28.03.11, 20:03
Jeszcze tego nie przeżywałam. Ogarnęła mnie straszliwa niemoc, lenistwo, brak siły. Marnuję czas nieprawdopodobnie. Czy to już starość?
Obserwuj wątek
    • xy.5 Re: Niemoc. 28.03.11, 20:21
      Raczej jakaś zmiana pogody się szykuje,do jakoś nogi mnie bolą i ta dawniej złamana ręka.
      • natla Re: Niemoc. 28.03.11, 20:44
        Już przeszło kilka tych zmian, a ja dalej do kitu jestem. Mimo ładnej w końcu wiosny. Może to też psychiczne jest, bo ciągle mnie bombardują złe wiadomości. Jakieś choroby, problemy rodzinne, a wczoraj wieczór dowiedziałam się o śmierci koleżanki z pracy.....w maju skończyłaby 50 lat. Energiczna, wesoła kobieta. Umarła właściwie pechowo. Już miała ze szpitala do pracy wracać. Na środę była umówiona na spotkanie.
        Staram sie zdystansować, ale jakoś mi to nie wychodzi.
        • czarna12.3 Re: Niemoc. 28.03.11, 21:21
          Są takie dni, kiedy ogarnia nas zniechęcenie, czy niemoc, ale to przechodzi. Najgorzej się czujemy, gdy ktoś bliski, czy znajomy odchodzi. Natlo, specjalnie dla Ciebie, na poprawienie nastroju: "Czasami wystarcza...
          ..jeden promień słońca...
          ..Jedno miłe słowo...
          ..jedno ciepłe spojrzenie... ".
          • natla Re: Niemoc. 28.03.11, 21:29
            Masz rację Czarnulko. Ale....wszystko to mam (promienie słońca, miłe słowa i ciepłe spojrzenia) i co? i nic.
            Wszystko byłoby dobrze, gdyby to tak długo nie trwało. Właściwie z krótkimi przerwami od 2 miesięcy. Do kijków się zmuszam, do kontaktów towarzyskich też.
            Gdyby nie pies, najchętniej bym się zamkneła w domu i udawała, ze mnie nie ma.
            Może jak sobie tu ponarzekam (w realu nie śmiem), to mi przejdzie?
            A poza tym to właściwie szukam takich jak Wrzosowisko. To paradoksalnie pomaga wink
            • goskaa.l Re: Niemoc. 28.03.11, 21:37
              Natlo, nie poznaję Ciebie. Czy to na pewno Ty? Chyba w dołek wpadłaś, bo to za długie na przesilenie wiosenne. Myślę, ze pomoc psy... (-chatry, -chologa) mile widziana. Skoro jest tak, jak mówisz.
              • natla Re: Niemoc. 28.03.11, 21:43
                Mam nadzieję, ze sama sobie poradzę. Mam w planie ( oczywiście bardzo niechętnie, wręcz sie zmuszam, że nie wspomnę o jakiejkolwiek radości z tego) 2 wyjazdy....Kazimierz i święta na Kaszubach. Myśle, że to mnie wyciągnie.
                • natla Re: Niemoc. 28.03.11, 21:50
                  Doraźnie spróbuję sobie pomóc "wizytą starszej pani" za chwilę w TV.
                  • izis52 Re: Niemoc. 29.03.11, 02:56
                    To ja trzecia się ujawniam w środku nocy, bo tytuł wątku wypisz, wymaluj do mnie się odnosi.
                    Przynajmniej wy do pionu się podnoście, bo jeśli ta niemoc taka uogólniona, to nie może być konkretna.
                    Pomnę jak w ubiegłym roku o tej porze - rozklejałam się z powodu wulkanu, odwoływania lotów i innych pryszczy, które dziś nazwałabym fanaberią. Tegoroczna niemoc ma niestety dość konkretne przyczyny i mimo usilnej koncentracji na odwracaniu uwagi, coraz łeb podnosi jak wańka-wstańka.
                    Ta uwaga specjalnie dla was, aby byle czym nie zatruwać sobie wiosny sad
                    Obejrzałam wstrząsający film o rewolucji węgierskiej i spróbuję zasnąć.... Nie będę już rozmyślać, co tam za tydzień wyświetlą, bo może akurat nic godnego uwagi sad
    • wrzosowapolana Re: Niemoc. 28.03.11, 21:17
      No to jest nas dwie.
      • natla Re: Niemoc. 28.03.11, 21:30
        Wrzosie, a może ja się od Ciebie zaraziłam meilowo? big_grin
        • wrzosowapolana Re: Niemoc. 29.03.11, 08:27
          Tylko, że ja nic nie pisałam. I dobrze, bo teraz zostałoby wykorzystane przeciwko mniesmile
          Po co Ci chodzić po różnych psy-coś tam. Wiadomo, że świat jest do doopy i tyle wink
          • izis52 Re: Niemoc. 29.03.11, 09:56
            Dziś słonko ślicznie operuje, a wszystko wydaje się łatwiejsze. Wychylam się z norki, mam nadzieję się przymusić do "wypindrzenia" i pójścia między ludzi....
            • wrzosowapolana Re: Niemoc. 29.03.11, 10:24
              To dobry pomysł. Tylko nie zapomnij się ładnie uśmiechać smile
              • natla Re: Niemoc. 29.03.11, 11:29
                To słoneczko nie jest w stanie mi pomóc.
                Myślę, że jest coś, co mnie z dołu wyciągnie.......to załatwienie papierów, które włóczą się w wielkim nieporządku po całym domu. Tylko jak się do tego zabrać, skoro taka niemoc we mnie i niechęć do tych papierzysków?
                Spróbuje natychmiast odejść od kompa i zacząć......może po starcie i widocznych zmianach zaskoczę?
                No dobra.....przestaje mędzić i smędzić i narzekać i nudzić. Koniec. Zgłoszę sie, kiedy dół minie! big_grin
                • misia007 Re: Niemoc. 29.03.11, 12:37
                  A nie myślicie,że te objawy to może być jakieś osłabienie wiosenne???Brak czegoś w organizmie.Piszę o tym bo też nie tak dawno czułam się do d.....,co w końcu zmusiło mnie do wizyty u lekarza,zrobienia badań i w efekcie wylądowałam prosto z gabinetu w szpitalu,krew mi przetaczano na cito ,no i okazało się,że ....nie wszystko pracuje jak trza.Leki mi nowe dołożono i...energia mnie rozpiera.I chce mi się.....
                  • wrzosowapolana Re: Niemoc. 29.03.11, 13:12
                    Misiu, a te leki to się połyka, czy pali? wink
                    • misia007 Re: Niemoc. 29.03.11, 13:37
                      Ha, ha łyka się kochana.
                      • natla Re: Niemoc. 29.03.11, 13:51
                        To jest myśl!! Może by jakąś trawkę?
                        Lecę. smile
                        • tofika Re: Niemoc. 29.03.11, 14:29
                          absolutnie natluś, absolutnie
                          sprawdz swoje wyniki
                          poszukaj w hormonach --poważnie ci mówię --bo niby jakim powodem moze być ? twoje samopoczucie? sprawdż koniecznie !
                • wrzosowapolana Re: Niemoc. 29.03.11, 13:10
                  Ani się waż! Masz mówić, jak jest. Chcesz mnie tu samą zostawić na posterunku obrony prawa do dołu? smile
                  • filip505 Re: Niemoc. 29.03.11, 17:28
                    ....chetnie bym ci ,wam,zabronil prawa
                    do dolu,ale jestem przeciwnikiem
                    zabraniania,na krotko jakas naleweczka
                    pomaga,trawka tez,jak sporadycznie,
                    optymizmu,jutro bedzie lepiej,MUSI byc!!!!!!.
                    • wrzosowapolana Re: Niemoc. 29.03.11, 17:32
                      Filip. a co Ty tu robisz o tej porze? Która u Ciebie?
                      Zabroń nam!!!! Może pomoże. Jak masz odwagę smile
                      • misia007 Re: Niemoc. 29.03.11, 18:03
                        Trawka to po ....zmianie premiera ,jak sam rzekł a tego nie chcemy!!!
                        • wrzosowapolana Re: Niemoc. 29.03.11, 18:34
                          Nie chcemy!!!
                          • natla Re: Niemoc. 29.03.11, 18:37
                            No nie!
                            • filip505 Re: Niemoc. 29.03.11, 18:51
                              ...ale moze premier zmieni zdanie,
                              kto wie,
                              ja jestem w pracy,dochodzi pierwsza pm,
                              • misia007 Re: Niemoc. 29.03.11, 19:14
                                Stanowczy był, nie zmieni! Swoje już wypalił i starczy.
                                • wrzosowapolana Re: Niemoc. 29.03.11, 20:55
                                  Jedna chwila niemocy i ma przechlapane do końca życia. Uważaj Natlasmile
                                  • natla Re: Niemoc. 29.03.11, 21:15
                                    Siem nie dam, chyba że znów ta franca przyjdzie.
                                    Nie bardzo wiem, czy Filip zrozumiał tą określoną niemoc, ale ponieważ przeszła (chyba), to juz nie będę się powtarzać. wink
                                    Filipie, obiecałeś mi jakiś liścik wink
                                    • wrzosowapolana Re: Niemoc. 30.03.11, 07:51
                                      Tak, mężczyźni dużo obiecują wink
                                      • natla Re: Niemoc. 30.03.11, 08:41
                                        I tak dobrze, że to nie dotrzymał tylko obiecanki liściku big_grin
                                        • izis52 Re: Niemoc. 30.03.11, 09:52
                                          Basta, jak dworzan uczyła j.włoskiego królowa Bona. Ogłaszam przypływ wielkiej MOCY.
                                          Mam tylko nadzieję, że jasne niebo i wyraziste słońce nie z powodu napływu chmury radioaktywnej ? Ja w każdym bądź razie odnotowuję sporo energii......smile
                                          • natla Re: Niemoc. 30.03.11, 14:39
                                            Basta! Ja też. Wytrzymałam dziś wybieranie wózka inwalidzkiego dla kuzyna, więc musi być dobrze big_grin
                                            • filip505 Re: Niemoc. 30.03.11, 16:01
                                              .....natla,chcialem ci milosc wyznac ale bylas
                                              w "kiepskiej" formie i nie wiedzialem czy
                                              wytrzymasz,a tak powaznie;
                                              ...chcialem cie o cos zapytac ale jedna z forumowiczek
                                              juz mi juz wyjasnila,ale dzieki za zgode w ciemno!!!!!
                                              • misia007 W poszukiwaniu harmonii. 30.03.11, 19:56
                                                "Sposób by osiągnąć spokój wewnętrzny to ...dokończyć wszystkie rzeczy,które zacząłeś"
                                                Więc zanim wyszłam z domu dziś rano skończyłam:
                                                -butelkę czerwonego wina
                                                -butelkę bialego
                                                -Baileysa
                                                -Black&White
                                                -Wild Turkey
                                                -Absoluta
                                                -trochę valium
                                                -niedopalonego jointa
                                                -resztkę tortu orzechowego i pudełko czekoladek
                                                Nie macie pojęcia jak wspaniale się poczułam!!!!!
                                                • filip505 Re: W poszukiwaniu harmonii. 30.03.11, 20:07
                                                  .....tylko pozazdroscic,a napewno wyszlas
                                                  czy misiek musial odnosic,od barku do lozka
                                                  mam na mysli.
                                                • izis52 Re: W poszukiwaniu harmonii - Misia 30.03.11, 21:55
                                                  To chyba z netu ściągnięty dowcip ? Druga możliwość - chciałaś osiągnąć efekt specjalny big_grin big_grin big_grin, bo myślę, że już po pierwszej pozycji z listy - spałabyś słodziutko do wieczora lub......wolę nie opisywać.
                                                  • misia007 Re: W poszukiwaniu harmonii - Misia 31.03.11, 09:00
                                                    Od kolegi to dostałam akurat wczoraj ,tak jakby o naszych dolach wyczytał.No ale faktem jest że taki mieszany epizod mam za sobą tyle,że w osiągnięciu harmonii nie pomógł.
                                                  • eurytka Re: "krufka-śmieszka" 31.03.11, 10:12
                                                    Jak to mówią, wyżej dupy czy ohydniej ch... nie podskoczyszsmile
                                                    Jeszcze czasem dochodzą poważne problemy rodzinne i inne.
                                                    Mnie już dawno to dopadło.
                                                    Miło jest solidaryzować się.
                                                    Starzejemy się niestety i moc fizyczna zanika.
                                                    Sportowcy starzeją się wcześniej.
                                                    Nie wiem ile tam macie lat,
                                                    ale pięćdziesięciolatki to już nie jesteście.
                                                    Przykro stwierdzić ale wszystko przemija.
                                                    Kiedyś wyznawałam maksymę:
                                                    Ciesz się dziś czym możesz bo jutro może być gorzejsmile
                                                    Kiedy czymkolwiek się cieszyłam,
                                                    zaraz dowalił się jakiś internetowy idiota
                                                    i normalnie mnie wyszydził i wyśmiał.
                                                    Na szczęście już nie ma do mnie dostępu.
                                                  • wrzosowapolana Re: "krufka-śmieszka" 31.03.11, 17:32
                                                    Jak się wczoraj zwaliły mi do domu z rana dwa anioły śmierci z administracji z nowiną, że będą mi roz...walać łazienkę, to tak mi adrenalina skoczyła, że nawet w nocy nie czułam zmęczenia. Dziś odpoczęłam od nich nie odbierając telefonów, za to radząc się mądrych mężczyzn, bo co, jak co, ale jak się z czegoś wyłgać, wiedzą lepiej. Jutro będzie starcie: pierwsza krewsmile sad Coś odpuścić muszę sad
                                                  • filip505 Re: "krufka-śmieszka" 31.03.11, 18:16
                                                    ....grabisz sobie,grabisz,mezczyzni i lganie,
                                                    to abstrakcja,
                                                    ze wiedza lepiej to prawda,
                                                    ...powodzenia w bojach mimo wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka