powiesciopisarka 25.11.05, 22:53 Bardzo proszę o interpretację mojej daty urodzenia, od kilku miesięcy nic się w moim życiu nie dzieje, nie mogę znaleźć pracy i czuję, że się uwsteczniam. Czy widać jakieś światełko zmiany? Będę wdzięczna za każde słowo. pozdrawiam gorąco! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
amatemi Re: 26.10.1981. 29.11.05, 10:46 witaj ciekawe polaczenie: na zewnatrz pelnej materii, az do bolu, a wewnatrz az do bolu duchowosc. Bardzo silnie zaznaczona jest u Ciebie chec sluzenia innym poprzez swoje zycie ( w tym rowniez prace). Za duzo bylo juz izolacji, samotnosci, przyszedl czas na kontakt z ludzmi i nauke z niego plynaca. A jakiej pracy szukasz? Twoja dusza chce sluzyc, pomagac swoja madroscia. W ten sposob poznaje siebie, poprzez kontakt z drugim czlowiekiem. Bo o to Tobie chodzi w tym w cieleniu: poznac siebie. Jednak izolacja , rozwoj duchowy w zamknieciu ogranicza to poznanie. Dlatego postanowilas przezyc to zycie wsrod ludzi. I im wiecej ich bedzie tym wiecej doswiadczen zbierzesz, na ktorych tak Tobie zalezy. A nie jest to dla Ciebie takie proste, poniewaz zamkniecie powodowalo, ze umialas zaakceptowac wszystko, nie dotykajac problemu materialnie. Teraz poprzez ogromna ilosc doswiadczen bedziesz uczyn sie akceptacji, tej prawdziwej. Ja w Twoim portrecie widze bardzo duzo pracy, nadmiar. Dlaczego tak sie nie dzieje? Moze szukasz nie w tym miejscu? Nie wiem. Zycze szybkiego znalezienia pracy, ktora pomoze Ci w realizacji Twoje drogi)) Pozdrawiam Cie serdecznie, amatemi Odpowiedz Link
powiesciopisarka Re: 26.10.1981. 29.11.05, 13:56 Droga Amatemi Dziękuje za szybką odpowiedź. Szczerze mówiąc to jestem trochę zaskoczona, bo czuję się jakby ktoś obejrzał film, w którym gram główną rolę i przejrzał mnie na wylot. Zdaję się, że moim problemem jest nadal izolacja, życie w zamknięciu i z dala od innych ludzi, co nie znaczy, że zupełnie pozbawiam się kontaktów towarzyskich. Lubię życie, lubię rozmyślać o tym co powinno wydarzyc się w moim zyciu, co powinnam zmienić, jakie cechy rozwinąc itd.Ale są to tylko marzenia, bo jeśli już mam zrobić pierwszy krok do przodu, to dopada mnie strach. Strach, który mnie paraliżuje, blokuję sie od wewnątrz jakby ktoś krzyczał mi do ucha "po co, przecież tak się nie uda". Wydaję mi się,że póki będę żyła w takim zawieszeniu, nie pokonam tego strachu i nie zrobię pierwszego kroku to nie odnajdę siebie i swojego miejsca w tym życiu. Brakuje mi pewności i wiary w siebie. A zatem nad tymi cechami charakteru powinnam popracować. Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link