kryzar 01.01.06, 18:03 to też jest wytwór ostatnich lat. Becikowe może nawet powiększyć grono biednych dzieci. www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.phtml?id_news=18196 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
natla Re: bezdomne dzieci 02.01.06, 18:08 "Bezdomne dziecko", to brzmi jak horror. Z takich dzieci wyrastają (jak dożyją) silne jednostki, które swe doświadczenie wykorzystują często, mówiąc ogólnikowo, na bandytyzm. Czasem jednak zdarzją się wyrastać ludzie wartościowi. Wszystko zależy od tego czy i kto poda dziecku rękę we właściwym jeszcze momencie. Nie rozumiem, co z domami dziecka.....przecież takie dzieci muszą do nich trafiać. Czy trafiają? Czy nie ma miejsc, bo nie ma kasy, bo m.in. wyrzucona zostaje na becikowe? Odpowiedz Link
wredna2 Re: bezdomne dzieci 02.01.06, 19:17 Masz rację natla, wszystko zalezy od tej wyciągniętej we własciwym momencie przyjaznej dłoni! Jestem świeżo po lekturze "Oliwera Twista", który jest tego doskonałym przykładem. I chociaz dostrzegam róznice przemawiające na korzyśc współczesnych polskich Domów Dziecka, to czasem myślę, że wprawdzie "nasze" dzieci, w przeciwieństwie do tamtych, nie umierają w tych placówkach z niedożywienia, to pod wzgledem emocjonalnym są chyba równie ubogie jak tamte chowane w angielskim purytańskim zakłamaniu! A najgorsza jest w tym świadomośc, że to DOROŚLI /??!/ zgotowali im ten straszny los!!! -------------- "Uważaj na swoje marzenia, bo mogą się spełnić! I co wtedy?!" --------------- Odpowiedz Link
natla Re: bezdomne dzieci 02.01.06, 19:29 >A najgorsza jest w tym świadomośc, że to DOROŚLI /??!/ zgotowali im ten straszny los!!!< A teraz przy becikowym dopiero sie namnoży..... Odpowiedz Link
kryzar Re: bezdomne dzieci 02.01.06, 19:34 Domy dziecka nie są w modzie, oczywiście mówię o państwowych. Brak pieniędzy na mało potrzebne rzeczy. Moda panująca na rodzinne domy dziecka nie może "chwycić" tez z braku forsy. I tak kółko się zamyka, przychodzą na świat dzieci niechciane, rodzina nie jest w stanie wyżywić kolejnego dziecka więc oddaje do..... itd Odpowiedz Link
misia007 Re: bezdomne dzieci 02.01.06, 22:06 Dziś o 22.40 na TVN będzie interesujący dokument na ten temat"Dzieci z Leningradzkiego"Dotyczy Rosji ale za chwilę może i nas (oby nie) Odpowiedz Link
natla Re: bezdomne dzieci 02.01.06, 22:12 Ten dokument jest wstrząsający io nie daj Boże, żeby tak działo się u nas. Rodzinne domy dziecka, to najlepsze wyjscie z sytuacji. Już tu kiedyś pisałam o domach mi znanych. Tedzieci wszystkie "wychodzą na ludzi". Odpowiedz Link
regine Re: bezdomne dzieci 02.01.06, 22:55 Właśnie oglądam ten dokument o bezdomnych dzieciach na TVN, jestem w szoku.... To tylko pokazana jest Moskwa - dworzec Kurski, a jak jest gdzie indziej....???? Straszy jest los, tych bezdomnych dzieci ( Odpowiedz Link
kesaira Re: bezdomne dzieci 02.01.06, 23:42 Obejrzałam ten dokument. Wstrząsający !!! Szkoda, że nikt nie kręci filmów o naszych takich dzieciach. Oskara ten dokument nie mógł otrzymać, bo członkowie Akademii Filmowej chcą jeździc do Moskwy i pławić sie w tamtejszym luksusie... więc nie chcą niepokoić Kremla. A azjatyckie lub afrykańskie dzieci wcielane do wojska?... nawet kara smierci jest przewidziana dla 5-latka... Parszywy świat. Nawet o dorosłych bezdomnych nikt nie kręci dokumentów, a przecież są w każdym większym mieście. Odpowiedz Link
august2 Re: bezdomne dzieci 02.01.06, 23:52 Kesaira, Gdzie byla ta informacja o Akademii Filmowej? Z ciekawosci sie pytam... Odpowiedz Link
kesaira Re: bezdomne dzieci 03.01.06, 00:09 Na bogow, Auguscie! Ja Ci nie powiem, w ktorym programie radia,tv lub prasie kto i co powiedzial. Rozne artykuły czytam i słucham. I ktos czasem cos powie, jakis wkret zrobi - nie na biezacy akurat temat rozmowy. Wtedy mozna sie o wielu sprawach dowiedziec... Ludzie mowia wiele rzeczy jak przestaja byc czujni. Pomyslnosci w Nowym Roku ! Odpowiedz Link
regine Re:Treserzy Dzieci (((( Rodzinny dom ? Czy taki ? 10.01.06, 12:33 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3105529.html Wlewali do buzi mydło, kazali robić brzuszki i klęczeć w kącie. Agnieszka i Piotr G., opiekunowie z wrocławskiego rodzinnego domu dziecka, staną przed sądem za znęcanie się nad podopiecznymi. Upokarzająca tresura odbywała się w czterech ścianach. Dzieci bały się komukolwiek poskarżyć. Rodzinnym domem dziecka na Zakrzowie prokuratura zajęła się po tym, jak przyjaciel dyrektorki pobił 10-letniego Patryka (pisaliśmy o tym w kwietniu 2005 r.). Dom zamknięto, dyrektorka Agnieszka G. została zwolniona dyscyplinarnie, a dzieci umieszczono w innych placówkach. Patryk miał krwawe ślady po klamrze od paska na udach, plecach i pośladkach. Urszula Krasoń, dyrektorka jego szkoły, natychmiast zawiadomiła policję. Prokurator prowadząca śledztwo: - To pobicie to wierzchołek góry lodowej. Młode małżeństwo Agnieszka i Piotr G. nie radzili sobie z wychowywaniem dzieci. Żeby wymusić posłuszeństwo, opracowali system kar. Bili je pasem, smyczą i kijem. Kazali robić przysiady i brzuszki. - Zdarzało się, że musiały klęczeć w kącie przez kilka godzin - opowiada prokurator. - Za przekleństwa wlewali do buzi mydło w płynie albo posypywali język pieprzem. Dzieci za karę nie dostawały kolacji. Moczącemu się chłopakowi Agnieszka G. kazała prać zabrudzoną bieliznę i pościel. Chłopiec musiał ze swojego kieszonkowego dokładać do pampersów. Drugi chłopak miał robić brzuszki z igłą pod głową. Dzieci odrabiały lekcje na klęczkach. Same sprzątały, prały, gotowały. Agnieszka i Piotr G. przeszli obowiązujące szkolenia i w grudniu 2000 roku założyli rodzinny dom dziecka. Mieli wspaniałe kwalifikacje - ona po pedagogice specjalnej, z doświadczeniem w pracy z dziećmi niepełnosprawnymi. On doktorant, pracownik Akademii Medycznej. Opiekowali się sześciorgiem dzieci. Najmłodsze miało dziewięć, najstarsze piętnaście lat. Na początku wszystko układało się idealnie. Były wycieczki do kina i wspólne odrabianie lekcji. Dzieci zwracały się do nich: mamo i tato. Ale potem zaczęło się psuć. Opiekunowie postanowili się rozwieść, dzieci zaczęły sprawiać kłopoty wychowawcze. Prokurator: - Trzeba pamiętać, że to nie były zwykłe dzieciaki. Miały już za sobą tragiczne doświadczenia. Niejednokrotnie były bite i poniżane przez własnych rodziców. Tym bardziej zachowanie opiekunów jest karygodne. Urszula Krasoń zauważyła, że z dziećmi dzieje się coś złego: - Wyglądały niechlujnie. Bywało, że nie miały drugiego śniadania. Napisałam list do MOPS-u. Ale odpowiedział mi, że wszystko jest pod kontrolą. Małżeństwu G. za znęcanie się nad dziećmi grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. W tej sprawie zarzuty postawiono także 19-letniemu Mariuszowi T., byłemu wychowankowi innego rodzinnego domu dziecka, przyjacielowi Agnieszki G. To on pobił 10-letniego Patryka. Bił też pozostałe dzieci. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Twierdzą, że dzieci się zmówiły przeciwko nim. Nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy czytam.....((((((((((( Odpowiedz Link
natla Re:Treserzy Dzieci (((( Rodzinny dom ? Czy taki ? 10.01.06, 12:49 Niestety zdarzają się i takie RDD, ale rzadko, po prostu ci ludzie nie dorośli do tego, chyba byli "na dorobku", a kasa za tym idzie.... Odpowiedz Link