darino 14.09.04, 00:48 Czy Urząd Gminy w Birczy we właściwy sposób wspiera turystykę w naszej gminie ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ksidar Re: turystyka na terenie gminy Bircza 09.10.04, 15:14 Brak reklam o agroturystyce jeśli jest czy jakiś ośrodek wczasowy cokolwiek co by zachęcało do zwiedzenia tego regionu,takie informace powinny się ukazywać na serwisie,prasie w mediach dostępne w człym kraju. Odpowiedz Link
franc2 Re: turystyka na terenie gminy Bircza 05.11.04, 08:02 W Birczy to zbytnio nawet nie ma się gdzie przespać (znowu wstyd, .... no przystanki:) ... ale mówisz Bircza, myślisz Leszczawa :) więc zapraszam 6 km dalej fajnie ale cholernie drogo, Doba za pokój 2 osobowy kosztuje 135 zł, nastawiony raczej na gości z zagranicy i z dużą kasą :) Własność księcia Sapiechy: www.hotele.pl/leszczawa_dolna_hotel_w_siodle.html www.travelpoland.com/index.php?pid=57&hotel_id=464&view=1 www.4hotele.pl/prezentacja_hotel.php/1/464/HotelWSiodle-LeszczawaDolna.html www.polen-portal.info/stadt-leszczawa_dolna-27726.html i agroturystyka, ale chyba od 2 tygodni nieaktualne bo jest nowy właściciel, przeprowadza remont no i nie wiadomo czy będzie kontynuował wynajem pokoi, ale całkiem przytulnie www.naszewczasy.pl/78,127,6,podkarpackie,49,noclegi.html Pozdr Odpowiedz Link
darino Re: turystyka na terenie gminy Bircza 05.11.04, 12:09 No niezle zalinkowałeś ten hotel w Leszczawie. Nie zrozumiałem czy zmienił się właściciel hotelu czy tego gospodarstwa agroturystycznego? Czy w Leszczawie są instruktorzy jazdy konnej - jestem instruktorem hipoterapii i chętnie dorobiłbym w wakacje (czyli połączył przyjemne z pożytecznym). Czy na Trójcy dalej działa hotel. A w Olszanach dalej urzęduje agencja turystyczna w hotelu ? pozdrówka Odpowiedz Link
upowiec Re: turystyka na terenie gminy Bircza 16.12.04, 18:53 www.samorzad.pap.com.pl/?id=12898395 www.samorzad.pap.com.pl/?id=12906712 Odpowiedz Link
maggieallen Re: turystyka na terenie gminy Bircza 31.12.04, 11:37 *hello* ten (to) jest nie odpowiadają na waszą uwagę ale sprawiać przyjemność (proszę) może wy pomagacie mnie potrzebuję (chcieć) żeby próbować (wypróbowywać) do odkrycia zagubionego (zgubiony) rodzina przez to położenie, one są *PAWLYSZYN* rodzina (rodzinny). Nie wysłuchał zaczynając od (od czasu; od tego czasu, jak) trwają wojna światowa. One są od *BIRCZA*. jestem ich rodziną w Anglii. JA *dont* mówią Język polski (polski; blask) ale zrobił ten (to) używający (używanie; przyzwyczajający się) *translator*. Sprawiać przyjemność (proszę) pomoc (pomagać) albo mówią komuś jeszcze. *Thankyou* tak (więc) bardzo. Bóg Błogosławi (czcić). Odpowiedz Link
darino to Maggie ! 31.12.04, 14:29 Please send the letter with your questions to: URZAD STANU CYWILNEGO Mrs. Danuta Fornal 37-740 Bircza POLAND Odpowiedz Link
upowiec PAWLISZYN 01.01.05, 15:22 Znałem kogoś o nazwisku Pawliszyn (nie wiem czy to to samo nazwisko ?) z terenu gminy Bircza, ale było to strasznie dawno temu. Może ktos z tego forum pomoże ? Odpowiedz Link
nina40 Re: PAWLISZYN 01.01.05, 15:41 Witam wszystkich w Nowym Roku, życzenia składałam przy okazji Wigilii więc nie będę powtarzać się. Rodzina Pawliszynów mieszkała w Starej Birczy i Leszczawie, myślę że w dalszym ciągu ktoś o tym nazwisku tam mieszka. Odpowiedz Link
darino pomysły na ściągnięcie turystów 27.07.05, 02:43 "Turystyka na całym świecie jest bardzo dochodowym interesem. Podobnie jest i w Polsce. Gminy, do których jeździ się na wypoczynek są bogate i szybko się rozwijają. Wyjątkiem są Bieszczady - największe bogactwo Podkarpacia. Region, uznawany przez wielu fachowców za ewenement w skali Europy, wciąż jest biedny. Żeby to zmienić potrzebne są pomysły, dobra wola władz i pieniądze. W tej właśnie kolejności. Sezon turystyczny w Bieszczadach trwa zaledwie dwa miesiące, lipiec i sierpień. W tym czasie niemal wszystkie miejsca noclegowe są zajęte, lecz nie z powodu tłumu turystów, ale dlatego, że baza turystyczna wciąż w Bieszczadach jest bardzo skromna. - Wielu próbowało inwestować w turystykę w Bieszczadach i im się nie udało - mówi Arkadiusz Dworaczek, właściciel Domu Wycieczkowego PTTK w Wetlinie. - Trudno jest w ciągu dwóch miesięcy zarobić na utrzymanie gospodarstwa agroturystycznego przez cały rok. Inwestowanie w infrastrukturę wypoczynkową też ma niewielkie szanse powodzenia, gdyż w Bieszczady przyjeżdżają głównie miłośnicy gór i dzikiej przyrody, a oni najczęściej mają niewiele pieniędzy. Sezon turystyczny może trwać i pół roku Na turystyce w Bieszczadach będzie można zarobić, jeżeli sezon zostanie wydłużony. W maju, w wyższych partiach gór, często leży jeszcze śnieg, a stoki są błotniste. Deszczowy na ogół czerwiec też nie zachęca do górskich wędrówek. Podobnie wrzesień i październik. W tych okresach górskich wędrowców przyjeżdża więc niewielu. Wczasowicze też nie wybierają Bieszczadów na miejsce wypoczynku, gdyż nie ma dla nich odpowiednio atrakcyjnej oferty. Nie istnieją w bieszczadzkich miejscowościach lokale rozrywkowe, nie ma placów zabaw dla dzieci, ani ścieżek spacerowych. Dopóki to się nie zmieni, nie przyjadą w Bieszczady matki z małymi dziećmi, ani babcie z wnuczkami. Nie przyjedzie nikt, kto chciałby nie tylko pooddychać świeżym powietrzem i odpocząć wśród lasów, ale również zabawić się i miło spędzić czas. Tacy ludzie wybierają uznane kurorty, jak choćby Iwonicz czy Rymanów Zdrój. Liczy się pomysł - Żeby przyciągnąć w Bieszczady wczasowiczów, trzeba przygotować dla nich odpowiednią ofertę, czyli produkt turystyczny - wyjaśnia Grzegorz Walicki z Podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego. Nie wystarczy baza noclegowa i gastronomiczna. Współczesnemu turyście trzeba zapewnić miłe i ciekawe spędzanie czasu przez cały okres pobytu. Wiele atrakcji można stworzyć bez dużych inwestycji. Liczy się pomysł. Wystarczy podpatrzyć jak to robią sąsiedzi. Słowacy stworzyli u siebie niezwykle atrakcyjny turystycznie park narodowy - Slovensky Raj. Można w nim spędzać czas w rozmaity sposób. Czy do zbudowania w okolicach Wetliny "małpiego gaju" z najróżnorodniejszymi linami, drabinkami, równoważniami itp. potrzeba dużych pieniędzy? Wybudowanie kąpielisk w Wetlinie i w Cisnej również nie powinno stanowić problemu. Nic tak jak woda nie przyciąga wczasowiczów. Najlepszym tego przykładem są Solina i Polańczyk. Nie chodzi oczywiście o budowanie kolejnej zapory w Bieszczadach, lecz o zrobienie niewielkich zbiorników, nad którymi będą mogli wypoczywać rodzice z dziećmi. Dla milusińskich muszą powstać ogródki jordanowskie wypełnione nadmuchiwanym zjeżdżalniami, skoczniami, labiryntami itp. Przydałyby się też ścianki wspinaczkowe i ścieżki spacerowe. Podobne atrakcje można by wymyślać jeszcze długo. Można zarabiać na tym co jest - W Wołosatem Bieszczadzki Park Narodowy prowadzi stadninę koni Huculskich - mówi jeden z pracowników BPN. - Konia można wynająć co najmniej na godzinę i kosztuje to dwadzieścia pięć złotych. Chętnych jest więc niewielu. Z tej atrakcji korzystają tylko wytrawni koniarze. A gdyby tak zrobić dziesięciominutowe przejażdżki po pięć złotych? Bardzo wielu by się na to skusiło. W najatrakcyjniejszą widokowo partię wysokich Bieszczadów, w grupę Tarnicy i Halicza, w sezonie chodzi codziennie ponad tysiąc turystów. Wielu z nich pokonuje nużącą bitą 9-kilometrową drogę między Wołosatem, a Przełęczą Bukowską. Wożenie turystów bryczkami po tej trasie byłoby doskonałym interesem, podobnie jak kursy do Morskiego Oka w Tatrach. - Przeciw takiemu rozwiązaniu są specjaliści od ochrony przyrody - tłumaczy Jan Komornicki, dyrektor BPN. - Twierdzą, że końskie odchody zanieczyściłyby środowisko parku. Ten problem dałoby się wprawdzie rozwiązać, lecz jest poważniejsza przeszkoda. Zgodnie z obecnymi przepisami park nie może prowadzić działalności komercyjnej. Wspólnie z dyrektorami innych parków narodowych staramy się obecnie o zmianę niekorzystnej ustawy. Jeśli to nastąpi będziemy wdrażać te i inne pomysły uatrakcyjniające pobyt w Bieszczadach. No cóż, w Tatrzańskim Parku Narodowym nie ma problemu z odpłatnym wożeniem turystów bryczkami. W Bieszczadach się nie da. I tak jest niemal na każdym kroku. Bieszczadom trzeba pomóc w rozwoju i musi to nastąpić szybko. W przeciwnym razie, europejskich turystów i ich pieniądze zgarną nam sprzed nosa Czesi i Słowacy, a my, jak zwykle, będziemy się zastanawiać czemu jesteśmy biedni." www.pressmedia.com.pl/sn/publicystyka/d2.asp?u_file=wczoraj/%21P%2ETXT Odpowiedz Link
darino 100 tysięcy turystów miesięcznie w Ustrzykach Dol. 07.11.05, 21:08 "Sto tysięcy osób miesięcznie. To liczba turystów, która może robić wrażenie. Niestety, większość z nich nie zatrzymuje się w Ustrzykach Dolnych i pędzi dalej. Teraz jest szansa, że zimowa stolica Podkarpacia stanie się "bieszczadzkim Zakopanem". Władze Ustrzyk chcą zainwestować w przebudowę centrum miasta trzy miliony złotych. Do tej pory ustrzycki rynek przypominał raczej gęsty park, teraz ma zmienić się w otoczony zielenią centralny plac miasta. Właśnie kończy się przebudowa jego południowej części. Powstały już nowe budynki pod okiem architekta. Trwa wymiana nawierzchni, oświetlenia i ławek. Przy okazji pod płytą rynku odkryto stylowe piwnice, w których prawdopodobnie zostanie urządzona kawiarnia. Uliczki otaczające rynek zamienią się w deptaki. Będzie też miejsce na niewielki amfiteatr. W pobliżu powstanie podziemny parking, z restauracją i hotelem. Z tych zmian najbardziej cieszą się okoliczni handlowcy. Mieszkańcy miasta, którzy uważnie śledzą prace mają mieszane opinie. Burmistrz miasta broni pomysłu. Uważa, że w tej chwili oprócz rozbudowy bazy narciarskiej i noclegowej, nowy rynek to najważniejsze zadanie, które ma zatrzymać turystów w Ustrzykach. Dotychczasowe prace miasto sfinansowało z własnego budżetu. Pieniądze na dokończenie inwestycji chce uzyskać z unijnego programu INTERREG." tvp.pl/400,20051107265404.strona Sto tysięcy turystów miesięcznie to olbrzymia liczba ! Może Birczy z racji sąsiedztwa uda się coś uszczknąć z tej masy :))) Oczywiście, jak widać, wymaga to inwestycji i intensywnej promocji ... Odpowiedz Link
upowiec sprawa przejścia granicznego w Krościenku 08.11.05, 20:52 tvp.pl/400,20051108265852.strona "Bieszczadzka brama na Ukrainę" - tak swego czasu nazwano przejście graniczne w Krościenku. Niestety drzwi tej bramy wciąż są uchylone tylko dla małych samochodów. Cierpi na tym turystyka, cierpią przedsiębiorcy. Od wielu miesięcy samorządowcy z obu stron granicy domagają się uruchomienia odprawy dla autokarów i ciężarówek. Jak dotąd - bezskutecznie. Niewielka agencja turystyczna działa w podustrzyckiej Ustjanowej zaledwie od roku. Mimo to pośredniczyła już w organizacji 260 wycieczek na Ukrainę, zwłaszcza dla turystów wypoczywających w Bieszczadach. Niestety trudno jej rozkręcić działalność, bo na każdy przejazd autokarem przez Krościenko trzeba uzyskać specjalną zgodę komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej i jego ukraińskiego odpowiednika. Wszystko dlatego, że choć przejście działa 3 lata, ale nadal mogą tędy przejeżdżać tylko pojazdy o masie do 3,5 tony, a więc samochody osobowe i furgony. Na zniesienie ograniczeń niecierpliwie czekają także Ukraińcy. Samorządowcy z obu stron granicy od miesięcy interweniują w tej sprawie. Strona polska już dawno wzięła się do pracy. Droga prowadząca do granicy jest wzmacniana i poszerzana. W rozbudowę przejścia zainwestowano dodatkowy milion 200 tysięcy złotych. Straż Graniczną wyposażono w przenośne komputery, które ułatwiają odprawy w autobusach. Do tego potrzebny jest jeszcze budynek odpraw autokarów. Strona polska wstrzymuje się jednak z tą inwestycją, bo nie ma zgody władz Ukrainy na uruchomienie w Krościenku ruchu pojazdów do 7,5 tony. Polskie noty dyplomatyczne w tej sprawie jak dotąd nie doczekały się odpowiedzi." Skierowanie przez to przejście autokarów i ciężarówek ma swoje plusy i minusy. Plusem jest ożywienie gminy - więcej osób będzie tędy przejeżdżać. Minusami zwiększenie skażenia powietrza spalinami i duży ruch samochodowy na naszych drodach. I co tu wybrać ???? Odpowiedz Link