boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 30.12.25, 17:08 Szybko się ściemnia. Do końca astronomicznej zimy pozostało 79 dni. Mogła być już wiosna. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 30.12.25, 17:45 Stary termometr mi się zużył, ZNACZY TEN ZAOKIENNY. po ostatnim czyszczeniu okien, CO OSTATNIO, CZYNIŁAM. STARUSZKA JESTEM JUŻ! +to zauwaŻYŁAM takie plaskie,zawieszkii, od niego , odpadły. Zatem nowe termometry zakupiłam, na które, póki co z mężęm ZAKUPIŁA,M, TE NOWE i jakąŚainną tyewmpewraturfwe wskazuja, \gdyz sa sa, betrterenieciowewQ!Q Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 30.12.25, 17:52 Znaczy się, beztErteciowe sĄ \doktórych, \przyzwycxzjojna byłam Odpowiedz Link
pia.ed 15,30, czy 16,30 30.12.25, 18:22 irsila napisała: Znaczy się, beztErteciowe sĄ \doktórych, \przyzwycxzjojna byłam Ja mam taki bezrteciowy i na nim jest pokazana temperatura w mieszkaniu i na zewnatrz. To jest wyswietlane cyframi. Wypuszcza sie kabelek na zewnatrz, a termometr lezy na parapecie w mieszkniu. Kiedys kupilam inny, ale nie dalo sie go sensownie uzywac, bo termometr mialby byc w mieszkaniu i cos w rodzaju nadajnika na parapecie zewnatrz! Przeciez nie poloze nadajnika na parapecie, aby go zalal deszcz, a balkonu nie mam! Tyle mam z niego pozytku, ze moge odczytac temperature w mieszkaniu. Ja na twoim miejscu bym ten termoment zwrocila do sklepu - jesli jest taka mozliwosc.... jedyne czego nie rozumiem, to ze "pokazuje srednia temperature", nigdy o czyms takim nie slyszalam. Pewniie jest tak skomplikowany jak moj drugi! Nawet w sklepie, gdzie go kupilam nie mogli sie w nim rozeznac, a na zwrot bylo za pozno... Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 30.12.25, 18:49 Ja też mam zaokienny. Uchwyty stare, a termometr nowy. Okna plastikowe to się trzyma. Jutro opady śniegu, zima dopiero idzie. Rok zleciał jak z bata strzelił. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 30.12.25, 20:00 Poczekamy do jutra, kiedy stary aparat załaduję i te temperatury, wam pokażę na różnych termometrach, Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 30.12.25, 20:41 Dzisiaj jak pojechałem do siostrzeńca, ogarnąć ten bałagan w domu. Bo leży w szpitalu. To temperatura w aucie pokazywała mi -1. Ale taki zimny wiatr wiał, że było dużo więcej. Nawet ciężko było zaparkować w okolicy. Styczeń mrozem trzeszczeć musi, wtedy chłopa plon przydusi. Odpowiedz Link
pia.ed 15,30, czy 16,30 31.12.25, 00:43 irsila napisała: Poczekamy do jutra, kiedy stary aparat załaduję i te temperatury, wam pokażę na różnych termometrach Chodzilo o rozne termometry? Tego sie nie domyslilam... A to jest termometr z kabelkiem wystawionym za oknem, podobny do mojego: Na gorze jest godzina, potem dwie temperatury, tylko ze nie oznaczono tak jak u mnie, ktora jest wewnatrz, a ktora na zewnatrz. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 31.12.25, 11:55 Na starym, rtęciowym termometrze inna temperatura, niż na nowym, bezrtęciowym. A w mieszkaniu, 20 stopni C. Dlaczego tak na to patrzę i mierzę? Na parapecie zewnętrznym cebulowe mam posadzone, tulipany i hiacynty, już kiełki zielone wypuściły. W ogródku zaś, karpy dali w ziemi zostawiłam, gdyż sił nie miałam, by wykopać i znieść do piwnicy. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 31.12.25, 12:04 Pia.ed, ja takiego termometru z godziną nie posiadam gdyż gniazdka na zewnątrz nie mam. Zresztą do niczego mi on niepotrzebny. W mieszkaniu zwykły mam, bezrtęciowy. Taki wątek założyłam, "pi"x drzwi, gdyż te termometry mnie wkurzają. Na razie rośliny przetrwają. Na komputerze, temperatury śledzę, jak nisko spadną, to karpy i cebule czymś okryję. Odpowiedz Link
xstefciax Re: 15,30, czy 16,30 31.12.25, 12:32 Ja tak miałam 3 worki ziemniaków w aucie, przykryłam 2 kocami, nie przemarzły w garażu blaszanym. Na drugi zawiozłam jako prezenty pod choinkę Odpowiedz Link
pia.ed 15,30, czy 16,30 31.12.25, 15:02 irsila napisała: ja takiego termometru z godziną nie posiadam gdyż gniazdka na zewnątrz nie mam. Zresztą do niczego mi on niepotrzebny. Termometr jest na baterie, jak wszystkie elektroniczne zaokienne termometry. Gniazdka na zewnatrz nigdy nie mialam, bo to instaluje sie prywatnie jesli ktos chce ogrzewac oszklony balkon, a takiego nigdy nie posiadalam. Godzina mi jest niepotrzebna i nawet jej nie nastawilam, bo zawsze mam na reku zwykly tani zegarek. To praktycznie, bo mozna zerknac - nawet jadac rowerem... Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 01.01.26, 12:30 pia.ed napisała: > irsila napisała: > ja takiego termometru z godziną nie posiadam > gdyż gniazdka na zewnątrz nie mam. > Zresztą do niczego mi on niepotrzebny. > > Termometr jest na baterie, jak wszystkie elektroniczne zaokienne termom > etry. Gniazdka > na zewnatrz nigdy nie mialam, bo to instaluje sie prywatnie jesli ktos chce > ogrzewac > oszklony balkon, a takiego nigdy nie posiadalam. > Godzina mi jest niepotrzebna i nawet jej nie nastawilam, bo zawsze mam na reku > zwykly > tani zegarek. To praktycznie, bo mozna zerknac - nawet jadac rowerem... Termoment na baterie? No pierwsze słyszę! Tak walczą z tą rtęcią wszędzie, nawet w termometrach. Te dwa tu wkleiłam, o 5 stopni się różnią w skali temperatur, pokazywania. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 01.01.26, 12:42 Gniazdko na balkonie, to syn ma. Nowoczesne mieszkanie zakupił z dużym balkonem, czy loggią. Nie wiem po co mu ono jest? Stacjonarny komputer podłączyć, na leżaczku sobie siedzieć i zdalnie pracować? Czy może jakiegoś grilla zorganizować, elektrycznego? A może by jakiś wachlarz elektryczny podłączyć, znaczy się chłodzenie jakieś, jakiś nowoczesny wentylator, gdyż od południa tę loggie ma? Odpowiedz Link
pia.ed Polskie termometry elektroniczne... 01.01.26, 14:00 irsila napisała: Termoment na baterie? No pierwsze słyszę! Tak walczą z tą rtęcią wszędzie, nawet w termometrach. Zadalam Googlowi pytanie po polsku, aby znalezc odpowiedzi w tym jezyku... i je skopiowalam, aby pokazac, ze w polskich sklepach oczywiscie mozna kupic takie same termometry jak w kazdym innym kraju, przeciez Polska to dzisiaj przodujacy kraj w Europie! Czy termometr elektroniczny działa na baterie? Zasilanie: bateria typu LR41 1,55 V (dołączona do urządzenia) wystarczy na około 100 h ciągłego użytkowania. Czy termometry cyfrowe potrzebują baterii? Jaki jest najlepszy termometr elektroniczny do domu? *** Czy w termometrze elektronicznym wymienia się baterie? *** To 62 ośmiogodzinne dni, czyli cztery godziny dziennie przez 26 tygodni, zanim trzeba będzie wymienić baterie... Jest wiecej pytan i odpowiedzi, wkleilam tylko przykladowo domowy-swiat.eu/termometry/407-elektroniczny-termometr-pokojowy-higrometr-cyfrowy-stacja-pogody-bateria-5906555104536.html Jak napisalam przedtem: nie mam takich "cudow" w domu, tylko kilkunastoletni chinski termometr, lezacy na wewnetrznym parapecie okna, pokazujacy temperature w mieszkaniu i na zewnatrz, z kabelkiem poza oknem... Mnie nic więcej nie interesuje, bo lubię prostotę bez zbędnej techniki! Odpowiedz Link
irsila Re: Polskie termometry elektroniczne... 01.01.26, 14:29 Na darmo są te wszystkie, odpowiedzi. Po prostu, rozumem własnym, sie kieruję, by moje roślinki, na wiosnę zakwitły. Od przemarżnięcia, przedtem, jakoś, je uchronić!. Odpowiedz Link
irsila Re: Polskie termometry elektroniczne... 01.01.26, 18:53 W moich termometrach, różnica o 5 stopni jest! Nie wiem, który dokładny jest! Odpowiedz Link
pia.ed 15,30, czy 16,30 31.12.25, 14:25 e-zybi napisał: Godzina Temp. zewnętrzna Temp. wewnętrzna Na moim jest akurat odwrotnie: indoor outdor To jest stary, chinski termometr ktory mam od wileu lat... Odpowiedz Link
stasi1 Re: 15,30, czy 16,30 01.01.26, 20:47 Ale nikt nie kładzie tego nadajnika na parapecie. Tym bardziej kiedy słońce świecie bardzo on się nagrzewa. Mocuje się go we wnęce okiennej jak zwykły, rtęciowy termometr. Można go pod stropem tej wnęki, wtedy słońce do n iego nie dojdzie nawet latem Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 02.01.26, 00:18 stasi1 napisał: > Ale nikt nie kładzie tego nadajnika na parapecie. Tym bardziej kiedy słońce świ > ecie bardzo on się nagrzewa. Mocuje się go we wnęce okiennej jak zwykły, rtęcio > wy termometr. Można go pod stropem tej wnęki, wtedy słońce do n iego nie dojdzi > e nawet latem We wnęce czy w rurce do skrzynki, inna temperatura mu przewodzi. Nowy termometr co innego pokazuje, niż ten, stary! O 5 stopni sie różnią. ktoremu mam, wierzyć? Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 03.01.26, 09:02 stasi1 napisał: > Temu co dobrą temperaturę pokazuje Trudno termometrom wierzyć. Każdy co innego pokazuje, ten od południa i ten od północy, ten na szybie u góry i ten przy ziemi. Dziś karpy dalii, do piwnicy zniosę, ostatkiem mych witalnych sił, te które w doniczkach mam. Może jeszcze, witalności nie utraciły. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 04.01.26, 11:00 No jeszcze zima dokuczy i opady śniegu też. Odpowiedz Link
stasi1 Re: 15,30, czy 16,30 04.01.26, 17:23 Ale to nic dziwnego że ten od północy inaczej pokazuje niż ten od południa. Mój w aucie zawyża temperaturę o dwa stopnie. Przynajmniej w okolicy zera. Jeden mam prawdziwie rtęciowy i on w miarę dobrze pokazuje. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 05.01.26, 08:51 Rano na rtęciowym było -5, na tym drugim, prawie zero. a w komputerze -10. dobrze, że donice z karpami przeniosłam w sobote do piwnicy, a dziś, opatuliłam kartonami i folia babelkową, skrzynki z tulipanami, a te w ogródku, już dawno przykryte, stroiszem. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 05.01.26, 11:36 Nie miała baba kłopotu, to sobie cebul tulipanów nakupiła i teraz musi pilnować by nie zamarzły Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 05.01.26, 16:47 Najlepiej nie chcieć nic, nie robić nic, to może i kłopotów się uniknie Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 05.01.26, 22:23 E tam. Mam inne problemy niż przykrywanie drzewek i kwiatów. Nie zabezpieczyłem moreli oraz wody w studzience. Dwa razy ma być w styczniu po ponad - 10 stopni w nocy. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 06.01.26, 08:01 boggi_dan napisał: > E tam. Mam inne problemy niż przykrywanie drzewek i kwiatów. Nie zabezpieczyłem > moreli oraz wody w studzience. Dwa razy ma być w styczniu po ponad - 10 stopni > w nocy. Ja tu tylko o małych kłopotkach napomknęłam, z mrozem związanych. O tych większych problemach, to gdzie indziej może by pisać. Odpowiedz Link
stasi1 Re: 15,30, czy 16,30 06.01.26, 06:48 Ale na prawdziwym rtęciowym? teraz nie ma rtęciowych w sprzedaży Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 06.01.26, 08:06 No i? W Polsce właściwie zakazane i niedostępne w oficjalnej sprzedaży na Ukrainie dostępne są w każdej aptece. U mnie były jeszcze jabłka na jabłoni. Muszę podjechać i przykryć rury wodne w studzience. Ale mam inne ważniejsze problemy. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 06.01.26, 08:07 stasi1 napisał: > Ale na prawdziwym rtęciowym? teraz nie ma rtęciowych w sprzedaży Legalnie rtęciowego nie kupisz, ale na allegro tak, różne są. Ja mam z dawnych czasów, lekarski także jeszcze działa. Zaokiennemu, jedynie łapki skruszały i do szyby nie można przykleić, ale w rurce umieściłam i w skrzynce pionowo sobie jest, temperaturę wskazuje poprawnie. Jednak jeszcze lepiej by było, gdyby w ogródku, bliżej ziemi, go umieścić i pewnie tak zrobię, gdyż przygruntowe przymrozki mnie interesują bardziej niż 10 m. wyżej Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 06.01.26, 08:21 Wodę odłączyć i mróz rur nie rozwali. Nie znam się na tym. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 06.01.26, 14:52 Odłączyłem, czyli zakręciłem. Ale na ten dostęp od wodociągów muszę coś położyć. Zaraz lecę na koncert charytatywny w sprawie chorej dziewczyny. W drugim kościele wieczorem też jest charytatywny koncert przeznaczony dla chorych dzieci. Więc będę też. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 06.01.26, 16:32 U mnie liczniki wody, znaczy wodomierze, zwariowały, mało zużycia pokazują. Zainstalowane w ub roku, bo trzeba było wymienić. Teraz kazali spisać, a tu zużycie malutkie. Dzwoniłam do instalatora, kazał mi młotkiem stukać po rurach, że zapchane Mąż cirka razy drzwi, czy pi jakieś dane z domysłu wpisał... Podpisałam i ja, choć się z nim nie zgadzam, wpisałałabym, tylko to co czerwone cyferki pokazywały, Postukałam, jedynki wyskoczyły, dziś... a mąż wczoraj wyniki zawyżył i oddał na papierze... Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 06.01.26, 19:05 Teraz na zdalne wymieniają. Na prąd mam taki na Ranczo. Coś jest nie hallo z tym. Cudowny koncert na rzecz chorej kobiety Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 07.01.26, 09:39 boggi_dan napisał: > Teraz na zdalne wymieniają. Na prąd mam taki na Ranczo. Coś jest nie hallo z ty > m. Cudowny koncert na rzecz chorej kobiety Zdalne, tyczące elektryczności, zużycia prądu, to ja od dawna mam. Tu wspomniałam o wodnych a te nigdy z prądem nie będą połączone, no chyba, że do tyłu jestem. Nieopłacalne dla małych gospodarstw taki przekaz by był. Dozorczyni chodzi, do skrzynki wrzuca wszelkie podwyżki a my również, bez opuszczania bloku, tak się komunikujemy. P.S. Coś tylko z tyłu byłeś, na tym koncercie Odpowiedz Link
mifredo Re: 15,30, czy 16,30 07.01.26, 11:49 Nie jestem zwolenniczką takich koncertów i żebrania na wyzdrowienie dziecka na siłę, epatowania wręcz chorobą jego! Się użalania nad chorobą dziecka, zazwyczaj, nieuleczalną. To jest po prostu sponsorowanie, jakichś zagranicznych koncernów farmaceutycznych jakichś milionów niebotycznych przesyłanie prywatnym klinikom. To jest po prostu, uwłaczanie, obrażanie, naszej polskiej służby zdrowia, która na wysokim poziomie jest! Bóg dał, Bóg zabrał..., A nasza polska medycyna wszystko zrobiła, odnośnie mego syna i ja również, wszystko zrobiłam, by go do śmierci dochować. Jakoś nigdy pod kościołem nie żebrałam, choć lekko nie miałam, schizofrenia plus do tego nałogi, to wstydliwa choroba. Nieraz do mnie dzwonia i żębrzą, by im wpłacic na chore dziecko, ale zawsze odmawiam, gdyz pod tym, różne osoby moga sie kryć, nieraz cwaniacy tylko! Odpowiedz Link
mifredo Re: 15,30, czy 16,30 08.01.26, 12:43 boggi_dan napisał: > Teraz na zdalne wymieniają. Na prąd mam taki na Ranczo. Coś jest nie hallo z ty > m. Cudowny koncert na rzecz chorej kobiety Niedokładne dane podajesz. Doczytałam, że to na hospicjum dziecięce, datki były przeznaczone. W takim przypadku, sama bym się dołożyła, by godnie mogli umierać. Odpowiedz Link
stasi1 Re: 15,30, czy 16,30 07.01.26, 17:59 Skoro woda leci to jaki masz problem że mało wskazuje? Ja w domu mało zużywam wody że nawet gmina przysłała hydraulików czy w ogóle mi wodomierz chodzi. Przyszli, puściłem wodę, stwierdzili że działa., Był problem że mnie nie było jakiś czas i sami wpisali mi stan licznika, jak później podałem okazało się że realny stan był niższy niż to co wpisali sobie Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 07.01.26, 18:13 Mój mąż swoją skrupulatnością mnie przeraża. Tym razem wodę zawyżył by problemów nie mieć? Nie chce mi się już o tym gadać. Kto inny liczniki zakłada, kto inny zużycie wody oblicza. Od lat nadwyżkę mam i zwrot kasy. Brudna nie chodzę, oszczędnie używam. . Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 07.01.26, 18:18 Następny odczyt pewnie za pół roku będzie. W piwnicy ogólne zużycie wody jest, znaczy licznik dla wszystkich 4 lokatorów. Pożyjemy, zobaczymy, kto racje ma. Instalatorowi liczników, nie chciało się przybyć, tylko mi kazał młotkiem po rurach, stukać. Paranoja jakaś! Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 07.01.26, 18:35 stasi1 napisał: > Skoro woda leci to jaki masz problem że mało wskazuje? Ja w domu mało zużywam w > ody że nawet gmina przysłała hydraulików czy w ogóle mi wodomierz chodzi. Przys > zli, puściłem wodę, stwierdzili że działa., Był problem że mnie nie było jakiś > czas i sami wpisali mi stan licznika, jak później podałem okazało się że realn > y stan był niższy niż to co wpisali sobie Dzięki, że mi to napisałeś o własnym doświadczeniu z wodą. Jutro liczniki sczytam i prawdziwe dane do administracji prześlę na maila z wyjaśnieniami, żeby nie było. Nie zamierzam dopłacać, nie z mojej winy. Współwłasność mieszkania w końcu mam. Nawet fotki liczników dołączę. Niech główkują kto racje ma. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 08.01.26, 07:13 Trzeba było powiedzieć temu z administracji, by puknął się w łeb. U mnie chcieli w zeszłym roku już wymienić na radiowe. Ale się nie zgodziliśmy, bo niedawno co niektórzy wymienili na nowe. Ale w tym roku chyba nie przejdzie. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 09.01.26, 13:00 boggi_dan napisał: > Trzeba było powiedzieć temu z administracji, by puknął się w łeb. U mnie chcie > li w zeszłym roku już wymienić na radiowe. Ale się nie zgodziliśmy, bo niedawno > co niektórzy wymienili na nowe. Ale w tym roku chyba nie przejdzie. W tajemnicy przed mężem, do administracji, maila wczoraj napisałam, mniej więcej tej treści: Do Szanownej Administracji Sprawę zbadać należy, gdyż mąż zawyżone dane podał, mnie się nie pytając, gdyż liczniki wydawały mu się jakieś zaniżone a ja podpis złożyłam, wymuszony. Dziś liczniki wody, odczytałam i dane takie mam; 00001,171 m3 -łazienka 00001,332m3 -ubikacja Do instalatora wodomierzy dzwoniłam, "Investniga wodomierze ciepl" w piatek, 2 stycznia, 10.18 czy wodomierze, dobrze działają a on mi odpowiedział, bym młotka wzięła i po rurach stukała... co zresztą na telefon czyniłam, on line... Sama nie wiem, komu wierzyć, kłopot z tym mam. Bardzo proszę o ingerencję i sprawdzenie kto racje ma. Jakieś fotki usiłowałam robić, ale ciemno w łazience i ubikacji jest, tak , że zdjęcia marne wychodzą, jako dowód. A tak poza tym starsza osoba jestem, niezbyt rozgarnięta, jeśli o nowe techniki, chodzi... ~~~~ Po kiego grzyba te wodomierze są? W maju, ub. roku, mąż na nowe wymienił, co prawie 300zł kosztowało. Zatem w jakim celu, one są? Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 10.01.26, 15:10 Dobrze zrobiłaś. To sobie przeczytaj.www.elektroda.pl/rtvforum/topic3766579.html. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 10.01.26, 15:57 Z tego co w necie wyczytałam, to wodomierze raczej dane zawyżaja, u mnie jakby odwrotnie. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 11.01.26, 15:45 Jak przyjdą i sprawdzą, i nie będzie nic, to Ty zapłacisz. Coś około 500 zł. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 11.01.26, 21:18 boggi_dan napisał: > Jak przyjdą i sprawdzą, i nie będzie nic, to Ty zapłacisz. Coś około 500 zł. No nie strasz mnie, aż tak, gdyż się pos..sz! W piwnicy zbiorczy jest, odnośnie 4 mieszkań. Niech sie instalator wodomierzy tłumaczy i niech sie młotkiem w łeb uderzy, co mi zalecał, po rurach, robić! Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 13.01.26, 09:09 Nie ma samych zer, są wskazania zużycia, poniżej podałam. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 13.01.26, 11:04 Nie wiem jak u ciebie. Ja mam dwa w domu. Jeden od ciepłej, drugi od zimnej. Trzeba było pisać stan na koniec grudnia. Bo od tego liczą śmieci. Które poszły w górę. Prąd nie zdrożał, choć Choć URE ogłosił obniżkę taryf energii elektrycznej na 2026 rok, większość gospodarstw domowych zapłaci wyższe rachunki. Powód tkwi nie w samej cenie prądu, lecz w rosnących opłatach dystrybucyjnych i dodatkowych składnikach faktury, które podniosą koszt końcowy o kilka procent. U mnie o 80 zł. Teraz pewnie więcej bo mam siostrzeńca w domu. Jutro do okulisty. Coraz dłuższe kolejki do specjalistów, choć masz na cito. Ja na wycięcie większych polipów to na 16 lutego do szpitala. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 14.01.26, 10:53 boggi_dan napisał: > Nie wiem jak u ciebie. Ja mam dwa w domu. Jeden od ciepłej, drugi od zimnej. Tr > zeba było pisać stan na koniec grudnia. No i tak było, mąż w sprawozdaniu napisał, tylko dane zawyżył, gdyż od lat zna, ile wody zużywamy, choć wodomierz, tego nie wskazywał. >Bo od tego liczą śmieci. Które poszły w > górę. U mnie śmieci liczą od ilości osób, a nie wody zużytej. Prąd nie zdrożał, choć Choć URE ogłosił obniżkę taryf energii elektryczn > ej na 2026 rok, większość gospodarstw domowych zapłaci wyższe rachunki. Powód t > kwi nie w samej cenie prądu, lecz w rosnących opłatach dystrybucyjnych i dodatk > owych składnikach faktury, które podniosą koszt końcowy o kilka procent. Nie wiem o ile prąd zdrożał. Musiałabym porównania zrobić, powiedzmy rok 2024 z 2025 porównać a takiej mozliwośći w internecie nie mam,. Jednak dowody wpłat mam, ale nie chce mi sie tego robić. Jeszcze na prąd, mnie stać. U mnie mniej będzię, gdyż syn zmarł i po nocach światła nie używa już, tylko może wiecznego, światłość wiekuista juz mu swieci. sama nie wiem. >Jutro do okulisty. Cor > az dłuższe kolejki do specjalistów, choć masz na cito. Ja na wycięcie większych > polipów to na 16 lutego do szpitala. No szkoda, od razu powinni z ta odlejona siatkówką u twojego siosterzeńca, cos zrovbic. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 14.01.26, 17:51 Dzsiaj byłem u okulisty. Nic nie zrobią. Bo ma jeszcze podwinięte rogówki. A to dziedziczne. Nawet zapisałem go do specjalisty, ale odwołałem. Bo nic nie zrobią. On w pomieszczeniach zamkniętych funkcjonuje. Ale z sklepu i w domu nic nie ugotuje. Jedno oko trochę lepsze, drugie słabsze. Teraz za późno na wszystko. Kuzynka robi mi wypis na pierwszą grupę niesprawności. Okulistka też podpisze i lekarz przychodni. I do psychologa, bo już dawno pisał, że się nie nadaje do samodzielnej egzystencji. A jednak dawał. Muszę zobaczyć jaki by brał dodatek, bo jakiś bierze, 220 zł + świadczenia 1900zl.brutto. Teraz zima trzeba przeczekać, grzeczny jest, że aż w sercu ściska. Acha zapisałem go do dentysty. Bo zębów też nie leczył. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 14.01.26, 18:57 boggi_dan napisał: > Dzsiaj byłem u okulisty. Nic nie zrobią. Bo ma jeszcze podwinięte rogówki. A to > dziedziczne. Nawet zapisałem go do specjalisty, ale odwołałem. Bo nic nie zrob > ią. On w pomieszczeniach zamkniętych funkcjonuje. Ale z sklepu i w domu nic nie > ugotuje. Jedno oko trochę lepsze, drugie słabsze. Teraz za późno na wszystko. > Kuzynka robi mi wypis na pierwszą grupę niesprawności. Okulistka też podpisze i > lekarz przychodni. I do psychologa, bo już dawno pisał, że się nie nadaje do > samodzielnej egzystencji. A jednak dawał. Muszę zobaczyć jaki by brał dodat > ek, bo jakiś bierze, 220 zł + świadczenia 1900zl.brutto. Teraz zima trzeba prze > czekać, grzeczny jest, że aż w sercu ściska. Acha zapisałem go do dentysty. B > o zębów też nie leczył. Jednak sporo kasy ma od społeczeństwa. Nie musicie się do niego, dokładać z własnych zasobów jak ja przez 20 lat, czyniłam. Lżej macie, dobrze, że pomagacie. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 15.01.26, 20:31 Racja. Dzisiaj to wykąpałem i ogoliłem. Kasę to z kuzynem paręnaście lat temu mu załatwiliśmy. Odkładał sobie na mieszkanie, bidulek. Dawał sobie radę. Teraz przyszedł kryzys. Co dalej życie pokaże. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 15.01.26, 20:48 Może sama siatkówka się przyklei. Cuda się zdarzają. Trzeba mu witaminy podawać w warzywach i owocach najlepiej. Dużo marchewki wskazane, na poprawę wzroku, witamina A. Marchewka tania, sok można zrobić, surówkę, karotkę, jabłka dodać... Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 15.01.26, 20:55 Poczytaj sobie o tym: Witamina A jest kluczowa dla wzroku, ponieważ wchodzi w skład rodopsyny, barwnika siatkówki niezbędnego do widzenia w słabym świetle (zapobiega kurzej ślepocie) i chroni oczy przed wysychaniem (zespół suchego oka). Niedobór prowadzi do pogorszenia widzenia po zmroku i problemów z nawilżeniem oka, a można ją znaleźć w wątróbce, rybach, jajach, a w formie beta-karotenu (prowitaminy A) w marchewce, szpinaku i dyni. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 09:40 irsila napisała: > Poczytaj sobie o tym: > > Witamina A jest kluczowa dla wzroku, ponieważ wchodzi w skład rodopsyny, barwni > ka siatkówki niezbędnego do widzenia w słabym świetle (zapobiega kurzej ślepoci > e) i chroni oczy przed wysychaniem (zespół suchego oka). Niedobór prowadzi do p > ogorszenia widzenia po zmroku i problemów z nawilżeniem oka, a można ją znaleźć > w wątróbce, rybach, jajach, a w formie beta-karotenu (prowitaminy A) w marchew > ce, szpinaku i dyni. Witamina mało co mu pomoże. Choć kupię kompleks D i C. Czy to razem jest to nie wiem.. Ma zespół Marfana. diag.pl/pacjent/artykuly/zespol-marfana-jakie-badania-genetyczne-wykonac/. Odpowiedz Link
ta Re: 15,30, czy 16,30 15.01.26, 22:08 Nie ma zespołu ani choroby ani objawów „podwiniętych rogówek”. Pokręciłeś, prawdopodobnie chodzi o podwichnięte soczewki. Podobnie mieszasz pisząc raz o rozwarstwieniu innym razem o odwarstwieniu* siatkówek, a to są dwie różne sprawy. Sprawa jest bardzo poważna, pan najpewniej ( jeśli schorzenie jest genetyczne) nigdy dobrze nie widział, także w dzieciństwie, może i stąd wzięły się jego problemy z przyswajaniem wiedzy i przystosowaniem do życia. Masz teraz naprawdę kim się opiekować, kimś rzeczywiście słabym i opieki wymagającym. Siły i cierpliwości życzę. — * odwarstwione siatkówki „ same” się nie „ przykleją” i niestety są takie stany, gdzie współczesna medycyna także pomóc nie może. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 03:34 Tak podwichnięte soczewki. Ale i rozwarstwienie siatkówki. To samo mówiła ta okulistka na NFZ zdrowia . Do tej kliniki co jest u nas i przyjmuje tam jakiś profesor to odwołałem wizytę. Bo nic się nie da zrobić. Tak poleciał ze zdrowiem. Wkurzyłem się na niego, bo tyle było załatwiania o nowe mieszkanie odmówił. Pomagała nam pani z MOPS i wszystko na próżno. I na pewien czas go nie odwiedzałem. Jak przeglądałem papiery to psycholog juz dawno pisał, że nie nadaje się do samodzielnego życia. A dawał. Pełno ma tabletek od niego przepisanych i żadne opakowanie nie ruszone. Owoców i warzyw też pewnie nie kupował. W wieku 39 lat się posypał. Moje dzieci to mają to gdzieś. Odpowiedz Link
melissa_99 Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 09:38 Na siłe nikogo się nie uszczęśliwisz. Ale coś kręcisz tani bo psycholog nie ma prawa leczyć farmakologicznie. Psychiatra tak. Psycholog nie. Tabletki z pewnością nie były od psychologa. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 09:51 Tu nikt nikogo nie uszczęśliwia. Trzeba mu zapewnić godne życie. A sam teraz nie da sobie rady. I nie będzie funkcjonował. Jedynie w pomieszczeniach zamkniętych. Na ten czas pierwsza grupa niesprawności. I do lekarza rodzinnego, bo ma wysokie ciśnienie tętnicze. Zwłaszcza to drugie. Tomografia głowy nic nie wykazała na szczęście. Zęby też ma w rozsypce. Odpowiedz Link
irsila Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 12:04 Od czego osłabia się wzrok? Niewłaściwa dieta, uboga w witaminy i składniki odżywcze, również przyczynia się do problemów wzrokowych. Choroby oczu, takie jak jaskra, zapalenie rogówki czy odwarstwienie siatkówki, a także schorzenia ogólnoustrojowe, na przykład cukrzyca i nadciśnienie tętnicze, mogą prowadzić do znaczącego pogorszenia wzroku... Chore zęby, również źle wpływają. Dieta a wzrok, poczytaj Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 14:09 Od marca się posypał. Wziął telefon nowy i nawet nie umiał zadzwonić. Muszę mu wbić aplikacje na głos. Teraz jest u mnie w domu. I zobaczę co dalej. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 14:11 On ma to od urodzenia. Więc nagle się nie zrobiło. Odpowiedz Link
ta Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 15:39 boggi_dan napisał: > On ma to od urodzenia. Więc nagle się nie zrobiło. Tak, zespół Marfana ( teraz już piszę rozpoznanie, kiedy ty publicznie je objawiłes) jest genetyczny i istnieje od urodzenia jednak zmiany anatomiczne w oczach mogą się poglębiać np podwichnięte socze Odpowiedz Link
ta Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 16:12 Przepraszam, kliknęłam niechcący za wcześnie. — boggi_dan napisał: > On ma to od urodzenia. Więc nagle się nie zrobiło. Tak, zespół Marfana ( teraz już piszę rozpoznanie, kiedy ty publicznie je objawiłes) jest genetyczny i istnieje od urodzenia jednak zmiany anatomiczne w oczach mogą się poglębiać np podwichnięte soczewki mogą się z czasem przemieszczać coraz bardziej a nawet zwichnąć zupełnie, następstwa moga być różne i poważne, nie będę się rozpisywać, masz pewnie info bezpośrednio od lekarzy. Tak więc siostrzeniec mógł egzystować latami lepiej lub gorzej ( z twoich wypowiedzi na ten temat wynikało, że raczej gorzej), ale gdy proces postąpił, a wiec dołączyły się kolejne powikłania jest krach… Trzeba pilnować ogólnego stanu zdrowia, gdyż Z.Marfana to nie tylko nieprawidłowa budowa oczu. Co się stało, to się nie odstanie, nie czas i miejsce na dywagowanie co by było gdyby. „Chłopak” nie brał leków bo nie widział dobrze, prawdopodobnie bardzo, bardzo słabo. Nie pisałeś nigdy czy był rehabilitowany, uczony egzystowania przy dużym niedowidzeniu. Prawdopodobnie nigdy Od dziecka zaadaptował się do swojej rzeczywistości, ale w niekontrolowanym Marfanie powikłania przychodzą prawie stuprocentowo. Teraz lekarze nie gwarantuja powodzenia zabiegów, wiec trzeba działać w rzeczywistości jaka jest. A więc tak: - skontaktuj się koniecznie z oddziałem Polskiego Związku Niewidomych w najbliższej okolicy. Ludzie tam pracujący na etatach oraz wolontariusze są doskonale poinformowani i bardzo kompetentni w udzielaniu wszelkiej pomocy niewidomym i słabowidzącym. Udzielą ci potrzebnych informacji jak załatwić dodatki, ulgi, jak załatwić kursy rehabilitacyjne i pobyty rehabilitacyjne na wyjazdach. Jeśli będzie wymagana pomoc optyczna ( np.okulary, powiększajace ekrany optyczne itp) to udzielą wam wszelkich informacji i pomoc w ich uzyskaniu. Przede wszystkim siostrzeniec znajdzie się w towarzystwie ludzi z podobnymi problemami, nie będzie sam, będzie mógł uczestniczyć w spotkaniach integracyjnych i szkoleniach. — A teraz możesz się wściec na mnie, tylko proszę przeczytaj i przemyśl co dalej napiszę. Zawsze deklarowałeś, że pomaganie słabszym, bezradnym, w kłopotach to twoje powołanie. Los ( dla katolika Pan Bóg) powiedział „ sprawdzam” i postawił na twojej drodze żywego ( nie z internetów) człowieka, który właśnie taki jest, chory, bezradny, niesamodzielny. Dano ci zadanie. Pomyśl ile czasu straciłeś i nadal tracisz na stukanie po próżnicy przekazów dnia, ile się nasłużyłeś jako tuba propagandowa z żadnym pożytkiem dla nikogo. Ile czasu straciłeś na wyszukiwaniu „ poszkodowanych przez los” wirtualnych „ sierotek”, gdy miałeś na wyciagnięcie ręki żywego człowieka rozpaczliwie potrzebującego wyciągniętej ręki. Bogdanie, ciśnij tę pisaninę bzdetów najróżniejszych i rzeczywiście rób coś dobrego dla bliźniego swego, cicho, bez rozgłosu, bez chełpliwości, po chrześcijańsku. Wypełnij swoje życie dobra posługą. Odpowiedz Link
hana2 Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 21:51 Zastanawiałam się jak się dalej sprawa potoczyła. Nie obwiniaj siebie, że coś zaniedbałeś. Pomagałeś jak potrafiłeś i na ile byłeś w stanie dotrzeć z pomocą do siostrzeńca. Nikt ci przecież nie wyjaśnił jak dogadać się z osobą, która odbiera rzeczywistości inaczej niż my. To nie jest tak intuicyjne jak w przypadku własnych zdrowych dzieci. Co do diagnozy, to mnie trochę zaskakuje, że tak szybko dostałeś wynik badania genetycznego. Odpowiedz Link
ta Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 21:56 Nie trzeba badania genetycznego, by stwierdzić zespół Marfana. Objawy kliniczne i to nie tylko z zakresu narządu wzroku są tak charakterystyczne, że akurat trudno zrozumieć, że diagnozy nie postawiono wcześniej, chyba, że dziecko albo lekarza nie widywało, albo źle trafiało. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 22:13 Przeglądałem papiery i to wcześniej było stwierdzone. Nigdy nie grzebałem mu w szufladach. Teraz trochę czasu było. Do lekarza nie chodził. Dwa lata mu był u psychiatry i cała szuflada przeterminowanych leków od niego. Dla mnie szok. Ze tak w krótkim czasie stracił wzrok. Tak to dawał sobie radę sam. Opłacał rachunki, kupował jedzenie, sam sobie gotował. Nie chciał tylko nowego mieszkania, a miał przydzielone z miasta, parę mieszkań do wyboru. Punkty takie dawali za nie by mógł brać udział. Ale zrezygnował. Może i dobrze. Odpowiedz Link
hana2 Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 22:16 W Internecie objawy są tak opisane, że raczej to nie możliwe, że nie zauważano wady genetycznej u dziecka. Nie uwidoczniła się zewnętrznie(?) Poza tym nie leczone osoby dożywają 30 lat, a siostrzeniec nie był przecież leczony, a ma dużo więcej. W sumie to mało istotne. Jest teraz osoba niezdolną do samodzielnej egzystencji. Pewnie też przerażony że wyrwano go z jego bezpiecznego świata. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 22:31 hana2 napisała: > Zastanawiałam się jak się dalej sprawa potoczyła. Nie obwiniaj siebie, że coś z > aniedbałeś. Pomagałeś jak potrafiłeś i na ile byłeś w stanie dotrzeć z pomocą d > o siostrzeńca. Nikt ci przecież nie wyjaśnił jak dogadać się z osobą, która odb > iera rzeczywistości inaczej niż my. To nie jest tak intuicyjne jak w przypadku > własnych zdrowych dzieci. > > Co do diagnozy, to mnie trochę zaskakuje, że tak szybko dostałeś wynik badania > genetycznego. > > Siostra uciekła z domu i wzięła ślub i męża. Po pięciu latach zmarł i wzięła nawet rozwód z nim. Rodzina nieciekawa. Później dostała to mieszkanie i żyła jakoś. Nie doczekała emerytury. Choć trochę przepracowała. 57 lat na raka płuc. Zawsze delikatna była. Miała wcześniej zawał w kościele, dobrze, że był w pobliżu lekarz. Pracowałem wtedy w Niemczech i gnałem do domu jak szalony. Wyszła z tego, ale z raka płuc nie. Narazie Tadek jest u mnie i trzeba go doprowadzić do porządku. Papiery pozałatwiać, tą pierwszą grupę niesprawności i całą resztę. Odłożył sobie trochę grosza, bo zbierał na mieszkanie. Lodówka była pełna jedzenia i dwa worki ziemniaków. To jakoś przywlókł do domu. Nawet pranie sobie zrobił. Tylko nie wszystko rozwiesił. Nawet pościel była zmieniona, co mnie dziw bierze. Pani z tego rejonu MOPS powiedziała, że mi pomoże w sprawach umieszczenia go w jakim ośrodku. To załatwiała nowe mieszkanie dla niego. Ale daleka droga. Jestem załamany, że tak się szybko posypał. W marcu ma mieć kontrolną wizytę na Ceglanej w Katowicach. W tym specjalistycznym szpitalu. Moje dzieci mają to gdzieś. Wcale się nie interesują. I to jest ból. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 16.01.26, 22:35 Nie nawet się zachowuje poprawnie. Jak go kąpałem to nawet się śmiał. Ze powinien mieć kobietę zamiast mnie. Grzeczny. Jak zje to nawet przyniesie talerz do kuchni. Niby po omacku, ale daje radę. Dzięki wszystkim i Tobie Hania. Odpowiedz Link
hana2 Re: 15,30, czy 16,30 18.01.26, 11:23 Oczywistość zaopiekowania się osobą spokrewnioną, potrzebująca całodobowej opieki nie jest wcale tak oczywista. Bo jeśli osoba, która miałaby zaopiekować się schorowaną osoba jest w małżeństwie, to musi brać pod uwagę zdanie drugiej strony. A dla drugiej strony taka opieka mogłaby oznaczać pogorszenie komfortu życia nie do zaakceptowania. I tak jak mężczyzna może czuć naturalną potrzebę zaopiekowania się mocno schorowanym starym ojcem, tak dla jego żony może być to wyzwanie ponad siły. Wiadomo, że w dobrym małżeństwie ludzie się wspierają, ale nie jesteśmy tak zdrowym społeczeństwem, bo tworzyć same zdrowe, dojrzałe relacje. Bywa, że ktoś bardzo chce pomóc, ale musiałby wtedy wybierać. Odpowiedz Link
ta Re: 15,30, czy 16,30 18.01.26, 18:32 hana2 napisała: > Oczywistość zaopiekowania się osobą spokrewnioną, potrzebująca całodobowej opie > ki nie jest wcale tak oczywista. Osoba, o której jest mowa nie wymaga całodobowej opieki.. Ludzie zupełnie niewidomi radzą sobie w życiu codziennym całkiem udatnie, ale muszą się tego nauczyć i do tego służą spotkania integracyjne, kursy, działalność rehabilitacyjna prowadzona przez Polski Związek Niewidomych. Pan nie był w żaden sposób rehabilitowany, tutaj są ogromne zaległości do odrobienia, ale i to jest możliwe. Może pozostać w swoim domu, ale wymaga dozoru, który może mu dać odpowiedzialna i oddana osoba. Wystarczy domniemanemu opiekunowi zmienić priorytety i czas przeznaczany na……. zamienić na czas poświęcony potrzebującemu. Bez żadnego uszczerbku dla współmałżonka, dla którego przez dotychczasową „ aktywność” i tak nie miało się czasu i nie poświęcało mu uwagi o ile wogóle małżeństwo trwa, czy tylko papier leży w zakamarkach szuflady. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 18.01.26, 20:43 No dużo mu nie pomoże. Nie nadaje się funkcjonowania w otwartych, jedynie w pomieszczeniach zamkniętych. I trzeba czasem poszukać mu jakiś ośrodek. Gdzie będą też młodzi ludzie. Nie wyjdzie samodzielnie do sklepu, by coś kupić, zapłacić rachunki itp i itd. Zęby umyje jak mu się poda szczoteczkę i pastę. Samodzielnie nie wykąpie się w kabinie. Chyba, żeby była wanna. Ale ja tą dawno wrzuciłem jak robiłem remont. Miał przepisane leki od psychiatry, ale nie brał. Pełna szuflada. Cukrzycy nie ma. Ciśnienie mu skocze, i ma wszystkie cholesteroly podwyższone, a niektóre przekroczone. Zęby do leczenia. Na 23 stycznia jest zapisany. Trzeba mu zbadać serce i płuca. Jedynie apetyt mu dopisuje i szybko tyje. Codziennie go nie będę wyprowadzał, bo ja też mam swoje obowiązki. Ma telewizor to się gapi lub słucha. Mam w tym pokoju kącik do ćwiczeń. To kręci na rowerze lub ćwiczy na kółku, rozciąga sprężyny, lub podnosi hantlę 10 kg. Ale krótko. Bo ma muskuły jak komar piętę. Wysoki jest jak ja. Ale ma garba, czyli skolioza. I tu nie wiele się da zrobić. Odpowiedz Link
ta Re: 15,30, czy 16,30 19.01.26, 11:28 Poradziłam najlepiej jak teraz można. Do trzech razy sztuka. Wiec jeszcze raz- konieczny kontakt ze Związkiem Niewidomych. Laik nawet nie przypuszcza czego może się nauczyć osoba nawet zupełnie niewidoma i jak dobrze może funkcjonować w społeczeństwie. Tego go na razie nikt nie uczył i sam biedził się jak umiał. W tym potrzebuje wsparcia, by się nauczyć i tam mu pomogą. Wiem o czym piszę! Wiele, wiele lat współpracowałam z organizacjami wspomagającymi niepełnosprawnych, ze złożonymi stanami w tym niewidomych i słabowidzących, głuchych i głuchoniemych, w każdej możliwej konfiguracji niepełnosprawności. Rehabilitacja otwiera duże możliwości adaptacyjne. Nauczy się i nabierze odwagi do poruszania się poza pomieszczeniami zamkniętymi, zdobędzie umiejętności szerszej samoobsługi, będzie bardziej samodzielny. Jeśli będzie przyjęty do Związku Niewidomych ( a ma do tego podstawy) będzie miał wiele świadczeń za darmo lub z symbolicznymi opłatami i będzie miał wsparcie grupy rozumiejącej jego problemy co jest nie bez znaczenia dla jego dobrostanu psychicznego. Także uzyska pomoc prawną on i jego opiekunowie. Próbuje ćwiczyć fizycznie to bardzo dobrze, ale bardzo małymi dawkami! Wiotkośc stawów, słabe mięśnie to składnim ZM trzeba uważać by nie przeciążyć. Napisałeś: „Codziennie go nie będę wyprowadzał, bo ja też mam swoje obowiązki” Ugryzłam się w język kilka razy, ale trochę mnie potrzepało… Złagodzę co myślę ale i tak będzie kłuło. Jakie obowiązki ma emeryt siedzący na pupie w domu, które mu nie pozwalają na kilkudziesięciominutowy spacer? To kardynalnie mniej, niż czas, który latami poświęcasz na klepanie kocopołów na tych forach, na użalanie się na randomowymi nickami, które to „sierotki” bierzesz w „opiekę” i zmagasz się z ich i swoimi urojonymi wrogami. Setki godzin poświęcasz na wirtualne kreowanie się na rycerza dobroczyńcę, ale gdy przychodzi „sprawdzam” to będziesz się zasłaniał „swoimi obowiązkami” i pewnie życzliwie podsuniętymi argumentami o konieczności liczenia się z potrzebami… żony…ech… Wiesz ty co?……….a już nic…swoje widzę i wiem… Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 19.01.26, 12:00 No bez przesady. Mam swoje życie osobiste, dzieci wnuki. Udzielam w różnych organizacjach społecznych i politycznych. Mógłbym jeszcze pracować, ale po co. Za jakiś czas być może sam będę potrzebował opieki. Tylko ja się badam i w ten sposób uratowałem sobie życie. Teraz wszystko jest poświęcone siostrzeńcowi. A moje dzieci mają to gdzieś. I nawet nie przychodzą. Tu jest nie tylko ślepota, bo i genetycznie też jest obciążony.. Jedynie to wykryła okulistka. Przydał by się lekarz od genetyki i kardiolog bo w tym przypadku ciśnienie tętnicze ma za wysokie. To pewnie postępowało ciągle. A teraz przyszło nagle i bęc. Zostałem sam.. Zaraz się szykujemy do lekarza ogólnego. Ale pani doktór robi tam za karę. By go zapisać do niewidomych to trzeba mieć papiery na tą niesprawność. Ale moja kuzynka coś długo je wypełnia. Pracowała kiedyś jako orzecznik to wie. Na ten czas jestem mocno zagubiony. Odpowiedz Link
ta Re: 15,30, czy 16,30 19.01.26, 12:56 Widzę, że jesteś zagubiony i doceniam, że robisz cokolwiek. No i dlatego uparcie posyłam cię tam, gdzie naprawdę mogą tobie i siostrzeńcowi pomóc. W całej papierologii także. Wiedzą jak, gdzie, z czym, kiedy i do kogo. Idź najpierw z wypisem ze szpitala, dowiedz się na miejscu, popytaj o wszystko, czego nie wiesz. „Papier” na jego niepełnosprawność wystarczający do zapisania do Zwiazku już masz- to wypis ze szpitala z diagnozą i określona ostroscią wzroku. Jesli będą cos jeszcze potrzebowac to ci powiedzą. Idź, tam nie gryzą. Ja mam jak najlepsze wspomnienia ze współpracy, miałam też rozległe kontakty z korzystającymi z pomocy i osobiście widziałam rezultaty ich pracy. Współpracują ze specjalistami wielu dziedzin i pomagają w dostępie do nich z reguły nieodpłatnie. Płaci Zwiazek ze swojej puli. Zespół Marfana jest wynikiem nieprawidłowości genetycznej i obejmuje wiele innych nieprawidłowości poza narządem wzroku. Niemal wszystko, na co cierpi siostrzeniec należy do tego zespołu. Specjalista genetyk na nic tu potrzebny, bo diagnoza jest jasna. Tu potrzebna jest poza rehabilitacją ( usprawnianiem i nauczeniem sprawniejszej egzystencji) pomoc wielospecjalistyczna i ty sam się w tym zgubisz. Tam, gdzie cię posyłam, pomogą. Mają pod opieka takich ludzi jak twój siostrzeniec i wiedzą czym to się je. I nie zasłaniaj się już wnuczkami ( spotkania kilka razy w roku?), sianokosami i zbiorem truskawek czy praniem firanek…, to wszystko wykręty. Dzisiaj byłeś na forach już ponad trzy godziny Wyłączam się, więcej nic nie zrobię. — Słowo daję, że gdybym mieszkała w pobliżu chodziłabym z twoim siostrzeńcem na spacery i nauczyła chociazby podstaw posługiwania się białą laską Odpowiedz Link
hana2 Re: 15,30, czy 16,30 19.01.26, 18:41 We wcześniejszych wpisach Boggi pisał o braku kompetencji społecznych siostrzeńca. Pobyt w szpitalu, wśród obcych, niewiele móc zobaczyć musiał być dla niego bardzo trudnym doświadczeniem. Pamiętam jak Boggi namawiał siostrzeńca do zmiany mieszkania na bardziej komfortowe i nawet jakaś kobieta z MOPSU, która zapewne ma doświadczenie w rozmowie z osobami wyizolowanymi społecznie, nie zdołała namówić go na zmianę 'starego' na 'nowe'. Pewnie, że warto proponować chłopakowi grupy wsparcia, terapie. Ale czy jest możliwa zmiana w kompetencjach społecznych 40 letniego faceta? Nie wiem. Warto brać pod uwagę realne rozwiązania. Emeryt ma prawo do zbijania bąków. Kiedy jak nie teraz? Wcześniej kosztem życia rodzinnego dbał o to, aby jego dzieciom i żonie niczego nie brakowało. Inaczej jest brać na barki niepełnosprawność własnego dziecka, żony a inna jest sytuacja z dalszym krewnym. W przypadku własnych dzieci myślę, że ma się więcej pokory wobec losu, czuje się zobowiązanie, bo i może się też czuje, że się w jakiś sposób samemu sytuację sprowokowało. Wielkie uznanie, jeśli ktoś bierze na siebie taki ciężar jak opieka nad kimś spoza tej najmniejszej komórki społecznej, ale jestem osobą daleką od wywierania presji na heroizm. Jakąkolwiek Boggi decyzję podejmie, musi brać pod uwagę zdanie żony. To nie jest żadna łaska wobec żony. To konieczność. I na koniec dodam, że Boggi ma prawo do własnych preferencji, kto według niego w świecie polityki jest mniejszym złem. Niech pisze co chce, udziela się gdzie chce. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 19.01.26, 20:01 hana2 napisała: > > Emeryt ma prawo do zbijania bąków. Kiedy jak nie teraz? Wcześniej kosztem życia > rodzinnego dbał o to, aby jego dzieciom i żonie niczego nie brakowało. Inaczej > jest brać na barki niepełnosprawność własnego dziecka, żony a inna jest sytuac > ja z dalszym krewnym. W przypadku własnych dzieci myślę, że ma się więcej pokor > y wobec losu, czuje się zobowiązanie, bo i może się też czuje, że się w jakiś s > posób samemu sytuację sprowokowało. Wielkie uznanie, jeśli ktoś bierze na siebi > e taki ciężar jak opieka nad kimś spoza tej najmniejszej komórki społecznej, al > e jestem osobą daleką od wywierania presji na heroizm. > > Jakąkolwiek Boggi decyzję podejmie, musi brać pod uwagę zdanie żony. To nie jes > t żadna łaska wobec żony. To konieczność. I na koniec dodam, że Boggi ma prawo > do własnych preferencji, kto według niego w świecie polityki jest mniejszym złe > m. Niech pisze co chce, udziela się gdzie chce. Nie dam się zaszafludkowac jak to zrobiła Ula. I najlepszy okres w jej życiu uciekł. Chwała jej za to. Ja jestem młodszy i sprawny. I mam dobre geny. Chłopakowi dużo pomogłem i pomogę. Mieszkania nie chciał i wolał mieszkać w norze. Teraz to musztarda po obiedzie. Na marzec jest umówiony na Ceglaną w Katowicach. Dzisiaj byliśmy u lekarza ogólnego - przepisała pani doktor leki na nadciśnienie i na cholesterol. Później pojechaliśmy do ING wypłacić całą kasę, bo trochę tego odłożył kosztem zdrowia. Pani w banku dziwnie patrzyła na mnie jakbym był złodziejem jakimś, że nawet się nie spytałem o upoważnienie. Kupiłem doładowanie do karty, ale musi zmienić telefon na inny dla seniorów i niewidomych. Teraz prywatnie do kardiologa bo na NFZ to można sobie czekać. Przy tej chorobie to serce siada. A ciśnienie tętnicze to wszystkie trzy duże. Zęby trzeba wyleczyć bo mu się posypały. Jutro z kuzynką do ZUS z papierami. A później na pierwszą grupę inwalidztwa. Do całkowitej ślepoty to jeszcze nie. Trochę potrwa ta opieka nad nim. Pani co się zajmuje jego dzielnicą pomoże w wyborze ośrodka. Ale to daleka droga. Dobrze, że jest nas dwoje teraz. Życie się zmieniło wokół siostrzenica. U mnie jest to inaczej. Zawsze pomagałem słabszym i zagubionym. Dobrze wiesz o tym Haniu. Bo piszemy razem sporo lat i na różnych forach. Choć poglądy mamy inne. Ale łączy nas wrażliwość i empatia do ludzi. Zawsze mi pisałaś bym przy Urszuli i byłem. Odpowiedz Link
hana2 Re: 15,30, czy 16,30 19.01.26, 20:42 Myślę, że warto skontaktować się ze Związkiem Niewidomych. I wprowadzić w jego codzienność białą laskę. W Związku Niewidomych może zaproponują ci pomoc specjalisty, który będzie potrafił dotrzeć słownie do siostrzeńca i namówić go na korzystne zmiany. Jemu się teraz życie wywraca do góry nogami i ważne, aby ktoś potrafił go przeprowadzić przez te zmiany. Liczę, że po tym całym trudzie będzie go czekać lepsze życie. Zwłaszcza, że zawsze będziesz jego sytuację kontrolować. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 19.01.26, 22:26 Nie mówię nie. Wszystkie rady są cenne. I dziękuję za nie. On już oswoił w moim domu i daje radę. Nie wygląda na wystraszonego.Nie staje okoniem. Dobry chłopak pokrzywdzony przez życie. Teraz śpi. Spokojnej nocy Haniu. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 19.01.26, 19:38 ta napisała: > Widzę, że jesteś zagubiony i doceniam, że robisz cokolwiek. > > No i dlatego uparcie posyłam cię tam, gdzie naprawdę mogą tobie i siostrzeńcowi > pomóc. > > > > Wyłączam się, więcej nic nie zrobię. > — > Słowo daję, że gdybym mieszkała w pobliżu chodziłabym z twoim siostrzeńcem na s > pacery i nauczyła chociazby podstaw posługiwania się białą laską > > "Dzisiaj byłem na forach trzy godziny. Dzięki, że mną tak troskliwie się opiekujesz i od porannej kawy szukasz mnie na forach. To jednak silniejsze jest od ciebie. Pozwól, że ja będę decydował o swoim losie i o swoim życiu. Na spacery to nie jest odpowiednia pora. Bo można nogę złamać. Na parkingu lód i dobrze, że wtedy odśnieżyłem. Ale i tak mało się nie poślizgnęłem jak wyszedłem z auta podnieś blokadę. Do laski niewidomego daleka droga. Specjalista od genetyki mógłby dużo pomóc. Bo być może zmiany które powstały dało by się zatrzymać. Wzroku już nie wróci. To są zmiany nie odwracalne. Odpowiedz Link
ta Re: 15,30, czy 16,30 20.01.26, 02:01 boggi_dan napisał: > Dzięki, że mną tak troskliwie się > opiekujesz i od porannej kawy szukasz mnie na forach. To jednak silniejsze jes > t od ciebie. Pozwól, że ja będę decydował o swoim losie i o swoim życiu. Ależ ty masz mniemanie o sobie, prawie jak Trump O nieszczęsnego człowieka mi chodzi, który żył w swojej niepełnosprawności zaniedbany potwornie od dziecka i de facto niemal porzucony przy licznej rodzinie. Słabowidząca sierota, której najbliżsi kuzyni znać nie chcą, co za ludzie…? Mało cię dobrego w życiu spotkało skoro trudno ci uwierzyć w bezinteresowną pomoc obcych osób, skoro najbliżsi są jacy są. >Specjalista od genety > ki mógłby dużo pomóc. Bo być może zmiany które powstały dało by się zatrzymać. >Wzroku już nie wróci. To są zmiany nie odwracalne. No i gadał dziad do obrazu… Specjalista od genetyki dokładne NIC ma tu do roboty. Żadnych zmian wrodzonych powodowanych wadą genetyczną w ZM się nie da odwrócić ani zatrzymać. Pomagać mogą dorażnie lekarze innych specjalizacji w zakresie schorzeń, które współistnieją. I tyle. Np. internista zajmie się nadciśnieniem, ortopeda wadą postawy, czy innymi dolegliwościami narządu ruchu, laryngolog niedosłuchem jeśli występuje, a dentysta zębami itp itd. Odpłaciłeś mi za poświęcony czas i najlepsze jakie dostałeś możliwe do przekazania przez sieć rady tak jak potrafisz- arogancją i zupełnie od czapy uwagami. W sumie nic zaskakującego I to by było na tyle, więcej się pisaniem do mnie i o mnie nie fatyguj. Tak tutaj, jak i gdzie indziej. Odpowiedz Link
boggi_dan Re: 15,30, czy 16,30 20.01.26, 09:55 O matko Boska pani obrażalska Przecież przyszłaś z nie przymuszonej woli. Coś nas łączy przez tyle lat. Więc bez przesady. Przecież ja nie latam za Tobą po forach i pisze gdzie jesteś droga Ta. Wpisałem na moderacji i ostatnio na psyche. Aleś mnie wtedy wkurzyłaś. Życie ucieka i plata różne figle. Niewiadomo co nas spotyka. Dzisiaj jesteś jutro cię nie ma. Wziął dwie tabletki na nadciśnienie i się unormowało. Ręce mu tylko drżą nie wiem z czego. Może się stresuje nową sytuacją. Muszę go zapisać do kardiologa, u którego już byłem i poleciła mi Monika. Sorry. Odpowiedz Link