Dodaj do ulubionych

Romans w pracy

17.05.10, 09:37
Co sądzicie ? Czy same stałyście się obiektem zainteresowania jakiegoś
mężczyzny ? Kto zakochuje się szybciej , kobiety czy mężczyźni ? Czy znane są
wam przypadki rezygnacji z pracy po biurowym romansie ? Wreszcie czy romanse
biurowe staja się małżeństwami ?
Obserwuj wątek
    • eurytka Re: Romans w pracy 17.05.10, 14:21
      U mnie same baby były,
      więc jak mogłam mieć romans?
      Lesbijką nie jestembig_grin
      • sagittarius954 Re: Romans w pracy 17.05.10, 15:43
        ale... zazdrościłaś chociaż tym , gdzie istniał jakiś męski pierwiastek big_grin
        • eurytka Re: Romans w pracy 17.05.10, 19:33
          Uwodzenie czy molestowanie?
          Oto jest pytaniebig_grin
          • filip505 Re: Romans w pracy 17.05.10, 22:09
            ...eurytka,wyluzoj,a tak dla obopulnej
            uciechy i radosci?
      • enibaszka Re: Romans w pracy 18.05.10, 19:21
        Romans w pracy to poletko do rozsiewania plotek,bo przeciez nic sie
        nie da do końca ukryć, aczkolwiek delikatna adoracja męska może byc
        przyjemna.
    • came_lia Re: Romans w pracy 17.05.10, 22:49
      W mojej poprzedniej pracy to był temat główny,uciechy damsko męskie smile
      Teraz muszę się mocno pilnować aby nawet w żartach gafy nie strzelić.Nie jest stosowne flirtować z klientami.
      • natla Re: Romans w pracy 18.05.10, 16:43
        Romansowanie w pracy, to czysta głupota. Do romansu trzeba dwoje
        (dwóch, dwie wink) Nie znam przypadku, żeby romans nie powodował
        lawiny złych zdarzeń w środowisku. Zawsze ktoś ucierpi. Jak nie
        ona, to on, jak nie oni, to współpracownicy lub cała "firma".
        • sagittarius954 Re: Romans w pracy 18.05.10, 19:29
          Firma ???? Natlo litości ...smile Dwoje ludzi ???I firma .Pełne zdziwienie . To
          raczej nie jest firma , to jest zwykły grajdół .
    • skrzydlate Re: Romans w pracy 18.05.10, 16:29
      Pracowałam prawie z samymi mężczyznami, nie powiem, miło było, ale na
      romansowanie sobie pozwolić nie mogłam, takich rzeczy się w robocie nie robi,
      mam zasady, łatwo namieszać, potem kłopoty, można stracić pracę, a kto potem
      nakarmi młode? Nigdy.
      • sagittarius954 Re: Romans w pracy 18.05.10, 19:30
        Już sie pewnie niektórzy dziwią smile Skrzydlate i konserwa big_grin
        • filip505 Re: Romans w pracy 18.05.10, 21:05
          ...wisz srzydlate.... wstydze sie za tych
          mezczyzn,tylu ich bylo i NIC.
          • skrzydlate Re: Romans w pracy 18.05.10, 21:48
            misiu pysiu, romans z żonatym i dzieciatym szefem to klęska dla kobiety,
            uzależnienie i dyskomfort mega-rozmiarów, bardziej mi zależało na pracy...
            (kurcze, ja miałam samych współpracowników, którzy zarazem byli moimi szefami,
            taki charakter pracy)... poza tym .. na świecie jest wielu mężczyzn, z którymi
            nie pracowałam, możesz być dumny big_grin
        • skrzydlate sagi 18.05.10, 22:01
          nie konserwa a wygoda
          • sagittarius954 Re: sagi 19.05.10, 07:36
            A niby skąd mam żonę ? Przecież że z pracy , człowiek musiał się do biblioteki
            nabiegać a naczytać big_grinbig_grin,młodość swoje prawa ma i żadna wygoda tego zabroni . Co
            innego w naszym wieku , aaaa...big_grin to już co innego , zawsze wygoda przed
            miłością pójdzie i nie będzie inaczej . big_grin
            • natla Re: sagi 19.05.10, 08:48
              A myślisz, że grajgołów już w 21 wieku niet? Twoje romanse były w
              dużym zakładzie i to normalka. Ale każda "firma"
              kiludziesięcioosobowa na ogól jest grajdołem. Poza tym myslę o
              romansach szef - podwaładna lub szefowa - podwładny..
              • sagittarius954 Re: sagi 19.05.10, 10:32
                A kto by tam zajmował się romansami szefa smile no może w jednym wypadku - jak
                byłbym zainteresowany szefem , co raczej mnie osobiście przez całe życie się nie
                zdarzyło. Pracowałem przecież z 70 kobietami , hm i jakoś przeżyłem big_grinbig_grin
      • filip505 Re: Romans w pracy 18.05.10, 22:24
        ....no na szczescie to nie niechec do
        romansow,tylko o utrate pracy chodzilo,
        znowu wierze w fantazje pan!!!!!
        • sagittarius954 Re: Romans w pracy 19.05.10, 07:38
          Jak my byliśmy młodzi to się nic nie traciło a nawet zyskiwało , i to jest
          przewaga tamtych czasów nad tymi big_grin
          • skrzydlate Re: Romans w pracy 19.05.10, 09:29
            No to palnąłeś, kłania się temat pani Anety K. Tfu, potem i tak na niej psy wieszali, ile wlazło...
            Przypomina mi jeden szef.... Bzykał 'asystentkę', chyba po to ją zatrudnił, miała wszystko bardzo odpowiednio ukształtowane poza mózgiem, co prawda jej mężowi dał pracę i wszystko zostało w rodzinie, ale za to pożyczył od nich ciężką kasę i już nie oddał, też wszystko zostało w rodzinie. Potem śmignął gdzieś w świat z masą cennych rzeczy i tyle go widzieli... Kiedyś weszłam ja sobie do biura, a tu szef masuje biust kobiecie, nie wiedziałam, czy wchodzić z tymi papierami, czy sobie pójść, mówię: przepraszam i ładuje się do pokoju, oni jakoś tak nerwowo się zachowali, i znowu to dziwne uczucie, jakie się ma, kiedy się wejdzie do nie swojego pokoju hotelowego przez pomyłkę, nie wiadomo, czy się podłączyć, czy wyjść wink, a pracować trzeba... wniosek: w pracy nie, to jest zachowanie bez klasy
            • sagittarius954 Re: Romans w pracy 19.05.10, 10:34
              Cholerka , to ci się trafiło smile
              Nie no masowanie biustu przez bluzkę nie ma sensu ...big_grin
              • grollo Re: Romans w pracy 19.05.10, 13:01
                skrzydelko : i znowu to dziwne uczucie, jakie się ma, kiedy się
                wejdzie do nie swojego pokoju hotelowego przez pomyłkę, nie wiadomo,
                czy się podłączyć, czy wyjść
                ----------------------------
                ....coz za watpliwosci,jasne ,ze sie trzeba podlaczyc,hehehe...
                Same korzysci,z szefa zrobisz sobie podnozek,sama sobie zrobisz
                dobrze,oczywiscie jezeli szef dorasta do swoich ambicji,a bezmozgowa
                idiotke po prostu wysmiejesz big_grin
                • skrzydlate Re: Romans w pracy 19.05.10, 14:35
                  spadaj Grollo, spadaj na bambus

                  bajkę ci opowiem... szef zawsze zaczyna od tego, że go żona nie kocha i w ogóle
                  to on myśli o rozwodzie, tak myśli i myśli... i zasuwa te głodne kawałki,
                  zainteresowana romansem pracownica wierzy w to, albo udaje że wierzy i .... co
                  dalej? dalej to robi za gumową lalkę... niektórym to pasuje, niektórym nie...
                  głupie uczucie być cackiem z dziurką... jakby lubiła, wybrała by sobie inną ..
                  bardziej dochodową profesję, jasne? sam spróbuj.. może ci się uda doświadczyć,
                  może polubisz? jakieś chętny się znajdzie... na pewno... ja ochoty nie mam....
                  jedne romanse kończą się burzliwie .. inne łagodnie, jedne żony czytają komórki
                  mężów, inne nie... jedni faceci chcą korzystać, ile wlezie, wykorzystując swoją
                  pozycję.. inni nie.. jedni się dają spławić, inni mniej.... Grollo, życzę ci być
                  w przyszłym wcieleniu kobietą w takim porąbanym kraiku, gdzie mieszkają ludzie z
                  wrażliwością i kulturą osobistą walca drogowego i nie szanujący kobiet...
                  wspominam 'hłehłanie' Leppera, nie wszyscy czuli, że coś jest nie tak... część
                  uważała, że gościu ma po prostu specyficzne poczucie humoru... i żyj tam,
                  słuchaj debilnych dowcipów, udawaj, że cię bawią... zaczynam się lekko unosić,
                  kończę zatem... temat jest nieciekawy... żegnam ozięble
                  • grollo Re: Romans w pracy 20.05.10, 06:54
                    Do tego "zegnam ozieble" zapomnialas dodac "z domieszka pogardy" smile

                    Tak powaznie ten temat wzielas,ze juz zaczynam wierzyc ,ze przemawia
                    przez Ciebie jakies osobiste doswiadczeniebig_grin
                    W przyszle wcielenia nie wierze,tak ze Twoje pobozne zyczenia raczej
                    sie nie sprawdza,a moze szkoda big_grin
                    Tego Twojego porabanego kraiku zbyt dobrze nie znam,ale znam kilka
                    innych ,rownie porabanych.
                    Zjawisko wydaje sie byc raczej globalne,z tym ,ze z mojego
                    doswiadczenia,w moim kraiku ,wynika ze bardzo wiele kobiet z wlasnej
                    nieprzymuszonej woli uzywa tej drogi do robienia kariery,niejako
                    przyczyniajac sie do powstawania pewnych schematow.
                    Juz Sztaudynger ,tyle lat temu zauwazyl:

                    "Jej drabina do kariery
                    ma cztery litery"

                    ...a tu taki maly link na temat:
                    biznes.interia.pl/prasa/praca-i-zdrowie/news/jej-droga-do-kariery-to-cztery-litery,906873,4373

                    Temat jest dosc popularny i czesto poruszany.
                    ...tak ,ze nie ma co sie ani lekko,ani ciezko unosic smile
                    • skrzydlate Re: Romans w pracy 20.05.10, 11:13


                      big_grin
                      mam oczy Grollo
                      big_grin


                      moje kredo - zero litości dla żonatych bubków, wycisnąć na maxa, jeśli się daje i zostawić z rozdziawioną gębą, sorry.... w takie rzeczy poważnie mogą bawić się osoby, które mogą się bawić, nie mają nic do stracenia, ja miałam zbyt dużo, z mojej strony to tylko instynkt samozachowawczy i czysta wygoda

                      byłam kiedyś młoda.... i co się nasłuchałam i napatrzyłam, to moje, książkę można by napisać smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka