amcapol 23.10.04, 05:35 Jak Wam sie zyje w krajach wybranych na emigracje? Spelnione marzenia i oczekiwania? Co robicie w wolnym czasie? Ja lubie podrozowac. Mieszkam w Kalifornii. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
august2 Re: Polonijne 50-cio latki 23.10.04, 05:55 amcapol napisała: > Jak Wam sie zyje w krajach wybranych na emigracje? **dach nad glowa jest, jedzenie tez, praca niezla > Spelnione marzenia i oczekiwania? ** pytanie troche zagadkowe..napisz najpierw swoje Co robicie w wolnym czasie? *** kino, ksiazki, internet, pisanie, fotografowanie przy pomocy Digital Camera, ogrodek, ksiegarnia, czasami wyjazd > Ja lubie podrozowac. Mieszkam w Kalifornii. *** co za zbieg okolicznosci ja tez mieszkam na Zachodnim Wybrzezu Odpowiedz Link
tesunia Re: Polonijne 50-cio latki 23.10.04, 08:05 o! frakcja USA sie powieksza.... witaj nowy.. i czekamy co u Ciebie slychac?? juz zdazylam sie przyzwyczaic do "tubylcow" zaskoczylam na ich sposob myslenia....) Odpowiedz Link
pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki 23.10.04, 12:02 Mieszkam od wiekow w Szwecji, obracam sie w szwedzkim towarzystwie, z Polakami nie mam duzo kontaktow. Czuje sie tu jak u siebie w domu. A Kalifornie dobrze znam, mieszkalam dwa miesiace w San Diego i zwiedzilam tereny az do San Francisco. Odpowiedz Link
august2 Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 23.10.04, 17:32 Pia.ed - to kiedy znowu zawitasz na ten nasz Dziki Zachod? Odpowiedz Link
pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 23.10.04, 17:56 Zawitam, kiedy mnie zaprosisz, bo w San Diego juz nie mam kontaktow. Mialam znajomych Amerykanow w San Jose, ale oprocz zdjec z "czosnkowego festiwalu" i zlotu motocyklowego Gold Wing w poblizu Los Angeles, nic mi wiecej nie pozostalo... Odpowiedz Link
tesunia Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 23.10.04, 18:30 pia, zjezdzilas troszke swiata) miej sobie milunio i do potem...pa,pa,pa,.... Odpowiedz Link
amcapol Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 23.10.04, 22:26 Mieszkam miedzy San Francisco ( 2 godz.) i Los Angeles ( 5 godz.). Bedac w Polsce w sierpniu mialam wypadek samochodowy i teraz , bedac na medical leave, mam az za duzo czasu na internet. Zaczelam temat pytajac sie o spelnione marzenia i oczekiwania. Moje marzenia przekroczyly oczekiwania....lub odwrotnie. Jednak na to trzeba bylo zapracowac. Uwielbiam Kalifornie ale zima wole Hawaje. Niestety na to trzeba poczekac az do emerytury. Pia , juz mialam bilet na prom-Scandinavian aby odwiedzic kuzynke mieszkajaca pod Stockholm i 2 godz. pozniej byl ten wypadek ;-( Napewno odwiedze Szwecje innym razem. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki- amcapol 23.10.04, 22:56 Amcapol, czy czasami nie pisalas na ktoryms forum, ze mialas przyjechac do Szwecji? Wiem ze byla osoba co do ktorej nie moglam sie polapac, bo w gre wchodzily trzy kraje. Pozdrawiam A August sie przestraszyl i nie odpowiada... Odpowiedz Link
august2 Re: Polonijne 50-cio latki-do pia.ed 23.10.04, 23:00 Pia.ed... przeciez mieszkajac w Szwecji nie potrzebujesz zadnegogo zaproszenia do USA. Szwecja nalezy do krajow ktore podlegaja "visa waiver" czyli kupujesz bilet, wsiadasz w samolot np do San Francisco i juz jestes.. Tylko Ci co mieszkaja w Polsce maja pewne ograniczenie wizowe do USA... ale to juz inne sprawa. Odpowiedz Link
august2 Re: Polonijne 50-cio latki-do AMCAPOL 23.10.04, 23:11 Witam jako nieliczny z plci meskiej na tym forum.. Piszesz ze mieszkasz pomiedzy San Francisco a Los Angeles. Moze przy Freeway 5? My mieszkalismu dawno temu przy 5-ce. Do San Francisco mialem wtedy gdzies ok 100 mil. Jezli siegnac w czasie dalej to San Francisco bylo naszym pierwszym miejscem zamieszkania na emigracji. Teraz mieszkamy w Orange County... na poludnie od Los Angeles county. Po tylu latach nie wyobrazam sobie innego miejsca zamieszaknia.. ale kto wie moze przyszlosc bedzie inna? Pisalas o marzeniach..dla mnie to teraz jedym jest to zebym mial zdrowie i sile do opiekowania sie najblizszymi.. Zycze szybkiego powrotu do zdrowia. August Odpowiedz Link
pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki- August 2 24.10.04, 00:33 August, nie zrozumiales zartu? Jadac do San Diego tez nie potrzebowalam oficjalnego zaproszenia, bo mam szwedzkie obywatelstwo, ale nie sadzisz ze mieszkalam dwa miesiace w hotelu??? Mieszkalam u znajowmych ktorzy mnie ZAPROSILI do siebie... Odpowiedz Link
august2 Re: Polonijne 50-cio latki- August 2 24.10.04, 00:45 Pia.ed...wiesz czasami pisze z nutka ironii tak bylo tym razem. Domyslalem sie ze mieszkalas u znajomych... Wedlug mnie to nie jest podrozowanie.. Podozowac to liczyc tylko na siebie... i na swoja kieszen. Odpowiedz Link
amcapol Re: Polonijne 50-cio latki- August 2 24.10.04, 06:27 Pia...mozliwe ze to ja pytalam o Szwecje. Nie pamietam ale zwykle mam taki zwyczaj aby sie przygotowac zanim jade do jakiegos miejsca. August2 - zapomnialam napisac. Mieszkam przy Hwy#1, w Monterey. Bylam w lipcu w Oxnard, Ventura i troche w dol do Malibu, tez Simi Valley. Napewno masz lepsza pogode niz ja. San Diego jest pieknym miastem ale zaczyna byc bardzo tloczne. Szczegolnie lubie Coronado. Myslalam wskoczyc w listopadzie do Palm Springs ale chyba bedzie za zimno. August - Zycze Tobie i Twojej rodzinie zdrowia. Masz racje . To jest najwazniejsze. Odpowiedz Link
august2 Re: Polonijne 50-cio latki- 24.10.04, 08:00 Amcapol - pod koniec sierpnia jechalem 1 w drodze do Bay Area odwiedzic stare katy. Oczywiscie po drodze bylo twe miasto. Ta jazda 1 przyprawia mnie o zawrot glowy.. Jezeli chodzi o Palms Spring to napewno nie bedzie za zimno. Chce tam sie wybarc w grudniu w czasie poswiatecznym.. Pozdr A. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki- August 2 24.10.04, 11:16 August, bylam z moja sympatia, a mieszkalismy u jego znajomych Amerykanow. Oczywiscie nie siedzielismy w domu, tylko zwiedzilismy pol Kalifornii jezdzac najciezszym modelem Hondy Gold Wing. Potem wypozyczylismy samochod z klimatyzacja, bo jazda na motocyklu autostrada w strone Fresno zakonczyla sie dla mnie porazeniem slonecznym... tylko z tego powodu, ze mimo olbrzymiego upalu nie odczuwalam zupelnie potrzeby picia, a zmuszac sie nie lubie. Teraz wyjazd do Kalifornii jest dla mnie niemozliwy z tego prostego powodu, ze na jedna osobe koszty bylyby niewspolmierne do przyjemnosci. Zwiedzanie powinno sie odbywac rodzinnie, tak jak Ty to robisz, wtedy koszty np. wynajecia samochodu dziela sie na cztery, a lozka amerykanskie sa tak szerokie, ze w dwuosobowym pokoju moga mieszkac 4 osoby. Odpowiedz Link
polboy50 Re: Polonijne 50-cio latki 24.10.04, 08:16 Mam na imie Jesse, bylo Zdzislaw. Od dziesieciu lat w Chicago. Duza polonia, co jest plusem ale jakby opoznia wtapianie sie w ameryke.Pozdrawiam. Na poczatek tyle bo jest 1:16 w nocy... Odpowiedz Link
chminka Re: Polonijne 50-cio latki 24.10.04, 16:21 to jestesmy sasiadami..masz racje.. mieszkalam po przyjezdzie w Kaliforni potem w Colorado, NJ, a od 17 lat pod Chicago.. ciagnie nas do "swoich" przyznasz. Odpowiedz Link
august2 Re: Polonijne 50-cio latki-chminka 24.10.04, 18:55 Naszym pierwszym miejscem bylo San Francisco.. Co bylo ciekawe ze wlasciwie nie mielismy prawa wyboru. Powiedziano ze mamy leciec do Kalifornii... i tak juz tu pozostalismu. Najpierw rejon San Francisco a teraz po sasiedzku z Los Angeles County. Mamy znajomych ktorzy porzucili Chicago..teraz mieszkaja niedaleko od nas. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki-chminka 25.10.04, 02:29 Jak sie mieszkalo w San Francisco? Bylam tam w srodku lata, w San Jose bylo 32 C, a San Francisco szczekalam zebami z zimna! Odpowiedz Link
august2 Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 25.10.04, 02:53 W San Francisco mielismy pierwsze zetkniecie z USA. Bylo to na poczatku grudnia 82. 2 tygodnie przed ta data bylismy jeszcze w Polsce, pozniej 10 dni w owczesnym RFN-ie (nasze pierwsze wlasciwie wakacje zafundowane przez organizacje dla emigrantow). Tam juz zaczynala sie zima a w San Francisco slonecznie i cieplo. Wlasciwie to my odczuwalismy te cieplo, tubylcy chodzili grubo ubrani co nas wtedy dziwilo... Mieszkalismy miesiac w downtown pare ulic od Union Square. Poznalismy tam jedna pare ktora namowila nas na przeprowadzke do miasta po drugiej stronie zatoki. Zdecydowalismy ze tak bedzie lepiej dla nas i naszych dzieci. Pamietam do dzisiaj jak pchalem wozek dzieciecy po tych stromych ulicach...wzbudzalo to troche sensacje. Milelismy tam pierwsze emigracyjne doswiadczenia. Chodzilem ze slownikiem gdyz znajomosc angielskiego byla zerowa. Pieniedzy tez nie bylo ale byla za to silna wola.. i zyczliwosc ludzi. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 25.10.04, 13:16 Czytam Was z ogromna przyjemnoscia i podziwem.Kazdy z Was przeszedl na emigracji wlasna szkole zycia.Kazdy ma ogromny bagaz doswiadczen.Powiedzcie mi zatem skad wziela sie opinia "mlodej emigracji tzw.zarobkowej",aby absolutnie zatrudniac sie u Amerykanow,a omijac Polakow,bo ci drudzy chetnie zatrudnia,wykorzystaja i wyrzucaja bez zaplaty. Jak ogolnie wiadomo zyd zydowi zawsze pomaga,czy Polak ,Polakowi rowniez. Jak Wy to widzice?? Odpowiedz Link
august2 Moja odpowiedz dla Kla-ry 25.10.04, 14:28 W moim emigracyjnym zyciu pracowalem na poczatku u Polakow. Czy mnie wykorzystywali? Nie czulem tego. Nie zarabialem duzo ale bylem zadowolony ze daja mi szanse. Trzeba przyznac ze wlasciwie to nie maialem wtedy konkretnego doswiadczenia zawodowego. Z perspektywy lat moge powiedziec ze byla to obopolna korzysc. Nauczylem sie pewnych prac i pozniej wykorzystywalem to pracujac na swoj rachunek. Robiac te pierwsze prace, uczylem sie, poznawalem jezyk, zwyczaje itd, itp. Po paru latach nastapil zwrot w mej karierze. w dzien pracowalem a w nocy przygotowywalem sie na szukanie pracy w amerykanskich firmach. Wysylalem setki listow. Jezdzilem po agencjach pracy. Pewnego dnia otzrymalem telefon zeby stawic sie na rozmowe.. jezyk angielski mialem jeszcze wtedy slabo opanowny. Rozmawialem z kierownikiem a pozniej z jego podwladnym...ktory okazalo sie byl emigrantem jak ja. Byl on z pochodzenia Zydem ze wschodniej Europy. Domyslilem sie ze to wlasnie dzieki niemu dostalem prace w tej powaznej firmie.. Tak nastapila pomiedzy nami przyjazn.. ktora trwa ponad 18 lat. Pomogl mi niesamowicie w mej karierze zawodowej. Zyd - Polakowi, emigrant - emigrantowi, czlowiek - czlowiekowi. Czyli nie mozna wedlug mnie szufladkowac ludzi wedlug narodowosci jak wielu naszych rodakow robi. to tyle na razie- spiesze sie dopracy.. Pzdr A. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Moja odpowiedz dla Kla-ry 25.10.04, 18:25 Artur, dzieki za odpowiedz.Czy masz stycznosc w obecnej chwili z mlodymi Polakami na emigracji?Poniewaz okreslenie "zyd,zydowi" jest u nas bardzo pozytywnie odbierane,a nie szkalujace te nacje. Odpowiedz Link
august2 Re: Moja odpowiedz dla Kla-ry 25.10.04, 21:15 Kla-ra, Tak prawde powiedziawszy to nie zetkanlem sie z mlodymi Polakami. Domyslam sie ze chodzi tu o osoby ktore od paru lat sa w USA. Z tego co jednak czytam w innych gazetach moge ci napisac moje zdanie dlaczego mowia zeby nie pracowac u Polaka. Wedlug mnie trzeba tu wyjasnic w jaki sposob owi Polacy znalezli sie w USA, gdyz to ma bardzo duze znaczenie. Ci co przyjechali legalnie z pozwoleniem na prace mogli bez wiekszego problemu (oczywiscie sa wyjatki) znalezc prace. Praca pracy nierowna ale to juz zalezy od wyksztalcenia, checi, pracowitosci, charakteru..itp Teraz z tego co wiem ci co jada oficjalnie maja juz “zaklepane” prace na tzw wize HB1-czy cos takiego. Przewaznie musze miec wyzsze wykszralcenie I znac jezyk. Druga grupa ( podejrzewam ze to wlasnie oni mowia o tych, zlych Polakch) sa tzw “turysci” ktorzy pracuja nielegalnie na turystycznych wizach albo jeszcze gorzej "przedluzaja" samowolnie wizy, czyli po prostu lamia tutejsze prawo. Oni to pracuja w wiekszosci u Polakow-ktorzy ich nieraz po prostu wykorzystuja. “Turysci” nie moga sie upominac gdyz sa nielegalnie, nie znaja jezyka… czyli kolo sie zamyka. Takie sa moje spostrzezenia. Tak na marginesie czy w Polsce rzeczywiscie ludzie tak duzo mowia o wizach do USA? Odpowiedz Link
ksz50 Re: Moja odpowiedz dla Kla-ry 25.10.04, 22:25 > Tak na marginesie czy w Polsce rzeczywiscie ludzie tak duzo mowia o wizach do > USA? przede wszystkim jak Polak czuję się upokorzony stanowiskiem rządu USA który nie pozwala mi odwiedzić kraju podającego się za oazę wolności. Odpowiedz Link
august2 Re: Zapytanie do ksz50 25.10.04, 23:07 Czy mozna prosic o wiecej faktow? Czy chodzi tu o to zeby Polska otrzymala tzw 'visa waiver' (wiza turystyczna na 3 miesiace) jak niektore kraje np Szwecja? Odpowiedz Link
amcapol Re: Zapytanie do ksz50 26.10.04, 23:59 CAlkowicie sie zgadzam z wypowiedzia Augusta dotyczaca stosunkow Polak-Polakowi. Jest zasadnicza roznica miedzy tymi co sa tutaj legalnie z tymi co nie. Tym 1szym jest duzo latwiej. W USA przede wszystkim trzeba samemu sobie pomagac i jak inni widza ten wysilek to chetnie pomoga. Co do wiz do USA. Nie jest to zadna anty-polska polityka. Takie sa zasady na caly swiat. Jezeli USA otworzylaby granice wszystkim to zostalaby zadeptana. Obywatele krajow ktorzy dostosowuja sie do praw immigracyjnych nie potrzebuja wiz. Aby bylo sprawiedliwie chetnie zgodze sie na to abym musiala wykupywac wize do Polski. Przyznaje ze to byloby fair.Np kolezanka z Filipin tez chciala aby rodzina cala przyjechala do USA i ma problemy z wiza.Gdyby zniesiono wizy to by pol Filipin przyjechalo tutaj. Odpowiedz Link
chudababa Re: Zapytanie do ksz50 27.10.04, 00:48 nie w tym rzecz, zeby Ameryka zniosla wizy WOGOLE rozchodzi sie o to ze Polska jest jedynym bodajze krajem w NATO gdzie nadal obowiazuja wizy,jest rowniez jednym z niewielu panstw "popierajacych" stany w Iraku.Nie wiem, czy Filipinczycy sa w takiej samej sytuacji? Odpowiedz Link
august2 Wizy-pelne niedomowien 27.10.04, 05:57 Wydaje mi sie ze sprawa tych nieszczesnych wiz do USA jest pelna niedomowien. Na dzien dzisiejszy 27 krajow partycypuje w tzw "visa Wiver" program. Oto lista Andorra, Australia, Austria, Belgia Brunei, Dania,Finlandia, Francja, Niemcy Islandia, Irlandia, Wlochy, Japonia, Lichtenstein Luxemburg, Monaco, Holandia, Nowa Zelandia Norwegia, Portugalia, San Marino, Singapur Slowenia, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria Wielka Brytania Co to jest Wiza wiver program. Kazdy kraj ktory partycypuje musi miec specjalne paszporty, ktore mozna odczytywac na specjalnych maszynach Osoba z takim paszportem moze Przebywac na terenie USA MAX 90 DNI w celach TURYSTYCZNYCH LUB BIZNESOWYCH. PRACOWAC jest nielegalnie. Osoba musi miec bilet w dwie strony, Musi podpisac dokument ze nie bedzie sie domagac Wyjasnien w razie nie wpuszczenia na teren USA. Jezeli dana osoba w przeszlosci otrzymala Odmowe wizy lub ma kryminalana przeszlosc Musi ubiegac o normalna wize. Tak wiec wyglada ten wjazd "bez wizy" Wedlug obecnego prawa Polska sie nie kwalifikuje do tego programu. Dlaczego? Bardzo duzo tzw TURYSTOW przedluza samowolnie pobyt i pracuje nielegalnie. Czyli trzeba miec pretensje do wspolziomkow ze lamia amerykanskie prawo. Musicie cos z tym zrobic. Przez takich ludzi wiele osob nie moze wyjechac na wycieczke do USA. Chudababa pisala ze Polska jest jedynym krajem ktory nie ma tego Visa Waiver. Nie jest prawda. Oto lista krajoe nalezacych do NATO ktore nie naleza do tego wizowego programu. Bulgaria, Czechy, Estonia, Grecja, Wegry, Lotwa, Litwa, Rumunia Slowacja, Turcja Zapamietajcie wiec ze Nazywa sie to Visa Waiver program, tylko na 90 dni. Przedluzac nie wolno. Ciekawy jestem kto rozsiewa jakies bzdurne pogloski o tych wizach. Oto link jakby ktos chciel sie wiecej dowiedziec. travel.state.gov/visa/tempvisitors_novisa_waiver.html Odpowiedz Link
kla-ra Re: Wizy-pelne niedomowien 27.10.04, 12:01 No coz chyba sie zgodzicie ze mna,ze USA na emigrantach stoi,na tych samych emigrantach zbudowala swoja gospodarke.Jesli chodzi o wizy to nie ma tu zadnych niedomowien,kazdy Polak zna zasady. Wstyd tylko ze wyjezdzajac do USA Polak musi zostawic swoje odciski palcow,a nie wymaga sie tego od innych nacji. Polak ma prawo do takiego samego prawa jak inni i my wszystcy na emigracji i w Polsce winnismy sie tego domagac,dla siebie i dla swoich dzieci. Moj syn byl w USA 3 m-ce turystycznie,maz 6 miesiecy sluzbowo.Obydwaj stwierdzili ,ze Stany to piekny kraj i sa szczesliwi,ze mogli tam byc,jednak nigdy nie chcieliby tam mieszkac. Aby skonczyc temat polityki wizowej przytocze anegdote: Mark Twain wydal corke za Polaka. Czesto zapytywany o plany na starosc,odpowiadal: -Bede uprawial warzywa i kwiaty w ogrodku,zrywal jablka,a w wolnych chwilach bede sie uczyl wymawiac nazwisko mojego ziecia. Ziec nazywal sie Kurylowicz Odpowiedz Link
pia.ed Re: Wizy-pelne niedomowien 27.10.04, 12:22 Od roku 2005 Szwecja wprowadza nowe paszporty z ODCISKAMI PALCOW, dostosowujac sie do wymogow amerykanskich. Jak dotad nie bylo slychac slowa protestu na ten temat, a odwrotnie, nawet pochwaly, bo usprawni to procedure na lotnisku w USA, a poza tym bedzie bezpieczniej latac, co dla mnie po 11 wrzesnia ma znaczenie PIERWSZOPLANOWE. Chetnie rozbiore sie do bielizny przy kontroli, abym tylko nie stala sie zywym "miesem armatnim" przy ponownym ataku na Pentagon! Jak widac mozna miec na te sprawe dwa rozne spojrzenia. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Wizy-pelne niedomowien 27.10.04, 15:21 pia.ed ,masz racje,ja nawet pozbede sie bielizny.Po tym co stalo sie w N.Yorku/w tym czasie byli tam moi mezczyzni/kazda kontrola nie jest wstdem i kazda dozwolona pod warunkiem,ze dotyczy kazdego obywatela bez wzgledu z jakiego kraju przybywa. Odpowiedz Link
amcapol Sienkiewicz a USA 27.10.04, 20:53 Niedawno przeczytalam "Listy z Ameryki" Sienkiewicza. Napisane ponad 100 lat temu a tyle maja faktow aktualnych naszym czasom. On napisal ze sa 3 etapy poznawania USA 1. krytykuje sie 2.poznaje 3.zakochuje. Jednemu zajmuje to 3 dni a innemu 30 lat. Ja nalezalam do tej 1szej kategorii. Co do odciskow palcow. Stwierdzam ze rodacy sa szalenie przewrazliwieni w swej godnosci osobistej. Jak dostalam obywatelstwo USA to musialam zlozyc 2 razy komplet odciskow.Ten drugi raz to przy ubieganiu sie o paszport USA. Do dlowy mi nie przyszlo ze to jakas forma ponizania mnie. Jak przedmowcy stwierdzili. Lepsze to niz miec twarde ladowanie z winy terrorystow. Odpowiedz Link
august2 Re: Sienkiewicz a USA-Amcapol 28.10.04, 04:44 Ja tez kiedys czytalem te listy Sienkiewicza. Czy pamietasz moze fragment jak opisywal widok na Mount Diablo? Jest to najwyzsza gora w okolicy Danville i San Ramon- Contra Costa County. Przebywalem kiedys w tamtych rejonach. byl to zbieg okolicznosci gdyz natrafilem wtedy na ten cytat z ta gora bedac w niewielkiej od niej odleglosci.. W mym Orange County dworek w ktorym mieszkala Modrzejewska jest obecnie przerobiony na Muzeum- tam tez Sienkiewicz bywal... Pozdr A. Odpowiedz Link
amcapol Sienkiewicz a USA 28.10.04, 20:47 On mieszkal na prerii, z jakims Indianinem. Zachwycal sie przyroda pld. Kalifornii. O Mount Diablo nie pamietam , moze dlatego ze nie znam tych okolic. Sienkiewicz zachwycal sie Modrzejewska i faktycznie mogl byc dumny ze swej rodaczki ( + zakochany). Jego ocena i obserwacja Amerykanow vs Meksykanow i porownywanie Polakow do tych ostatnich bylo interesujace. Tez byl w rejonie "Bonanzy" i Virginia City. A'propos Modjeski. Mam biografie jej syna. Co za umysl i geniusz inzynierski. Jego/jej rodzina dalej mieszka w Arizona ale nikt juz nie zablysl talentem swych dziadkow. Odpowiedz Link
august2 Re: Sienkiewicz a USA 28.10.04, 21:10 Mieszkajac na polnocy przejezdalem mnostwo razy przez Bay Bridge....potem sie dowiedzialem ze Ralph Modjeski stal on czele tej grupy ktora projektowaja ten wspanialy most. Czy bylas w Virginia City i Bonanza ranch.. Bylismy tam bardzo dawno temu. Czy wiesz ze pare tygodni temu prasa podawal ze jest nawy wlasciciel tego rancha i ma to ponoc zlikwidowac..szkoda! Odpowiedz Link
pia.ed Kontrole 27.10.04, 23:31 Nie sadze aby nawet Szwedzi byli zwolnieni z kontroli jesli podpadna urzednikowi na granicy USA! Wszyscy o tym wiedza i jada z pelna swiadomoscia na co sie narazaja. Ci ktorzy zgineli w ataku 11 wrzesnia chcieliby miec tylko taki problem ... Odpowiedz Link
august2 Re: Kontrole 28.10.04, 04:36 Czy ta roznica zdan na temat wiz jest dlatego ze piszemy z innych krajow? Czy moze prasa to rozpetala podajac w niewlasciwym swietle? Np Pia.ed, Amcapol i ja widza te sprawe jako koniecznosc i usprawiedliwiaja postepownie z wizami jako zlo konieczne. Osoby w Polsce widza to calkiem inaczej. Moze wiec streszcze jeszcze raz Co napisalem poprzednio. Nie ma chyba takiego kraju w swiecie ktorego obywatel by tak po prostu swobodnie przybyl do USA. Obywatele 27 krajow ktore sa w tym programie Visa waiver - czyli ulatwiony wjazd musza miec specjalne paszporty, a za rok beda musieli miec paszporty (biometric) ze wszelkimi osobistymi danymi (odciski tez) Kraj ktory chce partycypowac w tym programie musi spelnic pewne warunki. Jak na razie Polska nie spelnia tych warunkow- mnostwo polakow podejmuje prace bedac na wizie turystycznej lub pozostaje nielegalnie na terenie USA. Tutaj wiec trzeba miec pretensje do tych co chca samowolnie pozostawc. Nie pozwalaja oni na wprowdzenie tego Visa Waiver. USA stoi na emigrantach i nikt nie ma nic przeciwko legalnym emigrantom. Przykladem moge byc ja i moja rodzina i te setki tysiecy innych. Na mej oficjalnej ceremonii zaprzysiezenia jako obywatel USA byli emigranci z ponad 100 krajow swiata. Czyli brama wciaz jest otwarta. Duzo ludzi chyba ma jakies mityczne oczekiwania z ta sprawa wizowa. Przeciez teraz tez mozna pojechac. Przykladem sa czlonkowie rodziny Kla-ry - jak pisala. Tak juz na marginesie mozna ci Kla-ra pogratulowac. Maz przebywal sluzbowo przez pol roku - musi chyba pracowac w dobrej firmie a syn jako turysta mogl bez problemu pokryc te 3 miesieczne koszty pobytu, ktore sa chyba niemale. W moim przypadku jak jade na wakacje to moge byc tylko tydzien, gdyz koszty sa za duze jak na moja kieszen. Tak juz na zakonczenie przeczytajcie co pisza przedstawiciele rzadu polskiego na temat nielegalnej imigracji w Polsce. - Ochrona przed nielegalną imigracją to nie tylko wykonanie naszych zobowiązań wobec UE. To również ochrona naszych interesów, w tym gospodarczych. Nielegalni imigranci pracują w szarej strefie, nie płacą podatków, często wchodzą w konflikt z prawem. W czasach zagrożenia terroryzmem ważny jest też aspekt bezpieczeństwa kraju - podkreśla Jarosław Żukowicz. Odpowiedz Link
polboy50 Re: Polonijne 50-cio latki 28.10.04, 05:41 Dajcie spokoj z tymi wizami. Szkoda czasu. Wiele zla wyrzadzaja ci co wjezdzaja i zostaja. Amerykanie i tak sa bardzo cierpliwi. Ostatnie propozycje by nielegalni nie dostawali emerytur sa jakby poczatkiem rozwiazywania problemu. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Polonijne 50-cio latki 28.10.04, 11:05 Jest szansa na zniesienie wiz dla Polakow. Cieszy mnie fakt,ze wiekszosc Poloni Polskiej ma takie samo zadnie na ten temat co i ja,patrz www.interia.pl wiadomosci. Odpowiedz Link
august2 Re: Polonijne 50-cio latki 28.10.04, 15:46 Wyglada ze sprawa wiz w celach turystycznych i biznesowych ( “visa waiver status” jest teraz w Polsce caly czas bardzo wazna. Nie wiedzialem ze az tylu ludzi w Polsce chce zwiedzac lub prowadzic biznesy w USA. Slyszalem ze mnostwo ludzi jezdzi na wakacje za granice. Apetyt rosnie, wiec wyglada ze teraz ludzie chce jechac na wakacje do USA. Ameryka ma do zaoferowania duzo ciekawych rzeczy do zwiedzania. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki 28.10.04, 17:09 Jesli chcesz dowiedziec sie ilu Polakow chce odwiedzic USA, to wejdz na ten topik, jeden z wielu w tej sprawie na forum Polonia www.o2.pl Odpowiedz Link
august2 Re: wizy-Amcapol 28.10.04, 21:04 Amcapol- powiedz mi czy jak ten artykul zrozumialas? Dlaczego nic nie podaja o jakie wizy chodzi? Jak rozmawialem ze znajomym z Polski to oni na podstawie tych informacji mysla ze beda mogli teraz bez przeszkod przyjechac od USA i pracowac. Jak mu powiedzialem ze chodzi tu tzw Visa Waiver jak ma 27 innych krajow to sie zdziwil. Moze tu chodzi o cos innego z tymi wizami sam juz nie wiem... Odpowiedz Link
amcapol Re: wizy-Amcapol 29.10.04, 18:05 August - troche tam Walesowskiej megalomani. Masz racje ze jezeli juz zdarzy sie cud i znisa wizy to nie ma nic wspolnego z prawem pracy. Podobnie jak my (USA obywatele )mozemy jechac do Polski bez wiz ale tylko na 90 dni i nie mamy prawa pracy. Pia - nie oburzaj sie na ten temat. Juz skonczylismy. Odpowiedz Link
pia.ed Re: wizy-Amcapol 29.10.04, 19:34 A na co mam sie oburzac? Dowiedzialam sie chociaz, jak moja wiza do USA sie nazywa! Niby mam wize ale w samolocie do USA za kazdym razem wypelniam formularz wizowy, gdzie musze napisac do kogo jade i w jakim celu. Odpowiedz Link
pia.ed Oczywiscie zapomnialam wkleic... 28.10.04, 23:03 forum.o2.pl/temat.php?id_p=1193196&id_f=125 To dyskusja o wizach do USA na Polonii. T Temat ten istnieje jeszcze w kilku innych, nowszych wersjach. Odpowiedz Link
august2 Pytanie do Amcapol 30.10.04, 17:49 Amcapol-czy robisz cos na Halloween, ktory jest juz jutro? Odpowiedz Link
amcapol Halloween 01.11.04, 20:18 Nic specjalnego. Za to widzialam w TV ze San Francisco szaleje. Szczegolnie Castro dzielnica.My raczej na spokojnie. Odpowiedz Link
august2 Re: Halloween 01.11.04, 20:51 Podobne maskarady byly w Santa Monica. W naszym domu wczoraj wieczorem tez bylo troche przebierancow.. Bylo jedzenie, troche wina oraz spiewy ( polskie i rosyjskie) i tance przy gitarach.. Odpowiedz Link
amcapol Re: Halloween 02.11.04, 02:15 To duzo ciekawiej niz u mnie. Czlek sie rozleniwil na tym medical leave i nic sie nie chce. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Amcapol 04.11.04, 09:40 Nie wiem czy Wam gratulowac z powodu wyboru Bush-a na prezydenta,czy tez nie Polacy w kraju chcieli Busha.Zawsze to "stara miotla",po ktorej wiadomo czego sie spodziewac. Odpowiedz Link
amcapol wybory 06.11.04, 04:15 Ja wierze w polityczny system w USA. Do tej pory sie nie zawiodlam. Zalezalo mi na tym aby pozwolono na stem cell badania. Dzieki inicjatywie z Kalifornii i poparciu Schwarzeneggera chyba bedzie to mozliwe z pomoca 3 miliardow $. Mam problem z wieloma decyzjami prez. Bush ale tez nie wierzylam Kerry ktory byl bardzo chwiejny. Teraz dla nas jest istotne aby rozwiazac problem social security. Ekonomicznie jest coraz lepiej, bezrobocie niskie. Odpowiedz Link
august2 Re: wybory 06.11.04, 17:49 Zgadzam sie z ta opinia jaka napisala Amcapol o systemie politycznym. Moge to napisac na mym przykladzie. Przyjechalismy na ta amerykanska ziemie 22 lata temu. Przyjechalismy bez pieniedzy, z kilkoma walizkami, bez znajomosci jezyka ale pelni wiary w ta amerykanska demokracje. Powoli krok za krokiem z pomoca zyczliwych ludzi przezylismy. W miedzyczasie zmienilo sie wiele ekip rzadzacych.. a ja wciaz zyje. Obecnie mam chorego syna i zone.. czy z tego powodu bede winil rzad? Na pewno nie. Chcialbym teraz podzielic sie z wami pewnym fragmentem z czasopisma jakie otrzymuje w pracy. Jest to fachowe pismo Machine Design. W kazdym z nich jest taki komentaz na rozne aktualne tematy. W ostanim byl na temt wyborow. Oto wolne tlumaczenie: "Nie mam wspolczucia dla ludzi ktorzy stworzyli sami sobe “zyciowe bagno” z tej przyczyny ze nie sa odpowiedzialni w swoich finansach lub po prostu wybrali taki a nie inny styl zycia. Lamentujac o dwoch Amerykach (jak to czesto mowil Kerry-moj przypisek) trzeba wedlug tych co tak pisza i mowia wymagac od Rzadu federalnego gwarancji na wygodne i beztroskie zycie. Nie wierze ze takie jest zadanie rzadu. Polityka ekonomiczna nie moze byc decydowana przez tych glosujacych ktorzy nie wiedza jak przestac uzywac swoje karty kredytowe albo nigdy nie zdawali sobie sprawy ze rozwod moze zrujnowac finansowo. Wiele spraw nie bylo dyskutowanych w obecnej kampanii na prezydenta. Kiedy politycy uswiadomia sobie ze prawnicy przyczyniaja sie do tego ze koszty leczenia rosna w duzym tempie. Duzo tych socjalnych spraw jest robione tak ze Wujek Sam (czyli rzad USA) zaczyna byc mezem i kochankiem dla samotnych matek. Bedzie sie to zwiekszac doputy , dopuki ojcowie zaczna sie czuc odpowiedzialni za swe czyny. Kiedy wreszcie zatrzymamy te hordy nielegalnych emigrantow z calego swiata.? Oni takze przyczyniaja sie do stwarzania tej „klasy biednej”.. Odpowiedz Link
amcapol Re: wybory 06.11.04, 20:04 Dopisuje sie do Twojej, August, wypowiedzi. Zreszta co Kerry wie o bezrobociu, braku insurance, biedzie. Pochodzi z bardzo bogatej rodziny i ozenil sie z jeszcze bogatszymi kobietami. Szczegolnie ta obecna zona. Ten czlowiek nie ma pojecia o problemach zycia normalnego czlowieka. Oczywiscie podobnie ma sie sprawa z Bushem. Jednak ciagle wydaje mi sie blizszy czlowiekowi z ulicy. Ameryka jest krajem gdzie "Pan Bog pomaga tym ktorzy sami sobie pomagaja". Jest tutaj wiele mechanizmow socjalno-politycznych ktore ulatwiaja zycie. Cos w tym jest ze ciagle miliony chca tutaj przyjechac. A'propos immigracji. Od 5tego listopada to 7mego stycznia 2005 jest termin na wypelnienie elektroniczne via internet podania o permanentna wize z programu "Visa lottery" Odpowiedz Link
amcapol Visa lottery 06.11.04, 20:05 travel.state.gov/visa/immigrants_types_diversity3.html Odpowiedz Link
august2 Re: Visa lottery 09.11.04, 01:42 Hi Amcapol, Czy znasz ludzi ktorzy wylosowali ta imigracyjna wize? Odpowiedz Link
amcapol Re: Visa lottery 09.11.04, 20:52 Znam dwoje. Jedna osobe poznalam na lotnisku jadac spowrotem do USA we wrzesniu. Opowiadala swe losy i ta wiza bardzo im pomogla bo ona wczesniej stracila prace w wieku 41 lat i od dwoch lat szukala zatrudnienie. Jej meza firma tez miala klopoty i cala rodzina wegetowala. Wiadomosc o wygranej wizie byla dla nich szansa na lepsze zycie. Po 11 tu m-cach w USA byli bardzo szczesliwi z podjetej decyzji, oboje mieli prace i to w swoich zawodach. Inna osoba to 25 latka ktora oczywiscie jeszcze latwiej sie zaaklimatyzowala. Teraz jest jeszcze latwiej skladac podanie, via internet, nic nie kosztuje. Odpowiedz Link
august2 Re: Visa lottery 09.11.04, 21:12 Czyli jest mozliwe legalne zaczecie zycie w USA. Niektorzy robia to w inny sposob "przedluzajac sobie wize" i potem jest "placz i zgrzytanie zebow" i oczywiscie krytytkowanie rzadu USA.. Odpowiedz Link
chudababa Re: Visa lottery 09.11.04, 22:25 prawdopodobnie przedluzaja sobie wizy ci, ktorzy juz nie maja do kogo lub czego wracac, a zyc trzeba. Odpowiedz Link
august2 Re: Visa lottery 10.11.04, 04:53 ..piszac "przedluzanie" mialem na mysli pozostawanie nielegalnie. Robiac to nie pozwalaja innym Polakom przyjechac w celach turystycznych. Odpowiedz Link
august2 Czy jest jeszcze ktos?.. 18.11.04, 04:40 ..czy juz nikt nie dolaczy do tego Forum z innych krajow? Jak na razie mielismy 2 osoby z Kalifornii, 2 z rejonu Chicago i dwie ze Skandynawii... Odpowiedz Link
kla-ra Re: Czy jest jeszcze ktos?.. 18.11.04, 07:42 O ile dobrze pamietam, to byl ktos z Niemiec,cyba z Hamburga,moze wroci. Auguscie,mysle ze napewno ktos jeszcze przybedzie. Wyobraz sobie ze to forum 9 listopada skonczylo miesiaczek,a wiec jest bardzo mlode. Odpowiedz Link
amcapol Re: Visa lottery 18.11.04, 07:57 Na Forum-Polonia znalazlam interesujacy post pt; "Chce do Stanow". Tam znajdujemy liczby dot. loterii wizowej:.... Co roku tysiące Polaków szuka szczęścia za oceanem. Szansą na legalny pobyt jest coroczna loteria wizowa organizowana przez Departament Stanu USA. W 2002 roku zgłoszenia do udziału w loterii wysłało blisko 4 tys. Polaków, a wizy otrzymało ponad 2,5 tys. z nich. 5 listopada br. rozpoczęto przyjmowanie zgłoszeń do udziału w tegorocznej loterii. Amerykanie przygotowali 50 tys. zielonych kart, w tym 5 tys. dla Polaków."..... www.wspolczesna.pl/ Odpowiedz Link
august2 Re: Visa lottery 19.11.04, 05:29 Hi Amcapol, Widze ze caly czas promujesz loterie wizowa. Teraz sobie przypomnialem ze znalem kiedys malzenstwo z Warszawy ktore wylosowalo wize.. Nie pracowali w swoim zawodzie ale jakos sobie radzili.. Odpowiedz Link
amcapol USA 19.11.04, 19:41 Tak. Promuje bo sama znalazlam w USA szczescie o jakim nawet nie marzylam. Chcialabym aby inni mogli skorzystac z tej szansy jak jest loteria wizowa i tym samym miec sznse na tzw "American Dream".Bedac w Polsce spotkalam tylu wspanialych ludzi walczacych wz przeciwnosciami zycia codziennego. Wiem ze tutaj z ich talentami i przedsiebiorczoscia osiagneliby swe cele. Odpowiedz Link
august2 Re: USA 20.11.04, 04:10 Amcapol Zawsze to przyjemnie czytac ze sa osoby jak ty ktore czuja sie dobrze w USA. Znam inne osoby ktorym nie za bardzo sie powiodlo i narzekaja. Wedlug mnie nie jest tu wina systemu a po prostu wina zlego planowania. Piszesz o ciezkiej sytuacji ludzi w Polsce. W Stanach tez nie ma lekko ale wiem jedno ze mozna tu zyc w miare wygodnie bez zadnego „kombinatorstwa”. Pisze - wiem, gdyz jak na razie mnie sie to udaje. Wiem ze z obecnymi chorobami w mej rodzine, ktore wymagaja specjalistycznych lekow bylbym bezsilny w Polsce. Czytalem gdzies ze leki jakie kupuje dla „mych chorych” sa w Polsce bardzo drogie i racjonowane. Tak z ciekawosci sie pytam czy znalas jezyk angielski przed wyjazdem? Pozdr A Odpowiedz Link
amcapol USA - Ziemia szansy 22.11.04, 20:52 Nie znalam jez.angielskiego. Przeszlam typowa imigracyjna droge. Mialam szczescie zmienic i wybrac zawod dobrze platny tutaj. Z chemika zmienilam na RN. Wymagalo to wysilku ale jakze oplacalnego. Maz tez sporo studiowal i nostrifikowal dyplom. Sam fakt mieszkania w Kalifornii uwazam za wielkie szczescie. Wszyscy Polonusi jakich tutaj znam osiagneli sukces, mniejszy czy wiekszy, i sa zadowoleni z decyzji emigracji do USA. Odpowiedz Link
chminka Re: USA - Ziemia szansy 22.11.04, 22:09 nie zgodze sie ani z augustem, ani z Toba amcapol..(jestem w stanach z wyboru i po trosze z konecznosci)ze jestescie zadowoleni z decyzji emigracji...sam fakt ze przychodzicie tutaj na forum polskie jest dowodem o Waszej tesknocie o tym ze tak na prawde to chcielibyscie tam w Polsce zyc, byc.Przyznajcie sie ze to tylko finanse trzymaja Was tutaj..gdyby ktos Wam zaoferowal takie same warunki finansowe, a moze i troche gorsze lecielibyscie jak na skrzydlach do Polski. Odpowiedz Link
august2 Re: USA - Ziemia szansy 25.11.04, 03:09 Musze cie rozczarowac Chminko. Finansowo wcale nie stoje tak jak bym chcial. Pisalem wczesniej ze mamy tylko jeden dochod i ogladam kazdego dolara przed jego wydaniem. Do tego 2 osoby chore w domu. W tym kraju doznalem wiele dobrego od calkiem obcych ludzi i dlatego czuje sie tu dobrze. Nikt nie wybiera miejsca urodzenia ale mozna zadecydowc gdzie sie bedzie mieszkac. Ciekawe ze uzylas okreslenie "jak na skrzydlach". Moge ci napisc ze "moje skrzydla" pozostaly w polskim wiezieniu... Odpowiedz Link
august2 H A P P Y Thanksgiving! 25.11.04, 18:07 H A P P Y Thanksgiving! Szczesliwego Dnia Dziekczynienia zyczy wszystkim August PS Wsadzilem indyka do piekarnika. Zapachy zaczynaja unosic sie w powietrzu.. a my w miedzyczasie ogladamy w TV tradycyjna Macy's Thanksgiving Parade transmitowana z Nowego Jorku Odpowiedz Link
tesunia Re: H A P P Y Thanksgiving! 25.11.04, 21:37 august2 napisał: > H A P P Y Thanksgiving! > > Szczesliwego Dnia Dziekczynienia > > zyczy wszystkim August > > PS > Wsadzilem indyka do piekarnika. Zapachy > zaczynaja unosic sie w powietrzu.. > a my w miedzyczasie ogladamy w TV tradycyjna > Macy's Thanksgiving Parade transmitowana > z Nowego Jorku wzajemnie auguscie.... lubie indorka....zostaw maly kawaleczek dla mnie) Odpowiedz Link
august2 Re: H A P P Y Thanksgiving!-Tesunia 26.11.04, 01:07 Tesuniu ..jak masz ochote to mozesz do nas wpasc.. mamy jeszcze w lodowce spore kawalki indyka oraz sos, ziemniaki zwykle i slodkie, nadzienie, buleczki, cranberry i pecan pie. Starszy syn robil dwa podejscia i wciaz tego jest duzo.. Odpowiedz Link
tesunia Re: H A P P Y Thanksgiving!-Tesunia 27.11.04, 13:28 august2 napisał: > Tesuniu ..jak masz ochote to mozesz > do nas wpasc.. mamy jeszcze > w lodowce spore kawalki indyka oraz sos, ziemniaki > zwykle i slodkie, nadzienie, buleczki, cranberry i pecan pie. > Starszy syn robil dwa podejscia i wciaz tego jest duzo.. mam nadzieje,ze jeszcze ociupinke zostalo auguscie.... musze powiedziec,ze nie smakowalam slodkich ziemniakow, co prawda sa u nas ale nie kupuje, niewiem do jakiej potrawy smakuja najlepiej niewiem czy tak samo sie postepuje jak z tradycyjnymi... cranberry,pecan pie =to co sie podaje zawsze do indorka????????? musze powiedziec,jak widze podobna scene na filmach jakos kojarzy mi sie to z naszym zasiednieciem do stolu Wigilijnego. Odpowiedz Link
august2 Re: H A P P Y Thanksgiving!-Tesunia 27.11.04, 17:10 Tesunia.. dobrze to ujelas Thanksgiving Day to jest taka amerykanska wigilia..dla wszystkich bez wzgledu na wyznanie Odpowiedz Link
tesunia Re: H A P P Y Thanksgiving!-Tesunia 27.11.04, 17:16 august2 napisał: > Tesunia.. dobrze to ujelas > Thanksgiving Day to jest taka > amerykanska wigilia..dla wszystkich > bez wzgledu na wyznanie podobaja mi sie takie "uczty" gdzie panuje cieplo i harmonia, przynajmniej w tym dniu , gdzie buzki usmiechniete,nie palaja obluda, az sie cieplo na sreduchu robi.... Odpowiedz Link
august2 Nikt.. 16.12.04, 05:51 ..nowy jakos sie nie kwapi dolaczyc do tzw polonijnej grupy. Wiem ze wlasciwie komputer jest opanowany przez mlodsze generacje.. ale po tylu miesiacach powinno byc chyba wiecej tych po 50-ce. Odpowiedz Link
chminka Re: Nikt.. 16.12.04, 16:29 na pewno zagladaja tutaj i albo nudza ich nasze narzekania zdrowotne, nasze zyciowe przejscia, albo poprostu lubia tylko podgladac co tez sie nowego u nas dzieje....dobre i to..))) Odpowiedz Link
kla-ra Re: Nikt.. 10.01.05, 09:27 Od pewnego czasu nie widze chminki!!! I troche nas przybylo. Odpowiedz Link
august2 Re: Gdzie... 10.01.05, 14:03 Dobrze ze Kla-ra przypomniala ten watek. Jako nieliczny "brzydal" jak Natla raczy zauwazac czasami blakam sie w tym wirtualnym swiecie 50-latkow zdominowanym przez plec piekna. "Gdzie sa te chlopy" chcialoby sie krzyknac. Gdzie oni sa w kraju i za granica... Odpowiedz Link
lilimarlene1 Re: Gdzie... 10.01.05, 14:12 zapewne gdzieś są,podczytują nas,a ujawnić się nie chcą. Może nieśmiali? Odpowiedz Link
maryna04 Re: Gdzie... 10.01.05, 14:53 A ja mieszkam w Nowym Jorku, od 13-tu lat w tym samym miejscu. Co do pytania "Gdzie te chlopy w internecie", to wedlug danych z ostatnich lat najwiekszy przyrost uzytkownikow internetu jest wsrod kobiet w wieku 50+ (troszeczke sklamalam - podane bylo 55+, ale 50 lepiej sie komponuje z tym watkiem,) wiec proporcjonalnie to panow nawet ubywa. Co do wczesniej poruszanego problemu wiz, to mysle, ze w zwiazku z upadkiem dolara, z mozliwoscia dowolnego przekraczania granic w Europie, zatrudniania sie w coraz wiekszej ilosci krajow Polacy sami rozwiaza z czasem ten problem. Jesli ilosc pozostajacych w USA poza date waznosci wizy spadnie ponizej 20%( nie pamietam dokladnie tej cyfry), to zgodnie z amerykanskim prawem obowiazek posiadania wizy znoszony jest automatycznie. A wyglada na to, ze naprawde nie bedzie sensu przedluzac czasu pobytu w USA. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Gdzie... 10.01.05, 15:44 Zapomnialam jeszcze dodac, ze obserwujac zdala Polske po ostatnim roku (wzrost gospodarczy, optymizmu spoleczenstwa, i ukrocanie afer) mam nadzieje, ze Polacy juz niedlugo nie bada musieli jezdzic za chlebem. Odpowiedz Link
august2 Re: Witaj Maryno 10.01.05, 18:19 Witaj Maryna04, W Nowym Yorku bylem tylko tranzytem z owczesnego RFN-u. Ja z kolei mieszkam caly czas po drugiej stronie USA w Kalifornii. Mam nadzieje ze przyjdzie czas ze odwiedze twe miasto. Chcialabym tez zobaczyc Washington DC. Piszesz, na temat wiz. Ciekawi mnie jak mozna latami zyc bez zadnych legalnych dokumentow. Czytalem gdzies ze w waszym rejonie jest nawet sporo tych osob, ktore tak po prostu zostaja... Odpowiedz Link
chminka Re: Witaj Maryno 10.01.05, 18:29 a co takiego dziwnego jest w zyciu nielegalnych.Pracowac moga gdzie chca..nawet wlasne biznesy moga miec..domy kupuja jak wszyscy...cala Ameryke znaja jak wlasna kieszen...zenia sie, zakladaja rodziny i calkiem, calkiem dobrze sie maja. Auguscie, czy Twoje zycie czyms sie rozni od nielegalnych?. Odpowiedz Link
maryna04 Re: Witaj Maryno 10.01.05, 21:09 Niestety po 11 wrzesnia zycie nielegalnych imigrantow nie jest juz takie proste. Chociazby teraz - sprawdzanie legalnosci prawa jazdy. Pol biedy, jesli chodzi tylko o prawo jazdy dla swoich potrzeb, ale gorzej, ze dotyczy to wielu, ktorzy prowadza samochody zawodowo. Idzie to na szczescie (bo tak oprocz kilku nawiedzonych republikanow nikt nie jest za tym) bardzo opieszale. Bardzo trudno jest teraz przebrnac przez bank w ramach kupna domu, a wrecz niemozliwe jest nabycie w spoldzielni. Ciagla obawa, ze jednak cie przylapia, coraz trudniej znalezc uczciwa prace. Latwiej jest tym, ktorzy urzadzili sie przed 11 wrzesnia, bardzo mi zal takich ludzi, ktorzy sa w bardzo trudnej sytuacji, rozsadek mowi, ze powinni wracac, drugi rozsadek mowi, ze moze zaistnieje mozliwosc legalizacji, a dzieci obywatele amerykanskie chodza juz do szkoly, i jak zaczynac w Polsce od nowa. Tomy mozna pisac. Aug. uwazasz, ze tylko na wschodnim wybrzezu sa tabuny nielegalnych? Zapomniales o milionach nielegalnych Meksykanczykow i z innych krajow latynoskich zamieszkujacych Kalifornie i poludniowe stany. Wschodnie wybrzeze okupowane jest w duzej ilosci przez nielegalnych z Europy Wschodniej, w tym Polakow, ale tez sa z krajow Ameryki Pld i Dalekiej Azji. Chcialabym bardzo, azeby ci ludzie mieli mozliwosc zalegalizowania swojej pracy. Odpowiedz Link
natla Re: Witaj Maryno 10.01.05, 21:17 Mnie też tych ludzi zal, ale się zdecydowali rzucic na głęboką wodę. U ans nie jest różowo, ale przynajmnie swojsko. Rozumiem tych ludzi, którzy wyjeżdżaja mając u Was zaplecze. Nic nikmu w zyciu nie przychodzi łatwo. Niestety. Może są wyjątki, ale liczyc, że to akurat będę ja, to lotto. Odpowiedz Link
natla Re: Gdzie... 10.01.05, 18:49 Z bardzo daleka obserwujesz. Czy to u Ciebie rzeczywiście tak optymistycznie wygląda? Odpowiedz Link
natla Re: Gdzie... 10.01.05, 18:45 Jasne, że raczę, bo tylko lubianych chłopów tak nazywam. A czemu tak mało "pełci odmiennej"? Gwarantuję, że gdybyśmy założyli forum o nazwie np. "Dojrzałe trzydziestolatki" i umiejetne je prowadzili chłopów byłoby co nie miara. Może spróbujemy??? Ale byłby ubaw. Na czacie ustalilibysmy nowe niki i szalejemy. )))) Odpowiedz Link
august2 Re: Chminka 10.01.05, 21:06 Chminka, napisala: Auguscie, czy Twoje zycie czyms sie rozni od nielegalnych?. Wydaje mi sie ze tak. Przebywam w tym kraju legalnie, czyli nie oszukuje a to jest dla mnie wazne, wszystkie dokumenty mam legalne, mam obywatelstwo, place podatki, moj syn z tytulu choroby ma rente i inne swiadczenia, Odpowiedz Link
maryna04 Re: Chminka 10.01.05, 21:57 Piszesz Auguscie, ze placisz w odroznieniu od nielegalnych podatki. Wspomniany przeze mnie brat pracujac nielegalnie przy sprzataniu sklepu, czyli nie placac podatkow, zarabial 8 dol/godz. Pracowal 7 dni w tygodniu, placono mu zawsze za 8godzin, a nigdy sie w tym czasie nie miescili. Gdyby placil podatki jego stawka wynosilaby 15dol/godz minus jakies 18% podatku i skladka emerytalna oraz prawdopodobnie ubezpieczenie. Jako nisko zarabiajacy a posiadajacy jeszcze jedno dziecko na utrzymaniu po rozliczeniu podatkowym dostalby spory zwrot, a jego pracodawca dodatkowo uczestniczylby w jego skladkach na SS i ubezpieczeniu. Gdyby nie nielegalni Meksykanie pracujacy za smieszne pieniadze na farmach ceny zywnosci nie bylyby tutaj tak niskie i stabilne (wiem, wiem sa oprocz tego dotacje panstwa). Prezydent Meksyku znajac sile tej wielomilionowej armii pracownikow walczy nieustepliwie o ich zalegalizowanie. Na szczescie Moze i inni na tym cos skorzystaja, hipokryzja polityki emigranckiej przejawia sie i w czym innym. Wspomniany brat na szczescie znalazl inna prace - w domu opieki. Tam z kolei pracowal (jak za "dawnych dobrych czasow" na nielegalny czyli nieistniejacy nr SS - pozwolenie na prace), tak pracowalo kilkanascie osob z krajow bylego obozu soc. - caly personel nizszy. Oni juz placili podatki i nigdy Biuro podatkowe nie zainteresowalo sie, ze te numery SS sa fikcyjne, tylko grzecznie przyjmowali pieniazki. Rozpisalam sie, a nie musi to innych interesowac, ale komputer wszystko przyjmuje. Odpowiedz Link
natla Re: Chminka 10.01.05, 22:04 Dlaczego nie. B. interesujące i dowartościowujące. Choć bo ja wiem.... Odpowiedz Link
chminka Re: Chminka 10.01.05, 22:06 Auguscie, znam ludzi ktorzy sa legalnie i nie placa podatkow i znam wielu nielegalnych ktorzy placa...wiec cos mylisz, bo bycie nielegalnie nie oznacza nieplacenie swiadczen..pamietaj ze nielegalni maja konta w bankach dostaja pozyczki na biznesy ,domy i szczegolnie musza byc w porzadku, bo nie maja wytlumaczenia typu "jestem obywatelem wiec wszystko mi sie nalezy" Odpowiedz Link
chminka Re: Chminka 10.01.05, 22:14 august2 napisał: > Chminka, napisala: > Auguscie, czy Twoje zycie czyms sie rozni od nielegalnych?. > > Wydaje mi sie ze tak. > > Przebywam w tym kraju legalnie, czyli nie oszukuje a to jest dla mnie wazne, > wszystkie dokumenty mam legalne, > mam obywatelstwo, > place podatki, > moj syn z tytulu choroby ma rente i inne swiadczenia, "nielegalni" maja legalne dokumenty tz. drivers license, social security z adnotacja ze nie moga pracowac, a co za tym idzie nie maja darmowych swiadczen tak jak Ty... w przypadku choroby w rodzinie musza wykupic bardzo wysokie ubezpieczenie, albo wracac do Polski...jezeli maja do kogo...Bardzo wspolczuje tej grupie ludzi. Odpowiedz Link
nitka3 Re: Polonijne 50-cio latki 10.01.05, 22:42 HEJ !!WIEM JUZ DLACZEGO JEST MAŁO CHŁOPÓW W INTERNECIE!!SOCJOLOGÓW TEZ TO ZACIEKAWIŁO!SPRAWDZILI.Dam to na osobny watek jak bede przy checiach i energii! Ciekawe!!!! Odpowiedz Link
august2 Re: Emigracja 11.01.05, 02:41 Natlo, z tym co napisalas (cytuje dla przypmnienia) zgodzam sie w 100% "Mnie też tych ludzi zal, ale się zdecydowali rzucic na głęboką wodę. U ans nie jest różowo, ale przynajmnie swojsko. Rozumiem tych ludzi, którzy wyjeżdżaja mając u Was zaplecze. Nic nikmu w zyciu nie przychodzi łatwo. Niestety. Może są wyjątki, ale liczyc, że to akurat będę ja, to lotto." Teraz moje pare zdan. Poniewaz sie mnie zapytano to odpowiedzialem dlaczego uwazam ze sa roznice, pomiedzy legalnym i nielegalnym. - tak macie racje ze w poludniowej Kalifornii jest masa nielegalnych, w calych Stanach obliczaja ze moze byc ich 12-15 milionow. - z drugiej strony ok 1 milion legalnych emigrantow przybywa do USA kazdego roku, czyli furtka nie jest zamknieta i mozna legalnie emigrowac. - jezeli o mnie chodzi to nigdy bym nie wyjechal z rodzina wiedzac o tym ze bede naruszal jakies prawa emigracyjne danego kraju. - Jeszcze jedno Chminka pisala a co za tym idzie nie maja darmowych swiadczen tak jak Ty... w przypadku choroby w rodzinie musza wykupic bardzo wysokie ubezpieczenie, Musze cie rozczarowac ale ja nie mam darmowych swiadczen. Za ubiegly rok zaplacilem za ubezpieczenie i leki ok 3500 dolarow. Moj syn jako dorosly ma swoja bardzo skromna rente..czyli ja musze mu dokladac. - mozna by o tym pisac bez konca gdyz kazdy pisze z roznej perspektywy. zacytuje tu jeszcze raz Natle "ale się zdecydowali rzucic na głęboką wodę" nic dodac nic ujac. A tlumaczenie ze inni robia tak czy inaczej nie usprawiedliwia swojego postepowania. Odpowiedz Link
pia.ed Zielona Karta 11.01.05, 03:44 Dlaczego USA pozwala przyjezdzac ludziom na Zielona Karte, kiedy jednoczesnie wzbrania sie dac staly pobytludziom ktorzy od lat znajduja sie juz na miejscu nielegalnie? Albo inaczej. Po co USA przyjmuje 1 000 000 immigrantow na Zielona Karte, czy bez tego "zastrzyku" populacja bedzie sie zmniejszala? Odpowiedz Link
august2 Re: Zielona Karta 11.01.05, 05:58 Pia.ed ciekawe pytanie, Z tego co wiem ta coroczna grupa nowych emigrantow to: osoby ktore wylosowaly karte, polaczenie rodzin-malzenstwa (napewno duzo fikcyjnych) poszukiwane zawody, azylanci Sa to soby ktore przeszly pewna selekcje. Pytasz sie dlaczego nie daja tym co sa. Czy jezeli ty stoisz w kolejce to pozwolsz setkom osob wejsc na czolo tejze kolejki? Ktos tu slusznie zauwazyl ze po zamachu 11 wrzesnia sytuacja sie zmienila. Podam ci jeden przyklad z naszego podworka. Mielismy tu wczesniej Gubernatora Daviesa. Podpisal akt zeby dac nielegalnym legalny dokument jakim jest prawo jazdy.. odbylo sie referendum i musial sie pozegnac ze stanowiskiem. W radio, Tv coraz glosniej jest na temat nielegalnych. Duza grupa samych Meksykanow nie chce nawet tych nielegalnych z Meksyku i innych krajow gdyz zanizaja im stawki. Ci co przekraczaja granice sa w wiekszosci bez wyksztalcenia i pracuja za kazda stawke. Kazdy to wykorzystuje nawet Polacy ktorzy maja jakies firmy. Ci Polacy ktorzy sami sprzataja tez narzekaja na przybyszow z poludnia. Dzieciom nielegalnych emigrantow wedlug prawa nie mozna zabronic nauki. Szkoly wiec sa przepelnione. Jezeli nielegalny zachoruje szpital nie ma prawa odmowic leczenia.. Koszty sa rozkladane na tych co placa ubezpieczenie.. Ja sam jestem ciekawy jak dlugo to moze trwac.. Wszyscy mowia ze system emigracyjny jest zalamany ale nie za bardzo chyba wiedza jak to naprawic. Czy w Szwecji tez tak jest z tymi co sa nielegalnie? Odpowiedz Link
pia.ed Re: Zielona Karta 11.01.05, 14:34 Mnie chodzi wylacznie o Zielona Karte. Wystepuja o nia takze mlodzi Szwedzi ktorzy chca przezyc przygode, a wrocic w koncu zawsze moga! Nie wyjezdzaja w poszukiwaniu pracy i chleba. Osoby z wyksztalceniem potrzebnym w USA i tak sobie zalatwia wyjazd, szczegolnie ze nie stoi tu na przeszkodzie jezyk. Slyszalam o jednym Polaku, ktory Zielona Karte wykorzystuje wylacznie po to zeby wjechac legalnie do Stanow, i tam nielegalnie pracowac u swojej siostry... Jego dzieci juz dorastaja i jezdza do USA na wakacje. Chyba nie po to ta Karta zostala stworzona? Odpowiedz Link
august2 Re: Zielona Karta 11.01.05, 14:46 Pia.ed Nie mam zamiaru sie przenosic wiec nie znam tych roznych "kombinacji". Musisz chyba wejsc na strone ktora traktuje o emigracji. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Zielona Karta 11.01.05, 15:49 Nie musze wchodzi na strone o emigracji, pytanie o tego Polaka bylo raczej retoryczne. Wiem ze zalozenia Zielonej Karty sa zupelnie inne. Znam zasady jej utrzymania /trzeba przebywac pewien okres czasu w USA kazdego roku aby nie stracic do niej prawa/. Wiekszosc ludzi sie po prostu w USA osiedla. No ale sa tez tacy kombinatorzy, ktorzy maja w Polsce funkcjonujace zycie (zona, dzieci, willa, swietnie prosperujacy sklep) jak ten pan o ktorym pisze. Dla mnie nie rozni sie on wiele od ludzi przebywajacych w Stanach nielegalnie! Odpowiedz Link
maria55 Re: Zielona Karta 11.01.05, 16:21 Ciekawy ten wątek więc się włączę, jeśli pozwolicie. Przerażającą prawdą jest to że moralność dużej części członków społeczeństwa tego kraju jest bardzo pokrętna, uzależniona od osobistej wygody i interesu itp. Mamy skutki w postaci obecnej sytuacji w kraju a jednak niewiele nas to uczy. Jest to powszechnie akceptowane. Wielu z tych którzy wyjeżdżają na stałe uczy się nowego, uczciwego stosunku do interesu publicznego ale i pozostaje jakaś ich część która się tego nauczyć nie potrafi. Tak ich wychowali i to jest jedyne co znają. Jak w tym powiedzeniu: prawo jest po to by je omijać. Z drugiej strony, jak go nie omijać jeśli często jest tu ono takie głupie? Odpowiedz Link
pia.ed Re: Zielona Karta 11.01.05, 16:55 Zgadzam sie, wlasnie te proby omijania prawa na obczyznie powoduja, ze opinia Polakow nie moze sie poprawic. Nidawno byla dyskusja na pewnym zagranicznym forum czy jesli sie niewlasciwie zaparkuje samochodem z polska rejestracja w kraju Unii, to czy wladze danego kraju moga sciagnac kare czy nie? Byl to konkretny przypadek. Ktos wlasnie dostal taka kare i nawiasem mowiac stac go bylo na zaplacenie, bo czlowiek byl na bardzo poplatnym kontrakcie. A jednak napisal pytajac, jak sie moze od tej kary wykrecic! Przy okazji nastapily "wiazanki" na temat idiotycznych przepisow w tym kraju, a w ogole jak mogl dostac kare, bo przeciez sie tylko spoznil 15 minut (na parkingu gdzie wolno bylo stac 1 godzine). Czy Ci idioci nie rozumieja, ze nie mogl przeciez wyjsc ze sklepu zanim nie skonczyl swoich zakupow itd... A w ogole jak p takich swietnych drogach nie pozwalaja jezdzic 160 km na godzine! Juz nie mowiac o znakach drogowych w miescie, ktorych przeciez czlowiek z innego kraju nie rozumie, wiec jak moze byc ukarany... Odpowiedz Link
maryna04 Re: Zielona Karta 12.01.05, 03:10 od kilkunastu lat Ameryka przeprowadza tzw. loterie wizowa. Co roku sa inne zasady. Np. Polska kilkakrotnie nie uczestniczyla, gdyz przekroczyla sumaryczny limit przyznawanych zielonych kart dla danego kraju. Poniewaz oprocz loterii karty uzyskuje sie droga sponsowrowania. Sa 4 grupy sponsorstwa rodzinnego Pierwsza rodzice sponsoruja dzieci do lat 21....oczekiwanie ok. 2 lat...ostatnia rodzenstwo - rodzenstwo oczekiwanie ponad 10 lat. Oprocz tego jest sponsorowanie pracownicze. Osoby, ktore wylosuja, a nie zglosza sie nic nie blokuja, gdyz biora nastepnych z listy. Natomiast wielu przyjezdza, popatrzy i czmycha spowrotem. Mam w szufladzie dwie zielone karty, ktore przyszly na moj adres -mlodego malzenstwa z Polski, znajoma ma kobiety, ktora przynajmniej tylko siebie wyslala do Ameryki, pobyla dwa miesiace i wrocila do meza i dzieci. Szkoda zmarnowanych kart. Natomiast zupelnie nie rozumiem pretensji, ze ktos ma zielona karte, troche popracuje w Ameryce i potem wraca do Polski i od nowa. Ma prawo mieszkac i pracowac tu i tam. Raczej nie wierze, ze pracuje nielegalnie musialby byc wielce nierozsadny nie wypracowujac sobie w Ameryce emerytury i ubezpieczenia zdrowotnego w wieku emerytalnym. Wystarczy na to 40 kwartalow, ale im dluzej bedzie pracowal tym oczywiscie wieksza dostanie emeryture. Takich jest tysiace, ja co roku goszcze przez kilka dni - dopoki nie znajdzie mieszkania - czlowieka, ktory zjezdza na pare miesiecy. Jego zona nie chce tu wraz z dziecmi przyjechac, ich wybor i co komu do tego? Z kolei nie wiem o jakie oszukiwanie chodzi. Wszyscy marza, zeby moc legalnie pracowac, bo to jest jednoznaczne z prawem pobytu. Nie wiem o jaka zla opinie o Polakach chodzi, w Ameryce ciesza sie opinia dobrych pracownikow, dzieci dobrych uczniow - jedyne co jest niezmienne - cieszymy sie, podobnie jak wszystkie byle kraje socjalistyczne opinia pijakow. Ponadto w Ameryce nie istnieje mozliwosc"wykrecenia" sie od mandatu droga lapowki, jesli nie zgadzasz sie z decyzja policjanta odwolujesz sie do sadu i wkrotce zostajesz wezwany na rozmowe(sprawe) z sedzia, czasem umorzy, czasem nie, a czasem zmniejszy. Ja pare miesiecy temy dostalam za wycieraczke pomaranczowy bilecik - zafajkowana kwota i przewinienie . Auto stalo w godzinach sprzatania ulicy, zawsze bylo w czwartek 8 - 11, a tu zaznaczona sroda. Ide pod znak, cholera po 10 latach zmienili teraz jest sroda. Sedzia jest niedaleko pracy mojego syna, z takim drobiazgiem wyskoczyl w czasie lunchu. Pan sedzia pouczyl, ze i po 10 latach nalezy patrzec na znaki, ale zmniejszyl mandat o polowe. Mysle, ze tysiace ludzi tak samo wpadlo, no i wyzlaszczac sie? Zawsze mowie, to bedzie wiecej dla miasta. Ze tez Amerykanom nie przychodzi do glowy, ze za niska szybkosc dozwolona, natomiast zawsze meczy to przyjezdnych Polakow. Naogol jest 55mil tj 90km, na niektorych miedzystanowych jest 65, a tam, gdzie przez kilka godzin mozesz nie zobaczyc zywego ducha 75. Dzieki temu po weekendach nie mowi sie o smiertelnych zniwach na autostradach. Nie wiem co nalezy umiec czytac, zeby sie moc poruszac i przestrzegac przepisow szybkosc dozwolona przeciez nie jest podana podana slownie, skrzyzowanie zaznaczone , jedno slowo exit - czyli zjazd z autostrady moznaby znac, ale za to slowo nie dostaniesz mandatu, tylko nie zjedziesz gdzie miales zjechac. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Zielona Karta 12.01.05, 03:52 Ta historia z samochodem nie dotyczyla Stanow, tylko panstwa w Unii, napisalam o tym. Odpowiedz Link
august2 Kompleks polski w Ameryce 12.01.05, 04:05 Jest ciekawe jak niektore cechy ludzi ktore w Polsce nie byly wcale widoczne ujawniaja sie dopiero na emigracji.. W 2003 ukazal sie w Rzeczpospolitej ciekawy artykul J. Wrobla pt Kompleks polski w Ameryce Ma kilka rozdzialow oto spis; Emigrant - cudzoziemnik Wszyscy Polacy to jedna rodzina Sprytny Polak w naiwnej Ameryce Nie chcę, ale muszę Polakożerstwo i żydofobia Mieć czy być? Gorzki chleb emigracji Pozwolilem sobie skopiowac rozdzial: Sprytny Polak w naiwnej Ameryce Trudne warunki życiowe w kraju nieudolnie rządzonym przez komunistów wykształciły u wielu Polaków umiejętności ułatwiające przetrwanie w trudnych warunkach. Tzw. kombinowanie, załatwianie, naciąganie, pozorowanie, obijanie się itp. należały do arsenału środków "na przetrwanie". Próby przechytrzenia nieprzyjaznego systemu były powszechnie aprobowane - przykładem może być felieton opublikowany w latach 80. w katolickim tygodniku, w którym publicystka chwaliła się, że nie zapłaciła za przejazd tramwajem, tym samym nawołując czytelników do robienia tego samego. Świadomość, że takiego typu sabotaż obraca się przeciwko społeczeństwu, praktycznie nie istniała, tym bardziej że, paradoksalnie, zasada: "Im gorzej w kraju, tym (na dłuższą metę) lepiej dla społeczeństwa" zatriumfowała; totalna katastrofa ekonomiczna przyczyniła się bowiem do upadku komunizmu. Cóż więc zaprawiony w stawianiu wyzwań systemowi Polak mógł myśleć o kraju, w którego kwestionariuszu wizowym zadawano pytanie o ewentualną intencję zabicia prezydenta lub zamiar uprawiania prostytucji w wypadku uzyskania wizy i zrealizowania zamiaru przyjazdu do tego kraju? "Bezdenna naiwność, wręcz głupota" - myśleli rodacy o Ameryce i ich mieszkańcach. Po przyjeździe jednak i skonfrontowaniu z rzeczywistością amerykańską przywiezione z kraju poczucie wyższości zwykle ulegało zachwianiu. Trudno było Polakowi pojąć, jak tak naiwnie głupi naród hołdujący zasadzie "uczciwość popłaca" (honesty is the best policy) mógł stworzyć najsilniejszą gospodarkę świata. Samopoczucie emigranckie poprawiało się jednak w momencie dokonania odkrycia, że do wielkości Ameryka doszła właśnie dzięki emigrantom. Inną uderzającą Polaków cechą życia amerykańskiego jest rzekoma miałkość jego kulturalnego wymiaru. Takie określenia kultury amerykańskiej, jak: "jarmarczność", "kicz", "bezguście" są wyrazem przeświadczenia o zdecydowanej wyższości polskiej kultury. Kolejnym powodem do wzmocnienia polskiego kompleksu wyższości u Polaka w Stanach jest stan amerykańskiego szkolnictwa. Mimo iż jest w tym wiele prawdy, Polacy mają skłonność do porównywania amerykańskiego szkolnictwa publicznego w wielkich miastach (często w ich najuboższych i najniebezpieczniejszych dzielnicach, gdzie na początku przynajmniej trafia emigrant) z ekskluzywnymi gimnazjami w Polsce. Prawda leży, jak zwykle, gdzieś pośrodku. Jeśli chodzi o odsetek młodzieży studiującej w Stanach, to przekracza on wielokrotnie to, z czym mamy do czynienia w Polsce. Wracając do polskiego poczucia wyższości: trochę przestraszony, trochę zaambarasowany bezwstydnym przepychem amerykańskiego dobrobytu emigrant- prowincjusz próbuje kompensować swe poczucie niższości deprecjacją amerykańskich wartości. Biedniejszy, ale bogatszy duchowo; technologicznie zapóźniony, ale inteligentniejszy; nie tak monumentalny i imperialny, ale za to mający słowiańską duszę; polski imigrant używa kontrapunktu jako mechanizmu obronnego. Na biegunie przeciwległym do wiecznie narzekających na Amerykę polskich malkontentów znajdują się emigranci z syndromem "pollyannizmu". Nazwa pochodzi od bohaterki skądinąd uroczego filmu, którego bohaterka odznacza się niczym niezachwianym, absolutnym optymizmem. W myśl hasła: "W Ameryce jest wszystko", emigranci ci są bezkrytycznymi entuzjastami Ameryki, w której wszystko jest dla nich lepsze niż w Polsce. Jezeli chcecie to moge na zyczenie skopiowac pozostale rozdzialy. Linku nie mam. Mam to na swym komputerze. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Kompleks polski w Ameryce 12.01.05, 09:19 To bylo swietne, august! Szczegolnie to o szkolnictwie, bo opowiesci jak glupi sa Amerykanie, nawet ci po studiach, ktorzy nie znaja wspanialych dziejow Polski, a niektorzy nie wiedza w jakim kraju lezy Warszawa, staly sie standartowa opowiescia, szczegolnie tych, ktorzy wrocili do Polski po paru miesiacach zmywania w restauracji. Podobne historie kraza zreszta o Szwedach i Norwegach, kudy im tam do Polakow! To oni przyjezdzaja i musza uczyc Szwedow, ktorzy zreszta podcinaja ich nowatorska inicjatywe w pracy. Odpowiedz Link
kla-ra Re: Kompleks polski w Ameryce 12.01.05, 09:53 August, Autor przytoczonego artykulu mial racje i po czesci jest to jeszcze aktualne. Dla Polakow Ameryka nie jest juz cudem swiata.Po wejsciu do UE,Polak ma wybor i go dokonuje.Z dnia na dzien Polacy sie zmieniaja.Mlodziez ma zupelnie inna mentalnosc niz nasze pokolenie.Jest bardziej wyksztalcona,wlada 2-3 jezykami bo musi.Kiedy wezmiesz gazete z ogloszeniami o prace,to zobaczysz iz jezyk angielski,francuski,niemiecki,hiszpanski,wloski jest obok poskiego wrecz wymagalny. Moj syn po powrocie ze Stanow stwierdzil,ze w Ameryce jest niski poziom nauczania,A z mlodym amerykaninem mozna rozmawiac tylko jak szybko zrobic duze pieniadze.Rozmowy na inne tematy konczyly sie stwierdzeniem "a po co mi to wiedziec w Ameryce szacunek ma ten co ma duza kase". Przed Swietami do Stanow wyjechala moja znajoma,ktora w Stanach mieszka od 10 lat.Przyjechala rozeznac rynek w Polsce,aby za rok na stale tu wrocic. Stwierdzila,ze jako nauczycielka jez angielskiego,nie ma tu szans na zatrudnienie,bo w Polsce angielski stal sie 2-gim jezykiem a nauczycieli tego przedmiotu jest nadmiar i to z tytulami doktora.Byla zaskoczona edukacja mlodych ludzi,ktorzy po studiach nie majac pracy robia odrazu drugi fakultet lub doktorat. Rozmowa z nia byla dla mnie bardzo pouczajaca.To Ona stwierdzila,ze jedzie do Stanow,bo tam moze wladac jednym jezykiem i nikt od niej nie wymaga znajomosci 2-3 naraz.A nawet sprzatajac zarobi na utrzymanie siebie i dziecka,czego nie uczyni w Polsce.Jest agentem nieruchomosci i zyje calkiem dobrze.Stwierdzila,ze wroci do Polski,ale dopiero kiedy bedzie na emeryturze. Byla zaszokowana cenami samochodo i art.zywnosciowych.Jej stwierdzenie,ze Polak aby zyc musi kombinowac,nie bylo dla mnie zaskoczeniem. Odpowiedz Link
august2 Re: Kompleks polski w Ameryce -Pia.ed 12.01.05, 20:58 Jak z tego pisania wynika ... widze ze tresc tego arytkulu mozna przypasowc tez do Szwecji.. Odpowiedz Link
pia.ed Re: Kompleks polski w Ameryce -Pia.ed 12.01.05, 21:10 No coz, Polacy sa wszedzie jednakowi...Wszedzie musza pokazac ze sa lepsi od innych. Odpowiedz Link
krista57 Re: Emigracja 14.01.05, 23:25 Czy ja moge cos napisać? Syn trzy razy w okresie wakacji w programie studenckim WORK AND TRAVEL przebywał,pracował i zwiedzał .Poniewaz lubi gory znalazł poprzez internet pracę w YOSEMITE PARK.Za kazdym razem wracał do kraju po 4 m.pobytu.Musial oddac mi pieniadze za sponsorowanie,1/3 zarobionej kwoty przeznaczyl na zwiedzanie/ byl w najciekawszych miejscach w Stanach/i przywozil najnowszy sprzet elektroniczny.Dlaczego to pisze? Młodzi ludzie teraz maja szanse turystyczne i legalne wyjazdy.Moga sami poznac,za zarobione przez siebie pieniadze i Ameryke i Europe.Moga tez sprawdzic gdzie chcieliby kiedys zamieszkać.Syn skonczyl studia i pracuje ,wydaje sie ,ze zarabia niezle,jak na pierwsza prace.Wcale nie marzy o wyjezdzie do Stanow.Dlaczego ?W Polsce młody wykształcony,ambitny, ze zajomoscia jezykow obcych człowiek tez moze być szczesliwy.Po paru latach moze zechce wyjechać....ale tylko do kraju europejskiego.Pozdrawiam emigrantow.krista Odpowiedz Link
august2 Re: Emigracja 15.01.05, 03:28 Krista57 Bardzo ciekawy wpis. Czyli sa legalne mozliwosci wyjazdu do USA. Legalna praca i zwiedzanie. Dobra kombinacja. Ja tez pozdrawiam August Odpowiedz Link
august2 Re:Kompleks polski w Ameryce- part2 16.01.05, 17:37 Nastepny odcinek artyku artykulu Janusz Wrobla. Autor jest profesorem w Madonna University w pobliżu Detroit. Prowadzi tam katedrę polonistyki i studiów środkowo-centralnoeuropejskich Wszyscy Polacy to jedna rodzina Oto kolejny kompleks polonusa. Wyniesiony z domu. Szczególna wrażliwość na jakąkolwiek krytykę (o czym później), niezwykle emocjonalne reakcje na nią przypominają wystąpienia syna lub brata w obronie lżonej matki lub pozbawionej czci siostry. I znów trzeba rozróżnić między szlachetną, bezkompromisową i odważną obroną dobrego imienia i godności a chorobliwą alergią na jakąkolwiek krytykę. Być może ma rację Milan Kundera, który w tego typu reakcjach upatruje kompleksu charakterystycznego dla narodów zamieszkujących małe kraje. W tomie swoich esejów "Zdradzone testamenty" zwraca uwagę, że w języku najmniejszego narodu Europy - Islandczyków, słowo rodzina oznacza "zwielokrotnione zobowiązania", a termin więzy rodzinne znaczy ni mniej, ni więcej tylko "powrozy zwielokrotnionych zobowiązań". Idąc tym tropem, Kundera stwierdza, że twórca pochodzący z małego kraju na zawsze jest uwikłany w zobowiązania wobec swojego kraju. Są te uwikłania na tyle mocne, że nie pozwalają mu np. na "bezkarne" opuszczenie ojczyzny. Gdy Nietzsche bezpardonowo krytykował niemiecki charakter lub Stendhal ogłosił, że woli Włochy niż swą ojczyznę, pisze Kundera, żaden Niemiec czy Francuz nie odczytał tego jako obelgi. Gdyby jednak, kontynuuje czeski pisarz emigracyjny, coś takiego przytrafiło się Grekowi lub Czechowi, to taki twórca zostałby niechybnie obwołany przez jego narodową "rodzinę" nikczemnym zdrajcą. Wśród polskich przykładów tego fenomenu przytacza Kundera Gombrowicza. Małe narody charakteryzują się według niego między innymi kultywowaniem ciepłej intymności, w której wszyscy sobie wzajemnie zazdroszczą i pilnują się nawzajem. W naszym języku określa się to mianem "polskiego piekła". Kundera przytacza również opinię Gide'a: "Nie ma nic niebezpieczniejszego dla ciebie niż twa własna rodzina, twój własny pokój, twa własna przeszłość... Musisz je zostawić", i zauważa: "Ibsen, Strindberg, Joyce, Seferis wiedzieli o tym. Spędzili oni dużą część swego życia za granicą, tam, gdzie moc rodzinna nie mogła ich sięgnąć". Familiarne tendencje Polaków ulegają na obczyźnie najczęściej zwielokrotnieniu. Wyrażają się tendencją do raczej bezkrytycznego bratania się wyłącznie na podstawie kryterium etnicznego. Osoby z takimi skłonnościami zawsze ciepło reagują na dźwięk mowy ojczystej, bez względu na miejsce i czas. Przedstawiają się, przechodzą bezceremonialnie na ty i rozpoczynają zadawanie osobistych pytań na temat długości pobytu w Stanach, okoliczności przyjazdu, rodzaju wykonywanej pracy itd. Wytwarzane przez takich ludzi poczucie swojskości kompensuje im dotkliwość wyobcowania i chwilowo przynajmniej stwarza iluzję "nieobcości". Obdarzanie takim wyróżnieniem nie wszystkim Polakom jest miłe i może prowadzić do nieporozumień, szczególnie z tymi emigrantami (w zdecydowanej mniejszości), którzy z różnych względów nie chcą mieć na obczyźnie z rodakami nic wspólnego (po to przecież wyjechali z kraju - argumentują). Swojski rodak na ogół obraca się w polonijnym, rodzinnym kręgu, pielęgnując możliwie najwięcej atrybutów polskości w zakresie kulturowym, kulinarnym i religijnym. To on tworzy "małe Polski" w różnych miejscach Stanów, kultywując pieczołowicie swoje przywiązanie do kraju. Na ogół nie ma dobrego wyobrażenia o Stanach i w związku z tym trudniej mu przystosować się do nowej rzeczywistości. Proces włączania się w nurt życia amerykańskiego jest u niego w naturalny sposób znacznie opóźniony, a bywa, że nie zachodzi nigdy. Odpowiedz Link
amcapol Re:Kompleks polski w Ameryce- part2 16.01.05, 22:01 Dzieki August. Bardzo interesujace artykuly i ujmujace w dosc precyzyjny jezyk moje odczucia dotyczace polskich imigrantow. Tym bardziej czuje sie szczesliwa ze nie przechodzilam przez rozne etapy asymilacji ale od poczatku zaakceptowalam i pokochalam moj nowy Kraj-USA. Pewno jest tak latwiej , chociaz czesto nie mamy na to wplywu. Jak z miloscia. Jeden zakochuje sie z wzajemnoacia a inny nieszczesliwie. Nareszcie jest slonecznie i kwitnaco. Odpowiedz Link
august2 Re:Kompleks polski w Ameryce- part3 16.01.05, 22:19 to jeszcze nie koniec... oto nastepna czesc Dla mnie bardzo interesujaca.. Polakożerstwo i żydofobia Mniej więcej raz na rok w jednym z dwóch amerykańskich dzienników wydawanych w Detroit pojawia się artykuł o zagładzie Żydów z informacją o "polskich obozach koncentracyjnych". W rezultacie energicznych protestów napływających z organizacji i mediów polonijnych gazeta drukuje sprostowanie, by za jakiś czas pomylić się w tej kwestii ponownie. Od czasu do czasu w telewizji amerykańskiej pojawiają się informacje o aktywnym udziale Polaków w zagładzie Żydów w czasie drugiej wojny światowej. I znów płyną protesty bardziej lub mniej skuteczne. Z podobnymi reakcjami spotykają się niewybredne dowcipy o Polakach (tzw. Polish jokes), sporadycznie pojawiające się w programach rozrywkowych w telewizji amerykańskiej. Protesty środowisk polonijnych dodatkowo wspomagane coraz bardziej obowiązującym w USA wymogiem politycznej poprawności skłoniły amerykańskiego komika Drew Careya do takiej konstatacji: "Każdy facet z Polski musi być teraz pieprzonym inżynierem albo prawnikiem albo będziesz oskarżony o zniewagę". Powracając do sporów polonijno-żydowskich, trzeba stwierdzić, że emocje dominują tu nad logiczną argumentacją, co nie tylko uniemożliwia wzięcie pod uwagę tego, co ma do powiedzenia druga strona, ale i zabija ciekawość, by dociec, jaka jest prawda. A i prawda jest nieskora, by ujawnić się tam, gdzie mówi się, że wszyscy Polacy są antysemitami albo że wszyscy Żydzi kolaborowali z sowieckim okupantem. Siła opiniotwórcza Polaków w Stanach praktycznie nie istnieje, podczas gdy opinie formułowane przez środowiska żydowskie mają wysoką medialną wiarygodność. Niesprawiedliwe uogólnienia podchwytują media i upowszechniają je. Przykładem mogą być kontrowersje wobec Jadwabnego, które nie są kontrowersjami dla amerykańskiej prasy i telewizji. Dla nich książka Grossa jest bezspornym dowodem na to, że w tej miejscowości Polacy pozbawili w bestialski sposób życia wszystkich swoich żydowskich sąsiadów. Obrona przed szkalowaniem, poniżaniem i rasizmem jest moralnie słuszna i konieczna. Czy jednak my, słusznie oburzeni, jesteśmy wolni od prymitywnych rasistowskich zachowań? Pomińmy tu relacje ze spotkań towarzyskich z rodakami na obczyźnie suto zakrapianymi kawałami, których częstym bohaterem jest albo Żyd, albo Murzyn. Cóż jednak powiedzieć o artykułach prasowych, spotkaniach polonijnych, wypowiedziach prezesa głównej organizacji polonijnej, akcjach protestacyjnych przeciwko antypolskim filmom ("antypolskim" tak na wszelki wypadek, chociaż się ich nawet nie widziało)? Jak oceniać jawnie nawołujące do nienawiści rasowej audycje emitowane czasem w rozgłośniach polonijnych (a wśród nich i te transmitowane satelitarnie z kraju z Torunia)? Przy próbie wyjaśnienia antyżydowskich sentymentów oczywiście nie można pominąć struktury społeczeństwa polskiego, w tak przeważającej mierze jednoetnicznego i monoreligijnego. Dodatkowo, nie można bagatelizować wyraźnie antypolskich wystąpień pewnych środowisk żydowskich podsycających takie nastroje. Trzeba jednak pamiętać, że antypolskie sentymenty w dużej mierze wypływają ze środowisk osób zmuszonych do wyjazdu z Polski w rezultacie Marca 1968 roku. Trudno oczekiwać, by wśród uczuć do Starego Kraju doświadczanych przez wypędzonych z niego Polaków pochodzenia żydowskiego przeważał przyjazny sentyment. Poza tym rodzinom żydowskim w USA, w których ciągle są żywe wspomnienia okupacji, Polska kojarzy się z jedną wielką mogiłą. Nawet bez antypolskich akcentów skojarzenia takie są po prostu bolesne. Odpowiedz Link
maryna04 Re:Kompleks polski w Ameryce- part3 17.01.05, 02:52 Zwrocilam uwage na bardzo wazne zdanie - polska nie ma osrodkow opiniotworczych. Nie ma, bo nie ma ani panstwowych ani prywatnych pieniedzy na cos takiego. Ponadto nie mamy doswiadczenia jak kreowac najlepszy wizerunek Polski i Polaka. Baza ( z dawnych nauk mi to zostalo) juz jaka taka jest - Polak lepiej sie kojarzy niz w Europie, nie ma tu zlodziei samochodow - Polakow, nikt nie koczuje jak Polacy w Londynie, z dawnych lat nie zatrzymal sie obraz rodakow wykupujacych towary w tanich supermarketach. Natomiast wyrozniamy sie w szkolach nizszych i wyzszych, (jak tez inni emigranci z Europy i dalekiego wschodu),polska zywnosc z masowo powstajacych polskich sklepow przyciaga wiele Amerykanow.. dziewczeta polskie wyrozniaja sie uroda i stylem.... Oczywiscie widac to w duzych skupiskach polonijnych, w ktorym tez ja mieszkam, teraz tylko chodzi tylko o naglosnienie tego i wszystkiego innego. Polska to nie tylko kraj Szopena, Papieza.... i(przepraszam, za to zestawienie) obozow. P.S. Ogladalam kiedys reality show - panienki milionerki (idiotki zreszta) pracowaly u farmera w gospodarstwie w Arizonie. W ktoryms odcinku farmer poleca jednej "wez do przewozenia polish pick -up". I co to bylo? Taczki. Usmiechnelam sie, a po jakims czasie burza w tutejszych polskich mediach, my nie pozwolimy itd. A ja sobie mysle, ze ten farmer znal to slowo od pokolen, Przyjezdzali kiedys b. prosci ludzie to ubrano ich w te taczki. Farmer tez prosty, nikogo nie chcial obrazic. Czy ja w swoim pisaniu "wygladam", ze w Polsce bylam posiadaczka krowy, zwlaszcza, ze nosze stale okulary A o posiadanie takiej zapytal mnie mily pan, trzecie pokolenie emigrantow polskich, po polsku znal kilka slow, a chcac byc szarmancki zapytal: "cy pojdzies potancowac?". Zaznaczam, ze pan wcale nie taki prosty, pracowal na stanowisku inzynierskim, w Polsce nigdy nie byl - ma obraz przekazany przez dziadkow. I czy mialam sie obrazic za ta krowe, opowiadam o tym gdzie sie da. A wlasciwie czemu nie powiedziala, ze mialam? Uniosla mnie tez honor Polaka? Odpowiedz Link
pia.ed Re:Kompleks polski w Ameryce- part3 17.01.05, 03:05 Tak, ja tez ogladalam to reality show z polskim pick-up i miss Paris Hilton! Ona w Szwecji bardzo czesto gosci na lamach mediow. Wysylam link gdzie jest ona na niewielkim akurat zdjeciu . expressen.se/index.jsp?d=1515 Odpowiedz Link
maryna04 Re:Kompleks polski w Ameryce- part3 17.01.05, 03:56 Pia.ed - dzizass, nie strasz mnie, ze te idiotki juz sa popularne w Europie. Ale dla odmiany napisze Ci cos z Twoich okolic o mojej dzisiejszej wyprawie do swieckiego kosciolka, czyli do IKEI. POpularnosc IKEI w Stanach w ostatnich latach przekracza wszelkie wyobrazenie. W zeszlorocznym katalogu byla wkladka z ofertami pracy, bo otwieraja 50 nowych sklepow. Dzisiejszy tlum, bo pogoda byla baaardzo srednia, w sam raz na wyjazd do IKEI, byl wiekszy niz w jakikolwiek przedswiateczny weekend. W tlumie oczywiscie nadreprezentacja polskiej grupy etnicznej, co zrozumiale, ale od lat zastanawia mnie potrojna nadreprezentacja dalekiego wschodu. Moze ta prostota zblizona do ich? Oczywiscie IKEA obecna to wielkie oszustwo, malo co mebli, a glownie gadzeciki, coraz wiecej zywnosci. na tych g... robia zapewne najwieksze pieniadze. Czego dowodem jestem ja. Co dzisiaj kupilam? Stojaczek na wina - bardzo wdzieczny, trzyobrazkowy obrazek na sciane - bardzo uduchowiony i dwiescie slomek do picia. Ponadto dwa opakowania herbatnikow gingerowych, dwie czekolady mleczne, 6 oranzad kristal regale (bardzo lubia moje wnuki), 3 funty oryginalnie szwedzkich kulek miesnych do tego dwa w proszku sosiki, no i na miejscu combo skladajace sie z cynamon bun i kawy. I po co im handlowac meblami? Naprawde kilkumilionowa Szwecja ma szanse podbic omal 300mil. Ameryka, daj Boze, moze na prowincji zmieni sie troche gust. Odpowiedz Link
august2 Re:Kompleks polski w Ameryce- part4 17.01.05, 04:38 Po tej gorzkiej czesci 3 (traktujaca o Zydach) ktora dla wielu byla (i jest) napewno wielce kontrowersyjna Teraz kolej na nastepny rozdzial 4 Nie chcę, ale muszę Kiedy Polacy w Ameryce znajdą się w swoim gronie, do dobrego tonu należy ponarzekać na Amerykę; wśród Amerykanów, biorąc pod uwagę ich nieuleczalny i nieuzasadniony optymizm - nie wypada. Polak w Ameryce nie tylko potrafi - on też wie to, czego Amerykanie nie wiedzą, należąc (według utartego polskiego przekonania) do narodu nie tylko ahistorycznego, ale także pozbawionego tradycji. A tradycja to dla Polaków rodzima martyrologia, która odcisnęła piętno na polskiej duszy i zachmurzyła polskie oblicze tak, że z rzadka przebija się na nim uśmiech. Życie jest głębokie, bardziej skomplikowane i tragiczniejsze, niż krótkowzrocznym Amerykanom się wydaje. Mimo wszystkich dobrze uświadamianych i głośno ogłaszanych amerykańskich niedogodności znakomita większość emigrantów pozostaje jednak w Ameryce. Dlaczego? Decyzję, by w Stanach pozostać, warunkują nie tylko pieniądze, przyszłość dzieci czy obawa przed powrotem. Wiele czynników wpływa na asymilacyjny sukces, który prawdopodobnie jest główną motywacją do pozostania - udane życie rodzinne i zawodowe wydaje się tutaj kluczowe; dużą rolę odgrywa długość pobytu, ale i wiek emigranta. Oczywiście ludziom młodszym jest łatwiej, jak pewnemu wnuczkowi z zasłyszanej opowieści, który po wysłuchaniu kolejnego apelu babci do jego rodziców, by "wracać", zapytał: "A co to znaczy wracać?". Wydaje się, że dylemat - "wracać nie wracać" - jest tak żywotny, jak długo trwa emigracja. Emigrant nigdy nie będzie miał stuprocentowej pewności, że dokonał odpowiedniego wyboru. Tak jak i ten, który wrócił i teraz od czasu do czasu doświadcza wątpliwości, czy słusznie postąpił. Tak jak i my wszyscy dokonujący codziennie wyborów i ponoszący konsekwencje ich dokonania. Odpowiedz Link
august2 Ostani wpis miesiac temu.. 21.02.05, 19:29 Ostani wpis miesiac temu.. Jakos malo tych emigracyjnych 50-latkow uzywa komputer... Odpowiedz Link
august2 Zabierac sie do pisania... 25.02.05, 04:43 Emigranci, Zabierac sie do pisania pamietnikow. Polityka oglosila konkurs; KONKURS NA PAMIĘTNIKI EMIGRANTÓW „W Ameryce się pracuje bardzo ciężko. Na Greenpoincie się pracuje do granic wytrzymałości. Większość pracuje na czarno, więc zarabia mniej. Przyjeżdżają różnie, legalnie, czyli za łapówki dawane pośrednikom, którzy podobno znają kogoś w ambasadzie, i nielegalnie. Niedawno amerykańscy celnicy otworzyli jadący TIR-em z Kanady transport bydła. W kilku ostatnich rzędach siedzieli na krowach Polacy z walizkami w rękach”. ( Janusz Głowacki – "Z głowy" ) Nikt naprawdę nie wie, jak liczna jest rzesza Polaków mieszkających poza krajem. Mówi się o kilkunastu, a nawet o kilkudziesięciu milionach. Jeśli nawet liczby te są przesadzone, mamy do czynienia z ogromną masą naszych rodaków żyjących z dala od ojczyzny. Według danych amerykańskiego spisu powszechnego, w Stanach Zjednoczonych mieszka prawie półtora miliona osób urodzonych w Polsce. Jeśli uwzględni się wielka rzeszę nielegalnych, będzie ich o wiele więcej..... To powyzej jest z naglowka artykulu.. polityka.onet.pl/162,1215737,1,0,artykul.html Odpowiedz Link
amcapol Nie na temat... 26.02.05, 02:27 O tutaj znalazlam Ciebie August...Zaczelismy mowic z mezem o wakacjach. Myslimy o Laguna Beach. Znasz chyba te plaze? Moze masz lepszy pomysl. Plaza, ciepla i czysta woda, ciekawe okolice - to mniej wiecej to co szukamy. Znamy Ventura/Oxnard i wszystko na polnoc od nich. Tez San Diego. Pozostaly nam do zaliczenia tereny od LA w dol. Dziekuje z gory za porade. Odpowiedz Link
august2 Re: Nie na temat... 26.02.05, 03:38 Rzeczywiscie to nie jest na temat. Pisac sie nie chce a jak przychodzi czas na "pomysly wakacyjne" to oczywiscie wtedy jest czas... Ale do rzeczy. Piszesz o terenie pomiedzy LA a San Diego? Otoz juz od Santa Monica mozesz jechac Highwayem 1. Plazy specjalnie nie znam.. moge ci napisac o innych atrakcjach i ciekawych okolicach. Atrakcja nr 1 to Polskie Delikatesy w Santa Monica na Wilshire Blvd (oczywiscie to taki maly zart) Za La jest Long Beach i slynny statek Queen Mary www.queenmary.com/ potem wzdluz wybrzeza jest urocze miasto Seal Beach, ciekawe molo potem Huntington Beach z State Beach bardzo tu popularne w okresie goracym potem Newport Beach , duzo restauracji, mozna z tego miejsca poplynac statkiem wycieczkowym na wyspe Catalina - polecam, to jest minimum na caly dzien potem nastepne ladne miasto Corona del Mar (prawda ze wspaniala nazwa?) z dostepem do oceanu potem state Park Crystal Cove, dobry na przechadzki potem niezapomniana Laguna Beach (jak jakies srodziemnomorski kurort), mnostwo galerii i kilka muzeum. Mozna tam np miec hotel i jezdzic wzdluz oceanu na polnoc lub poludnie. Potem nastepne ciekawe miasto Dana Point, maja tam np zacumowany statek jak za dawnych pirackich czasow. Potem San Juan Capistrano - stara misja katolicka do zwiedzania Potem wiem ze jest misto San Clemente i tu Highway 1 laczy sie z "piatka" To tyle wedlug mnie ciekawych miast wadluz Pacyfiku. Przed San Diego jest miasto Carlsbad, ktore slynie m.in z Flower Fields "pola kwiatowe". Najlepiej zobaczyc te cudowne kwietne pola pomiedzy marcem a poczatkiem maja To tyle co moglbymn w telegraficznym skrocie napisac o miastach wzdluz Pacyfiku. Pozdr August Odpowiedz Link
august2 Re: Nie na temat...cd 26.02.05, 04:33 Amcapol, To znowu ja. Wpadlo mi na mysl (podczas kolacji) ze bardzo przejrzysta woda jest na wyspie Catalina. Maja tam duzo atrakcji wlacznie bodajze z "snorkling" Bardzo ciekawe miejsce. Niektorzy sppedzaja tam nawet wakacje. A. Odpowiedz Link
amcapol wakacje 26.02.05, 20:12 dzieki. Zawsze mozna na Ciebie liczyc. Chyba zrobimy reserwacje gdzies miedzy Laguna Beach i San Clemente. Maja sporo resorts. Dosyc zimno u nas ale jak zobaczylam na TV ze na pln-wschodzie ludzie musza osniezac doszlam do wniosku ze nie moge narzekac. Odpowiedz Link
august2 Re: wakacje 26.02.05, 20:34 Amcapol, moze zajrzyj na zalaczana strone. Obok Dana Point w Laguna Nigel maja wspanialy Ritz Carlton Hotel www.ritzcarlton.com/resorts/laguna_niguel/ Odpowiedz Link
august2 Re: Amcapol i inni 13.03.05, 02:08 Amcapol, ty jestes podrozniczka wiec moze mi odpowiesz na pytanie. Czy znasz miasteczko Cambria nad Pacyfikiem. Jest niedaleko (ok 6 mil) San Simeon gdzie jest ten slynny Hearst Castle www.hearstcastle.org/ Bylem tam przelotnie i bardzo mi sie spodobalo. Planuje zabrac tam zone na pare dni. www.cambriachamber.org/cambria/cambria_images.htm Odpowiedz Link
fifty_fifty12 Wypisuje sie z tego forum 28.06.05, 00:40 Dzieki admince, ktora zachwycona jest pania prezydentowa - kwasniewska. Dla niezorientowanych, ale takich tu za granica chyba nie ma, tandem byly ZMS- owiec, szkoly moskiewskie i jego dama, robili lewe interesy. Wszystko zalezy od wyborow, czy naprawde dobiora sie im do...kasy. Kilka 50-latek z Polski to autentyczne milosniczki bylego systemu. Skopiuje ten wpis na wszelki wypadek gdyby byl skasowany. Nie chce miec nic wspolnego z takimi paniusiami.No i tyle mi wystarczy by omijac to forum. Odpowiedz Link
natla Re: Wypisuje sie z tego forum 28.06.05, 00:50 )))))))))))) proszę się tylko nie udławić złością.)))))))))))Wernyhoro Odpowiedz Link
pia.ed Re: Wypisuje sie z tego forum 29.06.05, 12:56 Nikt tu nikogo na sile nie trzyma... Odpowiedz Link
august2 HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 13:53 Zaczal sie dlugi weekend. 4 lipca wielkie swieto- Swieto Niepodleglosci USA. Dodatkowo wzialem jeden dzien extra we wtorek - czyli 4 dni wolne od pracy zawodowej.... Syn sie cieszy ze bedziemy razem cale 4 dni.. Szykuje barbeque, wyprawy do kina, moze parada i ogladanie pokazu ogni sztucznych..bedzie wszystko zalezec od samopoczucia mych podopiecznych.. Happy 4-th of JULY!!! Odpowiedz Link
regine Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 14:02 No to się feta szykuje na całego))) O pogodę się choć nie musisz Auguście martwić.. Ta zawsze Ci w Twoich stronach dopisuje)) Więc niech uda się Wam to Święto Niepodległości ,niech nic nie zakłóci świętowania!!!!Bawcie się dobrze))) HAPPY 4-th of JULY !!! Odpowiedz Link
august2 Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 14:22 Regina, Dziekuje!! Bedzie napewno fajnie. Odpowiedz Link
natla Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 14:45 No to HAPPY. ) Wypoczywaj, piecz, smaż, wyleguj sie, wyspaceruj i powłucz. (tylko za babmi sie nie rozglądaj, bo będziemy zazdrosne )))))) I oby Twoi byli zdrowi i chętni do przyjemnosci. Odpowiedz Link
august2 Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 17:23 Dziekuje Pani Kierowniczko! Zaczynam dluuugi weekend od mycia samochodu, pozniej jade po pizze (susza mi glowe) a pozniej.. sie zobaczy... Odpowiedz Link
august2 Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 23:09 ...pozniej bylo bardzo prozaicznie sprzatanie (mycie 2 lazienek).. a teraz szykuje sie do sklepu. Kupuje nowa kuchnie elektryczna (gaz mamy tylko do grzania wody)..nowy wydatek ale jakze potrzebny. Odpowiedz Link
natla Re: HAPPY 4-th of JULY!! 03.07.05, 00:00 Zakupy, to przyjemność, jak człowiek wie czego chce, wejdzie i kupi. A potem.....oblewanie nowej kuchni? Przynajmniej szpricerkiem? Koniecznie, bo nie bedzie działać ))) Odpowiedz Link
vogino55 Re: HAPPY 4-th of JULY!! 03.07.05, 09:40 Auguście ukłony dla małżonki synom dłoń ściskam Wszystkiego dobrego dla Was Wojciech Odpowiedz Link
pia.ed Warto na starosc wracac do Polski? 10.07.05, 14:25 Taka dyskusja, dluga i miejscami chamska ukazala sie na o2.pl forum POLONIA. Uwaga, wchodzicie na wlasna odpowiedzialnosc! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=26034890 Odpowiedz Link
natla Re: Warto na starosc wracac do Polski? 10.07.05, 16:32 Odważyłam sie poczytać. Najpierw sie wkurzałam, potem zaczęłam się śmiać, a w końcu zrobiłomi sie smutno, że tacy Polacy, nie polacy, są na świcie i świadczą o naszym kraju. Zaauważyliście z jaką lubością wyciągają wszelkie afery? Nikt nie napisał co przecztał dobrego o kraju......oni z założenia i zamiłowania plują na swoje znienawidzone korzenie., utrzymując tym samym wizję Polski sprzed prawie 20 lat. Polska to nie Eldorado, wiemy o tym, ale czy w USA, Kanadzie czy Australii wszystko jest takie wspaniałe? Myśle, że to głównie frustraci, którym sie nie powiodło i nawet na bilet do kraju nie mają. Zresztą nie to jest najważniejsze. Dla mnie najgorsza jest ta nienawisć, ta chęć poniżenia złej kiedyś matki, ale jednak matki. Poza tym, jak moze ktoś dyskutować na temat kraju, w którym był dziesiątki lat temu i opiera sie na wybiórczych artykułach prasowych.......sądzę, że też z brukowej z "sensacjami". Wykształcony człowiek, pracujący normalnie całe życie, nie mający "drużyny pilkarskiej" do wykarmienia i myslacy o starości, żyje równie dobrze w Posce, jak w każdym kraju. A czy u nich nie ma ludzi umierających z głodu na ulicy? Zresztą nie ma co dyskutować z ludźmi, którzy z załozenia wiedzą lepiej i wszystko, i do których nie trafiają żadne argumenty. Mieliśmy już przykład ślepej nienawisci.....wystarczy. Pia ma racje, lepiej nie czytajcie, bo po prostu szkoda czasu. Odpowiedz Link
pia.ed Taka jest atmosfera na tym forum! 12.07.05, 12:38 Kiedys tam wchodzilam myslac ze to "normalna" Polonia. Szybko zorientowalam sie, ze tam jest grupka ktora wie wszystko o sobie i w razie potrzeby wyciaga brudy z zycia danego czlowieka! Oczywiscie, to sa frustraci ktorym z jakis powodow nie udalo sie wyjechac z Polski i frustraci, ktorzy nie moga wrocic do Polski... Odpowiedz Link
natla Re: Taka jest atmosfera na tym forum! 12.07.05, 12:42 Tak jest Pia i nich "gniją" w swoim bagienku bez naszej asysty.... Odpowiedz Link
axsa Re: Taka jest atmosfera na tym forum! 12.07.05, 12:49 Ja myślę, że to są po prostu tacy ludzie. I nieważne czy ich korzenie byłyby we Francj, w Niemczech....... ........... . Oni i tak musieliby się dowartościowywać, udowadniając wszystkim, że słusznie, zdecydowanie słusznie postąpili, porzucajac swoją ojczyznę, a wybierając taaaaaaaaaki eden. Biedni ludzie. Nic im się nie podoba, nie mają możliwości widzenia czegoś dobrego, interesującego. Nie zauważaja, że ich życie mija na krytykowaniu wszystkich i wszystkiego, zohydzaniu, wywlekaniu tego co nieprzyjemne i karmieniu się tym. A potem jak nie mogą tego strawić to ........ Odpowiedz Link
hania48 Re: Taka jest atmosfera na tym forum! 12.07.05, 20:39 Przeczytałam. Czytając zastanawiałam się: dlaczego oni pisują na forum polskiego portalu, dlaczego czytają polskie gazety, dlaczego interesują się Polską? Zgadzam się z Wami, że to niewątpliwie frustraci. Ludzie, któzy uciekli stąd, bo czuli się w Polsce z różnych względów źle, a jednocześnie nie wrośli, lub nie powiodło się "tam". Przed rokiem 90-tym, mogli imponować nam, pozostałym tutaj przysyłając zdjęcia robione nierzadko przed cudzymi domami, cudzymi samochodami itp., a ci, którzy przyjeżdżali do Polski z 10 dolarami w kieszeni, byli PANAMI. W ten sposób dowartościowywali się.Niewykluczone, że mieli nadzieję wrócić na starość ze swoimi oszczędnościami,(może niewielkimi) które przy tamtejszych przelicznikach zapewniałyby im luksusowy wręcz byt tutaj - przypomnijcie sobie: mam 1000 dolarów = jestem ustawiony do końca życia. Tymczasem przeliczniki zmieniły sie, życie w Polsce znormalniało.... Odpowiedz Link
da.vinci2 Nie mam zamiaru wracac do Polski 13.07.05, 03:44 Nie jestem sfrustrowany. Mieszkam od 12 lat w USA. Moja emerytura wystarczy mi na normalne zycie i choc raz na kwartal podroze po Stanach i obu Amerykach. Wy...wy znow wybierzecie kolesiow, ktorzy was sprzedali. Bywam w Polsce kazdego roku. Naprawde trzeba jeszcze ze 20 lat aby cos sie zmienilo i ta mlodziez, ktora na zywo uczy sie swiata wrocila i wprowadzila zmiany. Stad naprawde lepiej widac na co chora jest Polska. Zreszta wasz pupilek August tez nie chce wracac. I wcale mu sie nie dziwie. Tutaj Polonia kultywuje takie wartosci o ktorych wam sie nie sni i nie bedzie snilo. A jak zyja panie po 50 to wystarczy poczytac to forum. Z jednej strony placz i zachwty nad Ojcem Swietym a z drugiej....czerwono- rozowa podkoszulka wysuwa sie spod ...a czegokolwiek. Powodzenia. Prawdziwa Polska czesto jest wlasnie tutaj...w sercach Polonii. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Polonijne 50-cio latki 21.12.05, 13:17 juz do nas nie zagladaja, wielka szkoda ((((( Odpowiedz Link
august2 Rasizm, czyli tolerancja po polsku... 25.01.06, 04:53 Ciekawy artykul dla tych co za granica i nie tylko... Spostrzezenia jak bardziej na miejscu.. zetknalem sie z nimi na wlasnej skorze... wiadomosci.onet.pl/1308448,2678,kioskart.html Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku... 25.01.06, 06:57 Tak, to ciekawe... Można to jesdnak trochę wytłumaczyć jednolitością rasową Polski. pomimo "przewałów", które naszemu krajowi uczyniła historia (Szwedzi, Tatarzy, Niemcy, Francuzy, Holendrzy, Węgrzy i inne nacje, które dodały nieco kolorytu Polakom - ja sama mam jakąś domieszkę krwi hiszpańskiej) nadal jeteśmy jesnolici rasowo. I każda odmienność rodzi sprzeciw. Znam to z autopsji - moja koleżanka ma czarne dziecko. Jego rówieśnicy przejmują poglądy rodziców i powtarzają je bezkrytycznie. Szczególnie bolesne dla Jasia były zakazy wzajemnych odwiedzin. Teraz kończy gimnazjum, ma duże powodzenie u dziewcząt (na prawdę śliczny chłopak), ale jak to się dalej rozwinie? Mój syn pracuje w Londynie u Hindusa i z Hindusami. Nie widzi w tym nic złego, stosunki są bardzo dobre. Ale tu spotkałam się już ze zdziwieniem, dlaczego i a opini.ą, że go wyrolują. Dlaczego? Odpowiedz Link
natla Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku... 25.01.06, 09:27 Oj, niestety dużo prawdy w tym artykule. To niestety zaściankowość Polaków, brak oczytania i obycia w świecie. Auguście, w jakim sensie to Ciebie dotyczyło? Czy jako Polaka ? Odpowiedz Link
tesunia Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku... 25.01.06, 10:05 z moich obserwacji bedac w kraju najbardziej ludzie reaguja na rumunow i cyganow, w skandynawi na grupe cyganow. Odpowiedz Link
august2 Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku...Natla 25.01.06, 16:21 Domyslam sie ze pytasz czy mnie cos spotkalo poniewaz jestem z Polski? Szukam w pamieci... intensywnie...jeszcze bardziej sie wysilam i nic mi do glowy nie przychodzi.. Za to wlasnie niedawno spotkalem sie ze slowami: murzyni sa z natury... niezbyt rozgarnieci zoltki (czyli z Azji) to sa tacy a tacy hindusi to oszukuja mowily to osoby z Polski ze sporym emigranckim stazem Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku...Natla 25.01.06, 17:02 No własnie!!jestesmy niby/tolerancyjni/ale krytykować lubimy bardzo,ale sami nie znosimy ktytykowania a i prowokowac tez lubimy. Przypomniało mi sie zdarzenie,które opowiadał mi mój ex,był wtedy na kontrakcie na Wegrzech,wybrali sie z kolegami na kurczaka z rozna i winko,przy następnym stoliku usiadł murzyn i smacznie zajadał tegoz kurczaka posługując sie rekoma,no i zaczeły sie ...rodaków rozmowy;kurcze!ten to powinien przynajmniej rece umyc jak bierze sie za jedzenie,naturalnie dośc głośno,zeby /murzyn/ słyszał,a /murzyn/jadł sobie spokojnie swego kurczaka,nie zwracając uwagi na/polańskich/ po tym jak zjadł,podszedł do /naszych/i pyta;no smakuje kurczaczek? PO POLSKU...jak sie nasi czuli nie musze chyba pisać)) Odpowiedz Link
natla Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku...Natla 25.01.06, 17:20 Pytałam trochę ze zdziwieniem, bo napisałeś, ze odczułeś to na własnej skórze. A przecież gdzie jak gdzie, ale w Stanach nawet trudno o tolerancji mówić, to normalka czyli pomieszanie ras i narodowości. Odpowiedz Link