areto 04.10.04, 22:29 może tutaj uda nam się sobie pomóc :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ania08 Re: WITAJCIE :) 04.10.04, 22:38 Ja jestem za bardzo fajnie byłoby tutaj móc sie po prostu wygadać bardzo długo szukałam w necie wlasnie osób z podobnym problemem i w końcu sie udało. PISZCIE proszę Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Re: WITAJCIE :) 05.10.04, 06:37 Witam, u mnie to samo. CIĄGLE chce mi się sikać. Jak mam wsiąść do autobusu czy tramwaju to myślę tylko o tym gdzie jest najbliższa miejska toaleta - w razie co... Cieszę się że powstało to forum bo myślałam że jestem z tym sama. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ania08 DO ANETKI 05.10.04, 12:38 Napisz ptrosze czy robiłas jakieś badania w tym kierunku ja myślę że u mnie to jest na tle nerwowym ale doskonale Cię rozumiem ja mam to samo już wem gdzie jest każda toaleta na miescie. Nawet stram się maloa pić to nic nie daje bo po 10 minutach mi się znów chce nie wiem skąd tyle moczu się bierze skoro mniej pije koszmar!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
avariel Re: DO ANETKI 05.10.04, 17:06 ja tez mam problem chodzi o fakt BANIA SIE WYSIUSIANIA< nie wiem jak to wytuamczyc jak jestem sama to sie wysiusiam ale jak mam isc do kogos do ubikacji to poprostu na sile siusiam. Co am zrobic co mam mylsec kiedy siedze i wydaje mi sie ze wszyscy sluchaja ze siusiam wiem ze to jest glupie .. ale tak mam,, jak podbudowac siebie aby byc odwaznym w siusianiu., Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Re: DO ANETKI 05.10.04, 17:26 Aniu, to zaczęło się parę lat temu. Myślałam że mam jakieś problemy z pęcherzem więc udałam się do internisty. Zrobiłam badania moczu i okazało się że nie mam żadnego zapalenia ani nic. Ginekologicznie też wszystko w porządku. Po prostu okaz zdrowia. Koszmar trwał jakieś pół roku - rok a potem jak ręką odjął przeszło. Teraz po kilku latach to wróciło i ... za chwilę dzwonię do poradni leczenia nerwic zarejestrować się do lekarza. Sama sobie nie pomogę, a sama wiesz że to ciągłe myślenie o tym gdzie by tu skoczyć do toalety, czy dam radę przejechać parę przystanków autobusem jest bardzo męczące. Odpowiedz Link Zgłoś
ania08 Re: DO ANETKI 05.10.04, 21:39 Anetko ja też robiłam badania mocz, posiew ginekologicznie tez jest wszystko ok. Ja też wlasnie wybieram sie do lekarza od nerwic jak będziesz po wizycie daj znac jak było czy trzeba skierowanie od internisty, no i wogóle jak wyglądala wizyta. Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Re: DO ANETKI 06.10.04, 06:37 Aniu, ja już się zarejestrowałam. Nie potrzeba żadnego skierowania. Wizytę mam w poniedziałek po południu. Oczywiście zdam relację z wizyty. Pozdrawiam, trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
viki1001 Re: DO ANETKI 06.10.04, 19:21 Myślałam że tylko ja mam takie problemy… kilka tygodni temu poruszałam ten tema tna forum forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=15840432 U mnie ostatnio dolegliwości troszkę się zmniejszyły, ale wiem że w każdej chwili może się znowu nasilić. Myślę że wizyta u neurologa jest nieunikniona. Pozdrawiam Trzymaj się Viki Odpowiedz Link Zgłoś
ania08 Re: DO ANETKI 06.10.04, 21:41 ANETKO czekam na relacje z wizyty poniedzialkowej ja też się wybieram tylko najpierw musze zasięgnać jezyka gdzie jest jakiś fajny doktor. VIKI a Ty idziesz do neurologa? Ciekawa jestem jakie badania moze przepisać neurolog aby stwierdzic co moze być przyczyną tak częstego sikania ciekawą kweste poruszyl na tamtym forum gośc Artur otóż mozliwosc urazu przypomniało mi się że sewgo czasu bardzo mocno uderzyłam się w głowę moze tędy droga szkoda tylko ze Artur nie zalogowany na gazecie i nie ma maila do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
viki1001 Re: DO ANETKI 14.10.04, 16:08 Ja na razie odłożyłam wizytę u neurologa, bo od prawie 2 tygodni moje dolegliwości z siusianiem znacznie się zmniejszyły:) Przypuszczam, że jest to efekt tego, iż nie mam teraz tylu problemów na głowie ile miałam jeszcze kilka tygodni temu, ponadto zrozumiałam, iż to całe nieszczęsne siusianie faktycznie jest chyba spowodowane jakimiś zaburzeniami ze strony układu nerwowego, więc w znacznej mierze to od mojego stanu ducha zależy czy wrócę do normalnego funkcjonowania czy nie... Jeśli wychodzę gdzieś z domu to staram się nie myśleć o siusianiu i koncentrować swoją uwagę na czymś innym, jeżeli zaczynam odczuwać potrzebę skorzystania z toalety to wmawiam sobie w myślach, że wytrzymam jeszcze jakiś czas, ale nie odkładam tego do momentu w którym mogłabym już popuścić..(wbrew opiniom forumowiczek nie sądzę aby był to dobry sposób- przynajmniej nie w moim przypadku, chociaż nigdy nic nie wiadomo). Ponadto standardowo już odstawiłam kawę i colę (kiedyś moje ulubione napoje), staram się nie pić gazowanych napojów i wody, no i piję codziennie herbatkę z żurawiny oraz kapsułki żurawinowe z Herbapolu (tak aby trochę wzmocnić mój biedny pęcherz). Ponadto codziennie staram się robić sobie krótkie seanse wyciszające- włączam jakąś przyjemną muzyczkę i na kalimatce wykonuję sobie ćwiczenia relaksacyjne, itp. W mojej „walce” o normalne funkcjonowanie wspiera mnie również mój Partner, który zawsze mnie rozwesela i w którym mogę znaleźć oparcie. Gdy zrozumiałam (w dużej mierze dzięki opiniom z ludzi z forum) że mój problem może tkwić w psychice, to starałam się ustalić w jakich okolicznościach zaczął się cały ten koszmar…i wiecie co faktycznie chyba znalazłam przyczynę – dolegliwości pojawiły się na 4 roku studiów (sem.zimowy) z tego co pamiętam to był najcięższy semestr podczas całych studiów- najwięcej zajęć, najbardziej wymagający wykładowcy i ćwiczeniowcy, najwięcej projektów, kolokwiów i jeszcze coś…zajęcia z prawie psychopatą przed którymi zawsze byłam strasznie zestresowana (zresztą nie tylko ja), bo nigdy nie wiadomo było co pan „doktorek” sobie wymyśli i kogo sobie upatrzy danego dnia aby się na nim wyładować….cóż to były chyba najgorsze miesiące podczas studiów, hmm…w sumie to wtedy cały czas żyłam w stresie, no i myślę że mogło to w jakiś sposób odbić się na mojej psychice-bo właśnie w środku zimowego semestru 4 roku zaczęło się to wszystko. Jeśli chodzi o wizytę u neurologa to na pewno się wybiorę, tylko na razie nie mam namiarów na dobrego neurologa we Wrocławiu, który zajmowałby się tego typu problemami. Mam nadzieję, że obecna poprawa utrzyma się dłużej (oby na zawsze). Wszystkim dziewczyną życzę również szybkiego powrotu do normalnego funkcjonowania, bo ja sama doskonale wiem jak takie zaburzenia mogą rujnować życie. W moim przypadku pozostaje jeszcze problem mięśniaka macicy (na razie staram się o tym nie myśleć mając nadzieję, że już więcej nie urośnie), do niedawna sądziłam, że to przez niego cały ten koszmar, ale chyba się pomyliłam… widocznie najważniejszy jest stan ducha i to aby potrafić skutecznie radzić sobie ze stresem. Trzyma za Was kciuki i jestem z Wami….. Pozdrawiam serdecznie, Viki :) Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Re: DO VIKI 14.10.04, 20:45 Cześć Viki, wiesz że ja też zaczęłam mieć problemy na studiach? Zaczęło się od tego, że ze stresu przed egzaminem latałam po kilka razy do toalety, bo bałam się że jak zamkną nas na sali a mi bedzie się chciało siku to nie będę mogła skupić się na egzaminie i nie zdam. Trzymam kciuki również za Ciebie. I pozdrawiam. A. Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Re: DO ANETKI 07.10.04, 17:23 Dzięki za link, poczytałam sobie - bardzo ciekawe rzeczy. U mnie faktycznie wszelkie problemy nerwicowe, lękowe i ogólnie ze sobą rozpoczęły się po urazie głowy - miałam pękniętą kość skroniową i takie tam... no ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze to dowiedzieć się z czego to się bierze i WYLECZYĆ!!!. Pozdrawiam i trzymaj się również! Odpowiedz Link Zgłoś
ania08 Re: DO ANETKI 08.10.04, 18:24 Hey Anetko co tam u Ciebie słychać trzymam kciuki za poniedziałkową wizytę. Areto odezwij się bo już myslę że mnie opuscilyscie:) Odpowiedz Link Zgłoś
areto Re: DO ANETKI 08.10.04, 19:54 jestem jestem, cwicze pecherz ale dzis mnie nie słucha :/ od jutra znow zaczynam, bo chyba za duzo wypiłam i trudno tak walczyc pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Re: DO ANETKI 08.10.04, 21:10 Jestem dziewczyny jestem, tylko dzisiaj straszny młyn w pracy i tylko raz zajrzałam do naszego wątku. Przeczytałam kolejny wątek "moja historia" - życzę powodzenia w "Trzymaniu". W sumie mogłabym z Wami popróbować ale w moim przypadku to chyba nie ma sensu. Jak jestem w domu, lub jakimś innym bezpiecznym miejscu to mogę trzymać bardzo długo. Ataki nagłej potrzeby wysiusiania się dopadają mnie w miejscach gdzie jest utrudnione korzystanie z toalety a więc środki komunikacji, wogóle przebywanie poza domem, czy ostatnio na przykład musiałam wyjść z zebrania (ważnego) w pracy - nawiasem mówiąc wysikałam trzy kropelki!!! Z tego wnioskuję, że jest to problem bardziej głowy a nie pęcherza. Pozdrawiam miłe współtowarzyszki niedoli :) Wierzmy że to pokonamy i za jakiś czas będziemy się z tego śmiały. Odpowiedz Link Zgłoś
strangekindofwoman Re: WITAJCIE :) 10.10.04, 14:47 witajcie dziewczyny! spadłyście mi z nieba z tym tematem! Moją zmorą też jest częstomocz i kompletnie już sobie z tym nie radzę.:( Urolog stwierdził,że to na tle nerwowym i przepisał mi leki przeciwnerwicowe, które nic nie pomogły. Jak Wy sobie z tym radzicie? czy naprawdę wstrzymywanie moczu pomaga? Odpowiedz Link Zgłoś
ania08 Re: WITAJCIE :) 10.10.04, 22:31 Hey jakos wspólnie próbyujemy walczyc z tym pęcherzem ja próbowałam wstrzymywać mocz ale u mnie to nic nie dalo chyba wizyta u psychologa jest konieczna dla mnie to chyba jedyna deska ratunku Kiedyś pomóg mi lek o nazwie Detrusitol niestety jest drogi. Wspólnymi siłami damy rade a napisz coś więcej jak u ciebie z tym sikaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
ania08 Do Anetki 11.10.04, 14:57 Jak tam moja droga po wizycie opisz wrażenia jak było? Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Re: Do Anetki 11.10.04, 19:28 Witam Cię Aniu i reszto koleżanek. Właśnie wróciłam od lekarza. Byłam u psychiatry, był bardzo sympatyczny. Opowiedziałam co mi na sercu leży, długo rozmawialiśmy, przeprowadził dokładny wywiad, no i stwierdził, że wygląda mu to na napady lękowe z atakami paniki. No i trza się leczyć. Od jutra rana mam brać seronil (to lek na depresję, ale działa też na lęki). Za 2 tygodnie do kontroli. Lekarz powiedział że to nie minie od razu, trzeba się liczyć nawet z kilkumiesięcznym leczeniem. Jestem szczęśliwa, że zrobiłam ten krok i poszłam do lekarza - teraz tylko czekam aż mi przejdzie. A co u Was? Pozdrawiam serdecznie i oczywiście dam znać czy leki działają. Odpowiedz Link Zgłoś
ania08 Re: Do Anetki 12.10.04, 23:20 Anetko ja też bardzo się ciesze że zrobiłas ten krok i udałaś sie do lekarza. U mnie sprawa wygląda tak że że zapisalam sie do lekrza ale nie jestem pewna czy pójdę nie wiem czy będe mogła zostawiś synka ma 4 misiace no i kurcze jak by mi przepisal jakieś leki to odpada bo ja karmię piesrsią hmm trzymam za Ciebie kciuki. Wiesz nieważne że to potrwa kiklka misięcy wazne żeby pomogło ja już bortkam się z tym prawie 2 lata wiec poczekalabym jescze te parę misięcy. Trzymam kciuki i napisz jak zobaczysz jakąś poprawę. Pozdrawiam Ania! Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Re: Do Anetki 13.10.04, 19:12 Cześć Aniu, cześć Dziewczyny, dzisiaj drugi dzień na tabletkach i na razie nie widzę różnicy. Ciągle myślę o sikaniu i latam do toalety. No ale lekarz mówił że tak od razu nie przejdzie. Aniu, jak będziesz mogła to idż do lekarza, mi to trochę pomogło - jestem zapalona do walki z tym cholerstwem i jakoś tak bardziej pozytywnie nastawiona do świata. Aniu, to cudownie, że masz malutkiego brzdąca! Dziewczyny trzymajcie się! Wygramy na pewno. Pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
ania08 Re: Do Anetki 13.10.04, 22:36 Anekto to dopiero drugi dzień więc widzisz i tak jest dobrze po wizycie bo Jesteś nastawiona odpowiedno do tego. Ja wierzę że Ci się uda ja tylko się boję ze jak pójdę do tego psychologa to zebym się tylko nie zraziła tam gdzie ja się zapisałam to jest tak że pierwsza wizyta jest z lekarzem a potem jak widzi potrzebe kieruje na takie zajecia grupowe tyle tylko ze ja chyba sie nie nadaje na takie zajęcia. Co innego jest jak mówie o swoich problemach kekarzowi a co inego grupie osob nie wiem nie jestem pewna. Ale bardzo chce iść spróbować. Ja tez ciągle myślę o sikani i chce mi sie non stop. Wiesz gdyby nie mój sunek chba bym się kompletnie zalamala ale wystarczy jeden maluteńki uśmiech na jego buzi a od razu mi lepirj się robi. Trzymasm kciuki będzie dobrze musi byc dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Re: Do Ani 14.10.04, 20:55 Cześć Aniu, nie bój się lekarzy - to tylko ludzie, nie spodoba Ci się jeden to pójdziesz do drugiego. Myśl teraz tylko o sobie. Moja pierwsza wizyta u psychologa była kilka lat temu (miałam różne tam dolegliwości po pęknięciu kości skroniowej itd) i pamiętam że wypytał się mnie o cały życiorys, pokazywał chyba jakieś obrazki i nie wiem czy czegoś nie rysowałam - na prawdę już nie pamiętam. I faktycznie po tej pierwszej wizycie skierował mnie do psychiatry - w sumie nie mam zdania o tym leczeniu bo to trwało bardzo krótko. Nie ma się czego bać. Jeśli chodzi o zajęcia w grupie - to nigdy nie uczestniczyłam w czymś takim. I faktycznie na pierwszy rzut oka można się przestraszyć, bo jak to tak przy wszystkich o swoich problemach opowiadać? Ale przecież w terapii uczestniczą ludzie, którzy mają jakieś problemy i im też jest na pewno ciężko. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. A. Odpowiedz Link Zgłoś
ania08 Re: Do Ani 19.10.04, 21:47 Anetko co u Ciebie slychać? Jak się sprawy mają pomagają lekarstwa?Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Do Ani 20.10.04, 07:25 Witaj Aniu i reszto koleżanek, Tabletki biorę już ponad tydzień. I mogę powiedzieć że czuję delikatną poprawę. W sobotę na zakupach pierwszy raz od stu lat nie myślałam o sikaniu. Oczywiście jak sobie to uświadomiłam to od razu wróciły moje lęki. Wiem że leczenie trochę jeszcze potrwa ale jestem szczęśliwa, że widzę już malutkie efekty. Jeśli chodzi o tabletki to u mnie nie wywołują żadnych skutków ubocznych - nie jestem senna, dobrze się czuję, nie ma efektu przymulenia itd. Pozdrawiam serdecznie! A. Odpowiedz Link Zgłoś
ania08 Re: Do Ani 20.10.04, 22:49 Anetko nawet nie wiesz jak bardzo sie cieszę ze się poprawiło super naprawdę tzn. że jest dla nas szansa. Odpowiedz Link Zgłoś
anetka191 Re: Do Ani 21.10.04, 07:22 Jest szansa oczywiście, tylko niestety musimy się napracować. Marzę o dniu kiedy przestanę o tym myśleć. Pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś