malwina52 25.02.05, 23:37 Czy "TY" dla ubioru, czy ubior dla "Ciebie"? Czy wygoda czy moda? Czy wypada czy nie wypada? Bardzo przezywacie wylana kawe lub wino na nowa droga bluzke? W pieknych butkach wejdziecie w blotko? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
natla Re: jak Cie widza tak Cie pisza? 25.02.05, 23:44 Spać nie możesz? )Puchar Ci nie pozwala? Ja w drodze z lazienki jeszcze zaglądnęłam i co? Ty o szmatach! No dobra. Jestem na etapie wygody, ale w miarę eleganckiej. Jezeli nowa szmata czy buty się tylko zabrudzą, to nie robię z tego tragedii. W ogóle juz coraz mniej przeżywam tych tragedii. )) Wychodzę z założenia, że jak się komu nie podoba, niechaj nie patrzy. )) Odpowiedz Link
mira54 Re: jak Cie widza tak Cie pisza? 26.02.05, 00:24 Zgadzam sie z tym. Zawsze staram sie o to, aby moj wyglad nikogo nie razil. Dbam o makijaz, fryzure i w miare elegancki stroj, oczywiscie wygodny dla mnie. Odpowiedz Link
malwina52 Re: od niedzieli? 26.02.05, 10:16 Jako dziecko bylam wychowywana na ubrankach na codzien i od niedzieli. W niedzielnym stroju nie mozna bylo sie ubrudzic i caly dzien byc grzeczny. Przezywalam katusze. Moja mama pielegnuje ten zwyczaj do dzisiaj. Nie przenioslam tego na moje dzieci, jak nieraz zaprowadzialm do rodzicow umorusane lodami z dziura na kolanie, to mama dostawala tiku nerwowego. Caly czas docieka po kim jestem taka odmienna. Do niedawna wbita w przepisowy garniturek, ponczoszki i buciki czulam sie ciagle skrepowana. Teraz lamie wszelkie kanony przyzwoitosci (to slowa mamy). Czyzbym odbijala sobie dziecinstwo? Odpowiedz Link
kla-ra Re: jak Cie widza tak Cie pisza? 26.02.05, 00:30 Odpowiem przed spankiem na wszystkie pytania 1.teraz ubor dla mnie 2.wygoda,kiedys moda 3.90%wypada,pozostale nie wypada 4.w dalszym ciagu tak 5.nie,chyba,ze przez nie uwage Malwinko ale nas testujesz. Odpowiedz Link
toskania8 Re: jak Cie widza tak Cie pisza? 26.02.05, 22:35 To pytanie w tytule jest prawdą. I jak długo się pracuje, to niestety "mundurek" obowiązuje.W każdym razie w mojej pracy ale właściwie chyba prawie w każdej, chyba, że np. biały kitelek, ale to też mundurek. Albo galeria sztuki, tam może byc swobodniej, jak to artystka. Za to po pracy i na wakacjach zupełny luz, kryterium tylko takie, żeby mnie się podobało, żebym się w tym dobrze czuła no i żeby było wygodnie. Ale chyba najważniejsze jest (choć niestety ciągle nie oczywiste) zadbanie czy choćby schludność - świeże, wyprane, wyprasowane, wyczyszczone i nie rozdeptane buty; świeżo umyte włosy, paznkocie kształtne i z nieobłażącym lakierem, nieznaczny ale świeży makijaż. I myślę, że nas to obowiązuje w szczególności. Idąc do pracy między moich małolatów nigdy sobie nie pozwalam, na żadne "zapuszczenie". jak się wyleje kawa - nie rozpaczam, niosę do pralni, a jak się nie da wyczyścic to z płaczem wyrzucam . Rzecz w tym, żeby z tą plamą nie przyjść do pracy na drugi dzień. Pytanie "moda czy wygoda" ma jeszcze jeden aspekt, o którym chciałam z Wami pogadać. Kiedyś śledziłam nowinki mody i starałam sie je stosować, choć podobno prawdzia elegancja jest zawsze pół kroku za modą. Ale teraz oglądam żurnale i coraz mniej rozumiem. Patrzę na te różne dziwne rzeczy - nie wydziwiam, nawet mi się czasem podobają na tych zdjęciach. Ale niesety nie ma to żadnego związku ze mną. Nie potrafie tam znależć wskazówek, jak ja mam się ubierać. Więc idę do porządnego sklepu i zakładam, że jak tam coś wisi, to chyba jest modne i wybieram z tego to, co mi się podoba. Ale mam parę "wiecznych" ulubionych marynarek albo spódnic , noszonych już długie lata i wcale nie zamierzam się z nimi rozstawać. A skąd Wy wiecie, co jest modne ? Odpowiedz Link
natla Re: jak Cie widza tak Cie pisza? 26.02.05, 23:21 No cóż, dobre wysyłkowe żurnale. Tam zawsze coś znajdę dla siebie, czasem nawet zamawiam, bo jak już wiecie nie lubię sklepów, przymierzalni itd. Oczywiście nacięłam sie parę razy, bo inaczej coś tam wyglądało w żurnalu, szczególnie gatunek, a inaczej w rzeczywistości. Mam parę takich szmat, w których nie chodzę, odesłać mi się nie chciało, a potem było już za póxno. Odpowiedz Link
chminka Re: jak Cie widza tak Cie pisza? 26.02.05, 23:56 w polsce duza uwage przywiazywalam do ubioru, moze z racji wykonywanego zawodu i srodowiska w ktorym zylam ...nie sposob bylo zebym wyszla bez makijazu z domu nawet na plac targowy i zawsze ubrana jak na przyjecie, teraz widze jakie to bylo meczace to wieczne pilnowanie sie co ludzie powiedza..tutaj tego nie ma i to jest to co najbardziej w ameryce mi sie podoba... ubrani tak jak im sie podoba, ale bardzo czysci..nie ma nakazow ze tego nie zaloze, bo mi nie wypada..nosi sie to w czym sie czuje dobrze..przez caly pobyt tutaj nie zauwazylam zeby ktos za kims sie ogladal, albo z niesmakiem mierzyl z gory na dol no i chyba najwazniejsze nie ma tutaj tyle pieknych kobiet ile jest w polsce.. zal tylko ze przesadnie wystrojone i z bardzo ciezkim makijazem ..zwroccie uwage na modelki w zachodzich pismach, a w polskich ..makijaz u polskich modelek az kapie im z twarzy..a przeciez makijaz wtedy jest dobry jak jest mimo nalozonych na siebie warstw niewidoczny. Odpowiedz Link
natla Re: jak Cie widza tak Cie pisza? 27.02.05, 00:27 Bez makijażu nie wyjdę nawet pod dom do sklepu. Maluję się, zaraz.....od 38 lat! Tyle, że zaczynał się i kończył na oczach. Dawniej był mocniejszy, teraz trochę delikatniejszy. Pudrów i fluidów prawie nie używałam, chyba odrobinę na jakąś galę. Teraz i to odpada, bo jest solarium. Zawsze na tzw. zachodzie podobało mi się to,że nikt się za nikim ostentacyjnie nie oglądał, a ludzie byli i są poubierani czasem przecudacznie. Skoro im się to podoba, nich wyglądają jak koczkodany. Najwyżej się uśmiechnę pod nosem. Sama czasem lubię się ubrać nieci ekstrawagancko, choć bez przesady i bawią mnie reakcje niektórych ludzi. Bardzo nie lubię, jak kobieta nie ma w domu lustra i nie potrafi zatusować swoich mankamentów, wręcz je uwypuklając. Idę spać, bo mi się coś oczy buntują. )) Chminka , kiedy przyjeżdżasz?????? Odpowiedz Link
malwina52 Re: jak sie widzisz tak Cie inni pisza? 02.03.05, 10:39 A wiec jak sie widzisz? Czy masz do siebie zaufanie? Czy sama siebie lubisz? Chyba to wszystko mozna sprowadzic do pewnosci siebie! Odpowiedz Link
natla Re: jak sie widzisz tak Cie inni pisza? 02.03.05, 17:04 > A wiec jak sie widzisz? > Czy masz do siebie zaufanie? > Czy sama siebie lubisz? > Chyba to wszystko mozna sprowadzic do pewnosci siebie! ad.1 róznie ad.2 na ogół mam, ale czasem potrzebuje pomocy w ocenie przez jakąś przyjazną duszę ad.3 czasem tak, czasem nie ad.4 tak, mozna sprowadzić. Jak mam "dni pewności", to akceptuję się i swój ubiór całkowicie, ale są też dni niepewności i wtedy się radzę jak w pkt. 2. Odpowiedz Link
malwina52 Re: nie umiem chodzic w spodniczkach... 01.08.05, 13:19 tak sie juz przyzwyczailam do spodni, wygoda no i pewnie moda, zatracam kobiecosc )))))) Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: nie umiem chodzic w spodniczkach... 01.08.05, 15:30 Ja wiekszość swoich spódnic ( w tym były i nowe) wydałam, bo nie chodzę w nich już od kilku lat. Jedynie co mam to 2 garsonki. Jak weszłam w spodnie to tak jest do tej pory i już się nie zmieni nic w tym wzgledzie.To niesamowita wygoda i młodziej się wyglada.Nie lubię spódnic. Odpowiedz Link
sarna52 Re: nie umiem chodzic w spodniczkach... 01.08.05, 22:36 Też lubię spodnie,to przecież sama wygoda.Jest tyle różnych fasonów."Kobiecość ma się i w spodniach".Oczywiście moda robi swoje.Pamiętam ,zeby móc chodzic do LO w spodniach musiałam przynieść zalecenie od lekarza,a teraz proszę: babcie,mamy,córki,wnuczki w spodniach,ale jak juz tak ciągle chodzę w tych spodniach to tez zastanawiam się nad tym zatracaniem kobiecości? Nie, to tylko jakiś zakodowany schemat.Kobieta - spódnica lub sukienka.Lubię i to ,ale od "wielkiego dzwonu".Chyba większość kobiet polubiła spodnie? Odpowiedz Link
danurn Re: nie umiem chodzic w spodniczkach... 02.08.05, 00:23 Tak , to prawda, że w spodniach po prostu wygodnie. Nie mogę powiedzieć,że nie chodzę w spódniczkach w ogóle, ale najchętniej jednak w spodniach. Ja z kolei pamiętam na początku lat siedemdziesiątych, na egzaminie w sesji zimowej/ był tęgi mróz/ zwróconą uwagę przez profesora koleżance w spodniach, że na egzamin w spodniach się nie przychodzi. A drugi przykład; początek lat sześćdziesiątych, na obozie wędrownym, nad morzem, oczywiście upalnym latem uwagę naszej pani profesor,że przez wieś nie można iść w krótkich spodniach. Jak te zmiany daleko zaszły, prawda? i dokąd jeszcze zajdą? Ciekawe. Odpowiedz Link
axsa Noszę spódnice.... 02.08.05, 07:47 ...długie, od jakiegoś czasu. Zawsze jakieś wymyślne. Spodnie też. Chyba tak pół na pół. Mogę nosić nawet garnitur, ale do krawatu to nikt mnie nie namówi. Przecież toto zasłaniałoby mi przedziałek.... )) )) Odpowiedz Link
natla Re: Noszę spódnice.... 02.08.05, 08:06 Absolutnie przedzziałka nie wolno zasłaniać......to jednak jakby nas nieco różniło od pełci przeciwnej ) Odpowiedz Link
tesunia Re: Noszę spódnice.... 02.08.05, 08:11 wole jednak sukienusie, ale cusik ostanio jest mi w niej za chlodno,wiec czesciej wskakuje w spodnie. a tak wogole to marzy mi sie krawatka i juz o) tylko nie tak zawiazana po mesku a raczej luzno Odpowiedz Link
tesunia Re: nie umiem chodzic w spodniczkach... 02.08.05, 08:17 hej danurn przypomnialas mi zdazenie z mojego szkolnego obozu wedrownego, dzie w Slowikowie bylismy i profesor wyslal mnie na poczte , szlam sobie przez wies w krotkich spodenkach a dzieciaki wiejskie krzyczaly za mna "paniusia"....chyba byly nie przyzwyczajone do takich widokow) Odpowiedz Link
tesunia Re: nie umiem chodzic w spodniczkach... 02.08.05, 08:13 witaj sarenko) w obecnym czasie chyba schemat kobiety sukienkowej juz nalezy do przeszlosci, mozna wygladac powabnie rowniez w spodniach z ciekawa bluzeczka. pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link
takanietaka KRAWATY.. 02.08.05, 08:17 krawaty kocham i mam bardzo wymyślne ..ale najlepiej lezy miękki długi efektowny szalik ,luźno zawiązany..mozna poszaleć! <<nigdy nic nie wiadomo)>> Odpowiedz Link
natla Re: KRAWATY.. 02.08.05, 08:22 w życiu nic pod szyją.......mam uczucie duszenia, a poza tym mam za krótką szyję.....zawze chciałam być żyrafą )) Odpowiedz Link
regine Re: KRAWATY.. 02.08.05, 23:45 Oj, mam ten sam ból, co Ty Natlu...Nie lubię golfów,bluzek pod szyję,szalików... Katorgę przechodzę zimą, gdy trzeba jakoś szyję schować...Bo głupio trochę z odsłoniętą chodzić. Szyja ma być swobodna, ewentualnie coś na szyję, jaskiś wisiorek czy łańcuszek, ale też dłuższy.Dostałam pięknie zrobiony wisiorek z łańcuszkiem od córki. Ręczna robota...Ale jak mam go nosić, gdy nie wisi, tylko jest nim opięta szyja...Aż mi szkoda, bo naprawdę piękna rzecz. Odpowiedz Link
danurn Re: KRAWATY.. 04.08.05, 00:12 Właśnie sobie przypomniałam,że niedawno kupiłam ręcznie malowany, piękny szal jedwabny z Milanówka. Cudo. Jeszcze go nie włożyłam ani razu. Odpowiedz Link
sarna52 Re: nie umiem chodzic w spodniczkach... 02.08.05, 22:36 Witam ,przesledziłam wypowiedzi.Zaczęłyśmy od spodni przeszłysmy przez "koniecznie odsłoniety" przedziałek i wyladowaysmy pod szyja oczywiście bez krawata.Zgadzam sie krawat to juz przesada.Nie widzę w nim ani ksztyny kobiecości.Krawat to typowo msęka ozdoba i niech tak pozostanie.To panowie pozazdrościli nam łańcuszków,branzolet,kolczyków i.... farbowanych włosów. Jakich zmian jeszcze doczekamy? Odpowiedz Link
maladanka Re: nie umiem chodzic w spodniczkach... 02.08.05, 22:53 dżinsy lubię,damą bym chciała być ale zaraz cos tam zrobię,że nici z damy, lubie jak mi coś majta po biuście, najlepiej takie jakieś drewniane, albo w stylu "artystycznym",szaliczki luźno puszczone - mam kolekcję z misiami,szukam ich po szmatlandach,wysokie obcasy baaardzo lubię,a ukochany strój to strój narciarski! Odpowiedz Link
zlapalamoddech Re: nie umiem chodzic w spodniczkach... 02.08.05, 23:34 W pracy to muszę: spódnica, marynarka, bluzka, buty na obcasie. Na wczasach i wycieczkach to od razu moje najnajukochańsze dżinsy i adidasy. Super wygoda. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Wygodnie czy kobieco ...... 26.10.05, 07:22 kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=344 "Takie rozważania o zaletach i wadach różnych części garderoby sprowokował u mnie nawet nie apel, o którym dowiedziałam się z krótkiej migawki w telewizji, ale przepiękna w ostatnich dniach pogoda. Pomyślałam, że może warto skorzystać z zapewne ostatniej przed zimą okazji i wyciągnąć wiszący od dawna w szafie nieużywany strój. Owszem, wyciągnęłam, ale na tym się skończyło. Najwyraźniej bardziej niż kobiecość, grację i poświęcanie dla tych cenię sobie wygodę i swobodę ruchów. " Apel apelem, ale tak jak i autorka jestem za modna wygoda zastanawiam sie tylko czy to nie wiekowe lenistwo do kobiecosci )) Odpowiedz Link
wiktoria53 Re: Wygodnie czy kobieco ...... 26.10.05, 07:33 Tak Malwino,racja, jestem również za wygodą.Są rzeczy w mojej szafie, które w tym roku nie ujrzały światla dziennego, a są całkiem ładne i dość modne.Wchodziłam przeważnie w wygodne spodnie i coś na górę........ Odpowiedz Link
malwina52 Re: Swieto Spodnicy! 27.10.05, 06:57 Może być mini, przed kolano albo do kostek. Odpowiednio dobrana ukryje niedoskonałości figury lub podkreśli największe atuty, zgrabne nogi i biodra. Spódnica znów staje się modna. 30 października po raz trzeci obchodzić będziemy w Polsce jej święto. miasta.gazeta.pl/szczecin/1,40765,2978906.html Po raz trzeci?, nigdy wczesniej nie slyszalam o takim swiecie. Ale ma byc cieplo, niedziela moze warto wyciagnac cos z szafy. E chyba zrobie ulkon w strone kobiecosci ))) Odpowiedz Link
malwina52 Re: Swieto Spodnicy! 29.10.05, 23:25 zrobilo sie zimno wiec nie wiem czy nie dostane przeciagu w spodnicy)) Odpowiedz Link
dankarol Re: Swieto Spodnicy! 29.10.05, 23:48 Czy to święto nie mogło być w lecie, wtedy chodzę w spódnicach (niekiedy) teraz nikt mnie nie namówi, no chyba, że w domu Odpowiedz Link
malwina52 Re: Swieto Spodnicy! 30.10.05, 12:59 ktora z Was dzisiaj smiga w spodnicy? dla mnie za zimno wskoczylam w jeansy Odpowiedz Link
krista57 Re: Swieto Spodnicy! 30.10.05, 13:11 Posmigałabym ...ale nie mam zakupionych odpowiednio eleganckich wysokich i brązowych kozaczków/mam same czarne/.Spódnica "bajerancka" jakie teraz sie nosi. Nie przypominam sobie kiedy ostatni raz był zakup jesienno/zimowej spodnicy ??? Odpowiedz Link
wiktoria53 Jak cię widzą tak cię piszą... 28.03.06, 10:09 Wiosną coraz częsciej myślimy co na siebie włożyć, jaki nowy ciuszek kupić, a moze tylko stary odświeżyć? No i nasze spodnie, jak ja lubie w nich chodzić.Własciwie to juz spódnice mi są niepotrzebne. Jak wiosna wpłynie na nasz sposób ubierania się? Czy zmienimy coś w naszej garderobie? Jak juz gdzieś napisałam będę szyła -mam jeszcze kilka materiałów, które na mnie czekają. Odpowiedz Link
dankarol Re: Jak cię widzą tak cię piszą... 28.03.06, 10:32 Wiktorio, dobrze że przypomniałaś, muszę oglądnąć moje dwie spódniczki(ciekawe czy się zmieszczę) bo na wiosnę mam nadzieję chociaż na chwilę rozstać się z ulubionymi spodniami. Może i sukienkę przymierzę. Chyba jeszcze gdzieś jest. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Jak cię widzą tak cię piszą... 28.03.06, 16:37 Własnie przegladałam moją szafę,urlop sie zbliża,co zabrac ze sobą?? kto wie jaka bedzie pogoda,ale chyba wiecej cieplejszych rzeczy,bo cos się na ciepły kwiecień nie zapowiada.A ja główie spodnie,spodnie i jeszcze raz spodnie,jakaś skóra na plecy do tego (zapierdalacze)czyli adadasy,plecaczek i jakas czapeczka z daszkiem.Na wychodne oczywiście zmiana garderoby. Odpowiedz Link