Gość: wkurzona
IP: *.walbrzych.dialog.net.pl
05.06.03, 07:51
Dzisiaj w nocy do mojego malutkiego dziecka przyjechało pogotowie.Przyjechał
nadęty lekarz i zadecydował że poda zastrzyk.Już na wstępie okazało się że
brakuje igły nr 6 i nr 8 itd.Przy zastrzyku maiał pretensje że 16 miesięczne
dziecko nie uleży 2 minut jak on chce zrobić zastrzyk.Doktorek zapytany co
podaje dziecku rzuca mi nazwami leków...
Wielce poczuł się dotknięty jak poprosiłam o jego nazwisko i
specjalizację.Faktem jest że zarzuciłam mu iż nie nadaje się na lekarza ale
jakie Wy mielibyście zdanie widząc jak lekarz wbija dziecku igłę i sapie coś
pod nosem że mały się za bardzo kręci,jak on ma pracować itp.
Boże czy w tym kraju już nie ma ludzi z sercem...i dlaczego w pogotowiu nie
ma dyżurów pediatra.
W/W lekarz był z Wrocławia a przyjechał ze Świdnickim pogotowiem......