06.02.05, 13:09
Kobiety i modemy:

1. Próby połączenia zabierają całą wieczność!
2. Po pomyślnym nawiązaniu połączenia, nigdy nie wiadomo, kiedy połączenie
zostanie niespodziewanie zerwane.
3. Nigdy nie ma pewności, czy kolejna próba połączenia skończy się
pomyślnie.
4. Liczba parametrów potrzebnych do uruchomienia różnych modeli wprawia w
zakłopotanie nawet najbardziej wytrawnych znawców tematu.
5. Każdy model ma zestaw reguł i parametrów koniecznych do nawiazania
połączenia.
6. Standardy użytkowania zmieniają się bardzo często.
7. Prędkość komunikacji również.
8. Zawsze są bardziej zainteresowane komunikacją z kimś takim jak one
same.
9. Kiedy już zaczną ze sobą gadać trwa to w nieskończoność.
10. Wydanie bezpośredniego polecenia nigdnie skutkuje smile))



Obserwuj wątek
    • natla Re: analogie! 06.02.05, 14:53
      Dobre. Myślę, że ONI maja te same probemy.smile))
    • malwina52 Re: wiek! 08.02.05, 10:16
      Wiek Mężczyzn i Kobiet






      Wiek mężczyzn:

      0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny. 20-30 lat - mężczyzna
      jest jak PORSCHE: szybki i energiczny. 30-40 lat - mężczyzna jest jak CITROEN:
      perfekcyjny. 40-50 lat - mężczyzna jest jak POLONEZ: obiecuje więcej niż może
      zrobić. 50-60 lat - mężczyzna jest jak ŻUK: trzeba go ręcznie zastartować. 60-
      ... lat - wypada zmienić markę.

      Wiek kobiet:

      0 - 20 lat - kobieta jest jak AZJA: dobrze znana, ale jeszcze nie odkryta. 20-
      30 lat - kobieta jest jak AFRYKA: gorąca i wilgotna. 30-40 lat - kobieta jest
      jak USA: wydajna i technicznie doskonała. 40-50 lat - kobieta jest jak EUROPA:
      po dwóch wojnach światowych, wykorzystana ale wciąż piękna. 50-60 lat - kobieta
      jest jak ROSJA: wszyscy wiedza gdzie to jest, ale nikt nie chce tam jechać.


      POWRÓT
      • natla Re: wiek! 08.02.05, 15:36
        Z tą Rosją, to przesadziłaś. smile)))

        Kobiety i dzwony:
        Kobieta do 20-ki jak dzwon Zygmunta: TYLKO TEN, TYLKO TEN , TYLKO TEN.
        Od 20-ki do 40-ki jak zwykły dzwon kościelny: TEN ALBO TAMTEN, TEN ALBO TAMTEN,
        TEN ALBO TAMTEN.
        PO 40-TCE JAK SYGNETURKI KOŚCIELNE: taki siaki byleby był, taki siaki byleby
        był, taki siaki byleby był, taki siaki byleby był.
    • malwina52 Re: jaka masz pensje? 10.03.05, 13:11
      Jaka masz pensje?
      1. Pensja cebula: bierzesz i zaczynasz plakac.
      2. Pensja lajdaczka: przychodzi pozno, cierpisz, ale nie mozesz bez niej zyc.
      3. Pensja czarny humor: smiejesz sie, zeby nie plakac.
      4. Pensja prezerwatywa: pozbawia cie zarowno inspiracji jak i checi.
      5. Pensja impotentka: opuszcza cie w momencie gdy najbardziej jej potrzebujesz.
      6. Pensja dietetyczna: jesz coraz mniej.
      7. Pensja ateisty: watpisz w jej istnienie.
      8. Pensja miesiaczka: przychodzi co miesiac i trwa 3 dni.
      9. Pensja burza.: nie wiesz kiedy przyjdzie i ile bedzie trwala.
      10. Pensja telefon komorkowy: kazda nastepna jest mniejsza.
      11. Pensja Walt Disney: taka sama od 30 lat.
      • natla Re: jaka masz pensje? 10.03.05, 13:27
        O na pewno 3. smile)))
        • august2 Re: jaka masz pensje? 11.03.05, 06:19
          ..alez z was materialistki...
          • axsa Re: jaka masz pensje? 11.03.05, 20:08
            Tak, tak, tak,
            bo bez kasy się nie liczyśz
            i na nicideały pt: BYĆ.
            Bez kasy cię "nie ma"

            smile))
    • malwina52 Re: Herbata! 14.03.05, 07:57
      Porównanie czynności, jakie wykonują kobiety i mężczyźni podczas
      przygotowywania herbaty.

      Ona:

      Nalać wody do czajnika.

      Włączyć gaz

      Postawić czajnik na gazie.

      Po zagotowaniu wody zalać herbatę w szklance.

      On:

      Odnaleźć kuchnię.

      Poszukać szafki ze szklankami.

      Półtorej godziny szukać herbaty.

      Jest szklanka !!!

      Po zrujnowaniu kuchni znaleźć łyżeczkę!!!!

      Zapalić gaz (czym?)

      Aha, zapałki lub zapalniczka do gazu.

      Po trzech kwadransach uruchomić zapalniczkę do gazu i o dziwo zapalić gaz.

      Czajnik - na szczęście jest na wierzchu.

      Nalać wody (zimnej !!!)

      Czekając na zagotowanie wody oglądać mecz.

      Po meczu poczuć swąd z kuchni.

      Stwierdzić spalenie czajnika.

      Wyjąć z szafki garnek.

      Postanowić stać cały czas przy garnku.

      Po stwierdzeniu wydobywającej się pary z garnka uznać wodę za zagotowaną.

      Chwycić za ucho garnka.

      Sparzyć się (zakląć siarczyście!!)

      Poszukać przez 10 minut (ależ zrobił się bałagan... ) rękawiczki do uchwycenia
      garnka.

      Po odnalezieniu rękawicy uchwycić garnek.

      Dotknąć rękawicą płomienia.

      Ogień - panika.

      Co robić?

      Rzucić rękawicę w kąt.

      Stwierdzić zapalenie się firanek.

      Biegiem do auta po gaśnicę.

      Wrócić z gaśnicą do mieszkania.

      Stwierdzić przeterminowanie gaśnicy z powodu nie wydobywania się z niej środka
      gaśniczego.

      Wpaść na pomysł - użyć wody.

      Ugasić pożar.

      Nareszcie zalać herbatę.

      Niestety zalać sobie wrzątkiem spodnie!!! (i nie tylko).

      Ale ból .............

      Pędem do łazienki.

      Wziąć zimny prysznic.

      Przebrać się.

      Iść na herbatę do sąsiadki.

      Zostać na zawsze.

      Po miodowym miesiącu - zacznij od pkt. 1.


      • natla Re: Herbata! 14.03.05, 09:42
        Ale się usmiałam.
        Czytałam na głos i mężczyzna stojacy obok skwitował: "trochę w tym prawdy
        jest". wink)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka