15.01.20, 10:15
Brałam udział w internetowej licytacji której celem byla zbiórka pieniędzy na operację serca dla dziecka .Operacja kosztuje 2 mln .Jestem pod wrażeniem jak ludzie potrafią się angażować i jakie pomysły mają aby coś zaoferować i zachęcić  ludzi do kupna .Dziecko jest z mojego miasta więc widziałam wsŕod licytujących znajomych,sąsiadów,rodzinę.Udalo się zebrać pieniądze,dziecko pojedzie na operację.
Z przykrością widzę ilu jest ludzi potrzebujących .Państwo nie refunduje drogich leków i drogich rehabilitacji
Obserwuj wątek
    • sagittarius954 Re: Serduszko 15.01.20, 18:31
      Dobijaliśmy się do kapitalizmu to go mamy .

      Ale potrzeba pomagania osobom drzemie w ludziach odwiedzając twittera napotykam bardzo wiele osób pragnących pomocy , ale też pomagających . To czyni ten świat milszym troszeczkę . Szkoda że cierpią dzieciaki , może keidyś powstanie instytucja pomagająca chociaż dzieciom , chociaż ...
      • came_lia Re: Serduszko 15.01.20, 20:48
        W czasach komunistycznych nie byłoby szans na operacje tego dziecka.Również w czasach komunistycznych nie było mozliwości takiej rehabilitacji na NFZ jaką dzis mamy.Tylko kwestia tego jak się dowiadujesz ,że choroba kogoś bliskiego może być wyleczonaj tylko nie na NFZ to straszne uczucie jakie nas ogarnia .Żona ,matka..dostaje wylewu i leży a Ty wiesz, że gdybyś miał pieniądze wyszła by z tego lub zapewnił jej inny komfort życia.
        • sagittarius954 Re: Serduszko 16.01.20, 05:13
          Z tą rehabilitacją to ja bym polemizował . Oczywiście coraz więcej osób wchodzi w pracę jako rehabilitant . Tyle tylko że w dobie internetu rozpowszechnienie i znajomość ćwiczeń w miarę nieskomplikowanych jest w społeczeństwie żadna . A to powinno być powszechnie znane lub można by było wejśc na jakieś strony i ćwiczyć podpatrując . A może to jest ? Nie sprawdzałem .
          Sam czekam na rehabilitację jeszcze rok czasu . Jeszcze starsi których w kolejce spotkałem z niewesołą miną mówią szczerze że mogą nie doczekać .
          nie wiem jak w takim zakresie przedstawia się sytuacja dzieciaków . Bo nawet jeśli rodzic chciałby nauczyć sie rehabilitacji w zakresie uzdatniania swojego dziecka to ma przed sobą ściaanę życia do pokonania ...
          Wiecie to ja już nie chcę być młodym , wolałbym być jeszcze z dychę starszym ...
    • banitka51 Re: Serduszko 16.01.20, 00:10
      A mi się wydaje, że postęp medycyny ma większe znaczenie niż ustrój. Teraz leczy się choroby, które dawniej były wyrokiem, nawet ratuje się noworodki poniżej wagi urodzeniowej 1500 g, czego nawet nie próbowano 40 lat temu, zgodnie z zasadą, że "natura jest mądrzejsza". Współcześnie staramy się być mądrzejsi od natury, ratuje się mniejsze noworodki, mam nadzieję, że mają normalne życie.
      Za to w PRL niektórzy co roku jeździli do sanatorium, tak jak na wczasy.

      --
      od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
      • sagittarius954 Re: Serduszko 16.01.20, 05:19
        Banitko , stenty zakładano w Polsce już od 1980 roku , ale wybranym ludziom, z dzieciakami mogło byc podobnie . Niestety ustrój ma wiele wspólnego i odgrywa istotne znaczenie . A po co u nas wprowadza się płatną służbę zdrowia , no chyba nie po to żeby była ogólnie i powszechnie , czyli łatwa i tania , dostępna . Może najbardziej jest przykre kiedy dotyka to dzieci . Ciekawe czy znane są jakieś rachunki dotyczące ile potrzeba by było pieniędzy rocznie dla takich dzieciaków . Może te sumy nie przedstawiaja się aż tak strasznie .
        • banitka51 Re: Serduszko 16.01.20, 06:22
          Sagi, u nas (jak w Europie) ochrona zdrowia jest dostępna ogólnie, rachunek za kilkugodzinną wizytę na pogotowiu w USA 5000 dol i jak nie jesteś ubezpieczony to przy poważnej chorobie tracisz cały dorobek życia, więc to narzekanie trochę bez sensu. A co do stentów, czy choćby przeszczepów, to nie mieliśmy kilkadziesiąt lat temu nie tylko tyle sprzętu, ale i takiej liczby wprawnych kardiochirurgów, żeby kolejek nie było. Teraz za to operacja kręgosłupa w PL u Ząbka kosztuje sporo, jeśli chcesz wyjść o własnych siłach ze szpitala, albo ryzykujesz w NFZ. A cały świat poszedł sporo do przodu w medycynie ratowniczej, jesteśmy trochę z tyłu, ale nie w ogonie. Niestety, zdolnych lekarzy nie mamy na pęczki, o emigracji finansowej niektórych nie wspominając, co tylko świadczy, że braki kadry medycznej są w całej Europie. Na tym forum kiedyś przed laty udzielał się facet, który miał przeszczep wątroby, nie wiem, co z nim teraz. Wyskakiwał ze szpitala, żeby w kawiarence internetowej pogadać na forum. Prehistoria. Obecnie natomiast istnieje takie duże miasto Łódź, które nie ma oddziału angiologicznego, więc co my tu o ratunkowych operacjach będziemy snuć...

          --
          od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
          • engine8 Re: Serduszko 16.01.20, 19:32
            Widzisz, niestety maile okazje poczuc jak ta dostpena ogolnie sluzba zdrowia w Polsce pracuje i uwazam ze pierwsze co powinno soe zrobic to;
            - wprowadzic mala - na pograniczu symbolicznej, odplatnosc za wszykie zabiegi, wizyty, testy i pobyty w szpitalach.
            - przejrzec i przerowbic z odrobina rozumu te listy lekow refundowanych vs nierefundowanych.
            - Zreformowac prywatna sl;uzbe tak aby byla dostepna dla wszytkich albo nieoplacalna dla lekarzy...

            Co zaobserwowalem to to ze ludzi nie szanuja tego co darmowe. Jesli za wuzyte u lekarz trzeb bedzie zapalcic 10 zl a za SOR 50 i za pobyt w szpitalu 50/dzien i wtedy dostanie si elepsze jedzenie np, to ludzi sie zastanowia czy potrzebuje tego serwisu czy tez nie... tym sposobme zmniejsza sie kolejki i lekarz bedzi emila wiecej czasu dla pacjenta a szpitale moz ebeda mnije przepelnione bo ludziom sie bedzi eopalcac zrobic badani w labolatorium a ni isc do szpitala zeby sobie badania porobic.. Szpitale to najwoekszy koszt kazdej sluzby zdrowia.
            - Nie rozumiem logiki w tym ze np jeden i ten sam lek jest refundowany czesciowo w opakowaniu 20 tabletek (75 zl) a nie refundowany w opakowaniu 40 0 ten kosztuje 150.... czyli taniej nierefudowany niz refundowany.... Refundacja zalezna od opkowania? Jest tam sens"

            - Jesli ktos sie chce leczyc na powaznie i dostac sie na badania szybko to jedyna droga jest odwiedzic prywatnie pan odryntora, ktrry doradzi co zerobic i pomoze zrobic co trzeba w oficjalnej darmoweej klinice czy szpitalu.. Cos na co trzeb czekac rok mozna zrobic za tydzien dzieki - prywatnej sluzbe zrowia.. A wiec to nic tylko legalne lapownictwo...

            W Polsce jest calkime dobra medycyna ale prywatnie bo na NFZ to makabra....uraganie ludziom...NA wazne procedury czeka sie latami i albo pacjent wtedy wyzdrowije albo umrze.
            Te wszytkie sentoria to parodia..... trzeba miec schorzenie wymagajace leczenia senatoryjnego ale trzeba czekac 5 lat na to?
            Znow - drobna odplatnsc pomoze ustawic kolejke i ludzi co nie potrzebuja a jakd bo darmowe sie zatanowia..

            Z tym amerykanskim pogotowiem to nie jest tak dobrze ale i nie tak zle,
            Po ppierwsze kazde pogotwi i szpital musi przyjac pacjenta nie pytajc czy m ubezpieczenie czy nie....
            Poznije wysatwi rachunek i jak nie masz to jestest teoretycznie odpwiedzilna i moze albo nie pochlonac dorobek zycie... Jak nie masz kazsy to cii umorza a jak masz to powinnas byla wykupic ubezpiecenie i teaz nie byloby problemu... Ale do wykupieni nikt cie niem zmusi.. wiec oszczwedzaja wpuscilas sie w kanal.... i teaz jak masz to trzeba placic... Ludzi nie wykupuja bo sa zdrowi i szkoda kasy... A jak co wypadnie to zaskoczenie?
            Ja mieszkam tu prawie 40 lat i zawsze mialem ubezpieczenie...nawet jak nie pracowalismy...
            Dla naprawde biednych jest darmowe rzadowe...
            Placza ci co milei i maja ale skapili na ubezpieczenia i teraz zostali "okradzeni"??? i niesprawiedliwie potraktowani?
            • sagittarius954 Re: Serduszko 16.01.20, 19:51
              A moja recepta była by taka .
              Wpłacam na konto przychodni i szpitala po 150 lub 200 pln miesięcznie . wiadomo że im więcej zapisanych tym więcej pieniędzy na kontach instytucji . Ale zrobiłbym haczyk na stale rosnące pensje służby zdrowia . Do wiadomości publicznej ,zmuszone byłyby ponformować o swoich zyskach i ich rozplanowaniu . Każdy mógłby się wycofać z płacenia raz w roku bez żadnych przeszkód po informacji szpitala i przychodni w jakimś tam okresie czasu . a pieniądze z budżetu rozprowadzałbym po w/w w zalezności od ilości usług i jej jakości .
              • banitka51 Re: Serduszko 16.01.20, 21:19
                Sagi, skąd ten pomysł, żeby zaglądać lekarzom/pielęgniarkom do portfela? Jakoś mnie nie obchodzą cudze zarobki i zupełnie nie rozumiem chęci ściągania w dół (bo jakby zarabiali mało, to kto miałby im dopłacić?). Nie wspominając już o tym, że ludzie, którzy lubią "lewe' pieniądze mają wprawę w ukrywaniu takich dochodów. A ocena jakości i ilości? W mojej przychodni jest bdb lekarka, która przyjmuje niewielu pacjentów, bo u niej wizyta trwa nie mniej, niż 20 minut. A często dłużej. Jakość jest subiektywna, ilość można wykazać w odpowiedniej rubryczce. No a kto właściwie miałby płacić te 150 zł? emeryci, których nie stać na leki, studenci, którym zawsze brakuje czy bogaci, którzy mają NFZ w niewielkim poważaniu, bo korzystają z prywatnych gabinetów? Poza tym - przecież możesz wykupić prywatne ubezpieczenie w Luxmed czy Medicover i mniej więcej tyle zapłacisz miesięcznie, więc Twój pomysł już działasmile

                --
                od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
                • sagittarius954 Re: Serduszko 17.01.20, 05:38
                  Oczywiście można nie zaglądać do portfela zupełnie , kastowość masz jak w banku ostatecznie te pieniądze nie biorą się z wykonanych zabiegów, uratowanych życ, założonych bandaży czy plasterków na palcach , one biorą się ze składek podatku jaki wpłacają ludzie , wszyscy , czyli ten pan albo jakis pan z pania wymyslili że płacimy tyle pieniędzy szpitalom przychodniom a te dysponują je ku czemu ? A dalej nawet nie chce mi sie rozwijać , jestem stałym gościem SZ i jedno wynika z tego ile czasu straciłem pod gabinetami lekarzy . Tylko to . Nic więcej . Niczego nie potrafią załatwić jednorazowo i do końca . Chociazby osławione leki i numerki do lekarza . To można szybko i bez pieniędzy dodatkowych zrobić ale nie bo i po co . A niech pacjent przychodzi do lekarza co miesiąc i wypisuje leki ( dzis dwa razy do roku obowiązek ) i ciągłe przepychanki z godziną wejścia do przychodni i to czekanie na godota i wmawianie ludziom że ja tam idę bo chcę pogadac sobie . Idioctwo . Za debili ludzi mają .
                  tak juz działa pomysł aha z leczeniem ludzi w szpitalach państwowych . Noooo cudeńko . Niestety u nas nie ma człowieka który by wziął jednych czy drugich za twarz i jeszcze butem ich docisnął do ziemii i to porządnie .Masz te osławione leki w ktorych jest 28 tabletek a miesiąc ma 30 dni to firmy farmaceut . A braki leków , niektórych pozycji nie ma już od roku a jak na recepcie nie ma to pani magister nie da ci takiego samego leku idź do lekarza . To po wuj ja byłem u lekarza żeby mi ciśnienie tylko poszło do góry .
                  Już nie raz prosiłem lekarzy prosze mnie na trzy dni położyć w szpitalu zrobić wszelkie badania postawić diagnozę przypisac leki i spotkamy się za rok lub dwa w tym samym celu , może być i wczesniej jeśli sytuacja się pogorszy . wiesz jaką słysz odpowiedź . Nie , bo sa specjaliści . No tochodze do specjalistów i słysze pan za rzadko przychodzi a ja odpowiadam po co ? Żebym siedział pod gabinetem i usłyszał diagnozę której nic nie wynika .
                  Po prostu już nawet nie chce mi się chorować big_grinbig_grinbig_grin A kabaret z tego jaki byłby śmieszny
                  Prywatne ma coś być a niech będzie tylko niech się buduje od podstaw .

                  dobra dosyć bo się chory zrobiłem big_grin Już nic więcej o tym burdelu .
                  • engine8 Re: Serduszko 17.01.20, 19:59
                    No i wlasnie to co ja lubie w swoim systemi to to ze jest clkowicie zintegrowany..
                    Np mam jakakolwiek wizyte u lekrza rodzinnego (raz w roku kazdy ma darmowa i darmowe badania profilaktyczne).. Mam dokladny cxas. .Zglaszam sie powedzmy 5 minut przed - w recepcji podchdze do okienka albo robie to w automacie - zglaszam ze jestem.. dostaje namiary gambinetu a wtym czasie gabinet lekarski - pokoj pielgniarki dostaje wiadomosc ze jestem.... Ide pod drzwi i nie dluzej niz 5 mint wychodzi piegniarka i zaprasza. Robi mi typew rzeczy - waga, cisnienie, pytani czy sie cos zmienilo, spradza i weryfikuje leki... itp... I po tym jak sie tylkzwolni gabinet lekarski (lekarz krazy pomiedzy 2-3ma... zaprowadz mnie do pokoju. Po chwili przychodzi lekarz... Soedza tyle czau co ptrzeba. Zaleca np jakies pigguly i badanie krwi i rentegena.... . Ide do recepcji i place/rejestruje sie... Recepta elektroniczna leci do apteki.
                    Siadam w poczekalni z czekam "kto pierwszy" - tzn oba laboratoria maj wiadomosc ze cekam i zaraz ktorys mnie wola (a drugi wie gdzie jestem)... Wychdze z jednego - wolaj do drugiego.... Potem ide do apteki - wszytko w tym samym budynku... Tam maja gotowe leki. W sumie od wekscia wdo wyjscia nie dluzej niz godzine...
                    Wyniki badan krwi sa na komuterez po paru godzinach. Rentgen na drugi dzien...
                    Dzwoni pielgniarka i umawia rozmowe telefoniczna z lekarzem...Lekarz dzwoni o okreslonej porze (bo po co znow jechac?). Potrzebuje przedluzyc recepte to wysylam emila i za godzine jest gotowa. Moge pojechac odebrac albo poprosic apteke - wysla za darmo do domu...
                    • engine8 Re: Serduszko 17.01.20, 21:48
                      Wlasnie dzis mialem wizyte u kardiologa.... I to nie ja ja ustalilem a oni... Od czasu zawaly precyzyzjnie kontroluja i wizyty i leki.... Pierwsz wizyta bylo ppo miesiacu, nastpna po 3 potem po 6 i teraz za rok...
                      Jak apteka zobaczyla ze po tym co i kiedy wykupilem to jeden lek powinien mi sie konczyc to zaraz dzwonia i przypominaja, zapraszaja i oferuja wyslanie do domu....

                      Wizyta dzis szla jak w zegarku.. Mialem o 11:50, zglosilem sie do recepcji o 11:47.. Jak wyjechalme na 6 pietro i usiadlem to nie minely 2 minuty i pielgniarka mnie zawolala. Lekarz byl na czas i 12:15 wyszedlem... Potrzbuje badanie krwi ale ze trzeba poscic to musze podskoczyc z rana do laboratorium kiedy tam mi bedzie pasowac. Laboratoria maja w kazdym budynku przychodni a te sa dosc blisko i moge robic w kazdym np 5 minut od domu, pomimo ze moj kariolog przyjmuje w jednej z bardziej odleglych..
                      Nastepna wizyta za rok i ja tego nie zrobie sam to oni mi " z urzedu" ustala termin (jak by mi ni epasowalo to moge zmienic oczywiscie), zawiadomia tydzien wcesniej i przypomna jeszcze raz na dzien przed. Tak ze oni szanuja czas pacjenotw a pacjenci ich... Zaskakuje mnie ta precyzyjnosc i organizacja.
                  • engine8 Re: Serduszko 18.01.20, 00:50
                    "Już nie raz prosiłem lekarzy prosze mnie na trzy dni położyć w szpitalu zrobić wszelkie badania postawić diagnozę przypisac leki i spotkamy się za rok lub dwa w tym samym celu"

                    Widzisz i tu jest polowa problemu z polska sluzba zdrowia.
                    Wszyscy na swiecie wiedza ze najdrosze w opiece medycnej sa wlasnie szpitale i tam powinni lezec tylko i wylacznie ludzi ktorzy potrzebuja ciaglego fachowego nadzoru.
                    A system powinienn byc taki ze wszytko co nie potrzebuje opieki 24/7 powinno byuc zalatwiane poza szpitalem... Badania powinny buc robione rownie sprawnie w osodkach nieszpitalnych.
                    Odzyskano by ogromne pieniadze ktore mozna przeznaczyc na lepsze wposazenie czy wyzywienie w szpitalach czy inne rzeczy..
                    W Polsce i tak juz szpital pracuje podobnie jak na Kubie - Musialbys widziec moja mine jak po przyjeciu okazalo sie ze trzeba miec wlasna pizame, recznik, mydlo, kubek, sztucce, serwetki, wode i nawet papier toaletowy oraz w wiekoszsci jedzenie.
                    No i w dniu przyjecie jedzenia ni ema i w dniu wypisu tez nie.... A wypisy tylko w dni powszednie wiec jak cos sie przedluzy w piatek to pacjent lezy do poniedzialku... A kazdy dzien pobytu to ponad 1000 zl... A masa ludzi naprawde chorych czeka na miejsce w szpitalu bo ci co przyszli na badania i ci co zostali przyjecie przez "znajomego" lekarz albo prywatnego.... A to jest nagminne i wszytkim wiadome - nawet takim jak ja.
                    Idziesz prywatnie - placisz 300 za wizyte... i Pan doktor ci mowi "Jutro po poludniu prosze przyjsc na SOR i powiedziec ze ma Pan dusznosci i bole w piersiach. Ja bede mial dyzur i Pana przyjme na oddzial a tam Panu zrobimy wszystkie badania - oczywisci ena koszt NFZ... No czemu nie - wszytko przeciez za darmo..
                    No za darmo ale czyims kosztem.
                    Jakby pacjent placil np 100 zl za dobe w szpitalu to by sobie pomyslal - Ej to moze ja sobie te badania zrobie w przychdni?
              • engine8 Re: Serduszko 16.01.20, 21:23
                I komu dokladnie oraz po co byc te pienidze wplacal i czego oczekiwalbys w zamian?
                Teraz przeciez placisz ZUS?

                Mnie sie podoba system hybrydowy - taki maja emryci..
                Rzad oferuje swoje unezpieczenie ktore obejmuje caly kraj i wiekszosc lekarzy je honoruje.
                Ma ono swoje plusu i minusy i jak sie chce podniesc jego standard to mozna sobie dokupic wiecej opcji...
                Ale Prywatne ubezpieczenie moga - i partycypuja.. Oni oferuja rozne pakiety w zaleznosci od potrzeb i zasobnosci pacjenta.
                Tak ze ja mam do wyboru - nie wiem dokladnie ile ale co najmniej 10 opcji gdzie moj udzial czyli doplaty mga bus od zera do ilus tam.... Oczywiscie jak zwykle dostajesz mnije wieccej tyle ile za to placisz ale nie zawsze i nie dla wszytkich..
                My np mamy opcje chyba jedna z najdrozszych w syteemi prywatnym ktory ma wszystko wlasne- szpitale, lekarzy, apteki laboratoria itp.... Za wszytko se cos tam doplaca to detgo co im rzad refunduje... Np za wizyte u rodzinnego $5 a u specjalisty $15, Za leki od $5 to ilus tam zlezy na jakiej liscie sa.... I pokrywaj wszytkie niprwidzane wydatki za granica - mnie zworiccli koszty leczeni an zawal w Polsce.
                Ale sa tylko w chyba 10 stanach i za pobyrt w szpitalu placimy "odwrotnie" - tzn kiedy w wersji rzadowej nie palci sie za pierwsze 7 dni pobytu a potem 20% to w moim placi sie za pierwsze 7 dni ($215 /dien) a potem nic... No wiec ja zalozylem ze pobyty w szpitalu beda rzadkie ale szpital np ma tylko pokoje jendosobowe - kazdy ponad 20 m2 z kanapa dla rodziny gdzie mozna byc i spac kiedy sie chce...
                Cale leczenie jest pod jednym dachem i w jednym komputerze... a wiec ogroman wygoda i komfort.. Lekarze so dostepni przez emil, telfon czy wizyty osobiste...jak sie chce..
                Przychdnie sa genralnie w zasiegu 10-15 minut a szpitale do pol godziny. W sytucjach naglych pogotowie zawozi do najblizszego a juz potem oni sie dogaduja kiedy i jak pacjenta przejac do swojego....
                No mam max rocznych wydatkow.. Wiem ze nigdy nie zaplce wiecej niz $5k/rok bo od tego moemntu nie palce juz nic.. A program rzadowy nie ma tego limitu...
                No i takich forma ktre albo sa calym zespolem czy tylko ubezpieczeniem ktore organizuje i zarzadza leczeniem w sferze prywatnej jest duzo...
                I to mozna co roku zmieniac..
                • banitka51 Re: Serduszko 16.01.20, 21:44
                  Niestety, nie udało się wprowadzić prywatnych ubezpieczeń hybrydowych, chociaż próbowano. I powstał paradoks Barei - idziesz do prywatnego lekarza, to wszystkie badania, na które skierowania od niego dostajesz, są płatne, chociaż masz przecież ubezpieczenie. Więc korzystanie z prywatnego lekarza jest bardzo kosztowne, bo nawet badania krwi czy moczu nie możesz wykonać w przychodni. W Niemczech kupuję ubezpieczenie i z dokumentem idę do lekarza, do którego chcę, a za badania czy leki płacę jednakowo - czy zlecił to lekarz ze szpitala czy prywatny. W Kanadzie z kolei służba zdrowia jest bezpłatna, ale do dobrego lekarza niesamowite kolejki. To wszystko i tak nie przebije 20m pokoju z kanapą dla rodzinysmile

                  --
                  od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
                  • engine8 Re: Serduszko 16.01.20, 22:55
                    Slyszalem ze Medicawer w Polsce ma podobne standarty?

                    O a dla ciekawskich to tak wyglada pokoj pacjentow (noramlny pokoj na wydziale ogolnym) w szpitalu (zbudowany 12 lat temu) gdzie mamy nasze emerytalne ubezpieczenie. Zona spedzila tam weekend - pierwszy raz w szpitalu od urodzenie dziecka. I bylo jej tam tak dobrze ze do domu nie chciala isc smile))
                    Wszelkie wygody - jedna pielgniarka na 4 "sale" tzn 4 osoby...
                    Zone przyjeli np o 4:00 rano w sobote i wypisali ok 18:00 w niedziele to liczy sie jeden dzien chociaz w praktyce to "bite" dwa ale licz od dnia przyjecie do dnia poprzedzajacego wypis...
                    Szpital ma wszystkie pokoje jednosobowe i wszytkie z oknem i kanapa dla gosci czy rodziny plus skladany materac dla drugiej. Mozna tam byc czy odwiedzac 24/7 Pielegniarki sluza kocami i poduszka dla gosci a pacjent oczywscie ma wszytko - nie potrzebuje z domu nic poza komorka smile ...Jest oczywiscie TV (darmowy oczywscie - nie trzeba go karmic monetami) i prywatny stacjonarny telefon.
                    Pokoj ma ok 4.5x5.0 m i w rogu jest "wycieta" lazienka 2.5x2.5m
                    Zalczam kopie Menu. Moze nie wyrazne ale jest nezla lista dan..
                    Sa pory posiklow ale zamawiac jedzenie mozna kiedy sie chce....i co sie chce - chyba ze lekarz ograniczy (kuchnia ma wglad co pacjent moze) , Jak sie na czas nie zamowi to kuchnia dzwoni. .I oczywiscie dostaje sie jedzenie po przyjeciu i przed wyjsciem i nie ma ograniczen - mazna zawamowiac 5 razy w ciagu dnia jak sie jest glodnym. I patrza z przymruzeniem oka jak sie zamawia posilek ktory nakarmi 2 osoby...
                    Oprocz tego co jest w menu mozna sobie zamowiac inne rzeczy czy modyfikowac - chetnie zrobia czy dostarccza jak moga i maja produkty. Jedzenie calk dobre musze przyznac.
                    Pacjentow "wypisuja codzinnie w ciagu rozsadnych godzin...i nie wolno pacjentowi wyjsc na wlasnych nogach - musza zawoezc pod drzwi auta.
                    Przed wyjsciem przechodzi sie obok apteki szpitalnej i tam juz maja torebke z kompletem
                    przepisanych lekow.
                    • banitka51 Re: Serduszko 17.01.20, 08:43
                      Niestety, prywatne ubezpieczalnie w PL (np Medicover) z tego co wiem, nie mają swoich szpitali np w moim mieście, jeśli - to Warszawa, jest przychodnia, specjaliści, laboratoria, sprzęt, transport - ale szpital już tylko NFZ. Moja zaprzyjaźniona, poważnie chora od lat, ma takie ubezpieczenie i stąd wiem. Piękny ten szpital, Engine, a i tak życzę wszystkim, którzy oglądają z zazdrością tę ulotkę, oblizując się na menu, by nie musieli w żadnym szpitalu być pacjentem, by zdrowie jak najdłużej im sprzyjało! Tym bardziej, że w PL inaczej się leczy osoby chore w wieku 50++, ale narzekać nie możemy, skoro jeszcze główka pracuje i na klawiaturze dajemy radę smile


                      --
                      od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
            • banitka51 Re: Serduszko 16.01.20, 21:07
              Też uważam, że chociaż symboliczna odpłatność powinna być. W latach 90 w niektórych szpitalach wprowadzono nieobowiązujący wszystkich, ale funkcjonujący zwyczaj wykupywania "cegiełek" po 50 zł. (Obawiam się, że o nich mowa przy okazji "łapówek" marszałka senatu). Reformę służby zdrowia zawdzięczamy Buzkowi, niestety, szpital nie jest i nigdy nie będzie placówką dochodową, leczenie wymyka się z obowiązującej w kapitalizmie opłacalności, a niedotowanie leczenia jest po prostu ukrytą eugeniką.
              Na sanatorium czeka się ok 2 lata, chyba że jest to zalecenie poszpitalne - wtedy krócej. Teraz sanatoria są częściowo odpłatne, czasy, gdy były na L-4 minęły z PRL-em. Znajomi z USA, posiadający w PL ubezpieczenie z tytułu emerytury, korzystają z sanatoriów co 2 lata.
              Co do NFZ - mam szczęście być w niewielkiej przychodni, gdzie przyjmują prawdziwi lekarze, gdzie nie czeka się długo na wizytę, a tuż obok laboratoria bez kolejek. Czyli można, w sporym mieście. Największym problemem - jak w każdym kraju - jest w razie choroby trafić na dobrego lekarza.
              Tragikomedia z nierefundowanymi lekami wygląda jak wielki bałagan, a niemożność przepisywania i kupowania leków w odmierzonej ilości jest marnotrawstwem (dostajesz opakowanie 20 tabletek, z których wykorzystujesz zgodnie zgodnie z zaleceniem lekarza 14, reszta jest do śmieci).


              --
              od okazywania sympatii nie trzeba płacić podatku od darowizny
      • came_lia Re: Serduszko 16.01.20, 11:55
        Nie tylko wcześniaki są ratowane.Natura sama eliminuje płód który ma wadę genetyczną.
        Dziś podczymuje się takie ciąże .Cóż z tego że wiemy jaką wadę genetyczną ma dziecko, że jest na to lek skoro nie jesteśmy w stanie kupić tego leku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka