Dodaj do ulubionych

1 listopada

30.10.09, 09:37
Przed nami dość smutne święto, i mam pytanie czy u was na cmentarzach jest "wyścig zbrojeń" , czy też liczy sie ilość zniczy i stroików? U nas na wsi tak tego nie widać ale w Koninie widziałam już stroiki grajace melodie nie zawsze adekwatne do święta, po 40 - 50 zniczy na jednej płycie, ale są też groby czyste zadbane i z jednym gustownym stonowanym stroikiem i kilkoma jednakowymi zniczami. Mnie najbardziej razi traktowanie grobu jak wystawy sklepowej. Różne i nie pasujące do siebie kwiaty i stroiki oraz kilkanaście zniczy, każdy z innej parafii. Odnoszę wrażenie że wiele osób wcale nie myśli o zmarłym tylko o tym co powiedza inni, czy będą zazdrościć i czy ocenia ilośc pieniędzy włożona w wystrój. No i ta rewia mody. A jak jest u was, napiszcie
Obserwuj wątek
    • ba-7 Re: 1 listopada 30.10.09, 14:21
      Wczoraj właśnie ustaliliśmy rodzinnie co kto kupi, żeby było w miarę gustownie i
      estetycznie. Ja myślę,że z wystrojem grobów jest podobnie jak urzadzaniem
      mieszkania, czy ubieraniem się, cóż o gustach trudno dyskutować. Ja zamiast
      kolejnej donicy z kwieciem wykupić mam mszę św. za dusze bliskich zmarłych i po
      jednym długo palącym się zniczu w kolorze nakazanym przez siostrę, bo ona
      odpowiedzialna jest za "całokształt" w tym roku, po odwiedzeniu mogił u niej się
      spotkamy żeby powspominać.
    • irenaki Re: 1 listopada 30.10.09, 14:22
      Istne szaleństwo ! To, ze na grobach jest juz wszystko od brokatu po grające
      znicze to nic w stosunku do tego co sie dzieje "przy grobie". Po obu stronach
      grobu męża przychodzą na świeto bardzo liczne rodziny. Nie macie pojęcia jak
      wesoło ! Witaja się głosno, rozmawiają , smieją się , palą papierosy ...coś
      niesamowitego. W pierwszych latach żałoby stałam z moimi maleństwami w milczeniu
      a one nie wiedziały dlaczego ja popłakuje a obok sie cieszą. Moje dzieci
      przestały chodzić na grób ojca w Swieto Zmarłych. Syn pójdzie dziś wieczorem,
      spedzi tam pewnie godzinę ( zawsze tak robi) a córka daleko i w tym roku 1
      listopada postoję sama.
        • czarna12.3 Re: 1 listopada 30.10.09, 22:44
          U mnie w rodzinie, najstarsza siostra decyduje o wystroju grobu rodziców, ona kupuje i układa, a my, pozostali ( jest nas piątka), jedni z wygody, inni z szacunku do siostry, z chęcia poddajemy się i nie grymasimy. Jedynie małe znicze, symboliczne, stawiamy od siebie.Po wspólnym spędzeniu czasu nad grobem rodziców, każdy idzie w swoją stronę, na inne groby, a potem, o umówionej godzinie, spotykamy się na kawie u któregoś z rodzeństwa i rozliczamy się sprawiedliwie z siostrą. Tak już jest od 20 lat. Zapomniałam- kawę i ciasto każdy przywozi z domu i kładziemy na wspólny stół, jest w czym wybierać.
          • ba-7 Re: 1 listopada 31.10.09, 22:34
            Takie rodzinne zwyczaje /a może to już tradycja?/ spotkań po odwiedzeniu grobów
            uważam za wspaniałą okazję zacieśnienia , czy umocnienia więzów z rodzeństwem,
            kuzynostwem, które /z powodu posiadania własnych dzieci i wnuków/ zeszło na
            dalszy plan, zresztą także za sprawą odległości zamieszkania.
            • czarna12.3 Re: 1 listopada 01.11.09, 22:19
              I znowu spotkaliśmy się przy grobie naszych bliskich. U nas nie było smutku, była radość, powitanie i chwila wspomnień o tych, co odeszli.A potem wspólny obiad, kawa i znowu rozmowy, rozmowy.Jak powiedział brat,że dla tych rozmów warto było jechać 1000km. Żegnając się życzyliśmy sobie, aby w przyszłym roku znowu spotkać się w tym gronie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka