Dodaj do ulubionych

sex w Korso (teraz naprawdę)

25.10.06, 22:04
Piszę, sex w Korso, bo jak biorę tę gazetę do ręki, to ciśnie mi się na usta
dwa słowa, ale pieprzą. Nie ma co w tej gazecie czytać, same lokalne ploty,
zero felitonów, głębszej refleksji, literatury.
Mam propozycję dla redakcji. Bedę wam pisał za darmo felietony, zapłacicie za
to równowartość mojego honorarium na dom pomocy społecznej. Jeśli się wam
spodobam oczywiście. Jeśli przyjmujecie ofetę, dajcie znać na forum.
Pozdraiam
Oczywiście, będę pisał cenzuralnie i odpowiedzialnie
Obserwuj wątek
    • jaro124 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 26.10.06, 19:16
      Czowieku jak w takiej gazecie może być jakaś treść.
      Wyborcza kosztuje 1,50 , a Korso 2,50 a więc brak jakości postanowili sobie
      zrekompensować ceną. I w ten sposób powstaje ten papier w którym nie ma
      konkretnych danych a jedynie te które pojawią się w głowach tych pismaków.
      Jedyny strony dla których kupowana jest ta gazeta to ogłoszenia kupna-sprzedaży
      i o pracę. Bez tych informacji mogli by zamknąć wydawanie tego pisma.
      • inesita3 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 26.10.06, 21:43
        Otarłam się trochę o Korso i spółkę Air Press. To towarzycho wzajemnej adoracji nastawione jest tylko na zysk, zysk i jeszcze raz zysk! Jedynym pracownikiem, który tam wytrzymuje od lat, to Pan Darek, taki niewielkiego wzrostu i sympatyczny.
        • inesita3 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 26.10.06, 21:46
          Pozdrowienia dla Pana Dareczka!!!
          • dziunek7 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 26.10.06, 22:29
            Chciałem zaprotestować uważam że gość od sporu jest pracowity i
            solidny.Wszędzie p. Tabora widuję gdzie sie cos dzieje w sporcie i najczęsciej
            piszę "tak jak było". Jest dobry. Kiedyś pisała p. Rojkowicz. Dobra jest ale
            teraz podobno jest sekretarzem!!Władza teraz a szkoda...
            • inesita3 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 26.10.06, 23:59
              Pani Gosia to super dziewczyna! Kiedyś spróbowała podskoczyc bratu i działać po swojemu, pokłócili się i nie pisała nic, została odsunięta. Teraz cacy cacy, brydż itd. No cóż, jak się chce mieć pracę w zawodzie, który sie kocha, to okazuje się, że to nieprawda, iż rodzina tylko na zdjęciu jest dobra...
            • kotolotka Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 27.10.06, 12:26
              drogi dziunku może tabora i widujesz wszędzie ale nie jest dobry! Pisze
              kłamliwie i nierzetelnie jeżeli chodzi o pływanie!
    • bordo5 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 27.10.06, 08:43
      Jednak miałem rację, co z przykrością sam sobie przyznaję po dzisiejszym
      artykule w Nowinach Rzeszowskich. Najpiwrw pochlebny wywiad Pana Marszałka (
      nie mylić z Piłsudskim)Deptuły dla Korso a potem wpłata dla Korso 6000 zł przez
      urząd Marszałkowski. A kto jest marszałkiem urzędu marszałkowskiego, no kto?
      Ale się (nie) pieprzą.
      • ispaniola ktoś udowodnił oczywistość 28.10.06, 10:23
        myślę, że bardzo wielu zauwazyło (albo wszyscy, którzy mieli w ręku korso), że
        w tej gazecie ostatnio deptuły jest pełno, aż do bólu, że jest głownym
        pozytywnym bohaterem tej gazety, poświęca mu sie dosłownie płachty papieru
        (moim skromnym zdaniem kompletnie niezasłużenie), a drugim najważniejszym
        motywem jest pokazanie, że chodrowski to okropne bee, to sie w sposób oczywisty
        kojarzyło z tego typu układem pokazanym w nowinach, tylko trudno czytelnikowi
        znaleźć na to dowód, no ale ktoś znalazł, udowodnił rzecz oczywistą, której
        zwykły czytelnik jest świadomy, ale nie umie nic zrobić.
    • jazzon59 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 27.10.06, 10:28
      i Ty Bordo piszesz o głębszej refleksji? O rzetelności dziennikarskiej? A nie
      domyśliłeś się, że artykuł w Nowinach to przedwyborcza nagonka? Czekaj teraz na
      Nowiny, w których będą sprostowania i przeprosiny. Przecież to taka
      działalność. A nie dziwi Cię, że obok artykułu jest zdjęcie Chodorowskiego?

      A co do pani Gosi R. - ona i pisze i gra w brydża. Poza tym ma odpowiedzialne
      stanowisko w gazecie więc inesita coś masz niedokładne informacje. A swojego
      czasu kiedyś tam po prostu odeszła do innej pracy.
      • bordo5 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 27.10.06, 14:04
        Ja czekam, zgodnie z twoją logiką, na podobny układ strony, gdzie będzie
        opisana działalność konkurenta np pana Ferenca i będzie zdjęcie Pana Ferenca.
        Wtedy może przyznam ci rację. Jeśli zaś jest pokazany raking z sześciu miast i
        obok zachowanie konkurenta jednego z uczestników rankingu to twoja argumentacja
        jest bardzo naciągana.
        A Korso jest beznadziejne jako gazeta i tego faktu nie zmini nic, prócz zmiany
        zawartości gazety
      • ispaniola Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 28.10.06, 10:47
        Własnie dlatego ten kraj jest chory, u nas zawsze wszyscy są winni tylko nie
        ten, który rzeczywiście jest nieuczciwy (chodzi nie tylko o deptułę). Dla
        swoich kolesi, popleczników i zwolenników dany gość na świeczniku jest ZAWSZE
        okey, co by nie zrobił. Świat jest winien tylko nie główny bohater haniebnego
        zamieszania: dziennikarz winien, bo ujawnił i na pewno zmysla, bo przeciez
        marszałek jest nietykalny, urzędnik z marszałkowskiego, który mu pomógł ujawnić
        przekręt, pewnie też winien, bo jak mógł tak prawde mówić przeciwko szefowi?
        świadkowie są świnie, kontrkandydaci są winni, wszyscy tylko nie ten, który coś
        przeskrobał. I dlatego ludzie wyjeźdżają z tego kraju, gdzie indziej nie
        pozwala się takie rzeczy!!!i te kraje się naprawdę rozwijają!
    • krzkam Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 27.10.06, 15:03
      Szanowny bordo5
    • krzkam Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 27.10.06, 15:04
      szanowny bordo5 jesli masz cos do pwiedzenia, napisania, nie ukrywaj sie pod
      haslem tylko zadzwon, prosze do redkacji, czekamy
      • bordo5 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 27.10.06, 20:04
        Proponuję Panstwu krytyczne spojrzenie na własna działalność. Proponuję
        porównanie Waszej gazety z innymi lokalnymi gazetami. Miałem okazję być w
        Stalowej Woli i wpadła mi do ręki tamtejsza gazeta lokalna, o nazwie
        wyciągniętej jeszcze z czasów komuny, Sztafeta i pewnie pochodząca jeszcze z
        tamtych czasów. Porównajcie sobie zawartość obu gazet i wyciągnijcie wnioski.
        Ta ze Stalowej Woli, nawet jeśli redagowana jeszcze na sposób mało nowoczesny,
        jest pełna treści, informacji, ciekawa. Przykro mi to powiedzieć, ale waszą
        gazetę oglądam w markecie i rzadko kiedy kupuję, bo po przeglądnięciu
        stwierdzam, że nie ma niczego istotnego, dla czego wartałoby Korso kupić.
        W razie czego polecam się , mogę Sztafetę dostarczyć.
        • lzp1 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 27.10.06, 21:17
          bordo? ALE BZDURY OPOWIADASZ CZYTELNIKOM.!
          • bordo5 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 27.10.06, 22:23
            Dlaczego tak sądzisz? Czytasz Korso? Regularnie? Jesteś zadowolona(y) z
            zawartości? Z czego najbardziej? Co jest takiego (nie licząc sportu, którym ja
            się nie interesuję) by warto kupić tę gazetę? Moim zdaniem, nie czytelników,
            jest to nieciekawa, trochę plotkarska, zaściankowa gazetka. Może jedyny
            ciekawy, stały element to encyklopedia Mielca. Ale to zasługa Witka. A co
            więcej? Czasami jakiś wywiad, dobrze, jeśli nie ustawiony (mam nadzieję, że
            sprawa wywiadu z Marszałkiem okaże się plotą Nowin), kto umarł, jaki był
            wypadek, gdzie się paliło, kto kogo pobił lub zabił, jaka rodzina się kłóci,
            który ojciec molestuje, kto wyskoczył i z którego piętra. Zapomniałem o czymś?
            To mi przypomnij.Felietonu nie da się napisać, chyba że na Chodorowskiego,
            którego chyba korso nie lubi (a może się mylę?). Moze nie da się w MIelcu pisać
            o czymś ciekawym bo trzeba by się narazić po kolei komuś tam. Może. Ale wtedy
            rzeczywiście zostaje pisać tak , jak dotychczas. Tylko proszę się nie obrażać
            na krytykę,że pieprzycie.
            • inesita3 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 28.10.06, 00:52
              Nie wiem jak jest teraz; lecz podejrzewam, że nic się nie zmieniło. Zasada w Korso była taka, że jak chcesz udzielić wywiadu w tym pismie, to sobie musisz go opłacić. Ja chętnie przeczytałabym wywiad, przykładowo z panem Tyszkiewiczem, byłym dyrektorem FSO na Żeraniu, który sprowadził się do Mielca, kupił firmę Melex i zamek w Przecławiu. I co? Idzie p. Rojkowicz do p. Tyszkiewicza i prosi o wywiad dla czytelników Korso, p. Tyszkiewicz chętnie go udzieli, ale słyszy warunek, że musi za to zapłacić! Chociazby facet był Kulczykiem, to takiej obelgi nie mógłby przetrawić! Bo to gazeta powinna zapłacić za wywiad, lub chociażby umieścic na łamach darmowo reklamę jego firmy. Ale właściciele Korso zatrzymali się w latach 90-tych. Najwiekszy zysk po najmniejszych kosztach.
              • quagmire Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 28.10.06, 08:23
                Czytam ta gazetę jak przyjadę czasem do Mielca i rzeczywiście nie ma za
                wysokiego poziomu ale lepsze to niż nic. Coś tam się choć dowiem co się dzieje.
                Ale pisanie artykułów o tym że ktoś ugiął znak drogowy, jest dziura w drodze itp
                to przesada:)
                • jul.s Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 28.10.06, 11:49
                  ...na tym forum juz nie raz pisaliśmy o korso
                  • rossamunda Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 30.10.06, 12:08
                    Jakież to zmieżchłe czasy julsie wspominasz! Czy jeszze ktoś pamietą co
                    interersującego pisal Ciach , Hoszowska i dawna Rojkowicz - chyba tylko
                    historycy badający przeszlość Mielca mogą pamietać te osoby i jakieś
                    wyróżniające się artykuly w KORSO,o statnio znikł ze stopki redakcyjnej niejaki
                    Henryk Wyrostkiewicz, przez kilka lat poniekąd najważniejsza osobistość w
                    KORSO - redaktor naczelny, najważniejsza osoba w redakcji. Znikl jakoś dziwnię
                    i wstydliwie , po cichu, nie wiadomo dlaczego odszedl i gdzie lub za co
                    został usuniety lub wyrzucony. Nie wiadomo czy awanssował, wyjechał, przeszedł
                    do innej redakcji, (chociaż juz pojawila sie w Mielcu nowa gazeta WYDARZENIA
                    premierowy numer, ale tam nie ma pana Wyrostkiewicza) korso na ten temat
                    milczy, ana miescię tylko plotki.Domniemywam, iż Henryk Wyrostkiewicz -
                    najemnik, pochlebca i bezkompromisowy czlowiek od brudnej roboty podpadl
                    swojemu pracądawcy i zosytal wywalony .Tak mi się zdaję po lekturze piątkowego
                    numeru NOWIN, gdzie nie redaktor naczelny tlumaczy sie za swoje teksty, ale pan
                    Rojkowicz - wlasciciel KORSO>
                    Czyli taki z Wyrostkiewicza i Kowalskiego redaktor naczelny - jak z
                    Marcinkiewiczą premier.
                    Po cichu i bez rozglosu znikają inni ludzie z redakcji Korso - nie wiadomo
                    dlaczego (lub za co) Nie wiadomo dlaczedo dobra Hoszowska wegetuje gdzies na
                    strefie.Dlaczego odszedl Jacek Krzysztof Danel? Co się stało z BAzylim piszącym
                    rozchwytywane przez czytelników felietony?
                    Pojawil sie po cichu i wstydliwie nowy redaktor naczelny KORSO - czy ktoś wie
                    kto to taki Krzysztof Kowalski, skąd przyszedł , czym sie wczesniej zajmował,
                    jakie ma zawodowy zyciorys? Będzie kreował medialny wizerunek Mielca, będzie
                    lokalną czwartą władzą w regionie, będzie decydował kto ma być w Mielcu piękny
                    (miss korso), kto wybitny (Mielczanin Roku), czy puscić tekst rzetelny( o
                    dziurzę w asfalcie) czy stronniczy (prezydent Chodorowski), czy wziąć pieniądze
                    za pisanie pochlebne (marszalek Deptóła), czy bezplatnie walnąć w prominenta
                    tekstem "Pijany wójt za kierownicą (zamiast wojta moze byc przewodniczący,
                    komendant, kandydat...)". Czy nowy redaktor naczelny Korso zmieni cokolwiek w
                    redakcji, przelamie obyczaje i tradycje dotychczasowe? Czy konkurencja w
                    postaci gazety nowej WYDARZENIA zmieni coś na lepsze w KORSO? Czy nadal
                    ogloszenia drobne będą jedynym uczciwym dzialem KORSO? Nijakość i
                    powieżchowność, językowe niechlujstwo, jawna stronniczość, bijąca po oczach
                    nierzetelność, naiwna kryptoreklama , brak indywidualności dziennikarskich to
                    teraz i od dawna główne cechy KORSO.A my mielczanie musimy czytać jakś gazęte
                    lokalna...Prosze pisać jak sie kto zgadzą ze mną albo jest mi przeciwny -
                    ząpraszam do wymiąny poglądów.
                    • jul.s Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 30.10.06, 14:38

                      To jest dziwne że mielczanie kupują korso
                      • jazzon59 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 30.10.06, 14:59
                        pana Wyrostkiewicza w stopce wydarzeń nie ma ale w Wydarzeniach jest. czy
                        został wywalony i za co? To najlepiej wie on sam. A skoro Korso było złe to
                        moze pod nowym naczelnym będzie lepsze. A dlaczego w Nowinach wyjaśnia
                        właściciel? A bo odpowiedzialnego naczelnego nie ma... Skrył się pod nową
                        gazetką za plecami innego wydawcy. A co ma właściciel do gazety? Przecież jej
                        nie redaguje. Od tego ma dziennikarzy i naczelnego.
                        • dermika1 Re: sex w Korso (teraz naprawdę) 02.11.06, 23:37
                          jazzon o czym ty mówisz? Co ma redaktor naczelny gazety Korso wspólnego z
                          Agencją Wydawniczą p Rojkowicza. Przecież chodziło o nakręcenie jakiegoś filmu.
                          Wyrostkiewicz pisuje a nie kręci filmy.Na mieście mówia że Wyrostkiewicza
                          wywalił Rojkowicz bo P.deptuła nie był zadowolony ze swojej kampanii w Korso i
                          zamało dowalali konkurencji. Niewiem ale cos w tym jest.Wyrostkiewicz założył
                          nową gazetkę i robi sie ciasno ale dla nas lepiej.
                          • jul.s Re: Korso 03.11.06, 13:19

                            ..1.--jak nazywa sie nowa gazeta Wyrostkiewicza i gdzie ją dostać ??
                            - ta mowa gazeta pokaże czy redaktor jest dobry i czy był zależny od
                            właściciela!

                            ..2.--<A co ma właściciel do gazety? Przecież jej
                            nie redaguje. Od tego ma dziennikarzy i naczelnego.>
                            ..Właściciel z z zasady biznesmen - tak kształtuje gazetę by przynosiła zysk !!
                            ale mądry właściciel to taki który pilnuje zysków ale i patrzy na "image'
                            gazety by nie był to "niemiecki szmatławiec"

                            .....czy je tutaj napisałem ze Korso to "szmatławiec" , - no nie !!!!

                            ..julek..co tęskni do dobrej gazety mieleckiej ,i wierzcie są takie gazety w
                            prowincjonalnych miastach powiatowych !!!
                            • inesita3 Re: Korso 05.11.06, 19:30
                              Jeden z red. naczelnych Edward Michocki odszedł, ponieważ w Korso nie dało się nic zrobić bez zgody Rojkowicza. Michocki należał do ludzi naprawdę prawych i uczciwych. Myslę, że dlatego odszedł. Każdy red. nacz. w Korso za panowania Rojkowicza najpierw ma wielki zapał, wielkie pomysły i; myśli, że będzie mógł być dobrym i bezstronnym dziennikarzem, potem mu zapał mija i aby mógł jeszcze patrzeć na swoją twarz w lustrze, odchodzi z tej spółki.
                            • malkontent_jeden Re: Korso 06.11.06, 01:11
                              jul.s napisał:

                              >
                              > ..1.--jak nazywa sie nowa gazeta Wyrostkiewicza i gdzie ją dostać ??
                              > - ta mowa gazeta pokaże czy redaktor jest dobry i czy był zależny od
                              > właściciela!

                              Julku, ja nie wiem co znaczy "dobry redaktor", ale mogę powiedzieć o
                              Wyrostkiewiczu - bazując na osobistym z nim kontakcie oraz poźniejszej zeń
                              relacji "na łamach", że nie uważam go ani za rzetelnego, ani uczciwego, ani
                              choćby błyskotliwego w jego bezczelności.
                              • karma1 Re: Korso 08.11.06, 22:25
                                Jesli chodzi o osobe p. Wyrostkiewicza to zgadzam sie zupełnie z malkonetenetm,
                                a jesli chodzi o nowego naczelnego to nie nazywa sie Kowalski ale Kamiński, jak
                                można sie wypowiadac na temat gazety skoro sie nie umie czytać!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka