Dodaj do ulubionych

przemoc domowa

06.01.06, 08:13
temat rzeka i ciekawi dlaczego staramy się nie widzieć i nie reagować na
odgłosy zza ściany. Jednak lubimy swięty spokój i nie przeszkadza nam, gdy
sąsiad katuje własne dzieci lub współmałżonka.
wiadomosci.onet.pl/1304409,2677,2,kioskart.html
Obserwuj wątek
    • natla Re: przemoc domowa 06.01.06, 08:55
      Próbowałam kiedyś pomóc kobiecie i jej synom katowanych przez meża, nawet jej
      lokum do życia znalazłam, a ona......po wszystkich moich staraniach
      stwierdziła, że jednak go "kocha" i woli być z nim.....nawet dziękuje nie było.
      Jeszce żyje, ale jakzę często pobita przychodzi.....no cóz, miłosć nie zna
      granic.
      • kryzar Re: przemoc domowa 06.01.06, 16:46
        no bo miłość jest ślepa i głucha, a kobiety tłuczone niestety nie mogą się od
        swego oprawcy odczepić. Często to jest wsólne mieszkanie, brak dochodu a
        najważniejsze to, że co Bóg złączył... itd. Ksiądz ma jeszcze duży wpływ na
        swoje owieczki
        • tesunia Re: przemoc domowa 06.01.06, 17:55
          moze tak bylo kiedys....teraz chyba kobiety sa jednak odwazniejsze i
          odchodza,jak maja gdzie..
          chociaz obserwujac tu rozne malzenstwa a zwlaszcza te "muzulmanskie" to cierpia
          zony wraz z dziecmisad(((((((((((((
          • kryzar Re: przemoc domowa 06.01.06, 19:43
            własnie, odchodzą jak mają gdzie. I tu jest problem.
            • tesunia Re: przemoc domowa 06.01.06, 20:43
              z tego co sie orietuje w kraju niema chyba jeszcze tak dobrze rozwinietej sieci
              socjalnej pod tym katem,
              wiem,ze sa domy dla mlodych matek,ale to chyba nie dotyczy tematu,
              tu sa specyjalne domy dla "uciekinierek"..czasami nawet dostaja zmiane
              nazwiska/miejsce zamieszkania-jezeli jest drastyczna sytuacja.
              • del.wa.57 Re: przemoc domowa 06.01.06, 23:45
                Znam przemoc i niemoc wobec niej,moze dlatego nigdy /potem/nie przeszłam tez
                obojetnie obok/przemocy/.Mieszkając w kraju mialam na klatce sasiadów
                (przyjażniliśmy się)dośc często byly u nich awantury,wkraczalam zawsze /do
                akcji/czasem obrywałam/niechcący/kochali się i bili,dlatego potem wskakiwałam
                do nich i zabierałam okropnie zastraszone dzieci i wychodziłam.Takiej miłości
                nie rozumiem(bardzo dobrze im się powodziło).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka