Dodaj do ulubionych

To ja - bumerang :)

07.03.10, 01:34
Witamsmile
Znów będę męczyć pytaniami.
A konkretnie jedną główną sprawą. Jako 2/z11 szamoczę się z pojęciem Misji
życiowej.
Skąd mam wiedzieć co jest moją "misją"? Niektórzy twierdzą, że robienie tego
co się lubi, jest najlepsze... Inni, że to ma być coś "na rzecz innych" -
czyli rozumiem, że poświęcenie /a jak nie to potępienie?/.
Jeszcze inni, że trzeba nauczać tego, co się samemu wie, albo do czego ma się
talenty, umiejętności.
Problem w tym, że ja już nie wiem, co ja lubię, panicznie myślę, co też
powinnam zrobić, na rzecz innych, a już kwestia uczenia innych, przy poczuciu,
że jest się miernotą, której czasem trafi się, jak ślepej kurze, albo która
nie czuje się nigdy pewnie w swoich umiejętnościach...wiadomo.

Owszem, czasem mam wrażenie, że coś jakby umiem, że intuicja podpowiada mi np
co się stanie, ale powiedzenie, że "wiem", czy "potrafię" jest wg mnie bardzo
ślisko-grząską sprawą. A tym bardziej, że hm... mam nieco problem z uznaniem
swoich ewentualnych umiejętności. Nawet jeśli ktoś mnie pochwali, to czuję się
źle.
No i tak się szamoczę codziennie ze sobą.
Troszkę próbuję mniej wątpić we własne umiejętności, co owszem pomaga, ale
bardzo opornie idzie. Im bardziej się silę tym gorzejsmile

Męczą mnie do tego upiorne migreny, co, jak sądzę, jest skutkiem tych szamotań
wewnętrznych.
Jak więc mam wiedzieć, co jest tą misją? Może za bardzo próbuję ją zobaczyć i
dla tego nic nie wychodzi? Problem w tym, że życie nie czeka, trzeba
podejmować decyzje, a ja mam wrażenie, poruszania się niejednokrotnie po
omacku w ciemnym pokoju.
Owszem, mam łepetynę pełną wzniosłych idei, ale co z tego?
Może jakieś podpowiedzi, dla skołowanej 2/z11/z38, która wiecznie o coś pyta?smile
Problem w tym, że nie mam kogo się poradzić, bo sama raczej wspieram innych.
Pozdrawiam


Obserwuj wątek
    • janus50 Re: To ja - bumerang :) 09.03.10, 11:46
      Witaj
      Jedenastki zwykle się, jak to piszesz, szamoczą w życiu. Wynika to z
      tego, że dwójka, jaką również jest jedenastka, dostrzega korzyści w
      każdej opcji i dlatego zazwyczaj ma trudności z podjęciem
      jednoznacznej decyzji. Będzie się wciąż pytała sama siebie i
      wszystkich przyjaciół, jak ma postąpić, jeśli realizuje się na
      poziomie silnej jedenastki, mającej tendencje negatywne (Kaczyński)
      to będzie podejmować decyzje błyskawicznie i autorytarnie, nie
      dopuszczając jakiejkolwiek krytyk.
      Zadaniem dwójki/jedenastki jest budowanie harmonii wokół siebie. Z
      uwagi na dużą sensoryczność, doskonale asymiluje poglądy innych
      ludzi, potrafi się w nie wczuć i zrozumieć, dlatego jest perfekcyjną
      platformą spajającą różne, czasem bardzo odległe poglądy.
      Co do podpowiedzi, nie podałaś daty urodzenia i zawartości liter w
      imionach i nazwiskach. Wiem, że już podawałaś, ale ja nie mam
      pozakładanych teczek, aby twoje dane błyskawicznie znaleźć, a szukać
      na forum nie za bardzo mam czas...
      Pozdrawiam
      • iinka Re: To ja - bumerang :) 09.03.10, 22:15
        A więc :

        Data urodzenia 07.06.1978
        Litery:
        A -12, C-2, D-2, E-2, F-1, G-1, I-4, K-2, L-4, M-2, N-6, O-2, R-1, S-3, T-2,
        U-3, W-1, Y-1, Z-4

        Ostatnio dodałam sobie imię, ale nie wiem czy to się liczy. Jeśli tak to:
        A -12, B-1, C-2, D-2, E-3, F-1, G-1, H-1, I-6, K-2, L-6, M-2, N-6, O-2, R-1,
        S-3, T-3,
        U-3, W-1, Y-1, Z-4
        smile
        • joooooooana Re: To ja - bumerang :) 10.03.10, 17:50
          Rzeczywiście duże jest prawdy w tym co Pan napisal. Mam taką 2 z 11
          i nielatwo temu typowi życ razem ze sobą. Z innymi jest juz lepiej.

          Ani jednak numerologia, ani tarot, ani nawet sam księzyc nie dadzą
          Pani żadnej odpowiedzi. Nie skonretyzują za Panią życia.
          • iinka Re: To ja - bumerang :) 10.03.10, 18:48
            Mm, to bardzo ciekawy pogląd, skoro zajmuje się Pani - po linku patrząc, na to
            wygląda - wróżeniem, a uważa, że numerologia nie da mi podpowiedzi.
            Przyznam, że to wręcz intrygujące.
            Wiadomo, że odpowiedzi człowiek udziela sobie sam, przez wybory podejmowane
            codziennie, ale ja szukam dość szeroko różnych podpowiedzi, a potem może coś
            będzie inspiracją, albo myślą, która kto wie, kiedy sama by do mnie przyszła.
            Więc warto wg mnie szukać różnych informacji, które mogą pomóc, jeśli człowiek
            sam ma z tym wyborem problem. Być może tylko zrozumiem, czego nie chcę robić, a
            to też jakaś naukasmile
            Pozdrawiamsmile
        • janus50 Re: To ja - bumerang :) 11.03.10, 00:24
          Witaj
          Pozostając w szczycie 4/13 wszystko idzie opornie. Czwórka a w
          szczególności ta z 13 wbija w schematy, zamyka w ramy, usztywnia, nie
          pozwala na elastyczność a tym samym jest niezwykle odporna na
          wszelkie zmiany. Jesteś również w niełatwym układzie, gdyż szczyt,
          cykl i wibracja urodzeniowa tworzą układ dość pasywny 4-7-2 i jesteś
          jeszcze w roku siedem.
          Mimo wszystko zmiana nastąpi z całą pewnością, choć będzie to trwało
          zdecydowanie dłużej niż to się dzieje zwykle.
          Czwórka trudno poddaje się zmianom, ale gdy już ten beton pęknie
          wtedy zmiana będzie niezwykle trwała.
          Ponadto, pozostając w trakcie transformacji, ścierają się u ciebie
          wibracje nowe z tymi pierwotnymi. To również przynosi napięcia,
          emocjonalne rozterki.
          W każdym razie musisz pracować dalej wytrwale i uparcie i nie
          nastawiać się na jakąś błyskawiczną i spektakularną zmianę. Przy
          takim układzie to powolny proces.
          Pozdrawiam
          • iinka Re: To ja - bumerang :) 11.03.10, 21:03
            Dziękuję.
            Szkoda, że te wibracje jakoś nie mają plusów :]
            Myślę intensywnie nad tym wszystkim, bo miewam np dni w których intuicja /lub
            coś innego?/ bardzo wiele mi podpowiada i nie wiem, czy powinnam coś z tym
            robić? Znaczy, kiedyś przestraszyło mnie to dość i stwierdziłam, że nie chcę
            takich przeczuć, potem, rzeczywiście zmalały, ale czułam się jakoś źle, potem z
            pewnych powodów zaczęłam się nad tym zastanawiać i uznałam, że jednak
            zaprzeczanie sobie samej nie jest dobre. Obecnie bywa różnie, ale zastanawiam
            się nad tymi przeczuciami. Czy coś z tym robić? Tak samo jak zastanawia mnie
            temat przekazywania informacji, który pojawia się i w moim znaku zodiaku i w
            różnych miejscach się powtarza np ostatnio polazłam w kalendarz Majów -
            nauczanie, przekazywanie wiedzy... no właśnie i tu znak zapytania - bo czego
            uczyć? Jak? Itp...itd... Przyznam, że ciągnie mnie do różnych rzeczy, bo lubię
            poznawać, po troszkę mam drobnych talencików, a najlepiej się czuję "w ruchu"
            /nie tylko fizycznym/... No i tak tłukę łebkiem w murek życiowych oporów...
            Przepraszam że tyle zawracam głowęsmile
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka