Dodaj do ulubionych

Polonijne 50-cio latki

23.10.04, 05:35
Jak Wam sie zyje w krajach wybranych na emigracje?
Spelnione marzenia i oczekiwania? Co robicie w wolnym czasie?
Ja lubie podrozowac. Mieszkam w Kalifornii.
Obserwuj wątek
    • august2 Re: Polonijne 50-cio latki 23.10.04, 05:55
      amcapol napisała:

      > Jak Wam sie zyje w krajach wybranych na emigracje?

      **dach nad glowa jest, jedzenie tez, praca niezla

      > Spelnione marzenia i oczekiwania?
      ** pytanie troche zagadkowe..napisz najpierw swoje


      Co robicie w wolnym czasie?

      *** kino, ksiazki, internet, pisanie, fotografowanie
      przy pomocy Digital Camera, ogrodek, ksiegarnia, czasami wyjazd

      > Ja lubie podrozowac. Mieszkam w Kalifornii.

      *** co za zbieg okolicznosci ja tez mieszkam na Zachodnim Wybrzezu
      • tesunia Re: Polonijne 50-cio latki 23.10.04, 08:05
        o! frakcja USA sie powieksza....

        witaj nowy.. i czekamy co u Ciebie slychac??

        juz zdazylam sie przyzwyczaic do "tubylcow"
        zaskoczylam na ich sposob myslenia....smile)
        • pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki 23.10.04, 12:02
          Mieszkam od wiekow w Szwecji, obracam sie w szwedzkim towarzystwie, z
          Polakami nie mam duzo kontaktow. Czuje sie tu jak u siebie w domu.

          A Kalifornie dobrze znam, mieszkalam dwa miesiace w San Diego i zwiedzilam
          tereny az do San Francisco.
          • august2 Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 23.10.04, 17:32
            Pia.ed - to kiedy znowu zawitasz na ten nasz Dziki Zachod?
            • pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 23.10.04, 17:56
              Zawitam, kiedy mnie zaprosisz, bo w San Diego juz nie mam kontaktow.

              Mialam znajomych Amerykanow w San Jose, ale oprocz zdjec z "czosnkowego
              festiwalu" i zlotu motocyklowego Gold Wing w poblizu Los Angeles, nic mi
              wiecej nie pozostalo...
              • tesunia Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 23.10.04, 18:30
                pia,
                zjezdzilas troszke swiatasmile)

                miej sobie milunio
                i do potem...pa,pa,pa,....
                • amcapol Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 23.10.04, 22:26
                  Mieszkam miedzy San Francisco ( 2 godz.) i Los Angeles ( 5 godz.).
                  Bedac w Polsce w sierpniu mialam wypadek samochodowy i teraz , bedac na medical
                  leave, mam az za duzo czasu na internet.
                  Zaczelam temat pytajac sie o spelnione marzenia i oczekiwania. Moje marzenia
                  przekroczyly oczekiwania....lub odwrotnie. Jednak na to trzeba bylo zapracowac.
                  Uwielbiam Kalifornie ale zima wole Hawaje. Niestety na to trzeba poczekac az do
                  emerytury.
                  Pia , juz mialam bilet na prom-Scandinavian aby odwiedzic kuzynke mieszkajaca
                  pod Stockholm i 2 godz. pozniej byl ten wypadek ;-(
                  Napewno odwiedze Szwecje innym razem.
                  • pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki- amcapol 23.10.04, 22:56
                    Amcapol, czy czasami nie pisalas na ktoryms forum, ze mialas przyjechac do
                    Szwecji? Wiem ze byla osoba co do ktorej nie moglam sie polapac, bo
                    w gre wchodzily trzy kraje.
                    Pozdrawiam
                    A August sie przestraszyl i nie odpowiada...
                  • august2 Re: Polonijne 50-cio latki-do pia.ed 23.10.04, 23:00
                    Pia.ed... przeciez mieszkajac w Szwecji nie
                    potrzebujesz zadnegogo zaproszenia do USA.
                    Szwecja nalezy do krajow ktore podlegaja "visa waiver"
                    czyli kupujesz bilet, wsiadasz w samolot np
                    do San Francisco i juz jestes..
                    Tylko Ci co mieszkaja w Polsce maja pewne ograniczenie wizowe
                    do USA... ale to juz inne sprawa.
                    • august2 Re: Polonijne 50-cio latki-do AMCAPOL 23.10.04, 23:11
                      Witam jako nieliczny z plci meskiej na tym forum..
                      Piszesz ze mieszkasz pomiedzy San Francisco a Los Angeles.
                      Moze przy Freeway 5?
                      My mieszkalismu dawno temu przy 5-ce. Do San Francisco
                      mialem wtedy gdzies ok 100 mil. Jezli siegnac w czasie dalej
                      to San Francisco bylo naszym pierwszym miejscem zamieszkania
                      na emigracji.
                      Teraz mieszkamy w Orange County... na poludnie od Los Angeles county.
                      Po tylu latach nie wyobrazam sobie innego miejsca zamieszaknia.. ale
                      kto wie moze przyszlosc bedzie inna?
                      Pisalas o marzeniach..dla mnie to teraz jedym jest to zebym mial
                      zdrowie i sile do opiekowania sie najblizszymi..
                      Zycze szybkiego powrotu do zdrowia.

                      August
                    • pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki- August 2 24.10.04, 00:33
                      August, nie zrozumiales zartu?
                      Jadac do San Diego tez nie potrzebowalam oficjalnego zaproszenia, bo mam
                      szwedzkie obywatelstwo, ale nie sadzisz ze mieszkalam dwa miesiace w hotelu???
                      Mieszkalam u znajowmych ktorzy mnie ZAPROSILI do siebie...
                      • august2 Re: Polonijne 50-cio latki- August 2 24.10.04, 00:45
                        Pia.ed...wiesz czasami pisze z nutka ironii
                        tak bylo tym razem. Domyslalem sie
                        ze mieszkalas u znajomych...
                        Wedlug mnie to nie jest podrozowanie..
                        Podozowac to liczyc tylko na siebie...
                        i na swoja kieszen.
                        • amcapol Re: Polonijne 50-cio latki- August 2 24.10.04, 06:27
                          Pia...mozliwe ze to ja pytalam o Szwecje. Nie pamietam ale zwykle mam taki
                          zwyczaj aby sie przygotowac zanim jade do jakiegos miejsca.
                          August2 - zapomnialam napisac. Mieszkam przy Hwy#1, w Monterey.
                          Bylam w lipcu w Oxnard, Ventura i troche w dol do Malibu, tez Simi Valley.
                          Napewno masz lepsza pogode niz ja. San Diego jest pieknym miastem ale zaczyna
                          byc bardzo tloczne. Szczegolnie lubie Coronado.
                          Myslalam wskoczyc w listopadzie do Palm Springs ale chyba bedzie za zimno.
                          August - Zycze Tobie i Twojej rodzinie zdrowia. Masz racje . To jest
                          najwazniejsze.
                          • august2 Re: Polonijne 50-cio latki- 24.10.04, 08:00
                            Amcapol - pod koniec sierpnia jechalem 1 w drodze do Bay Area odwiedzic stare
                            katy. Oczywiscie po drodze bylo twe miasto. Ta jazda 1 przyprawia mnie o zawrot
                            glowy.. Jezeli chodzi o Palms Spring to napewno nie bedzie za zimno.
                            Chce tam sie wybarc w grudniu w czasie poswiatecznym..
                            Pozdr
                            A.
                        • pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki- August 2 24.10.04, 11:16
                          August, bylam z moja sympatia, a mieszkalismy u jego znajomych Amerykanow.
                          Oczywiscie nie siedzielismy w domu, tylko zwiedzilismy pol Kalifornii jezdzac
                          najciezszym modelem Hondy Gold Wing.
                          Potem wypozyczylismy samochod z klimatyzacja, bo jazda na motocyklu
                          autostrada w strone Fresno zakonczyla sie dla mnie porazeniem slonecznym...
                          tylko z tego powodu, ze mimo olbrzymiego upalu nie odczuwalam zupelnie
                          potrzeby picia, a zmuszac sie nie lubie.

                          Teraz wyjazd do Kalifornii jest dla mnie niemozliwy z tego prostego powodu, ze
                          na jedna osobe koszty bylyby niewspolmierne do przyjemnosci.
                          Zwiedzanie powinno sie odbywac rodzinnie, tak jak Ty to robisz,
                          wtedy koszty np. wynajecia samochodu dziela sie na cztery, a lozka
                          amerykanskie sa tak szerokie, ze w dwuosobowym pokoju moga mieszkac
                          4 osoby.
    • polboy50 Re: Polonijne 50-cio latki 24.10.04, 08:16
      Mam na imie Jesse, bylo Zdzislaw. Od dziesieciu lat w Chicago. Duza polonia, co
      jest plusem ale jakby opoznia wtapianie sie w ameryke.Pozdrawiam. Na poczatek
      tyle bo jest 1:16 w nocy...
      • chminka Re: Polonijne 50-cio latki 24.10.04, 16:21
        to jestesmy sasiadami..masz racje.. mieszkalam po przyjezdzie w Kaliforni potem
        w Colorado, NJ, a od 17 lat pod Chicago.. ciagnie nas do "swoich" przyznasz.
        • august2 Re: Polonijne 50-cio latki-chminka 24.10.04, 18:55
          Naszym pierwszym miejscem bylo San Francisco..
          Co bylo ciekawe ze wlasciwie nie mielismy prawa wyboru.
          Powiedziano ze mamy leciec do Kalifornii...
          i tak juz tu pozostalismu. Najpierw rejon San Francisco
          a teraz po sasiedzku z Los Angeles County.
          Mamy znajomych ktorzy porzucili Chicago..teraz mieszkaja niedaleko
          od nas.
          • pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki-chminka 25.10.04, 02:29
            Jak sie mieszkalo w San Francisco?
            Bylam tam w srodku lata, w San Jose bylo 32 C, a San Francisco szczekalam
            zebami z zimna!
            • august2 Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 25.10.04, 02:53
              W San Francisco mielismy pierwsze zetkniecie z USA.
              Bylo to na poczatku grudnia 82. 2 tygodnie przed ta data
              bylismy jeszcze w Polsce, pozniej 10 dni w owczesnym
              RFN-ie (nasze pierwsze wlasciwie wakacje zafundowane przez
              organizacje dla emigrantow). Tam juz zaczynala sie zima
              a w San Francisco slonecznie i cieplo. Wlasciwie to
              my odczuwalismy te cieplo, tubylcy chodzili grubo ubrani co
              nas wtedy dziwilo... Mieszkalismy miesiac w downtown pare ulic
              od Union Square. Poznalismy tam jedna pare ktora namowila nas
              na przeprowadzke do miasta po drugiej stronie zatoki.
              Zdecydowalismy ze tak bedzie lepiej dla nas i naszych dzieci.
              Pamietam do dzisiaj jak pchalem wozek dzieciecy po tych stromych
              ulicach...wzbudzalo to troche sensacje.
              Milelismy tam pierwsze emigracyjne doswiadczenia. Chodzilem ze slownikiem
              gdyz znajomosc angielskiego byla zerowa. Pieniedzy tez nie bylo
              ale byla za to silna wola.. i zyczliwosc ludzi.


              • kla-ra Re: Polonijne 50-cio latki-pia.ed 25.10.04, 13:16
                Czytam Was z ogromna przyjemnoscia i podziwem.Kazdy z Was przeszedl na
                emigracji wlasna szkole zycia.Kazdy ma ogromny bagaz doswiadczen.Powiedzcie mi
                zatem skad wziela sie opinia "mlodej emigracji tzw.zarobkowej",aby absolutnie
                zatrudniac sie u Amerykanow,a omijac Polakow,bo ci drudzy chetnie
                zatrudnia,wykorzystaja i wyrzucaja bez zaplaty.
                Jak ogolnie wiadomo zyd zydowi zawsze pomaga,czy Polak ,Polakowi rowniez.
                Jak Wy to widzice??
                • august2 Moja odpowiedz dla Kla-ry 25.10.04, 14:28
                  W moim emigracyjnym zyciu
                  pracowalem na poczatku u Polakow.
                  Czy mnie wykorzystywali? Nie czulem tego.
                  Nie zarabialem duzo ale bylem zadowolony ze
                  daja mi szanse. Trzeba przyznac ze wlasciwie to
                  nie maialem wtedy konkretnego doswiadczenia zawodowego.
                  Z perspektywy lat moge powiedziec
                  ze byla to obopolna korzysc. Nauczylem sie pewnych
                  prac i pozniej wykorzystywalem to pracujac na swoj rachunek.
                  Robiac te pierwsze prace, uczylem sie, poznawalem jezyk, zwyczaje
                  itd, itp. Po paru latach nastapil zwrot w mej karierze. w dzien
                  pracowalem a w nocy przygotowywalem sie na szukanie pracy
                  w amerykanskich firmach. Wysylalem setki listow. Jezdzilem
                  po agencjach pracy. Pewnego dnia otzrymalem
                  telefon zeby stawic sie na rozmowe.. jezyk angielski mialem jeszcze
                  wtedy slabo opanowny. Rozmawialem z kierownikiem a pozniej z jego
                  podwladnym...ktory okazalo sie byl emigrantem jak ja. Byl on
                  z pochodzenia Zydem ze wschodniej Europy. Domyslilem sie ze to
                  wlasnie dzieki niemu dostalem prace w tej powaznej firmie..
                  Tak nastapila pomiedzy nami przyjazn.. ktora trwa ponad 18 lat.
                  Pomogl mi niesamowicie w mej karierze zawodowej. Zyd - Polakowi,
                  emigrant - emigrantowi, czlowiek - czlowiekowi.
                  Czyli nie mozna wedlug mnie szufladkowac ludzi
                  wedlug narodowosci jak wielu naszych rodakow robi.
                  to tyle na razie- spiesze sie dopracy..

                  Pzdr
                  A.
                  • kla-ra Re: Moja odpowiedz dla Kla-ry 25.10.04, 18:25
                    Artur,
                    dzieki za odpowiedz.Czy masz stycznosc w obecnej chwili z mlodymi Polakami na
                    emigracji?Poniewaz okreslenie "zyd,zydowi" jest u nas bardzo pozytywnie
                    odbierane,a nie szkalujace te nacje.
                    • august2 Re: Moja odpowiedz dla Kla-ry 25.10.04, 21:15
                      Kla-ra,

                      Tak prawde powiedziawszy to nie zetkanlem sie
                      z mlodymi Polakami. Domyslam sie ze chodzi tu
                      o osoby ktore od paru lat sa w USA.
                      Z tego co jednak czytam w innych gazetach
                      moge ci napisac moje zdanie dlaczego mowia
                      zeby nie pracowac u Polaka.
                      Wedlug mnie trzeba tu wyjasnic w jaki sposob
                      owi Polacy znalezli sie w USA, gdyz to ma bardzo duze znaczenie.

                      Ci co przyjechali legalnie z pozwoleniem na prace mogli bez wiekszego
                      problemu (oczywiscie sa wyjatki) znalezc prace. Praca pracy nierowna
                      ale to juz zalezy od wyksztalcenia, checi, pracowitosci, charakteru..itp
                      Teraz z tego co wiem ci co jada oficjalnie maja juz “zaklepane” prace na tzw
                      wize HB1-czy cos takiego. Przewaznie musze miec wyzsze wykszralcenie I znac
                      jezyk.

                      Druga grupa ( podejrzewam ze to wlasnie oni mowia o tych, zlych Polakch)
                      sa tzw “turysci” ktorzy pracuja nielegalnie na turystycznych wizach albo
                      jeszcze gorzej
                      "przedluzaja" samowolnie wizy, czyli po prostu lamia tutejsze prawo.
                      Oni to pracuja w wiekszosci u Polakow-ktorzy ich nieraz po prostu wykorzystuja.
                      “Turysci” nie moga sie upominac gdyz sa nielegalnie, nie znaja jezyka… czyli
                      kolo sie zamyka. Takie sa moje spostrzezenia.

                      Tak na marginesie czy w Polsce rzeczywiscie ludzie tak duzo mowia o wizach do
                      USA?
                      • ksz50 Re: Moja odpowiedz dla Kla-ry 25.10.04, 22:25
                        > Tak na marginesie czy w Polsce rzeczywiscie ludzie tak duzo mowia o wizach do
                        > USA?
                        przede wszystkim jak Polak czuję się upokorzony stanowiskiem rządu USA który
                        nie pozwala mi odwiedzić kraju podającego się za oazę wolności.
                        • august2 Re: Zapytanie do ksz50 25.10.04, 23:07
                          Czy mozna prosic o wiecej faktow?
                          Czy chodzi tu o to zeby Polska otrzymala
                          tzw 'visa waiver' (wiza turystyczna na 3 miesiace) jak niektore kraje np
                          Szwecja?
                          • amcapol Re: Zapytanie do ksz50 26.10.04, 23:59
                            CAlkowicie sie zgadzam z wypowiedzia Augusta dotyczaca stosunkow Polak-Polakowi.
                            Jest zasadnicza roznica miedzy tymi co sa tutaj legalnie z tymi co nie. Tym
                            1szym jest duzo latwiej. W USA przede wszystkim trzeba samemu sobie pomagac i
                            jak inni widza ten wysilek to chetnie pomoga.
                            Co do wiz do USA. Nie jest to zadna anty-polska polityka. Takie sa zasady na
                            caly swiat. Jezeli USA otworzylaby granice wszystkim to zostalaby zadeptana.
                            Obywatele krajow ktorzy dostosowuja sie do praw immigracyjnych nie potrzebuja
                            wiz. Aby bylo sprawiedliwie chetnie zgodze sie na to abym musiala wykupywac
                            wize do Polski. Przyznaje ze to byloby fair.Np kolezanka z Filipin tez chciala
                            aby rodzina cala przyjechala do USA i ma problemy z wiza.Gdyby zniesiono wizy
                            to by pol Filipin przyjechalo tutaj.
                            • chudababa Re: Zapytanie do ksz50 27.10.04, 00:48
                              nie w tym rzecz, zeby Ameryka zniosla wizy WOGOLE rozchodzi sie o to ze Polska
                              jest jedynym bodajze krajem w NATO gdzie nadal obowiazuja wizy,jest rowniez
                              jednym z niewielu panstw "popierajacych" stany w Iraku.Nie wiem, czy
                              Filipinczycy sa w takiej samej sytuacji?
                              • august2 Wizy-pelne niedomowien 27.10.04, 05:57
                                Wydaje mi sie ze sprawa tych nieszczesnych wiz do USA
                                jest pelna niedomowien.
                                Na dzien dzisiejszy 27 krajow partycypuje w tzw "visa Wiver"
                                program. Oto lista Andorra, Australia, Austria, Belgia
                                Brunei, Dania,Finlandia, Francja, Niemcy
                                Islandia, Irlandia, Wlochy, Japonia, Lichtenstein
                                Luxemburg, Monaco, Holandia, Nowa Zelandia
                                Norwegia, Portugalia, San Marino, Singapur
                                Slowenia, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria
                                Wielka Brytania

                                Co to jest Wiza wiver program.
                                Kazdy kraj ktory partycypuje musi miec specjalne paszporty,
                                ktore mozna odczytywac na specjalnych maszynach
                                Osoba z takim paszportem moze Przebywac na terenie USA MAX 90 DNI w celach
                                TURYSTYCZNYCH LUB BIZNESOWYCH.
                                PRACOWAC jest nielegalnie.
                                Osoba musi miec bilet w dwie strony,
                                Musi podpisac dokument ze nie bedzie sie domagac
                                Wyjasnien w razie nie wpuszczenia na teren USA.
                                Jezeli dana osoba w przeszlosci otrzymala
                                Odmowe wizy lub ma kryminalana przeszlosc
                                Musi ubiegac o normalna wize.

                                Tak wiec wyglada ten wjazd "bez wizy"

                                Wedlug obecnego prawa Polska sie nie kwalifikuje do tego
                                programu. Dlaczego? Bardzo duzo tzw TURYSTOW przedluza samowolnie
                                pobyt i pracuje nielegalnie.
                                Czyli trzeba miec pretensje do wspolziomkow ze lamia amerykanskie prawo.
                                Musicie cos z tym zrobic. Przez takich ludzi wiele osob nie moze
                                wyjechac na wycieczke do USA.

                                Chudababa pisala ze Polska jest jedynym krajem ktory nie ma
                                tego Visa Waiver. Nie jest prawda. Oto lista krajoe nalezacych do NATO
                                ktore nie naleza do tego wizowego programu.
                                Bulgaria, Czechy, Estonia, Grecja, Wegry, Lotwa, Litwa, Rumunia
                                Slowacja, Turcja

                                Zapamietajcie wiec ze Nazywa sie to Visa Waiver program, tylko na 90 dni.
                                Przedluzac nie wolno.
                                Ciekawy jestem kto rozsiewa jakies bzdurne pogloski o tych wizach.
                                Oto link jakby ktos chciel sie wiecej dowiedziec.
                                travel.state.gov/visa/tempvisitors_novisa_waiver.html
                                • kla-ra Re: Wizy-pelne niedomowien 27.10.04, 12:01
                                  No coz chyba sie zgodzicie ze mna,ze USA na emigrantach stoi,na tych samych
                                  emigrantach zbudowala swoja gospodarke.Jesli chodzi o wizy to nie ma tu zadnych
                                  niedomowien,kazdy Polak zna zasady.
                                  Wstyd tylko ze wyjezdzajac do USA Polak musi zostawic swoje odciski palcow,a
                                  nie wymaga sie tego od innych nacji.
                                  Polak ma prawo do takiego samego prawa jak inni i my wszystcy na emigracji i w
                                  Polsce winnismy sie tego domagac,dla siebie i dla swoich dzieci.
                                  Moj syn byl w USA 3 m-ce turystycznie,maz 6 miesiecy sluzbowo.Obydwaj
                                  stwierdzili ,ze Stany to piekny kraj i sa szczesliwi,ze mogli tam byc,jednak
                                  nigdy nie chcieliby tam mieszkac.
                                  Aby skonczyc temat polityki wizowej przytocze anegdote:
                                  Mark Twain wydal corke za Polaka.
                                  Czesto zapytywany o plany na starosc,odpowiadal:
                                  -Bede uprawial warzywa i kwiaty w ogrodku,zrywal jablka,a w wolnych chwilach
                                  bede sie uczyl wymawiac nazwisko mojego ziecia.
                                  Ziec nazywal sie Kurylowicz
                                • pia.ed Re: Wizy-pelne niedomowien 27.10.04, 12:22
                                  Od roku 2005 Szwecja wprowadza nowe paszporty z ODCISKAMI PALCOW,
                                  dostosowujac sie do wymogow amerykanskich.

                                  Jak dotad nie bylo slychac slowa protestu na ten temat, a odwrotnie,
                                  nawet pochwaly, bo usprawni to procedure na lotnisku w USA, a poza
                                  tym bedzie bezpieczniej latac, co dla mnie po 11 wrzesnia ma znaczenie
                                  PIERWSZOPLANOWE.

                                  Chetnie rozbiore sie do bielizny przy kontroli, abym tylko nie stala sie
                                  zywym "miesem armatnim" przy ponownym ataku na Pentagon!

                                  Jak widac mozna miec na te sprawe dwa rozne spojrzenia.
                                  • kla-ra Re: Wizy-pelne niedomowien 27.10.04, 15:21
                                    pia.ed ,masz racje,ja nawet pozbede sie bielizny.Po tym co stalo sie w
                                    N.Yorku/w tym czasie byli tam moi mezczyzni/kazda kontrola nie jest wstdem i
                                    kazda dozwolona pod warunkiem,ze dotyczy kazdego obywatela bez wzgledu z
                                    jakiego kraju przybywa.
                                    • amcapol Sienkiewicz a USA 27.10.04, 20:53
                                      Niedawno przeczytalam "Listy z Ameryki" Sienkiewicza. Napisane ponad 100 lat
                                      temu a tyle maja faktow aktualnych naszym czasom. On napisal ze sa 3 etapy
                                      poznawania USA 1. krytykuje sie 2.poznaje 3.zakochuje.
                                      Jednemu zajmuje to 3 dni a innemu 30 lat. Ja nalezalam do tej 1szej kategorii.
                                      Co do odciskow palcow. Stwierdzam ze rodacy sa szalenie przewrazliwieni w swej
                                      godnosci osobistej. Jak dostalam obywatelstwo USA to musialam zlozyc 2 razy
                                      komplet odciskow.Ten drugi raz to przy ubieganiu sie o paszport USA.
                                      Do dlowy mi nie przyszlo ze to jakas forma ponizania mnie.
                                      Jak przedmowcy stwierdzili. Lepsze to niz miec twarde ladowanie z winy
                                      terrorystow.
                                      • august2 Re: Sienkiewicz a USA-Amcapol 28.10.04, 04:44
                                        Ja tez kiedys czytalem te listy Sienkiewicza.
                                        Czy pamietasz moze fragment jak opisywal widok na Mount Diablo?
                                        Jest to najwyzsza gora w okolicy Danville i San Ramon- Contra Costa County.
                                        Przebywalem kiedys w tamtych rejonach. byl to zbieg okolicznosci
                                        gdyz natrafilem wtedy na ten cytat z ta gora
                                        bedac w niewielkiej od niej odleglosci..
                                        W mym Orange County dworek w ktorym mieszkala Modrzejewska jest obecnie
                                        przerobiony na Muzeum- tam tez Sienkiewicz bywal...
                                        Pozdr
                                        A.
                                        • amcapol Sienkiewicz a USA 28.10.04, 20:47
                                          On mieszkal na prerii, z jakims Indianinem. Zachwycal sie przyroda pld.
                                          Kalifornii. O Mount Diablo nie pamietam , moze dlatego ze nie znam tych okolic.
                                          Sienkiewicz zachwycal sie Modrzejewska i faktycznie mogl byc dumny ze swej
                                          rodaczki ( + zakochany).
                                          Jego ocena i obserwacja Amerykanow vs Meksykanow i porownywanie Polakow do tych
                                          ostatnich bylo interesujace. Tez byl w rejonie "Bonanzy" i Virginia City.
                                          A'propos Modjeski. Mam biografie jej syna. Co za umysl i geniusz inzynierski.
                                          Jego/jej rodzina dalej mieszka w Arizona ale nikt juz nie zablysl talentem
                                          swych dziadkow.
                                          • august2 Re: Sienkiewicz a USA 28.10.04, 21:10
                                            Mieszkajac na polnocy przejezdalem mnostwo razy
                                            przez Bay Bridge....potem sie dowiedzialem ze Ralph Modjeski
                                            stal on czele tej grupy ktora projektowaja ten
                                            wspanialy most.
                                            Czy bylas w Virginia City i Bonanza ranch..
                                            Bylismy tam bardzo dawno temu. Czy wiesz ze pare tygodni
                                            temu prasa podawal ze jest nawy wlasciciel tego rancha
                                            i ma to ponoc zlikwidowac..szkoda!
                                    • pia.ed Kontrole 27.10.04, 23:31
                                      Nie sadze aby nawet Szwedzi byli zwolnieni z kontroli jesli podpadna
                                      urzednikowi na granicy USA!
                                      Wszyscy o tym wiedza i jada z pelna swiadomoscia na co sie narazaja.
                                      Ci ktorzy zgineli w ataku 11 wrzesnia chcieliby miec tylko taki problem ...
                                      • august2 Re: Kontrole 28.10.04, 04:36
                                        Czy ta roznica zdan na temat wiz jest dlatego ze piszemy z innych krajow?
                                        Czy moze prasa to rozpetala podajac w niewlasciwym swietle?

                                        Np Pia.ed, Amcapol i ja widza te sprawe jako koniecznosc i usprawiedliwiaja
                                        postepownie z wizami jako zlo konieczne. Osoby w Polsce
                                        widza to calkiem inaczej.

                                        Moze wiec streszcze jeszcze raz Co napisalem poprzednio.

                                        Nie ma chyba takiego kraju w swiecie ktorego obywatel by tak
                                        po prostu swobodnie przybyl do USA. Obywatele 27 krajow ktore sa w tym
                                        programie Visa waiver - czyli ulatwiony wjazd
                                        musza miec specjalne paszporty, a za rok beda musieli miec paszporty (biometric)
                                        ze wszelkimi osobistymi danymi (odciski tez)
                                        Kraj ktory chce partycypowac w tym programie musi spelnic pewne
                                        warunki. Jak na razie Polska nie spelnia tych warunkow- mnostwo polakow
                                        podejmuje prace bedac na wizie turystycznej lub pozostaje nielegalnie na terenie
                                        USA.

                                        Tutaj wiec trzeba miec pretensje do tych co chca samowolnie pozostawc.
                                        Nie pozwalaja oni na wprowdzenie tego Visa Waiver.

                                        USA stoi na emigrantach i nikt nie ma nic przeciwko legalnym emigrantom.
                                        Przykladem moge byc ja i moja rodzina i te setki tysiecy innych.
                                        Na mej oficjalnej ceremonii zaprzysiezenia jako obywatel USA byli emigranci z
                                        ponad 100 krajow swiata.
                                        Czyli brama wciaz jest otwarta.

                                        Duzo ludzi chyba ma jakies mityczne oczekiwania z ta sprawa wizowa.
                                        Przeciez teraz tez mozna pojechac. Przykladem sa czlonkowie rodziny
                                        Kla-ry - jak pisala.

                                        Tak juz na marginesie mozna ci Kla-ra pogratulowac. Maz przebywal
                                        sluzbowo przez pol roku - musi chyba pracowac w dobrej firmie a syn
                                        jako turysta mogl bez problemu pokryc te 3 miesieczne koszty pobytu,
                                        ktore sa chyba niemale.
                                        W moim przypadku jak jade na wakacje to moge byc tylko tydzien,
                                        gdyz koszty sa za duze jak na moja kieszen.

                                        Tak juz na zakonczenie przeczytajcie co pisza przedstawiciele rzadu
                                        polskiego na temat nielegalnej imigracji w Polsce.

                                        - Ochrona przed nielegalną imigracją to nie tylko wykonanie naszych zobowiązań
                                        wobec UE. To również ochrona naszych interesów, w tym gospodarczych. Nielegalni
                                        imigranci pracują w szarej strefie, nie płacą podatków, często wchodzą w
                                        konflikt z prawem. W czasach zagrożenia terroryzmem ważny jest też aspekt
                                        bezpieczeństwa kraju - podkreśla Jarosław Żukowicz.
    • polboy50 Re: Polonijne 50-cio latki 28.10.04, 05:41
      Dajcie spokoj z tymi wizami. Szkoda czasu. Wiele zla wyrzadzaja ci co wjezdzaja
      i zostaja. Amerykanie i tak sa bardzo cierpliwi.
      Ostatnie propozycje by nielegalni nie dostawali emerytur sa jakby
      poczatkiem rozwiazywania problemu.
      • kla-ra Re: Polonijne 50-cio latki 28.10.04, 11:05
        Jest szansa na zniesienie wiz dla Polakow.
        Cieszy mnie fakt,ze wiekszosc Poloni Polskiej ma takie samo zadnie na ten temat
        co i ja,patrz www.interia.pl wiadomosci.
        • august2 Re: Polonijne 50-cio latki 28.10.04, 15:46
          Wyglada ze sprawa wiz w celach turystycznych i biznesowych ( “visa waiver
          status”wink jest teraz w Polsce caly czas bardzo wazna. Nie wiedzialem ze az tylu
          ludzi w Polsce chce zwiedzac lub prowadzic biznesy w USA. Slyszalem ze mnostwo
          ludzi jezdzi na wakacje
          za granice. Apetyt rosnie, wiec wyglada ze teraz ludzie chce jechac na wakacje
          do USA. Ameryka ma do zaoferowania duzo ciekawych rzeczy do zwiedzania.
          • pia.ed Re: Polonijne 50-cio latki 28.10.04, 17:09
            Jesli chcesz dowiedziec sie ilu Polakow chce odwiedzic USA, to wejdz na ten
            topik, jeden z wielu w tej sprawie na forum Polonia www.o2.pl
            • amcapol wizy 28.10.04, 20:41
              info.onet.pl/1001101,12,item.html
              • august2 Re: wizy-Amcapol 28.10.04, 21:04
                Amcapol- powiedz mi czy jak ten artykul zrozumialas?
                Dlaczego nic nie podaja o jakie wizy chodzi?
                Jak rozmawialem ze znajomym z Polski to oni na podstawie
                tych informacji mysla ze beda mogli teraz bez przeszkod
                przyjechac od USA i pracowac.
                Jak mu powiedzialem ze chodzi tu tzw Visa Waiver jak ma
                27 innych krajow to sie zdziwil.
                Moze tu chodzi o cos innego z tymi wizami sam juz nie wiem...
                • amcapol Re: wizy-Amcapol 29.10.04, 18:05
                  August - troche tam Walesowskiej megalomani. Masz racje ze jezeli juz zdarzy
                  sie cud i znisa wizy to nie ma nic wspolnego z prawem pracy. Podobnie jak my
                  (USA obywatele )mozemy jechac do Polski bez wiz ale tylko na 90 dni i nie mamy
                  prawa pracy.
                  Pia - nie oburzaj sie na ten temat. Juz skonczylismy.
                  • pia.ed Re: wizy-Amcapol 29.10.04, 19:34
                    A na co mam sie oburzac?
                    Dowiedzialam sie chociaz, jak moja wiza do USA sie nazywa!

                    Niby mam wize ale w samolocie do USA za kazdym razem wypelniam formularz
                    wizowy, gdzie musze napisac do kogo jade i w jakim celu.
            • pia.ed Oczywiscie zapomnialam wkleic... 28.10.04, 23:03
              forum.o2.pl/temat.php?id_p=1193196&id_f=125
              To dyskusja o wizach do USA na Polonii. T
              Temat ten istnieje jeszcze w kilku innych, nowszych wersjach.
              • august2 Pytanie do Amcapol 30.10.04, 17:49
                Amcapol-czy robisz cos na Halloween, ktory jest juz jutro?
                • amcapol Halloween 01.11.04, 20:18
                  Nic specjalnego. Za to widzialam w TV ze San Francisco szaleje. Szczegolnie
                  Castro dzielnica.My raczej na spokojnie.
                  • august2 Re: Halloween 01.11.04, 20:51
                    Podobne maskarady byly w Santa Monica.
                    W naszym domu wczoraj wieczorem tez bylo troche przebierancow..
                    Bylo jedzenie, troche wina oraz spiewy ( polskie i rosyjskie)
                    i tance przy gitarach..

                    • amcapol Re: Halloween 02.11.04, 02:15
                      To duzo ciekawiej niz u mnie. Czlek sie rozleniwil na tym medical leave i nic
                      sie nie chce.
                      • august2 Re: Amcapol 03.11.04, 03:26
                        Czy planujesz wrocic do pracy?
                        • kla-ra Re: Amcapol 04.11.04, 09:40
                          Nie wiem czy Wam gratulowac z powodu wyboru Bush-a na prezydenta,czy tez nie
                          Polacy w kraju chcieli Busha.Zawsze to "stara miotla",po ktorej wiadomo czego
                          sie spodziewac.
                          • amcapol wybory 06.11.04, 04:15
                            Ja wierze w polityczny system w USA. Do tej pory sie nie zawiodlam. Zalezalo mi
                            na tym aby pozwolono na stem cell badania. Dzieki inicjatywie z Kalifornii i
                            poparciu Schwarzeneggera chyba bedzie to mozliwe z pomoca 3 miliardow $.
                            Mam problem z wieloma decyzjami prez. Bush ale tez nie wierzylam Kerry ktory
                            byl bardzo chwiejny. Teraz dla nas jest istotne aby rozwiazac problem social
                            security.
                            Ekonomicznie jest coraz lepiej, bezrobocie niskie.
                            • august2 Re: wybory 06.11.04, 17:49
                              Zgadzam sie z ta opinia jaka napisala Amcapol o systemie politycznym.
                              Moge to napisac na mym przykladzie. Przyjechalismy na ta amerykanska
                              ziemie 22 lata temu. Przyjechalismy bez pieniedzy, z kilkoma walizkami,
                              bez znajomosci jezyka ale pelni wiary w ta amerykanska demokracje.
                              Powoli krok za krokiem z pomoca zyczliwych ludzi przezylismy.
                              W miedzyczasie zmienilo sie wiele ekip rzadzacych.. a ja wciaz zyje.
                              Obecnie mam chorego syna i zone.. czy z tego powodu bede winil rzad?
                              Na pewno nie.

                              Chcialbym teraz podzielic sie z wami pewnym fragmentem z czasopisma
                              jakie otrzymuje w pracy. Jest to fachowe pismo Machine Design.
                              W kazdym z nich jest taki komentaz na rozne aktualne tematy. W ostanim byl
                              na temt wyborow. Oto wolne tlumaczenie:

                              "Nie mam wspolczucia dla ludzi ktorzy stworzyli sami sobe “zyciowe bagno” z tej
                              przyczyny ze nie sa odpowiedzialni w swoich finansach lub po prostu wybrali
                              taki a nie inny styl zycia. Lamentujac o dwoch Amerykach (jak to czesto mowil
                              Kerry-moj przypisek) trzeba wedlug tych co tak pisza i mowia wymagac od Rzadu
                              federalnego gwarancji na wygodne i beztroskie zycie. Nie wierze ze takie jest
                              zadanie rzadu. Polityka ekonomiczna nie moze byc decydowana przez tych
                              glosujacych ktorzy nie wiedza jak przestac uzywac swoje karty kredytowe albo
                              nigdy nie zdawali sobie sprawy ze rozwod moze zrujnowac finansowo.

                              Wiele spraw nie bylo dyskutowanych w obecnej kampanii na prezydenta. Kiedy
                              politycy uswiadomia sobie ze prawnicy przyczyniaja sie do tego ze koszty
                              leczenia rosna w duzym tempie. Duzo tych socjalnych spraw jest robione tak ze
                              Wujek Sam (czyli rzad USA)
                              zaczyna byc mezem i kochankiem dla samotnych matek. Bedzie sie to zwiekszac
                              doputy , dopuki ojcowie zaczna sie czuc odpowiedzialni za swe czyny. Kiedy
                              wreszcie zatrzymamy te hordy nielegalnych emigrantow z calego swiata.? Oni
                              takze przyczyniaja sie do stwarzania tej „klasy biednej”..
                              • amcapol Re: wybory 06.11.04, 20:04
                                Dopisuje sie do Twojej, August, wypowiedzi. Zreszta co Kerry wie o bezrobociu,
                                braku insurance, biedzie. Pochodzi z bardzo bogatej rodziny i ozenil sie z
                                jeszcze bogatszymi kobietami. Szczegolnie ta obecna zona. Ten czlowiek nie ma
                                pojecia o problemach zycia normalnego czlowieka. Oczywiscie podobnie ma sie
                                sprawa z Bushem. Jednak ciagle wydaje mi sie blizszy czlowiekowi z ulicy.
                                Ameryka jest krajem gdzie "Pan Bog pomaga tym ktorzy sami sobie pomagaja". Jest
                                tutaj wiele mechanizmow socjalno-politycznych ktore ulatwiaja zycie. Cos w tym
                                jest ze ciagle miliony chca tutaj przyjechac.
                                A'propos immigracji. Od 5tego listopada to 7mego stycznia 2005 jest termin na
                                wypelnienie elektroniczne via internet podania o permanentna wize z
                                programu "Visa lottery"
                                • amcapol Visa lottery 06.11.04, 20:05
                                  travel.state.gov/visa/immigrants_types_diversity3.html
                                  • august2 Re: Visa lottery 09.11.04, 01:42
                                    Hi Amcapol,
                                    Czy znasz ludzi ktorzy wylosowali ta imigracyjna wize?
                                    • amcapol Re: Visa lottery 09.11.04, 20:52
                                      Znam dwoje. Jedna osobe poznalam na lotnisku jadac spowrotem do USA we wrzesniu.
                                      Opowiadala swe losy i ta wiza bardzo im pomogla bo ona wczesniej stracila prace
                                      w wieku 41 lat i od dwoch lat szukala zatrudnienie. Jej meza firma tez miala
                                      klopoty i cala rodzina wegetowala. Wiadomosc o wygranej wizie byla dla nich
                                      szansa na lepsze zycie. Po 11 tu m-cach w USA byli bardzo szczesliwi z podjetej
                                      decyzji, oboje mieli prace i to w swoich zawodach.
                                      Inna osoba to 25 latka ktora oczywiscie jeszcze latwiej sie zaaklimatyzowala.
                                      Teraz jest jeszcze latwiej skladac podanie, via internet, nic nie kosztuje.
                                      • august2 Re: Visa lottery 09.11.04, 21:12
                                        Czyli jest mozliwe legalne zaczecie zycie w USA.
                                        Niektorzy robia to w inny sposob
                                        "przedluzajac sobie wize"
                                        i potem jest "placz i zgrzytanie zebow"
                                        i oczywiscie krytytkowanie rzadu USA..
                                        • chudababa Re: Visa lottery 09.11.04, 22:25
                                          prawdopodobnie przedluzaja sobie wizy ci, ktorzy juz nie maja do kogo lub czego
                                          wracac, a zyc trzeba.
                                          • august2 Re: Visa lottery 10.11.04, 04:53
                                            ..piszac "przedluzanie" mialem na mysli
                                            pozostawanie nielegalnie. Robiac
                                            to nie pozwalaja innym Polakom przyjechac w celach
                                            turystycznych.
                                            • august2 Czy jest jeszcze ktos?.. 18.11.04, 04:40
                                              ..czy juz nikt nie dolaczy do tego Forum
                                              z innych krajow?
                                              Jak na razie mielismy 2 osoby z Kalifornii, 2 z rejonu Chicago
                                              i dwie ze Skandynawii...
                                              • kla-ra Re: Czy jest jeszcze ktos?.. 18.11.04, 07:42
                                                O ile dobrze pamietam, to byl ktos z Niemiec,cyba z Hamburga,moze wroci.
                                                Auguscie,mysle ze napewno ktos jeszcze przybedzie.
                                                Wyobraz sobie ze to forum 9 listopada skonczylo miesiaczek,a wiec jest bardzo
                                                mlode.
                                            • amcapol Re: Visa lottery 18.11.04, 07:57
                                              Na Forum-Polonia znalazlam interesujacy post pt; "Chce do Stanow".
                                              Tam znajdujemy liczby dot. loterii wizowej:....

                                              Co roku tysiące Polaków szuka szczęścia za oceanem. Szansą na legalny pobyt
                                              jest coroczna loteria wizowa organizowana przez Departament Stanu USA. W 2002
                                              roku zgłoszenia do udziału w loterii wysłało blisko 4 tys. Polaków, a wizy
                                              otrzymało ponad 2,5 tys. z nich. 5 listopada br. rozpoczęto przyjmowanie
                                              zgłoszeń do udziału w tegorocznej loterii. Amerykanie przygotowali 50 tys.
                                              zielonych kart, w tym 5 tys. dla Polaków.".....


                                              www.wspolczesna.pl/


                                              • august2 Re: Visa lottery 19.11.04, 05:29
                                                Hi Amcapol,
                                                Widze ze caly czas promujesz loterie wizowa.
                                                Teraz sobie przypomnialem ze znalem kiedys
                                                malzenstwo z Warszawy ktore wylosowalo wize..
                                                Nie pracowali w swoim zawodzie ale jakos sobie radzili..
                                                • amcapol USA 19.11.04, 19:41
                                                  Tak. Promuje bo sama znalazlam w USA szczescie o jakim nawet nie marzylam.
                                                  Chcialabym aby inni mogli skorzystac z tej szansy jak jest loteria wizowa i tym
                                                  samym miec sznse na tzw "American Dream".Bedac w Polsce spotkalam tylu
                                                  wspanialych ludzi walczacych wz przeciwnosciami zycia codziennego. Wiem ze
                                                  tutaj z ich talentami i przedsiebiorczoscia osiagneliby swe cele.
                                                  • august2 Re: USA 20.11.04, 04:10
                                                    Amcapol

                                                    Zawsze to przyjemnie czytac ze sa osoby jak
                                                    ty ktore czuja sie dobrze w USA. Znam inne osoby ktorym nie za bardzo sie
                                                    powiodlo i narzekaja. Wedlug mnie nie jest tu wina systemu a po prostu
                                                    wina zlego planowania.
                                                    Piszesz o ciezkiej sytuacji ludzi
                                                    w Polsce. W Stanach tez nie ma lekko ale wiem jedno ze
                                                    mozna tu zyc w miare wygodnie bez zadnego „kombinatorstwa”.
                                                    Pisze - wiem, gdyz jak na razie mnie sie to udaje.
                                                    Wiem ze z obecnymi chorobami w mej rodzine, ktore wymagaja specjalistycznych
                                                    lekow
                                                    bylbym bezsilny w Polsce. Czytalem gdzies ze leki jakie kupuje dla „mych
                                                    chorych”
                                                    sa w Polsce bardzo drogie i racjonowane.

                                                    Tak z ciekawosci sie pytam czy znalas jezyk angielski
                                                    przed wyjazdem?

                                                    Pozdr
                                                    A
                                                  • amcapol USA - Ziemia szansy 22.11.04, 20:52
                                                    Nie znalam jez.angielskiego. Przeszlam typowa imigracyjna droge. Mialam
                                                    szczescie zmienic i wybrac zawod dobrze platny tutaj. Z chemika zmienilam na
                                                    RN. Wymagalo to wysilku ale jakze oplacalnego. Maz tez sporo studiowal i
                                                    nostrifikowal dyplom. Sam fakt mieszkania w Kalifornii uwazam za wielkie
                                                    szczescie. Wszyscy Polonusi jakich tutaj znam osiagneli sukces, mniejszy czy
                                                    wiekszy, i sa zadowoleni z decyzji emigracji do USA.
                                                  • chminka Re: USA - Ziemia szansy 22.11.04, 22:09
                                                    nie zgodze sie ani z augustem, ani z Toba amcapol..(jestem w stanach z wyboru i
                                                    po trosze z konecznosci)ze jestescie zadowoleni z decyzji emigracji...sam fakt
                                                    ze przychodzicie tutaj na forum polskie jest dowodem o Waszej tesknocie o tym
                                                    ze tak na prawde to chcielibyscie tam w Polsce zyc, byc.Przyznajcie sie ze to
                                                    tylko finanse trzymaja Was tutaj..gdyby ktos Wam zaoferowal takie same warunki
                                                    finansowe, a moze i troche gorsze lecielibyscie jak na skrzydlach do Polski.
                                                  • august2 Re: USA - Ziemia szansy 25.11.04, 03:09
                                                    Musze cie rozczarowac Chminko.
                                                    Finansowo wcale nie stoje tak jak bym chcial.
                                                    Pisalem wczesniej ze mamy tylko jeden dochod
                                                    i ogladam kazdego dolara przed jego wydaniem.
                                                    Do tego 2 osoby chore w domu. W tym kraju doznalem
                                                    wiele dobrego od calkiem obcych ludzi i dlatego
                                                    czuje sie tu dobrze. Nikt nie wybiera miejsca urodzenia
                                                    ale mozna zadecydowc gdzie sie bedzie mieszkac.
                                                    Ciekawe ze uzylas okreslenie "jak na skrzydlach".
                                                    Moge ci napisc ze "moje skrzydla" pozostaly
                                                    w polskim wiezieniu...
                                                  • august2 H A P P Y Thanksgiving! 25.11.04, 18:07
                                                    H A P P Y Thanksgiving!

                                                    Szczesliwego Dnia Dziekczynienia

                                                    zyczy wszystkim August

                                                    PS
                                                    Wsadzilem indyka do piekarnika. Zapachy
                                                    zaczynaja unosic sie w powietrzu..
                                                    a my w miedzyczasie ogladamy w TV tradycyjna
                                                    Macy's Thanksgiving Parade transmitowana
                                                    z Nowego Jorku
                                                  • tesunia Re: H A P P Y Thanksgiving! 25.11.04, 21:37
                                                    august2 napisał:

                                                    > H A P P Y Thanksgiving!
                                                    >
                                                    > Szczesliwego Dnia Dziekczynienia
                                                    >
                                                    > zyczy wszystkim August
                                                    >
                                                    > PS
                                                    > Wsadzilem indyka do piekarnika. Zapachy
                                                    > zaczynaja unosic sie w powietrzu..
                                                    > a my w miedzyczasie ogladamy w TV tradycyjna
                                                    > Macy's Thanksgiving Parade transmitowana
                                                    > z Nowego Jorku

                                                    wzajemnie auguscie....

                                                    lubie indorka....zostaw maly kawaleczek dla mniewink)
                                                  • august2 Re: H A P P Y Thanksgiving!-Tesunia 26.11.04, 01:07
                                                    Tesuniu ..jak masz ochote to mozesz
                                                    do nas wpasc.. mamy jeszcze
                                                    w lodowce spore kawalki indyka oraz sos, ziemniaki
                                                    zwykle i slodkie, nadzienie, buleczki, cranberry i pecan pie.
                                                    Starszy syn robil dwa podejscia i wciaz tego jest duzo..
                                                  • tesunia Re: H A P P Y Thanksgiving!-Tesunia 27.11.04, 13:28
                                                    august2 napisał:

                                                    > Tesuniu ..jak masz ochote to mozesz
                                                    > do nas wpasc.. mamy jeszcze
                                                    > w lodowce spore kawalki indyka oraz sos, ziemniaki
                                                    > zwykle i slodkie, nadzienie, buleczki, cranberry i pecan pie.
                                                    > Starszy syn robil dwa podejscia i wciaz tego jest duzo..

                                                    mam nadzieje,ze jeszcze ociupinke zostalo auguscie....
                                                    musze powiedziec,ze nie smakowalam slodkich ziemniakow,
                                                    co prawda sa u nas ale nie kupuje,
                                                    niewiem do jakiej potrawy smakuja najlepiej
                                                    niewiem czy tak samo sie postepuje jak z tradycyjnymi...

                                                    cranberry,pecan pie =to co sie podaje zawsze do indorka?????????

                                                    musze powiedziec,jak widze podobna scene na filmach
                                                    jakos kojarzy mi sie to z naszym zasiednieciem do stolu Wigilijnego.
                                                  • august2 Re: H A P P Y Thanksgiving!-Tesunia 27.11.04, 17:10
                                                    Tesunia.. dobrze to ujelas
                                                    Thanksgiving Day to jest taka
                                                    amerykanska wigilia..dla wszystkich
                                                    bez wzgledu na wyznanie
                                                  • tesunia Re: H A P P Y Thanksgiving!-Tesunia 27.11.04, 17:16
                                                    august2 napisał:

                                                    > Tesunia.. dobrze to ujelas
                                                    > Thanksgiving Day to jest taka
                                                    > amerykanska wigilia..dla wszystkich
                                                    > bez wzgledu na wyznanie

                                                    podobaja mi sie takie "uczty"
                                                    gdzie panuje cieplo i harmonia,
                                                    przynajmniej w tym dniu ,
                                                    gdzie buzki usmiechniete,nie palaja obluda,
                                                    az sie cieplo na sreduchu robi....
                                                  • august2 Nikt.. 16.12.04, 05:51
                                                    ..nowy jakos sie nie kwapi dolaczyc
                                                    do tzw polonijnej grupy.
                                                    Wiem ze wlasciwie komputer jest opanowany
                                                    przez mlodsze generacje.. ale po tylu
                                                    miesiacach powinno byc chyba wiecej
                                                    tych po 50-ce.
                                                  • chminka Re: Nikt.. 16.12.04, 16:29
                                                    na pewno zagladaja tutaj i albo nudza ich nasze narzekania zdrowotne, nasze
                                                    zyciowe przejscia, albo poprostu lubia tylko podgladac co tez sie nowego u nas
                                                    dzieje....dobre i to..)))
                                                  • kla-ra Re: Nikt.. 10.01.05, 09:27
                                                    Od pewnego czasu nie widze chminki!!!
                                                    I troche nas przybylo.
                                                  • august2 Re: Gdzie... 10.01.05, 14:03
                                                    Dobrze ze Kla-ra przypomniala ten watek.
                                                    Jako nieliczny "brzydal"
                                                    jak Natla raczy zauwazac czasami blakam sie
                                                    w tym wirtualnym swiecie 50-latkow
                                                    zdominowanym przez plec piekna.

                                                    "Gdzie sa te chlopy" chcialoby sie krzyknac.
                                                    Gdzie oni sa w kraju i za granica...




                                                  • lilimarlene1 Re: Gdzie... 10.01.05, 14:12
                                                    zapewne gdzieś są,podczytują nas,a ujawnić się nie chcą.
                                                    Może nieśmiali?
                                                  • maryna04 Re: Gdzie... 10.01.05, 14:53
                                                    A ja mieszkam w Nowym Jorku, od 13-tu lat w tym samym miejscu.
                                                    Co do pytania "Gdzie te chlopy w internecie", to wedlug danych z ostatnich
                                                    lat najwiekszy przyrost uzytkownikow internetu jest wsrod kobiet w wieku 50+
                                                    (troszeczke sklamalam - podane bylo 55+, ale 50 lepiej sie komponuje z tym
                                                    watkiem,) wiec proporcjonalnie to panow nawet ubywa.
                                                    Co do wczesniej poruszanego problemu wiz, to mysle, ze w zwiazku z upadkiem
                                                    dolara, z mozliwoscia dowolnego przekraczania granic w Europie, zatrudniania
                                                    sie w coraz wiekszej ilosci krajow Polacy sami rozwiaza z czasem ten problem.
                                                    Jesli ilosc pozostajacych w USA poza date waznosci wizy spadnie ponizej 20%(
                                                    nie pamietam dokladnie tej cyfry), to zgodnie z amerykanskim prawem obowiazek
                                                    posiadania wizy znoszony jest automatycznie. A wyglada na to, ze naprawde nie
                                                    bedzie sensu przedluzac czasu pobytu w USA.
                                                  • maryna04 Re: Gdzie... 10.01.05, 15:44
                                                    Zapomnialam jeszcze dodac, ze obserwujac zdala Polske po ostatnim roku (wzrost
                                                    gospodarczy, optymizmu spoleczenstwa, i ukrocanie afer) mam nadzieje, ze
                                                    Polacy juz niedlugo nie bada musieli jezdzic za chlebem.
                                                  • august2 Re: Witaj Maryno 10.01.05, 18:19
                                                    Witaj Maryna04,

                                                    W Nowym Yorku bylem tylko tranzytem z owczesnego
                                                    RFN-u. Ja z kolei mieszkam caly czas po drugiej
                                                    stronie USA w Kalifornii.

                                                    Mam nadzieje ze przyjdzie czas ze odwiedze
                                                    twe miasto. Chcialabym tez zobaczyc Washington DC.

                                                    Piszesz, na temat wiz. Ciekawi mnie jak mozna latami
                                                    zyc bez zadnych legalnych dokumentow.
                                                    Czytalem gdzies ze w waszym rejonie jest
                                                    nawet sporo tych osob, ktore tak po prostu zostaja...
                                                  • chminka Re: Witaj Maryno 10.01.05, 18:29
                                                    a co takiego dziwnego jest w zyciu nielegalnych.Pracowac moga gdzie chca..nawet
                                                    wlasne biznesy moga miec..domy kupuja jak wszyscy...cala Ameryke znaja jak
                                                    wlasna kieszen...zenia sie, zakladaja rodziny i calkiem, calkiem dobrze sie
                                                    maja.
                                                    Auguscie, czy Twoje zycie czyms sie rozni od nielegalnych?.
                                                  • maryna04 Re: Witaj Maryno 10.01.05, 21:09
                                                    Niestety po 11 wrzesnia zycie nielegalnych imigrantow nie jest juz takie
                                                    proste. Chociazby teraz - sprawdzanie legalnosci prawa jazdy. Pol biedy, jesli
                                                    chodzi tylko o prawo jazdy dla swoich potrzeb, ale gorzej, ze dotyczy to wielu,
                                                    ktorzy prowadza samochody zawodowo. Idzie to na szczescie (bo tak oprocz kilku
                                                    nawiedzonych republikanow nikt nie jest za tym) bardzo opieszale. Bardzo
                                                    trudno jest teraz przebrnac przez bank w ramach kupna domu, a wrecz
                                                    niemozliwe jest nabycie w spoldzielni. Ciagla obawa, ze jednak cie przylapia,
                                                    coraz trudniej znalezc uczciwa prace. Latwiej jest tym, ktorzy urzadzili sie
                                                    przed 11 wrzesnia, bardzo mi zal takich ludzi, ktorzy sa w bardzo trudnej
                                                    sytuacji, rozsadek mowi, ze powinni wracac, drugi rozsadek mowi, ze moze
                                                    zaistnieje mozliwosc legalizacji, a dzieci obywatele amerykanskie chodza juz do
                                                    szkoly, i jak zaczynac w Polsce od nowa. Tomy mozna pisac. Aug. uwazasz, ze
                                                    tylko na wschodnim wybrzezu sa tabuny nielegalnych? Zapomniales o milionach
                                                    nielegalnych Meksykanczykow i z innych krajow latynoskich zamieszkujacych
                                                    Kalifornie i poludniowe stany. Wschodnie wybrzeze okupowane jest w duzej
                                                    ilosci przez nielegalnych z Europy Wschodniej, w tym Polakow, ale tez sa z
                                                    krajow Ameryki Pld i Dalekiej Azji. Chcialabym bardzo, azeby ci ludzie mieli
                                                    mozliwosc zalegalizowania swojej pracy.
                                                  • natla Re: Witaj Maryno 10.01.05, 21:17
                                                    Mnie też tych ludzi zal, ale się zdecydowali rzucic na głęboką wodę. U ans nie
                                                    jest różowo, ale przynajmnie swojsko. Rozumiem tych ludzi, którzy wyjeżdżaja
                                                    mając u Was zaplecze. Nic nikmu w zyciu nie przychodzi łatwo. Niestety. Może
                                                    są wyjątki, ale liczyc, że to akurat będę ja, to lotto.
                                                  • natla Re: Gdzie... 10.01.05, 18:49
                                                    Z bardzo daleka obserwujesz. Czy to u Ciebie rzeczywiście tak optymistycznie
                                                    wygląda?
                                                  • natla Re: Gdzie... 10.01.05, 18:45
                                                    Jasne, że raczę, bo tylko lubianych chłopów tak nazywam.
                                                    A czemu tak mało "pełci odmiennej"? Gwarantuję, że gdybyśmy założyli forum
                                                    o nazwie np. "Dojrzałe trzydziestolatki" i umiejetne je prowadzili chłopów
                                                    byłoby co nie miara. Może spróbujemy??? Ale byłby ubaw. Na czacie ustalilibysmy
                                                    nowe niki i szalejemy. smile))))
                                                  • august2 Re: Chminka 10.01.05, 21:06
                                                    Chminka, napisala:
                                                    Auguscie, czy Twoje zycie czyms sie rozni od nielegalnych?.

                                                    Wydaje mi sie ze tak.

                                                    Przebywam w tym kraju legalnie, czyli nie oszukuje a to jest dla mnie wazne,
                                                    wszystkie dokumenty mam legalne,
                                                    mam obywatelstwo,
                                                    place podatki,
                                                    moj syn z tytulu choroby ma rente i inne swiadczenia,
                                                  • maryna04 Re: Chminka 10.01.05, 21:57
                                                    Piszesz Auguscie, ze placisz w odroznieniu od nielegalnych podatki.
                                                    Wspomniany przeze mnie brat pracujac nielegalnie przy sprzataniu sklepu, czyli
                                                    nie placac podatkow, zarabial 8 dol/godz. Pracowal 7 dni w tygodniu, placono mu
                                                    zawsze za 8godzin, a nigdy sie w tym czasie nie miescili. Gdyby placil podatki
                                                    jego stawka wynosilaby 15dol/godz minus jakies 18% podatku i skladka
                                                    emerytalna oraz prawdopodobnie ubezpieczenie. Jako nisko zarabiajacy a
                                                    posiadajacy jeszcze jedno dziecko na utrzymaniu po rozliczeniu podatkowym
                                                    dostalby spory zwrot, a jego pracodawca dodatkowo uczestniczylby w jego
                                                    skladkach na SS i ubezpieczeniu. Gdyby nie nielegalni Meksykanie pracujacy za
                                                    smieszne pieniadze na farmach ceny zywnosci nie bylyby tutaj tak niskie i
                                                    stabilne (wiem, wiem sa oprocz tego dotacje panstwa). Prezydent Meksyku znajac
                                                    sile tej wielomilionowej armii pracownikow walczy nieustepliwie o ich
                                                    zalegalizowanie. Na szczescie Moze i inni na tym cos skorzystaja, hipokryzja
                                                    polityki emigranckiej przejawia sie i w czym innym. Wspomniany brat na
                                                    szczescie znalazl inna prace - w domu opieki. Tam z kolei pracowal (jak
                                                    za "dawnych dobrych czasow" na nielegalny czyli nieistniejacy nr SS -
                                                    pozwolenie na prace), tak pracowalo kilkanascie osob z krajow bylego obozu
                                                    soc. - caly personel nizszy. Oni juz placili podatki i nigdy Biuro podatkowe
                                                    nie zainteresowalo sie, ze te numery SS sa fikcyjne, tylko grzecznie
                                                    przyjmowali pieniazki. Rozpisalam sie, a nie musi to innych interesowac, ale
                                                    komputer wszystko przyjmuje.
                                                  • natla Re: Chminka 10.01.05, 22:04
                                                    Dlaczego nie. B. interesujące i dowartościowujące. Choć bo ja wiem....
                                                  • chminka Re: Chminka 10.01.05, 22:06
                                                    Auguscie, znam ludzi ktorzy sa legalnie i nie placa podatkow i znam wielu
                                                    nielegalnych ktorzy placa...wiec cos mylisz, bo bycie nielegalnie nie oznacza
                                                    nieplacenie swiadczen..pamietaj ze nielegalni maja konta w bankach dostaja
                                                    pozyczki na biznesy ,domy i szczegolnie musza byc w porzadku, bo nie maja
                                                    wytlumaczenia typu "jestem obywatelem wiec wszystko mi sie nalezy"
                                                  • chminka Re: Chminka 10.01.05, 22:14
                                                    august2 napisał:

                                                    > Chminka, napisala:
                                                    > Auguscie, czy Twoje zycie czyms sie rozni od nielegalnych?.
                                                    >
                                                    > Wydaje mi sie ze tak.
                                                    >
                                                    > Przebywam w tym kraju legalnie, czyli nie oszukuje a to jest dla mnie wazne,
                                                    > wszystkie dokumenty mam legalne,
                                                    > mam obywatelstwo,
                                                    > place podatki,
                                                    > moj syn z tytulu choroby ma rente i inne swiadczenia,


                                                    "nielegalni" maja legalne dokumenty tz. drivers license, social security z
                                                    adnotacja ze nie moga pracowac, a co za tym idzie nie maja darmowych swiadczen
                                                    tak jak Ty... w przypadku choroby w rodzinie musza wykupic bardzo wysokie
                                                    ubezpieczenie, albo wracac do Polski...jezeli maja do kogo...Bardzo wspolczuje
                                                    tej grupie ludzi.
    • nitka3 Re: Polonijne 50-cio latki 10.01.05, 22:42
      HEJ !!WIEM JUZ DLACZEGO JEST MAŁO CHŁOPÓW W INTERNECIE!!SOCJOLOGÓW TEZ TO
      ZACIEKAWIŁO!SPRAWDZILI.Dam to na osobny watek jak bede przy checiach i energii!
      Ciekawe!!!!
      • natla Re: Polonijne 50-cio latki 10.01.05, 22:50
        No dawaj!!!
        • chminka Re: Polonijne 50-cio latki 10.01.05, 23:27
          no popatrz, wie, a nie powie...)))
          • august2 Re: Emigracja 11.01.05, 02:41
            Natlo,
            z tym co napisalas (cytuje dla przypmnienia) zgodzam sie w 100%

            "Mnie też tych ludzi zal, ale się zdecydowali rzucic na głęboką wodę. U ans nie
            jest różowo, ale przynajmnie swojsko. Rozumiem tych ludzi, którzy wyjeżdżaja
            mając u Was zaplecze. Nic nikmu w zyciu nie przychodzi łatwo. Niestety. Może
            są wyjątki, ale liczyc, że to akurat będę ja, to lotto."

            Teraz moje pare zdan.
            Poniewaz sie mnie zapytano to odpowiedzialem dlaczego uwazam ze sa roznice,
            pomiedzy legalnym i nielegalnym.

            - tak macie racje ze w poludniowej Kalifornii jest masa nielegalnych,
            w calych Stanach obliczaja ze moze byc ich 12-15 milionow.

            - z drugiej strony ok 1 milion legalnych emigrantow przybywa do USA
            kazdego roku, czyli furtka nie jest zamknieta i mozna legalnie emigrowac.

            - jezeli o mnie chodzi to nigdy bym nie wyjechal z rodzina wiedzac o tym ze bede
            naruszal jakies prawa emigracyjne danego kraju.

            - Jeszcze jedno Chminka pisala
            a co za tym idzie nie maja darmowych swiadczen
            tak jak Ty... w przypadku choroby w rodzinie musza wykupic bardzo wysokie
            ubezpieczenie,

            Musze cie rozczarowac ale ja
            nie mam darmowych swiadczen. Za ubiegly rok zaplacilem za ubezpieczenie
            i leki ok 3500 dolarow.
            Moj syn jako dorosly ma swoja bardzo skromna rente..czyli ja musze
            mu dokladac.

            - mozna by o tym pisac bez konca gdyz kazdy pisze z roznej perspektywy.
            zacytuje tu jeszcze raz Natle
            "ale się zdecydowali rzucic na głęboką wodę"
            nic dodac nic ujac.

            A tlumaczenie ze inni robia tak czy inaczej nie usprawiedliwia swojego
            postepowania.


            • pia.ed Zielona Karta 11.01.05, 03:44
              Dlaczego USA pozwala przyjezdzac ludziom na Zielona Karte, kiedy jednoczesnie
              wzbrania sie dac staly pobytludziom ktorzy od lat znajduja sie juz na miejscu
              nielegalnie?

              Albo inaczej. Po co USA przyjmuje 1 000 000 immigrantow na Zielona Karte,
              czy bez tego "zastrzyku" populacja bedzie sie zmniejszala?
              • august2 Re: Zielona Karta 11.01.05, 05:58
                Pia.ed ciekawe pytanie,

                Z tego co wiem ta coroczna grupa nowych emigrantow
                to: osoby ktore wylosowaly karte, polaczenie rodzin-malzenstwa
                (napewno duzo fikcyjnych)
                poszukiwane zawody, azylanci
                Sa to soby ktore przeszly pewna selekcje.

                Pytasz sie dlaczego nie daja tym co sa. Czy jezeli ty stoisz w kolejce
                to pozwolsz setkom osob wejsc na czolo tejze kolejki?

                Ktos tu slusznie zauwazyl ze po zamachu 11 wrzesnia sytuacja
                sie zmienila. Podam ci jeden przyklad z naszego podworka.
                Mielismy tu wczesniej Gubernatora Daviesa. Podpisal akt
                zeby dac nielegalnym legalny dokument jakim jest prawo jazdy..
                odbylo sie referendum i musial sie pozegnac ze stanowiskiem.
                W radio, Tv coraz glosniej jest na temat nielegalnych.

                Duza grupa samych Meksykanow nie chce nawet tych nielegalnych
                z Meksyku i innych krajow gdyz zanizaja im stawki.
                Ci co przekraczaja granice sa w wiekszosci bez wyksztalcenia
                i pracuja za kazda stawke. Kazdy to wykorzystuje nawet Polacy
                ktorzy maja jakies firmy.
                Ci Polacy ktorzy sami sprzataja tez narzekaja na przybyszow z poludnia.
                Dzieciom nielegalnych emigrantow wedlug prawa nie mozna zabronic nauki.
                Szkoly wiec sa przepelnione.
                Jezeli nielegalny zachoruje szpital nie ma prawa odmowic leczenia..
                Koszty sa rozkladane na tych co placa ubezpieczenie..

                Ja sam jestem ciekawy jak dlugo to moze trwac..
                Wszyscy mowia ze system emigracyjny jest zalamany
                ale nie za bardzo chyba wiedza jak to naprawic.

                Czy w Szwecji tez tak jest z tymi co sa nielegalnie?



                • pia.ed Re: Zielona Karta 11.01.05, 14:34
                  Mnie chodzi wylacznie o Zielona Karte.
                  Wystepuja o nia takze mlodzi Szwedzi ktorzy chca przezyc przygode,
                  a wrocic w koncu zawsze moga!
                  Nie wyjezdzaja w poszukiwaniu pracy i chleba.

                  Osoby z wyksztalceniem potrzebnym w USA i tak sobie zalatwia wyjazd,
                  szczegolnie ze nie stoi tu na przeszkodzie jezyk.

                  Slyszalam o jednym Polaku, ktory Zielona Karte wykorzystuje wylacznie po to
                  zeby wjechac legalnie do Stanow, i tam nielegalnie pracowac u swojej siostry...
                  Jego dzieci juz dorastaja i jezdza do USA na wakacje.
                  Chyba nie po to ta Karta zostala stworzona?
                  • august2 Re: Zielona Karta 11.01.05, 14:46
                    Pia.ed
                    Nie mam zamiaru sie przenosic wiec
                    nie znam tych roznych "kombinacji".
                    Musisz chyba wejsc na strone ktora
                    traktuje o emigracji.

                    • pia.ed Re: Zielona Karta 11.01.05, 15:49
                      Nie musze wchodzi na strone o emigracji, pytanie o tego Polaka bylo raczej
                      retoryczne.
                      Wiem ze zalozenia Zielonej Karty sa zupelnie inne.
                      Znam zasady jej utrzymania /trzeba przebywac pewien okres czasu w USA kazdego
                      roku aby nie stracic do niej prawa/. Wiekszosc ludzi sie po prostu w USA
                      osiedla.
                      No ale sa tez tacy kombinatorzy, ktorzy maja w Polsce funkcjonujace zycie
                      (zona, dzieci, willa, swietnie prosperujacy sklep) jak ten pan
                      o ktorym pisze.
                      Dla mnie nie rozni sie on wiele od ludzi przebywajacych w Stanach nielegalnie!
                      • maria55 Re: Zielona Karta 11.01.05, 16:21
                        Ciekawy ten wątek więc się włączę, jeśli pozwolicie.
                        Przerażającą prawdą jest to że moralność dużej części członków społeczeństwa
                        tego kraju jest bardzo pokrętna, uzależniona od osobistej wygody i interesu
                        itp. Mamy skutki w postaci obecnej sytuacji w kraju a jednak niewiele nas to
                        uczy. Jest to powszechnie akceptowane. Wielu z tych którzy wyjeżdżają na stałe
                        uczy się nowego, uczciwego stosunku do interesu publicznego ale i pozostaje
                        jakaś ich część która się tego nauczyć nie potrafi. Tak ich wychowali i to jest
                        jedyne co znają. Jak w tym powiedzeniu: prawo jest po to by je omijać. Z
                        drugiej strony, jak go nie omijać jeśli często jest tu ono takie głupie?
                        • pia.ed Re: Zielona Karta 11.01.05, 16:55
                          Zgadzam sie, wlasnie te proby omijania prawa na obczyznie powoduja, ze opinia
                          Polakow nie moze sie poprawic.
                          Nidawno byla dyskusja na pewnym zagranicznym forum czy jesli sie niewlasciwie
                          zaparkuje samochodem z polska rejestracja w kraju Unii, to czy wladze danego
                          kraju moga sciagnac kare czy nie?
                          Byl to konkretny przypadek. Ktos wlasnie dostal taka kare i nawiasem mowiac
                          stac go bylo na zaplacenie, bo czlowiek byl na bardzo poplatnym kontrakcie.
                          A jednak napisal pytajac, jak sie moze od tej kary wykrecic!

                          Przy okazji nastapily "wiazanki" na temat idiotycznych przepisow
                          w tym kraju, a w ogole jak mogl dostac kare, bo przeciez sie tylko
                          spoznil 15 minut (na parkingu gdzie wolno bylo stac 1 godzine).
                          Czy Ci idioci nie rozumieja, ze nie mogl przeciez wyjsc ze sklepu
                          zanim nie skonczyl swoich zakupow itd...
                          A w ogole jak p takich swietnych drogach nie pozwalaja jezdzic 160 km na
                          godzine! Juz nie mowiac o znakach drogowych w miescie, ktorych przeciez
                          czlowiek z innego kraju nie rozumie, wiec jak moze byc ukarany...
                          • maryna04 Re: Zielona Karta 12.01.05, 03:10
                            od kilkunastu lat Ameryka przeprowadza tzw. loterie wizowa. Co roku sa inne
                            zasady. Np. Polska kilkakrotnie nie uczestniczyla, gdyz przekroczyla sumaryczny
                            limit przyznawanych zielonych kart dla danego kraju. Poniewaz oprocz loterii
                            karty uzyskuje sie droga sponsowrowania. Sa 4 grupy sponsorstwa rodzinnego
                            Pierwsza rodzice sponsoruja dzieci do lat 21....oczekiwanie ok. 2
                            lat...ostatnia rodzenstwo - rodzenstwo oczekiwanie ponad 10 lat. Oprocz tego
                            jest sponsorowanie pracownicze. Osoby, ktore wylosuja, a nie zglosza sie nic
                            nie blokuja, gdyz biora nastepnych z listy. Natomiast wielu przyjezdza,
                            popatrzy i czmycha spowrotem. Mam w szufladzie dwie zielone karty, ktore
                            przyszly na moj adres -mlodego malzenstwa z Polski, znajoma ma kobiety, ktora
                            przynajmniej tylko siebie wyslala do Ameryki, pobyla dwa miesiace i wrocila do
                            meza i dzieci. Szkoda zmarnowanych kart. Natomiast zupelnie nie rozumiem
                            pretensji, ze ktos ma zielona karte, troche popracuje w Ameryce i potem wraca
                            do Polski i od nowa. Ma prawo mieszkac i pracowac tu i tam. Raczej nie wierze,
                            ze pracuje nielegalnie musialby byc wielce nierozsadny nie wypracowujac sobie
                            w Ameryce emerytury i ubezpieczenia zdrowotnego w wieku emerytalnym. Wystarczy
                            na to 40 kwartalow, ale im dluzej bedzie pracowal tym oczywiscie wieksza
                            dostanie emeryture. Takich jest tysiace, ja co roku goszcze przez kilka dni -
                            dopoki nie znajdzie mieszkania - czlowieka, ktory zjezdza na pare miesiecy.
                            Jego zona nie chce tu wraz z dziecmi przyjechac, ich wybor i co komu do tego? Z
                            kolei nie wiem o jakie oszukiwanie chodzi. Wszyscy marza, zeby moc legalnie
                            pracowac, bo to jest jednoznaczne z prawem pobytu. Nie wiem o jaka zla opinie
                            o Polakach chodzi, w Ameryce ciesza sie opinia dobrych pracownikow, dzieci
                            dobrych uczniow - jedyne co jest niezmienne - cieszymy sie, podobnie jak
                            wszystkie byle kraje socjalistyczne opinia pijakow. Ponadto w Ameryce nie
                            istnieje mozliwosc"wykrecenia" sie od mandatu droga lapowki, jesli nie zgadzasz
                            sie z decyzja policjanta odwolujesz sie do sadu i wkrotce zostajesz wezwany na
                            rozmowe(sprawe) z sedzia, czasem umorzy, czasem nie, a czasem zmniejszy. Ja
                            pare miesiecy temy dostalam za wycieraczke pomaranczowy bilecik - zafajkowana
                            kwota i przewinienie . Auto stalo w godzinach sprzatania ulicy, zawsze bylo w
                            czwartek 8 - 11, a tu zaznaczona sroda. Ide pod znak, cholera po 10 latach
                            zmienili teraz jest sroda. Sedzia jest niedaleko pracy mojego syna, z takim
                            drobiazgiem wyskoczyl w czasie lunchu. Pan sedzia pouczyl, ze i po 10 latach
                            nalezy patrzec na znaki, ale zmniejszyl mandat o polowe. Mysle, ze tysiace
                            ludzi tak samo wpadlo, no i wyzlaszczac sie? Zawsze mowie, to bedzie wiecej
                            dla miasta. Ze tez Amerykanom nie przychodzi do glowy, ze za niska szybkosc
                            dozwolona, natomiast zawsze meczy to przyjezdnych Polakow. Naogol jest 55mil
                            tj 90km, na niektorych miedzystanowych jest 65, a tam, gdzie przez kilka
                            godzin mozesz nie zobaczyc zywego ducha 75. Dzieki temu po weekendach nie mowi
                            sie o smiertelnych zniwach na autostradach. Nie wiem co nalezy umiec czytac,
                            zeby sie moc poruszac i przestrzegac przepisow szybkosc dozwolona przeciez nie
                            jest podana podana slownie, skrzyzowanie zaznaczone , jedno slowo exit -
                            czyli zjazd z autostrady moznaby znac, ale za to slowo nie dostaniesz mandatu,
                            tylko nie zjedziesz gdzie miales zjechac.
                            • pia.ed Re: Zielona Karta 12.01.05, 03:52
                              Ta historia z samochodem nie dotyczyla Stanow, tylko panstwa w Unii,
                              napisalam o tym.
                              • august2 Kompleks polski w Ameryce 12.01.05, 04:05
                                Jest ciekawe jak niektore cechy ludzi ktore w Polsce nie
                                byly wcale widoczne ujawniaja sie dopiero
                                na emigracji..

                                W 2003 ukazal sie w Rzeczpospolitej ciekawy artykul J. Wrobla
                                pt Kompleks polski w Ameryce

                                Ma kilka rozdzialow oto spis;

                                Emigrant - cudzoziemnik
                                Wszyscy Polacy to jedna rodzina
                                Sprytny Polak w naiwnej Ameryce
                                Nie chcę, ale muszę
                                Polakożerstwo i żydofobia
                                Mieć czy być?
                                Gorzki chleb emigracji

                                Pozwolilem sobie skopiowac rozdzial:
                                Sprytny Polak w naiwnej Ameryce

                                Trudne warunki życiowe w kraju nieudolnie rządzonym przez komunistów
                                wykształciły u wielu Polaków umiejętności ułatwiające przetrwanie w trudnych
                                warunkach. Tzw. kombinowanie, załatwianie, naciąganie, pozorowanie, obijanie
                                się itp. należały do arsenału środków "na przetrwanie". Próby przechytrzenia
                                nieprzyjaznego systemu były powszechnie aprobowane - przykładem może być
                                felieton opublikowany w latach 80. w katolickim tygodniku, w którym publicystka
                                chwaliła się, że nie zapłaciła za przejazd tramwajem, tym samym nawołując
                                czytelników do robienia tego samego. Świadomość, że takiego typu sabotaż obraca
                                się przeciwko społeczeństwu, praktycznie nie istniała, tym bardziej że,
                                paradoksalnie, zasada: "Im gorzej w kraju, tym (na dłuższą metę) lepiej dla
                                społeczeństwa" zatriumfowała; totalna katastrofa ekonomiczna przyczyniła się
                                bowiem do upadku komunizmu.

                                Cóż więc zaprawiony w stawianiu wyzwań systemowi Polak mógł myśleć o kraju, w
                                którego kwestionariuszu wizowym zadawano pytanie o ewentualną intencję zabicia
                                prezydenta lub zamiar uprawiania prostytucji w wypadku uzyskania wizy i
                                zrealizowania zamiaru przyjazdu do tego kraju? "Bezdenna naiwność, wręcz
                                głupota" - myśleli rodacy o Ameryce i ich mieszkańcach. Po przyjeździe jednak i
                                skonfrontowaniu z rzeczywistością amerykańską przywiezione z kraju poczucie
                                wyższości zwykle ulegało zachwianiu. Trudno było Polakowi pojąć, jak tak
                                naiwnie głupi naród hołdujący zasadzie "uczciwość popłaca" (honesty is the best
                                policy) mógł stworzyć najsilniejszą gospodarkę świata. Samopoczucie emigranckie
                                poprawiało się jednak w momencie dokonania odkrycia, że do wielkości Ameryka
                                doszła właśnie dzięki emigrantom.

                                Inną uderzającą Polaków cechą życia amerykańskiego jest rzekoma miałkość jego
                                kulturalnego wymiaru. Takie określenia kultury amerykańskiej,
                                jak: "jarmarczność", "kicz", "bezguście" są wyrazem przeświadczenia o
                                zdecydowanej wyższości polskiej kultury.

                                Kolejnym powodem do wzmocnienia polskiego kompleksu wyższości u Polaka w
                                Stanach jest stan amerykańskiego szkolnictwa. Mimo iż jest w tym wiele prawdy,
                                Polacy mają skłonność do porównywania amerykańskiego szkolnictwa publicznego w
                                wielkich miastach (często w ich najuboższych i najniebezpieczniejszych
                                dzielnicach, gdzie na początku przynajmniej trafia emigrant) z ekskluzywnymi
                                gimnazjami w Polsce. Prawda leży, jak zwykle, gdzieś pośrodku. Jeśli chodzi o
                                odsetek młodzieży studiującej w Stanach, to przekracza on wielokrotnie to, z
                                czym mamy do czynienia w Polsce.

                                Wracając do polskiego poczucia wyższości: trochę przestraszony, trochę
                                zaambarasowany bezwstydnym przepychem amerykańskiego dobrobytu emigrant-
                                prowincjusz próbuje kompensować swe poczucie niższości deprecjacją
                                amerykańskich wartości. Biedniejszy, ale bogatszy duchowo; technologicznie
                                zapóźniony, ale inteligentniejszy; nie tak monumentalny i imperialny, ale za to
                                mający słowiańską duszę; polski imigrant używa kontrapunktu jako mechanizmu
                                obronnego.
                                Na biegunie przeciwległym do wiecznie narzekających na Amerykę polskich
                                malkontentów znajdują się emigranci z syndromem "pollyannizmu". Nazwa pochodzi
                                od bohaterki skądinąd uroczego filmu, którego bohaterka odznacza się niczym
                                niezachwianym, absolutnym optymizmem. W myśl hasła: "W Ameryce jest wszystko",
                                emigranci ci są bezkrytycznymi entuzjastami Ameryki, w której wszystko jest dla
                                nich lepsze niż w Polsce.

                                Jezeli chcecie to moge na zyczenie
                                skopiowac pozostale rozdzialy.
                                Linku nie mam. Mam to na swym komputerze.

                                • pia.ed Re: Kompleks polski w Ameryce 12.01.05, 09:19
                                  To bylo swietne, august!
                                  Szczegolnie to o szkolnictwie, bo opowiesci jak glupi sa Amerykanie, nawet
                                  ci po studiach, ktorzy nie znaja wspanialych dziejow Polski, a niektorzy
                                  nie wiedza w jakim kraju lezy Warszawa, staly sie standartowa opowiescia,
                                  szczegolnie tych, ktorzy wrocili do Polski po paru miesiacach zmywania w
                                  restauracji.

                                  Podobne historie kraza zreszta o Szwedach i Norwegach, kudy im tam do Polakow!
                                  To oni przyjezdzaja i musza uczyc Szwedow, ktorzy zreszta podcinaja ich
                                  nowatorska inicjatywe w pracy.
                                • kla-ra Re: Kompleks polski w Ameryce 12.01.05, 09:53
                                  August,
                                  Autor przytoczonego artykulu mial racje i po czesci jest to jeszcze aktualne.
                                  Dla Polakow Ameryka nie jest juz cudem swiata.Po wejsciu do UE,Polak ma wybor i
                                  go dokonuje.Z dnia na dzien Polacy sie zmieniaja.Mlodziez ma zupelnie inna
                                  mentalnosc niz nasze pokolenie.Jest bardziej wyksztalcona,wlada 2-3 jezykami bo
                                  musi.Kiedy wezmiesz gazete z ogloszeniami o prace,to zobaczysz iz jezyk
                                  angielski,francuski,niemiecki,hiszpanski,wloski jest obok poskiego wrecz
                                  wymagalny.
                                  Moj syn po powrocie ze Stanow stwierdzil,ze w Ameryce jest niski poziom
                                  nauczania,A z mlodym amerykaninem mozna rozmawiac tylko jak szybko zrobic duze
                                  pieniadze.Rozmowy na inne tematy konczyly sie stwierdzeniem "a po co mi to
                                  wiedziec w Ameryce szacunek ma ten co ma duza kase".
                                  Przed Swietami do Stanow wyjechala moja znajoma,ktora w Stanach mieszka od 10
                                  lat.Przyjechala rozeznac rynek w Polsce,aby za rok na stale tu wrocic.
                                  Stwierdzila,ze jako nauczycielka jez angielskiego,nie ma tu szans na
                                  zatrudnienie,bo w Polsce angielski stal sie 2-gim jezykiem a nauczycieli tego
                                  przedmiotu jest nadmiar i to z tytulami doktora.Byla zaskoczona edukacja
                                  mlodych ludzi,ktorzy po studiach nie majac pracy robia odrazu drugi fakultet
                                  lub doktorat.
                                  Rozmowa z nia byla dla mnie bardzo pouczajaca.To Ona stwierdzila,ze jedzie do
                                  Stanow,bo tam moze wladac jednym jezykiem i nikt od niej nie wymaga znajomosci
                                  2-3 naraz.A nawet sprzatajac zarobi na utrzymanie siebie i dziecka,czego nie
                                  uczyni w Polsce.Jest agentem nieruchomosci i zyje calkiem dobrze.Stwierdzila,ze
                                  wroci do Polski,ale dopiero kiedy bedzie na emeryturze.
                                  Byla zaszokowana cenami samochodo i art.zywnosciowych.Jej stwierdzenie,ze Polak
                                  aby zyc musi kombinowac,nie bylo dla mnie zaskoczeniem.
                                  • august2 Re: Kompleks polski w Ameryce -Pia.ed 12.01.05, 20:58
                                    Jak z tego pisania wynika ... widze ze tresc tego arytkulu
                                    mozna przypasowc tez do Szwecji..

                                    • pia.ed Re: Kompleks polski w Ameryce -Pia.ed 12.01.05, 21:10
                                      No coz, Polacy sa wszedzie jednakowi...Wszedzie musza pokazac ze sa lepsi od
                                      innych.
            • krista57 Re: Emigracja 14.01.05, 23:25
              Czy ja moge cos napisać? Syn trzy razy w okresie wakacji w programie studenckim
              WORK AND TRAVEL przebywał,pracował i zwiedzał .Poniewaz lubi gory znalazł
              poprzez internet pracę w YOSEMITE PARK.Za kazdym razem wracał do kraju po 4
              m.pobytu.Musial oddac mi pieniadze za sponsorowanie,1/3 zarobionej kwoty
              przeznaczyl na zwiedzanie/ byl w najciekawszych miejscach w Stanach/i przywozil
              najnowszy sprzet elektroniczny.Dlaczego to pisze? Młodzi ludzie teraz maja
              szanse turystyczne i legalne wyjazdy.Moga sami poznac,za zarobione przez siebie
              pieniadze i Ameryke i Europe.Moga tez sprawdzic gdzie chcieliby kiedys
              zamieszkać.Syn skonczyl studia i pracuje ,wydaje sie ,ze zarabia niezle,jak na
              pierwsza prace.Wcale nie marzy o wyjezdzie do Stanow.Dlaczego ?W Polsce młody
              wykształcony,ambitny, ze zajomoscia jezykow obcych człowiek tez moze być
              szczesliwy.Po paru latach moze zechce wyjechać....ale tylko do kraju
              europejskiego.Pozdrawiam emigrantow.krista
              • august2 Re: Emigracja 15.01.05, 03:28
                Krista57
                Bardzo ciekawy wpis. Czyli sa legalne mozliwosci wyjazdu
                do USA. Legalna praca i zwiedzanie. Dobra kombinacja.

                Ja tez pozdrawiam
                August
                • august2 Re:Kompleks polski w Ameryce- part2 16.01.05, 17:37
                  Nastepny odcinek artyku artykulu Janusz Wrobla.

                  Autor jest profesorem w Madonna University w pobliżu Detroit. Prowadzi tam
                  katedrę polonistyki i studiów środkowo-centralnoeuropejskich

                  Wszyscy Polacy to jedna rodzina

                  Oto kolejny kompleks polonusa. Wyniesiony z domu. Szczególna wrażliwość na
                  jakąkolwiek krytykę (o czym później), niezwykle emocjonalne reakcje na nią
                  przypominają wystąpienia syna lub brata w obronie lżonej matki lub pozbawionej
                  czci siostry. I znów trzeba rozróżnić między szlachetną, bezkompromisową i
                  odważną obroną dobrego imienia i godności a chorobliwą alergią na jakąkolwiek
                  krytykę.
                  Być może ma rację Milan Kundera, który w tego typu reakcjach upatruje kompleksu
                  charakterystycznego dla narodów zamieszkujących małe kraje. W tomie swoich
                  esejów "Zdradzone testamenty" zwraca uwagę, że w języku najmniejszego narodu
                  Europy - Islandczyków, słowo rodzina oznacza "zwielokrotnione zobowiązania", a
                  termin więzy rodzinne znaczy ni mniej, ni więcej tylko "powrozy
                  zwielokrotnionych zobowiązań". Idąc tym tropem, Kundera stwierdza, że twórca
                  pochodzący z małego kraju na zawsze jest uwikłany w zobowiązania wobec swojego
                  kraju. Są te uwikłania na tyle mocne, że nie pozwalają mu np. na "bezkarne"
                  opuszczenie ojczyzny.

                  Gdy Nietzsche bezpardonowo krytykował niemiecki charakter lub Stendhal ogłosił,
                  że woli Włochy niż swą ojczyznę, pisze Kundera, żaden Niemiec czy Francuz nie
                  odczytał tego jako obelgi. Gdyby jednak, kontynuuje czeski pisarz emigracyjny,
                  coś takiego przytrafiło się Grekowi lub Czechowi, to taki twórca zostałby
                  niechybnie obwołany przez jego narodową "rodzinę" nikczemnym zdrajcą. Wśród
                  polskich przykładów tego fenomenu przytacza Kundera Gombrowicza. Małe narody
                  charakteryzują się według niego między innymi kultywowaniem ciepłej intymności,
                  w której wszyscy sobie wzajemnie zazdroszczą i pilnują się nawzajem. W naszym
                  języku określa się to mianem "polskiego piekła". Kundera przytacza również
                  opinię Gide'a: "Nie ma nic niebezpieczniejszego dla ciebie niż twa własna
                  rodzina, twój własny pokój, twa własna przeszłość... Musisz je zostawić", i
                  zauważa: "Ibsen, Strindberg, Joyce, Seferis wiedzieli o tym. Spędzili oni dużą
                  część swego życia za granicą, tam, gdzie moc rodzinna nie mogła ich sięgnąć".

                  Familiarne tendencje Polaków ulegają na obczyźnie najczęściej zwielokrotnieniu.
                  Wyrażają się tendencją do raczej bezkrytycznego bratania się wyłącznie na
                  podstawie kryterium etnicznego. Osoby z takimi skłonnościami zawsze ciepło
                  reagują na dźwięk mowy ojczystej, bez względu na miejsce i czas.

                  Przedstawiają się, przechodzą bezceremonialnie na ty i rozpoczynają zadawanie
                  osobistych pytań na temat długości pobytu w Stanach, okoliczności przyjazdu,
                  rodzaju wykonywanej pracy itd. Wytwarzane przez takich ludzi poczucie
                  swojskości kompensuje im dotkliwość wyobcowania i chwilowo przynajmniej stwarza
                  iluzję "nieobcości".

                  Obdarzanie takim wyróżnieniem nie wszystkim Polakom jest miłe i może prowadzić
                  do nieporozumień, szczególnie z tymi emigrantami (w zdecydowanej mniejszości),
                  którzy z różnych względów nie chcą mieć na obczyźnie z rodakami nic wspólnego
                  (po to przecież wyjechali z kraju - argumentują).


                  Swojski rodak na ogół obraca się w polonijnym, rodzinnym kręgu, pielęgnując
                  możliwie najwięcej atrybutów polskości w zakresie kulturowym, kulinarnym i
                  religijnym.
                  To on tworzy "małe Polski" w różnych miejscach Stanów, kultywując pieczołowicie
                  swoje przywiązanie do kraju.
                  Na ogół nie ma dobrego wyobrażenia o Stanach i w związku z tym trudniej mu
                  przystosować się do nowej rzeczywistości.

                  Proces włączania się w nurt życia amerykańskiego jest u niego w naturalny
                  sposób znacznie opóźniony, a bywa, że nie zachodzi nigdy.
                  • amcapol Re:Kompleks polski w Ameryce- part2 16.01.05, 22:01
                    Dzieki August. Bardzo interesujace artykuly i ujmujace w dosc precyzyjny jezyk
                    moje odczucia dotyczace polskich imigrantow.
                    Tym bardziej czuje sie szczesliwa ze nie przechodzilam przez rozne etapy
                    asymilacji ale od poczatku zaakceptowalam i pokochalam moj nowy Kraj-USA. Pewno
                    jest tak latwiej , chociaz czesto nie mamy na to wplywu. Jak z miloscia. Jeden
                    zakochuje sie z wzajemnoacia a inny nieszczesliwie.
                    Nareszcie jest slonecznie i kwitnaco.
                    • august2 Re:Kompleks polski w Ameryce- part3 16.01.05, 22:19
                      to jeszcze nie koniec...
                      oto nastepna czesc
                      Dla mnie bardzo interesujaca..

                      Polakożerstwo i żydofobia

                      Mniej więcej raz na rok w jednym z dwóch amerykańskich dzienników wydawanych w
                      Detroit pojawia się artykuł o zagładzie Żydów z informacją o "polskich obozach
                      koncentracyjnych". W rezultacie energicznych protestów napływających z
                      organizacji i mediów polonijnych gazeta drukuje sprostowanie, by za jakiś czas
                      pomylić się w tej kwestii ponownie.

                      Od czasu do czasu w telewizji amerykańskiej pojawiają się informacje o aktywnym
                      udziale Polaków w zagładzie Żydów w czasie drugiej wojny światowej. I znów
                      płyną protesty bardziej lub mniej skuteczne. Z podobnymi reakcjami spotykają
                      się niewybredne dowcipy o Polakach (tzw. Polish jokes), sporadycznie
                      pojawiające się w programach rozrywkowych w telewizji amerykańskiej.

                      Protesty środowisk polonijnych dodatkowo wspomagane coraz bardziej
                      obowiązującym w USA wymogiem politycznej poprawności skłoniły amerykańskiego
                      komika Drew Careya do takiej konstatacji:

                      "Każdy facet z Polski musi być teraz pieprzonym inżynierem albo prawnikiem albo
                      będziesz oskarżony o zniewagę".

                      Powracając do sporów polonijno-żydowskich, trzeba stwierdzić, że emocje
                      dominują tu nad logiczną argumentacją, co nie tylko uniemożliwia wzięcie pod
                      uwagę tego, co ma do powiedzenia druga strona, ale i zabija ciekawość, by
                      dociec, jaka jest prawda.

                      A i prawda jest nieskora, by ujawnić się tam, gdzie mówi się, że wszyscy Polacy
                      są antysemitami albo że wszyscy Żydzi kolaborowali z sowieckim okupantem. Siła
                      opiniotwórcza Polaków w Stanach praktycznie nie istnieje, podczas gdy opinie
                      formułowane przez środowiska żydowskie mają wysoką medialną wiarygodność.
                      Niesprawiedliwe uogólnienia podchwytują media i upowszechniają je.

                      Przykładem mogą być kontrowersje wobec Jadwabnego, które nie są kontrowersjami
                      dla amerykańskiej prasy i telewizji. Dla nich książka Grossa jest bezspornym
                      dowodem na to, że w tej miejscowości Polacy pozbawili w bestialski sposób życia
                      wszystkich swoich żydowskich sąsiadów.

                      Obrona przed szkalowaniem, poniżaniem i rasizmem jest moralnie słuszna i
                      konieczna.

                      Czy jednak my, słusznie oburzeni, jesteśmy wolni od prymitywnych rasistowskich
                      zachowań?
                      Pomińmy tu relacje ze spotkań towarzyskich z rodakami na obczyźnie suto
                      zakrapianymi kawałami, których częstym bohaterem jest albo Żyd, albo Murzyn.

                      Cóż jednak powiedzieć o artykułach prasowych, spotkaniach polonijnych,
                      wypowiedziach prezesa głównej organizacji polonijnej, akcjach protestacyjnych
                      przeciwko antypolskim filmom ("antypolskim" tak na wszelki wypadek, chociaż się
                      ich nawet nie widziało)?

                      Jak oceniać jawnie nawołujące do nienawiści rasowej audycje emitowane czasem w
                      rozgłośniach polonijnych (a wśród nich i te transmitowane satelitarnie z kraju
                      z Torunia)?

                      Przy próbie wyjaśnienia antyżydowskich sentymentów oczywiście nie można pominąć
                      struktury społeczeństwa polskiego, w tak przeważającej mierze jednoetnicznego i
                      monoreligijnego.
                      Dodatkowo, nie można bagatelizować wyraźnie antypolskich wystąpień pewnych
                      środowisk żydowskich podsycających takie nastroje.

                      Trzeba jednak pamiętać, że antypolskie sentymenty w dużej mierze wypływają ze
                      środowisk osób zmuszonych do wyjazdu z Polski w rezultacie Marca 1968 roku.
                      Trudno oczekiwać, by wśród uczuć do Starego Kraju doświadczanych przez
                      wypędzonych z niego Polaków pochodzenia żydowskiego przeważał przyjazny
                      sentyment.

                      Poza tym rodzinom żydowskim w USA, w których ciągle są żywe wspomnienia
                      okupacji, Polska kojarzy się z jedną wielką mogiłą.
                      Nawet bez antypolskich akcentów skojarzenia takie są po prostu bolesne.
                      • maryna04 Re:Kompleks polski w Ameryce- part3 17.01.05, 02:52
                        Zwrocilam uwage na bardzo wazne zdanie - polska nie ma osrodkow
                        opiniotworczych. Nie ma, bo nie ma ani panstwowych ani prywatnych pieniedzy na
                        cos takiego. Ponadto nie mamy doswiadczenia jak kreowac najlepszy wizerunek
                        Polski i Polaka. Baza ( z dawnych nauk mi to zostalo) juz jaka taka jest -
                        Polak lepiej sie kojarzy niz w Europie, nie ma tu zlodziei samochodow -
                        Polakow, nikt nie koczuje jak Polacy w Londynie, z dawnych lat nie zatrzymal
                        sie obraz rodakow wykupujacych towary w tanich supermarketach. Natomiast
                        wyrozniamy sie w szkolach nizszych i wyzszych, (jak tez inni emigranci z Europy
                        i dalekiego wschodu),polska zywnosc z masowo powstajacych polskich sklepow
                        przyciaga wiele Amerykanow.. dziewczeta polskie wyrozniaja sie uroda i
                        stylem.... Oczywiscie widac to w duzych skupiskach polonijnych, w ktorym tez ja
                        mieszkam, teraz tylko chodzi tylko o naglosnienie tego i wszystkiego innego.
                        Polska to nie tylko kraj Szopena, Papieza.... i(przepraszam, za to zestawienie)
                        obozow. P.S. Ogladalam kiedys reality show - panienki milionerki (idiotki
                        zreszta) pracowaly u farmera w gospodarstwie w Arizonie. W ktoryms odcinku
                        farmer poleca jednej "wez do przewozenia polish pick -up". I co to bylo?
                        Taczki. Usmiechnelam sie, a po jakims czasie burza w tutejszych polskich
                        mediach, my nie pozwolimy itd. A ja sobie mysle, ze ten farmer znal to slowo od
                        pokolen, Przyjezdzali kiedys b. prosci ludzie to ubrano ich w te taczki. Farmer
                        tez prosty, nikogo nie chcial obrazic. Czy ja w swoim pisaniu "wygladam", ze w
                        Polsce bylam posiadaczka krowy, zwlaszcza, ze nosze stale okulary A o
                        posiadanie takiej zapytal mnie mily pan, trzecie pokolenie emigrantow polskich,
                        po polsku znal kilka slow, a chcac byc szarmancki zapytal: "cy pojdzies
                        potancowac?". Zaznaczam, ze pan wcale nie taki prosty, pracowal na stanowisku
                        inzynierskim, w Polsce nigdy nie byl - ma obraz przekazany przez dziadkow. I
                        czy mialam sie obrazic za ta krowe, opowiadam o tym gdzie sie da. A wlasciwie
                        czemu nie powiedziala, ze mialam? Uniosla mnie tez honor Polaka?
                        • pia.ed Re:Kompleks polski w Ameryce- part3 17.01.05, 03:05
                          Tak, ja tez ogladalam to reality show z polskim pick-up i miss Paris Hilton!
                          Ona w Szwecji bardzo czesto gosci na lamach mediow.
                          Wysylam link gdzie jest ona na niewielkim akurat zdjeciu .
                          expressen.se/index.jsp?d=1515
                          • maryna04 Re:Kompleks polski w Ameryce- part3 17.01.05, 03:56
                            Pia.ed - dzizass, nie strasz mnie, ze te idiotki juz sa popularne w Europie.
                            Ale dla odmiany napisze Ci cos z Twoich okolic o mojej dzisiejszej wyprawie do
                            swieckiego kosciolka, czyli do IKEI. POpularnosc IKEI w Stanach w ostatnich
                            latach przekracza wszelkie wyobrazenie. W zeszlorocznym katalogu byla wkladka z
                            ofertami pracy, bo otwieraja 50 nowych sklepow. Dzisiejszy tlum, bo pogoda byla
                            baaardzo srednia, w sam raz na wyjazd do IKEI, byl wiekszy niz w jakikolwiek
                            przedswiateczny weekend. W tlumie oczywiscie nadreprezentacja polskiej grupy
                            etnicznej, co zrozumiale, ale od lat zastanawia mnie potrojna nadreprezentacja
                            dalekiego wschodu. Moze ta prostota zblizona do ich? Oczywiscie IKEA obecna to
                            wielkie oszustwo, malo co mebli, a glownie gadzeciki, coraz wiecej zywnosci.
                            na tych g... robia zapewne najwieksze pieniadze. Czego dowodem jestem ja. Co
                            dzisiaj kupilam? Stojaczek na wina - bardzo wdzieczny, trzyobrazkowy obrazek na
                            sciane - bardzo uduchowiony i dwiescie slomek do picia. Ponadto dwa opakowania
                            herbatnikow gingerowych, dwie czekolady mleczne, 6 oranzad kristal regale
                            (bardzo lubia moje wnuki), 3 funty oryginalnie szwedzkich kulek miesnych do
                            tego dwa w proszku sosiki, no i na miejscu combo skladajace sie z cynamon bun
                            i kawy. I po co im handlowac meblami? Naprawde kilkumilionowa Szwecja ma szanse
                            podbic omal 300mil. Ameryka, daj Boze, moze na prowincji zmieni sie troche gust.
                            • august2 Re:Kompleks polski w Ameryce- part4 17.01.05, 04:38
                              Po tej gorzkiej czesci 3 (traktujaca o Zydach) ktora dla wielu
                              byla (i jest) napewno wielce kontrowersyjna

                              Teraz kolej na nastepny rozdzial 4

                              Nie chcę, ale muszę

                              Kiedy Polacy w Ameryce znajdą się w swoim gronie, do dobrego tonu należy
                              ponarzekać na Amerykę; wśród Amerykanów, biorąc pod uwagę ich nieuleczalny i
                              nieuzasadniony optymizm - nie wypada.

                              Polak w Ameryce nie tylko potrafi - on też wie to, czego Amerykanie nie wiedzą,
                              należąc (według utartego polskiego przekonania) do narodu nie tylko
                              ahistorycznego, ale także pozbawionego tradycji.

                              A tradycja to dla Polaków rodzima martyrologia, która odcisnęła piętno na
                              polskiej duszy i zachmurzyła polskie oblicze tak, że z rzadka przebija się na
                              nim uśmiech. Życie jest głębokie, bardziej skomplikowane i tragiczniejsze, niż
                              krótkowzrocznym Amerykanom się wydaje.

                              Mimo wszystkich dobrze uświadamianych i głośno ogłaszanych amerykańskich
                              niedogodności znakomita większość emigrantów pozostaje jednak w Ameryce.
                              Dlaczego?

                              Decyzję, by w Stanach pozostać, warunkują nie tylko pieniądze, przyszłość
                              dzieci czy obawa przed powrotem.
                              Wiele czynników wpływa na asymilacyjny sukces, który prawdopodobnie jest główną
                              motywacją do pozostania - udane życie rodzinne i zawodowe wydaje się tutaj
                              kluczowe; dużą rolę odgrywa długość pobytu, ale i wiek emigranta.

                              Oczywiście ludziom młodszym jest łatwiej, jak pewnemu wnuczkowi z zasłyszanej
                              opowieści, który po wysłuchaniu kolejnego apelu babci do jego rodziców,
                              by "wracać", zapytał: "A co to znaczy wracać?".

                              Wydaje się, że dylemat - "wracać nie wracać" - jest tak żywotny, jak długo trwa
                              emigracja.

                              Emigrant nigdy nie będzie miał stuprocentowej pewności, że dokonał
                              odpowiedniego wyboru. Tak jak i ten, który wrócił i teraz od czasu do czasu
                              doświadcza wątpliwości, czy słusznie postąpił.

                              Tak jak i my wszyscy dokonujący codziennie wyborów i ponoszący konsekwencje ich
                              dokonania.
                              • august2 Ostani wpis miesiac temu.. 21.02.05, 19:29
                                Ostani wpis miesiac temu..
                                Jakos malo tych emigracyjnych 50-latkow uzywa
                                komputer...
                                • august2 Zabierac sie do pisania... 25.02.05, 04:43
                                  Emigranci,
                                  Zabierac sie do pisania pamietnikow. Polityka oglosila konkurs;

                                  KONKURS NA PAMIĘTNIKI EMIGRANTÓW
                                  „W Ameryce się pracuje bardzo ciężko. Na Greenpoincie się pracuje do granic
                                  wytrzymałości. Większość pracuje na czarno, więc zarabia mniej. Przyjeżdżają
                                  różnie, legalnie, czyli za łapówki dawane pośrednikom, którzy podobno znają
                                  kogoś w ambasadzie, i nielegalnie. Niedawno amerykańscy celnicy otworzyli
                                  jadący TIR-em z Kanady transport bydła. W kilku ostatnich rzędach siedzieli na
                                  krowach Polacy z walizkami w rękach”. ( Janusz Głowacki – "Z głowy" )

                                  Nikt naprawdę nie wie, jak liczna jest rzesza Polaków mieszkających poza
                                  krajem. Mówi się o kilkunastu, a nawet o kilkudziesięciu milionach. Jeśli
                                  nawet liczby te są przesadzone, mamy do czynienia z ogromną masą naszych
                                  rodaków żyjących z dala od ojczyzny.

                                  Według danych amerykańskiego spisu powszechnego, w Stanach Zjednoczonych
                                  mieszka prawie półtora miliona osób urodzonych w Polsce. Jeśli uwzględni się
                                  wielka rzeszę nielegalnych, będzie ich o wiele więcej.....

                                  To powyzej jest z naglowka artykulu..
                                  polityka.onet.pl/162,1215737,1,0,artykul.html
                                  • amcapol Nie na temat... 26.02.05, 02:27
                                    O tutaj znalazlam Ciebie August...Zaczelismy mowic z mezem o wakacjach. Myslimy
                                    o Laguna Beach. Znasz chyba te plaze? Moze masz lepszy pomysl. Plaza, ciepla i
                                    czysta woda, ciekawe okolice - to mniej wiecej to co szukamy. Znamy
                                    Ventura/Oxnard i wszystko na polnoc od nich. Tez San Diego. Pozostaly nam do
                                    zaliczenia tereny od LA w dol.
                                    Dziekuje z gory za porade.
                                    • august2 Re: Nie na temat... 26.02.05, 03:38
                                      Rzeczywiscie to nie jest na temat. Pisac sie nie chce
                                      a jak przychodzi czas na "pomysly wakacyjne" to
                                      oczywiscie wtedy jest czas...
                                      Ale do rzeczy. Piszesz o terenie pomiedzy LA a San Diego?
                                      Otoz juz od Santa Monica mozesz jechac Highwayem 1.
                                      Plazy specjalnie nie znam.. moge ci napisac o innych atrakcjach
                                      i ciekawych okolicach.
                                      Atrakcja nr 1 to Polskie Delikatesy w Santa Monica na Wilshire Blvd
                                      (oczywiscie to taki maly zart)

                                      Za La jest Long Beach i slynny statek Queen Mary
                                      www.queenmary.com/
                                      potem wzdluz wybrzeza jest urocze miasto Seal Beach, ciekawe molo

                                      potem Huntington Beach z State Beach bardzo tu popularne w okresie goracym

                                      potem Newport Beach , duzo restauracji, mozna z tego miejsca poplynac
                                      statkiem wycieczkowym na wyspe Catalina - polecam, to jest minimum na caly dzien

                                      potem nastepne ladne miasto Corona del Mar (prawda ze wspaniala nazwa?) z
                                      dostepem do oceanu

                                      potem state Park Crystal Cove, dobry na przechadzki

                                      potem niezapomniana Laguna Beach (jak jakies srodziemnomorski kurort), mnostwo
                                      galerii i kilka muzeum. Mozna tam np miec hotel i jezdzic wzdluz oceanu
                                      na polnoc lub poludnie.

                                      Potem nastepne ciekawe miasto Dana Point, maja tam np zacumowany statek
                                      jak za dawnych pirackich czasow.

                                      Potem San Juan Capistrano - stara misja katolicka do zwiedzania

                                      Potem wiem ze jest misto San Clemente i tu Highway 1 laczy sie z "piatka"

                                      To tyle wedlug mnie ciekawych miast wadluz Pacyfiku.

                                      Przed San Diego jest miasto Carlsbad, ktore slynie m.in z Flower Fields
                                      "pola kwiatowe". Najlepiej zobaczyc te cudowne kwietne pola pomiedzy
                                      marcem a poczatkiem maja

                                      To tyle co moglbymn w telegraficznym skrocie napisac o miastach
                                      wzdluz Pacyfiku.

                                      Pozdr August


                                      • august2 Re: Nie na temat...cd 26.02.05, 04:33
                                        Amcapol,
                                        To znowu ja. Wpadlo mi na mysl (podczas kolacji)
                                        ze bardzo przejrzysta woda jest na wyspie Catalina.
                                        Maja tam duzo atrakcji wlacznie bodajze z "snorkling"
                                        Bardzo ciekawe miejsce. Niektorzy sppedzaja tam nawet wakacje.

                                        A.
                                        • amcapol wakacje 26.02.05, 20:12
                                          dzieki. Zawsze mozna na Ciebie liczyc. Chyba zrobimy reserwacje gdzies miedzy
                                          Laguna Beach i San Clemente. Maja sporo resorts. Dosyc zimno u nas ale jak
                                          zobaczylam na TV ze na pln-wschodzie ludzie musza osniezac doszlam do wniosku
                                          ze nie moge narzekac.
                                          • august2 Re: wakacje 26.02.05, 20:34
                                            Amcapol,

                                            moze zajrzyj na zalaczana strone.
                                            Obok Dana Point w Laguna Nigel maja wspanialy Ritz Carlton Hotel

                                            www.ritzcarlton.com/resorts/laguna_niguel/
                                            • august2 Re: Amcapol i inni 13.03.05, 02:08
                                              Amcapol,
                                              ty jestes podrozniczka wiec moze mi odpowiesz na pytanie.
                                              Czy znasz miasteczko Cambria nad Pacyfikiem. Jest niedaleko (ok 6 mil)
                                              San Simeon gdzie jest ten slynny Hearst Castle
                                              www.hearstcastle.org/
                                              Bylem tam przelotnie i bardzo mi sie spodobalo. Planuje
                                              zabrac tam zone na pare dni.
                                              www.cambriachamber.org/cambria/cambria_images.htm
                                              • august2 Re: tak dla przypomnienia 19.03.05, 03:48
    • fifty_fifty12 Wypisuje sie z tego forum 28.06.05, 00:40
      Dzieki admince, ktora zachwycona jest pania prezydentowa - kwasniewska. Dla
      niezorientowanych, ale takich tu za granica chyba nie ma, tandem byly ZMS-
      owiec, szkoly moskiewskie i jego dama, robili lewe interesy. Wszystko zalezy od
      wyborow, czy naprawde dobiora sie im do...kasy.
      Kilka 50-latek z Polski to autentyczne milosniczki bylego systemu. Skopiuje
      ten wpis na wszelki wypadek gdyby byl skasowany.
      Nie chce miec nic wspolnego z takimi paniusiami.No i tyle mi wystarczy by
      omijac to forum.




      • natla Re: Wypisuje sie z tego forum 28.06.05, 00:50
        smile)))))))))))) proszę się tylko nie udławić złością.wink)))))))))))Wernyhoro
        • regine Re:Jest !!!!!!!!!!! 29.06.05, 10:49
          Podrzucam...smile)))
      • pia.ed Re: Wypisuje sie z tego forum 29.06.05, 12:56
        Nikt tu nikogo na sile nie trzyma...
        • august2 HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 13:53
          Zaczal sie dlugi weekend.
          4 lipca wielkie swieto-
          Swieto Niepodleglosci USA.

          Dodatkowo wzialem jeden dzien extra we wtorek - czyli
          4 dni wolne od pracy zawodowej....
          Syn sie cieszy ze bedziemy razem cale 4 dni..
          Szykuje barbeque, wyprawy do kina, moze parada
          i ogladanie pokazu ogni sztucznych..bedzie wszystko
          zalezec od samopoczucia mych podopiecznych..

          Happy 4-th of JULY!!!
          • regine Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 14:02
            No to się feta szykuje na całegosmile)))
            O pogodę się choć nie musisz Auguście martwić..
            Ta zawsze Ci w Twoich stronach dopisujesmile))
            Więc niech uda się Wam to Święto Niepodległości ,niech nic nie zakłóci
            świętowania!!!!Bawcie się dobrzesmile)))

            HAPPY 4-th of JULY !!!
            • august2 Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 14:22
              Regina,

              Dziekuje!!
              Bedzie napewno fajnie.



              • natla Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 14:45
                No to HAPPY. smile)
                Wypoczywaj, piecz, smaż, wyleguj sie, wyspaceruj i powłucz. (tylko za babmi sie
                nie rozglądaj, bo będziemy zazdrosne wink))))))
                I oby Twoi byli zdrowi i chętni do przyjemnosci.
                • august2 Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 17:23
                  Dziekuje Pani Kierowniczko!
                  Zaczynam dluuugi weekend od mycia samochodu,
                  pozniej jade po pizze (susza mi glowe)
                  a pozniej.. sie zobaczy...
                  • natla Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 22:34
                    ..........no i co póżniej........? wink
                    • august2 Re: HAPPY 4-th of JULY!! 02.07.05, 23:09
                      ...pozniej bylo bardzo prozaicznie
                      sprzatanie (mycie 2 lazienek)..
                      a teraz szykuje sie do sklepu.
                      Kupuje nowa kuchnie elektryczna (gaz mamy tylko do
                      grzania wody)..nowy wydatek ale jakze potrzebny.
                      • natla Re: HAPPY 4-th of JULY!! 03.07.05, 00:00
                        Zakupy, to przyjemność, jak człowiek wie czego chce, wejdzie i kupi. smile
                        A potem.....oblewanie nowej kuchni? Przynajmniej szpricerkiem? Koniecznie, bo
                        nie bedzie działać wink)))
                        • tesunia Re: HAPPY 4-th of JULY!! 03.07.05, 09:33
                          milego swietowania augusciesmile)
                          • vogino55 Re: HAPPY 4-th of JULY!! 03.07.05, 09:40
                            Auguście ukłony dla małżonki synom dłoń ściskam
                            Wszystkiego dobrego dla Was
                            Wojciech
                            • pia.ed Warto na starosc wracac do Polski? 10.07.05, 14:25
                              Taka dyskusja, dluga i miejscami chamska ukazala sie na o2.pl forum POLONIA.
                              Uwaga, wchodzicie na wlasna odpowiedzialnosc!
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=26034890
                              • natla Re: Warto na starosc wracac do Polski? 10.07.05, 16:32
                                Odważyłam sie poczytać. Najpierw sie wkurzałam, potem zaczęłam się śmiać, a w
                                końcu zrobiłomi sie smutno, że tacy Polacy, nie polacy, są na świcie i świadczą
                                o naszym kraju. Zaauważyliście z jaką lubością wyciągają wszelkie afery? Nikt
                                nie napisał co przecztał dobrego o kraju......oni z założenia i zamiłowania
                                plują na swoje znienawidzone korzenie., utrzymując tym samym wizję Polski
                                sprzed prawie 20 lat. Polska to nie Eldorado, wiemy o tym, ale czy w USA,
                                Kanadzie czy Australii wszystko jest takie wspaniałe?
                                Myśle, że to głównie frustraci, którym sie nie powiodło i nawet na bilet do
                                kraju nie mają. Zresztą nie to jest najważniejsze. Dla mnie najgorsza jest ta
                                nienawisć, ta chęć poniżenia złej kiedyś matki, ale jednak matki.
                                Poza tym, jak moze ktoś dyskutować na temat kraju, w którym był dziesiątki lat
                                temu i opiera sie na wybiórczych artykułach prasowych.......sądzę, że też
                                z brukowej z "sensacjami".
                                Wykształcony człowiek, pracujący normalnie całe życie, nie mający "drużyny
                                pilkarskiej" do wykarmienia i myslacy o starości, żyje równie dobrze w Posce,
                                jak w każdym kraju. A czy u nich nie ma ludzi umierających z głodu na ulicy?
                                Zresztą nie ma co dyskutować z ludźmi, którzy z załozenia wiedzą lepiej
                                i wszystko, i do których nie trafiają żadne argumenty. Mieliśmy już przykład
                                ślepej nienawisci.....wystarczy.

                                Pia ma racje, lepiej nie czytajcie, bo po prostu szkoda czasu.
                                • pia.ed Taka jest atmosfera na tym forum! 12.07.05, 12:38
                                  Kiedys tam wchodzilam myslac ze to "normalna" Polonia.
                                  Szybko zorientowalam sie, ze tam jest grupka ktora wie wszystko o sobie
                                  i w razie potrzeby wyciaga brudy z zycia danego czlowieka!

                                  Oczywiscie, to sa frustraci ktorym z jakis powodow nie udalo sie
                                  wyjechac z Polski i frustraci, ktorzy nie moga wrocic do Polski...
                                  • natla Re: Taka jest atmosfera na tym forum! 12.07.05, 12:42
                                    Tak jest Pia i nich "gniją" w swoim bagienku bez naszej asysty....
                                  • axsa Re: Taka jest atmosfera na tym forum! 12.07.05, 12:49
                                    Ja myślę, że to są po prostu tacy ludzie. I nieważne czy ich korzenie byłyby we
                                    Francj, w Niemczech....... ........... .
                                    Oni i tak musieliby się dowartościowywać, udowadniając wszystkim, że słusznie,
                                    zdecydowanie słusznie postąpili, porzucajac swoją ojczyznę, a wybierając
                                    taaaaaaaaaki eden.
                                    Biedni ludzie. Nic im się nie podoba, nie mają możliwości widzenia czegoś
                                    dobrego, interesującego.
                                    Nie zauważaja, że ich życie mija na krytykowaniu wszystkich i wszystkiego,
                                    zohydzaniu, wywlekaniu tego co nieprzyjemne i karmieniu się tym.
                                    A potem jak nie mogą tego strawić to ........
                                    • hania48 Re: Taka jest atmosfera na tym forum! 12.07.05, 20:39
                                      Przeczytałam.
                                      Czytając zastanawiałam się: dlaczego oni pisują na forum polskiego portalu, dlaczego czytają polskie gazety, dlaczego interesują się Polską? Zgadzam się z Wami, że to niewątpliwie frustraci. Ludzie, któzy uciekli stąd, bo czuli się w Polsce z różnych względów źle, a jednocześnie nie wrośli, lub nie powiodło się "tam". Przed rokiem 90-tym, mogli imponować nam, pozostałym tutaj przysyłając zdjęcia robione nierzadko przed cudzymi domami, cudzymi samochodami itp., a ci, którzy przyjeżdżali do Polski z 10 dolarami w kieszeni, byli PANAMI. W ten sposób dowartościowywali się.Niewykluczone, że mieli nadzieję wrócić na starość ze swoimi oszczędnościami,(może niewielkimi) które przy tamtejszych przelicznikach zapewniałyby im luksusowy wręcz byt tutaj - przypomnijcie sobie: mam 1000 dolarów = jestem ustawiony do końca życia. Tymczasem przeliczniki zmieniły sie, życie w Polsce znormalniało....
                                      • da.vinci2 Nie mam zamiaru wracac do Polski 13.07.05, 03:44
                                        Nie jestem sfrustrowany. Mieszkam od 12 lat w USA. Moja emerytura wystarczy mi
                                        na normalne zycie i choc raz na kwartal podroze po Stanach i obu Amerykach.
                                        Wy...wy znow wybierzecie kolesiow, ktorzy was sprzedali. Bywam w Polsce
                                        kazdego roku. Naprawde trzeba jeszcze ze 20 lat aby cos sie zmienilo i ta
                                        mlodziez, ktora na zywo uczy sie swiata wrocila i wprowadzila zmiany.
                                        Stad naprawde lepiej widac na co chora jest Polska. Zreszta wasz pupilek
                                        August tez nie chce wracac. I wcale mu sie nie dziwie.
                                        Tutaj Polonia kultywuje takie wartosci o ktorych wam sie nie sni i nie bedzie
                                        snilo. A jak zyja panie po 50 to wystarczy poczytac to forum.
                                        Z jednej strony placz i zachwty nad Ojcem Swietym a z drugiej....czerwono-
                                        rozowa podkoszulka wysuwa sie spod ...a czegokolwiek.
                                        Powodzenia. Prawdziwa Polska czesto jest wlasnie tutaj...w sercach Polonii.
    • malwina52 Re: Polonijne 50-cio latki 21.12.05, 13:17
      juz do nas nie zagladaja,
      wielka szkoda sad(((((
      • natla Re: Polonijne 50-cio latki 21.12.05, 14:01
        Szkoda wielka, ale w jakichś 75% wink)))
        • august2 Re: Polonijne 50-cio latki 25.01.06, 04:50
          up
          • august2 Rasizm, czyli tolerancja po polsku... 25.01.06, 04:53
            Ciekawy artykul dla tych co za granica
            i nie tylko...

            Spostrzezenia jak bardziej na miejscu.. zetknalem sie z nimi
            na wlasnej skorze...

            wiadomosci.onet.pl/1308448,2678,kioskart.html
            • goskaa.l Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku... 25.01.06, 06:57
              Tak, to ciekawe... Można to jesdnak trochę wytłumaczyć jednolitością rasową
              Polski. pomimo "przewałów", które naszemu krajowi uczyniła historia (Szwedzi,
              Tatarzy, Niemcy, Francuzy, Holendrzy, Węgrzy i inne nacje, które dodały nieco
              kolorytu Polakom - ja sama mam jakąś domieszkę krwi hiszpańskiej) nadal jeteśmy
              jesnolici rasowo. I każda odmienność rodzi sprzeciw. Znam to z autopsji - moja
              koleżanka ma czarne dziecko. Jego rówieśnicy przejmują poglądy rodziców i
              powtarzają je bezkrytycznie. Szczególnie bolesne dla Jasia były zakazy
              wzajemnych odwiedzin. Teraz kończy gimnazjum, ma duże powodzenie u dziewcząt
              (na prawdę śliczny chłopak), ale jak to się dalej rozwinie?
              Mój syn pracuje w Londynie u Hindusa i z Hindusami. Nie widzi w tym nic złego,
              stosunki są bardzo dobre. Ale tu spotkałam się już ze zdziwieniem, dlaczego i a
              opini.ą, że go wyrolują. Dlaczego?
              • natla Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku... 25.01.06, 09:27
                Oj, niestety dużo prawdy w tym artykule. To niestety zaściankowość Polaków,
                brak oczytania i obycia w świecie.
                Auguście, w jakim sensie to Ciebie dotyczyło? Czy jako Polaka ?
                • tesunia Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku... 25.01.06, 10:05
                  z moich obserwacji bedac w kraju najbardziej ludzie reaguja na rumunow i
                  cyganow,
                  w skandynawi na grupe cyganow.
                  • august2 Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku...Natla 25.01.06, 16:21
                    Domyslam sie ze pytasz czy mnie cos
                    spotkalo poniewaz jestem z Polski?

                    Szukam w pamieci... intensywnie...jeszcze bardziej sie wysilam
                    i nic mi do glowy nie przychodzi..

                    Za to wlasnie niedawno spotkalem sie ze slowami:

                    murzyni sa z natury... niezbyt rozgarnieci
                    zoltki (czyli z Azji) to sa tacy a tacy
                    hindusi to oszukuja


                    mowily to osoby z Polski ze sporym emigranckim stazem
                    • del.wa.57 Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku...Natla 25.01.06, 17:02
                      No własnie!!jestesmy niby/tolerancyjni/ale krytykować lubimy bardzo,ale sami
                      nie znosimy ktytykowania a i prowokowac tez lubimy.
                      Przypomniało mi sie zdarzenie,które opowiadał mi mój ex,był wtedy na kontrakcie
                      na Wegrzech,wybrali sie z kolegami na kurczaka z rozna i winko,przy następnym
                      stoliku usiadł murzyn i smacznie zajadał tegoz kurczaka posługując sie
                      rekoma,no i zaczeły sie ...rodaków rozmowy;kurcze!ten to powinien przynajmniej
                      rece umyc jak bierze sie za jedzenie,naturalnie dośc głośno,zeby /murzyn/
                      słyszał,a /murzyn/jadł sobie spokojnie swego kurczaka,nie zwracając uwagi
                      na/polańskich/ po tym jak zjadł,podszedł do /naszych/i pyta;no smakuje
                      kurczaczek? PO POLSKU...jak sie nasi czuli nie musze chyba pisaćsmile))
                    • natla Re: Rasizm, czyli tolerancja po polsku...Natla 25.01.06, 17:20
                      Pytałam trochę ze zdziwieniem, bo napisałeś, ze odczułeś to na własnej skórze.
                      A przecież gdzie jak gdzie, ale w Stanach nawet trudno o tolerancji mówić, to
                      normalka czyli pomieszanie ras i narodowości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka