16.06.05, 20:57
Jestem mlody mam 21 lat(...). Chcialbym dowiedziec sie ile tylko można o
czasach PRL. Czy mozecie mi opowiedziec dokladnie jak bylo. Czy byly takie
problemy z jedzeniem itp. Jakie bylo zycie. Co Wam sie podobalo, a co nie. Czy
teraz jest lepiej.
Ja tylko 5 lat byłem chowany na "kartkach". Wiec nie mogę tego ocenić.

Za wszystkie posty z góry dziękuje.
Obserwuj wątek
    • wiktoria53 Re: PRL 16.06.05, 21:04
      Bercik, PRL to temat rzeka.Najlepiej wejdź w googlach na PRL.Mnóstwo materiałów
      tam właśnie znajdziesz.
      • bercikhq Re: PRL 16.06.05, 21:05
        Nie, nie... To nie o to chodzi. Tam są niekiedy historyczne bzdury. Jak sami to
        czuliście. Wasze myśli. Nie chodzi o fakty.
        • regine Re: PRL 16.06.05, 21:41
          Robercie,czasy PRL,wspominam niestety,może to niektórych zaskoczy,naprawdę jako
          Najlepsze w moim życiu.Było to od 1970r.Nigdy w mojej rodzinie niczego nie
          brakowało.Miałam dobrą pracę od 1971.Były układy i układziki,aby kupić
          banany,pomarańcze,skarpety,czy lodówkę.Ale po szkole bez problemu dostałam
          pracę,wykształciłam córki.A z kartkami też było różnie,ktoś rezygnował z czegoś,
          ja oddawałam swoje.Stan wojenny-przykro wspominam.Bo męża zabrali do rezerwy
          wojskowej ,był 6 miesięcy daleko od domu.Ale póżniej,było coraz gorzej...Córki
          kończyły liceum ,ja straciłam pracę(po18.5roku-redukcja stanowisk).Ale bez
          protekcji,dostały się na studia ,otrzymywały stypedia socjalne i naukowe.
          Ja 2 lata bez pracy,coraz gorzej zaczęło się dziać.Później zaczęłam pracować u
          tz"prywaciarzy".Mieszkałam w małym 30.000tys.miasteczku ,może dlatego nie
          odczuwałam ani ja ani moja rodzina,czasów PRL.Dostęp do leków ,refundowany
          prawie w całości,dostęp do lekarzy specjalistów,wszystko było dostępne.Bez
          łapówek,znajomości .A przed wprowadzeniem stanu wojennego,byłam
          częstym "gościem"szpitali.Może zbyt ogólnikowo Ci to napisałam,ale czasami
          tęsknię za tamtymi latami.Nie dlatego,że jestem po 50-tce.Ale dostęp do wielu
          rzeczy,teraz mam utrudniony.Wtedy żyło mi się o wiele łatwiej(choć bez
          komputera).Pozdrawiam miło.
          • bercikhq Re: PRL 16.06.05, 21:47
            Dziekuje regine za taką odpowiedz wlasnie o to mi chodziło. A tak apropo
            przecież to co słyszałem, nie iwem czy prawda, dług Gierka został zrobiony po to
            by wybudować szkoły, bloki... Połowa z nas mieszka pewnie w tych budynkach. Czy
            ielibyśmy gdzie mieszkać. Nie chce się mylić, ale nie każdego stać teraz na
            domek jednorodzinny.
            • regine Re: PRL 16.06.05, 22:12
              Tak,owszem,co do mieszkań.Zgadzam się.Moi rodzice ,potem mój mąż dostali
              mieszkania zakładowe.Więc ten problem,mieliśmy z głowy.Pamiętam,że kaucja za
              mieszkanie ,które dostaliśmy 60m,wyniosła nas połowę mojej pensji,czyli
              121.000zł.(starych).Teraz po śmierci męża,sprzedałam to mieszkanie,za
              45000.Tak...takie ceny tam mieszkań są .Bo może się ktoś zdziwić,dlaczego tak
              mało...Ale tam skąd pochodzę,Polska "B" tak się sprzedaje.Za tą sumę nie ma
              mowy nawet,o kupnie sobie kawalerki.Mieszkanie było extra,po
              remoncie ,ocieplone.Jedyny mamkament, to 4 piętro...A o domku wolnostojącym,na
              własnej działce...Oj to marzenie wszystkich i młodych i starszych.Niektórzy
              mają,bo ciężko na to pracowali i pracują.Inni dorobili się inaczej.Ale
              wspominając, czasy Gierka ,to faktycznie,zgodzę się z Tobą.Budowano
              dużo ,osiedli,szkół.No i rolnicy mieli raj na ziemi.W tamtych latach kupno
              ciągnika,czy budowa domu to było nic,w porównaniu do dzisiejszych lat.
              Teraz szkoły stoją puste,zaniedbane,na wsiach zostają sami starzy ludzie,młodzi
              uciekają.Ach,gdzie te czasy....
              • maladanka Re: PRL 16.06.05, 22:18
                Berciku, a Ty sierota jesteś,nie może Ci babcia ani dziadziu opowiedzieć? Czy
                nie chcesz słuchać bo wolisz komputer?
                A punkt widzenia na PRL zależał od punktu siedzenia, i PRL miał rózne okresy -
                to nie takie proste.
                • bercikhq Re: PRL 16.06.05, 22:35
                  Opowiadali. Mowią ze było bardzo dobrze. Mama mówi to samo. Ojciec mój również
                  nie narzekał.
                  Dlaczego zmienił się ustrój?? Ja tam chyba bym był bardziej zadowolony z PRL,
                  jako młody człowiek miałbym szanse na jakąś prace, na stypendium itp.
                  Myślę, że ludzie pracowali w tedy troche dla idei. Nikt teraz jak np. mój
                  dziadek po wojnie nie pójdzie i nie bezie kłaść chodników na ulicy.
                  Chyba inna mentalność. Nie wiem dlaczego tak teraz jest. Sam tego nie rozumeim
                  do końca.
                  • maladanka Re: PRL 16.06.05, 22:51
                    ...to se ne vrati!! Ale tak juz jest,ze się zapomina szybciej to co złe.
                    No i młodość była! Ludzie byli bliżej siebie - to prawda. Zaraz po wojnie
                    cieszyli się,że żyją. Potem nasza polska zaradnośc pozwalała radzic sobie w
                    wielu sytuacjach.No i bylismy najweselszym barakiem w obozie
                    socjalistycznym,hej!
                    • natla Re: PRL 16.06.05, 23:00
                      A to fakt Maleństwo, u nas był chyba rzeczywiście najnormalniejszy barak. Polak
                      sobie nie pozwoli.
                      Doświadczenia mamy różne i fakt, że byliśmy młodzi i w tym wychowani, ale
                      jednak........brak mi tego pośredniego ustroju........dlaczego to takie trudne?
                      Bo kapitał/ Kariery finansowe?
                      Ahoj wink))
            • natla Re: PRL 16.06.05, 22:17
              Berciku, było szaro, nie było pełnych półek, nawet były puste,
              ale........ludzie byli inni, bardziej przyjaźni, bo mieli prace, socjalne,
              wywczasy za darmo przynajmniej raz w roku i mnóstwo innch przywilejów. Lata
              gierkowskie były , jak pisze Regina najwspanialsze......a dług? no cóż ktoś
              potem ten dług powiększył do rozmiarów obłędnych.......
              Wtedy nie mieliśmy dobrych gospodarzy i teraz nie mamy. Nieprawdą jest, ze to
              były straszne czasy. Nie można ich demonizować.
              Ja nie byłam w partii, nie donosiłam , a nie małam problemów z wyjazdem za
              granicę.
              Co nam teraz z pełnych półek, otwartej Europy, skoro i tak nie mozemy często
              gęsto z tego korzystać, ze wzgl. na brak mamony. Każdy ustrój jest zły i dobry,
              tamten i ten. Szkoda, że obu nie mozna wypośrodkować.
              A ja jestem ciekawa Twojego zdania na temat globalizacji. Może zajrzysz na
              wątek pod tym tytułem?
              • maria581 Re: PRL 17.06.05, 22:57
                Nie potrafie niczego pozytywnego z czasow PRL-u wykrzesac z pamieci.No moze
                oprocz tego ze bylam mloda.Ale na to ustroj nie mial wplywu.Wszechobecna
                cenzura:pierwszy raz odczulam jej dzialanie po wypadkach marcowych-zupelnie
                roznie komentowanych w prasie,radiu,telewizji i jakze innych w relacjach
                przyjaciol ktorzy byli ich naocznymi swiadkami badz
                uczestnikami.Praca,mieszkania zakladowe,tansze wczasy owszem byly.Ale stanowczo
                wolelibysmy wiecej zarabiac i te wszystkie dobra kupic sobie za wlasne
                pieniadze tak jak robia to moje dzieci.Nie sposob zapomniec ze byl to okres
                promujacy miernych ale wiernych-ludzie myslacy samodzielnie i glosno wyrazajacy
                swoje poglady jesli nie byly zgodne"z linia partii"nie mieli latwo.Jakze
                ponizajace bylo staranie sie o paszport i kazdorazowe zwracanie tego przedmiotu
                pozadania.O szarzyznie i brakach w sklepach nie wspomne bo to oczywiste.Jakie
                okropne bylo to nieustanne tkwienie w kolejkach po wszystko.Ile to zabieralo
                czasu przekonalam sie kiedy nastapilo uwolnienie cen i polki sklepowe zaczely
                sie zapelniac.Z czasow towarow reglamentowanych(czyli kartek po prostu)pamietam
                podrecznik do geografii jednego z moich dzieci w ktorym autor dowodzil
                wyzszosci gospodarki planowej nad rynkowa.O przeklamaniach w podrecznikach do
                historii wszyscy wiedza.Prowadzilismy w domu dodatkowe lekcje dla naszych
                dzieci po to by miec pewnosc ze beda znaly wszystkie tresci na ktorych nam
                zalezalo.Natla napisala ze nie mielismy wtedy dobrych gospodarzy-to prawda.Ale
                nie mielismy na to wplywu.Teraz sami jestesmy gospodarzami i to my wybieramy
                parlament i to tylko od nas zalezy jaki on jest.To co napisalam jest tylko
                malym fragmentem moich wspomnien.Zupelnie pominelam czasy stalinowskie i stan
                wojenny .Oba te okresy dotknely bolesnie moja rodzine.Jak widzisz nie naleze do
                entuzjastek PRL-u.I mam swoje powody.
                • natla Re: PRL 17.06.05, 23:19
                  Masz dużo racji, a losy podobne do Augusta. Ja miałam duzo szcześcia, nie
                  bawiłam się w politykę, nie odczuwałam tak drastycznie cenzury, nikt z moich
                  najbliższych i znajomych nie cierpiał. Popatrz jednak ile wspólnego mają tamte
                  czasy (60 - 89) z naszymi......szczególnie miernoty? Uważam, że duch w narodzie
                  był, a teraz go nie ma. Pamiętasz tamtejszych intelektualistów, ludzi, których
                  słuchaliśmy z zapartym tchem. Wtedy z wieloma znajomymi można było porozmawiać
                  o czymś innym niż zakupy. A dziś , ilu masz takich znajomych?? Ja nie kocham
                  tamtych czasów, podobnie zresztą jak i obecnych. Jak bardzo chciałam wszystko
                  zmienic świadczy natychmiastowy "wpis" do solidarnosci, z której niedługo
                  uciekałam, aż sie kurzyło. Natomiast uwazam, że demonizowanie PRL nie jest
                  w porządku.
                  Intelelektualiści "nie mieli lekko", ale moze dlatego było ich tak wielu, tak
                  wielkiego pokroju.
                  Nie jest to dyskusja do pisania, bo nie sposób niestety w krótkich liścikach
                  wyrazić wszystkiego.
                  • maria581 Re: PRL 17.06.05, 23:40
                    To wlasnie PRL oduczyl ludzi samodzielnosci.Zobacz ilu w pokoleniu
                    piecdziesieciolatkow ludzi bezradnych nie umiejacych sie poruszac w nowych
                    warunkach.Jesli chodzi o przyjaciol i znajomych to wlasnie wtedy trzeba bylo
                    bardzo uwazac co i do kogo sie mowi.Na szczerosc mozna bylo sobie pozwolic
                    tylko w stosunku do osob zaufanych.Dzisiaj mozna dyskutowac nawet z nieznajomym
                    bez zadnych konsekwencji.I wcale tematem rozmowy nie musza byc zakupy.Z jednym
                    zgodze sie z Toba ze wymiana postow nie jest najlepszym sposobem wymiany
                    pogladow na ta goracy dla naszego pokolenia temat.Najlepsze sa w tym
                    przypadku "nocne Polakow rozmowy"
                    • pia.ed Re: PRL- Maria581 18.06.05, 08:38
                      Ludzie piecdziesiecioletni sa byc moze dzis bezradni, ale tylko z tego
                      powodu, ze w dziecinstwie nauczyli sie MORALNOSCI i trudno im sie
                      przestawic na panujace wszedzie cwaniactwo i zlodziejstwo...
                      • maria581 Re: PRL- Maria581 18.06.05, 10:15
                        Pokolenie 1945 i mlodsze wychowane bylo w specyficznych
                        warunkach.Jestesmy "grupa wiekowa" ktora zetknela sie ze zjawiskiem podwojnej
                        moralnosci.Czesto bylo tak ze inne zasady przekazywali rodzice a zupelnie
                        srodowisko zewnetrzne-mysle tu o szkole, o organizacjach mlodziezowych.Trzeba
                        wspomniec takze o tym ze to wlasnie w tym pokoleniu zakorzenila sie postawa
                        roszczeniowa.Wielu ludzi niewiele robi by poprawic swoj byt czekajac na pomoc
                        na przyklad z opieki spolecznej.A cwaniactwo i zlodziejstwo?Ono zawsze
                        bylo.Przypomnij sobie ze bylo ciche przyzwolenie na "zalatwianie" roznych
                        spraw,"organizowanie" deficytowych towarow,"wynoszenie"czego sie dalo z
                        zakladow pracy,przywileje dla aktywnych i wiernych.Oczywiscie nie wszyscy tak
                        zyli, tak samo jak nie wszedzie dzisiaj panuje cwaniactwo i zlodziejstwo.
                        • natla Re: PRL- Maria581 18.06.05, 11:27
                          Mario, Twoje słowa potwierdzają moje podejście do sprawy i zgadzam sie z tym,
                          nastąpiło przetasowanie wartości, ale jakież to pod wieloma względami podobne.
                          Wtedy było źle i dobrze i teraz jest żle i dobrze......a ja ciagle zadaje
                          naiwne pytanie: dlaczego nie ma złotego środka?
              • bubliczka Re: PRL 17.06.05, 23:00
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=25179694
                Sama poczytuje z zainteresowaniem od wczoraj i moze mlodemu autorowi tego watku
                tez sie spodoba?
                • natla Re: PRL 17.06.05, 23:36
                  Tak, takie urywki wspomnień dają chyba najlepszy obraz.....może spróbujemy
                  powspominać te złe i te dobre chwile???
                  • maria581 Re: PRL 18.06.05, 01:00
                    Jest piekny tekst E.BRYLA spiewany przez K.PRONKO ktory jest gorzkim ale bardzo
                    trafnym komentarzem czasow PRL-u
                    Za czym kolejka ta stoi?-Po szarosc...
                    Na co w kolejce tej czekasz?-Na starosc...
                    Co kupisz,gdy docisniesz sie wreszcie?-Zmeczenie...
                    Co przyniesiesz do domu?-Kamienne zwatpienie...
                    Badz jak kamien,stoj wytrzymaj
                    Kiedys te kamienie drgna
                    I poleca jak lawina
                    Przez noc
                    Przez noc
                    Przez noc.
                    • august2 Re: PRL 18.06.05, 07:54
                      Maladanka trafnie napisala:

                      "A punkt widzenia na PRL zależał od punktu siedzenia."

                      Z tym siedzeniem to byl dowcip:
                      Ludzie w PRL-u dzieli sie na trzy grupy

                      1. Ci Co co siedzieli
                      2. Ci Co co siedza
                      3. Ci co bede siedziec

                      Chodzilo tu oczywiscie o siedzenie w wiezieniu...

                      Ja mialem to szczescie ze zaliczylem te trzy punkty
                    • bubliczka Re: PRL 18.06.05, 09:13
                      Taak to byl tekst-hymn, ktory poruszal rozne emocje - rece sie zaciskaly,
                      zoladek i gardlo tez, i wyzwalal nadzieje, ze tak wlasnie sie ta beznadzieja
                      skonczyc musi. Ale,ale - taka spontaniczna mysl teraz wlasnie - czemu nie byl
                      to song zakazany - jak to intelektualne kregi czerwone interpretowaly?
                      • bubliczka Re: to powyzej napisalam 18.06.05, 09:17
                        jako refleksje na temat spiewanej przez K.Pronko piosenki o
                        szarosci,starosci,nadzieji i beznadzieji.
                      • natla Re: PRL 18.06.05, 10:49
                        Pamietasz, że jak coś było niejednoznaczne, zwłaszcza pod koniec, to oni po
                        prostu nie rozumieli? wink))

                        Rok 80.......pamiętam ten nastrój jakieś podniosłości i nadzieji.....dosć
                        tamtego.....nowe idzie...wreszcie ludzie się buntują......ale jak to sie
                        skończy.......z jednej str. emocje, z drugiej obawa, z trzeciej wink coś, co sie
                        wydawało niemożliwe, czyli dogłębna zmiana.........godziny dyskusji......lęk
                        o walczących........a potem?......jakieś rozczarowanie, że to nie to, że nic
                        się nie zmieniło.........zawieszenie w próżni..........Ci którzy tyle pyskowali
                        na wiecach, powyjeżdzali za granicę (nie mówię o tych wyjeżdżających z musu),
                        myślę o dezerterach, którym na zachodzie było lepiej (znam kilku takich
                        osobiscie, którzy nawet nie ukrywali chęci rządzenia, a jak nie wyszło to
                        wyjazd), a my tu z kartkami itp..............a potem?.................
                        jednak rozczarowanie nowym.....i znów okres przejściowy.
                        I tak te uczucia mną targają przez całe życie, ale........potrafie sie
                        zdystansować, na szczęście, polityki, partii i takich tam różnych wprost nie
                        cierpię, więc byłam i jestem daleko od tego - może dlatego nie mam takich
                        refleksji, jak wielu z Was.
                        • maria581 Re: PRL 18.06.05, 13:20
                          Ze wszystkim co napisalas sie zgadzam .Jest jeden wyjatek tylko.Demokracja to
                          taki ustroj w ktorym nie wolno sie DYSTANSOWAC od polityki.Sama dostaje wysypki
                          na widok wielu politykow(i tych z lewej ,i tych z prawej)ale przeciez to my
                          sami ich wybieramy,po czesci sa odzwierciedleniem spoleczenstwa.Trzeba miec
                          jakies rozeznanie zeby wybierac madrzej.Nie doceniamy czesto roli samorzadow
                          lokalnych a to one maja ogromny wplyw na to co sie dzieje w naszych
                          miastach.Mysle ze czas wewnetrznej emigracji juz minal i zawsze mi zal ze wielu
                          czesto madrych ludzi dystansuje sie od zycia spolecznego.
                          • natla Re: PRL 18.06.05, 13:29
                            Fakt, ale nie muszę oglądać Romcia G. na okrągło, żeby wybrać ludzi do
                            samorządu, ale cóż.....ja wybieram jakoś zawsze w mniejszości...smile)
                            • mi.ka.n Re: PRL 18.06.05, 14:02
                              Żadnych miłych wspomnien z czasów PRL nie zachowałama równiuteńko cały ten
                              okres przypadł na moją edukację i pracę zawodową.Jestem z Was najstarsza
                              wiekiem w dodatku córką przedwojennego oficera,który gdyby sie dostał do
                              niewoli ruskiego okupanta,wiadomo gdzie i jaką śmiercia by zginął.A tak to
                              przesiedział "tylko" 5lat w oflagu w Woldenbergu.Tatke zobaczyłam pierwszy raz
                              w życiu juz chodząc do szkoły.A sam za to,ze wrócił był cały okres PRLu
                              prześladowany i za to,ze nie chciał zapisać sie do partii i mówił prawdę w oczy
                              wiecznie był wyrzucany z pracy.Nie chcąc fałszować historii którą znał z
                              autopsji(był historykiem i filozofem zzawodu) uczył języków i geografii.A na
                              utrzymaniu miał 7 osobową rodzinę.Przeżywaliśmy dzięki miłosierdziu dobrych
                              ludzi i rodziny.Jestem szczęsliwa,że tamte czasy się skonczyły choć mam
                              bezrobotnego zięcia i sama 800 zł emerytury.Niestety 45lat będziemy długo
                              jeszcze odrabiać.
                              • natla Re: PRL 18.06.05, 16:45
                                Mikanko.....ciężki los.... ale w mojej rodzinie najbliższej, był bardzo podobny
                                przypadek i horror do 56 r., więzienie ledwo przeżyte,a potem......wolnosć
                                łapczywie łapana, jeszcze kilka lat szykany bardzo różne i od różnych ludzi.
                                Od końca lat 60-tych do dziś normalne życie, nawet nie na uboczu. Nawiasem
                                mówiąc w rodzinie jest tylko jeden człowiek, który należał do partii. Dostał
                                sie tam jak wielu po zaanektowaniu PPS-u i jak wielu nie działał, a jeżeli to
                                w cichej lub później głośniejszej opozycji.
                                Piszę o tym dlatego, żeby nasz młody człowiek poznał różne losy, różne
                                doświadczenia i spojrzenia na tamtą rzeczywistość.
                                Czasy stalinowskie to co innego, a ostatnie 20-lecie to też co innego. Środek
                                to przejście, okrzepnięcie po wojnie i poczatek myślenia społeczeństwa.
                                • mi.ka.n Re: PRL 18.06.05, 17:03
                                  Tyle,ze mojemu Tacie nie przyszło dozyc póżnej starości.Zwinął się z tego
                                  ziemskiego padołu krótko po 60tce.Najmłodsze córki(blizniaczki) były jeszcze na
                                  studiach.I te siostrzyczki są waszymi równolatkami.A wspomniane przez Ciebie
                                  lata 50te to nie tyle ten horror co gehenna.A tato pozostawał całe moje życie
                                  największym moim ideałem człowieka i rodzica.Za jego nieugięty kręgosłup
                                  moralny darzyłam go ogromnym szacunkiem.
                                  • natla Re: PRL 18.06.05, 17:12
                                    No cóż, w takich warunkach wychodzą na światło dzienne piękne charaktery. Po
                                    takich przejściach mógł być przecież tylko zgorzkniały, a jednak stał sie
                                    wzorcem i ideałem. Jesteś z niego dumna i to jest najważniejsze.
                                    • mi.ka.n Re: PRL 18.06.05, 17:33
                                      Wyobraż sobie,ze nie był zgorzkniały a lekcje z nim młodzież (nazywając lekcje
                                      tytułami filmów)"Wesołym jarmarkiem".Przejścia jednak odcisnęły piętno na
                                      zdrowiu.I w jakiś sposób się odbiły.Na zewnątrz humorem sypał jak z rękawa
                                      przyslowiowego.Miał taki dar.
                                      • natla Re: PRL 18.06.05, 17:36
                                        Jak dodałaś do tego humor, to musiał być wspaniały. Stąd kontakt z młodzieżą.
                                        • mi.ka.n Re: PRL 18.06.05, 18:07
                                          I cała nasza piątka jego ukochanych córeczek ma o nim takie same zdanie.Wnuki
                                          choc były małe też wspominają Go Jako wesołego Dziadziusia.A mój wnuczek
                                          właśnie przed chwilą tu mnie podsiadł,bo stwierdził,że babcia cos za długo
                                          siedzi przy komputerze.Dlatego odpisuje ze zwłoką.
    • hania48 Re: PRL 20.06.05, 22:07
      zamiast komentarza:
      Oto AUTENTYCZNE skargi klientów polskich sklepów na parę lat przed końcem komunizmu w Polsce.

      Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna sie juz przed sklepem, a obsluga odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo ze w sklepie sa cztery pracownice. Dwie siedza sobie na zapleczu i pija herbate. Ponadto kierowniczka ublizala mi przy wpis...(tu ksiazka skarg jest nieco pomieta i naddarta, jakby ktos ja klientowi z calej sily wyrwal - przyp. red.)

      Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KLAMSTWO!!! Jako kierowniczka oswiadczam, ze w sklepie byla duza kolejka spowodowana swieza dostawa tak atrakcyjnych towarow jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadazaly z noszeniem towaru. Ponadto klient ten jest wyjatkowo konfliktowym klientem, ktory to wiecznie ma duzo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliza!!!
      * * *
      Skarga z 1985 roku: Okolo godz. 11.30 przyszlam do sklepu miesnego, aby ustawic sie w kolejce. Oczywiscie nic juz nie bylo o tej godzinie, ale poniewaz dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaz przedpoludniowa (o godz. 8) i popoludniowa (o godz. 16), liczylam, ze jakis towar zostanie o godz. 16 wylozony. Bylo nas takich 20 osob. Pytalismy ekspedientki, czy warto stac, ale nie wiedzialy, co bedzie, tylko ze na pewno beda wylozone parowki z porannej dostawy. Czekalismy wiec w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar, okazalo sie, ze wszystkiego jest b. malo. A parowki z porannej dostawy w ogole wyparowaly. Domagalismy sie kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostalo odlozone, ale nie pozwolono nam na te spoleczna inicjatywe - R. Korpal, A. Bedkowska, S. Jedrzejczyj, D. Kozlowska.

      Wyjasnienie kierowniczki: Parowki zostaly sprzedane na zywienie zbiorowe dla kolonii.
      * * *
      Skarga z 1985 roku: Kupilam nieswieze drozdze, pol kilo. Nie chciano mi ich wymienic - Walewska

      Wyjasnienie kierowniczki: Klientka przedstawila do reklamacji drozdze kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem byly one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, ktorego to papieru sklep nie posiada od pol roku - a wiec drozdze nie nasze.
      * * *
      Skarga z 1987 roku: Jestem siostra PCK. Mam pod opieka szesc samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnoscia. Odmowiono mi sprzedazy wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk - Marcinkowska.

      Wyjasnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad obslugi poza kolejnoscia wyjasniam, ze opiekunka PCK nie miala prawa do zakupu poza wszelka kolejnoscia - ktore to prawo maja wylacznie inwalidzi wojenni i wojskowi - a jedynie miala prawo do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwyklej. Z uwagi na to, ze zarowno w kolejce zwyklej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stala znaczna ilosc klientow i nie wyrazali oni zgody na sprzeadz wafli siostrze PCK, klientce odmowiono sprzedazy poza wszelka kolejnoscia. Tak wiec nie bylo zadnej winy ekspedientki - wszystkim uprzywilejowanym przysluguje obsluga poza kolejnoscia, ale tylko jesli stana w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce powinna pani - jako siostra PCK - stanac. Jest jeszcze zwykla kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stac pani nie musi.
      * * *
      Skarga z 1985 roku: Ekspedientka odmowila mi sprzedazy 1/2 kg szynki na dziecinna kartke, tlumaczac, ze nie jest to kartka zarejestrowana w tutejszym sklepie. To prawda, ale przeciez mamy 31 lipca i zostaly jeszcze tylko trzy godziny handlu. I gdzie ja potem lipcowa kartke zrealizuje? Mam dzieci 2 i 4 lata. Czy ludzkie podejscie nie obowiazuje? - Prokop.

      Dopisek innej osoby: Uwazam powyzszy wpis za zlosliwy i arogancki. Ekspedientka miala sluszna racje. Nie chcemy, aby sprzedawano obcym osobom z niezarejestrowanymi kartkami, bo za malo jest wedlin - Mrowka. Wyjasnienie kierowniczki sklepu: Klientka Prokop byla bardzo zdenerwowana, gdyz inne osoby z kolejki nie pozwolily jej obsluzyc.
      * * *
      Skarga z 1988 roku: Weszlam do sklepu i co widze... Na stoisku miesnym nie ma zadnej wedliny. Uwazam, ze przed swietem 22 lipca powinno byc lepsze zaopatrzenie. Co maja jesc ludzie pracy? - Alicja Kozakowska.
      * * *
      Skarga z 1988 roku: Odmowiono mi sprzedazy miodu z wystawy (podpis nieczytelny).

      Dopisek kierownika: Miod znajdujacy sie na wystawie bedzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest juz sporzadzona lista na te towary, ale klient stwierdzil, ze tyle to on nie bedzie czekal.
      * * *
      Skarga z 1988 roku: My, nizej podpisani klienci ze zwyklej kolejki, skladamy skarge na kierowniczke, ktora odmowila naszej prosbie o zmiane zasad obslugi kolejki uprzywilejowanej. Nie wyrazila zgody, by na piec osob ze zwyklej kolejki obslugiwac jedna z uprzywilejowanej. Obslugiwala jeden na jeden. Towaru dla nas nie starczylo (tu nastepuje dziesiec podpisow).

      Dopisek pod skarga: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjasniamy, ze jestesmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polske i prosimy o nieuwzglednianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.
      * * *
      Pochwala z 1980 roku: W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka obsluga, az przyjemnie postac chwile w kolejce - Beata Malaszko.

      Dopisek: My, klientela stojaca obecnie w kolejce, dolaczamy sie do pochwal (tu nastepuje 10 podpisow).

      Kolejny dopisek: Jako kierownik sklepu dziekuje za slowa uznania - Wojciechowska.
      * * *
      Skarga z 1984 roku: Mimo iz nie mam kartki zarejestrowanej w tym sklepie, prosze o sprzedanie mi 30 dkg kielbasy krakowskiej, poniewaz bardzo mi zalezy - Wajdzik Alina.

      Dopisek kierowniczki: Odmawiam ze wzgledu na stany zerowe wedlin.
      * * *
      Skarga ze stycznia 1983 roku: Bialy ser kladzie sie na wage, trzymajac w dwoch palcach, ktorymi to palcami liczone sa potem pieniadze. Prosze to zmienic - Janik.

      Dopisek ekspedientki: Osobiscie uwazam, ze nie ma innej mozliwosci jak podanie sera palcem.
      * * *
      Skarga z 1983 roku: Na wystawie sa wystawione rozne sery zolte, ale w sklepie nie ma ich w sprzedazy. Co to za zwyczaj reklamowania towaru, ktorego nie ma w sklepie. Prosze o wyjasnienie - Tadeusz Kedzielski.

      Wyjasnienie kierownika: Sklep bierze udzial w konkursie. Zrobiono wiec wystawy konkursowe, na ktorych umieszczono atrapy towarow. Samych towarow od dluzszego czasu niestety brak w sprzedazy
      • wiktoria53 Haniu 20.06.05, 22:24
        Smutne to były czasy,lepiej nie wspominać tego stania w kolejkach po NIC.
        • bubliczka Re: do mlodego pytajacego 20.06.05, 23:40
          A wiec - takich pytan i to nie ze wzgledow technicznych bys na tym, badz innym
          forum publicznie nie zadal, taka wymiana informacji nie bylaby mozliwa - no
          moze raz jeden by pozwolili. No chyba, ze pytania i odpowiedzi w radio Erywan.
          Za pochodzenie - chlopsko-robotnicze lub dawali dodatkowe punkty przy
          przyjeciach na studia - jako dziecie lekarza i prawniczki etc. szanse byly
          marne.

          Taksowkarz wybieral kolejkowiczow i okreslal kolejce kierunek w ktorym chcial
          wiezc. A kolejki czekajacych byly strasznie dlugasne.

          O komunikacji miejskiej i jej obsludze - (szczegolnie mili byli kierowcy
          autobusow warszawskich), przemilcze.
          To samo albo i gorzej mozna o PKP

          Automaty telefoniczne - ogromna rzadkosc - sprawne prawie utopia. Przed kazdym
          sprawnym - kolejki.

          Oczekiwanie na instalacje telefonu w domu - czasem wieloletnie a bez motywacji
          i poparc - nieosiagalne...uf.

          Nie wiem czy mozna o tamtych czasach pozytywnie.
          • natla Re: do Bubliczki 21.06.05, 09:28
            Taaaa, to wszystko prawda + ta szarosć, którą pamiętam najbardziej.....te szare
            skwery i parki, poza duzymi jak np. w Chorzowie.........ale ........jak zawsze,
            coś za cośsmile)
        • hania48 Re: Wiktorio 21.06.05, 00:55
          Smutne to były czasy - masz rację, ale w odpowiedzi na pytania, należy
          je wspominać! Wspominać nie tylko naszą młodość - "górną i chmurną" i nie
          tylko pozytywy - też były, owszem! Przecież mieściliśmy się w pierwszej
          dziesiątce krajów wysoko rozwiniętych!!!! (D.) Przecież nasze szkolnictwo
          stało na wysokim poziomie w przeciwieństwie do np. szkolnictwa amerykańskiego,
          które wypuszczało półanalfabetów!!!(D.D.)To prawda,że budowano mieszkania -
          ale po pierwsze - po wpłaceniu wkładu spółdzielczego czekało się latami (ja
          - 16 lat), po drugie za nas decydowano jakie to mieszkanie będzie(ilość "m" zależała od ilości członków rodziny). Mnie nikt nie pytał, czy chcę mieszkanie ze ślepą kuchnią - przyszła moja kolejka i miałam sie cieszyć - i cieszyłam się! Oczywiście! Miałam inne wyjście? Na telefon też czekałam 16 lat!
          Ponadto, w czasach Gierka zaciągano potężne pożyczki na zachodzie, ale w przeważającej większości inwestowane były w wielki i ciężki przemysł i
          prywatny dobrobyt wybranych.
          Dziwię się nauczycielkom, które pisały w innym, wcześniejszym wątku, że ich zarobki pozwalały im żyć na w miarę przytzwoitym poziomie. Moja Matka
          była nauczycielką (ojciec umarł gdy byłam smarkata), i wraz z rentą rodzinną
          z trudem wiązała koniec z końcem(3 dzieci), a emerytura z tzw. "starego
          portfela" uległa zasadniczemu wzrostowi dopiero za Kuronia! A skoro mowa o Kuroniu - jak wyglądałyby nasze emerytury, gdyby nie on?
          • wiktoria53 Pozytyw.......w PRL.. 21.06.05, 13:36
            Jedynym pozytywem dla przeciętnego obywatela, było to, że każdy miał pracę!
            Praca z kolei jest podstawą egzystencji.
            • goskaa.l Re: Pozytyw.......w PRL.. 20.12.05, 09:43
              Podrzucam, żeby nie zginęło
              • margo.pf Polecam forum "Herbata z musztardowki" 20.12.05, 12:25
                dotyczy ono wlasnie PRL i jest bardzo sympatyczne.
                Podrzucam w gore watek i mocno sie dziwie przy okazji gdzie podziali sie ci
                nieporzadni, ci niedobrzy? Chyba wyparowali, bo dzis gdzie nie spojrzysz to
                sami porzadni!
                Chyba Wojtek Korda spiewal ze "ludzie! cos mi tutaj nie gra!" bo sami porzadni
                a balagan, nepotyzm, nieuczciwosc, zwykla glupota i wielu dotknietych zanikiem
                pamieci. O poboznosci w narodzie nie wspomne bo to graniczy z cudem. No bo w
                jaki sposob wytlumaczyc to, ze ta sama grupa wiekowa, ktora starannie omijala
                koscioly 30 lat temu , teraz wyjsc z nich nie moze i aktywnie, acz bezmyslnie,
                sekunduje Rydzykowi? tien.....nastepny cud nad Wisla
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka