areto
07.10.04, 21:12
zmagam się z tym problem od kiedy zaczęłam brać pigułki anty (rownocześnie
rozpoczęłam współzycie). Kojarzę wiec to poniekąd z tabletkami. Byłam u
rodzinnego, ginekologów 2-ch ale dalej nic sensownego nie wiem. Miałam badany
mocz, bakterii zero, miałam antybiotyk Duracef, urosept, Furagin i nic. Wrecz
po furaginie nie tyle co nie przestało ale chyba było nawet mocniej. Zaczełam
nawet podejrzewać cukrzycę, bo wówczas jest też częstomocz. Ale cukier w
normie. Może jeszcze zrobić krzywą cukrową? A moze jednak obejdzie się bez,
PONIEWAŻ : Ostatnio wygrzebałam stary artykuł z Cosmo "ojej znow mi się chce
siusiu".I tak jak moja ginekolog mowiła - "musi trzymac" :) i trzymam tak jak
pisali. Trzymam do oporu, az mi oczy łzami zajdą i wtedy lecę. Pisało że ani
nie dostanie się zapalenia pecherza ani nic. Jedyny wyjątek kiedy TRZEBA siku
gdy tylko lekko czuc- to po stosunku by wypłukać bakterie. I trzymam do
oporu, juz 2 dzien. I powiem Wam że widzę powoli efekty!!!!!!! Kiedys czułam
najmniejsze siusiu, po 15 razy umiałam iść :) a Teraz do oporu i chyba się
ten pecherzyk nieznośny odwrażliwia !! Poza tym piszę co i ile piję i kiedy
siusiu (ale te przypadki juz rozrywania odhaczam ptaszkiem, ale też notuje
kiedy poczułam pierwsze parcie :) Dziewczynki kochane spróbujcie!!!!! :)
Wierzę ze bedzie dobrze!!!!!!