globerr 12.03.11, 11:34 Znajomy przesłał mi link www.rp.pl/artykul/624250_Jak-Pawel-trafil--do-TVP.html I co Wy na to, czy Polska Ludowa po 20 latach jeszcze się "rusza". A może macie inne przykłady na życie pochowanej już "nieboszczki"? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
misia007 Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 11:57 Znam ta sprawę i cóż jak widać protekcja i znajomości to w naszym kraju dalej pierwszoplanowe kryteria.Zresztą o tym samym świadczy dziwne ułaskawienie niejakiego Adama S . wspólnika Dubienieckiego przez jego teścia i zarazem prezydenta p Lecha Kaczyńskiego.Chodzą też słuchy ,że PSL załatwia posady wszystkim swoim krewnym ...jak leci.Co jeszcze ,ano nieomylność w głoszeniu prawd objawionych.Bonzowie PRL oznajmiali narodowi w co ma wierzyć i czego się trzymać i ta maniera nadal obowiązuje.J.K walczy o ujawnienie prawdy ,całej, prawdy i tylko jemu znanej prawdy a Balcerowicz też nie pozostawia nam złudzeń ale ON albo potop.I cienia wątpliwości nie mają co do swoich racji- cóż "czym skorupka za młodu nasiąknie....." Odpowiedz Link
globerr Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 13:10 Dodam jeszcze grudniowy wyjazd syna Tuska do Chin ze zwiedzaniem Wielkiego Muru. Przelot na koszt PKP. A pamiętacie jak z PO wyleciała niejaka Zyta Gilowska za nepotyzm? Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 14.03.11, 20:55 > Dodam jeszcze grudniowy wyjazd syna Tuska do Chin ze zwiedzaniem Wielkiego Muru To akurat mnie nie zezłościło. Raczej było naturalne. Nie wiem jak długo ten Wielki Mur zwiedzał, ale miał prawo do tego niejako "po drodze". Inni polittycy równiez przy okazji zwiedzaja odwiedzane przez siebie kraje. Odpowiedz Link
izis52 Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 13:14 Niestety większość tych startujących zawodowo w czasach PRL-u dalej żyje wg. modelu: jak chcesz coś załatwić - szukaj dojścia. Przykre, że to dalej skutkuje, a młodzież się uczy. Jeśli nie ma szans załatwić coś normalnie lub cierpliwości kilka lat dowodzić racji przed sądem to załatwia po staremu. Posada urzędnika jest stabilna i aby działał układ - trzeba zatrudnić lojalnych krewnych i znajomków. Odpowiedz Link
izis52 Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 13:17 Nie dodałam, że walczący z układami przechlapane mają. Jak dawniej. Odpowiedz Link
globerr Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 13:34 Najgorsze jest, że to "szukanie dojścia" rozpoczyna się dla człowieka przed jego narodzinami. Już wtedy rodzice szukają dojścia do odpowiedniego lekarza i położnej niejednokrotnie "pod stołem" odwdzięczając się już przed porodem. Kolejny etap to poszukiwanie żłobka i znowu "dojście" jest naszym bliskim znajomym. Przedszkole, dobra podstawówka itd. Potem skok w kolejny etap tzn. studia. Kto jest np. z "korporacji" rodzin lekarskich, prawniczych itp. ma już dzięki "dojściom" rodziców sprawę załatwioną. Podobnie z pracą............ Walka z czymś tak głęboko zakorzenionym skazana jest z góry na klęskę. Zwłaszcza, że korzenie znalazły sobie bardzo podatny grunt w tzw. elitach. Najlepszym przykładem są w jakiś niesamowity sposób zdolności odziedziczone przez potomstwo sławnych polskich aktorów, czy wokalistów. Cała ich plejada została wybrana przez los i poszła w ślady swoich rodziców. Odpowiedz Link
misia007 Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 14:16 Zaraz globerr w temacie lekarzy to jednak powiało nowym. Odpowiedz Link
globerr Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 14:23 Widzę, że przypadkiem dotknąłem czułego punktu. Jednak kto ma załatwiony dobry staż.... Abacki z Pcimia Dolnego, czy syn znanego lekarza? Odpowiedz Link
misia007 Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 14:30 kontynuuje bo poleciało mi za wcześnie.W temacie lekarzy powiało nowym bo już pod stołem nie trzeba gdyż mając prywatne ubezpieczenie za naprawdę rozsądne pieniądze ma się dostęp do każdego specjalisty i to biegusiem.Wiem bo mam i bardzo sobie chwalę.Co do przedszkoli a one chyba bardziej deficytowe niż żłobki to będę miała wieści z pierwszej reki jako,ze moja wnuczka ma do takowego pójść.Jedyne co moja córka poza zgłoszeniem w tej sprawie zrobiła to poinformowała panią dyrektor,że nauczycielką jest co kiedyś pierwszeństwo dawało.Czy teraz też??? HMMM zobaczymy.Co do genów aktorskich to coś jednak w tym czasem jest.Bo weżmy takiego Maćka Stuhra,Patrycje Markowską, Olgę Frycz, no co zdolne dzieciaki, sławnych rodziców. Odpowiedz Link
izis52 Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 15:41 Prywatne ubezpieczenie fakt - pozwala na szybsze przyjęcie do specjalisty, ale już poważniejsze operacje trzeba przeprowadzić w państwowym szpitalu teoretycznie bez wyboru w czyje ręce się dostaniesz Wg. mojego rozeznania łatwiej jest z wyborem szkół i studiów. W niektórych zawodach mamy wolny dostęp bez egzaminów i elementarnego sprawdzenia predyspozycji. Nie zawsze na dobre to wychodzi pacjentom i klientom, a pojęcia nie mam jak to sensownie naprawić. Mnie osobiście podoba się dorobek NSA, który autentycznie pochyla się nad racjami osób pokrzywdzonych przez urzędników, zwłaszcza skarbowych. Jednak ich moc przerobowa jest wciąż mała w stosunku do skali arbitralności decyzji. Odpowiedz Link
polnaro Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 16:19 Lek cudowny znam; od siebie zacząć proponuję i bez żadnych odstępstw...... Kto uczciwie może siebie wykluczyć z grona powyżej krytykowanych ? ................ Odpowiedz Link
globerr Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 18:48 Zabrzmiało jak "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień". Jednak nie ma sobie nic do zarzucenia............Może mam sklerozę............ w tym przypadku to byłby pozytywny czynnik sklerozy. Ale swoją drogą jak można szybko postarać się zakończyć rozmowę.......... bRAWO.... Odpowiedz Link
globerr Re: PRL wciąż żyje 12.03.11, 18:58 I jeszcze jedno do polnaro: Na szczęście różnimy się między sobą. Nie jesteśmy zatem szyci według jednego, czy nawet kilku wzorców. IMO to dobrze.... Poza tym trudno wymagać takiej samej moralności od marynarza żyjącego w określonym środowisku i np. kogoś z elit władzy. Kogoś kto jest "wybrany" przez nas. Wydaje mi się, że różnice tutaj zawsze będą bo świat jest taki jaki jest każdy widzi. Odpowiedz Link
izis52 Re: Polnaro 12.03.11, 22:38 No, to po bandzie pojechałaś w tym wątku o pozostałościach PRL-u. A przecież przeżyliśmy tam kawał życia i pogadać warto. Prowokujesz do zwierzeń, czy dowodzenia, że ktoś nie jest wielbłądem ? W sekrecie powiem, że dzięki układom i kopertom od klientów w naszej prywatnej firmie - kupiłam niedawno willę na Ibizie, pałacyk pod Krakowem, że już nie wspomnę o apartamencie w Paryżu i kilku wypasionych "furach". Odpowiedz Link
filip505 Re: Polnaro 13.03.11, 03:06 ....no wiesz takie nietrafne inwestycje zrobilas,futra nie tredi, w krakowie nie ma pracy jak pisalas,chyba te koperty cieniutkie byly?????, ....glober,co ma moralnosc z praca wspolnego?????,wara memu bossowi od mojej moralnosci,nie jego sprawa, nie pracuje w radiu maryja,wladze wybieralne tez nie , jak nie z pis,tam ponoc rydzyk o nie swoja moralnosc dba, pracuje sie wedlog jakichs przepisow,nie moralnosci, wyjatek chyba prezydent w USA,skad to skojazenie, jak swiat swiatem przekrety sie zdazaja,chodzi o ich minimalizacje,wine za to ponosi niedoskonalosc prawa,przepisow,ale to chyba sie polakom podoba, bo jak wytlumaczyc, ze wybiera-my-cie ludzi umoczonych w afery na wysokie stanowiska,np;kaczory i telegraf, jak?????,lepel ,itp, prl milo wspminam,to okres mojej mlodasci,bujnej, co wcale nie znaczy ze popieram. Odpowiedz Link
globerr Re: Filip 13.03.11, 09:48 glober,co ma moralnosc z praca wspolnego????? Jak zwykle nic nie jest tylko albo białe, albo czarne. Zadam Ci kilka pytań: Czy chciałbyś, aby wychowawcą Twoich wnuków w przedszkolu był były pedofil (po sterylizacji)? Czy uważasz, że polityk, który w kampanii wyborczej ukrywa np. fakt, iż jako prezes jakiejś państwowej firmy zdefraudował miliony złoty, powinien być np. prezydentem, czy szefem rządu? Czy parlamentarzysta może dla korzyści finansowych swoich, lub swoich znajomych powinien lobbować za ustawą, która nie jest korzystna dla ogółu Polaków? Moralność jednak ma wiele wspólnego z wykonywaniem niektórych obowiązków szczególnie związanych z "zaufaniem społecznym". Poza tym Polska to nie US. Dzieli nas czasem przepaść w podejściu do wielu spraw. Nie roztrząsam tutaj kto ma rację, kto nie........piszę tylko o niejednokrotnie zupełnie innych światach. Odpowiedz Link
globerr Re: izis52 13.03.11, 09:54 Pewnie, że przeżyliśmy kawał dobrego niejednokrotnie czasu. Ale nie zawsze bywało sielankowo, a pewne IMO złe nawyki, sposoby postępowania z tamtych lat wciąż trwają. O tym właśnie chciałem...a przy okazji jeśli wpadnie kilka wspomnień lepszego kalibru to nie chyba OK. Odpowiedz Link
misia007 Re: izis52 13.03.11, 10:42 W kontekście lepszych wspomnień przypomniało mi się jak to w okresie gdy alkohol był na kartki sobie radziliśmy.Prawie wszyscy nasi znajomi bimber pędzili z lepszym lub gorszym skutkiem.My również z przyjacielem miśka to czyniliśmy (może polnaro uzna to za samokrytykę ale jakoś się tego nie wstydzę) wcale udatnie.Skąd te kolby i rurki mieliśmy nie pamiętam ale zabawa była przednia a po dodaniu jakiś uszlachetniaczy smakowych i wypić się dało.Ofiary nałogu również bywały bo mojemu szwagrowi,udało się przebić rękę na wylot szklaną rurka, na szczęście nie naruszając kości i wcale go to nie zraziło do dalszych prób.Czy groziły za to jakieś kary, nie pamiętam bo wcale się tym nie przejmowaliśmy. Odpowiedz Link
globerr Re: izis52 13.03.11, 13:14 Pamiętam lata 80-te i reglamentowaną benzynę na stemple (chyba w dowodzie rejestracyjnym samochodu. Po zatankowaniu pracownik CPN wbijał stempel tuszowy. Ale Polak potrafi.......... więc do wywabiania tych stempli idealnie nadawała się bielinka na kawałku zapałki z watą. Tankowanie było więc niby reglamentowane. Odpowiedz Link
natla CPN 14.03.11, 23:38 Prawie z rozrzewnieniwem wspominam te kilometrowe kolejki i radość, kiedy dostało sie więcej niż można. Miała taką zaprzyjaźnioną stację, na której królowała i dary rozdawała kobierta. Za pierwszym razem z nią pożartowałam, następnym sama mi parę litrów więcej dała, a potem to zawsze drugi kanister dopełniała. Chciałam jej kedyś dać parę groszy więcej, bo naprawdę wdzięczna byłam, ale nie wzięła. Tylko 3 razy widziałam, ze dawała paliwo ponad reglamentacje innym ludizom. Raz nie dała mi benzyny ponad normę, tłmacząć sie , że mało przyszło, a kolejka długa, więc szkoda jej ludzi. Wspominam ją z wielką sympatią, bo bardzo ułatwiała mi życie w tym czasie. Odpowiedz Link
natla FWP 14.03.11, 23:45 Bywałam, a jakże ........te świetlice z piłkarzykami, te stołówki, w których czasem nieźle dawano jeść, ale wybór żaden....o, i KO-wiec koniecznie. Nigdy nie lubiłam gremialnych wczasowisk, więc na ogół korzystaliśmy ze spania i niektórych posiłków. Reszta w plenerze. Ale....na takich wywczasach poznałam pierwszą miłosć Odpowiedz Link
natla Sklepy.... 14.03.11, 23:52 .....powtórze się. W latach 70-tych było dużo i tanio. Było marzenie zakupów w PEWEX-ie, na które mogłam sobie pozwolić raz na rok, ale za to ike radości było z np. toblerone czy pachnacewgo zachodem kosmetyku. W latach 80-tych nie było nic, o wszystko trzeba było walczyć, ale to miało jakiś przekorny urok w sobie. Swoją drogą pomagał mi w znoszeniu pustych półek chyba mój charakter. Skoro nie ma, to nie ma, obejde się. Za to ileż to radości było ze zdobycia czegoś lub "załatwienia po znajomości". Najczęściej uczynni byli zupełnie obcy ludzie. I to na ogół bezinteresownie. Odpowiedz Link
natla Ludzie..... 14.03.11, 23:56 ....kwitło życie towarzyskie. Ludzie byli dla siebie lepsi, nie było takiej obojętności, nie było gonitwy za lepszym życiem. Kazdy wyjazd za granicę był cudnym przeżyciem. Teraz? Wszystko spowszedniało, marzenia się spełniają na pniu....o ile ma sie kasę. Ale tę trzeba zdobyć, więc pracować ponad normę, więc nie mieć siły na marzenia, więc..... Biorę życie jakie jest i staram sie nie narzekać. Jestem w sumie zadowolona ze swojego życia, żeby tylko nie ten PIS Odpowiedz Link
natla I na koniec - wykształcenie 14.03.11, 23:59 Dzisiejszemu mgr-owi tak do mgr-a PRlL-u, jak tego to mgr-a przedwojennego. I podobnie z kolejnymi stopniami naukowymi. I to zarówno pod względem wiedzy i umiejetnosci, jak i kultury osobistej i zainteresowań. Ale oto juz temat na osobny wątek. Odpowiedz Link
izis52 Re: PRL wciąż żyje 13.03.11, 11:33 Ja zapamiętałam wyjazdy na wieś po mięsko cielęce dla rodziny. Zamawiało się sztukę ze znajomymi i dzieliło po równo mięso i kości. Pokątny ubój na sprzedaż był nielegalny, a w razie kontroli drogowej mogli zarekwirować. Ostatni wyjazd miał być 13 grudnia 1981 roku, ale z wiadomych względów nie doszedł do skutku. Odpowiedz Link
misia007 Re: PRL wciąż żyje 13.03.11, 12:15 A my jeszcze jakieś kanty z benzyną robiliśmy.Mieliśmy kumpla na stacji CPN i on nam ją załatwiał a trzymaliśmy to w beczce ,zakopane w ogródku babci miśka.A żeby to ściągnąć do karnistra to misiek tfuuu ,ssał rurkę wetkniętą do tej beczki. Odpowiedz Link
globerr Re: PRL wciąż żyje 13.03.11, 13:17 O tak wyjazdy po mięso były prawnie zabronione, ale jak zwykle w tamtych czasach ogólnie praktykowane. Podejrzewam ,że nawet przedstawiciele władzy ludowej, czyli tzw. pan władza z MO też jak miał okazję to zapychał swoim maluchem po prawdziwe niekartkowe mięsko. Odpowiedz Link
misia007 Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 14:26 SIEDEM CUDOW GIERKA 1.nie było bezrobocia 2. mimo że nie było bezrobocia, nikt nic nie robił. 3. mimo że nikt nic nie robił, plan wykonywano w 150 procentach. 4. mimo że plan wykonywano w 150 procentach, nigdzie niczego nie było. 5. mimo że nigdzie niczego nie było, każdy wszystko miał. 6. mimo że każdy wszystko miał, wszyscy wszystko kradli. 7. mimo że wszyscy wszystko kradli, to co kradli, zawsze było. SIEDEM CUDÓW TUSKA 1. jest bezrobocie. 2. mimo że jest bezrobocie, wszyscy pracują. 3. mimo że wszyscy pracują, plan nie jest wykonywany nawet w 10 procentach. 4. mimo że plan nie jest wykonywany nawet w 10 procentach, wszędzie wszystko jest. 5. mimo że wszędzie wszystko jest, nie wszyscy wszystko mają. 6. mimo że nie wszyscy wszystko mają, kradną głównie ci, co mają wszystko. 7. mimo że kradną głównie ci co mają wszystko, nie udaje się nikogo złapać i niczego odzyskać Odpowiedz Link
globerr Re: Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 16:48 Super to zestawienie........... A jakie są podobieństwa tamtych i obecnych czasów?. Jedno to "Partia -naród" skandowane na pochodach brzmi dzisiaj w ustach marszałka Niesiołowskiego "kto walczy z PO walczy z Polską". Odpowiedz Link
misia007 Re: Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 17:04 No i karano surowo i na pokaz tych co kradli.Taka afera mięsna-tam zapadły wysokie wyroki,z karą śmieci włącznie. Odpowiedz Link
globerr Re: Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 18:02 Acha i pozostały jeszcze tanie wina. W 70-tych latach w tym przedziale królowało "Wino Białe Owocowe". Nazywało się na co dzień różnie: Alpaga, J-23, Bełt, Galaalpagos, Jabol czy Patykiem Pisane. Pozostał też "chleb baltonowski". Cóż za wymyślna nazwa mająca kojarzyć się z rajem wśród sklepów czyli "Baltoną". Nazwa pozostała chleb chyba nie zyskał w smaku przez te lata. Ale brakuje mi np. kefirów w szklanej butelce........... hm........... to była poezja smaku. Odpowiedz Link
misia007 Re: Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 18:11 I mleka w butelce pod drzwiami nie ma i oranżady w papierku do ssania. Odpowiedz Link
globerr Re: Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 18:42 www.youtube.com/watch?v=_LWj5JJH8pM Nowe wykonanie starego hitu Odpowiedz Link
misia007 Re: Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 18:51 Dobre a jeszcze nie ma wczasów FWP praktycznie ....za grosze.Tyle, ze teraz za niewielką kasę możemy do Egiptu, Tunezji pojechać.Słońce na bank i rozruchy uliczne w tle też. Odpowiedz Link
globerr Re: Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 19:15 Jak to nie ma FWP a to co......... www.fwp.pl/index.dhtml Odpowiedz Link
misia007 Re: Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 19:29 No faktycznie ale bardzo bym chciała poznać tą"bardzo atrakcyjną cenę" Odpowiedz Link
natla Re: Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 19:48 Przeczytałam na chybcika Waszą ciekawą dysputę, ale już nie zdążę sie dziś włączyć. Moze jutro, bo podobno ma wrócić zdrowy komputer. Jedno powiem, co tu już nie raz zresztą mówiono. Byliśmy młodzi i to bardzo duży plus tej epoki. Odpowiedz Link
globerr Re: Takie sobie zestawienie! 13.03.11, 20:39 Welcome............... natla............. będzie nam miło. Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 14.03.11, 22:02 > Jedyne co moja córka poza zgłoszeniem w tej sprawie zrobiła to poinformowała panią dyrektor,że nauczycielką jest co kiedyś pierwszeństwo dawało.Czy teraz też??? HMMM zobaczymy.< I to był duży plus tamtych czasów. Nie do pomyslenia była krytyka "współzawodowców" przed innymi. Gdziezby sobie lekarz czy nauczyciel pozwolił na głosną krytykę kolegi. A jeżeli sobie pozwolił, to było bardzo źle odbierane. Gdzieżby ktoś brał pieniadze za leczenie czy uczenie kogoś z rodziny zawodowego kolegi. Teraz takie zachowania są na porządku dziennym, choć są na szczęście wyjatki....te co to z mlekiem matki wyssaały przyzwoitość. Natomiast nie do pomyślenia było, aby starzy zawodowo ludzie, nie dopuszczali adeptów swego zawodu do rozwoju zdolności. A tak sie przecież dzieje w świecie adwokackim czy lekarskim. No cóż, teraz to walka o byt, ale jakże ryzykowna. Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 14.03.11, 22:04 A teraz lecę do teatru TV, który zapowiada sie tak dobrze, jak za PRL.....świetna obsada, a sztuka....zobaczymy Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 14.03.11, 23:24 Teatr był świetny. Rozgrywki miedzy żona, a dwiema kochankami. W tle maż. Nie zwróciłam uwagi, kto napisał sztukę (sprawdze), ale albo feministka albo niegłupi facet. A wracając do tematu, to grała tu Maria Seweryn. Drugi raz ja widziałam i drugi raz stwierdzam, ze aktorka z niej żadna, a i urodą nie zachwyca. Musi co, geny tatusia pozostały w tym pokoleniu w letargu. A moze tylko miałam pecha? Dwa razy, to mały materiał porównawczy. Odpowiedz Link
euro-walonki Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 00:25 natla napisała: > I to był duży plus tamtych czasów. Nie do pomyslenia była krytyka "współzawodowców" przed innymi. Gdziezby sobie lekarz czy nauczyciel pozwolił na głosną kryt > ykę kolegi. A jeżeli sobie pozwolił, to było bardzo źle odbierane. Niestety, nie zawsze był to plus. W przypadku ewidentnego błędu w sztuce lekarskiej, wynikającego z niedbalstwa pacjent odbijał się od muru fałszywie pojętej zawodowej solidarności i nie miał absolutnie żadnych innych możliwości dochodzenia swoich praw. Wiem, że teraz również tak jest, ale przynajmniej w teorii istnieją inne sposoby ich egzekwowania, co niektórym się nawet udaje. Właściwe to wolałabym usłyszeć np. od dentysty "co za partacz robił pani te plombę!" /jeśli mi ona po miesiącu wypadnie/, niż wmawianie mi, że kolega na pewno zrobił dobrze, tylko to ja otwierałam zębami butelkę z piwem, albo łupałam nimi orzechy. A jeśli chodzi o adeptów: adept adeptowi nierówny i niestety coraz częściej niedouczony, za to z wysoką samooceną, zerowym poziomem zawodowej pokory i przekonany, że droga na szczyt kariery powinna być drogą szybka i krótką, a przysłowiowe "trzymanie haków", czy "granie halabardników" to jakiś bezsensowny mit, wymyślony przez stare wygi, które nie chcą się podzielić tortem. Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 00:32 > Niestety, nie zawsze był to plus. W przypadku ewidentnego błędu w sztuce lekars > kiej, wynikającego z niedbalstwa pacjent odbijał się od muru fałszywie pojętej > zawodowej solidarności i nie miał absolutnie żadnych innych możliwości dochodze > nia swoich praw. Nie o prawach pacjenta myslałam, ale o etyce zawodowwej. Lekarze mogli sie krytykowac we własnym gronie, ale wygadywanie przy pacjencie na jakiego poprzedniego lekarza jest bardzo nieetyczne i wcale nie pomaga pacjentowi w niczym. Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 00:35 Właściwe to > wolałabym usłyszeć np. od dentysty "co za partacz robił pani te plombę!" /jeśli > mi ona po miesiącu wypadnie/, niż wmawianie mi, że kolega na pewno zrobił dobr > ze, tylko to ja otwierałam zębami butelkę z piwem, albo łupałam nimi orzechy. : > ) A ja jednak wolałabbym, aby sprawę przemilczał, bo w niczym taka krytyka nie pomoże moim zębom. Jeżeli poprzedni spartolił, to ja chyba sie tego domyślam. Jakoś nie mam zaufania do takiego lekarza. Zresztą sprawdziło mi sie nie raz. Odpowiedz Link
euro-walonki Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 09:08 natla napisała: > A ja jednak wolałabbym, aby sprawę przemilczał, bo w niczym taka krytyka nie pomoże moim zębom. Zębom nie, bo zwykle już jest po ptokach, ale możesz sobie wyobrazić, jak niedawno ucieszyła się moja mama, kiedy pod dwóch wizytach u dwóch lekarzy, którzy zgodnie stwierdzili, że grożąca niebezpiecznymi powikłaniami operacja jest absolutnie niezbędna, zdesperowana poszła jeszcze skonsultować wyniki z trzecim - cieszącym się znakomitą renomą, ale znanym ze swoich niekonwencjonalnych zachowań, u którego usłyszała: "co za niedouczony dureń chciał panią kroić, przecież to się leczy farmakologicznie". I faktycznie - się wyleczyło i zaoszczędziło delikatny narząd. Takiemu "podważaniu autorytetu" kolegów mogę tylko przyklasnąć. O aferach korporacyjnych wiem tyle, co ze słyszenia, natomiast o instytucji "mentora" i zachowaniu adeptów tzw. wolnych zawodów mogłabym książkę napisać. Odpowiedz Link
eurytka Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 10:12 Popieram to co Natla napisała. Globber, nie można tak uogólniać. Z lekarzami tak bywa, że człowiek nieraz się wstydzi przyznać u jakiego lekarza wcześniej był, bo mu się dostanie mimo woli i to niestety jest nagminne, tak mam. Trochę się dziedziczy, trochę się nabywa, różnie to bywa. Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 10:32 W szczególnych przypadkach takie emocjonalne zachowanie jest usprawiedliwione. Trafiło się mamie 2 "kretynów" i to wpieniło trzeciego lekarza. Ale mimo wszystko nie ta krytyka wyleczyła mamę. Byłaby zdrowa pewnie równie bez wysłuchania zdania pana dr-a o kolegach. Poza tym, mogło sie okazać, ze to tamci mają racje i d... blada. Niestetty, jesteśmy uzależnieni od wiedzy i praktyki lekarzy, i tylko szczęście kieruje nas do właściwych. Odpowiedz Link
eurytka Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 11:00 Nie lubie o swoich chorobach mówić, ale było tak, że lekarz powiedział, nie pójdziesz na operacje, to do aniołków, termin był odległy, poczekałam, poszłam do szpitala, ponownie przebadał ordynator i stwierdził, że operacja nie jest konieczna, i żyje juz 10 lat po tym fakcie.. Jak pacjent chce życ, to medycyna jest bezsilna Odpowiedz Link
euro-walonki Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 13:56 natla napisała: > Byłaby zdrowa pewnie równie bez wysłuchania zdania pana dr-a o kolegach. W takich przypadkach jednak zwykle nie padają żadne nazwiska, natomiast w moim środowisku zawodowym, opartym w dużej mierze na podwykonawstwie i pośrednictwie system wewnątrzbranżowego ostrzegania przed partaczami, niedorobionymi adeptami, czy psującymi rynek dumpingowcami jest po prostu niezbędny, bo wystarczy jeden nieopacznie zatrudniony do jakiegoś projektu dupek, żeby prawdziwemu profesjonaliście zepsuć wypracowywaną przez lata dobrą markę i spowodować utratę klientów. Moim zdaniem solidarność zawodowa w każdej branży nie powinna polegać na kryciu partaczy, lecz na eliminowaniu ich ze środowiska, lub niebezpośrednim zmuszaniu ich do podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Z korzyścią dla rynku, klientów i dla nich samych. Odpowiedz Link
misia007 Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 15:44 No natla ale odwaliłaś robotę,duży szacunek ,przenicowałaś nas do podszewki.To jeszcze a propos życia towarzyskiego napiszę i kulturalnego też.Otóż kwitło fakt, chodziło się do teatrów, latało do kina, na imprezy.Czemu teraz mniej albo i wcale -bo wtedy nieznane było takie słowo -DYSPOZYCYJNOŚC.Teraz ono obowiązuje i wyklucza sensowne planowanie wolnego czasu.Co do Marii Seweryn podzielam całkowicie twoje zdanie-geny dostała do kwadratu i co......NIC. Odpowiedz Link
euro-walonki Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 20:47 misia007 napisała: Czemu teraz mniej albo i > wcale -bo wtedy nieznane było takie słowo -DYSPOZYCYJNOŚC.Teraz ono obowiązuje > i wyklucza sensowne planowanie wolnego czasu Dodałabym do tego tzw. drogi pieniądz /wystarczy porównać, ile czasu potrzebowało, by zarobić na godziwe życie pokolenie naszych rodziców i ile potrzebuje pokolenie naszych dzieci, czy my sami, nawet "będąc na swoim"/ oraz internet: po co wychodzić z domu, czy przygotowywać się na przyjęcie gości, po co planować wyjście do kina, czy na koncert, skoro można pogadać z przyjaciółmi przez skypa. albo gg, podyskutować na forum, a każdy film, czy koncert obejrzeć o dowolnej porze, siedząc w kapciach przed własnym monitorem, czy telewizorem. Niestety, a czasami -stety... Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 15.03.11, 00:38 > A jeśli chodzi o adeptów: adept adeptowi nierówny i niestety coraz częściej nie > douczony, za to z wysoką samooceną, zerowym poziomem zawodowej pokory i przekon > any, że droga na szczyt kariery powinna być drogą szybka i krótką, a przysłowio > we "trzymanie haków", czy "granie halabardników" to jakiś bezsensowny mit, wymy > ślony przez stare wygi, które nie chcą się podzielić tortem. Ano to też prawda. Dlatego nie wolno niczego uogólniać. Ale wiecie też przecież Walonki ile było afer "korporacyjnych". Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 14.03.11, 21:18 Zwłaszcz > a, że korzenie znalazły sobie bardzo podatny grunt w tzw. elitach. Najlepszym p > rzykładem są w jakiś niesamowity sposób zdolności odziedziczone przez potomstwo > sławnych polskich aktorów, czy wokalistów. Cała ich plejada została wybrana pr > zez los i poszła w ślady swoich rodziców. Tu się nie zgadzam. Sama nie wykonuje zawody, na którym mi bardzo zależało, ponieważ na studia nie mogły sie dostać dzieci rodziców wykonujacych ten sam zawód. A to duży błąd. Na ogół zdolnosci zawodowe są diedziczone przez dzieci. Mało tego, dzieci są osłuchane z problemami danego zawodu i moim zdanie, powinny to dziedzictwo wykorzystywać. Myślę, ze z korzyścia dla ogółu.....w większości przypadków. Natomiast pchanie młodego człowieka bez talentu rodzica do jego zawodu, to juz co innego. Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 14.03.11, 21:11 > Niestety większość tych startujących zawodowo w czasach PRL-u dalej żyje wg. mo > delu: jak chcesz coś załatwić - szukaj dojścia. Przykre, że to dalej skutkuje, > a młodzież się uczy. Jeśli nie ma szans załatwić coś normalnie lub cierpliwości > kilka lat dowodzić racji przed sądem to załatwia po staremu. Posada urzędnika > jest stabilna i aby działał układ - trzeba zatrudnić lojalnych krewnych i znaj > omków. Nie tylko szuka sie dojsć do urzędników....do lekarzy, pani w sklepie itd. Fajnie Izula, ze mi to uzmysłowiłaś, bo sama jeatem wychowanką tamtych lat i zawsze pierwszą myslą przy problemie załatiwenia czegoś sobie lub komuś, jest mysl o "dojściu". A przecież wielokrotnie udaje mi sie w ostatnich latach załatwić coś bez dojsć, kajania sie i kłaniania, czym ciągle jestem zaskoczona i zachwycona. Pamietam jak moja rodzina ze zgniłego zachodu nie mogła pojąć "teorii dojść i znajomości", a my nie byliśmy w stanie tego wytłumaczyć. Odpowiedz Link
natla Re: PRL wciąż żyje 14.03.11, 20:52 >.Bonzowie PRL oznajmiali narodowi w co ma wierzyć i czego się trzymać i ta man > iera nadal obowiązuje.J.K walczy o ujawnienie prawdy ,całej, prawdy i tylko jem > u znanej prawdy a Balcerowicz też nie pozostawia nam złudzeń ale ON albo potop > .I cienia wątpliwości nie mają co do swoich racji- cóż "czym skorupka za młodu > nasiąknie....." To takie typowe......wielcy maja swoje jedynie słuszne prawdy i narzucaja je. Ale uważam, że to bardzo ludzkie. My maluczcy tez tacy jesteśmy. Rzadko przyjmujemy cudze argumenty, a jeżeli je nawet zauważamy, to dla własnej korzyści przemilczamy. Ludzie nie potrafią zmieniać zdania.....bo to wstyd? bo poniżenie związane z przyznaniem komus racji? i cholera wie co jeszcze? Najgorsze jest to, że władze narzucają, mało - manipulują tłumami, a tłumy chętnie pozwalają na to, bo to wygodne, nie trzeba samodzielnie mysleć, analizować, tylko iść na fali. Znacie charaktery określane "chorągiewkami na wietrze". Tacy nigdy nie bedą przywódcami. Oni sie będą dostosowywać do podanej na tacy "filozofii". Nie są to cechy typowe tylko dla PRL. Niestety. Odpowiedz Link
filip505 Re: PRL wciąż żyje 16.03.11, 17:20 ....masz racje natlo,jak zazwyczaj, .....glober,uprawiasz bardzo prymitywa propagande tym razem, ---czy chcialbys ,............pedofil po styrylizacji; -tak ,jezeli mialbym do wyboru zamiast niego pedofila przed styrylizacja, morderce,sadyste,itp, -nie ,jesli dobrego pedagoga lub anniola, to jest pytanie sugerujace odpowiedz,jak cie zapytam czy wolisz byc operowany przez kardiochirurga po drugim zawale,pewnie odpowiesz NIE,ale jezeli bedzie zgodnie z madrymi przepisami asystowany przez dobrego zmiennika odpowiedz moze byc inna, ---co do drugiego pytania, nie chcialbym ,ale tega zabrania prawo, badz regulamin,jezeli jest to dowiedzione, ----trzecie pytanie tyczy podobnej kwestji,odpowiem ogolnie , NIE jestem za rzadami PRZESTEPCOW,ale wina mysi byc dowiedziona przez sad,nie sasiadow czy dziennikarzy, podsumowujac,dobre prawo,regulaminy,sady,kontrola spoleczna,do tego niestety potrzebne jest w miare dojrzale spoleczenstwo obywatelskie, ----jest niewatpliwie w polsce wiele patologji,kolporacje rodzinne,ale tego nie rozwiaze nic oprucz przejrzystego prawa,....a moralnosc..... zostawmy ja ludziom w ocenie siebie. Odpowiedz Link