Dodaj do ulubionych

Zasada win win

15.03.05, 10:19
znacie ja?


Aleksander Łamek
Wielu ludzi postrzega życie oraz troszczenie się o dobra materialne jako
ciągłą walkę, w której, gdy ktoś wygrywa, to ktoś inny przegrywa. To hamuje
wielu ludzi przed podejmowaniem kroków w kierunku bogactwa. Tymczasem wcale
tak nie musi być, jeśli będziemy stosować zasadę win win. Oznacza ona, że
zwycięzcą jest każda ze stron danego procesu.

Przykładem działania zasady win win jest sytuacja, że gdy w Niemczech
występuje duży wzrost gospodarczy, to automatycznie wpływa to pozytywnie na
wzrost gospodarczy Polski (w tej chwili niestety ze względu na kłopoty
gospodarki niemieckiej, nie ma tego pozytywnego efektu).

Innym przykładem zastosowania tej zasady jest Klub Polskich Milionerów. Wiele
osób może się dziwić, dlaczego dzielę się w nim za darmo swoją wiedzą na
temat dochodzenia do bogactwa. Ale ja na tym przecież nic nie tracę. Wprost
przeciwnie, dzieląc się tą wiedzą zyskuję wiele, m.in. nowe kontakty i
przemyślenia.

Tak naprawdę to od nas zależy czy będziemy postępować według zasady win win,
czy też zasady wygrany-przegrany. A warto stosować tą pierwszą zasadę w
każdej sferze naszego życia, np. w relacjach z klientami. Wielu sprzedawców
zrobi wszystko, aby wcisnąć klientowi swój towar. I taki sprzedawca osiągnie
sukces, tylko będzie to sukces krótkotrwały. Niezadowolony klient już więcej
nie zdecyduje się na zakup u takiego sprzedawcy. Jeśli jednak sprzedawcy
zależy na tym, aby z transakcji były zadowolone wszystkie strony, to jest
spora szansa, że kupujący do niego wróci wielokrotnie.

Dlatego zachęcam Was do zastanowienia się nad tym, jak najczęściej stosować w
swoim życiu zasadę win win i jak stosować ją w swoich planach dążenia do
bogactwa

Obserwuj wątek
    • toskania8 Re: Zasada win win 17.03.05, 22:21
      Tak, to bardzo mądre. Stosowanie tej zasady, niekoniecznie tylko w dążeniu do
      bogactwa na pewno ułatwia i uprzyjemnia życie. Właściwe ta zasada to nic
      innego, jak dostrzeganie tego drugiego - partnera, klienta, kontrahenta,
      pracownika, także tego, od kogo to my coś dostajemy - towar, usługę, czy choćby
      przysługę. Dostrzeganie i docenienie jego potrzeb, jego wysiłków skierowanych
      na to, by nas usatysfakcjonować.
      Działanie takie, by tylko coś dla siebie "wyszarpać" ma krótkie nogi i chyba
      musi powodować nieustanny lęk : skoro ja ciągle dążę, do tego, by coś zyskać
      kosztem innych, to pewnie ci inni dążą do tego samego moim kosztem. I jak tu
      się nie dać.
      oczywiście nie zawsze sprawdza się szlachetna zasada, że cokolwiek zrobisz
      dobrego, to to do ciebie wróci.
      Ale jednak ta zasada, nazwana win win bardzo się moim zdaniem przydaje i -
      nazwałabym to "opłaca się".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka