darino
05.09.05, 03:01
"Już tylko dni dzielą nas od wejścia w życie nowej ustawy o uzdrowiskach.
Nowej ale do końca nie wiadomo czy lepszej.
Wyczekiwana od wielu lat, zadecyduje o losach kilkudziesięciu polskich gmin,
które utrzymują się z kuracjuszy. Jakie zmiany wprowadzą nowe przepisy dla:
lokalnych samorządów, sanatoriów i - co najważniejsze - dla samych pacjentów.
Wymagania kuracjuszy rosną z roku na rok. I chodzi nie tylko o nowe, modne
zabiegi. Wiele osób oczekuje, że pobyt w sanatorium będzie też okazją do
rozrywki i poznania nowych zakątków kraju.
Wyjazd do sanatorium to często spory wydatek. W cenę turnusu wliczona jest
też opłata za pobyt na terenie uzdrowiska. Do tej pory w większości gmin nie
przekraczała ona 2 złotych dziennie. Nowa ustawa daje możliwość podniesienia
jej do prawie 3,5 złotego.
By nie odstraszać kuracjuszy, w Polańczyku władze gminy nie zamierzają
podnosić opłaty uzdrowiskowej. Niestety, nowe przepisy zabrały samorządom
możliwość zwolnienia z opłat osób niepełnosprawnych i dzieci - tak jak to
było do tej pory.
Ustawa wprowadza także inne ograniczenia. Samorządowcy obawiają się też, że
trudniej im będzie inwestować. Polańczyk potrzebuje na przykład lepszych i
większych parkingów. Nowa ustawa ogranicza je do 50 samochodów. Chodzi o
czystość środowiska, bo tylko czyste gminy mają szansę utrzymać status
uzdrowiskowych. Samorządowcy spodziewają się jednak, że nowa ustawa usprawni
zarządzanie, bo lekarz uzdrowiskowy będzie podlegał bezpośrednio wojewodzie.
Jest o co walczyć, bo tylko do Polańczyka na 2-3-tygodniowe turnusy
przyjeżdża rocznie blisko 5 tysięcy kuracjuszy."
tvp.pl/400,20050904242147.strona