kolor
08.12.01, 09:53
Pozwolilech se skopiowac to z forum Gliwice, mom nadzieje ze autor niy bydzie
zly, wszak dotyczy to historii noszego miasta:
PAMIECI ZOLNIERZY - GÓRNIKÓW
Autor: Gość portalu: Hermann
Data: 05-12-2001 00:23 adres: *.dip.t-dialin.net
--------------------------------------------------------------------------------
W dniu 1 września br. odbyła się uroczystość poświęcenia Tablicy Pamięci
Żołnierzy - Górników Represjonowanych w latach 1949 - 1959, którzy ponieśli
śmierć w czasie odbywania przymusowej służby wojskowej w Batalionach Pracy...
Tablica ufundowana przez Zarząd Regionu w Mielcu ze składek członków związku
została umieszczona w ogrodzeniu kościoła św. Mateusza. Z tej okazji rozmawiamy
z Jerzym Kazaną - w latach 1952 - 54 pełniącego służbę wojskową w „batalionach
pracy”.
W dniu 1 września odbyło się poświęcenie kolejnej tablicy pamiątkowej
umieszczonej w murze naszego kościoła. Proszę powiedzieć kilka słów, czemu jest
poświęcona ta tablica.
Tablica jest poświęcona żołnierzom - górnikom, którzy przymusowo pracowali w
kopalniach, kamieniołomach i kopalniach uranu. Wielu z nich zginęło w trakcie
swojej służby. Wiele osób zmarło już po zakończeniu pracy w kopalniach na
choroby spowodowane ciężką pracą, m.in. na pylicę. Tą skromną tablicą chcemy
uczcić pamięć wszystkich naszych kolegów: żołnierzy - górników.
Z pewnością młodsi czytelnicy „Fary Mieleckiej” nie wiedzą, co znaczy nazwa
żołnierze - górnicy. Proszę wyjaśnić, o kogo tu chodzi, jak powstała ta nazwa ?
Na mocy rozkazu z dnia 5 sierpnia 1949r., wydanego przez gen. Edwarda Ochaba ,
i drugiego, ściśle tajnego rozkazu nr 008, z dnia 1lutego 1951, wydanego przez
ówczesnego ministra obrony narodowej K. Rokossowskiego, utworzono tzw.
bataliony pracy. Kierowano do nich niektórych żołnierzy pełniących czynną
służbę wojskową.
Podstawą do zakwalifikowania poborowego do batalionów pracy według
Rokossowkiego winno być „jego społeczne pochodzenie, oblicze polityczne i
moralne oraz przeszłość polityczna”. Do tej służby przeznaczano „poborowych
pochodzących ze środowisk bogaczy wiejskich, wywłaszczonych obszarników,
kupców, właścicieli przedsiębiorstw przemysłowych zatrudniających siłę najemną,
właścicieli większych nieruchomości miejskich oraz synów byłych funkcjonariuszy
bezpośredniego aparatu ucisku reżimu przedwrześniowego, poborowych wrogo
ustosunkowanych do PRL i członków rodzin pozostających w krajach
kapitalistycznych”. W ten sposób decyzją Rokossowskiego utworzono coś w rodzaju
polskich gułagów, gdzie przymusowa i ciężka praca prowadziła do wyniszczenia
fizycznego i psychicznego. Ogółem przez bataliony pracy przeszło 96 tysięcy
żołnierzy - górników węgla kamiennego, 3 tysiące żołnierzy pracujących przy
wydobyciu i uzdatnianiu uranu i około 20 tysięcy żołnierzy z batalionów
budowlanych. Warto dodać, że często osoby te były szykanowane także po powrocie
z wojska, np. odmawiano im przyjęcia na studia, uniemożliwiano zdobycie lepszej
pracy itp. Taka polityka trwała w latach 1949 - 1959.
Czy byli żołnierze - górnicy, represjonowani w latach powojennych mają obecnie
swoje spotkania, gdzie przypominają sobie te wydarzenia, podejmują wspólne
działania ?
W tej chwili istnieje w Polsce siedem niezależnych od siebie związków
żołnierzy - górników. Podobne oddziały jak w Mielcu działają także w:
Warszawie, Białymstoku, Jarosławiu, Lublinie, Krakowie i Szczecinie.
Jedną z form naszej działalności jest świadczenie pomocy potrzebującym, często
chorym kolegom lub ich rodzinom. Obecnie związki te prowadzą starania o
uzyskanie specjalnych dodatków do emerytury lub renty za prace w takich
warunkach - analogicznie do Sybiraków i byłych robotników przymusowych III
Rzeszy.
Czy podejmujecie jakieś działania mające na celu upamiętnienie tego okresu
pracy w kopalniach i gdzie mógłby zgłosić się ktoś, kto chciałby uzyskać
informację, podjąć jakąś współpracę ?
Nasz związek posiada swój własny zarząd, który społecznie prowadzi biuro
związku. W poniedziałki w godz. 9 - 13 i w piątki w godz. 9 - 11. W biurach
tych pełnione są dyżury i można tam zwracać się we wszystkich sprawach. Adres
biura: Mielec, ul. Biernackiego 1
Na koniec prosiłbym o kilka słów na swój temat. Jak to się stało, że Pan został
żołnierzem - górnikiem ? Pana rodzina jest tutaj znana, może kilka słów na ten
temat.
Mój ojciec przed wojną był burmistrzem Mielca, prezesem „Sokoła”. Te jego
funkcje stanowiły podwójne „przestępstwo” w czasach PRL-u. W czasie wojny
przebywał w obozie w Oranienburgu, po wojnie był przesłuchiwany przez UB.
Jako syn takiego człowieka byłem bardzo źle widziany przez ówczesne władze. W
roku 1950, w ostatnim roku mojej nauki w gimnazjum zostałem wyrzucony ze
szkoły, jako „wróg ojczyzny”. Wyjechałem wtedy do Szczecina, gdzie podjąłem
pracę. Tam też zaocznie zdałem maturę. W latach 1952 - 54 odbywałem służbę
wojskową we wspomnianych obozach pracy. Później wróciłem do Mielca. Następnie
podjąłem pracę w Zakładzie Doświadczalnym w Chorzelowie, gdzie pracowałem 16
lat.
Wtedy to zaocznie ukończyłem studia rolnicze I i II stopnia. W 1987r. podjąłem
pracę na WSK, gdzie pracowałem do czasu przejścia na emeryturę.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Rozmawiał: ks. Piotr Lisowski
--------------------------------------------------------------------------------