Dodaj do ulubionych

10 poważnych przykazań domowych

24.05.11, 08:28
Dziesięcioro przykazań - nauczyć się na pamięć ... i stosować!

1. Nie myję okien, ponieważ... ..kocham ptaki i nie chcę, żeby jakiś uderzył w czystą szybę i zrobił sobie krzywdę.

2. Nie pastuję podłóg, ponieważ.....boję się, że któryś z gości się pośliźnie I coś sobie złamie, a ja będę mieć wyrzuty sumienia. Do tego jeszcze mógłby mnie zaskarżyć.

3.Koty z kurzu są całkiem w porządku, ponieważ....dotrzymują mi towarzystwa. Ponadawałam im imiona, a one zgadzają się ze wszystkim, co mówię.

4.Pajęczyny zostawiam w spokoju, ponieważ..... wierzę, że każde stworzonko powinno mieć swój dom.

5.Porządki wiosenne odpuszczam, ponieważ..... lubię wszystkie pory roku jednakowo i nie chcę, żeby reszta była zazdrosna.

6.Nie wyrywam chwastów w ogrodzie, ponieważ..... nie będę się przecież wtrącać w boskie sprawy. Bóg to projektant doskonały.

7.Nie chowam porozkładanych rzeczy, ponieważ..... nikt ich potem nigdy w życiu nie znajdzie.

8.Kiedy robię imprezę, nie szykuję niczego wykwintnego, ponieważ..... nie chcę, żeby się goście stresowali, co mają mi podać, kiedy idę do nich z wizytą.

9.Nie prasuję, ponieważ..... wierzę etykietkom, na których napisano "nie wymaga prasowania".

10.Niczym zupełnie się nie przejmuję, ponieważ..... nerwusy umierają młodo, a ja mam zamiar jeszcze się tu pokręcić i zostać pomarszczonym, zrzędliwym starym prykiem!!!

ps
pierogi stosuję i dobrze na tym wychodzą, dusza śpiewa
Obserwuj wątek
    • natla Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 09:00
      Cheba jezdem geniuszką, bo nie znając tych przykazań, stosowałam je całe życie. Może z małymi przerwami amoku lub zagrożenia wizytami, ale stosowałam big_grin
      • wrzosowapolana Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 10:52
        W takim razie, miłe Panie, jakby co, to umówimy się na mieście smile
        • pierogi_z_jagodami Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 10:56
          Jasne, kto inny będzie robil za kelnerkę smile
          • misia007 Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 11:09
            Coś mi te przykazania znajome się wydają ale co tam raz jeszcze zeznać mogę.Porządek mam bo mam p.Anię, która dzielnie walczy z kurzem i sierścią.Okien dużo i czyste , ptaków tez sporo bo nawet na parapecie wrona siwa śniadanie u mnie spożywa i jakoś to nie koliduje.Na wierzchu żadnych bibelotów , no chyba że za takie uznamy kocie zabawki.Książki za szkłem, kwiat jeden i to na balkonie ,cóż wnętrze w sumie dość ascetyczne ale przestronne i wesołe.
            • pierogi_z_jagodami Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 15:34
              Najważniejsze, że masz poczucie humoru big_grin
      • pierogi_z_jagodami Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 10:54
        Punkt 11: sprzątamy nie przed, a po wyjściu gości, dopiero jak napaskudzą i tylko pod warunkiem, że napaskudzą mocno. Jeśli niewiele, możemy - dzięki widocznym śladom - częściej z lubością ich wspominać.
        • polnaro Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 12:05
          Jednomyślni, to samo i tak samo 'lubiący' wszyscy domownicy......, czy presja pierogowa? smile
        • natla Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 12:19
          Punkt 11 miałam zawsze na bieżąco. Ojcic mówił najpierw do Mamy, a potem do mnie: "czyś Ty zwariowała z tym sprzątaniem??? sprząta się po gościach, a nie przed!"
          Ale jemu wisiały komentarze gości na temat porządku, menu itp, bo nie dotyczyły jego big_grin
          Tak więc w punkcie 11 byłyśmy niereformowalne. I na szczęście mam to do dziś, bo gdyby nie goście, to przy stosowaniu pnkt. 1-10 jednak żyłabym w chlewie wink big_grin
          • misia007 Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 12:31
            "Jak cie widzą tak cie piszą" -czyli przed gośćmi sprzątamy a po nich....swoja drogą.
            • pierogi_z_jagodami Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 13:05
              Pierogi ogarniają miejsce pobytu gości tak, aby mieli gdzie złożyć swe nadobne członki i postawić kubek z herbatą, tudzież michę z paszą. Pierogi dobierają sobie gości starannie. Byle kto tu nie wejdzie. Zapraszani są tylko tacy, którzy nie obgadują i nie oceniają wartości człowieka na podstawie bzdetów.
              Rodzina odpada w większości, zresztą sami już zrezygnowali i cale szczęście wink
              Robię rewolucję, tralala.
              • graga211 Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 17:00
                Pierogi, to żadna rewolucja tylko prawdziwie praktyczna szkoła domowej jazdy.

                Gdybym chciała działać jak Misia, to najprawdopodobniej bardzo często samochód odstawiałabym pół kilometra od domu, gasiła wszystkie światła i siedziała cicho niczym trusia pod miedzą w czasie czyjegoś pukania lub dzwonienia do moich drzwi.
                Do mnie (szczególnie zimą) już w piątkowy wieczór zwalali się ludziska z dzieciskami, psami, tobołami, sprzętem narciarskim, by dopiero w niedzielny wieczór wyemigrować do swoich pieleszy. Dom nierzadko zamieniał się w schronisko, w którym spało się pokotem na podłodze w śpiworach. I fajnie było!
                Niestety, w niedzielę dom wyglądał jak po tajfunie, więc gdybym sprzątała przed ich przyjazdem, to po wyjeździe z rozpaczy pewnie bym się powiesiła.
                Tak więc u mnie sprzątanie odbywa się w poniedziałek.

                Ale była jedna taka czarownica - przedkładała latanie ze ściereczką zamiast na miotle - która próbowała mnie wychować wg własnego widzimisię....
                Już nie przyjeżdża. http://i36.tinypic.com/2q0q5v5.gif
                • misia007 Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 18:14
                  Gdybyś grago mieszkała tam gdzie misia to byś musiała parkować nawet kilometr od domu, bo miejsc brak albo bulić jak misia za płatny parking .Gdybyś chciała do miśków zapukać albo zadzwonić to potrzeby takiej nie ma bo dom otwarty i przyjazny ludziom i zwierzakom prowadzą.Dla gości pokój nawet mają ale fakt raczej z miejscowymi się kumplują czyli bez noclegu , no chyba ,że ktoś nadużyje i wypoczynku potrzebuje.Po wyjściu gości, dom co prawda nie wygląda jak po tajfunie ale i tak jest fajnie.
                  • misia007 Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 18:43
                    I jeszcze grago słówko w tym temacie.Staram się nigdy nikogo nie oceniać bo i po co,wolność w Tomku w swoim domku ale coś poradzić mogę.Otóż jeśli przyjezdni goście znajda się w schludnym, miłym otoczeniu to mimo śpiworów i takich tam starają się ład i porządek po sobie zostawić.. I na odwrót jak trafią w bajzel to się ...jeszcze dorzucą bo czemu nie!Tak to działa. No chyba,że uwielbiasz tajfuny to...tematu nie było.
                    • graga211 Re: 10 poważnych przykazań domowych 24.05.11, 23:05
                      Misiu, widzę, że dziwnie do siebie wzięłaś mój przykład.
                      Niepotrzebnie.
                      Przytoczyłam tylko powód, dla którego cotygodniowe porządki wolę robić w poniedziałek.
                      Poza tym zapewniam, że gdyby w moim domu był syf, to nikt by do niego nie przyjeżdżał, co chyba jest jasne jak słońce i proste jak drut wink .
                      A może jednak właśnie tak powinno było być? Wtedy nie miałabym problemu z nakarmieniem zmachanych narciarzy. Myślę, że pamiętasz te "wypasione" czasy kartek żywnościowych big_grin big_grin big_grin...

                      Zapewniam też, że nikogo nie chcę pouczać ani strofować.
                      Przedstawiam, jak jest u mnie i dlaczego. Tylko tyle i aż tyle.
                      Tak więc proszę: nie stawiaj włosków na sztorc i nie wysuwaj pazurków na podobieństwo mojej kocicy Mury, kiedy coś się jej nie widzi.
                      Pozdrawiam i życzę spokojnej dyskusji. smile

                      • filip505 Re: 10 poważnych przykazań domowych 25.05.11, 19:02
                        .....dla mnie zawsze wazniejsze z jakimi ludzmi
                        obcuje,nie jak czysto dookola,fakt ze brudu nie lubie,
                        za duzo,zawsze mozna wziac lopate i troche
                        posprzatac,ale przesadnosci tez nie.
                        • misia007 Na zakończenie tematu z zaprzyjaznionego forum 27.05.11, 17:39
                          Mój hołd

                          Nienawidzę sprzątać, odkurzać,
                          co trwa całą wieczność i dłużej,
                          ustawiać, dodawać blasku -

                          chylę czoło przed tobą, sprzątaczko...

                          nie lubię gotowania,
                          krajania, smażenia, przyprawiania;
                          te góry talerzy, mis, garnków -

                          chylę czoło przed tobą, kucharko...

                          nie znoszę w swoim mieszkaniu
                          woni proszku do prania,
                          choć piękno przywraca łaszkom -

                          chylę czoło przed tobą, praczko...

                          tak wielu tych prac nie lubię,
                          że w wyliczaniu się gubię,
                          co w pocie czoła i trudzie -

                          klękam przed wami,ludzie!
                          • filip505 Re: Na zakończenie tematu z zaprzyjaznionego foru 28.05.11, 06:06
                            ....no ale kota od czasu do czasu nakarmisz
                            i wypierzesz mam nadzieje.
                            • misia007 Re: Na zakończenie tematu z zaprzyjaznionego foru 28.05.11, 11:50
                              Nie bierz wszystkiego tak dosłownie to licencja poetica.Gotować lubię i robię to dobrze.A co do kotów to oprócz własnych mam teraz pod opieką jeszcze dwa zakocone mieszkania przyjaciół urlopujących.W sumie do nakarmienia sztuk 12.
                              • dobra-kobieta Re: Na zakończenie tematu z zaprzyjaznionego foru 28.05.11, 14:36
                                teraz to na pewno sprzataniem nie będę sie przejmowała. Chciałabym niczym sie nie przejmować, ale nie udaje mi sie i cisnienie mi skacze od stresu. Ale mam 2 miesiace przymusowych wakacji w domu, to wszystko mi teraz wisi.
                                • filip505 Re: Na zakończenie tematu z zaprzyjaznionego foru 29.05.11, 21:31
                                  ....misiu,masz jakies dziwne te koty,ze trzy takie jak
                                  nasza zabralyby ci caly wolny czas,samego glaskania
                                  potrzebuje ze trzy godziny dziennie,jak nie spi to nie
                                  odstepuje nas na krok,czyta w myslach,jak idziesz po jakis
                                  papier ona na nim lezy,jak chcesz usiasc to samo,
                                  pilot zawsze pod nia,ale kochany ja.
    • k_1_0 Re: 10 poważnych przykazań domowych 30.05.11, 07:05
      Świetne te przykazania. Sam wiele z nich stosuje smile
    • anu_anu Jak się przepisuje cudzy tekst to podaj autora! 30.05.11, 08:43
      Wstyd!
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,124374892,124374892,DEKALOG_WDPD_PRZED_WIELKANOCA_D.html
      • pierogi_z_jagodami Re: Jak się przepisuje cudzy tekst to podaj autora 30.05.11, 08:57
        Anu anu! Nie wstydzę się, dostałam pocztą od znajomego, często autor jest nieznany, tak jak w przypadku dowcipów.
        Przy okazji - skąd wiesz, że truscaveczka jest autorem? Może też dostała mailem? Jeśli tak, to dziękuje za uzupełnienie i przepraszam Cię za Twoją próbę wychowywania mnie wink

        • gazeta_mi_placi Re: Jak się przepisuje cudzy tekst to podaj autor 30.05.11, 12:29
          Ja gdy nie wiem lub nie jestem pewna autora biorę w cudzysłów i święty spokój.
          • pierogi_z_jagodami Re: słusznie, cudzysłów 30.05.11, 13:56
            zapomniałam, bije się w moją niecherlawą pierś, aż dudni
            • misia007 Re: słusznie, cudzysłów 30.05.11, 18:06
              Filipie , one nie są dziwne tylko...mają siebie czyli towarzystwo na poziomie.Myją się nawzajem, tulą, bawią się razem ,gonią a czasem i biją.Do nas przychodzą na kolana(nie wszystkie)i jak czytamy, oglądamy TV.Czarek pojawia się przy kompie jak robimy przelewy bankowe czemu???A i lubi wylizywać widełki od miksera.Zresztą każde z nich ma swoje ulubione zajęcia,miejsca i prośby do nas.
              • filip505 Re: słusznie, cudzysłów 03.06.11, 22:23
                ....misiu,w takim razie zachowaj jakis wlosek z najbardziej
                przyjaznego i zabawnego kota,do klonowania,po smierci
                naszego sie zglosze,ale mam nadzieje predko to nie bedzie,
                • eurytka Re: słusznie, cudzysłów 03.06.11, 22:43
                  Przyznam, że nie cierpię kotów.
                  Mam psa, którego dziecko uparte kupiło 8 lat temu,
                  to zwierze mnie męczy strasznie,
                  ale ja strasznie je pokochałam.
                  Dwa lata temu byłam z nim nawet nad morzem,
                  wiele godzin jazdy, ale dało się,
                  bo podróż była autokarem i ośrodek przyjmował wczasowiczów ze zwierzętamismile
                  Jednak schodzenie z nią dwa razy dziennie o niezbednych"laseczkach"
                  dla innych zdrowych co wymyślają sobie o kijkach
                  z drugiego pietra,
                  jest dla mnie bardzo męczące.
                  • misia007 Re: słusznie, cudzysłów 04.06.11, 10:56
                    Filipie po co ci włosek, mało to tego kociego towarzystwa na świecie.A twojej kici, 100 lat życzę!!
                    'Ludzie dzielą się na tych którzy lubią koty i na....pokrzywdzonych przez los"
                    Oscar Wilde
                    • eurytka Re: słusznie, cudzysłów 04.06.11, 13:37
                      Lubię mądre koty,a nie takie jak ten czyjś wypuszczony na wolność tłuścioch,
                      który mi wszedł do ogródka i zmiażdżył cielskiem moje kruche stokrotki.
                      wylegiwał się w nich i tarzałsad
                      Hodowałam je z nasionek całą wiosnęsad
                      Takie kotki, jak nie te, które weszły na piec u mojej mamy
                      i zapaskudziły całą świeżo pomalowana ścianę,
                      przez drogo opłaconego malarza.
                      Potem jeszcze trzeba bylo myć.
                      U mamy też kocie odchody musiałam sprzatać i dlatego mam do nich awersje,
                      tak samo jak do gołebi,
                      które robiły na parapet.
                      Na szczęście grzyms zamurowali i jest spokój.
                      Po prostu mam uczulenie na ich sierść i nie tylko i nic nie poradzę.
                      Nawet powiem, że kotów sie bojęsad
                      a szczególnie czarnego jak mi drogę przeleci.
                      To napisałam na swe usprawiedliwienie, by mnie nie potepiać.
                      Psów tez w mieście mam dość,
                      ale zostałam zmuszona do niego niestety...
                      Jak słyszę , że dziecko pogryzione na całe życie i ma blizny
                      to jestem chora przez jakiś czas.
                      • filip505 Re: słusznie, cudzysłów 04.06.11, 14:52
                        ....ale taki adoptowany kot to spora niewiadoma,ciekaw
                        jestem jak bysmy wzieli malutkiego kotka i wychowali
                        razem z nasza ,przejol by jej cechy i wychowanie?
                        ....tak naprawde to bardzo lubie psy,byc moze
                        nastepca kota bedzie psem,a moze oba,jak w mlodosci
                        w naszym domu bylo.
                        • misia007 Re: słusznie, cudzysłów 05.06.11, 09:32
                          Też filipie lubię psy i też psa miałam ale jakoś tak na koty zeszliśmy.Dużo zabawniej jest mieć dwa koty albo jak piszesz kota i psa bo możemy obserwować ich wzajemne relacje, zależności co jest dużo zabawniejsze od TV a i dla zwierzaków korzystniejsze.Niewykluczone,że gdybyś wziął małego kota to przejął by wiele zachować od twojej kici.Dla naszej rudej wzorem do naśladowania jest najstarszy kot Wacek.Nieraz wręcz małpuje jego zachowania.Wcale niewykluczone że i szczeniak by ci "skociał" bo jednak koty maja duuuużo silniejszą osobowość i potrafią nami manipulować.
                          • graga211 Re: słusznie, cudzysłów 05.06.11, 10:28
                            Czytam, czytam i szczerze mówiąc, nie rozumiem tych wszystkich dylematów.
                            Jeśli zwierzę denerwuje, to po prostu się go bierze.

                            U mnie zawsze COŚ było i nadal jest. Bywało nawet wiele naraz, np: pies, kot, patyczaki, gupiki (ryby - gdyby ktoś nie wiedział wink ), świnka morska, chomiki. Kiedyś był wróbel Ćwirek wychowany od gołego, jeszcze niewidomego pisklaka. Noce spędzał na grzbiecie psa.
                            Innym razem ze znalezionego jaja wykluł się zaskroniec. Nazwałam go Kuba. Najchętniej spał w donicy filodendrona i zawsze bardzo ochoczo witał gości.
                            Był też gacek i jeż, lecz obaj prowadzili nocny tryb życia, więc radocha z ich przyjaźni niewielka.
                            W którąś Wigilię do okna na III piętrze ktoś zastukał. Otworzyliśmy, a to kawka! Dostojnym krokiem przekroczyła parapet, potuptała do choinki, stłukła dwie bańki i na koniec wybrała sobie miejsce na oparciu łóżka moich rodziców. Potem co rano o g. 6. budziła tatę, któremu wystarczało wstać o g. 7. big_grin

                            Ale kończę, by nie zanudzić.
                            W każdym razie dom bez zwierzaka wydaje mi się nadto sterylny, nadto akuratny, a do tego smutnie zimny.
                            Ale co kto lubi! smile
                            • graga211 Re: słusznie, cudzysłów 05.06.11, 10:32
                              W drugim zdaniu uciekło mi słówko 'nie'. Sorry. Mialo być: Jeśli zwierzę denerwuje, to po prostu się go nie bierze.
                            • sagittarius954 Re: słusznie, cudzysłów 05.06.11, 10:33
                              Powinnas napisac ksiązkę dla dzieci o przygodach bractwa gragaczkowego , chociaz starzy tez by ja poczytali...
                              • misia007 Re: słusznie, cudzysłów 05.06.11, 10:48
                                To co pisze graga jest chyba kluczowe dla relacji człowiek -zwierzę.Ludzie,którzy ich nie lubią, nie starają się zrozumieć , nie powinni ich mieć. Zaryzykowałabym stwierdzenie,że owe liczne ostatnio wypadki pogryzień przez psy wynikają głównie z winy ludzi,którzy nigdy nie powinni ich posiadać.Biorąc do domu kota i psa bierzemy na siebie odpowiedzialność za całe ich życie.Jeśli oczekujemy od nich posłuszeństwa,wierności, uczucia ....musimy zrewanżować się tym samym.
                                • sagittarius954 Re: słusznie, cudzysłów 05.06.11, 11:28
                                  Misia nie można ciagle powtarzać tych samych utartych zwrotów . dla tych co nie maja zwierząt one same jawia się zupełnie inaczej , a tak naprawde człowiek nie wie co może dostać a co ile sam musi dac . Wreszcie i w każdym nastapi taki zwrot , załamanie jeśli zwierzę bierze się do wychowania w trudnych warunkach . Jesli dziecko nie ma wykształconych nawyków które zaczyna ciagle stale powtarzać , samo . Z własnej i nieprzymuszonej woli . Tu nie chodzi o lubienie lub nielubienie . Bo ja sam lubie zwierzęta i w dzieciństwie i młodości miałem je do oporu wszystkie i tez popełniłem błąd biorąc pieska dla dziecka . Nie wziąłem pod uwagę że dziecko z pieskiem wyjdzie w zasadzie tylko raz dziennie . Zimą nikt rozumny nie wysle dzieciaka na spacer z psem po 15 kiedy już jest ciemno, ani rano o 6.00 będziesz budziła dzieciaka żeby też pospacerowało z psem . a wtedy sami wychodząc z psem stwarzamy więzy do zacisnięcia między soba i psem a nie psem i dzieckiem, tym bardziej że to my mu dajemy żreć , on to widzi . I nie czarujmy sie , otwórz drzwi mieszkania i zobacz ile psów i kotów zechce w nim pozostac , z własnej nie przymuszonej woli i wierności i miłości do tego co mu daje żreć . Charaktery zwierząt sa tez byle jakie jak i człowieka . Poza tym maja instynkt który u nas w zasadzie juz nie istnieje... och mozna pisac i p[isac o zwierzętach . To fajne że Ty kochasz je, ja je juz lubie i dla mnie miejsce zwierząt jest w naturze ,ale natura i tak należy do człowieka ... póki co .
                                  • graga211 Trochę zjechaliśmy z tematu 05.06.11, 12:03
                                    ...i właściwie powinniśmy założyć nowy wątek o zwierzakach.
                                    Tutaj jednak chcę nieśmiało zauważyć, że Sagi chyba przesadzasz z tym mniemaniem człowieka o sobie. Póki co, ciągle jeszcze należymy do natury, a nie odwrotnie. W swej nieskromności zapominamy o tym i czujemy się niemile zaskoczeni trudnym do okiełznania wirusem lub bakterią, bluzgającym wulkanem, gniewem trzęsącej się ziemi, zalewającą falą tsunami.
                                    Przydałoby się trochę więcej pokory i szacunku dla Natury, która i tak bardzo dużo znosi ze strony aroganckiego Homo sapiens sapiens. wink
                                    • sagittarius954 Re: Trochę zjechaliśmy z tematu 05.06.11, 12:17
                                      Grago poczekaj niech ludzie będa mieli tyle lat historii co natura tongue_out
                                      Oczywiścier że jeszcze nie rozumiemy wielu spraw związanych z naturą , o ile kto9ś nie wierzy w boga może uznac że natura nas stworzyła ,ale ... nie my prosilismy sie natury o powstanie i inteligencje , cierp ciało jakżeś chciało .big_grin

                                      Najbardziej co lubię na forach to zjeżdżanie z tematu , niby tak mimochodem , boczkiem , boczkiem i cap carap nowy watek od tyłu big_grin
                                  • misia007 Re: słusznie, cudzysłów 05.06.11, 13:15
                                    Sagi może i to są komunały ale będę je powtarzać aż do znudzenia.Bo są ludzie którzy nie powinni mieć zwierząt, bo dla nich kot,pies ,królik to zabawka,przedmiot, który jak się znudzi można wyrzucić np. z pędzącego samochodu albo przywiązać w lesie do drzewa albo oddać do schronu.Zabawne,że ci ostatni wydaja się sobie niezwykle humanitarni a prawda jest taka,że domowy zwierzak gaśnie w schronie jak....świeczka.Koty reagują gorzej,przestają jeść,zapadają się w sobie , odchodzą..Wiedzą o tym wolontariusze i wyciągają te zwierzaki zanim nie będzie za póżno.Oczywiście mają inne zwierzaki mało adopcyjne więc tym szukają domów bo są zdrowe i ładne. i domy się znajdują i się dziwią,że muszą odpowiadać na szereg pytań,że muszą podpisać umowę adopcyjna, że muszą się zgodzić na możliwość kontroli.I nieraz pada pytanie"czy wy chcecie mi dać tego kota czy nie?"Chcemy ale nie każdemu,nie za wszelka cenę.Takiemu porzuconemu zwierzakowi już raz człowiek złamał serce i to się nie może powtórzyć.
                                    Nie ma dnia sagi ,żeby na Miau nie było alarmu, żeby nie zbierano kasy na leczenie okaleczonych przez ludzi zwierzaków.Bo tego psa sagi wyrzuconego z samochodu,ktoś zawsze podniesie ,zawiezie do weta, zorganizuje pomoc.Bo są ludzie którzy mają serce do zwierząt i są tacy co nie mają, tacy co poczuwają się do odpowiedzialności i tacy którzy nie rozumieją co to znaczy.i chodzi o to by zwierzaki trafiały do tych pierwszych.Wyłącznie.
                                    • graga211 Re: słusznie, cudzysłów 05.06.11, 13:27
                                      Misia, przybijam piątkę!!!!
                                      • misia007 Re: słusznie, cudzysłów 05.06.11, 14:07
                                        No to ja też grago, z radością.
                                        A wracając do teorii sagiego to nie jesteśmy panami świata i nie nam nim rządzić.Jesteśmy częścią ekosystemu i powinniśmy znać swoje miejsce w szeregu.Ostatnio naukowcy biją na alarm,że giną pszczoły a ich zagłada to nasze NIE BYĆ!!
                                        Patrzcie państwo nasz los ,wspaniałego obdarzonego rozumem i inteligencja homo sapiens zależy od .....owada???
                                        • graga211 Re: słusznie, cudzysłów 05.06.11, 17:23
                                          A co przeżyło hekatombę dinozaurów?
                                          Stworzenia najdrobniejsze.
                                          A ponieważ istnieje więcej gatunków owadów niźli całej reszty zwierząt razem wziętych, to prognozy twórców science fiction odnośnie pająków, much, mrówek itd. wcale nie są tak nierealne.
                                          Szanujmy faraonki! wink
                                          • polnaro Re: Szanujmy 05.06.11, 17:36
                                            Kleszcze, to nawet dokarmiam / jasny....../ wink
                                            • misia007 Re: Szanujmy 05.06.11, 17:40
                                              No komary tez raczej!!
                                              • graga211 Re: Szanujmy 05.06.11, 18:02
                                                Ale samarytanki, no, no!
                                                • sagittarius954 Re: Szanujmy 05.06.11, 18:12
                                                  Prusaki do zlewów big_grinbig_grinbig_grin
                                                  • eurytka Re: Szanujmy 05.06.11, 18:33
                                                    Misia i inni miłośnicy zwierząt,
                                                    niestety czasem zwierzęta przeżywają człowieka
                                                    i nieuniknione jest ich oddanie do schronu lub w inne ręce.
                                                    No chyba, ze ktos nieśmietelny , qrcze jest.
                                                    Życze tradycyjnych 100lat i więcej!
                                                    I braku niedołęstwa!
                                                  • misia007 Re: Szanujmy 05.06.11, 18:56
                                                    Tak czasem to jest konieczność ale dziwne,że się to dzieje głównie przed wakacjami,feriami.Za moment to się zacznie niestety.Teraz są "kocie żniwa".Sprytni właściciele dla których sterylizacja kotki czy suki jest OKALECZENIEM bez cienia litości wyrzucają ich ślepe mioty do śmietnika na pewną śmierć.Są tacy,którzy przyprowadzają stare zwierzę do weta ,żeby je uśpić.Jeśli jest zdrowe wet tego nie zrobi i zawiadamia wolontariuszy.Dla nich też znajdują się domy, i dla kalekich i dla tych maleństw spod śmietnika jesli ratunek przyjdzie w porę. Dziwne co,jedni muszą bo inni nie chcą.
                                                  • graga211 Re: Szanujmy 05.06.11, 19:34
                                                    Eurytko, to są sytuacje wyjątkowe, nieprzewidywalne, jak np. wypadek drogowy.
                                                    Ale jeśli osoba w wieku geriatrycznym bierze sobie szczeniaka do towarzystwa, to uważam, że jest nieodpowiedzialnym/ą egoistą/ką.
                                                    Ja obecnie mam psa i bastarda. Jeśli skończy się ich życie, nie wezmę już żadnego zwierzaka o długim życiu. Bo co z nim, kiedy po mnie przyjdzie Pani z Kosą?
                                                    Schronisko czy schron (jak nazywasz) jest tym samym co Dom Dziecka dla osieroconych dziatek... Bynajmniej nie radosne miejsce....
                                                    Zwierzak to nie pluszowa zabawka!
                                                  • eurytka Re: Szanujmy 06.06.11, 04:05
                                                    Ja sadzę według siebie i wedle tego co wyczytam na innych forach.
                                                    Niekiedy nie wyrabiam jeśli chodzi o naszego pieska,
                                                    bo spacerów i wybiegania potrzebuje a ja wręcz odwrotnie.
                                                    Nie da mi spokoju dopóki się nie ulituję.
                                                    Po wczorajszym spacerze stopy mi aż spuchły,
                                                    a ona dalej miała mało i zmusiła następnego domownika na szczęście.
                                                    Musze naprawde zaniemóc, aby inni sie nią zajęli.
                                                    Do schroniska dać takiego domownika,
                                                    ależ nigdy w życiu, serce by pękło.
                                                    W rodzinie by sie przekazało w razie niemocy zaopiekowania.
                                                    Jednak czasami mam wrażenie, ze nadużywam swego zdrowia dla psasad

                                                    Natomiast po innych forach nieraz czytam,
                                                    że właściciel odszedł i jest do zaopiekowania a to kilka kotów,
                                                    a to pies.
                                                    Na naszych terenach jest nawet pomnik Dżoka,
                                                    który rok czekał na rondzie na swego pana ,
                                                    gdy ten tam zmarł na atak serca.
                                                    O psiej wierności tyle jest faktów i wzruszających opowiadań.
                                                    Oddanie do schroniska, czy uśpienie zdrowego zwierzęcia,
                                                    uważam za czyn niehumanitarny, nieludzki i wygodnicki .
                                                    Nie potrafiłabym również, tak jak i wy tego zrobić.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_psa_D%C5%BCoka
                                                  • graga211 Re: Szanujmy 06.06.11, 08:31
                                                    Wyraźny konflikt interesów wink dlatego współczuję wam obydwom.
                                                    Ja mam dom i ogród, a i tak "spacer" poza bramkę MUSI być. Tam są jednak ciut inne zapachy, a nuż jakieś całkiem nowe, a i kapkę obce tereny wink . Już przy DTV mam podgryzane pięty i wesołe susy w kierunku drzwi. Na szczęście pies nie musi być cały czas na smyczy, więc w ciągu pół godziny wyhasa się wystarczająco.
                                                    Jednak 1x przynajmniej na 2 dni wychodzimy z nią (osobno albo w trójkę) na dalsze i dłuższe wędrówki. Ja zakładam krokomierz za pas i robię 3-5tys. kroków w 1 stronę dla zdrowia i utrzymania formy oraz kondycji (dziennie powinniśmy zaliczać 10 tys. kroków).
                                                    A na rodzinę nie ma co liczyć, stąd po Sarze nie będzie już psa... http://i34.tinypic.com/14w7na0.gif
                                                  • eurytka Re: Szanujmy 06.06.11, 09:00
                                                    Raz mąż wychodzi raz ja.
                                                    Tak to trwa prawie od 8 lat.
                                                    Nie chcielismy zwierzęcia, mielismy już złe doświadczenia.
                                                    Dla dobra dziecka ustapiliśmy.
                                                    Krokomierza nie posiadam, ale te 500 -2000m dziennie, to z psem robięsmile
                                                    Psy żyją tak z 16 lat, to jeszcze z 8 nas czekasmile
                                                    Nasza lubi podróżować, czasem wsiadam z nią w tramwaj,
                                                    wyjeżdżam kilka przystanków prawie za miasto i tam ma prawdziwy rajsmile
                                                    nikt mi mandatu nie wlepi, że bez smyczy i kagańca.
                                                    Zresztą to średni piesek, ale u nas i za jamnika bez smyczy panie mandat dostałysmile
                                                    Ogólnie to z wyprowadzania mnie na siłę jestem zadowolona,
                                                    ale nieraz moje stopy nie wytrzymują...
                                                  • eurytka Re: Szanujmy 06.06.11, 09:11
                                                    Pieski to inteligentne stworzenia,
                                                    dlatego nawet ogród im nie starcza, nudzą się i chcą zwiedzać światsmile
                                                    Wiele rozumieją, jak się co mówismile
                                                    Wczoraj dała mi sie ostrzyc, zrozumiała,
                                                    bo powiedziałam jej, że jej chłodniej będzie .
                                                    Są fora dla zwierząt,
                                                    ale jeszcze tam nie pisałam.
                                                    Pewnie pora sprawdzić.
                                                    Sorry, że zaśmiecam wątek,
                                                    ale to tak pod koniec.
                                                  • graga211 Re: Szanujmy 06.06.11, 09:25
                                                    I tak jesteś niesamowita, gdyż pisałaś o g. 04:05 i znowu o 9.
                                                    Ja to bym spała kamieniem do 10. co najmniej.
                                                    A potem godzinę smędziła po domu całkiem rozbita...wink
                                                  • eurytka Re: Szanujmy 06.06.11, 11:24
                                                    Tak, bo mnie ból stóp i stawów obudził nad ranemsmile
                                                    Teraz przyjechałam z placu z truskaweczkami i psem oczywiściesmile
                                                    dla niego suchej karmy po drodze kupiłam
                                                    i człap człap do kuchni smile
                                                    Odeśpię w południe,
                                                    zawsze sobie sjestę poobiednia robię.
                                                  • polnaro Re: Szanujmy 06.06.11, 13:49
                                                    Nie chrap, nie chrap..........
                                                  • misia007 Re: Szanujmy 06.06.11, 16:12
                                                    Grago masz psa ,Sarę rozumiem i bastarda???Tzn. Sary bastarda???
                                                  • graga211 Re: Szanujmy 06.06.11, 17:54
                                                    Nie. Sary byłby "kundel rasowy" (ale nie będzie, gdyż suczydło jest wysterylizowane).
                                                    Tak pięknie i enigmatycznie hodowcy ptaków nazywają mieszańca kanarka ze szczygłem (bo warto wiedzieć, że kanarkowa chętnie wszystkim daje wink ).
                                                    Pierwszego bastarda ochrzczonego przez nas Bastkiem, zeżarł kot sąsiada. Z tej złościo-żałości sprawiłam sobie szczeniaka, by chronił nowego Bastka oraz w ogóle moją posesję od marcowych znakowań kocich terenów.
                                                    Psica to faktycznie "pies na koty", a na urodziny wręczono mi nowego bastarda, którego nazwaliśmy Caruso. Niestety, Sara nabyła dodatkowej specjalności - stała się również "psem na ptoki".
                                                    Caruso ma to jednak w nosie i fruwa jej tuż przed nosem, by z krawędzi szafy lub okiennego parapetu zanieść się trelami: "Kizi-mizi, złap mnie, złap! Widzisz? Nie potrafisz, trala-la!" http://i36.tinypic.com/2q0q5v5.gif
                                                  • misia007 Re: Szanujmy 06.06.11, 18:14
                                                    Niesamowite ! Pojęcia nie miałam,że kanarkowe takie puszczalskie.A nie mogłabyś wstawić zdjęcia owego bastarda, ciekawam jak to cudeńko wygląda.
                                                    Moje koty "osadzone" i zasiatkowane więc na ptaszki tylko patrzeć mogą.No ale jedna kotka, żadnego psa do domu nie wpuści.Mała, przeważnie biała ,wygląda jak ...baranek wielkanocny a taka "ostra z niej laska".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka