Dodaj do ulubionych

Anna Walentynowicz

18.02.05, 17:41
Kobieta od ktorej wszystko sie zaczelo.
Kobieta,dzieki ktorej mezczyzni ze skromnych portek wlezli w garnitury z
jedwabiu i plaszcze z wielbladziej welny.
Ci sami mezczyzni dzisiaj patrza tak jak ja na kobiete schorowana,zyjaca
ponizej minimum socjalnego i maja wszystko w d....,bo im sie nalezalo.
Co nalezalo...?
Walentynowicz odmawia emerytury specjalnej,ktora chce przyznac Jej rzad ,bo
jak mowi"...w Polsce duzo jest ludzi biednych,glodnych i chorych bardziej niz
ja potrzebujacych pomocy..."
Przez tyle lat rzadow Solidarnosciowych panowie zapomnieli dzieki komu
dostali sie do koryta i zadbali,ale tylko o wlasne dobro.
Pani Aniu Polska nie zbiednieje kiedy Pani bedzie troszke lepiej.
Brac ta emeryture bez skrupulow.
Chyba,ze chce Pani dalej walczyc.
Pani wie,ze wygrywajac w sadzie sprawe o odszkodowanie za przesladowania w
latach 80 otworzy Pani furtke innym Pani podobnym.
Ale czy warto walczyc? Nie ma Pani juz dosyc?
Nawet obecny Przew.Solidarnosci odmowil Pani pomocy na oplaty sadowe zwiazane
z procesem.
Widzac to co widze,dziekuje Bogu za to ze iles lat temu wypisalam sie z tego
Zwiazku.
Musialam sie oczyscic,wykrzyczec.
Dziekuje
Obserwuj wątek
    • natla Re: Anna Walentynowicz 18.02.05, 18:36
      W 80 roku wstąpiłam i bardzo prędko wystąpiłam, bo zobaczyłam, że te związki
      niczym nie różnią od poprzednich, a może są i gorsze. Zresztą wpisałam się "na
      fali".
      Jestem , podobnie jak Ty oburzona postępowaniem z p. Anią. Jakkolwiek by
      oceniać jej działalność,to jest stara, schorowana i jednak historycznie
      zasłużona.
      No cóż. P. Wałęsa jej nie kochać.
      Gdzie jej kumple z solidarności? Gdzie działacze? Wreszcie gdzie są ludzie????
      • kla-ra Re: Anna Walentynowicz 18.02.05, 19:01
        No wlasnie gdzie...?
        Nie tylko Walesa,ale moze wlasnie On mial najwieksze mozliwosci zadbac o takich
        jak Pani Ania Walentynowicz.
        Skandal,na miare polskich skandali.
        • natla Re: Anna Walentynowicz 18.02.05, 19:16
          Nie wiemy do konca, jakie między nimi są relacje. Może chciał Jej pomóc, a Ona
          nie przyjęła? Ale w koncu mozna byc anonimowaym dobroczyńcom. Taki wspaniały
          noblista powinien zapominieć o urazach i pomóc starej, schorowanej
          i zapomnianej kobiecie (nie oponentce). A gdzie rodzina? A gdzie państwo?
          Odnoszę wrażenie, ale to tylko wrażenie, ze jej nie lubiano i to taka słodka
          zemsta, .....tylko, że na starej kobiecie....
          Myślę, że media jej pomogą.
          Tobie by nie pomogły, i może na szczęście. Ty masz rodzinę i przyjaciół.
          • kla-ra Re: Anna Walentynowicz 18.02.05, 19:23
            Pani Walentynowicz tez ma rodzine,i nie o Rodzine,przyjaciol tu chodzi.
            O fakt.
            A ten jest zalosny.
            • natla Re: Anna Walentynowicz 18.02.05, 19:26
              Na pewno.
              • a000000 Re: Anna Walentynowicz 18.02.05, 19:45
                I Walentynowicz i Gwiazda nie utrzymują żadnych kontaktów z dawnymi kolegami,
                obwiniając ich o ......klęskę i brak pryncypialności, zdradę wręcz.
                Uważam, że Walentynowicz robi wielki błąd, nie przyjmując emerytury specjalnej.
                Odszkodowania nie dostanie, bo to byłby precedens rujnujący budżet państwa -
                właściwie każdy kto przeżył w opozycji tamte czasy, ma jakieś uzasadnione żale
                do władz. Gdyby każdy wystapił do sądu - riuna budżetu i obstrukcja sądowa
                zagwarantowana. Tyle tylko, że tak jak i Gwiazda, Walentynowicz to
                rewolucjonistka i kompromisów nie uznaje. A szkoda. Bo komu jak komu, ale
                właśnie jej premierowska emerytura się należy (choć nie cierpię zwrotu:należy
                się).
                • krista57 Re: Anna Walentynowicz 18.02.05, 20:09
                  ...swego czasu miała bardzo złą prasę,związaną z nieprzejednanym stanowiskiem
                  w wielu sprawach.
                  Niestety nic nie zarobiła na karierze "rewolucjonistki" i teraz wiedzie nędzne
                  zycie.
                  Nalezy sie Jej renta "specjalna" i bez skrupułow winna sie na nia zgodzic.
                  • kla-ra Re: Anna Walentynowicz 18.02.05, 23:27
                    a0000,Krysta,
                    Tak tez uwazam ze powinna przyjac.
                    Jesli jednak bedzie walczyc w sadzie,to znajdzie sie wielu,ktorzy Ja wespra
                    chocby dobrym slowem.
    • mada50 Re: Anna Walentynowicz 20.02.05, 16:11
      dlaczego tak późno wystąpiła o odszkodowanie,że sprawa musiała się przedawnić?
      byli tacy działacze Solidarności,którzy wystąpili do sądu i wygrali

      Pani Walentynowicz była skłócona z częścią S,a na pewno z Wałęsą,pamiętam,że
      oskarżała go publicznie o różne rzeczy
      jest "twardą" kobietą o poglądach,których nie zmieniła z upływem czasu
      nie ważne po której stronie racja,ale napewno swoją dzielną postawą była wzorem
      dla innych Solidarnościowców,

      nie ona jedna jest w trudnej sytuacji materialnej,część tych wspaniałych
      ludzi,zapomnianych przez historię cierpi nędzę, bo nie potrafili dostosować się
      do rzeczywistości,
      walczyli o spełnienie 20 postulatów,a nie o dziki kapitalizm.
      • natla Re: Anna Walentynowicz 20.02.05, 19:02
        < walczyli o spełnienie 20 postulatów,a nie o dziki kapitalizm. >

        Mada, to jedno Twoje zdanie mówi wszystko. Dotyczy wszystkich tych, którzy
        skończyli kareierę w 80 - tych latach.
        • kla-ra Re: Anna Walentynowicz 23.02.05, 13:10
          Sad w Toruniu,przyznal Annie Walentynowicz odszkodowanie w kwocie 70.000 zl.
          Wypowiedz Walesy byla bulwersujaca.
          Byly prezydent uwaza,ze Walentynowicz nie nalezy sie odszkodowanie.
          • natla Re: Anna Walentynowicz 23.02.05, 14:05
            Przynajmniej by się nie odzywał. Ma prawo do własnego zdania, ale niekoniecznie
            musi rozgłaszać publicznie.
            • a000000 Re: Anna Walentynowicz 23.02.05, 15:58
              Walentynowicz i Gwiazda dużo przeszkadzali Wałęsie. Długo o tym milczał, czas
              powiedzieć prawdę. Ich drogi się rozeszły "od początku".
              Wałęsa to POLITYK, natomiast Walentynowicz i Gwiazda to fanatyczni
              rewolucjoniści.
              • natla Re: Anna Walentynowicz 23.02.05, 16:02
                Wiesz, nie znam dokładnie kulosów ich zatargów, więc trudno mi dyskutowac, ale
                przynajmniej z racji wieku pani A.W. mógłby się powstrzymać. To pachnie
                wykorzystaniem okazją do zemsty. Trochę późno.
                Chodzi mi bardziej o zasadę, niż o A.W. i L.W.
        • a000000 Re: Anna Walentynowicz 23.02.05, 15:54
          Postulatów było 21. Robotnicy walczyli o socjalizm z ludzką twarzą, a
          wywalczyli mordę kapitalizmu.
          Walentynowicz do dziś pozostała socjalistką z przekonania.
          • natla Re: Anna Walentynowicz 23.02.05, 16:03
            No widzisz, nie warto się za nią ująć??? smile))
    • malwina52 Re: Anna Walentynowicz 23.02.05, 14:21
      Mam pytanie, czy legenda polskiej opozycji powinna była wystąpić o zadanie
      odszkodowania za represje tajnych służb komunistycznych i bezzasadne ?
      Walentynowicz domagała się kwoty niemal dwukrotnie większej.
      Uważam, że nie. Bo wraz z nim coś pękło, coś się skończyło, w podstawach
      zachwiał się tamten etos walki o niepodległość. Jeśli Walentynowicz znalazła
      się w trudnej sytuacji życiowej, mogła przyjąć od premiera tzw. emeryturę
      specjalną. Dostają ją niekiedy ludzie, którzy tym, co zrobili dla Polski, nie
      dorastają Walentynowicz do pięt. Żądanie odszkodowania to jakby domaganie się
      zapłaty za to, co zrobiło się, by Polska była wolna.

      "Niech legendy się nie kłócą. I nie rozmieniają na drobne"
      • natla Re: Anna Walentynowicz 23.02.05, 16:07
        Dobry puhkt wiedzenia i dużo racji. Pewnie miała "właściwych" doradców.
        • kla-ra Re: Anna Walentynowicz 23.02.05, 16:19
          Niedawny premier J.Buzek aktywista "Solidarnosci" hojna reka rozdawal emerytury
          specjalne i to ludziom nie zyjacym w biedzie jak np.pani Grzeskowiak,a
          zapomnial o osobie ktora wtedy ta emeryture moze by przyjela z wdziecznoscia.
          Dzisiaj ten sam Buzek nt dochodzenia przez Anne Walentynowicz w sadzie
          odszkodowania za niesluszne przesladowania i skazanie na wiezienie mowi na
          lamach "Rzeczpospolitej":
          "...rozumie Jej bezkompromisowosc,chce byc do konca honorowa..."
          Tak chce byc do konca honorowa i tu z bylym premierem sie zgodze.
          • regine Re: Anna Walentynowicz 17.11.05, 11:49
            Walentynowicz nie ustępuje.

            Volker Schlöndorff ma już chyba tego wszystkiego dość.

            Była działaczka "Solidarności" Anna Walentynowicz domaga się zatrzymania
            realizacji filmu fabularnego "Zapomniana bohaterka" inspirowanego jej
            życiorysem, w reżyserii Volkera Schloendorffa ("Dziewiąty dzień", "10 minut
            później: Wiolonczela"). Twierdzi, że dzieło niemieckiego twórcy zniesławia jej
            dobre imię.
            Ten film plugawi nie tylko mnie, lecz także cały ruch Solidarności oraz
            wszystkich Polaków" - powiedziała w środę Anna Walentynowicz.
            Jej zdaniem, w filmie Schloendorffa znajdzie się m.in. scena, w której kobieta
            grająca Walentynowicz, w latach 60. w Stoczni Gdańskiej podaje wódkę
            robotnikom, a ci następnie wlewają ją do zupy.
            Walentynowicz poinformowała, że w czwartek, 17 listopada, w Warszawie spotka
            się z b. premierem, mecenasem Janem Olszewskim, z którym zdecyduje, kiedy
            wystąpi na drogę sądową przeciwko Schloendorffowi.
            Jak napisała w środę, 16 listopada, "Rzeczpospolita", Walentynowicz
            kilkakrotnie w ostatnich miesiącach zgłaszała swoje pretensje do kształtu filmu
            jego reżyserowi i producentom, ale bezskutecznie."Nie można komentować filmu,
            który jeszcze nie powstał. Mogę zapewnić, że w dziele Schloendorffa nie ma
            żadnej intencji obrażania Polski. To film o bohaterce stoczniowej o imieniu
            Agnieszka, która zupełnym przypadkiem zmienia bieg historii" - powiedziała w
            środę, 16 listopada, Marianna Rowińska z polskiej firmy Paisa Films,
            współprodukującej wraz z berlińskim Provobis dzieło niemieckiego reżysera.
            Rowińska podkreśliła, że scenariusz, na którego podstawie Walentynowicz opiera
            swoje zarzuty, jest nieaktualny.

            "Poza tym, Schloendorff jest tego typu artystą, dla którego scenariusz jest
            tylko kręgosłupem, czymś ruchomym. Reżyser potrafi już na samym planie zmieniać
            dialogi między aktorami" - zaznaczyła.

            Zdjęcia do filmu Schloendorffa kręcone są od 19 października w Gdańsku, głównie
            na terenie Stoczni Gdańskiej. Zakończą się pod koniec listopada. Premiera filmu
            planowana jest na wiosnę 2006 roku.

            Główną rolę gra 51-letnia aktorka urodzona we wschodnim Berlinie, Katharina
            Thalbach, która wystąpiła w oscarowym "Blaszanym bębenku".

            W filmie produkcji niemiecko-polskiej grają też polscy aktorzy, m.in. w roli
            Elektryka, kojarzonego jednoznacznie z Lechem Wałęsą, występuje Andrzej Chyra.
            Ponadto zobaczymy m.in. Andrzeja Grabowskiego ("PitBull", "Zróbmy sobie
            wnuka"), Wojciecha Pszoniaka ("Bajland", "Ziemia obiecana") i Maję Maj.

            • regine ReSchlöndorff i Walentynowicz w sądzie? 17.11.05, 11:54
              W Stoczni Gdańskiej trwają zdjęcia do filmu o legendzie "Solidarności" - Annie
              Walentynowicz. Bohaterka opowieści protestuje, bo - jak twierdzi - "nikt się ze
              mną nie kontaktował, a robią film o mnie". Niewykluczone, że Walentynowicz poda
              reżysera obrazu, Volkera Schlöndorffa ("Blaszany bębenek", "Król Olch", "Miłość
              Swanna"), do sądu.
              Film Schlöndorffa powstaje na kanwie życiorysu Anny Walentynowicz.
              Jak podaje gazeta "Rzeczpospolita", bohaterka "odcięła się od tego projektu", a
              problemy pojawiły się już na początku realizacji filmu.
              "Nie znam scenariusza ani intencji reżysera, nie wiem, kto będzie mnie grał. W
              ogóle nikt ze mną się nie kontaktował, a robią film o mnie" - powiedziała
              jeszcze w marcu tego roku kobieta "Rzeczpospolitej".
              W czerwcu, po przeczytaniu pierwszej wersji scenariusza, Walentynowicz
              wystosowała list otwarty, kategorycznie domagając się zaprzestania realizacji
              filmu, który miał wtedy nosić tytuł "Legenda Anny Walentynowicz".
              "W niewybredny sposób przedstawia on mnie i moją rodzinę. Perfidnie zniesławia
              nasz ruch" - stwierdziła Walentynowicz.
              W lipcu wydawało się, że spór się zakończy, bo Schlöndorff spotkał się z
              Walentynowicz.
              Volker Schlöndorff /
              "We wrześniu dostałam nowy scenariusz, zmienili tytuł na Zapomniana bohaterka i
              coś podopisywali. (...) Nie ma mojego nazwiska, ale to jest moja biografia, w
              którą on wchodzi z butami. Ja w ogóle nie chcę z nimi rozmawiać, będą to robić
              prawnicy" - twierdzi Walentynowicz, która wysłała wtedy reżyserowi, producentom
              i koproducentom pismo ostrzegając, że wejdzie na drogę sądową.
              "Obie strony nie są bez winy. Pani Ania ma swoją wizję historii i jest uparta.
              (...) Tłumaczyłem stronie niemieckiej, jak mają postępować, żeby osiągnąć jakiś
              konsensus. Oni uważali, że wiedzą lepiej. Dlatego mają konflikt" -
              powiedział "Rzeczpospolitej" jeden z mediatorów.
              Sam Volker Schlöndorff twierdzi, że przykro mu z powodu tej polemiki.
              "Kształt filmu tworzy się na wszystkich etapach: od pisania scenariusza przez
              okres zdjęciowy aż do montażu. Myślę, że wszelkie zastrzeżenia i krytykę pod
              adresem filmu należy formułować po obejrzeniu gotowego dzieła" - twierdzi.
              Z projektu wycofała się agencja M. T. Art Mariana Terleckiego i Video Studio
              Gdańsk. Producentem wykonawczym jest firma Macieja Ślesickiego Paisa Films.
              "Bardzo mnie bolą bezpodstawne oskarżenia. Dawno nie spotkałem tekstu, który by
              w tak pozytywnym świetle stawiał Polskę i Polaków. (...) Reżyser i polska ekipa
              bardzo dbają o detale i realia historyczne - wierzę, że powstanie piękny film" -
              mówi Ślesicki.
              • sioma1 Re: ReSchlöndorff i Walentynowicz w sądzie? 17.11.05, 12:52
                Ammę Walentynowicz można nie lubić ale trzeba szanować. Ja nie zgadzam się z
                Jej patrzeniem na Polskę, uwazam że Jej wieczny romantyzm nie ma racji bytu w
                dzisiejszej globalnej rzeczywistości, to ciagłe niedowierzanie w prawdziwość i
                słuszność wyroków sądowych jest manią z którą starszy człowiek nigdy się nie
                rozstanie. Znam rzeczywistość lat 80-tych i pracę w " Solidarności ". Byłem
                aktywistą związkowym. Tamte czasy to była rewolucja, to był ten romantyczny
                zryw który naszemu pokoleniu dał możliwość innego życia niż za PRL-u.Odszedłem
                z ruchu po wyborze Krzaklewskiego. To nie była moja Solidarność, to powstała
                solidarność kolesi, nierobów i nieuków. Szczytem ich poczynań jest ustawa
                emerytalna dla górników. Dziś na emeryturę odchodzą roczniki 1962, które miały
                po 18 lat w 1980 roku. Wstyd. A jak to się ma do renty pani Walentynowicz ?
                Same odpowiedzcie.
                • natla Re: ReSchlöndorff i Walentynowicz w sądzie? 17.11.05, 14:24
                  Masz rację, a nie brałam aż takiego udziału, choć bawiłam sie w solidrność
                  i nawet wierzyłam, ale kolesie skutecznie i dużo wcześniej mnie odstraszyli.
                  Nie znam rozgrywek między p. Walentynowicz a Wałęsą i ....nie chcę
                  znać....szkoda, że symbole padają.
                  • regine Re:A. Walentynowicz - Otrzymała medal..... 14.12.05, 23:10
                    Amerykański Medal Wolności dla Anny Walentynowicz

                    Słynna działaczka "Solidarności" Anna Walentynowicz otrzymała we wtorek w
                    Waszyngtonie - w 24. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego - Medal Wolności
                    przyznawany przez Fundację Ofiar Komunizmu. Fundacja w ubiegłych latach
                    nagradzała m.in. Vaclava Havla, Vytautasa Landsbergisa i Elenę Bonner.
                    • regine Re:A. Walentynowicz - Otrzymała medal..... 15.12.05, 12:53
                      Zapomniaam dopisać, komentarz p. L Wałęsy.
                      Z ironicznym uśmieszkiem, przegryzając ciasteczkami, na pytania
                      fotoreporterów : Co sądzi o tym odznaczeniu p.A. Walentynowicz, odpowiadał z
                      pełnymi ustami i z dziwnym śmiechem : "A niech sobie ją odznaczają, niech ma ,
                      a co mnie to obchodzi..." i tak powtarzał, ze trzy razy... "A nie będzie, panie
                      prezydencie, żadnych gratulacji z pana strony ?" Odpowiedź: "Niech jej
                      gratululą ci, ci jej ten medal, nie wiem za co dali, ja tam nic nikomu nie będę
                      gratulował, i śmiech (odczułam złośliwą ironię w tej jego wypowiedzi, wraz z
                      wymuszonym uśmieszkiem , przegryzanej coasteczkami).Może się myliłam ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka