Dodaj do ulubionych

Kąpiel!!!!

26.06.05, 18:03
"Uprałam" dziś, swoją kotkę...
Ale nie wykręcałamsmile))Śpi teraz cała niezadowolona z zabiegu....
Bo doszło jeszcze ucinanie pazurków,czego bardzo nie lubi...
Czy też kąpiecie domowe koty(domowe w znaczeniu,że nie wychodzą poza obręb
mieszkania)????.Ja tak 2 razy do roku.
Obserwuj wątek
    • tesunia Re: Kąpiel!!!! 26.06.05, 18:19
      oj,biedne kocio....nameczylo siesad((((((((((

      wiem ,ze domowe kociaki nie wychodzace z domu nie "pierze sie"
      one same sie myja a w koncu czym maja sie ubrudzic....?

      PS;.upralismy naszego psiunia dzissmile)
      w wannie stoi cierpliwie,alw kapiel byla dzis na dworze,
      wiec musial byc na liniewink)
      • felinecaline Re: Kąpiel!!!! 26.06.05, 18:57
        Nie widze zadnego powodu do kapania kota niewychodzacego. Co najwyzej umycie
        ewentualnie podsiknietych lapek (ale wystarczy dosc czesto zmieniac granulki w
        kuwecie) czy podtarcie "dziurki". Moja Pitunia uwielbia natomiast wselkie
        czesanie i szczotkowanie a nawet pazurki daje sobie "gilotynowac" bez
        mrukniecia sprzeciwu.
        • regine Re: Kąpiel!!!! 26.06.05, 19:46
          Kuweta sprzątana,żwirek wymieniany ,kuweta myta co tydzieńsmile))
          Kotka jest odrobaczana co pół roku,bo jednak kładzie się tam, gdzie stały buty,
          polizuje różne rzeczy,wychodzi na balkon.Jest szczepiona co roku.Szczotkować to
          się uwielbia,wie gdzie leży szczotka,podchodzi do półki i ocierając się mruczy,
          jak cała orkiestra,przy szczotkowaniu też.
          Co do kąpieli,zalecił mam ją wspaniały lekarz weterynarii,który kotkę zna
          od "dzieciństwa"(bardzo nam chorowała,przyjmował nas o 3 w nocy nawet, jak jej
          coś było),sterelizował ją.Więc posłusznie, w/g wskazań robimy tak już od 5
          lat.Powiedział nam ,że nie wolno kota kąpać do roku czasu.Później 2 razy do
          roku,likwiduje się jakieś tam roztocza z sierści.Też byłam zdziwiona, bo kotka
          nie biega po dworze,nie ma kontaktu z innymi kotami...Więc stosujemy
          kąpiel,którą ona lubi bo sama wchodzi do kabiny i czeka na prysznic.Nie wolno
          moczyć tylko uszu i głowy.Uszka przecierane ma wacikiem, nasączonym oliwką dla
          niemowląt.Więc toaleta, dziś była wykonana pełnasmile))
          • natla Re: Kąpiel!!!! 26.06.05, 20:01
            Kąpiel??? Ja tylko pod katem basenu, właśnie wróciłam po 2-godzinnym pływaniu;
            dokładie 1km i 100m. wink)))))
            Z tego co wiem, to kotów sie nie kapie, ale nie powinnam zabierac głosu, bo
            kotów nigdy nie chodowałam, ze wzgl. na uczulenie.
            Swoje psy na ogół kąpałam raz na miesiac lub 2. Zależało to od steżenia brudu.
            Jednak Draba (sławnego na cały świat jamniola) ostatnio kąpałam raz na pół
            roku,ale w międzyczasie był dosć często po spacerach płukany pod
            prysznicem.....oczywiście w kagańcu, bo inaczej zostałabym bez rąk. smile)))
            • regine Re: Kąpiel!!!! 26.06.05, 20:25
              A miałaś mnie na basen zabrać,co jest?????
              Pieska swojego też kąpałam w kagańcu,bo bał się prysznica,stał w wannie,
              prawie do połowy w wodzie.Później wodę po kąpaniu spuszczałam i był polewany z
              wiaderka.A jeśliby nie miał kagańca, to dziś nie mogłabym pisać.
              Czytałam o Twoim piesku,mój też miał epilepsję.Był długi bardzo ,ale mieszaniec
              z bardzo długą i piękną sierścią.Lekarz stwierdził,że to od chodzenia po
              schodach(4 piętro).O matko nigdy nie zapomnę tych drgawek...
              A kąpany był też często, w zależności od pogody i brudnego futerka...
    • toskania8 Re: Kąpiel!!!! 26.06.05, 21:50
      oj, wykąpałam moje koty raz tylko, ale zadyma była taka, że już nie spróbuję.
      koty przerażone były okropnie, akurat jak kończyłam, nadeszła ciocia Hania
      (onaż hancza) , nakrzyczała na mnie okropnie, że zwariowałam, po czym otuliła
      biedne skatowane przez panią stworzonka wielkim kocem, przygarnęła do łona i
      tak spały dwie godziny. Najpierw aż się całe trzęsły, takie były wystraszone,
      dopiero się stopniowo wygrzały i uspokoiły.
      Więc uznałam, że eksperyment się nie powiódł i juz nie próbuję.
      • regine Re: Kąpiel!!!! 26.06.05, 22:01
        Aleś im pranie zrobiła smile)))
        Kota trzeba bardzo dobrze osuszyć,trzęsły się nie ze strachu tylko z zimna,
        to ciepłolube bestie.Swoją też zawinęłam w wełniany koc ,niedawno wstała,
        zjadła i dalej poszła pod kocyk.
        Dobrze ,że swoje trzymałaś zawinięte,ogrzały się trochę...
        Ale jestem pełna podziwu...Widzę Ciebie jak walczysz w łazience z dwoma
        kotami...smile)))Ciekawe,kto był bardziej mokry,one czy Ty ???????
        • mira54 Re: Kąpiel!!!! 26.06.05, 22:17
          Moj weterynarz nie zalecal mi kapieli kota.
          Kot wychodzi najdalej na balkon i klatke schodowa
          na 4 pietro - mieszkam na trzecim pietrze.
          Wyczesuje mu jedynie siersc i sprzatam codziennie
          porzadnie kuwete myjac domestosem. Nie kupuje zadnych zwirkow,
          bo kuweta jest z nakladka z dziurkami i nie ma takiej potrzeby.
          Jest wielkim czyscioszkiem, sam sie myje naokraglo.
          Siersc ma piekna, lsniaca.
        • toskania8 Re: Kąpiel!!!! 27.06.05, 23:00
          taka jesteś mądra - wysuszyć ! a weź to zrób. Oba dały dyla do najdalszego
          kąta, jak tylko zdołały się wyrwać, jak się wzięłam za drugiego to pierwszy już
          się gdzieś zaszył. A "prałam" ich, tak jak pisali w książce, to tam wyczytałam,
          że można a nawet trzeba, ale to była amerykańska książka. no więc włożyłam
          ręcznik do zlewozmywaka , żeby sie nie ślizgał pazurami, zmoczyłam rozproszonym
          strumieniem wody ciepłej, potem koci szampon. Najtrudniejsze było płukanie, bo
          zwłaszcza ten puchaty (to jeszcze był Rudy) wyrywał się strasznie a miał pełno
          piany.
          Zimno im było na pewno, ale stesu było w tym trzęsieniu co najmniej tyle samo,
          co zimna.
          Nie, tego eksperymentu już na pewno nie powtórzę.
          • maladanka Re: Kąpiel!!!! 27.06.05, 23:14
            ....no to jestem obśmiana po czytaniu relacji z kocioprań! Mogę iśc spać i snić
            o sznurach powiewających kotów suszących sie na słoneczku! Ja też kiedyś
            musiałam kotkę wyprać ponieważ wylała na siebie puszkę farby.Wyrazu oburzenia w
            oczach,że jej cos takiego robię nie zapomnę! A już obłedu dostawała,gdy
            widziała,że ja leżę w wannie! To był miauki straszliwe, wzywanie pomocy, próby
            przyjścia mi z pomocą czyli moczenie łapek i otrzepywanie ze wstrętem,znowu
            bieg po mieszkaniu z miauczeniem pt.ratunku,niech ktoś panią ratuje.Nie
            zamykałam się w łazience na jakieś zamki ponieważ już kiedyś cos tam mi sie
            działo , tylko na klamkę.Kocica z klamką sobie radziła i musiała sprawdzić
            zawsze,czy coś sie bez jej wiedzy ciekawego nie dzieje...
            Zupełnie natomiast były jej obojętne kapiele innych domowników lub gości.
            • toskania8 Re: Kąpiel!!!! 28.06.05, 22:34
              moja kąpiel w wannie to zawsze wielka rodzinna uroczysość. Moja wanna ma taki
              dość szeroki płaski rant dookoła i w narożniku półkę. Więc jak tylko zaczyna
              się nalewać woda do wanny , koty siadają na tym trójkącie i czekają, aż pani
              się zanurzy. A dodatkowa atrakcja jest taka, że jak się z kranu leje do wanny
              to z tego trójkącika taki strumyczek leci dodatkowo. No więc trzeba tam za
              każdym razem sprawdzać łapą skąd to się leje. Potem jest chodzenie dookoła
              wanny i próby napicia się wody, sprawdzania łapą czy aby dość ciepła, wielkie
              wąchanie melisy, bergamotki albo innego olejku. No i z tego sprawdzania
              Rudzielec się kiedyś skantolił do wody, bo się za bardzo wychylił. I też była
              zadyma. Ja już zdążyłam wyjść i zaczynałam się wycierać. Rudzielec jak szybko
              wskoczył tak jeszcze szybciej wyprysnął. Ja go chciałam złapać i wytrzeć, ale
              był w szoku i mi się wyrwał i uciekł. A podłoga była mokra i śliska, więc goła
              rymnęłam na tę podłogę. Ale się pozbierałam i dawaj goła i mokra w pogoń za
              Rudzielcem, który otrząsał się z wody po całym domu. No w końcu go dogoniłam i
              trochę wytarłam, ale zadyma była chyba lepsza niż ta kąpiel.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka