Dodaj do ulubionych

Pogadajmy...

09.11.09, 17:30
o czymś ciekawym.Może o tym co każdy z nas uważa za swoje najważniejsze
osiągniecie.Może być tego więcej bo latek przecież trochę mamy.
I nie mam tu na myśli sukcesów w pracy, nauce ale pokonanie własnej słabości,
lęku przed czymś.

Od małego bałam się robaków, ciemności, wysokości.Kiedyś poważnie się
okaleczyłam gdy krojąc tasakiem mięso zobaczyłam na swojej łydce wędrującego
skorka.Bez namysłu walnęłam tasakiem przecinając skorka na pół a przy okazji i
łydkę.Bliznę noszę do dziś ale lek przed robalami minął.
Obserwuj wątek
    • cortyzol Re: Pogadajmy... 09.11.09, 19:42
      Nie gniewaj się ale to już nie dawno temu pisałaś.
      • misia007 Re: Pogadajmy... 09.11.09, 20:03
        no proszę czyli początki chyba alzheimera.No ale o tym,ze bałam się jeszcze do
        niedawna zostać sama w mieszkaniu, bałam się zejść do piwnicy to chyba nie
        pisałam.No ale i to udało mi się przełamać, ten strach znaczy.
        • izis52 Re: Misia007 09.11.09, 20:13
          Misiu zerknij do poczty Gazeta.pl
          • sagittarius954 Re: Na noc o strachach!! 09.11.09, 21:46
            O nie, włażę ci ja pod kołdrę i lulu .
            Ale czemu nie opowiem wam historyjkę z dreszczykiem , właśnie wpadła mi głowy ,
            tyle tylko ,że pozwolicie , napiszę ja za dnia . To jakoś tak .... ocho, sowa
            się odezwała...

            • natla Re: Na noc o strachach!! 10.11.09, 10:48
              Oj, całe życie odnoszę sukcesy w pracy ze sobą wink Przede wszystkim
              walczę z wrodzonym leniem i mam na tym polu więcej sukcesów niź
              porażek.
              Za sukces uważam też przekonanie innej osoby do moich argumentów,
              choć to akurat w dużej mierze zależy od adwersarza i otwartości jego
              głowy smile. Natomiast zupełnie nie przywiązuję wagi do przyjęcia
              argumentów dyskutantów, bo to akurat idzie mi łatwo.....nie uważam
              sie za alfę i omegę.
              • misia007 Re: Na noc o strachach!! 10.11.09, 15:31
                Z leniem jeszcze nie wygrałam i kto wie czy wygram, jakiś ludzki jest ,
                przyjmuje moje wytłumaczenia.No ale wygrałam z cukrem i z papierosami i to
                uważam za duuuuży sukces.
                • izis52 Re: Na noc o strachach!! 10.11.09, 15:47
                  A o tych papieroskach więcej - możesz ?
                  • misia007 Re: Na noc o strachach!! 10.11.09, 16:25
                    Mogę jasne, poszło mi z tym łatwiej niż z cukrem.No wiec rzucić to chciałam ale
                    po tylu latach palenia bałam się, jak to będzie,że nie dam rady, że sobie katem
                    mam być.No ale pewnego wieczoru, 4 grudnia właśnie ,pamiętam bo to córki
                    urodziny zadzwoniła moja siostra, zaryczana, zrozpaczona.Wydusiłam z niej,ze ma
                    guz na płucach, ze to koniec i ze przyjedzie.Mieszka na drugim końcu metra więc
                    trochę trwało zanim dotarła a ja w tym czasie w ramach solidarności postanowiłam
                    rzucić palenie, żeby jej przykro nie było, że ona nie może.I jeszcze żeby nie
                    było odwrotu oddalam zapas fajek koleżance sąsiadce(ale była zdumiona).No ja
                    jeszcze bardziej jak moja siostra wkroczyła z piwkiem i papieroskiem a na wieść
                    o mojej decyzji zapaliła sobie drugiego argumentując ze skoro ma umrzeć to się
                    katować nie będzie.W następnych zdaniach wyśmiała mój zamiar i oświadczyła że mi
                    się nie uda.Tak mi mów!!!musiało się udać i udało mimo,ze w następnych dniach
                    miałam naprawdę stresujące sytuacje i normalnie bym paliła jednego za
                    drugim.Paliła natomiast moja siostra a mimo to żyje, przeszła pomyślnie chemię,
                    przerzut na nerki i nawet rzuciła niedawno, jakieś 2 miesiące temu, ot tak bez
                    powodu.
                    • dwa-filary Re: Na noc o strachach!! 10.11.09, 18:17
                      U mnie we wrześniu minęło 5 lat jak nie palę. Bardzo lubiłam ten snujący się dymek wydobywający się z między moich paluszków,zeszłam na słabsze, ale za to nie wiem kiedy i paliłam dwie paczki. Paliłam na czczo i przy pierwszej kawie to i z 5 naliczyłam.Pewnego dnia dostałam wstrętnego kaszlu i musiałam się trzymac za pewną część, żeby się nie posiusiać....i wtedy do mnie dotarło, że papierosy nie będą mną rządzić, poszłam na Biorezonans i do dziś nie palę, nie przeszkadza mi jak ktoś obok mnie pali. Z siusianiem i kaszlem problem zginął za dwa dni smile Ostatnio byłyśmy z dziewczynami w Pubie, było siwo od dymu, nie przeszkadzało mi, ale rano jak powąchałam moje przesmrodzone ubranie to zrobiło mi się mdło wink
                      • skrzydlate Re: Na noc o strachach!! 15.11.09, 20:38

                        a ja rzuciłam 14 kilo i mój kręgosłup jest szcześliwy, lepiej się czuje,
                        podobnie dobrze sie maja teraz moje kolanka
                        • filip505 Re: Na noc o strachach!! 16.11.09, 04:01
                          ....tego lenia to lepiej do
                          konca nie zwalczac,lenistwo
                          m/innymi czynnikami jest
                          dzwignia postepu technicznego.
                          • natla Filipie 16.11.09, 08:14
                            Ha , ha, żebyś Ty wiedział do ilu "wynalazków" codziennych mnie ten
                            leń zmusił big_grin Całe życie kombinowałam w pracy i domu, jak sobie
                            ułatwić życie.
                            Obecnie na moim "wolontariacie" szlag mnie trafia, kiedy patrzę, jak
                            ludzie sobie życie utrudniają. Podsuwam co jakiś czas proste pmysły
                            organizacyjne, co personel przyjmiuje z entuzjamem, ale władza się
                            nie zgadza, bo to ona nie wymysliła i co gorsze nie wymyśli nic
                            innego big_grin
    • czarna12.3 Re: Pogadajmy... 16.11.09, 06:45
      1) spełniłam swoje marzenie- kilka lat temu byłam na warsztatach tanecznych ( po przyjeździe chciałam nawet w kościele tańczyć, jak organy grały), 2) pracuję nad sobą,żeby nie oceniać ludzi i najczęściej mi się to udaje- z tego jestem dumna.
    • bogatka1 Re: Pogadajmy... 18.11.09, 14:52
      Natlu, a mogłabyś coś więcej o tych pomysłach organizacyjnych, ciekawią mnie bardzo, czy można je zastosować także w domu do użytku osobistego? Np. dla chorych na RZS?
      • natla Re: Pogadajmy... 18.11.09, 16:46
        Nie mam jeszcze RZS-u, ale np. różne rzeczy mi ostatnio wypadają z
        rąk, bo stawy wyrodnieją. Również wypadała mi smycz psa, kiedy
        zobaczył konkurencje męską. Smycz był dobra, bo 8-mio metrowa, ale
        cóż....coś za coś. Teraz chodzi na krótkiej, 3-metrowej, a rączkę
        giętką owijam dwukrotnie dookoła nadgarstka prawdego, mając lewą
        rękę zawsze w pogotowiu. Nie jest to wielkie odkrycie, ale daje mi
        pewność, że utrzymam psa.
        Napisz, jake są dokładnie problemy przy RZS, to może coś
        pokombinujemy.
        • misia007 Re: Pogadajmy... 18.11.09, 17:50
          No to pierwszy wynalazek masz już z głowy.W identyczny sposób owijam kocią smycz
          na nadgarstku bo od lat mam RZS i brak mi pewności czy go inaczej utrzymam.
          • natla Hi, hi 18.11.09, 21:31
            Będę teraz pisała do Was dużymi literami.....i co Wy na
            to? big_grin
            • natla Re: Hi, hi 18.11.09, 21:36
              .......i do tego kolorowo
              • natla Re: Hi, hi 18.11.09, 21:57
                Cytat....i pocytować Was mogę....alem się napracowała big_grin
                • natla Re: Hi, hi 18.11.09, 22:07
                  Cytat....i to było na tyle!
    • bogatka1 Re: Pogadajmy... 18.11.09, 22:15
      Reumatoidalne zapalenie stawów to jest problem z rękami.
      Nie ma siły uchwytu, nawet ciężko pociągnąć kołdrę, aby się nakryć.
      Nadgarstki mają ruch ograniczony, palce też już się nie wyprostują.
      Np. talerz z zupą trzeba przenosić w dwóch rękach, a lepiej nalewać na stole.
      Trudności z obieraniem i krojeniem warzyw.
      Problem z ubieraniem się i uczesaniem.
      Najlepszym sposobem jest chyba zatrudnienie pomocy domowej sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka