chminka 13.03.05, 02:11 ja mam tylko siostre, a zawsze zazdroscilam kolezankom, ktore mialy kilkoro rodzenstwa..zawsze chcialam miec DUZA rodzine. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
natla Re: czy macie rodzenstwo? 13.03.05, 11:41 Niestety już nie. A do tego ja byłam "wyskrobkiem", różnica wieku to 11 i 13 lat. ) Ale rozrabialiśmy wspólnie nie jeden raz. Te spotkania olbrzymiej rodziny, takie zawsze radosne. A wspólne wyjazdy........ech. Odpowiedz Link
pia.ed Re: czy macie rodzenstwo? 13.03.05, 12:47 Mam dwie przyrodnie siostry, mlodsze ode mnie, z drugiego malzenstwa mojej mamy. Nie wychowalysmy sie razem, wiec nie mialysmy duzo kontaktu. Obecnie moje obie siostry mieszkaja tak jak ja w Szwecji. Mamy jaki taki kontakt, ale mieszkaja daleko ode mnie, wiec najczesciej kontakt jest telefoniczny. Odpowiedz Link
malwina52 Re: czy macie rodzenstwo? 13.03.05, 18:19 mam jednego brata, z ktorym nigdy nie potrafilam sie dogadac, najsmaczniejszy obiad mojej mamy z jego madrosciami zawsze przyprawia o niestrawnosc, zawsze marzylam o siostrze...... ale mam przyjaciolke ktora ma 5 siostr, stosunki rodzinne typowo swiateczne, do mnie przyjezdza sie wyzalic i mnie prosi o pomoc jak sie wali i pali, bywa, ze przyjazn jest wazniejsza i mocniejsza niz rodzina Odpowiedz Link
pia.ed Re: czy macie rodzenstwo? 13.03.05, 22:00 U mnie jest podobnie, my siostry nie trzymamy ze soba... Najciekawsze, ze moja srednia i mlodsza siostra, mimo ze razem wychowane, sa wobec siebie bardzo podejrzliwe, obmawiaja sie nawzajem, a juz po smierci mamy kiedy poszlo o spadek staly sie wrogami i porozumiewaja sie ze soba tylko za moim posrednictwem! Tzn jeli dzwonie do ktorejs z nich, to wypytuja o te druga, bo wiedza o niej tyle co sie dowiedzialy od rodzenstwa ciotecznego w Polsce! Ja jestem neutralna i podaje tylko do wiadomosci fakty ktorych nie moga wykorzystac przeciwko sobie, choc wiem duzo wiecej. W ogole nasza rodzina ogolnie pojeta nie trzyma wcale ze soba, mimo ze wszyscy mieszkaja w Warszawie! No i moja rodzina w Polsce bylaby ostatnia do ktorej zwrocilabym sie o pomoc czy opowiedziala o swoich klopotach. Dosc dobry kontakt mam z najmlodsza siostra, jestesmy do siebie podobne, ale do niej tez nie mam calkowitego zaufania... Moja najlepsza przyjaciolka mieszka w Irlandii, znamy sie od 3 lat z netu i JEJ moge szczerze opowiedziec o WSZYSTKIM... Odpowiedz Link
toskania8 Re: czy macie rodzenstwo? 13.03.05, 21:12 niestety nie i to mój wielki ból. Ale czasy były niepewne, zwłaszcza dla przedwojennego oficera, nie znał dnia ani godziny i jakoś na większą rodzinę się nie zdobyli. A tak bardzo zazdroszczę tym wielkim, wielopokoleniowym rodzinom spotykającym się przy wielkim stole w święta i uroczystości. A poza tym - teraz, kiedy trzeba się opiekować Starowinkami, samej to jest naprawdę bardzo ciężko udźwignąć, fizycznie i psychicznie. Psychicznie dzielnie wspierają mnie moje Przyjaciółki i dzięki im za to. Ale mimo wszystko przy łóżku Mamy jestem sama. Kiedy był taki czas, że już myślałam, że mi umiera, siedziałam przy Niej w nocy i byłam przeraźliwie samotna. Więc cieszcie się, jeśli macie rodzeństwo. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: czy macie rodzenstwo? 09.09.05, 15:01 Ja też jestem jedynaczką. Zawsze zazdrościłam innym, że nie są sami. Na mnie zawsze spoczywało oko rodziców. Ich wymagania były wysokie. Nie mogłam zrobić niczego bylejak. Jeśli się za coś brałam, to albo szybko odpuszczałam, albo musiałam być w tym jak najlepsza. Może stąd moje nietypowe zainteresowania, bo to była enklawa, gdzie mogłam uciec i w pewien sposób zaimponować moim rodzicom. Moja mama jak dotąd nie wymaga opieki fizycznej, ale emocjonalnie jest okropna. Wypomina mi wciąż, że nie poświęcam jej tyle czasu, ile potrzebuje. Została parę lat temu sama, i choć związek moich rodziców (wstyd mówić) był z punktu widzenia mnie i mojego syna co njmniej nieudany, mój ojciec w przedziwny sposób uległ wybieleniu i jest wspominany tak, jak nie było. Myślę, że gdybym miała rodzeństwo, byłoby mi łatwiej, wymagania nie byłyby tak wysokie, i mnie łatwiej byłoby się odnaleźć w życiu. Nie wszyscy jedynacy są rozpieszczani (ja nawet w kwestiach dotyczących wyboru nauki miałam stawiane ograniczenia). Odpowiedz Link
inga52 Re: czy macie rodzenstwo? 13.03.05, 22:19 od 30lat nie mieszkam w Polsce,mam tam jedynego brata z ktorym spotykam sie raz w roku , ale wole spotkania z obcymi ludzmi,przykre to. Odpowiedz Link
tesunia Re: czy macie rodzenstwo? 13.03.05, 22:31 wiecie,poczytalam i az mnie za seducho zlapalo( ze w rodzinie nie mozna sobie ufac i liczyc na nia nie bede wscibska,czy zlosliwa, ale jak zycie stare,to i rozne faktory sie przyczyniaja by takna pewno bylo. ja mam jedna siostre,poszlybysmy w ogien jedna za druga..... dziecinstwo bylo skromne pod katem dostatku ale bogate w uczucia rodzinne choc bywaly rozne sytuacje rodzinne. Odpowiedz Link
natla Re: czy macie rodzenstwo? 13.03.05, 23:15 Bo wiesz Tesunia? Grunt, to rodzinka, grunt, to rodzinka....znasz tą piosenkę? A w ogóle coś w tym jest, że z rodziną najlepiej wychodzi sie na zdjęciu i jeszcze dobrze je powycinać.)) Odpowiedz Link
hancza47 Re: czy macie rodzenstwo? 26.03.05, 18:27 Mam siostrę i bardzo ją kocham, chociaż jak to w życiu, bywa różnie. Nie ma jednak dla mnie znaczenia różnica zdań, poglądów. TO JEST MOJA SIOSTRA i koniec kropka. Możemy sobie wygarnąć to i owo ale i tak w rezultacie zrobimy dla siebie wszystko.Podziwiam ją za sposób w jaki żyje ( nie pochwalam ). Poświęca się bez reszty rodzinie, dzieciom, wnukom. Za wcześnie dała się zamknąć w czterech ścianach domu i kręgu usług domowych (pranie, sprzątanie, gotowanie i od początku...)Może jest to jej recepta na życie? Odpowiedz Link
broton Re: czy macie rodzenstwo? 26.03.05, 18:40 ...mam brata ... nieco młodszego samotny z dwoma synami - robi im za mamusie , a stare byki ( 21 i 23 ) to wykorzystują ... Odpowiedz Link
maladanka Re: czy macie rodzenstwo? 26.03.05, 18:53 ..nie mam.. i czasem mi smutno, rodzice juz dawno nie zyją,córa w świat poszła,ja też mam tylko jedno dziecko - taka gałazka mizerna była, pozostałe siostry mamy mają po kilkoro dzieci.Bardzo są wszyscy rodzinni - jedna z sióstr mamy mieszka juz z prawnukami - 4 pokolenia w jednym domu! Nawet gdy się żenił najmłodszy wnuk,synowa miała do wyboru dom mamy i teściowej - wybrała mieszkanie u teściowej - taka tam wspaniała atmosfera. I jaka pomoc w razie choroby czy konieczności zaopiekowania się dziećmi. Odpowiedz Link
krista57 Re: czy macie rodzenstwo? 26.03.05, 19:27 .....mam dwoch Braci ,jestesmy bardzo zżyci. Te wzajemny szacunek do siebie wpoili nam rodzice ,nie wiem jak to zrobili ? Praktycznie wiemy o sobie wszystko.Jestem zaprzyjażniona tak samo z Ich żonami. Naturalnie chciałabym miec rowniez siostrę !!! Ubolewam jedynie,ze mam syna jedynaka...... Odpowiedz Link
filomena1 Re: czy macie rodzenstwo? 30.03.05, 08:30 Moja historia, jest bardzo dluga i skomplikowana, i moze nudna. Otoz zawsze marzylam aby miec brata, starszego , albo mlodszego , ale brata. Majac lat 17 skonczone, dowiedzialam sie , ze wlasnie taki sie urodzil i bylo to dla mnie wielkim szokiem. Nie mowilam przez 3 dni, nie jadlam, bylam wsciekla , nieszczesliwa, i bardzo szczesliwa jednoczesnie. mieszaly sie we mnie te uczcucia. Niestety nie dane nam bylo sie widywac, jak tylko sporadycznie. i na bardzo krotko. Moj maly braciszek, mowil tylko : Pochwalilem sie chlopakom w psedskolu, ze mam fajna siostre w mini i botkach ja ta Pani w TV. Nasze drogi zeszly sie wlasnie dopiero po smierci naszego Taty, kiedy wyniknely sprawy spadkowe. Zjawil sie w moich drzwiach wysoki sliczny blondyn, przystojny , urokliwie usmiechniety i powiedzial "Czesc, to ja Twoj brat" . Spedzilismy tydzien , dzien i noc na rozmowach. Trzeba nadrobic 20 lat - Jak? DALEJ NASTEPUJE dluga historia, SPRAWDZILISMY SIE, ZE MOZEMY NA SIEBIE LICZYC, udalo nam sie. dzis jestesmy jestesmy sobie bliscy, MIMO, ZE dzieli nas 1500km. Moj syn zostal chrzestnym ojcem mojego bratanka. tO TAK W TELEGRAFICZNYM SKROCIEe. pozdarwiam.Fil. Odpowiedz Link
maladanka Re: czy macie rodzenstwo? 30.03.05, 10:02 Filomenko - to jak z serialu! Pisz jeszcze ! Odpowiedz Link
mi.ka.n Re: czy macie rodzenstwo? 30.03.05, 10:19 Mam rodzeństwo.Same siostrzyczki.Az cztery.Starszą o trzy lata siostrę,młodszą o rok i młodsze o 13 lat bliżniaczki.Stosunki rodzinne między nami zawsze były poprawne.Kochałyśmy się bardzo i kochamy nadal.Rzadziej(to z powodów postępujących chorób)widujemy się.Kontakt telefoniczny i netowy częsty.Mieszkamy w różnych regionach Polski(Warszawa,Kraków,Śląsk).W potrzebie zawsze się wspieramy. Odpowiedz Link
tesunia Re: czy macie rodzenstwo? 06.04.05, 09:31 ** mi.ka.n ale fajnie masz z sistrami blizniaczkami, sa bardzo podobne do siebie?? Odpowiedz Link
mi.ka.n Re: czy macie rodzenstwo? 06.04.05, 12:35 Niestety nie.Są duwjajowe i pod każdym względem inne jesli chodzi o fizykę.Psychicznie wskoczyłyby za sobą do piekła.Myślę jednak,że takiej potrzeby nie będzie bo to bardzo dobre "dziewczyny". Odpowiedz Link
tesunia Re: czy macie rodzenstwo? 06.04.05, 16:03 mi.ka.n napisała: > Niestety nie.Są duwjajowe i pod każdym względem inne jesli chodzi o > fizykę.Psychicznie wskoczyłyby za sobą do piekła.Myślę jednak,że takiej > potrzeby nie będzie bo to bardzo dobre "dziewczyny". to Ci powiem,ze ja jestem "jednojajowa " i za mlodosci mielismy swietnie, a nieraz chlopalow oszukiwalismy)))))))))) myslimy podobnie,choc gust czasami mamy odmienny, gotujemy te same obiady danego dnia nie wiedzac o tym, ubieramy sie jednakowo(mamy czasc garderoby jednakowy)np.gdy sie umawiamy na kwacie lub rekonesans sklepowy. Odpowiedz Link
malwina52 Re: jedynak, jedynaczka? 06.09.05, 08:39 Wszyscy mówią, że jedynaki są rozpieszczane, wychuchane, wychwalane i w ogóle mają lepiej ............. Odpowiedz Link
natla Re: jedynak, jedynaczka? 08.09.05, 18:57 ....ale ich masz i to najważniejsze, przynajmniej się nie kłócicie Odpowiedz Link
dankarol Re: jedynak, jedynaczka? 08.09.05, 22:49 a ja mam starszą siostrę, nieraz przeprowadzamy zasadnicze rozmowy, ale nie wyobrażam sobie żebym mogła się z nią pokłócić, Odpowiedz Link
yoanna Re: jedynak, jedynaczka? 09.09.05, 14:49 Ja mam młodszego brata... Mam nadzieję,że jeszcze go mam ...bo dziś rano wyleciał gdzieś na paralotni...))) Odpowiedz Link
leontynia Re: jedynak, jedynaczka? 09.09.05, 15:56 ja jestem jedynaczka,brakowało mi rodzeństwa w dziecińswie, a teraz mam swoja rodzine,mam o kogo sie troszczyć i z kim spotykac... Odpowiedz Link
kryzar Re: jedynak, jedynaczka? 09.09.05, 18:31 Jedynaczka. I jest mi z tym dobrze. Wcale nie byłam nadmiernie rozpieszczana, choć rodziców miałam tylko dla siebie. Nigdy nie mogłam na nikogo zwalić, więc jestem do bólu prawdomówna i zawsze do wszystkiego się przyznawałam. Tak samo moja córka,jedynaczka, szybko nauczyła się odpowiedzialności za swoje czyny i słowa. Odpowiedz Link
sarna52 Re: jedynak, jedynaczka? 13.09.05, 20:53 Nareszcie mam czynny domowy komputer.Czytam.Mam zaległości.Znalazłam ten wątek.Nie, nie jestem jedynaczką mam młodszego o rok brata.Wychowaliśmy się razem.Jak my sie bawilismy.....Mama nigdy nie wiedziała, które nabroiło.Dojrzewanie tez jakoś przetrwaliśmy ,chociaż już kazde we własnym gronie.Rozdzieliły nas studia,ale kiedy spotykaliśmy sie nie mogliśmy się nigdy nagadać i tak jest do dzisiaj.Mamy swoje rodziny,swoich znajomych i prowadzimy swoje odrębne życia.Zawsze jednak możemy na siebie liczyć.To jest jak zew krwi.Ostro powiedziane,ale tak jakoś to jest.Cieszę się ,ze mam brata i ubolewam nad tym ,ze moja córka jest jedynaczką. Odpowiedz Link
malwina52 Re: jedynak, jedynaczka? 14.09.05, 11:16 Nie doswiadczylas przeżyć, związanych z narodzinami brata lub siostry. Pamietam jak początkowo czulam się oszukana i zagrożena, z czasem przekonalam się, że rodzice kochaja nas tak samo. Mam dwie corki, rok po roku prawie jak bliznieta. Mialy naprawde wesole dziecinstwo, niepozbawione dziecięcej naiwności i bezpośredniości. Odpowiedz Link
tofika Re: jedynak, jedynaczka? 14.09.05, 11:21 Mialam trzech braci,ale rok minal jak nie mam najstarszego.. cudowni braciszkowie,to oni oplacali za moja nauke w sredniej szkole.. mieszkam daleko ,wiec spotykamy sie rzadko ,prosza zawsze pobadz dluzej z nami ,jestes taka podobna do naszej mamy.. Odpowiedz Link
lili50 Re: jedynak, jedynaczka? 19.03.06, 18:17 Nie stety jestem sama jak palec, moi rodzice zmarli. Miałam wspaniałych rodziców (opiekunów). Ponieważ, rodzice mnie wzięli w wieku niemowlęcym, a wychowywali mnie jak swoje rodzone dziecko. Nie mieli ślubu, więc nie mogli przeprowadzić adopcji, ale dlamnie to byli najwspanialsi rodzice na świecie. Bardzo ich kochałam i oni mnie kochali, dali mi wszystko co mogli. Sobie odmawiali, żeby mi nic nie brakowało. No i wyrosła, ze mnie taka egoistka. Odpowiedz Link
natla Re: jedynak, jedynaczka? 19.03.06, 19:32 Lili, czemu egoistka??? Pewnie przesadzasz.... Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Czy macie rodzeństwo???? 19.03.06, 20:47 O tak..było nas w domu siedmioro,dwóch braci już nie ma z nami,ale mam jeszcze trzech braci i jedna siostrę,kontakt mamy dośc dobry ze sobą i bardzo chetnie jade do kraju,zeby sie z nimi zobaczyć)) Odpowiedz Link
natla Re: Czy macie rodzeństwo???? 19.03.06, 22:02 Teraz już rozumiem, dlaczego możesz nie mieć czasu dla nas )) Odpowiedz Link
malwina52 Re: jedynak, jedynaczka? 14.09.05, 11:04 Bez braci i kuzynów )))))) W raporcie ONZ World Population Prospects czytamy m.in. że do 2050 r. prócz wielu rzeczy zmieni się też struktura rodziny. Ze względu na to, że znakomitą większość ludności stanowić będą jedynacy, w ciągu jednego pokolenia okaże się, że trzy piąte dzieci nie będzie miało żadnych krewnych poza rodzicami, dziadkami, no i pradziadkami (długość życia wzrośnie z 75 lat dziś do 81 lat). Do rzadkości należeć będą bracia i siostry, wujostwo, ciocie i kuzyni. Niewątpliwie wpłynie to też na wzory socjalizacji młodych ludzi, którzy do tej pory uczyli się współżycia z innymi na przykładzie własnej rodziny. Odpowiedz Link
a50 Re: jedynak, jedynaczka? 14.09.05, 14:31 Jakiś czas już tutaj Was podsłuchuję i postanowiłam się ujawnić. Mam młodszego o 4 lata brata - kontak taki sobie. Natomiast nastąpiło zdecydowane ożywienie w stosunkach z siostrą młodszą o 15 lat. Nie wiem tylko czy ona dorosła (ma 35 lat), czy ja odmłodniałam. Zapewne to drugie...eh! Wyobraźcie sobie moją reakcję na jej oświadczenie (w ubiegłym roku dopiero), że zawsze byłam dla niej ważniejsza od mamy. Ryczałyśmy obie. Jak chodzi o liczbę dzieci to uważam, że jedynaka chyba trudniej wychować. Odpowiedz Link
malwina52 Re: jedynak, jedynaczka? 14.09.05, 18:01 witaj a50, oj jak mi brakuje siostrzyczki, to byl ryk szczescia, fajnie ze sie macie )) Odpowiedz Link
a50 Re: jedynak, jedynaczka? 14.09.05, 18:22 To był ryk szczęścia w nieszczęściu, bo stało się to w momencie, kiedy dowiedziałam się, że jestem poważnie chora. Na szczęście prawie wszystko już za mną, a na domiar szczęścia moja siostra w lipcu urodziła śliczną i zdrową Marysię (starsza ma już 12 lat i nie moga się doczekać). Górą rodzeństwo ! Odpowiedz Link
malwina52 Re: jedynak, jedynaczka? 15.09.05, 10:28 zycze duuuuuzzzzzzzzzzzzzoooooooooooooooo zdrowka i milosci bliskich, z zdrowe dzieci to naprawde szczescie Odpowiedz Link
kasia573 Re: jedynak, jedynaczka? 21.08.06, 10:02 Oj, Malwinko to stereotyp! Jestem jedynaczką. Bardzo dużo przebywałam sama, rodzice pracowali. W jakiś sposób na pewno mnie rozpieścili, ale nie tak, że robiłam co chciałam. Chwalenia więcej by się przydało, łatwiej bym weszła w dorosłe życie. Nie jestem też egoistką, jak się potocznie o jedynakach mówi. Może jestem trochę bardziej egocentryczna, ale to nie to samo. Jedynacy mają gorzej, jeśli chodzi o opiekę nad rodzicami. Nie ma z kim podzielić obowiązków, szczególnie, gdy rodzic chory. Odpowiedz Link
malwina52 Re: blizniaki... 04.11.05, 23:33 tylko nie kojarzcie z tymi co ukradli ksiezyc, dzisiaj przyjeli u nas mlodego informatyka, sympatyczny rozgadany mlody czlowiek, ma brata blizniaka, na zdjeciu identyczni i charaktery podobne, chyba jednojajowi)) macie w rodzinie blizniaki? Odpowiedz Link
natla Re: blizniaki... 04.11.05, 23:50 Tak, Tesunia ma siostrę, a my tu jak jedna rodzina , więc zgłaszam )) Miałam dwukrotnie podwójnych uczniów, a ponieważ jako uczennica zawsze marzyłam o bliźniaczce z wiadomych powodów, więc byłam przeczulona. Para dziewczyn zaraz się przede mną rozbroiła, bo jedna miała na dłoni mini bliznę po jakimś gwoździu. Nie omieszkałam im tego zaraz zakomunikować i miałam z nimi święty spokój. ) Dwóch chłopaków jak dwie krople wody zaczęłam rozróżniać po miesiacu po.... jednym uchu bardziej. Czy przez ten miesiac mnie nacięli? Nie wiem. Mówią, ze nie, ale byłam jedyną osobą , która potrafiła ich rozróżnić. Odpowiedz Link
fleur1 Mam jedną siostrę ... 05.11.05, 19:28 Jeszcze ja się nie odzywałam, mam siostrę młodszą ode mnie o 3 lata. Jesteśmy dziećmi starszych rodziców, jak się urodziłam to byłam ich oczkiem w głowie i tak zostało do śmierci naszych rodziców. Kiedyś o tym nie wiedziałam jak byłam młodsza, nie zwracałam na to uwagi, ale mama powiedziala mi jak byłam starsza, że kocha mnie nad życie i jak ma coś dzielić między dzieci to zawsze ta wieksza część trafia do mnie. Moja młodsza jednak na to zwracała uwagę i to jakoś między nami zostało, taka rana, która już nigdy się nie zagoi. Mimo wszystko kochamy się tak jak potrafimy. Rodzice już nie żyją, my się spotykamy ale jest między nami jakiś dystans, ja nie umiem dotrzeć do niej, do jej uczuć, ona jest zamknięta i nawet jak ma wielkie kłopoty to mówi dopiero po jakimś czasie. Jednak wiem, że moje zdanie jest dla niej ważne i ja też słucham jej uwag. Cieszę się, że mam siostrę, rodziców już nie ma, a my zostajemy i dalej przekazujemy historię rodzinny naszym dzieciom. Odpowiedz Link
regine Re: Mam dwie siostry.... 05.11.05, 20:15 Jestem najstarszą z naszej trójki. Kontakty różne, ale najlepsze z siostrą średnią. Młodsza owszem pamięta o naszych urodzinach, imieninach i świętach, wysyłając kartkę ze "100lat" mi, do średniej zadzwoni. Odbiła się od rodziny, domu, żadna z nas łącznie z mamą nie wie dlaczego??? Tak też wychowuje swoją jedyną córkę, na samotnika, aż żal.... Pamiętam jedne, jedyne święta spędzone razem. Było to po śmierci mojego taty. Siostra średnia-"serce na dłoni", ale jest samotna. Mieszka z mamą, którą się opiekuje. Cudowny człowiek. Odpowiedz Link
muraszka1 Re: Mamy nowe rodzeństwa? ;)) n/t 19.03.06, 10:40 mam starszego brata,dziecinstwo,mlodosc bylo wspaniale,razem na sanki,narty, z bratem poszlam pierwszy raz do kawiarni na tance,potem on sie ozenil,potem rozstal z zona,teraz jest z inna pania,nie poznaje mego brata,a moze nigdy go nie znalam Odpowiedz Link
banitka51 Re: Mamy nowe rodzeństwa? ;)) n/t 19.03.06, 18:15 Posiadam od urodzenia (ponieważ jest starszy) brata. Jest to istota ze wspólnym kodem genetycznym, ale bardzo się różnimy. Skrótowo - ja mam psi charakter a on koci, ale żyjemy jak ludzie, bez konfliktów i bez wzajemnego traktowania się priotytetowo. Pewnie również dlatego nie upierałam się na rodzeństwo dla mojej jedynaczki. Za to molestowałam moją mamę (w dzieciństwie nie miałam pojęcia, że powinnam również tatę) o "coś" młodszego, nawet brat wchodziłby w rachubę. Niestety, nic z tego nie wyszło. Mam za to sporo kuzynów/kuzynek, z którymi kontakty są rzadkie, ale "braterskie". Odpowiedz Link
graga21 Nie calkiem n/t... 20.03.06, 19:35 Nie wiem, co powiecie na takie cos napisane w 16 lat temu. Od tego czasu znowu nie widzialam mojej siostry... "Mój niepokój rośnie, a myśli wirują jak oszalałe. Ostatni raz widziałam się z siostrą 14 lat temu, kiedy wracałam z Lucerny. Byłam przejazdem, wiec krótko, zaledwie kilka godzin… My obie nigdy nie zdążyłyśmy się poznać, gdyż 10 lat różnicy nie sprzyjało wspólnym przeżyciom. Ja zawsze byłam dla niej zbyt dorosła, a ona dla mnie zbyt smarkata. Obie żyłyśmy własnymi problemami na miarę swojego wieku oraz własnych doświadczeń, a ewentualne wspólne kontakty zawężały się jedynie do wspólnych posiłków oraz walki o łazienkę. Istniałyśmy obok siebie nic o sobie nie wiedząc… Kierowca redukuje już biegi, wprowadza autobus pod dworcowe zadaszenie i gasi silnik. Wnętrze powoli pustoszeje… Ja jednak nadal siedzę jakby sparaliżowana, nawet nie spoglądam w okno, by przypadkiem nie zobaczyć – nie wiem, czy jeszcze znajomej? - twarzy i na jej widok nie rozkleić się. Jakie będą pierwsze słowa? Kiedyś lubiła zwracać się per ‘córka’, nawet na bileciku napisała: „Córka, cieszę się, że urodziłaś córkę”. Miała wtedy 16 lat. Co powie dzisiaj? Adam złożył już słuchawki, poduszki i kocyki, zdjął podręczny bagaż i stoi nade mną jak kat nad duszą. -Widzę Jurka. O, jest i Ania – relacjonuje. – Chodź, czekają! Powoli wstaję, przeciskam się pomiędzy pustymi siedzeniami. W gardle mam mechatą kulę, która rośnie, dusi i czuję, że zaraz wybuchnę płaczem. Całą uwagę skupiam na mijanych fotelach, potem na stewardesach stojących w szeregu i na ich rutynowym uśmiechu oraz wyszkolonej grzeczności. -Good luck! – żegnają każdego pasażera. Koncentruję się na stopniach, po których schodzę i na masce, którą usiłuję przywdziać. Beton chodnika, stopy pasażerów. Filar podtrzymujący strop, podróżne toboły. Jurek i Ania. Łzy w jej oczach, drżąca broda i: -Cześć, córka! – a zaraz potem szloch na moim ramieniu. „Wystarczy, że ona beczy – przebiega myśl jakby nie moja. – Obie, to o jedną za dużo. Cyrku nie będzie, choć ludzie lubią cyrk”… *** "W fabrycznym magazynie Ania jest częstym gościem, dlatego gdy wchodzimy, już od samych drzwi robi się familijna atmosfera. Za przykładem siostry muszę każdemu pracownikowi podać rękę, na każde ‘how are you” odpowiadać: ,thank’s, I’m fine’ i uśmiechać się, uśmiechać, uśmiechać. Niewiele rozumiem, co do mnie mówią, bo mówią szybko, jeden przez drugiego, np.: Siostra, ho! ho! Aż z Europy, ho! ho! A jakie podobne! Która jest starsza? Jak to możliwe, żeby nie widzieć się tyle lat?! A gdzie już byłaś? Co widziałaś? Jak ci się tu podoba? Czy zostaniesz na stałe? Nie? Dlaczego?? -Aniaaa, ratuuuj! – wołam w koncu i wszyscy wybuchają gromkim śmiechem." *** "(… z sąsiednich posesji docierają brajowe zapachy, które Ani zawsze przypominają trudny okres ciąży z męczącymi torsjami. Uraz pozostał, dlatego dzisiaj chodzi rozdrażniona i skora do nadużywania nieparlamentarnych słów. Już kilka razy z przykrością stwierdziłam, że potrafi kląć iście po furmańsku, co jak mówi, wywiozła z kraju. -Nikt jednak nie rozumie, co mówię, dlatego mogę bluzgać do woli – zapewnia. Któregoś dnia natknęłyśmy się na mężczyznę troczącego do bagażnika drabinę. Pozdrowił nas autentycznym polskim „dzień dobry”, co po blisko miesięcznym pobycie poza krajem było dla mnie przemiłą niespodzianką. Miałam wielką ochotę nawiązać z nim rozmowę, ale jak zwykle Ania spieszyła się, więc tylko odkrzyknęłam radośnie: -Dzień dobry! – i zauważyłam: -A jednak ktoś może zrozumieć, co mówisz! -Eee, jeden na tysiąc – odparła lekceważąco." Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Graga, dawaj dalej, świetnie sie czyta n/t 20.03.06, 20:29 Dawaj...dawaj,naprawde super sie to czyta,połknęłam to jednym tchem i co dalej??? ) Odpowiedz Link
tesunia Re: blizniaki... 20.03.06, 21:43 bylas bardzo spostrzegawcza natlo, nas nauczyciele nie mogli rozruznic, ja broilam ,siostra zbierala kary) Odpowiedz Link
tesunia Re: blizniaki... 20.03.06, 21:45 malwinko, ja z tych "jednojajowych") ale charakterki rozne,ja djablica od urodzenia,siostra zrownowazona i powazna. Odpowiedz Link
leciwa Re: blizniaki... 20.03.06, 22:44 Mam siostrę, ukochaną siostrę. Ja mam 50 lat, ona 52. Nigdy w życiu sie nie pokłóciłyśmy ale to chyba przede wszystkim jej zasługa. Jest wyjątkowa. Przyjazna ludziom, psom, kotom, pająkom chyba też. Ja chyba jestem bardziej szalona, szczególnie w stosunku do pająków. Odpowiedz Link
graga21 del.wa i dankarol! 21.03.06, 09:53 Sprawiłyście mi miłą niespodziankę, a przy okazji uświadomiłyście, ze akceptacja podoba mi się, hi, hi, hi! No, ale już poważniej. Siostra jest Wiosenką, czyli dzisiaj ma urodziny, dlatego od kilku dni moje myśli krążą wokół niej. Z tego też powodu otworzyłam wątek bodajże Chminki „Czy macie rodzeństwo?” i po przeczytaniu wszystkiego wpadłam w głęboką zadumę… Nie miałam co pisać o mojej siostrze, gdyż tylko powieliłabym to, co już zostało powiedziane, a przecież nie chciałam stać na uboczu jako anonimowy czytacz. Sięgnęłam do opasłego albumu-pamiętnika z podróży mojego życia i wyłuskałam, co czytałyście. Piszecie „dawaj dalej!” Ale co? To nie takie proste. Pierwszy fragment jest z rozdziału poświęconemu powitaniu, drugi z rozdziału poświęconemu zakupom, a trzeci – towarzyskim spotkaniom. Rozdziałów jest 21 i w każdym jest cos o niej, bo z nią. Szukając, zaczynam czytać, oglądać załączone zdjęcia, wspominać, a czas leci, robota leży odłogiem. Kiedy to zobaczył mój mąż, zapytał: „Czy znaczy, że znowu mamy cię z głowy na czas dłuższy?” To nie „hop! na babkę i jest dziecko”, lecz grubsza robota, która na dokładkę jest interesująca tylko dla samego zainteresowanego… Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: O niedobre arachnofobiczki.... 21.03.06, 10:32 ŁO...Matko !!!! cos Ty wkleiła Gosienko,bbrrrrrrr. Ja sie boję!!!!! ))))))) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Graga!!!!!! 21.03.06, 10:36 Pisz kochana,pisz,to nie musi byc już,teraz,my cierpliwe duszyczki))) Pytasz,ale co??? pomyśl,wpraw wyobraznie w ruch,posklejaj do wszystko razem i wyjdzie...Saga rodzinna)))) Odpowiedz Link
goskaa.l Re: blizniaki... 21.03.06, 10:07 A ja podzielam jej przyjaźń do pająków. To przepiękne zwierzęta! Niejedna z nas chętanie zapięłaby broszkę w takim kształcie i barwach, jak niektóre pająki, choćby ten: www.lasy.com.pl/a/artykul/ida/269/?kid=75&pk=1&pz=1&zid=958 Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: blizniaki... 21.03.06, 10:48 Gosiaa . napisała o pięknie pająków, to zacznę od początku,kiedy jako młody chłopak nosiłem ze soba szkło powiększające, w wiadomym celu. To wtedy przekonałem się o ich, jesli nie pięknie, to zupełnie innej różności. A teraz nawet nie wiem jak będziecie się starały, to gdzieś tam ukryje się w zakamarkach domowych,o taki stworek www-users.mat.uni.torun.pl/~szosz/katnik_domowy.html i pozwólci e mu żyć bo nic złego wam nie zrobi a jak każde stworzenie potrzebuje istnieć. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: blizniaki... 21.03.06, 10:54 No, przynajmniej ty jeden (nie ma to jak brat z trygonu ognia) nie wydziwiasz... Ja naprawdę lubię patrzeć na pająki, choć reaguję alergicznie na ich ukąszenia. Opisywałam już, jak jesienią przez kilka minut stałm i przyglądałam się w lesie krzyżakowi podczas snucia sieci. To majstersztyk! Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: blizniaki... 21.03.06, 10:56 Prawda ,że piękne www.ziolek.pl/fotografie/2002-11.htm ) Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: blizniaki... 21.03.06, 10:58 albo to www.ziolek.pl/fotografie/2002-11.htm Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: blizniaki... 21.03.06, 10:59 No nie udało się, ale szukajcie dalej w nastepnych zdjęciach jest co podziwiać ... Odpowiedz Link
graga21 pająki 21.03.06, 12:23 ja nie pozwalam ich tknac, gdyz chronia moje otoczenie przed innym, czesto bardzo niebezpiecznym obrzydlistwem. Kiedy ktorys zamiszka w moim pokoju, to po prostu wynosze go gdzies, gdzie nie bedzie widoczny. Same pajaki sa czyste i zupelnie nieszkodliwe, za to ogromnie pozyteczne. Niektorzy sa uczuleni na jad pszczoly lub osy i jakos nie maja do nich wstretu, ani nie tepia ich. To jest ciekawe... I jeszcze jedno. Takie przesady, jak np. zabicie pajaka przynosi pecha, chronia te stworzenia przed ludzka glupota. Kochajmy pajaki! Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: pająki 21.03.06, 13:04 Nie zabijam pająków,broń Boze,ale i nie kocham ich,poprostu robę im przeprowadzkę.Masz rację,ze to pozyteczne /stworzonka/a przysłowie mówi: Szczęsliwy ten dom gdzie pająki są!!! ) Odpowiedz Link
dankarol Re: pająki 21.03.06, 17:18 Na moim balkonie co roku mieszka pajączek i robi piękne firanki, a w domu też mieszkają, to znaczy, że dom szczęśliwy. Pajączki kochane, nie bójcie się nikt was już nie wyrzuci. Odpowiedz Link
malwina52 Dzień Spieczonego Bliźniaka 21.08.06, 07:13 fakty.interia.pl/ciekawostki/news/Dzie%F1_Spieczonego_Bli%BCniaka,782950,18 Odpowiedz Link
malwina52 o doroslych jedynakach..... 24.01.07, 08:14 "Dorośli jedynacy, zwłaszcza gdy w dzieciństwie nie mieli zbyt wielu okazji do kontaktów z rówieśnikami w rodzinie (kuzynostwo), mają również trudności w zawieraniu i podtrzymywaniu przypadkowych znajomości. W ich mniemaniu kontakty międzyludzkie opierają się na związkach trwałych - według modelu wyniesionego z rodzinnego domu. Taka postawa sprawia, że często są odrzucani w towarzystwie jako osoby nadmiernie wymagające." fakty.interia.pl/ciekawostki/news/jedynakiem-byc,861779,18 Odpowiedz Link
goskaa.l Re: o doroslych jedynakach..... 24.01.07, 08:31 Najpierw się żachnęłam. Ale po krótkim zastanowieniu nad problemem, przyznam, że coś w tym jest prawdziwego. Ja co prawda nie mam problemu z przypadkowymi znajomościami (są ludzie, którzy jak przeciąg pojawiają się i znikają z mego życia), ale zdecydowanie bardziej mi odpowiadają dłuższe znajomości - nie koniecznie od razu przyjacielskie, ale taka większa zażyłość. Po latach pustki mój dom jest domem otwartym, czego nie może zrozumieć mieszkająca ze mną mama, dla której osoby z zewnątrz to "goście". Dla mnie dobrze znajomy przybysz nie jest gościem; potrafię go zaprząc do jakiegoś w tej chwili wykonywanego zajęcia (skoroś przyszedł i chcesz pogadać, a ja mam coś do zrobienia, to zrób to ze mną). Inna sprawa, że to już całkiem inne pokolenie i stąd być może opbyczaje inne... Odpowiedz Link