servent
10.10.05, 14:33
Sprawa jest dziwna, przynajmninej ja ją tak odbieram.
Od pewnego czasu ( dwa, trzy miesiące) kiedy spojrzę na zegarek
jest 12:12, 13:13, 21:21, 17:17 itd .jakby nie istniały inne godziny.
nie wiem czy to coś oznacza, czy tylko zbieg okolicznośći. Powoli zaczyna
mnie to zastanawiać. Amatemi, czy myśilisz, że powinienem "pogrzebać"
w tym? Napisz proszę czy znasz kogoś, kto ma podobne doświadczenia. I co to
może oznaczać?
Jeśli się wygłupiłem to skieruj mnie psychiatry.