        końca zdają sobie oni sprawę ze swoich mocnych i słabych stron, posiadanych
        tzw.: "kompetencji miękkich". Na UMK w Toruniu realizowany jest projekt, gdzie
        studenci kierunków ścisłych mają okazję wziąć udział w profesjonalnej sesji AC
        i zbadać poziom kluczowych dla nich kompetencji, a potem rozwijać je w
        specjalnie dla nich przygotowanych szkoleniach. (www.kdp.umk.pl)
        • sympathy1 Re: Uczelnie wychodzą naprzeciw... 30.07.14, 15:42
          Przykładowe próbki zadań Assessment Center: konsultancipersonalni.pl/assessment--development-center.html

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka