Dodaj do ulubionych

Ulubione potrawy.....

25.08.06, 20:26
....i często niedozwolone wink)Takie, którym się Wam jest trudno oprzeć.
Każdy z nas ma. Ja zaczynam:
Salami, wędzony węgorz, gołąbki,
Mięciutki kotlet, podobny do gąbki,
ogórkowa, szczawiowa, pomidorówka
choć zup tych pysznych nie jadam, dla zdrówka,
melon, avokado, pomidory miłe
nade wszystko sałatki, dające siłe
do wstrzymania sie od innych takich pyszności.....
najgorzej, gdy muszę na długo iść w gości wink
Obserwuj wątek
    • kryzar Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 22:19
      a dlaczego nie jadasz pomidorowej? Nie musi być tłusta a może być dietetyczna. Ja gotuję na oliwie i warzywach z odrobiną śmietany 9% i też jest smakowita. Lubię również rosół z węgorza i jadam go raz lub dwa razy w roku w Sztutowie, gołąbki grzybowo-pszeniczne/ może być pęczak/- dobre a nie niedozwolone. Uwielbiam ziemniaki, kartofle, pyry prawie pod każdą postacią z wyjątkiem placów ziemniaczanych i frytek. Sałatki, surówki,marchewka na ciepło z imbirem świeżym,. Wędlin nie jadam od czasu jak z kilograma mięsa robią 2kg szynki i jeszcze więcej słonych wędlin mięsopodobnych, mięsa też nie, bo się odzwyczaiłam. Lubię makarony, uwielbiam szpinak z makaronem, kartoflami, w pierogach i naleśnikach. A z niedozwolonych w pewnym wieku to jem masło tylko bardzo świeże a nie znoszę tłuszy roślinnych oczywiście oprócz oliwy. A jako, że masło nie zawsze jest świeże to jadam pieczywo z avocado lub z oliwą. No to biegnę po kromeczkę chleba razowego z orzechami i z avocado, bo pisząc narobiłam sobie smaku.
      • anka125 Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 22:29
        Pizza i jeszcze raz pizza.
        Wiem,że nie powinnam ze względu na tuszę ale...pomarzyć zawsze można.
        • del.wa.57 Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 22:43
          Jadam prawie wszystko,nie smażone,gotowane,wędlin niewiele a salami nie
          lubię,gołąbki moge jeść zawsze i kicham czy wolno,czy nie wolno,czasem
          schabowego smażonego,ale bardzo rzadko,bardziej smakuje mi gotowany z
          warzywami,kapustą,pierogi z kapustą i grzybkami,rany to jest coś!!!!
          Czasem zjem pizze,moja ulubiona to ze spinakiem,poeczywo wyłącznie
          ciemne,dlatego,ze bardziej mi smakuje niż białe i zawsze dużo warzyw,owoców.
          Moim /grzechem/jest gorzka czekolada i żelki.
          Ależ sobie smaku narobiłam,biegne po paczkę żelków,zawsze mam w zapasiesmile))))
          • natla Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 22:46
            Delwiatko, to miało być coś przed czym sie nie obronisz! A trudno mi uwierzyc,
            że przed żelkami padasz....chociaż może? wink))
        • natla Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 22:44
          Och, zapomniałam......pierogi ruskie polane masełkiem z cebulką i placki
          ziemniaczane z gęsta smietaną.
          Czy Wy teraz widzicie
          jakie trudne mam życie? wink))
          • ania091951 Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 23:01
            Czy Wy zawsze musicie rozmawiac o zarciu .Chyba nie wytrzymam i pojde zjesc
            surowke z bialej kapusty
            • natla Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 23:05
              No fakt, i to o tej porze...sad(( ale na surówke się nie załapię, bo gdyby to
              było dobre, to na mur króliki na miedzy by to zżarły.
              Aaa, dla Ciebie to jeszcze właściwa pora, nie? wink)
              • del.wa.57 Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 23:07
                No to siem bronie przed żelkami i gorzką czekoladą,właśnie wrąbałam paczkę
                żelków,żelek???
                Grzech..grzech i pójde za to do piekłasmile))))))))
                Ale ja chcę iśc do piekła,tam można pobaraszkować z diabełkamismile
              • ania091951 Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 23:15
                Mam pieska (sznaucer miniaturka)ale on jak krolik zadnym owocem ani warzywem
                nie pogardzi.
                • natla Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 23:24
                  Aniu, dawaj zdjecie sznaucerka, no dawaj....czemu się jeszcze nie pochwaliłaś.
                  Nie bój się nie zjemy go, choć Banitka twierdzi, ze każdą potrafkę
                  wtrząchniemy. wink))
                  • ania091951 Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 23:40
                    Nie potrafie wklejac zdjec, sznaucerek jes piekny wlasnie byl u fryzjera nie
                    jest juz mlody ma 8 lat
        • banitka51 Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 23:12
          pytasz Natlo - 'co wy jecie'?
          prosta sprawa - co na świecie
          rosnie sobie, pływa w stawie,
          chrumka, lub kopytkiem grzebie,
          człek to taka jest istota,
          że zje wszystko, nawet kota,
          gdy podadzą mu w potrawce
          jako zrazy w ekstra trawce.
          Kiedym głodna - wszystko zjem.
          A gdy nie - to tylko piję.
          Są dwie rzeczy, których brak
          byłby dla mnie niby krach,
          życia sensu wręcz utrata,
          pamięć smaku zaś za kratą.
          (Chociaż grupa mojej krwi
          mówi, że nie wolno mi...)
          Są to pod postacią każdą
          pomidory, które bardzo
          umilają mi jedzenie,
          i ogólnie też istnienie;
          mogą być nawet szklarniowe,
          miękkie, twarde, malinowe,
          duże, małe albo tycie.
          Gdy je jem - wiem, co to życie.
          Czasem robię pauzę krótką,
          by zostało coś z ogródka
          i przerzucam się na krzaki
          które drapią. Ale owoc taki,
          który pachnie i smakuje
          wart ran cietych. To malina,
          która w ustach się rozpływa
          i wypełnia człeka słońcem...
          Resztę - niech zjedzą zające.
    • kasia573 Re: Ulubione potrawy..... 25.08.06, 23:51
      Pomidor! Pyszne warzywo w postaci: zupki, sosu, sałatki, na chlebku (ten
      pierwszy), soku, ketchupu. Nie lubię tylko tak "wycieczkowo" w łapce. Chałwa!
      Kiedyś zjadałam aż do mdłości, teraz nie mogę, więc jadam ze 3 razy w roku po
      plasterku. Czekolada! Bez tego żyć nie mogę! Herbata! To samo! Brokuły,
      brukselka, fasolka szparagowa - mam napady.
      • annal74 Re: Ulubione potrawy..... 26.08.06, 00:10
        Lubię dziwne potrawy bób , sałatę zieloną ale prosto z grządki , wszelkiego
        rodzaju sałatki warzywne i pomarańcze a do tego polską rybę po grecku , czort
        wie dlaczego się tak nazywa !
        • regine Re: Ulubione potrawy..... 26.08.06, 10:06
          Lubię wszystkie zupy, każde drugie i desery. Frytki, placki ziemniaczane ze
          śmietaną. Makarony, pod różną postacią. Owoce i warzywa.
          Zjadłabym wszystko smile
          Ale od pewnego czasu musiałam ograniczyć spożywanie mięs, wędlin, potrawy
          smażone też poszły w odstawkę. Nadrabiam braki warzywami. Bardzo lubię, różnego
          typu sałatki z warzyw świeżych, z oliwą z oliwek. Rybę jem tylko pieczoną,
          chudą. Ale nie potrafię sobie czasami odmówić ciasta. Sama sobie nie piekę, ale
          gdy upiecze córcia, lub gdy przechodzę obok cukierni, zawsze coś mnie skusi smile)
          • kryzar Re: Ulubione potrawy..... 26.08.06, 11:10
            zapomniałam o pomidorach, pachnących dojrzałych najlepiej na krzaczku. W mieście o takie trudno, ale na targu bywają.
            • kryzar trochę dziegciu. 26.08.06, 11:14
              www.klubgaja.pl/zwierzeta/czy_wiesz_co_jesz/
              watro wiedzieć co jemy, więc należy dobrze obejrzeć i poczytać co się kupuje
              • mania1119 Re: trochę dziegciu. 26.08.06, 16:28
                Pierogi ruskie z boczusiem na zewnatrz i wewnatrz!Placki ziemniaczane ze
                smietana (witaj Natla),moskole z maslem czosnkowym.Mlode ziemniaczki z maslem i
                koperkiem.(o tyle niewskazane,ze wszystko z boczkiem,maslem lub
                smietana).Smaluszek z ogromna ilościa skwarek!Mielone kotlety (choc moze w
                kontekscie poprzedniego wstyd sie przyznac).A najbardzie,najbardziej lubie-choc
                to nieosiagalne,bo po prostu tego juz nie ma nigdzie: wodną bułkę z masłem(duzo
                masla).Wodne bułki były na tym swiecie kiedy bylam w wieku mlodym,tak do
                moich -nastu lat.I to był niezapomniany smak,z samym masełkiem.kto u nas bywał
                w latach 50-tych i 60-tych-musiał ten smak poznac.I na pewno pamieta!
                • natla Re: trochę dziegciu. 26.08.06, 18:41
                  Och Maniu, wodne bułki....przypomniałaś mi....najlepsze były w Zakopcu i nieh
                  się schowają wszystkie dzisiajsze wypieki. Masz racje z masełkiem, pychota.
                  Pamietam, ze nie raz latałam po nie rano z Żywczańskiego, aż pod Watrę, kiedy
                  nasz sklepik bywał zamknięty.
                  A jeszcze obłożone pomidorem z cebulką.....no nie, nie wytrzymam.....wink))
                  • banitka51 wodne bułki 27.08.06, 19:49
                    co to takiego? czy to zwane poza Zakopcem - maślane? Puszyste, brązowe od góry,
                    z delikatną skórką?
                    • natla Re: wodne bułki 27.08.06, 21:21
                      Ani nie maślane, ani nie brązowe, po prostu wodne smile)
                      A kożuchy uwielbiam, choć ich dawno nie jem, bo nie gotuje mleka.
                      Kajmak to rzeczywiscie wspaniala rzecz, mam nawet gdzieś przepis, tylko on jest
                      robiony z tego kożucha prosto od krowy wink Nie pamiętam przepisu, może jakis
                      szachroawny.....muszę poszukać.
                      • banitka51 Re: wodne bułki 27.08.06, 21:43
                        ach, po prostu wodne bułki, no jasne, przecież to proste jak kłębek drutu.smile)))
                        tylko, jasny gwint, co to znaczy? jaki wygląd? jaki smak?
                        • natla Re: wodne bułki 27.08.06, 21:51
                          Rozwine ten drut, ale tylko trochę, bo bardzo zagmatwany. Większe od kajzerki,
                          dużo większe, z popękaną leciutko skórką, jasne. A smak......no tego węzła nie
                          dam rady rozplątać.....po prostu super....aaaa i jeszcze zapach, bardzo
                          intensywny, ale takiego nie spotkałam nigdzie.
                        • natla Re: wodne bułki 27.08.06, 21:51
                          Może Mania coś doda.
                          • del.wa.57 Re: wodne bułki 27.08.06, 22:10
                            Sie dowiedziałaś juz Banitko,takie druciane bułeczki o niesamowitym smaku i
                            zapachusmile))))))))))))))))
                            Co to za wodne bułki były,kurka wodnasmile
                            • natla Maniu!!! Pomocy!!! 27.08.06, 22:21
                              No nie wytrzymam, zaplułam klawiature....jakie druciane bułaczki, to Banitka z
                              nich zrobiła kłębek drutu.....kurka wodna, a moze mi prześlesz smak .....np.
                              ostrygi, bo nie jadłam i nie będe jadła na mur, choć to może łatwa przesyłka
                              węchowa by była, bo cuchnie pewnie jak ryba. smile
                              • kasia573 Re: Maniu!!! Pomocy!!! 27.08.06, 22:45
                                A dlaczego nazywają się wodnymi? Może to coś ułatwi?
                                • natla Re: Maniu!!! Pomocy!!! 27.08.06, 22:55
                                  Abo ja wieemmmm......może cos przy produkcji...tzn. gdziesik woda w duzej il.
                                  Maniu!!!!! Ratuuuuuuuunkuu!
                                  • dankarol Re: Maniu!!! Pomocy!!! 27.08.06, 22:59
                                    O to dlaczego wodne trzeba by zapytać piekarza, ale dobre to były naprawdę.
              • del.wa.57 Re: trochę dziegciu. 26.08.06, 17:06
                Krysiu,czy musisz psuć apetytsmile))))
                A takie pyszności tu wymieniają,że slina kapie,kicham na wszystkie
                zakazy,nakazy i jem wszystko póki mogę/oprócz zmażonych,tłustych potraw/bo być
                może przyjdzie taki czas,że nie będę mogła nic jeść.
                I do tego jeszcze popiję te wszystkie smakołyki czerwonym winkiem i to jest
                to!!!!!
                smile)
                • kryzar Re: trochę dziegciu- muszę, muszę 26.08.06, 18:36
                  bo za smakowicie było. A jak czytam o boczku, smaluszku i innych takich smakołykach to widzę tylko cholesterol i to w dodatku ten ZŁY. A walczy się z oblepionymi żyłami cięzko, podobnie jak z nadwagą/ ten ból znam/. A czerwone winko mogę wypić z tobą/ wytrawne lub pół/
                  No to kielichy w górę
                  • natla Re: trochę dziegciu- muszę, muszę 26.08.06, 18:42
                    Krtśka nie smędź z tymi chlesterolami.....każdy widzi, ci chce...ja tam nie
                    widzę i juz wink))
                    • august2 Re: Avocado-pytanie 26.08.06, 18:51
                      Natla wspomniala o avocado...ciekawi mnie od kiedy
                      pojawilo sie w Polsce? Skad jest sprowadzane?

                      Pamietam dokladnie kiedy to po raz pierwszy zetknalem sie z tymi owocami.
                      Bylo to zaraz po przeprowadzce do Oakland na poczatku 83 roku.
                      W ogrodku obok naszego domu roslo wlasnie potezne AVOCADO..
                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Avocado-pytanie 26.08.06, 18:56
                        august2 napisał:

                        > Natla wspomniala o avocado...ciekawi mnie od kiedy
                        > pojawilo sie w Polsce? Skad jest sprowadzane?
                        >
                        Chyba z 10 lat....widzi mi się, że z Izraela.
                        A czy wiesz, że owoc karambola też tu jest ?
                        www.biology.pl/owoce_egzotyczne/My%20Webs/karambola1.htm
                        Taki to teraz kraj, ten nasz kraj.
                        Acha, sa tez kiwi z Australii. Od 12 lat.
                        • muraszka1 granaty 26.08.06, 20:47
                          kiedys pochlanialam kiwi koszyczkami a teraz granaty smile
                          • regine Re: granaty 26.08.06, 20:54
                            Nigdy nie jadłam samych granatów, nie przepadam. Ale sok z nich jest
                            przepyszny, a jak się doda parę listków mięty, to raj dla podniebienia.
                            Teraz zajadam się śliwkami. Sezon w pełni smile
    • kryzar Re: Ulubione potrawy..... 26.08.06, 21:53
      a do ulubionych potraw należy dodać wodę mineralną. Tu wrzucam stosowny art.który warto poczytać
      serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51220,3571274.html
      • maladanka Re: Ulubione potrawy..... 26.08.06, 22:05
        chleb i piwo ale nie jako jedno danie ale w takiej kolejności
        potem: kasza gryczana z masłem plus maslanka, biały ser, ruskie pierogi i
        wszelkie pierogi,czerwony barszcz czysty,pieczeń z sosem,sernik,lody,ryby, a
        zresztą prościej będzie jak napiszę czego nie lubię:
        absolutnie: kozuchy na mleku
        mogę się obyć :bez strączkowych
        • annal74 Re: Ulubione potrawy..... 26.08.06, 22:40
          Kożuchy tylko w zimie na grzbiecie a strączkowe czyli groch z fasolą i
          soczewica z soją jak najbardziej w jadłospisie moim mają poczesne miejsce ,
          uwielbiam pasztet sojowy mojej córki albo jej kulebiaki z pieczarkowym
          nadzionkiem , pychota!
          • regine Re: Ulubione potrawy..... 26.08.06, 22:51
            Lubię kożuchy, te z mleka, możecie się śmiać ale zawsze zbieram palcem i
            wyjadam. Ale tylko z ciepłego.
            Wszelakie strąki też, pod każdą postacią, pierogi wszystkie, bez wyjątku.
            Nawet robić lubię, bardziej nawet, jak gotować zupę, ruskie "schodzą z taśmy w
            oka mgnieniu smile
            • ira.mak Re: Ulubione potrawy..... 26.08.06, 23:14
              Wy chyba sumienia nie macie żeby o tej porze o takich rzeczach? Ślinka mi
              napłynęła ,chyba wyskoczę na moment do kuchni.Ale ale- jadłyście placki
              ziemniaczane po chińsku?
              • regine Re: Ulubione potrawy..... 26.08.06, 23:24
                Jadłam, ale z sosem cygańskim smile Coś wspaniałego, sos bardzo ostry.
                • august2 Re: Ulubione potrawy..... 27.08.06, 00:51
                  ...wspominaliscie kozuch z mleka.
                  Nie lubilem, nie lubie i nigdy nie bede lubial...

                  Swoja droga to chyba macie wielkie apetyty
                  bo sprawy kulinarne czesto na tym Forum
                  goszcza...
                  • dankarol Re: Ulubione potrawy..... 27.08.06, 10:59
                    O ja też nie lubiłam, nie lubię i nie polubię tych paskudztw na mleku. Na szczęście jestem uczulowa na mleko, więc mam z głowy. Do tego nie lubię flaków.
                    Za to wszelkie dania warzywne to jest to.
                    Świetnie się czyta o różnych potrawach, które chętnie bym zjadłą, ale niestety mój żołądek jest innego zdania, np, pierobi ze skwarkami.
                    • takanietaka KOŻUCHY od mleka!!! 27.08.06, 12:19
                      Kożuchy z mleka!!!!!Nawet nie macie pojecia ze istnieje ekskluzywne jadło z
                      tych kozuchow !!!
                      W Serbii gdy po raz pierwszy zobaczyłam cos na talerzu co wygladalo troche jak
                      tworóg a troche jak masło zapytałam co to jest i wtedy z oznakami kulinarnego
                      zachwytu opowiedziano mi ze to jest Kajmak i robi sie to z tego co sie zbiera z
                      powierzchni zagotowanego mleka i sklada w drewnianym naczyniu warstwami!Czyli
                      kozuchow!! Jako miastowe dziecko nawet nie wiedzialam że kozuch na
                      pełnowartościowym mleku to jest kilka centymertów a nie obrzydliwa
                      półmilimetrowa skórka!Wstrząsnęło mną obrzydzenie ,bo ja nie tylko ze czuje
                      wstret do kozuchow ale i do mleka i nawet mleka nie pije.Oczywiscie tego
                      nawet nie sproobowalam,ale przez nastepne 2-3 lata kupowalam dla gosci ,bo to
                      baaardzo ekskluzywne i drogie (cena porownywana z dobra dojrzewająca
                      szynka!)..no i tak trwalo i trwalo .wreszcie widzac te upojne miny przy
                      jedzeniu tego swiństwa postanowiłam spróbowac....Jejku,niebo w gębie ,to cos
                      nadzwyczajnego !!Warianty tego sa rózne bo niektorzy lubia tz".młody kajmak " a
                      inni starszy ,bardziej dojrzały..wszystkie sa nadzwyczajne i nigdzie na swiecie
                      tego niema (podobno!) tylko w Serbii. Jeżeli bedzie okazja koniecznie
                      sprobujcie !!!
                      * nigdy nic nie wiadomosmile **
                      • malwina52 Re: KOŻUCHY od mleka!!! 27.08.06, 18:04
                        wierze na slowo z tymi kozuchami,
                        od dziecinstwa gotowane mleczko
                        wlewam do kubeczka przez sitkosmile
                        a ja lubie wszelkiego rodzaju zapiekanki,
                        mieszanki salatkowe,
                        wielorakosc smakow i fantazji
                        owocowo - warzywno - miesnych smile
                        oczywiscie po wszystkim mnie wydyma jak balon
                        ale smile)))
                        • del.wa.57 Re: KOŻUCHY od mleka!!! 27.08.06, 18:28
                          Kożuchy od mleka,nigdy nie lubiałam i nie lubie,wogule mleko nie zabardzo
                          toleruje,chociaż kawe pijam z mlekiem i dodaje do zup jak pomidorowa,ogórkowa
                          czy grzybowa,zadnej smietany,tylko mleko.
                          A najbardziej lubie wszelkiego rodzaju sałaty jak to Natla chyba/trawą/
                          nazywa,moge jeśc tonami i duzo minaralnej niegazowanej.
      • banitka51 woda 27.08.06, 19:48
        ponieważ 'bawiłam' się w wodę przez lat kilka dodam swoją wiedzę:
        1. woda powyżej 500mg/l nie nadaje się do gotowania, przygotowywania potraw -
        czy to zup czy herbaty;
        2. każda woda źrodlana jest lepsza od kranówki;
        3. osoby ze skłonnością organizmu do tworzenia kamieni (w nerkach, woreczku)
        powinny unikać wody wysokowapniowej (w USA woda jest odwapniana, ha!);
        4. choroby nerek i wysoka zawartość potasu też się wykluczają;
        5. 'magnesia' z Karlowych Var jest pyszna, ale nie wszędzie można ją kupić;
        6. woda żródlana zawiera także mikroelementy, więc nie jest prawdą twierdzenie,
        że po jej wypiciu NIC nie zostaje przez organizm zaabsorbowane;
        • tesunia Re: ulubione potrawy sezonowe:-) 22.10.06, 10:12
          tak bym swoje smaki podzielila,

          a poniewaz jesiennie wiec GRZYBY,GRZYBY na pierwszym rzedzie w roznych wydaniach

          ciasta z jablkami w roli glownej,

          salty w roznych postaciach.

          a przez caly rok moge pozerac pieczonego kartofla z morskimi owocami i salata,
          wszelakie zupy,(tu tak rzadko sie je gotuje)
          no oczywiscie ruskie pierogi,

          niecierpie "mlecznego osadu",to zmora z dziecinstwasad(
          • dankarol Re: ulubione potrawy sezonowe:-) 22.10.06, 11:06
            A ja wczoraj na pytanie o ulubione jedzonko powiedziałam " jarzywka i warzynki"
            i całkiem nie wiem dlaczego wszyscy rechotaki wink))
            • tesunia Re: ulubione potrawy sezonowe:-) 22.10.06, 11:08
              moze,ze w zdrobnienu napisalassmile)))))))))))))
              dodam,ze toto tez moge pozerac na okraglowink
              • krise1 Re: ulubione potrawy sezonowe:-) 24.10.06, 11:36
                Podaję wam przepisy na sałatki:
                voila.pl/4h4al/
                • del.wa.57 Re: ulubione potrawy sezonowe:-) 24.10.06, 11:54
                  Dzięki Krysiu,wypróbuje szanghajską tylko zamiast majonezu dodam czysty
                  jogurt,nie lubię majonezu.
                  A sałatkami wszelkimi mogę się zajadaćsmile)
                  • yoanna Re: ulubione potrawy sezonowe:-) 24.10.06, 12:54
                    Chyba tez się zabiorę za zieleninęwink
                    Dzięki za przepisysmile
    • malwina52 Re: Ulubione potrawy..... 24.10.07, 08:10
      ciagne do gory, teraz potrzeba wiecej energii
      zeby sie ograc w chlodne dni i wieczory
      wiec czas dogodzic zoladkowismilesmilesmile
      • regine Re: Ulubione potrawy..... 24.10.07, 10:40
        No tak i po takim jedzonku zaraz tu i ówdzie szybko przybędzie, a
        wiosną pochlipywać będziecie. A ja jem wszystko na co mam ochotę.
        Żyje się raz a sałatki uwielbiam, z dużą ilością majonezu i chipsy
        również podjadam...smile
        Nie jem tylko żadnych czekoladek i cukierków, ciasto tylko na sobotę
        i niedzielę...
        • wiktoria53 Kiedy jestem mocno zmęczona, napracowana to 30.10.07, 09:18
          marzę o piwku albo o pepsi, a na zagrychę chipsysmile))śmieszne, co?
          ale ja tak mam smile
          • del.wa.57 Re: Kiedy jestem mocno zmęczona, napracowana to 30.10.07, 18:06
            Wiktorio,wcale nie śmieszne ja wtedy mam ochotę na
            kawałek''chabaniny''mogą być kabanosy,gorzką czekoladę i lampkę wina
            wytrawnego,ale mieszanka co!
            wink)))))))
            • wiktoria53 Ulubione potrawy 03.11.07, 18:09
              Jest ich sporo, ale np. dziś miałam ochotę na pizzę i piwo. O!
              • kendo Re: Ulubione potrawy 04.11.07, 20:02
                od niedawna zaczelam piec "drozdzowke dla lenia" przepis z F.Kuchnia,
                smakuje bardzo i co dzien na deserek i po kolacji delektuje sie
                smakiem.
                • ovaka ZE WSTYDEM 04.11.07, 20:18
                  donosze ze własnie zrobiłam sobie cały słoiczek smalcu, takiego z
                  bajerami -na boczku i swieżym i
                  wędzonym..cebulka..czosnek....majeranek.Odwazam sie to robic 1-2
                  razy w roku.Kupuje najlepszy chlebek , robie z niego grzanki..i
                  zajadam z tym smalcem czytajac gazete !!!Potem przez tydzień mam
                  wyrzuty sumienia!!!Skwarki zarumienione wyjadam osobno od razu!!
                  Uf..wyznałam szczerze idopusciłam was do intymności !
                  • wiktoria53 Owaka. Nie tylko dopuściłaś do intymności, ale 04.11.07, 20:33
                    jestem pewna, że niejedna pani z forum już jutro pobiegnie po
                    słoninkę, boczek i inne specjały, aby taki wspaniały smalczyk ze
                    skwarkami zrobić. Ja na pewnym pikniku zajadałam się takim wybornym
                    smalcem z nie mniej smacznym chlebkiem, a było to pod koniec jesieni
                    i do tej pory to smarowidełko za mną chodziło. No, a teraz Ty Owaka
                    Pani jeszcze kusiszwink
                    • wiktoria53 Poprawka 04.11.07, 20:34
                      nie pod koniec jesieni, tylko pod koniec lata
                      • kendo Re: ech smaluszek 04.11.07, 21:01
                        wowwwwwwwwwwwwwwwwww....zrobilam sobie troszeczke wlasnie w tamtym
                        tygodniu,dalam troszke jablka i wyszedl super w smaku,
                        robie raz na pare lat,bo tu inne "miesiwo" , smak niepolski ,nawet
                        zapach innysad,ale zaspokoilam "zachcianke".za niedlugo do Mamy
                        pojade i z pewnoscia sobie zrobie.
                        • del.wa.57 Re: ech smaluszek 06.11.07, 17:17
                          Ale narobiłaś mi smaku Ovaka,smalec z cebulką,skwareczkami
                          mniammm,mniammmmmm nie wytrzymam i zgrzeszęsmile)
                          • wiktoria53 Ech smaluszek :))))) 07.11.07, 18:20
                            Trzy miseczki i kubek smaluszku juz się studzi, zastygasmile będzie
                            wyżerkaaaaaaa, do tego ogóreczek kiszony i niebo w gębie. Kto
                            następny bierze sie za smalec domowej roboty?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka