Dodaj do ulubionych

Pasje pięćdziesiciolatków

22.01.13, 11:45
Kiedy skończyłam pięćdziesiąt lat odkryłam pasję mojego życia. Niby nic takiego, a jednak. Zaczynam zastanawiać się czy to nie choroba? Wstaję myślę o tortach, spojrzę na ładną koronkę w sklepie, widzę w niej odcisk do zrobienia formy itd. Każdą wolną chwilę spędzam nad czymś co jest z nimi związane. Masy, przełożenia, dekoracje...
Rodzina patrzy na moje "fanaberie" z zachwytem, ale też z przymrużeniem oka i czeka aż mi przejdzie. Tyle, że moja mania się pogłębiawink
Nie wklejam zdjęć aby nie być posądzonym o reklamę.
A może i Wy macie swoje pasje?
Pochwalcie się nimi.
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 11:59
      Moja przyjaciółka też tak ma, piecze nocami najróżniejsze ,najbardziej wyszukane ciasta,tarty, torty.Korzystam na tym bo czasem pieczemy u mnie a wszystko co robi.....palce lizać.Co do moich pasji to nie mam się czym pochwalić.Raz mnie wciąga to na czas jakis, drugi raz tamto.Ot taki słomiany ogień.
      • natla Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 12:52
        Niesamowita pasja big_grin Dla mnie, bo ja od kuchni uciekam daleko. Choć torty akurat lubię piec.... może nie lubię, a umiem i kiedy mus, to piekę. Ale żeby śnić o nich? big_grin To już zakrawa na natręctwo wink Skoro jednak Ci to sprawia przyjemność, to piecz, piecz, a my tylko żałować możemy, że nie dane nam spałaszować po kawałku. A zdjęcia wklej, pochwal sie pasją, niechaj choć popatrzymy smile
        Natomiast czasem, kiedy mam doła i idę pograć w kulki i jeżeli to za długo trwa, to widzę je wszędzie i wszędzie układam. big_grin
        • polnaro Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 14:30
          O i w dziesiątkę...., bo na jutro potrzebuję tort śmietanowy, a najlepiej budyniowy, cóż, obiecałam maluchom /chyba dorwała mnie pomroczność jasna/, męczy mnie ta obietnica od wczoraj, spać nie mogłam, bo nie pamiętam kiedy ostatnio puszysty i płaski biszkopt mi wyszedł wink.
          Może tak machniom: ja - obrazek Tobie, ty - tego tam 'torta' mi big_grin ?????
          • alina.g.t Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 14:53
            Wklejam, ale mam cichutką nadzieję, że nie zostanie usunięte.
            Z góry uprzedzam komentarze sugerujące, że prezentuję prace cukierni. Nie nie pracuję w żadnej cukierni a piekę dla ludzi tylko w niewielkim stopniu. Tylko w takim, żebym mogła się rozwijać i dochodzić do perfekcji.
            A dekorować śmietanką też potrafię , chociaż te angielskie kręcą mnie najbardziej.
            Jeżeli chcesz to prześlę Ci na pocztę łopatologiczny przepis. Nie ma bata musi wyjść. wink
            http://i49.tinypic.com/302oyyo.jpg



            --
            • filip505 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 15:29
              ....a ile takie arcydziela musza kosztowac????,pracy pewnie sporo,
              jednak jakbys chciala jakis zaadresowac do takiego odbiorcy jak
              ja,musial by byc bardzo prosty,bez ozdob,mi sie to kojazy z cukrem,
              choc wiem ze tak nie musi byc,
              --piekna pasja,i pozyteczna jak nie przyczyniasz sie do cukszycy wsrod
              znajomych,
              • polnaro Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 15:40
                Cudeńka. Wyobraziłam sobie wnuki, którym taki tort bachnęłabym na stół...., no chylę głowę.

                Ratuj, taki łopatologiczny biszkopt proszę, krem mam sprawdzony.
                Filipie, co Cię z tym cukrem...., podziwiaj, a nie tam...zaraz do noża, to tort nie ... big_grin.
                • filip505 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 15:53
                  ....a co,moze to plastikowy dla ozdoby?????,moze jeszcze
                  chinski???,
                  • sagittarius954 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 15:58
                    No i proszę , taaaaki talent . Alina Ty jesteś dopiero Dziewczyna Ho ho !
                    A więc tak napisze opowiadanie dla kogoś ot takie bardzo osobiste ale potrzebuję kilku szczegółów , tort za opowiadanie , ilość stron do uzgodnienia . No i od Polnaro chciałbym obrazek więc propozycja ta sama . Ludzie jakie Wy macie talenty , o raju ...
                    • alina.g.t Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 17:12
                      No proszę, czyli też masz talent. Chyba wejdę w spółkę smile U mnie gorzej z przelewaniem myśli na papier.
                      Może jakąś książkę wydamy.....o tortach wink))))))
                      Polnaro zajmie się grafiką, a Ty będziesz pisał jakie są super smile)))))
                      Filipie- nie są drogie, powiedziałabym, że nawet tanie. Tańsze niż w cukierniach, ale aby nie iść z torbami ustaliłam minimalną cenę. Zwykle ludzie zamawiają takie torty przy szczególnych okazjach. Sama też nie lubię masy cukrowej i jeżeli już robię taki z masą zostawiam ją na talerzyku.
                      • izis52 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 23.01.13, 09:34
                        Alinko; obejrzałam, oniemiałam i długą chwilę trwałam z otwartą buzią smile. Te cudeńka są na miarę najwyższego orderu tak w dziedzinie kulinarnej jak i sztuki użytkowej. Szczególnie ujął mnie ten pień rodem z ilustracji książeczek o Puchatku. Cudo. A taką wyspę bezludną postawiłabym sobie i kontemplowała, gdy "wkurzą" mnie ludzie smile. Czy te samochodziki, domki, ludziki są sklepowymi zabawkami ???
                        • alina.g.t Re: Pasje pięćdziesiciolatków 23.01.13, 11:08
                          Ślicznie dziękuję smile)) To mi nasłodziłaś smile))
                          Nie, żadna z figurek znajdujących się na torcie nie jest kupioną zabawką. Wszystkie dekoracje wykonuję sama. Nie jestem aż taka zdolna. Patrzę na zdjęcie i lepię. Myślę, że z pamięci to by mi tak ładnie nie wyszło. To też wiecznie szukam inspiracji. Na początku podglądałam mistrzów cukiernictwa teraz wszędzie szukam bajkowych i nie tylko ilustracji.
                          • misia007 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 23.01.13, 12:24
                            Nie jesteś zdolna???Patrzeć na zdjęcie to i ja potrafię ale ulepić to co na nim....to dla mnie niewykonalne.Torty robię sama,nawet smaczne ale przybranie ....żałośnie ubogie.
                  • polnaro Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 16:15
                    Filipie....., nie plastik miałam na myśli big_grin
                    Ech, chłopy.
                    Takie cudo wymaga podziwu i .... gry wstępnejbig_grin.
                    Młody, czy stary zawsze jednaki big_grinbig_grinbig_grin wszystko by pożarł od razu.
                    • alina.g.t Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 17:52
                      Wysłałam wink
                      • misia007 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 19:33
                        To nie są torty to....dzieła sztuki.Jeśli smakują tak jak wyglądają to .....właściwie nie wiem co bo szkoda te cuda .....napoczynać.Taaa, to barbarzyństwo zjeść coś tak bajkowego.
                      • kla-ra Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 19:33
                        Alinko,weszlam na Twoja stronke i TE cudne torty mnie zachwycily !!!!!!!!
                        Osobiscie tez pieke i nie koniecznie torty , ale zawsze mam problemy z dekoracja serowca lub wlasnie tortow.
                        Dzisiaj upieklam w-z -tke i znowu problem z polewa czekoladowa.Lezy w lodowce i mam nadzieje ze zastygnie.
                        Masz piekna pasje>
                        • alina.g.t Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 21:21
                          Jesteście bardzo miłe, ale jednak tort to tylko tort i trzeba go zjeść. Dni jego są policzonesmile
                          Jestem ciekawa Waszych pasji.
                          Pochwalcie się swoimi pracami.

                          Kla-ro to przepis na fajną błyszczącą polewę z kakao.
                          Możesz wylać ją na tort serowy a później kiedy jeszcze nie zastygnie lać rozpuszczoną białą czekoladę. Robić takie kółka. Dalej patykiem szaszłykowym od środka rysujesz kreski. To naprawdę, żadna filozofia .

                          To link do strony gdzie podałam przepis na fajną polewę.
                          www.wielkiezarcie.com/recipe52854.html
                          • natla Re: Pasje pięćdziesiciolatków 22.01.13, 22:44
                            Oniemiałam!
                            Jak można je jeść!
                            • filip505 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 23.01.13, 00:56
                              ....widzisz ala tylko na facetow mozesz liczyc,dziewczyny kupia
                              i postawia na polke zeby podziwiac,przez 10 lat,powiedzmy,
                              a my przez chwile,polki nie polkniemy,
                              • natla Re: Pasje pięćdziesiciolatków 23.01.13, 10:12
                                Filipie, Ty żarłoku! big_grin
                      • polnaro Re: Pasje pięćdziesiciolatków 23.01.13, 20:49
                        Dziękuję.
            • amcapol Re: Pasje pięćdziesiciolatków 23.01.13, 07:17
              To jest zupelne cudo. Powinnas te dziela sprzedawac. Nie wiem skad piszesz ale np u nas, USA, to moglyby byc niezle $. Jest luksusem kochac swa prace .
              • alina.g.t Re: Pasje pięćdziesiciolatków 23.01.13, 13:31
                Mieszkam w Polsce. Oczywiście, że chciałabym prowadzić pracownię, ale zarówno nakład finansowy jak i przepisy sanepidowskie skutecznie zniechęcają.
                Są równe dla wielkich firm jak i dla małych pracowni. To temat rzeka, który wałkowałam setki razy. Na razie bilans wychodzi na minus.
                Jeden lubi palić papierosy, drugi pić alkohol, no jakiś nałóg trzeba mieć wink))
                • filip505 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 23.01.13, 16:07
                  ....no ale pasji na kase sie nie przelicza,ja do swoich wylacznie
                  dokladam,mozna powiedziec ze place za przyjemnosc,
                  i to z przyjemnoscia,
                  --jesli jest to twoja pasja,sprawia ci radoche,to reszta niewazna,
                  ciesz sie zyciem,
    • pierogi_z_jagodami Ale Alina zadała pytanie... 23.01.13, 16:47

      A może i Wy macie swoje pasje?
      Pochwalcie się nimi.


      No więc? smile

      Bo ja lubię pitrasić i wymyślać coraz to nowe potrawy, prawie nigdy się nie powtarzają. Kocham robić na drutach i wymyślać różne rękodzielnicze rzeczy, szyć tez, i haftować, robię czasem zaprzyjaźnionym dzieciaczkom zabawki. Lubię tańczyć i grać na bębnie, jazdę na rowerze, bieganie. Piszę wiersze i czasem opowiadania.
      • misia007 Re: Ale Alina zadała pytanie... 23.01.13, 17:09
        Lubienie a pasja to chyba jednak coś innego.
        • pierogi_z_jagodami Re: Ale Alina zadała pytanie... 23.01.13, 18:24
          Ale kiedy się coś kocha to jest to pasja
          • misia007 Re: Ale Alina zadała pytanie... 23.01.13, 18:54
            NIewątpliwie jest!!!
          • alina.g.t Re: Ale Alina zadała pytanie... 23.01.13, 19:27
            Dokładnie.
            Tylko, ja zaczynam się już zastanawiać, czy pasja nie może stać się obsesją? Stanem chorobowym. Gdzie są jej granice. Całe szczęście nie przywiązuję się do swoich prac. Ale czekam na ten błysk w oku klienta, reakcję kiedy go odbiera. Dla tej chwili warto.

            Pierogi_z_jagodami - wklej jakieś fotki swoich prac, byłoby fajnie. To nie miał być wątek tylko o moich tortach.
            Przyznam, że zazdroszczę umiejętności robienia na drutach. Nigdy się tego nie nauczyłam ( chociaż twierdzę, że wszystko co robią ludzie jest do zrobienia)
            Zawsze kiedy mama próbowała mnie tego nauczyć drętwiały mi palce, ogarniała jakaś złośliwa siła. Wypełniała mnie taka złość, że mogłabym druty połamaćsmile))
            Piękne serwety, sweterki i inne cuda są po za moim zasięgiem, ale bardzo, bardzo lubię na nie patrzeć i podziwiać.
            • pierogi_z_jagodami Re: Ale Alina zadała pytanie... 23.01.13, 20:07
              smile Mam ale na mnie a nie chcę sie tu lansować
              • alina.g.t Re: Ale Alina zadała pytanie... 23.01.13, 20:44
                E... lansuj się, mnie to nie przeszkadza. Czekam z niecierpliwością.
                • pierogi_z_jagodami Re: Ale Alina 23.01.13, 21:07
                  Ale mnie to przeszkadza smile

                  Moje swetry na ogól są ogromne, jak szlafroki, maja często podoczepiane guziki, które są potrzebne jako guziki funkcjonalnie, ale pełnią przede wszystkim rolę ozdobną. Zamawiam je w znajomej pracowni ceramicznej, albo kupuje w sklepach gdzie są takie wypasione odjazdowe rzeczy. Teraz robię sukienkosweter w trójkątne wzorki, z nietoperzowatymi rękawami smile W tym swetrze jest uderzająca kolorystyka, ponieważ robię go z resztek, które wysępilam od znajomych. Powstaje bardzo interesujące kolorystycznie dziełko. Już go kocham.
                  Oprócz tego produkuje namiętnie z resztek czapeczki we wzorki, zasypuje nimi rodzinę, chadzają w nich jak sekta.
                  Robię to zwłaszcza w zimie. To dla mnie najlepsza koncepcja na długie ciemne wieczory. Przy okazji oglądam filmy. Jeden po drugim.
                  Robię też swetry albo kamizelki na zamówienie, tym się chwalić nie będę, bo to żadna przygoda, raczej mozół.

                  • filip505 Re: Ale Alina 23.01.13, 21:57
                    ....ple pierozku jeszcze o jednej pasji nie wspomnialas,
                    "droczenie" sie ze mna,
                    • pierogi_z_jagodami Re: Filipie 23.01.13, 22:22
                      twoje ego potrzebuje specjalisty big_grin
                      • filip505 Re: Filipie 23.01.13, 22:30
                        ....nie trzeba,to mile doswiadczenie,i potrzebne,
            • pierogi_z_jagodami Re: Alina 24.01.13, 07:02
              Wiesz Alina, ale chyba największym moim szaleństwem są kulinaria. Tylko, że ja się pasjonuje zdrową wegańską dietą i testuję jej możliwości. Zaraz ci to wyłożę po kolei. To jest troszkę nie po drodze z twoją pasją, ale wiesz, to nieważne. Wszystko jest dla ludzi.
              Zasadniczo nie robię ciast ani tortów, bo mi się nie chce. Chociaż też dlatego, że unikam produktów wysoko-przetworzonych (cukier, wszelakie tłuszcze, mąka), nie używam wcale produktów odzwierzęcych (tj jaj czy mleka albo śmietany). To jest trudne przy robieniu ciast. Ale jeżeli w ogóle robię jakieś desery to zamiast śmietany używam mleka kokosowego, zamiast cukru zmiksowanych bananów, daktyli albo syropu daktylowego. Ponieważ unikam glutenu, więc odpada mąka pszenna czy żytnia, zostaje tylko gryczana, jaglana czy kukurydziana albo jakieś inne bezglutenowe. Mąki bez glutenu słabo kleją, trzeba dodać ziemniaczanej. I robi się z tego wyzwanie, które mnie przerasta, więc jak mam chcicę na słodkości wsuwam rodzynki albo figi. Mogę też napchać się szejkami z surowych słodkich owoców. Moja córka wymyśla takie cuda tortowe, bo jej się jeszcze chce. Mnie nie.

              Moje żywienie wygląda mniej więcej tak: mojweganski.wordpress.com/2012/11/03/weganska-piramida-zywieniowa/
              Tylko, że unikam tych rzeczy w słoikach i zafoliowanych. Nie jest to jakieś specjalne sekciarskie zadęcie, po prostu szukając dróg wyjścia ze swoich zdrowotnych przypadłości trafiłam dzięki różnym osobom, lekarzom też, na taką oto możliwość. Jak trafiłam i odkryłam to mi walnęło w dekiel całkiem już porządnie no i .... smile W każdym razie dokonałam wyboru i nie ukrywam, że mocno zmieniło to życie. Trzeba mieć ostrą pasję, żeby tak wszystko zmienić. No bo wiadomo, że totalnej przemianie ulega w tej sytuacji życie towarzyskie i rodzinne. Chyba, że towarzystwo i rodzina akceptują sytuację i nie odczuwają zagrożenia, niestety, sporo ludzi ma reakcje - każdy inny to mój wróg i zaczyna się, głupie dyskusje o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy, albo wtrynianie mi wrażych składników po cichu, po których mam trzepotanie pępka mówiąc oględnie.
              Dlatego mogę powiedzieć, że jest to moja pasja, bo poświęciłam jej bardzo wiele. Mój zysk - to lekkość, zdrowie i brak konieczności opychania się prochami. Farmacja i medycyna na mnie nie zarabiają. Poza tym jestem na etapie, kiedy tyję od samego wdychania powietrza. To daje mi szansę jako tako funkcjonować i uporać się z baleronem naokoło mojej talii big_grin

              I to tyle o mojej pasji.

              Chyba poza nami dwiema nie ma tu już nikogo.
              • natla Re: Alina 24.01.13, 08:33
                Całe życie miewałam pasje, ale takie krótkoterminowe big_grin Rok robiłam na drutach i właściwie niewiele zrobiłam, ale dawało mi to niesamowitą przyjemność, a upór i determinacja były olimpijskie. Potem przez wiele lat rysowałam węglem ( do tego czasem wracam). Przez całe życie chodziłam po górach w świątek, piątek i niedzielę oraz po trupach wink Teraz to zamieniłam na kijki, choć od pół roku mam mus przerwy. I tak dalej. Mam napady pasji, ale albo słomiane albo życie nie pozwala na ich rozwijanie. W tej chwili mam dopasowaną pasje do możliwości, czyli czytam, czytam, czytam o każdej porze dnia i nocy i gdzie sie da. Miałam na emeryturę mnóstwo "pasyjnych" zakusów, ale wciąż brak mi czasu big_grin
                • goskaa.l moje pasje 24.01.13, 10:19
                  Skoro spowiedź, to niech bedzie.
                  Podstawową moją pasją jest turystyka kajakowa. każda nieznana woda ciągnie mnie do siebie, pływać lubię ogromnie - także wpław. Opracowuję różne związane z tą pasją informacje. Mam uprawnienia do prowadzenia spływów, jestem sędzią turystyki kajakowej, mam wszystkie możliwe stopnie odznaki turystyki kajakowej Polskiego Związku Kajakowego i sporą część PTTK.
                  Inna pasja to gotowanie; gotuję całkiem indywidualnie, przepis może mnie inspirować, ale nigdy (poza przepisami na wypieki, które popełniam rzadko) nie gotuję ściśle według niego. Wiekszość zachwyca się wytworzonymi przeze mnie smakami, są oczywiście tacy, którzy uznają tylko smaki tradycyjne i tym moje nie w smak smile .
                  Trzecia pasja, chwilowo w odstawce, to naprawy - szczególnie kocham grzebanie w drewnie, doprowadziłam do świetności kilka moich mebli pamiętających czasy przed rokiem 1939.
                  I nieprzemijajaca pasja - czytanie, na które mam coraz mniej czasu...
                  • pierogi_z_jagodami Re: moje pasje 24.01.13, 10:24
                    ciebie też lubie goskaa, wiesz, mam znakomite ponad stuletnie krzesła w stanie wskazującym na ostre używanie..
                  • polnaro Re: moje pasje 24.01.13, 10:48
                    Na drutach potrafię dużo, kilkanaście lat temu to była moja pasja, cała rodzina przyodziana była w swetrzyska zrobione przeze mnie, kilka znajomych ma do dziś sukienki odkupione ode mnie - nie zrobiłam dla nikogo, ale swoich się pozbywałam po jakimś czasie. Teraz przeminęło z wiatrem, wolę ubierać się warstwowo, swetry tylko bardzo lekkie mam w szafie i to niewiele. Wnuczka, jak podrośnie, może mnie namówi, no i mam nadzieję da się jakoś i ją nauczyć, ale to jeszcze nie czas.
                    Hafty na serwetkach, obrusach, które zrobiłam, ocalały, ale do tej sztuki zupełnie cierpliwości nie mam już od dawna. Staroci mam trochę i bardzo żałuję, że nie potrafię z nimi sama nic, a nic zrobić, co mogłoby im pomóc, a nie zaszkodzić, odkurzam i chucham na nie jeno. Czasem kusi mnie żeby pozbyć się większych, ale sentyment i historia trzymają je w miejscu.
                    Prawdziwe, żywe pasje, to teraz farby, książki, rower, podróże.
                    • pierogi_z_jagodami Re: moje pasje 24.01.13, 11:22
                      co malujesz polnaro?
                      • polnaro Re: moje pasje 24.01.13, 12:02
                        Co?
                        Pytasz o techniki? O tematy?

                        Swego czasu ścian kilka też pomalowałam.
                        • pierogi_z_jagodami Re: moje pasje 24.01.13, 12:41
                          techniki, tematy
                          • polnaro Re: moje pasje 24.01.13, 13:09
                            Akwarela, olej.
                            Pejzaż, martwa natura, kwiaty /tylko polne/, abstrakcja, portret /są 4 i nie będzie już/.
                            • pierogi_z_jagodami Re: moje pasje 24.01.13, 13:13
                              witaj w klubie, chociaż to nie jest moja obecnie najżywsza pasja, ale lubię czasem
                              • filip505 Re: moje pasje 24.01.13, 22:29
                                .....gosiaa,a nurkujesz tez????????,
                                ....moja najnowsza pasje zna tu wiekszosc,ale stara inieprzeminiajaca jest
                                architektura,przez internet jest bardzo splaszczona,praktycznie dostepna
                                na codzien,kiedys byla to ta dawna,dzisia ta najnowsza,czesto jeszcze
                                na "deskach" czytaj computetach architektow,przelamywanie barjer w tej
                                dziedzinie,...no i muzea,ale po wielu latach w tak "niewiekim" miescie, poza
                                muzeami techniki nie jest to az taka pasja,...no i sport,koszykowka najbardziej,
                                nawet nie specjalnie lubianych NETS, ale od syna dostalem na gwiezdke
                                bilet,z phoenix suns,gdzie gra GORTAT,jedyny poski zawodnik w NBA,
                                w nowej hali na brooklyn,ktora koniecznie chcialem zobaczyc,
                                • misia007 Re: moje pasje 25.01.13, 11:21
                                  Strasznie jesteście porządni w tych pasjach ,kuchnia ,druty, obrazy a taki hazard na ten przykład nikogo nie wciągnął???
                                  • pierogi_z_jagodami Re: misia 25.01.13, 12:49
                                    Jako sraluch miałam okres jeżdżenia na gapę, bardzo ekscytujący wink No i też okres karkołomnych wyczynów we fiacie 126p wink
                                    • misia007 Re: misia 25.01.13, 12:53
                                      Myslałam raczej o wyścigach,kartach , moze kasynie?
                                      • polnaro Re: misia 25.01.13, 13:22
                                        Widziałam kobiety grające jednocześnie na dwu automatach, nawet nie siedziały, widziałam też oddany w tzw. zastaw, wózek inwalidzki - jestem wyleczona nawet z próbowania hazardu.
    • izis52 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 25.01.13, 14:40
      Moje pasje są dość zmienne, ale jedna jest trwała; historia ze szczególną atencją do kultury starożytnej. Najpierw były książki, których miałam akurat dużo pod ręką. Był nawet plan studiowania archeologii, nie mniej zwyciężył pragmatyzm wink. Później filmy o antycznym świecie. Wreszcie zrobiła się możliwa konfrontacja z materialnymi pozostałościami w Europie i na świecie. Niejako przy okazji wciągnęło mnie podróżowanie. Zakochałam się w śródziemnomorskich klimatach, a najbardziej w greckich wyspach, które rozpoznałabym w ciemno po...zapachu. No może trochę przesadziłam, ale coś w tym jest. Zestaw ziół i kwiecia + temperatura są różne na każdej z wysp. Mam niezrealizowane marzenie podróży do kolebki Persów. Jak pozwoli zdrowie i sytuacja polityczna tamże, mam gotowy plan smile.
      Dla odreagowania lektury i papierkowej pracy pojawiła się pasja szybkiej jazdy motocyklem, quadami, autkiem. Zaczęło się od Panonii kuzyna, potem MZK-i itp, aż rodzina nie dawno postawiła stanowcze veto. Jednak mieć w uszach szum powietrza - to jest coś ! Kto jeździ ten wie jak działa adrenalina.
      Mam też pewną pasję, czy też fobię analizowania ludzkich zachowań i dociekania powodów podejmowania różnych decyzji. To dotyczyło początkowo pracy zawodowej, ale też innych sytuacji. To hobby - pozwalało "rozgrzeszać" różne niewłaściwe postępki oraz darzyć ludzi kredytem zaufania.
      Niestety do robótek ręcznych, malowania mam dwie lewe ręce, więc nie były i nie są moją pasją.
      Z użytecznych rzeczy potrafię bardzo dobrze gotować (byle nie na co dzień), a znajomi raczej nie z grzeczności, moje dokonania nazywają kulinarnymi Himalajami. Ta pasja przyszła późno, kiedy po znakomitej kuchni mamy, cioci, przyszło mi samej zmierzyć się z tematem. Potrafię odtworzyć smak każdej spróbowanej potrawy bez podpowiedzi, a jeszcze wymyślić oryginalny sposób podania. Tym sposobem przeniosłam do domu "smaki" z podróży i dobre wina. Moja kuchnia jest lekka, wegetariańska połączona z rybami i chudym mięskiem, bez którego ślubny nie potrafi żyć. Postęp, że nie jada kiełbas i tłustości.
      Z rąk wymyka mi się ostatnia pasja, moi dwaj wnukowie, dla których tworzyłam różne opowieści i pokazywałam świat moimi oczami. Teraz, gdy skończyli dwanaście lat, pochłania ich technika, świat ich wieku, więc nasze relacje są inne.
      Hazard ? Tylko brydż (uwielbiam), ale w ruletkę przegrałam kiedyś 500 franków podarowane prze kuzynkę na kupno francuskiej kiecki smile. Popłakałam sobie w poduszkę, bo w czasach zarobków 30 $ - to była duża kwota.
      • polnaro Re: Pasje pięćdziesiciolatków 25.01.13, 15:53
        Ładnie napisałaś. A do Iraku też i mnie się chce, ale zadziwiłaś mnie jednak tą umiejętnością dosmakowywania i odsmakowywania, zazdroszczę, bo za grosz nie posiadam.
        • pierogi_z_jagodami Re: Pasje pięćdziesiciolatków 25.01.13, 16:16
          Do Iranu.
          Irak to Sumeru. Kilka tysięcy lat przed naszą erą. Potem Asyria i Babilonia, krótko - kilkaset lat - Persowie, za krótko, żeby to miało znaczenie. A na koniec Arabowie i Kurdowie. Tłuką się, nie da rady tam jechać.
          • izis52 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 25.01.13, 16:51
            Myślałam raczej o Iranie; Teheran, Shiraz, Persepolis i okolic gdzie znajdują się reliefy skalne z czasów Sasanidów (III w n.e.) oraz grobowce władców z dynastii Achemenidów, Pasargade, Yazd, Isfahan. Dodatkową trudnością jest brak zainteresowania tymi rejonami przez mena wink.
    • godzinaosma99minutpoczasie Re: Pasje pięćdziesiciolatków 25.01.13, 17:04
      Fajne, naprawdę jak was tak czytam . Moim marzeniem jest przejśc Europę na piechotę do Portugalii . W tym roku nie dam rady ,ale może w przyszłym . Ten rok poświęcę na trenowanie tego co kiedys ciałem się nazywało. A później kiedy uda się w jedną stronę to i w drugą na wschód podreptać . Dotrzeć az do Sowietskiej Gavani . Chociaż z przynajmniej 20 kg w plecaku trudno sie idzie . Lecz do 30 km dziennie powinno sie zrobić . Powodzenia, niech wam się spełni ))
      • filip505 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 25.01.13, 20:32
        ....widze ze wiekszosc z was ma artystyczne zamilowania,
        bardzo podziwiam,tylko godzinaosma99.... ma bardzo
        przyziemna,raczej poziemna,ale pewnie wiesz ze samoloty
        tez tam lataja,moze jakies stojace,chodzace, miejsce w samolocie
        i bedzie szybciej,a tak naprawde podziwiam sam zamysl,odwage,
        zycze realizacji,
        .....hazard na szczescie mnie nie wciagnol choc 2 do 5 razy w roku
        do kasyna wpadam,ale dla zabawy,nie "po kase",raczej za namowa
        zony czy znajomych,tak ze misiu "strasznie"porzadni jestesmy,
        gdzie sie podziala ta szalona mlodziez lat 60 i 70,
      • pierogi_z_jagodami Re: ósmagodzino 25.01.13, 22:26
        Podobno wspaniałe są szlaki na północy Francji, przymierzałam się. Jakieś pielgrzymki tamtędy szusują.
        A mnie się marzy wszystko zostawić dzieciom i pójść z węzełkiem w świat, ale jak już będę siwą starowinką. Tak sobie autostopem wędrować po Europie albo i dalej. marzy mi się. Dzieci wkurzam. Będę musiała zrobić to po cichu przed nimi wink Ponieważ jak dotąd większość marzeń spełniłam, to może i to zrealizuję. Bo życie jest moją pasją i służy mi do realizacji marzeń. Przede wszystkim.
        • misia007 Re: ósmagodzino 26.01.13, 10:00
          Wiesz Filipie piesza wędrówka to coś więcej niż przelot samolotem tam i z powrotem.W górze ....wiele umyka.Też podziwiam ale naśladować nie będę bo my z miśkiem żeglarze .To znaczy to jest bardziej miśka pasja ale zaraził nią mnie i dzieciaki.Przez lata spędzaliśmy jeden miesiąc letni i wiele weekendów na jachcie ,pływając po jeziorach mazurskich.Taa, piękne wspomnienia.W tym roku planowaliśmy pływać po Ontario,mamy tam przyjaciela żeglarza ale trzeba to będzie przełożyć na rok następny.Co do szlaków we Francji to tez nas kuszą ale te wodne i barka bardzo tam popularna.
          • pierogi_z_jagodami Re: misiu 26.01.13, 10:29
            Ty też masz chyba pasję - czworonożną big_grin
            • misia007 Re: misiu 26.01.13, 10:41
              Nie nazwałabym tego pasją, to moje życie,moja a właściwie nasza bo i miska codzienność a także przeszłość i przyszłość.
              • pierogi_z_jagodami Re: misiu 26.01.13, 10:51
                Należałoby zadać sobie pytanie, co to jest pasja. Moim zdaniem pasja to coś dla nas, wokół czego owijają się nasze emocje, czyny, całe życie. To coś co w rezultacie zmienia nam życie i staje się jego sensem. Te czworonogi już od tak dawna zajęły was, że nawet nie zauważacie, że mogłoby być inaczej. Przecież pasja to nie musi być coś oryginalnego i szczególnie niespotykanego.
                • misia007 Re: misiu 26.01.13, 11:13
                  No ale rozumując w ten sposób to co i rodzina tez może być pasją???Niezbyt mi to dobrze brzmi.Dzieci a mamy dwójkę,wnuczka tez zmieniły nasze życie i nadają mu sens.Nasze zwierzaki traktujemy jak członków rodziny, mamy taka większą rodzinę i tyle.Owszem , jest w nas potrzeba pomagania zwierzakom bezdomnym ,chorym,kalekim , fakt i robimy to ale czy to można nazwać pasją.???Wśród naszych znajomych to coś naturalnego,normalnego wynikającego z ....konieczności,która wymusza działanie.
                  • pierogi_z_jagodami Re: misiu 26.01.13, 11:25
                    Mogłabym powiedzieć, że moje wyczyny kulinarne też są czymś naturalnym. Dbam o siebie w możliwie najlepszy z dostępnych sposobów. Czyż to nie jest naturalne? Ale to jest zasadnicza rzecz w moim życiu, rozlała się szeroko wpływając na wszystko naokoło, znajomych, styl życia, nawet na filozofię życia. Wkładam w to wiele serca, a kolejne moje projekty kulinarne są kolejnymi zwycięstwami i strasznie mnie cieszą. To jest teren dziewiczy i kroczę tu jak odkrywca. Ale przecież tak ma wiele kobiet lubiących stać w kuchni. Mamy to przyklejone jak etykietkę: kobieta i kuchnia to prawie jedno.
                    Ale to mnie tak strasznie cieszy.
                    Więc jest to pasja.
                    • misia007 Re: misiu 26.01.13, 12:03
                      Cieszy Cię , no właśnie pasja kojarzy mi się z przyjemnością a mój stosunek do zwierząt z powinnością.Tak to odbieram.
                      • izis52 Re: misiu 26.01.13, 19:15
                        Misiu, też uważam, że to piękna pasja - kochać, hołubić, bronić naszych braci mniejszych, jak ty to czynisz na wielu frontach. Ja zwierzaki lubię, czasem pomagam, ale z wielu względów nie chcę mieć zobowiązań. A może tylko rozgrzeszam lenistwo - tylko wspomagając ?
                        • pierogi_z_jagodami Re: misiu 26.01.13, 19:36
                          Dla mnie ich życie też jest czymś ważnym. Nie jem ich, nie używam ich ciał w inny sposób. To trudne, ale możliwe. Własnym przykładem zachęcam do tego innych innych ludzi. Można przeżyć nie nosząc ubrań z ich skór, nie używając testowanych na nich kosmetyków, nie jedząc produktów pozyskiwanych dzięki ich cierpieniu i śmierci. Naprawdę wiele można zrobić, tylko trzeba chcieć. Choćby podpisując apele społeczne o lepsze przepisy dla ich ochrony.
                          • misia007 Re: misiu 27.01.13, 10:25
                            Izis pomagasz jak potrafisz,jak czujesz ze możesz.Najważniejsze,że nie jesteś obojętna.
    • moonalisa zespół autorski Delikatni 03.05.13, 15:54
      Pochwalę sięsmile
      pasja 50-latków,spełnienie marzeń całego zespołu:
      zapraszam do posłuchania i oglądania!
      www.youtube.com/channel/UCsQprNxqd1FDDIqpkLzGIsQ
      • natla Re: zespół autorski Delikatni 08.05.13, 12:50
        Nastrojowe, bezpretensjonalne, fajne. "Obudzony za późno" mi sie bardzo spodobał. smile
        Czy to tylko poza zawodowe hobby?
      • babciajadzienka Re: zespół autorski Delikatni 21.06.13, 01:13
        Hmm... Wiadomo, ze pasje zmieniaja sie z wiekiem. Czym innym interesuje sie mlody chlopak czy dziewczyna. A czym innym zajmuje sie starsza pani. Z bagazem doswiadczen, z wiedza dotyczaca zwiazkow, wychowania dzieci, kontaktow miedzludzkich, problemow, problemow, problemow. Jestem taka starsza pania. Najmilszym momentem dnia jest chwila, ktora spedzam przy kapliczce Matki Bozej. Kiedy wracam do domku zajade na chwilke i pomodle sie tam. Jaka tam cisza jaki spokoj. Jak ladnie. Kapliczka stoi w cieniu olbrzymich drzew iglastych. Wokol kwitna piekne kwiaty, mnostwo roz. Ile ludzi tam przychodzi. Roznych narodowosci.
        • pierogi_z_jagodami Re: zespół autorski Delikatni 21.06.13, 07:25
          Trąci mi myszką taki podział, albo inaczej - tendencje ogólne nie pozostają w zgodzie z obserwowanymi indywidualnymi przypadkami, bo pierogi na starość zaczęły biegać naokoło swojego osiedla i grać na instrumencie perkusyjnym o hipsterskiej diecie wegańskiej nie wspominając. Ostatnio pierogi wypełniały dla pewnej panienki piszącej prace magisterską ankietę o związkach diety wegańskiej z motywacjami i rodzinnymi predyspozycjami. Wśród grup wiekowych najwyższa była - do 45 roku życia, więc się zadziwiłam i napisałam do panienki, że nie mogę wypełnić tej ankiety. Okazało się, że pani promotor założyła, że fiksacje z dietą dotyczą tylko młodzieży. Bzdura. Znam bardzo wiele osób po 50, które przeszły na taką dietę najczęściej z powodów zdrowotnych, ale etyczne też się znalazły. Jedna znajoma 60-kilkulatka przeszła nawet na witarianizm po przebytej poważnej chorobie nowotworowej.
          Nie dziwi, że ludzie mają szufladki w głowach, skoro nawet wyższa kadra naukowa, poniekąd intelektualna awangarda, takowe posiada.
          Nie ma wieku, albo inaczej - istnieje tylko dla tych, którzy się do tego faktu przywiążą, to wszystko jest w głowie. Tak naprawdę, kiedy już zawodowe wyczyny odfajkowaliśmy, możemy zacząć żyć na nowo, od początku, niczym nie obciążeni, to jest prawdziwa młodość i wolność.
          • misia007 Re: zespół autorski Delikatni 21.06.13, 11:50
            Taa, jesteś pierogi bardzo indywidualnym przypadkiem to pewne ale tez każdy z z nas w jakimś tam stopniu też. Niemniej starość istnieje i co byśmy nie robili dogoni każdego.Można się z tym pogodzić na wstępie, można z tym walczyć ale koniec nadejdzie tak czy siak.
            • pierogi_z_jagodami Re: starość 21.06.13, 12:04
              Starość oczywiście istnieje, tak samo jak dziury w chodniku, ale czy warto na to zwracać uwagę? nie warto, nauczyć się omijać pułapki i żyć do przodu, chłonąc życie pełnom gembom... im go mniej - tym bardziej warto smile Skupić się na tym co w nas radosne, pogodne i silne... a o reszcie za dużo nie myśleć... szkodzi zdrowiu wink
              • misia007 Re: starość 21.06.13, 12:59
                A co to zmienia ,że nazywam JĄ po imieniu.Nic zupełnie i w niczym mi nie przeszkadza.
                • babciajadzienka Re: starość 23.06.13, 16:06
                  wiem. I starosc i madrosc i spokoj. I tolerancja na chamskich gosci.
                • pierogi_z_jagodami Re: starość 27.10.14, 08:14
                  w niczym nikomu nie przeszkadza, jestem stara, chociaż nie czuję tego i jeśli to czasem mówię to robię z tego pośmiewisko.. jestem inna, nowa, przekształcona... a potem umrę, i znowu będę inna i nowa, bo kiedy się strukturalnie rozpuszczę w świecie otaczającej mnie materii, też będę, tylko inaczej.. spokój mam może w sercu (babciujadzienko) a le w ciele mam dynamit cały czas, tak jak wtedy kiedy miałam 30 lat.. gonię moje ciało do wysiłku i ono się pięknie odwzajemnia, jeśli ćwiczę rano to przynajmniej przez godzinę, jeśli ćwiczę oddechy to oddycham jakby świat miał się nigdy nie skończyć, zatrzymuje go w miejscu i przestaje się poruszać, jeśli pracuję to zawsze górne C... spróbujcie a zobaczycie jaki spokój się po czymś takim uzyskuje
                  • natla Re: starość 14.11.14, 08:49
                    Tetiko, piękne zdjęcia robisz!
                    Pierogi, bo ruch jest najlepszym lekarstwem na wszystko. Najgorzej osiąść ma laurach i nie zwalczyć lenia. Czasem sobie odpuszczam i wtedy zaczynam widzieć "czarny świat". Tak więc, im starsza jestem, tym rzadziej sobie odpuszczam. Żal mi tylko, że nie mogę na basen chodzić. Chodziłam 4 razy w tygodniu na porządny aerobik, ale niestety okazało sie, że na starość jestem uczulona na któryś składnik odkażający i to tak mocno, że niestety basen odpada. sad((((
                    Za to "baba" ma mniej roboty, bo ją wyręczam w oknach. Po umyciu 4, wiem, że żyję big_grin
                    • tetika Re: starość 19.11.14, 06:30
                      dziekuje smile
    • pampkina Re: Pasje pięćdziesiciolatków 19.01.14, 20:18
      Może to nie pasja ale ostatnio udzielam się (za namową córki) na stronie rekomenduj to - przesyłją mi różne produkty, ja je testuję i wyrażam swoją opinię. Ostatnio dostałam min kremy, suplementy diety
      • engine8 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 25.06.14, 22:03
        Ojej.... a co bedzie jak Ci przysla jakies srodki ze sprwadzic jak dlugo czlowiek pozyje po spozyciu?
        • tetika Re: Pasje pięćdziesiciolatków 17.10.14, 15:09
          A ja zaczelam sie uczyc fotografii i sprawia mi to ogromna frajde.
          • natla Re: Pasje pięćdziesiciolatków 20.10.14, 10:23
            Tetiko, to cudne hobby i wciąga niemożliwie. Jednak trzeba "mieć oko". Mój kumpel ze studiów, co wyjdzie z domu, to takie ciekawostki pstryka, że aż nie pojmuję, jak on to robi. Po prostu widzi! Ja niestety nie zawsze. Skupiam się więc na ciekawych ujęciach.
            Daj próbkę swoich zdjęć!!!!!! Będziemy krytykować ..... my znawcy! big_grin big_grin wink
            • babciajadzienka Re: Pasje pięćdziesiciolatków 26.10.14, 09:53
              Dzien dobry. Hmm pasje 50latkow. Ktos pisal tu, ze taka 50latka ma twarza, na ktorej odbija sie zmeczenie zyciem. To ladne i takie prawdziwe. Jestem taka 50latka z hakiem. Taka twarz to caly moj dorobek zyciowy. Kiedy stane kiedys przed sw. Piotrem ten zapyta mnie co przynosisz ze soba Babciu. Nie konto, nie podroze ale troske o moja rodzine. O to zeby byly zdrowe dzieci, zeby madrze zarzadzaly swoim zyciem. Zeby mily maz mial przygotowany cieply, smaczny posilek. Zeby ten posilek nie szkodzil naszym zoladkom i watrobom ale dostarczal cennych skladnikow odzywczych. A ze z pasja? Tak nauczyli mnie moi bardzo prosci, madrzy, pracowici rodzice. Tak nauczylam swoje dzieci. Cokolwiek robisz rob to najlepiej jak potrafisz, rob z sercem. I tak robia. Ze zdarzaja sie bledy, potkniecia? Nie zdarzaja sie one tylko tym, ktorzy nie robia niczego. Zawsze jesli cos pojdzie nie tak, mozna dokonac zmian. Ze nie latwo? Wszystko co prawdziwe i wartosciowe przychodzi z trudem i jest wazne - jak mawia moja madra Mama.
              Moja najostatniejsza pasja jest zdrowe odzywianie, To i ciekawe i wymog zdrowotny. Zupelnie inaczej sie czlowiek czuje kiedy jada zdrowe owszem ale lekkostrawne potrawy. Nikt mi tego nigdy nie powiedzial, ze tak zdrowe warzywa jak cebule, czosnek, kapusta, jablka szkodza memu zdrowiu. Dostalam od chinki zielarki szczegolowy spis co moge jesc, czego powinnam unikac, a co jest absolutnie zabronione. Co z tym zrobie zalezy ode mnie. Mam do wyboru zdrowie lub chorobe. Wybor jest raczej jedynie sluszny. Nie ma problemu. Nie chodze glodna. Funkcjonuje normalnie. Ale jestem lekko najedzona. Domownikom przygotowuje czasami inne potrawy, ktorych nie jem. Jest tak fantastycznie lekko. Odkrylam przy okazji wiele warzyw, ktorych w mojej kuchni nie bylo. To smaczny lekkostrawny kabaczek i salatopodobna green mustard czyli zielona gorczyca. Na polskich portalach nie widzialam przepisow dotyczacych lisci gorczycy a szkoda bo jest bardzo smaczna, a jaka zdrowa,
            • tetika Re: Pasje pięćdziesiciolatków 26.10.14, 22:06
              to link do spelecznosci google , nie wiem czy wszyscy beda mieli do tego wglad. Agnieszka K to ja i jak ktos bedzie mial cierpliwosc to powrzucalam tam albumy ( przynajmniej trzy) gdzie jest cala masa zdjec. Dla mniej cierpliwych sa powrzucane pojedyncze smile
              plus.google.com/u/0/communities/116157806110238046536
              • tetika Re: Pasje pięćdziesiciolatków 26.10.14, 22:09
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/id/eh/jxau/JrlJhy2aDIvdH6C1mB.jpg
    • tes_sa10 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 14.04.15, 15:47
      Witam. Jak tu już jestem, to chciałam podzielić się swoimi pasjami.
      Kocham ruch w każdej formie. Polubiłam trochę późno, bo po czterdziestce. Uwielbiam spacery, kijki, rower i fitness. Ostatnio bardzo wciągnęły mnie zajęcia w klubie fitness o nazwie "spinning". To taka stacjonarna odmiana wspólnego jeżdżenia.
      Kupiłam sobie dużego pieska, żebym mogła i musiała więcej chodzić, w związku z powyższym zmuszona jestem jeszcze więcej chodzićsmile
      Poza tym lubię czytać, ale mój kręgosłup nie lubi, bo woli ruchsmile
      No i jak widać lubię także pisać.
      Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
      Tessa
      • 23majecznik Re: Pasje pięćdziesiciolatków 19.04.15, 23:46
        A gdzie tak fitnesujesz ? Szukam koleżanki do nordic chodzenia. Gdzie mieszkasz? Pozdrawiam
        • tes_sa10 Re: Pasje pięćdziesiciolatków 20.04.15, 10:53
          Z Częstochowy, więc trochę miałybyśmy dalekosmile A szkoda, bo lubię też robić zdjęcia, a z tego co widzę, Ty również. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka