polnaro
04.06.10, 11:44
Koniecznie potrzebuję, bo zupełnie o mnie zapomnicie.
Jestem w domu od środowej nocy, podróż po Portugalii i ciut po Hiszpanii była
cudowna, koniecznie jeszcze tam wrócę, pokażę Wam wkrótce ciekawsze zdjęcia i
opracuję trochę notatek, tak żeby w kilku zdaniach oddać urok słonecznej
Portugalii, jej cudnych pagórków, kapiących przepychem obiektów sakralnych,
uroczych, leniwych, biało-pomarańczowych ustawionych jak do fotografii domów,
drzew korkowych i oliwnych, pałaców i zwykłych wiejskich zabudowań ze
spichlerzami z XIV w.
Portugalia od czasów Napoleona nie doświadczyła żadnej pożogi wojennej więc ma
z okresu swojej kolonialnej świetności bardzo wiele wspaniałych zabytków,
niestety teraz strasznie one niszczeją.
Przeszłam trochę szlaku pielgrzymów zmierzających do Santiago de Compostela,
niestety w samej katedrze nie udało mi się włożyć głowy w miejsce
przysparzające inteligencji / remont trwa/, więc zmian na lepsze nie
zauważycie, ale przez cudowne wrota przeszłam i św.Jakuba dotknęłam, co siłę
zwiastuje. Bardzo mi ona potrzebna przed dłuuugim lotem do Stanów, a że
zapomniałam modlić się w swoich intencjach /tak mnie obarczono prośbami/, to
proszę myślcie o mnie ciepło od 12 czerwca kiedy to polecę do Las Vegas.
Jak widzicie nadaję się jeszcze do różańca i do tańca, bo kasyn nie ominiemy
na pewno. Polecono nam przygotować nie mniej niż 200usd /osoba/, na dzień
jeśli do kasyna wejść zechcemy


, no nie wiem, chyba nas wy....., ponoć
wypłata gotówki z bankomatu ATM nie stanowi problemu, to puścimy rodzinę z
torbami. Zaraz potem będziemy w Dolinie Śmierci i Mieście Duchów więc może
być różnie. Jednak o tym potem.
Powódź strasznie odbiera mi przyjemność podróżowania, ale może udało nam się
przywieź trochę słońca z Portugalii i uda z Arizony oraz Kalifornii, bardzo
się postaram.
Pozdrawiam Was i do spotkania tutaj w lipcu.