filip505 01.01.16, 15:21 ......z postanowieniami noworocznymi??????,sa jakies ??????, ja mam,jakie powiem pozniej,ale jestem wreszcie pewien ze sie sprawdzi,prawie pewien, Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
izis52 Re: ....a co ..... 01.01.16, 16:43 Najlepszego Filipie w 2016, który do was ledwie co zawitał. Jako, że u nas wcześniej, można było szybciej spojrzeć mu w twarz. Nad naszą ojczyzną była nie wiedzieć czemu - minka trochę skrzywiona. Wchodziliśmy w nowy rok w miłym towarzystwie, kameralnie. Postanowień żadnych nie robię, aby nie narazić się na chichot na górze..... Wypada żyć jak wolny ptak, najlepiej jak potrafię. Byle w ładnym miejscu, jeśli zdrowie pozwoli, no i w miłym towarzystwie . Odpowiedz Link
izis52 Re: ....a co ..... 01.01.16, 17:29 Nawiązując do poprzedniego postu, za chwilkę wychodzimy na koncert jedynego w swoim rodzaju skrzypka, który pokochał Kraków i jedną Krakowiankę. Nigel Kennedy Gypsy Chardash Odpowiedz Link
misia007 Re: ....a co ..... 02.01.16, 12:53 Indagowane w temacie postanowień koty były tak tym niebotycznie zdumione,ze na ten rok .....sobie odpuszczam. Odpowiedz Link
filip505 Re: ....a co ..... 02.01.16, 14:53 ......."ukradlyscie"moje postanowienie noworoczne, wlasnie postanowilem nic nie postanawiac,zyc zgodnie z wlasnym sumieniem,z natura,i w miare wygodnie, Odpowiedz Link
filip505 Re: ....a co ..... 02.01.16, 15:02 ......rano odwiozlem zone do pracy i maly spacer sobie zrobilem 1 godzine, wreszcie widzialem nasza slynna choinke na zywo,popatrzylem tez na lyzwiarzy koloniej,amatorszczyzna sama,tylko jedna dziewczyna dobrze jezdzila z ok setki na lodzie pod choinka,szkoda ze nie wziolem ze soba lyzew ,mozna by pojezdzic ,niewielu ludzi bylo,bylem tam kilka razy ale ostatnio chyba ponad 10 lat temu ,pozdrawiam, Odpowiedz Link
engine8 Re: ....a co ..... 03.01.16, 05:33 Szefowi i pracy pokazuje srodkowy palec.... Czas zaczac zyc dla siebie. Odpowiedz Link
izis52 Re: ....a co ..... 03.01.16, 20:13 Engine słuszna decyzja. Liczy się tu i teraz, a na poparcie tej tezy : Odpowiedz Link
engine8 Re: ....a co ..... 04.01.16, 01:27 Zgadzam sie z tym co powiedzial - ktokolwiek to byl chociaz nie byl to Dali Lama. Przypisano mu to ale zaprzeczyl... Autorem chyba byl James J. Lachard emilysquotes.com/wp-content/uploads/2014/10/EmilysQuotes.Com-man-humanity-people-surprised-sacrifice-health-money-life-death-future-present-sad-mistake-wisdom-James-J.-Lachard.jpg Odpowiedz Link
izis52 Re: ....a co ..... 04.01.16, 09:54 engine8 napisał(a): > Autorem chyba byl James J. Lachard Masz całkowitą rację. Wkleiłam gotowca z netu, bez sprawdzania. Niestety w internetowym śmietniku - mnóstwo przekłamań. Często naśmiewam się z zamieszczonych tam porad medycznych, czy prawnych. U nas prawdziwie mroźna zima. Śniegu póki co nie ma, ale -18 nocą dla nieprzywykłych jeszcze ludzi - to wyzwanie. W Krakowie szczególnie, gdyż pękła jakaś rura ciepłownicza, odcinając od c.o. - 50 000 korzystających z miejskiej sieci. Na szczęście mam ogrzewanie z domowej kotłowni. Rankiem okazało się, że przymarzła brama wjazdowa, więc można było po wylaniu wrzątku w mechanizm uruchomić ręcznie. Takie coś wydarzyło się po raz pierwszy. Odpowiedz Link
engine8 Re: ....a co ..... 04.01.16, 17:51 U nas tak samo tylko +18 st w dzień a w nocy było +12 Odpowiedz Link
izis52 Re: ....a co ..... 04.01.16, 18:23 engine8 napisał(a): > U nas tak samo tylko +18 st w dzień a w nocy było +12 > To brzmi złośliwie . Odpowiedz Link
filip505 Re: ....a co ..... 05.01.16, 16:17 .....widac wszyscy mamy "podobna "temperature na termometrach, a ten maly + czy minus,C czy F to juz drobnostka,numerycznie podobna,w odczuciu sie jednak "troche "liczy, Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: ....a co ..... 06.01.16, 21:02 pierogi postanawiają jakoś zawsze niezależnie od kalendarza, jak sobie postanowiły we wrześniu zadbać o kondycję, tak już ponad trzy miesiące gnębią sprzęty na pobliskiej siłowni, to jest nałóg! dodam że słodki, ilość pozyskanych endorfinek jest zatrważająco rozkoszna (bo we wrześniu pierogi były nad morzem a stała tam plenerowa siłownia z ponad dwudziestoma sprzętami i pierogi codziennie na spacerze wskakiwały do tej siłowni na godzinkę, to było boskie doznanie) więc w nowy rok pierogi wskoczyły niejako z rozpędu nie zauważywszy że coś można postanowić, może nie trzeba? pierogi się chwalą, bo są dumne ze swoich osiągnięć, po trzech miesiącach już są zauważalne, pierogi bardzo polecają wszystkim taki wysiłek i zauważają że ze starszakó bywa tam stale niestety poza nią tylko jeden emeryt Odpowiedz Link
misia007 Re: ....a co ..... 07.01.16, 12:09 Brawo pierogi!!!!!! Też ćwiczę dzień w dzień od lat i wiem jak łatwo popaść w uzależnienie.Na siłownię nie chodzę bo potrzebny sprzęt .....posiadam.Od jesieni dołożyłam żonglowanie trzema piłeczkami polecane na treningach pamięci.Fantastycznie się po tym czuję.polecam. Odpowiedz Link
engine8 Re: ....a co ..... 16.01.16, 02:19 Ah wiec wydalas pieniadze na sprzet aby sobi eporawic zdrowie? Z powyzszego wynika ze jestes w drugim stadium. A czy przyszlosc cie tez niepokoi? Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: ....a co ..... 16.01.16, 21:13 och misiu, masz ot wszystko? z regulacja obciążeń? z uwzględnieniem wszystkich mięśni które warto rozćwiczyć? masz takim razie wielkie mieszkanie albo dom! no i trener warto poprosić trenera co by zwrócił uwagę, jeśli coś się zrobi źle, bo przy większych obciążeniach kuku sobie można zrobić! Odpowiedz Link
natla Re: ....a co ..... 17.01.16, 08:55 Pierogi, nie przesadzajcie Siłownia z trenerem, to dla młodzieży. Nam już jako "młodzieży inaczej" wystarczy po prostu ruch, intensywny na miarę możliwości. Odpuściłam sobie kilka dni i zdycham. Może jednak zorganizowane zajęcia, nawet z trenerem byłyby niezłe, aby utrzymać regularność. Odpowiedz Link
misia007 Re: ....a co ..... 17.01.16, 10:25 Właśnie pierogi nie przesadzajcie. Trochę sprzętu mam a nabywany był w konkretnym celu po kolejnych operacjach zgodnie z wskazówkami rehabilitanta.Na przyroście ,hmmm masy mięśniowej mi nie zależy ,wiem co mam robić i to czynię .Co do regularności to popadłam w...... uzależnienie. Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: natlu i misiu 17.01.16, 13:50 to jest wasz wybór, wybór czy chcecie to robić lajtowo i bez głębszego zaangażowania, co nie znaczy że tak robić się powinno.. pozostała wam tylko rehabilitacja? cóż, współczuję, serio.. ja od rehabilitacji zaczęłam, a skończyłam na siłowni, bo nauczyłam się od moich chorób dbać o siebie... i wcale nie pracuję nad przyrostem mięśni, jak przyrosną to ich sprawa, pracuję nad tym żeby lekko się poruszać, podbiec z łatwością, czy móc przewędrować bez wysiłku tyle ile mi się podoba, pracuję na to że używać mojego ciała w taki sposób, do jakiego zostało stworzone, a nie z ograniczeniami które próbują mi wmówić ciężarni stereotypami w myśleniu koleżanki i koledzy mam podejście takie, jakie mam i nie ma w tym przesady, tu jest moja trzeźwa ocena rzeczywistości: nie mam zamiaru spędzać następnych lat (ostatnich) kwęcząc, dopóki będę żyła, mam zamiar być sprawna i korzystać z życia na tyle na ile moje ciałko mi pozwoli a po siłowni pozwala na więcej... i dlatego ćwiczę bardzo serio, pracuję na różnych sprzętach, zwiększam wysiłek, cieszę się że robię postępy... chodzę na siłownię co drugi dzień, mniej mam dla siebie czasu? nie, bo to jest ekstra czas dla mnie właśnie.,... i czuję się BOSKO, czego i wam życzę ale pewnie niepotrzebnie bo zaraz usłyszę "bezprzesady" albo coś równie starczego uśmiech poproszę a trener jest po to żeby się poradzić, on nie musi sterczeć nad wami z batem i poganiać, podpowie że coś źle trzymasz albo się nie prostujesz, czy za duży przeprost kolan stosujesz przy czymś tam.... drobiazgi ale ważne życzę zdrówka i ognia w stawach jeśli zarażę chociaż jedną osobę, uznam to za sukces a klangorem niedowiarków i obcinaczy skrzydeł się nie przejmuję, nie do mnie są skierowane tylko do podobnych do siebie, kto sobie dał poobcinać wszystkie lotki, jego sprawa ***************************** "Moje poglądy są moje; inne są dopuszczalne, a nawet zalecane". - pierogi z jagodami "Zawsze może istnieć kilka różnych a słusznych poglądów na jedną i tę samą sprawę. Poglądy te nie muszą z sobą walczyć, bo leżąc na różnych płaszczyznach nie przecinają się: są to linie wichrowate." - Kisiel Odpowiedz Link
misia007 Re: natlu i misiu 17.01.16, 14:17 Pierogi miłe ,podziwiam i bardzo lubię Cię za to,że jak się w coś angażujesz to całą sobą, profesjonalnie ,ze znajomością tematu..Podziwiam bo bez bicia przyznaję,że ja tak raczej ......lajtowo .Czym skorupka za młodu nasiąknie tym wiadomo co a ja raczej leniwa z natury jestem więc wygodnictwem trącę.Co do ćwiczeń to systematycznie od lat to robię i efekty mam bo fruwam nie chodzę i to sporo bo lubię to raz a dwa ,że nadrabiam czas kiedy nie mogłam.No ale to traktuję jak codzienną ,normalną czynność niezbędną dla dobrego funkcjonowania. I tyle. Nie powiem sprawia mi to przyjemność ale nie tylko to. A przecież się nie .....rozerwę.! Odpowiedz Link
natla Re: natlu i misiu 18.01.16, 09:19 Pierogi smarkate, też Cię podziwiam, bo ja w Twoim wieku była o wiele bardziej nieruchawa niż teraz. Może z powodu pracy zawodowej od rana do nocy. Choć wtedy przynajmniej raz dziennie robiłam kilometr na basenie. I to o szóstej rano. Potem niestety musiałam szukać innego rodzaju ruchu, który mnie nie znudzi, bo się znam . No i padło na kijki i ostatnio na siłownię zewnętrzną, która daje mi dużo radości. No to lecę. Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: natlu i misiu 18.01.16, 09:55 no i fajnie nie dość, że żarliwie się potrafię angażować (jak 18 prawie), to na dodatek lubię żarliwie epatować szczęściem z powodu mojej żarliwości, co by żarliwości było więcej na świecie i to nie tej modlitewno-jezusickowatej, a tej efektywnej i racjonalnie uzasadnionej powiem szczerze, zawsze lubiłam pracę z ciałem, ale dopiero po moich wszystkich wyjątkowo obciążających moje ciałko chorobach doceniłam wartość takiego systematycznego wysiłku z roślinki zamieniam się w prawdziwe soczyste pierogi, na dodatek fruwające, czego i wam życzę Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: natlu i misiu 18.01.16, 09:55 no i fajnie nie dość, że żarliwie się potrafię angażować (jak 18 prawie), to na dodatek lubię żarliwie epatować szczęściem z powodu mojej żarliwości, co by żarliwości było więcej na świecie i to nie tej modlitewno-jezusickowatej, a tej efektywnej i racjonalnie uzasadnionej powiem szczerze, zawsze lubiłam pracę z ciałem, ale dopiero po moich wszystkich wyjątkowo obciążających moje ciałko chorobach doceniłam wartość takiego systematycznego wysiłku z roślinki zamieniam się w prawdziwe soczyste pierogi, na dodatek fruwające, czego i wam życzę Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: natlu i misiu 18.01.16, 09:56 ups, przepraszam, coś się zacięło i niepotrzebnie drugi raz kliknęłam, ale powtórzone dwa razy mocniejsze Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: natlu 18.01.16, 10:05 Proszę Pani, proszę nie mówić do mnie "smarkate", nie jesteśmy na tyle blisko, żeby Pani sobie mogła pozwolić na takie poufałości, a może chce Pani się pochwalić wiekiem? Nie potrzeba, wszyscy dobijemy do jakiegoś, a ci, którym się nie poszczęści pomęczą się nawet dłużej niż to ma sens. Wiek jest nie w peselu, a w głowie, wiem że Szanowna Pani starsza ode mnie, masa ludzi jest ode mnie starsza i już się przyzwyczaiłam, znam nawet 30 latki starsze ode mnie. A ilością lat nie ma co się chwalić ani sobie nim punktów dobijać w dyskusji, bo to akurat mamy dane bez żadnej naszej zasługi. Miłego dnia. Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: natlu 19.01.16, 20:31 no jasne babuniu, żartowałam i żartuję cały czas Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: natlu 20.01.16, 06:53 kurna chata to by się przydała, byle dobrze przeszkolona i ciepła, lubię światło, szukam jakiegoś sensownego miejsca na dotarcie do kresu moich dni Odpowiedz Link
natla Re: ups 20.01.16, 08:39 Może nie koniecznie kurna, ale mała chatka bardzo mocno przeszklona! O tak!!! Kilkakrotnie podchodziłam do tematu, ale to nie taka łatwa decyzja. Jest wiele za, ale tyle samo przeciw. Przede wszystkim kasa. Mieć chatkę z pustymi kieszeniami, to jednak nie dla mnie. Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: ups 20.01.16, 12:02 już nawet przekonsultowałam temat z fachowcem, niestety moje mieszkanie nie wystarczy żeby zrobić to o czym marzę.... ale nie rezygnuję... zaczynam twórczo przykrawać marzenia do możliwości, byleby porządna siłownia była w pobliżu Odpowiedz Link
natla Re: ups 20.01.16, 15:15 No właśnie, tylko mieszkanie wchodzi na zamianę. Ale co, kiedy trzeba będzie remont zrobić, dach naprawić, rynny wymienić itp. Kasa, kasa, kasa! Od kilku lat łamię sobie głowę. Musiałby być to domek jednak między ludźmi (choć wolałabym pustkowie górskie), a jego widok złapać za serce. Bo oczywiście tylko gotowiec wchodzi w grę. Przeleciałam setki ofert i nic. Ale pomarzyć, to też przyjemność. Odpowiedz Link
misia007 Re: ups 20.01.16, 16:22 Kuzynka miśka kupiła sobie domek w Cisnej.Mały ,do remontu ale pęka ze szczęścia .Sporo robi sama ale i miejscowi fachmani tańsi o niebo niż w stolicy.Natlo marzenia warto realizować. Odpowiedz Link
pierogi_z_jagodami Re: ups 21.01.16, 21:45 sprzedam mieszkanie i przerobię domek na działce na taki ze słomy i gliny, taki albo podobny, może trochę większy Odpowiedz Link
filip505 Re: ups 22.01.16, 17:17 ......a napewno spelnia wasze oczekiwania??????/,cos mowiliscie o duzo swiatla,szkla a to odwrotnosc,moich nie spelnia napewno, Odpowiedz Link
natla Re: ups 22.01.16, 18:07 Zaczęło sie Filipie od kurnej chaty Niestety, to dyskusja o niczym, bo i tak mnie nie stać na taki, o jakim marzę. Ale nie powoduje to u mnie frustracji Odpowiedz Link
filip505 Re: ups 22.01.16, 22:26 .....stac cie na wielkie marzenia??????,to stac cie na wiele realnych spraw,czasem trzeba marzenia zredukowac troche,...i nie bac sie zmian, ---moja siostra ok 10 lat temu sprzedala mieszkanie w centrum i kupila dom poza cetrum,twierdzi do dzisiaj ze to ich mniej kosztuje w utrzymaniu,ciezko mi w to uwierzyc ale ona zawsze kalkulowala ekonomicznie,miasto takie ze od centrum do tych przedmiesc to ok 20 min piechota,wiec mozna, Odpowiedz Link