Dodaj do ulubionych

Wiara w sny

08.01.06, 08:23
Niby w nie nie wierzę, nie wertuję senników, ale są dwa prognozujące pewne
zdarzenia. Nic szczególnego ani grożnego.

W piątek nad ranem śniło mi się, że ktos coś do mnie mówi, bardzo głośno.
To była zapowiedź dwOch niemiłych i trudnych zdarzeń powiązanych ze sobą,
jednego na sobotę, a drugiego około 20 stycznia.
Trochę mnie to poruszyło, ale na dobre przeraziłam się,
gdy się dowiedziałam, że
to "zapowiadane" na sobotę wczoraj miało miejsce.
Jakoś nie mogę skierować myśli w tym kierunku, że ta druga część zapowiedzi
nie spełni sie. Zwyczajnie się boję i nie wiem jak przeżyję najbliższe
tygodnie.
Obserwuj wątek
    • mira54 Re: Wiara w sny 08.01.06, 09:37
      Axso, co ma sie stac, stanie sie, czasami niezaleznie od nas.
      Nie boj sie , mysl pozytywnie, a napewno wszystko bedzie ok.
      Sny u mnie sie czesto sprawdzaja. Czasami zagladam do sennika
      i okazuje sie, ze sprawdza sie sen.
      • tesunia Re: Wiara w sny 08.01.06, 10:14
        axo...brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr....
        niezazdroszcze Ci przezycia...miewam rowniez podobnie,czasami sni mi sie cos z
        duzym wyprzedzeniem lub z zapowiedzia na dzien dzisiejszy,
        przypomina mi sie to dopiero w chwili gdy nastepuje....
        zycze samych przyjemnych snow.
        • lucjona Re: Wiara w sny 08.01.06, 11:28
          Axsuni
          nie wzywaj mysli sennych,pozostaw je i juz,,nich odplyna daleko ,ty skarbie
          zreklaksuj,,to stare dzieje jesli sen na piatek sni juz nigdy nie wroci jego
          realizacja,,nie boj ,,tp przeciez 20? dzien babci,,,pieczesz ciasto i ja tez i
          szykuje na podwojna uroczystosc mmmbal w przedzskolu i ur mojej 2 ur mojej
          wnusi,,,,, smile)wiec Glowka do gory Axsuniusmile)my potrafimy,,a inni niech zaczna
          ja unosic,,czasmi trzeba tak,,,a co?!!!smile))
    • regine Re: Nie wierzę, choć miewam.... 08.01.06, 12:00
      Niestety, nie wierzę snom, co ma być to wcześniej, czy później nam się i tak
      trafi...
      Ale miewam, co prawda rzadko, sny horrory, taką noc miałam właśnie dziś...
      Budziłam się przytomnie myśląc, że to nieprwada, zasypiałam, a on wracał z
      dalszym ciągiem jak gdyby, nigdy nic....
      • tesunia Re: Nie wierzę, choć miewam.... 08.01.06, 12:08
        reginko
        ja bym chciala ciag dalszy niektorych snowwink
        choc rzadko snie,niemniej fragmety tych milych sobie przypominamwink)
        • dankarol Re: Nie wierzę, choć miewam.... 08.01.06, 22:42
          Oglądałam kiedyś program w telewizji, w którym powiedzieli, że można wpłynąć na
          treść snu. Jeśli śni nam się horror, można sobie powiedzieć to sen i mogę
          sprawić, że zmieni się sytuacja na mniej koszmarną. Sprawdziłam na sobie i to
          działa. Przez wiele lat powtarzał mi się bardzo nieprzyjemny sen, zawsze
          dokładnie taki sam. Po tym programie, gdy znowu zaczął się ten sen zastosowałam
          tą metodę i treść snu się zmieniła, sen nie był już straszny i więcej już się
          nie powtórzył.
          • kesaira Re: Nie wierzę, choć miewam.... 08.01.06, 23:42
            Axsa, ze snami to róznie bywa. Pisałam o tym w wątku o snach prekognicyjnych.
            Czasami komuś udaje sie przejść granicę czasu, ale na ogół to sie rzadko
            zdarza...chociaż moja babcia zawsze miała ten sam sen, jak komuś w rodzinie coś
            sie miało przydarzyć groźnego. Ten jeden sen jej sie sprawdzał, mimo, że nie
            mówił komu ma się cos przydarzyć. To zazwyczaj sama celnie dedukowała. To był
            całkiem niewinny w treści sen, zawsze taki sam, ale jego pojawienie się
            sygnalizowało np chorobę z żelazną konsekwencją.

            W dzieciństwie miewałam sen dźwiękowy, zawsze taki sam; tylko dźwieki bez
            obrazów, który mnie wybudzał i wprowadzał w wielki strach. Pamiętam, że potem
            bałam się usnąć, by mi się dalej nie śnił. Nie kojarzyłam go z niczym - bo
            zwyczajnie byłam dzieckiem. W dorosłym zyciu nie przytrafił mi się. I oby tak
            zostało.
    • skrzydlate Re: Wiara w sny 09.01.06, 15:12
      tylko spokoj moze nas uratowac

      moja corka przewidziala we snie smierc mojej mamy, to byl sen o mojej mamie
      stojącej pod drabina, a na gorze ktos ją wolal.... nie potraktowalam tego
      powaznie ale zabronilam mowic o tym babci... zeby jej nie zmartwic.. dzien potem
      zmarla nagle.. niezwykle nagle i mlodo


      zawsze, kiedy dzieci byly male wiedzialam kiedy bedą chore - przeziebione, snily
      mi sie kilka dni wczesniej zanurzone w sinej, zimnej wodzie, plywaly albo wpadly...

      sny to niesamowity swiat
      zeby tak umiec sie w nim poruszac, tam jest inny czas i inne zasady, dlatego nie
      mozna sie nimi denerwowac, bo to nic nie zmieni, to inny swiat, tam są inne prawa
      • del.wa.57 Re: Wiara w sny 09.01.06, 19:23
        Axso,nie mozesz brac tego tak dosłownie,zwykle jest tak,ze człowiek jak duzo
        mysli,ma jakis problem,to wlasnie wtedy snia sie/jakies /prorocze sny.To
        stres,zmeczenie,troska.Osobiscie mam własnie takie prorocze sny,jak sie czym
        martwię,ale nigdy ich nie pamietam na drugi dzień,przypominaja mi sie za pare
        dni,albo wcale.Wiem jedno,ze jak mnie sie zeby przyśnią to poprostu sie
        boję,dla mnie ten sen ozaczacza,że ktoś /odejdzie/z rodziny,znajomych.Nie
        kazdemu /zeby/oznaczaja to samo.Tak naprawde to nie zachodze /w glowe/jak mi
        sie coś /brzydkiego/przysni.Nie martw się Axso,bedzie co ma być.
        • skrzydlate Re: Wiara w sny 09.01.06, 23:26
          mam wrażenie, ze co innego miec męczący sen z powodu zbyt mocno grzejacych
          kaloryferów, przepracowania czy przejedzenia sie przed snem... a co innego
          uzyskac konkretny komunikat ktory sie rozumie, wiekszosc snow jest raczej
          ciągiem dalszym tego co było.......
          • axsa Wiara w sny 10.01.06, 08:44
            Różne mi dajecie rady, od takich, które najbardziej chciałabym móc zastosować,
            czyli sen to tylko sen i nie ma się nim co przejmować, co ma być, to i tak
            będzie, przez przykłady kiedy z określonym snem wiązało się jakieś konkretne
            następstwo, do tego co pisze skrzdlate>
            > mam wrażenie, ze co innego miec męczący sen z powodu zbyt mocno grzejacych
            > kaloryferów, przepracowania czy przejedzenia sie przed snem
            ... a co innego
            > uzyskac konkretny komunikat ktory sie rozumie.

            Niezupelnie też się zgadzam z tym - co ma być...

            No bo jeśli np. śni Ci się, że jutro zgubisz jakąś sumę pieniędzy, a za dwa
            tygodnie okradną Ci dom i... gubisz te pieniadze...to raczej nie puścisz tej
            drugiej części informacji mimo uszu i zrobisz wszystko żeby nie dać szans na
            oradzenie.
            Mój sen dotyczy człowieka i jego losu.
            Pierwsza część snu nastąpiła,
            więc nie mam pojęcia jak nie przejmować się tym co zapowiada druga część.
            Nie mogę też zastosować równoważnika pilnowania domu przed okradzeniem.

            Wiem, że wiele tu zawiłości i możliwości interpretacji.
            Postało mi czekanie,
            Potwornie się martwię i strasznie się boję.
            • tofika Re: Wiara w sny 10.01.06, 08:59
              AXSO
              Jeszcze raz!!!!
              jesli nie wolamy mysli niepozytwnych,
              jesli odwracamy ,,je myslac pozytywnie ,,te mysli do nas nie wejda!!!!!!!
              to zalezy od nas!!!naprawde uwierz mi,,bbb Cie
              prosze...nazbieralo ..niespodziewanych ..sytuacji nieprzewidzianych
              Ale ..pozbywaj myslami szepcac ..tak nie bedzie,,tak nie bedzie,,,i juz masz
              odwrotna reakcje mysli.... taki jest nasz organizm...
              pozbywa w bardzo natuealny sposob,tylko nie dopuszczacx zlych mysli na
              zawesz..bedziemy martwic jak bedzie zmartwienie ,,nie pozwalajmy je zapraszac
              do Siebie ok?smile)))))))pozdrawiam bbbb serdecznie posylam CI ,promyczki slonca
              stycznoiwego..one omieniaja zawsze ,,,bo sa takie czyste i takie
              mocne..potrafia ..mowie CI..uwierzsmile))
              • skrzydlate Re: Wiara w sny 10.01.06, 22:33
                przypomnialo mi sie.. moj ulubiony szef kupil sobie srebrne Volvo... kiedy
                zobaczylam to Volvo stwierdzilam, ze ja je widzialam, snilo mi sie, ze on je
                ma... pniewaz snilo mi sie wiele rzeczy z nim związanych, bo to jak wspomnialam
                moj ulubiony wspolpracownik, czy pracodawca.. nie wiem, jak to nazwac, wykonuje
                pewną prace dla jego firmy... wiec ciekawa jestem co dalej wink))))
                • annal74 Re: Wiara w sny 10.01.06, 23:12
                  Babcia , jeżeli się śni to mam zawsze jakieś zmartwienie . Moja ukochana
                  Babcia ostrzega mnie i w to wierze .
                  • axsa Re: Wiara w sny 06.02.06, 07:32
                    Minął prawie miesiąc od tamtego snu.
                    Wtedy nie napisałam czego konkretnie dotyczył, bo nie byłam w stanie. Tak sie
                    bałam.
                    Spełnił się, wiec teraz tym bardziej beda mnie straszyc takie sny.
                    Usłyszałam takie słowa - "jutro zawieziesz ją do szpitala, a około 20 bedziesz
                    miała pogrzeb".
                    O czym mogłam myśleć, gdy rzeczywiście następnego dnia mama znalazła sie w
                    szpitalu. Nie umiałam się oderwać od tej myśli, że...
                    Ten zapowiadany pogrzeb też się zdarzył. Zmarł nasz kolega, dobry kolega od
                    czasu liceum.
                    To było przedziwne odczucie - żal i normalna reakcja na stratę kogos ważnego i
                    cenionego, a z drugiej strony, uświadomienie sobie, że w tym śnie nie było mowy
                    o tym czyj to będzie pogrzeb i w zasadzie nieprzyzwoita, prawie radosna reakcja.
                    Przeraża mnie to i zaskakuje - straszne pomieszanie uczuć.
                    • czarny.humor To jest bardzo ciekawe. 06.02.06, 08:17
                      Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem, choć od czasu, do czasu słyszy się takie opowieści.

                      A wiara w sny?
                      O wierze mogę tu mówić ja i inni, którzy tego nie doświadczyli. Wierzę, że Cię to spotkało, ponieważ wierzę, w to co mówisz. Wierzę Tobie.
                      Ty mogłaś w sny wierzyć, lub nie - przed 20 stycznia nie??

                      Teraz, to możesz już mówić - "niektóre sny się spełniają - JA TO WIEM"!!


                      Idę spać!!!
                      smile))
              • goskaa.l Re: Wiara w sny 06.02.06, 12:13
                tofika napisała:

                > jesli nie wolamy mysli niepozytwnych,
                > jesli odwracamy ,,je myslac pozytywnie ,,te mysli do nas nie wejda!!!!!!!
                > to zalezy od nas!!!naprawde uwierz mi,,bbb Cie
                > prosze...nazbieralo ..niespodziewanych ..sytuacji nieprzewidzianych
                To prawda! Pamiętajcie, że nie można mieć dwóch myśli na raz. Trzeba zmusić się
                do myślenia pozytywngo, a tamta "zła" myśł nie znajdzie miejsca.
                > Ale ..pozbywaj myslami szepcac ..tak nie bedzie,,tak nie bedzie,,,i juz masz
                > odwrotna reakcje mysli.... taki jest nasz organizm...
                To niezupełnie tak. Nasza podświadomość (bo to jest oddziaływanie na
                podświadomość) nie słyszy słowa "NIE"! Nic nie da myślenie (czy nawet mówienie
                jak mantrę) "tak nie będzie...". Trzeba powiedzieć podświadomości jak będzie!
                Trzeba jej pokazać jak ma być, i po prostu jej to wmawiać!
                > pozbywa w bardzo natuealny sposob,tylko nie dopuszczacx zlych mysli na
                > zawesz..bedziemy martwic jak bedzie zmartwienie ,,nie pozwalajmy je zapraszac
                > do Siebie ok?smile)))))))pozdrawiam bbbb serdecznie posylam CI ,promyczki slonca
                > stycznoiwego..one omieniaja zawsze ,,,bo sa takie czyste i takie
                > mocne..potrafia ..mowie CI..uwierzsmile))
                A poza tym nie mam uwag. (stara czarownica Gośka)
                • natla Mój koszmar nocny 16.02.06, 09:16
                  Aaaalee miałam sen.......
                  Otwieram kompa, a tu na naszym forum szczątki wątków, poprzestawiane wszystko,
                  pół nocy się martwiłam, ze widocznie jakiś oszołom wlazł na moje miejsce
                  i pokasował, pomieszał.......miałam ochotę wstać i sprawdzić, tak realistyczny
                  był sen, ale doszło do mnie, ze to tylko sen, więc wytrzymałam do teraz.
                  Niemniej z pewnym lekkiem wchodziłam na forum. Rozumiecie mój lęk wink))
                  • sagittarius954 Re: Mój koszmar nocny 16.02.06, 10:38
                    Jak mało kto wierzę w sny . Spełniają się. Podświadomość daje nam znak, możemy
                    to wykorzystać lub nie, wszystko zależy od tego jak siebie samego znamy . Zwykle
                    trzeba zbierać kilka snów aby cos tam wydedukować, w moim przypadku gdy śni mi
                    się praca dostaję wiadomość, niekoniecznie dotyczącą pracy.
                    • natla Re: Mój koszmar nocny 16.02.06, 12:56
                      A jak dodam, że jeszcze wlazłam w .....kupencje psią i to tak, że przez
                      kilometr spaceru nie mogłam tego wytrzeć do konca, a smród za mną pełzł
                      upi.....liwie, to co to znaczy????? wink)))))))))))))))))
                      • axsa Re: Mój koszmar nocny 16.02.06, 13:18
                        Bogactwo, bo gac twoooooooooo!!!
                        smile))))
                        • axsa Re: Mój koszmar nocny 16.02.06, 13:19
                          i... niezależnie czy we śnie, czy na jawie to Ci sie przytrafiło
                          smile))
                          • regine Re: Mój koszmar nocny 21.03.06, 21:40
                            Miałam brzydki sen. Śniło mi się, że ktoś włamał mi się do mieszkania, gdy
                            spałam. Mieszkanie zostało dokładnie splądrowane, zniknęły nawet wszystkie
                            dzieła Słowackiego i Sienkiewicza, nawet zastawa stołowa. Nie mogłam się
                            przebudzić. Drzwi zostały wyłamane. Było to, to tak realne, że przebudziłam się
                            i rzuciłam bacznie okiem, czy to prawda. Ale czułam się dziwnie, aż sprawdziłam
                            po wstaniu, czy drzwi faktycznie sa nieuszkodzone.
                            Nigdy prawie nie mam żadnych snów. Ale jak mam to są tak realne, że dziwnie się
                            potem czuję...Jakby mnie ktoś obserwował...Brrrr, dziwne uczucie...
                            • sagittarius954 Re: Mój koszmar nocny 21.03.06, 21:54
                              Mieszkanie to obraz twojego życia wewnętrznego,każda część mieszkania odpowiada
                              części ciała ludzkiego np dach to głowa, balkon to piersi drzwi to.....organy
                              płciowe ,zostać okradzionym to intratne transakcje, nie ma co regine...smile)))
                              • del.wa.57 Re: Mój koszmar nocny 21.03.06, 22:14
                                Reginko,sny na ogół /sprawdzaja sie/ na opak...czyli,nikt się do Ciebie nie
                                włamie,nie okradnie,zastawa będzie stała tam ,gdzie jej miejsce.
                                No...chyba,ze ktoś Ci ukradnie.....sercesmile)))))))))))))))))
                                • regine Re: Mój koszmar nocny 21.03.06, 22:29
                                  Aleście mi tu natłumaczyli smile)) O matko, żebymtylko uwierzyła. Nic z tego
                                  niewierny Tomasz jestem, ale cholernie realne mam te sny...
                                  To już nie pierwszy raz, bardzo rzadko śnię, ale przebudzam się i siedzę, bo
                                  nie mogę uwierzyć, że to tylko sen...
                                  • natla Mój koszmar nocny 21.03.06, 23:17
                                    Musi coś było w aurze poprzedniej nocy, bo ja też miałam bardzo realny sen,( a
                                    śnię średnio 2 razy do roku) budziłam sie 3 razy i 3 razy był cd. Pisałam juz
                                    dziś gdzieś, że o naszym zlocie.
                                    Dobrze Delwo, że sny się nie sprawdzaja. smile))
                                    • wiktoria53 Wiara w sny...... 12.06.06, 07:24
                                      Najczęściej śnią mi się bzdury podczas, ja to nazwię drugiego snu.Kiedy rano
                                      załózmy o 5.30 położę się jeszcze i usnę to wtedy miewam najczęściej
                                      nieprzyjemne sny. Dlatego wolę już nie kłaść się i basta!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka