regine 18.09.06, 20:05 Krystynka podała wiadomość, że jest już w Zakopanem Jakieś cuda !!! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maladanka Re: Zakopane !!! 18.09.06, 20:06 jeju, coś Ty? przeciez się pakowała rano! może ona samolotem poleciała? Odpowiedz Link
regine Re: Zakopane !!! 18.09.06, 20:08 Nie wiem jak, ale na GG, podała wiadomość. Sama jestem zdziwiona, ze już tam jest ???? Odpowiedz Link
maladanka Re: spoko - to na zapas! 18.09.06, 20:10 kochane, ona tak na zapas napisała na gg,że jest w Zakopanem, no bo jak by potem to zrobiła? To tak dla ogółu wiadomość jej znajomych. Ale sie usmieje,jak sie dowie,a ja juz myslałam,że na miotle poleciała Odpowiedz Link
natla Re: Zakopane !!! 18.09.06, 20:31 Krysia aktualnie leży w pociągu w luksusowych warunkach.. W Zakopcu będzie ok. 10-tej rano i juz ma załatwione wspólne śniadanko z Manią. Jest wee w szampańskim humorze. Odpowiedz Link
regine Re: Zakopane !!! 18.09.06, 20:09 Nic nie wiem o samolocie, wiem tylko o pociągu o 19:00. Dziś miała wyjechać ze Szczecina. Więc zgłupiałam zuppelnie.... Odpowiedz Link
regine Re: Zakopane !!! 18.09.06, 20:10 A może to tylko komunikat dla znajomych, ze jest w Zakopanem, bo zdumiona jestem... Odpowiedz Link
regine Re: Zakopane !!! 18.09.06, 20:11 No na miotle to naszybciej od 19:00 do 20:11 )))) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Zakopane !!! 18.09.06, 20:32 Pisałam z Krysią koło drugiej na gg,mówiła,ze za trzy godziny rusza z domu,pociąg ma o 19-stej a na miejscu będzie rano o 9-tej,nawet na miotle nie przeleci tak szybko,spokojnie Reniu,fajnie by było co? kurcze,lubie żarty)))) Odpowiedz Link
natla Reginko 18.09.06, 20:34 ....pożyczę Ci moja miotłę odrzutową....będziesz przed Krystyną i podjesz jej śniadanko ) Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Reginko 18.09.06, 21:05 A jak bym tak do Was wpadł do tego Zakopca , tak na 1,5 h w czwartek, Co?) Odpowiedz Link
maladanka Re: w piąąąąąąąątek! 18.09.06, 21:08 W piątek wpadnijcie, a ja? nie spotkam Was?!!!!!! Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: w piąąąąąąąątek! 18.09.06, 21:11 W czwartek mam wolny jakbym wyjechał o 5.00 to czy dojadę na 12.00?? Ktoś jechał z W-wy ?? o 14 .00 wyjazd to na 20.00 dojadę do stolicy bo to z górki) Odpowiedz Link
natla Re: w piąąąąąąąątek! 18.09.06, 21:14 Do Katowic 3 h, od Katowic 2,5 spokojnie licząc. Na 12-tą , to nawet na wstecznym dojedziesz Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: w piąąąąąąąątek! 18.09.06, 21:16 2,20 do Częstochowy to z Częstochowy już tak blisko za 40 min dojadę ?? Odpowiedz Link
maladanka Re: w piąąąąąąąątek! 18.09.06, 21:21 ja w piątek ok.10.30 - 11.oo łomatko, nie róbcie mi tego,że Wy tam, a ja nie! Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: w piąąąąąąąątek! 18.09.06, 21:23 No dobra, to ja z powodu malejdanusi odpuszczam , słodkie oczekiwanie przedłuży się)) Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: w piąąąąąąąątek! 18.09.06, 21:37 Co mam zrobić? Tylko czwartek...do nastepnego spotkania Odpowiedz Link
dankarol Re: w piąąąąąąąątek! 18.09.06, 21:50 To przyjedź w czwartek, a przy następnym zlocie w Warszawie spotkasz Maleństwo, bo napewno tam też dojedzie. Odpowiedz Link
maladanka Re: Sagi - nie zmieniaj planów! 18.09.06, 22:06 ja jestem strasznie przesądna i absolutnie ale to absolutnie nie zmieniaj planów! pomarudziłam sobie, bo czemu nie miałam? Miłego spotkania w czwartek!Nie dogodzi wszystkim, wiadomo, a tak rzadko się zdarza spotkanie na szczycie! Proszę Cię bardzo jeszcze raz, nie zmieniajcie planów. Odpowiedz Link
regine Re: Sagi - nie zmieniaj planów! 18.09.06, 22:17 Nic Danuś nie zmieniamy. Sagi, dla chcącego nie ma nioc trudnego. Dostosuj się do planów Maleństwa, bo na chore kolano. Możesz wpaść, Zakopane tyle gości zmieści, a Ciebie to komitet powita u granic miasta...) No to decyduj, kiedy przyjezdzasz ? Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Sagi - nie zmieniaj planów! 18.09.06, 22:32 Nie , nie , waszych nie zmienię i życzę Wam rozmów po północy, czerownego wina które serca wam otworzy, rąk rozwartych gotowych do podania i tych blasków w oczach, które kąciki waszych ust wydłuży w piękne uśmiechy, pogody nie tylko na szlakch i czaru wspomnień zostającego na zawsze . Powodzenia miłe.) Odpowiedz Link
regine Re: Sagi - nie zmieniaj planów! 18.09.06, 22:36 Jakie ładne życzenia No, no...Wino, kobiety i przegadane noce...) A kto w dzień będzie łaził po górach ? Wspomniena będą, na pewno niezapomniane Na długo, długo... Odpowiedz Link
natla Re: w piąąąąąąąątek! 18.09.06, 21:26 Jak włączysz odrzut, to do Katowic dolecisz. ) Odpowiedz Link
natla Re: w piąąąąąąąątek! 18.09.06, 21:15 A Ty Maleństeo kiedy właściwie będziesz? Hola, hola, to miała być tajemnica....i niespodzianka. Odpowiedz Link
e-baba Życzenia - dla bab od baby 18.09.06, 22:45 Baba babom śle życzenia - aby w górach ich marzenia o spacerach i zabawie spełniały się im w tej wrzawie, co na pewno w górach będzie, jak się tyle bab tych zejdzie. Bierzcie szatki, malowidła I niech Wam urosną skrzydła gdy będziecie włazić na szczyty ( widok będzie znakomity). To są na jasne dni życzenia Natomiast na wieczór - długiego siedzenia, miłych rozmów i opowieści, - niekoniecznie głębokiej treści. Siedźcie, pijcie, lulki palcie i serdecznie wspominajcie tych, których tam z Wami nie będzie, I tę, co dla was to tutaj orędzie właśnie pisze i nawet rymuje, i trochę się, kurczę, ambarasuje. Bo jak do Zakopanego pojedzie was tyle - to kto tu zostanie? Chyba, że motyle będą pisać posty i zakładać wątki skoro uciekają nam tak fajne "pięćdziesiątki”? Więc wracajcie szybko, i wieści nam przynieście - jak też Wam tam było w tym „zakopanym mieście”. Odpowiedz Link
dankarol Re: Życzenia - dla bab od baby 18.09.06, 23:07 Dzięki Babo za piękne życzenia. Nie wiem dlaczego tu ma być pusto, przecież to nie całe forum wyjeżdża tylko największa gadułka Renia . Teraz inni mają szansę zająć najwyższe miejsce na pudle. Odpowiedz Link
mania1119 Re: Życzenia - dla bab od baby 18.09.06, 23:25 Ja czekam na wszystkich.I nie stresujcie mnie,bo jak przeczytalam pierwszy post to o maly wlos nie dostalam zawalu!Budzik mam nastawiony na rano,a Wy piszecie,ze to juz fakt dokonany.Panika totalna.Dobrze ze doczytalam reszte.Przyjezdzajcie! Odpowiedz Link
regine Re: Życzenia - dla bab od baby 18.09.06, 23:28 Dziękuję e-babo, ) Zagadam je Wszystkie, ale tu na forum,. W realu milczkiem jestem niesamowitym. To dopiero będzie, gdy ona miczeć, a one będą ględzić. Zdziwią się okrótnie, Bo mruk nawet nie mrknie )) Odpowiedz Link
mania1119 Re: Zakopane 19.09.06, 18:08 Juz bez cudow ale naprawde-dziewczyny sa w Zakopanem.Mam na mysli Kriste i Regine.Krysia przyjechala rano i zdazyłyśmy obejść ściezka pod Reglami na spacer.Renia przyjechala niedawno,chwile odpocznie i zasuwamy na Krupowki. Ale powiem Wam jedno:polowa naszego gadania to entuzjastyczne pochwaly na temat Forum.Tak wiec caly czas jestescie z nami! Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Zakopane 19.09.06, 18:22 Pozdrawiam Was dziewczyny i szalejcie ile wlezie,będziecie mialy co wspominać,bardzo nam miło,ze jesteśmy tam z Wami,wiedziałam,że będziecie tęsknić za nami))))))) Odpowiedz Link
malwina52 Re: Zakopane !!! 19.09.06, 21:54 Górole, górole, Góralska muzyka, Cały świat łobejdziesz, Ni ma takiej nika! koniecznie jej posluchajcie Odpowiedz Link
e-baba Re: Zakopane !!! 19.09.06, 22:04 Tylko tam żadnych niedźwiedzi nie bałamućcie. Nigdy nic nie wiadomo, co u takiego niedźwiedzia pod tą, nakładaną do zdjęć z turystkami, skórą siedzi. Odpowiedz Link
dankarol Re: Zakopane !!! 19.09.06, 22:09 Oj Ebabo jesteś nie na bieżąco, już nie ma przebranego za niedźwiadka, teraz tylko z samą skórą można sobie zdjęcie zrobić. Odpowiedz Link
e-baba Re: Zakopane !!! 19.09.06, 22:18 A to szkoda, bo zawsze jakąś nadzieję na ciekawe wnętrze można było mieć. Oj, odarłaś mnie ze złudzeń. Odpowiedz Link
e-baba Re: Zakopane !!! 19.09.06, 23:22 natla napisała: > Babsko, a Ty o czym? to i wyjaśniam: e-baba napisała: > Tylko tam żadnych niedźwiedzi nie bałamućcie. Nigdy nic nie wiadomo, co u > takiego niedźwiedzia pod tą, nakładaną do zdjęć z turystkami, skórą siedzi. dankarol napisała: > Oj Ebabo jesteś nie na bieżąco, już nie ma przebranego za niedźwiadka, teraz > tylko z samą skórą można sobie zdjęcie zrobić. e-baba napisała: > A to szkoda, bo zawsze jakąś nadzieję na ciekawe wnętrze można było mieć. > Oj, odarłaś mnie ze złudzeń. Odpowiedz Link
natla Re: Zakopane !!! 19.09.06, 23:37 Kurcze, ale jestem, po prostu nie doczytałam.... Babo, wnętrze u misia i to chłopa ? U Casanovy? )) Odpowiedz Link
malwina52 a sliwowica.... 19.09.06, 22:11 pewnie bedzie z herbatka pita tzw herbatka goralska Odpowiedz Link
dankarol Re: a sliwowica.... 19.09.06, 22:18 Oj Malwinko chyba jednak musisz sie wybrać do Zakopanego. Odpowiedz Link
mania1119 Re: Zakopane !!! 19.09.06, 22:15 Troszke dzis pomżyło ale nie jest źle.Na Krupowkach ciagle jeszcze tlumy ale posiedzialysmy sobie przy herbatce (troche chlodnawo juz jest wieczorem)w ogrodku kawiarnianym no i oczywiscie gadalysmy i gadalysmy.Jutro dziewczyny moze zalicza dol.Bialego a ja poczekam na Danusie (ja to gory najbardziej lubie z Krupowek...),a jeszcze nie wiedza jakie ambitne plany ma wobec Nich Maladanka i co je czeka...A ja sobie posiedze na dole przy kawce i poczekam na Nie w domu...Niedzwiedzia juz widzialysmy,ale takiego,co ma raczej trociny w srodku (pod skocznia).Pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie. Odpowiedz Link
natla Re: Zakopane !!! 19.09.06, 22:18 Dziewczyny zachwycone wszystkim, a zwłaszcza Manią i coś pieją o naszym cudownym forum ) Maniuchna, czy ja tam mam z kijem przyjechać, żeby Cię pogonić chociaż do dolinki? ) Odpowiedz Link
dankarol Re: Zakopane !!! 19.09.06, 22:21 Mania jak plany będą za ambitne dla mnie, to wskażesz mi jakiś miły ogródek ))) Odpowiedz Link
mania1119 Re: Zakopane !!! 19.09.06, 22:37 Natla,jesli to Cie skloni do przyjechania,to....ja sie zgadzam! Danuska,przeciez ja tez tu jestem,jak nie bedziesz miala ochoty na wyzsze gorki,to wezmiemy moja Małą i pojdziemy pod regle-to piekna trasa,samej mi sie przewaznie nie chce isc a w dobrym towarzystwie to sama radosc.Tam mozna isc z psem,i mozna nacieszyc sie przyroda tak jak i w wyzszych gorach.A Malutka skorzysta,i ja tez. Odpowiedz Link
natla Re: Zakopane !!! 19.09.06, 22:42 Mam nadzieję, że Was Maleństwo ludzkie pogna w góey )...przynajmniej na nosal....od Kuźnic łatwiejsze podejście ) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Zakopane !!! 19.09.06, 22:56 Dzięki Maniuska za wieści i pozdrowienia,naróbcie dużo zdjęc i nie rozrabiajcie za mocno,kurcze,ze mnie tam nie ma!!!!! Zdobywajcie szczyty i miłej zabawy laseczki))))) Odpowiedz Link
goskaa.l Do Mani i innych 20.09.06, 08:52 Dziewczyny spod Tater i okolic! Najprawdopodobniej w listopadzie jak przed rokiem pojadę do Kościeliska na kilka dni. Proszę o zarezerwowanie dla mnie chwilki w Krakowie i na miejscu... Gośka Odpowiedz Link
mania1119 Re: Do Goskaa i wszystkich 20.09.06, 11:05 Gosiu.Jasne!Nie jedna chwilke ale wiele.Bardzo sie bede cieszyla ,dziewczyny z Krakowa na pewno tez. Otoz chcialam powiedziec,ze Polskiej Baby nic nie zmoze,i choc dzisiaj z lekka mży,to dziewczyny powedrowaly do Doliny Bialego a ja czekam na Dankarol,ktora ma okolo poludnia + dojechac z Krakowa.Od jutra ma byc pogoda,a dzis,jesli bedzie jeszcze padalo,to zabiore cale towarzystwo na przejazd do Chocholowa,zeby zobaczyly stare (tak naprawde to nowe)ale goralskie budownictwo.W kazdym razie regionalne.Pozdrawiamy wszystkich. Ps.wlasnie dostalam wiadomosc ze Dankarol przyjedzie ok 13tej,Natla,nic sie nie martw,wszystko pod kontrola,nasza kochana Szefowo! Odpowiedz Link
natla Re: Do Goskaa i wszystkich 20.09.06, 14:05 Ha, one zdobyły prawie Sarnią Skałę, a może zdobyły ją.....brakowało im 10 min do szczytu.... Odpowiedz Link
natla cd sprawozdania ;) 20.09.06, 18:34 Niestety były zmuszone do powrotu spod szczytu Sarniej ze wzgledu na pogodę. Ale i tak zrobiły kawał drogi, jak na pierwszy dzień.Są bardzo szczęśliwe, pewnie jutro bedą płakać z powodu zakwasów...a moze nie? W każdym razie Mania juz przyniosła im aspirynę. Mania jako gospodyni spotkania jest cudowna. A wiecie co teraz robią we cztery?......czytają!!!! tzn, zaczynają czytać, do tego na głos, ciekawwe, co będzie za parę h ) A wiecie kto najwiecej mówi?.....nasza forumowa podobno niemowa w realu czyli Renia. Rozmowa telefonoczna była mozliwa tylko z nią, bo jak rozmawiałam z którąś inną, to Renia zagłuszała ) Bawią się świetnie i to jest najważniejsze. CDN.... Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: cd sprawozdania ;) 20.09.06, 22:00 Ha.ha.ha.... Największa gaduła na forum i w realu,no właśnie niby taka nieśmiała ot,kokietka jedna))) Czytajcie dziewczyny,czytajcie,bawcie się dobrze,cieszę sie naprawde,że macie fajną atmosferę,rozumiecie się świetnie,to bardzo miłe wieści. Wasze zdrowie laseczki))) Odpowiedz Link
mania1119 Re: cd sprawozdania ;) 20.09.06, 22:49 Dziewczyny sa po prostu wspaniałe!I wiecie co?To Forum tez!Pozdrawiamy! Odpowiedz Link
ania091951 Re: cd sprawozdania ;) 20.09.06, 23:01 My tez Was pozdrawiamy.Bawcie sie wesolo Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: cd sprawozdania ;) 20.09.06, 23:11 Dzięki dziewczyny,pozdrawiamy Was bardzo seredcznie,Ciebie Mania szczegolnie Ty nasza reporterko)) Odpowiedz Link
natla Re: cd sprawozdania ;) 20.09.06, 23:14 No, no....reporterka to ja! ) Dasz Ty mi Helciu wreszcie zasnąć? Rano będzie płacz i zgrzytanie zębów... Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: cd sprawozdania ;) 20.09.06, 23:23 Dobrze juz dobrze,spokojnch snów ''reporterko'')) Odpowiedz Link
malwina52 Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 08:16 od tego czytania oczy im sie posuja ciekawe co czytaly? czyzby sliwowice nizinne pozdrowienia Odpowiedz Link
natla Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 12:42 Dziewczyny *idą* do Morskiego Oka i nad Czarny Staw. Nie bardzo zrozumiałam którędy, ale "otempotem" ) Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 13:53 Miłej łazęgi dziewczyny,główki nie bolą po lekturce? )) Odpowiedz Link
tofika Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 16:00 Dzwonilam do Reniusi, schodza juz... z obserwacjii Morskiego Oka i Doliny 5 Stawow ... pozdrawiaja nas Wszystkich....trzymam kciuki za Danutke razem z Lolkiem))) Odpowiedz Link
tofika Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 16:02 O rany za szybko wpisalam.. dzielne dziewuszki schodzcie szczesliwie ... jestescie cudowne, normalnie Alpinistki)))))))))) Odpowiedz Link
natla Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 16:39 No to juz wszystko wiem. Dankarolka, Krista i Renia wsiadły w busa, podjechały tak daleko ile sie dało i potem piechotą, 9 km szosą podeszły do Morskiego Oka. Wypiły kawe i polazły dalej. Renia z Danusia umyły łapki w Czarnym Stawie, a Krista obeszła Morskie. Właśnie dochodzą z powrotem do schroniska. A przed nimi jeszcze powrót i ......uuuuuuuu.......wizta u Maniuchy. Pogodę mają prześliczną. Prosiły żeby Was ucałować wszystkich i każdą oraz każdego z osobna, co właśnie czynię. Tryskają szczęściem. Odpowiedz Link
mania1119 Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 17:10 Jeszcze troche drogi przed nimi a wieczorem oblewamy moja emeryture! Laseczki naprawde poszly do Morskiego na piechote,nie jechaly końmi tylko jak rasowe gorskie baby poszly na wlasnych nogach.Takie są! Odpowiedz Link
regine Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 20:59 Sprawozdania dzis nie bedzie, tylko buziaki gorace, od Reni. Dziewczyny dopisza w swoim imieniu. Wiem dlaczego ludzie pokochali gory.Od dzis wiem, ze mozna je kochac. Jest przecudownie, pogoda i dziewczyny, wspaniale. Jutro dojezdza Maladanka, bedzie jescze lrepiej. codziennie pokonujemy po 20km. Pozdrawiam Cale Moje Kochane Forum) Odpowiedz Link
krista57 Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 21:16 W calym kraju ponoc jest pięknie,natomiast w w Zakopanem jest dopiero słonecznie od dzisiaj.Wszyscy padnięci oblegamy Manie i Mała.Czujemy sie dopieszczone.Nie mamy czasu na "zwiedzenie"Krupówek i jakies konkretne zakupy. Pozdrawiam wszystkich . Odpowiedz Link
dankarol Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 21:22 Kto padnięty to padnięty, jak przyjechałam w góry to nie na zakupy, ale jest świetnie. Góry są cudowne i chodzi sie wspaniale. Renia jest taką gadułą, że nie da jej się przegadać, do tego Krista jej wtóruje, a ja już nie mam kiedy gadać. A Mania jest wspaniała. Odpowiedz Link
e-baba Re: cd sprawozdania ;) 21.09.06, 23:11 My tez chcemy w góry!!! Ale zanim te góry do nas przyjdą - całe Forum pozdrawia te, które mają szczęście je teraz oglądać i nawet po nich stąpać. Odpowiedz Link
goskaa.l Uściski dla Maniaczek ;-) 22.09.06, 06:57 Kobiety, które gości Mania to Maniaczki, nieprawdaż? A więc ściskam was wszystkie serdecznie, pozdrawiam i proszę, Krysiu, przywieź mi trochę górskiego powietrza - może być w słoiku! Koniecznie pozdrówcie ode mnie góry. Odpowiedz Link
ania091951 Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 22.09.06, 15:01 Wracajcie dziewczyny -smutno bez Was Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 22.09.06, 16:40 Jasne,że smutno bez Was,ale bawcie sie dobrze,zwiedzajcie,co zobaczycie i przeżyjecie,tego Wam nikt nie odbierze,pozdrowienia dziewczyny,czekamy na Was. )) Odpowiedz Link
mania1119 Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 22.09.06, 16:52 No wlasnie ja tez sie musze Nimi nacieszyc!Dopiero jak przyjechaly tak energetyczne baby to z cala moca dotarlo do mnie slynne przeslanie o zakopianskim marazmie (nie patrzcie na motto-wczoraj pokazywaly mi kulisy Forum,to wpisalam jedno z moich ulubionych,choc w stosunku do mojego obecnego samopoczucia-przewrotne).Dzis powedrowaly na Hale Gasienicowa i do Czarnego Stawu.) Odpowiedz Link
e-baba Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 22.09.06, 20:38 Bardzo fajnie Gosi te "Maniaczki" wyszły. Pozdrowienia dla nich i ksiezyca na ten dzisiejszy powrót o zmierzchu. I nie martw sie, Maniu, nic im nie będzie, zgodnie z ludowym, a więc prawdziwym przysłowiem "Złego diabli nie biorą". Zresztą, jakim by one diabłom się dały? Odpowiedz Link
e-baba Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 23.09.06, 10:36 Hallo, hallo - Zakopane! Słyszycie nas? Tu forum! Tu forum! Co u Was? Odbiór. Odpowiedz Link
natla Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 23.09.06, 10:40 No milczą skatiny.....zaraz im zrobie nalot. Odpowiedz Link
e-baba Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 23.09.06, 10:46 Zrób im, Natla, zrób. Ale będzie fajnie... Odpowiedz Link
e-baba Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 23.09.06, 10:49 Pewno dochodzą do siebie po grzesznych uciechach nocnego życia w kurorcie. O kurczę, ale im zazdroszczę, tez bym trochę sił w taki sposób chętnie straciła. Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 23.09.06, 10:54 Wcale bym sie nie zdziwił, gdyby teraz grupa "foremek" juz była w drodze do zdobycia nastepnego odcinka tras tatrzańskich. Powodzenia ) Odpowiedz Link
natla Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 23.09.06, 11:45 Dziś trochę ulgowo.....idą doliną Chochiłowską, ale Bozia tylko wie, gdzie skończą. ) Odpowiedz Link
natla Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 23.09.06, 14:17 Dla nich to normalka....z Hali Goąsienocowej też po ćmoku złaziły... Odpowiedz Link
luckanowa Re: Uściski dla Maniaczek ;-) 23.09.06, 14:26 Witajcie!!! TYlko Wam moge pozazdrościć!!! No cóż, może kiedyś też będę mogła tak spędzić czas z Wami! Danusiu, dzięki za pozdrowienia i przepraszam, że nie odpisałam!! Praca, praca i jeszcze praca!!!! Cudowna jesienna pogoda była dla Was chyba specjelnie zamówiona!!! Odpowiedz Link
sagittarius954 Re:Hej! 23.09.06, 17:00 Hej dziołski , dziołski miłe z bucoskiem cestom na ubocu hejnika w huciawie pozirocie bedem i jo wos poziroł kaj na forumie posta przymrowicie sądej syćko uwidzicie i dudki wom wylezo studować bedziecie zabocyc nie idzie zwoneczzki łowiecek . Hej ! Dziołski nieobitelne kaj nozdać sie wos momy?) Odpowiedz Link
natla Hej! Hej! 23.09.06, 19:46 Uprzemnie donaszam, że nasze koleżanki siedzą na Krupówkach, piją już 10-tego drinka (chyba w sumie) i szukają sponsora.......no! rozładaczyyyyyły się na całego ))) Maleństwo ma jutro obowiązkowo powiesić na łańcuchu Kristę w Karkowie.......w takim wąwozie w dol Kościelisk . Odpowiedz Link
mania1119 Re: Hej! Hej! 23.09.06, 21:38 No wiec rzeczywiscie zaliczylysmy dzisiaj Chocholowska.Malenstwo przez chwile wyrywalo sie na Grzesia (to gora,jakby co),ale w koncu odpuscila-na co szczerze mowiac ,odetchnelam i ja i cala reszta,bo po prostu spokojnie sobie dogorywalysmy pod schroniskiem i w jakiekolwiek dalsze miejsce wołami by nas trzeba ciagnac.Mnie troche wstyd,bo rozchodzona to ja jestem-w porywach pod reglami,ale dziewczyny sa niesamowicie dzielne.Malenstwo to wulkan energii! Jutro laseczki ida do dol.Koscieliskiej,a Dankarol niestety wieczorem wyjezdza,co juz w tej chwili powoduje,ze robi mi sie smutno,i mojej suni tez.Na szczescie Krakow niedaleko-i tylko to mnie pociesza. No i wlasnie zaliczylysmy knajpke na Krupowkach.Jest ciagle niesamowita ilosc ludzi,ktorych obserwowalysmy,sącząc drinki i gadając non-stop.Jest w ogole fantastycznie.Moge z pelnym przekonaniem powiedziec,ze to Forum zgromadzilo swietnych ludzi.Jest mi w tych dniach naprawde dobrze! Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Hej! Hej! 23.09.06, 23:38 Aleście się rozbisurmaniły dziewczyny,drinkowanie i wycieczki górskie,troche nawet Wam zazdroszcze tych gór,może następnym razem dołączę do Was? Szkoda,że Danutka już musi wracać-trudno. Bawcie się laseczki i napstrykajcie mnóstwo zdjęć Odpowiedz Link
takanietaka Re: Hej! Hej! 24.09.06, 00:21 hej ,hej z dołu do tych na górze!!! Ale wam tam dobrze ,a my tylko zazdroscimy i atrakcji i manii i Mani i kondycji.Czekamy na dokumentację! * nigdy nic nie wiadomo ** Odpowiedz Link
e-baba Re: Hej! Hej! 24.09.06, 17:26 Danusiu, wychodzi na to, że pierwsza będiesz sprawozdawać jak było w tych górach. Tęsknimy za Wami, dziewczyny z gór. Odpowiedz Link
natla Przedostatnie sprawozdanko ;) 24.09.06, 22:16 To że były na łańcuchu w wązie to juz chyba pisałam. Wieczór skoczyły do kościółka na nudne kazanie, a teraz piją "trójniaka". Krista ciągle kogoś zaczeoia, dziś załatwiła podobno kapitalną k=dziewczynę z Piotrkowa, którą poderwała na szlaku. Renia gada, chichra się, i płacze na zmiane ze wzruszenia. Maleństwo usiłuje nadążyć i jest zachwycone, Dankarolka juz w domu, a Mania....Mani brakuje słów na temat dziewczyn. Sama zreszta jest przez nie wychwalana pod niebiosa. Najważniejsze, że są przeszczęśliwe. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Przedostatnie sprawozdanko ;) 24.09.06, 22:32 Miło to słyszeć,że dziewczyny wspaniale sie bawią i znowu...piją!!!!! Chyba pójde zaraz po lampkę winka)) Dzięki reporterko kochana za sprawozdanie. Bawcie się dziewczyny,szkoda,że Danutka musiała juz wracać,trudno takie jest życie,ale napewno przywiozła ze sobą same miłe wspomnienia. Pozdrawiam dziewczyny) Odpowiedz Link
dankarol Re: Przedostatnie sprawozdanko ;) 24.09.06, 23:02 Hej witajcie! Siedzę sobie i łzy smutku kapią mi do piwa, bo musiałam opuścić dziewczyny i góry. Było wspaniale!!!!! Pogoda wymarzona słońce i ciepełko cały czas. Rano z kwatery wychodziłyśmy w swetrach, a potem cały dzień w podkoszulkach po górach. Widoki takie, że dech zapiera. Wieczorami wspólne z Manią czytanie i zabawa z Małą (wspaniała psinka),przed północą powrót do kwatery, bo rano znowu na szlak. Od robienia zdjęć, prawie wszystkie aparaty wysiadły, ale mamy nadzieję, że zdjęć i tak będzie dużo. Tyle na początek, Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Przedostatnie sprawozdanko ;) 24.09.06, 23:25 Wierzę Ci Danutka,że Ci smutno,ale nam tez było smutno bez Ciebie) Miałyście wspaniałą przygode aż Wam trochę zazdroszczę,poznałyście się i to jest miłe i napewno będzie powtórka za pare miesięcy. Fajnie,ze juz jesteś z nami Odpowiedz Link
mania1119 Re: Przedostatnie sprawozdanko ;) 25.09.06, 19:30 Wiatjcie,ja tylko na chwile,bo te dni byly tak intensywne,ze nie wiadomo teraz,za co sie zlapac-czy pisac,czy poplakiwac zalosnie,ze wyjezdzaja...Wczoraj bylo nam bardzo smutno,bo wyjechala Danusia.Dzis objechalysmy Zakopane,potem pojechalysmy do Chocholowa,zeby zobaczyc goralskie,myte 2x do roku ,chalupy-no a potem trzeba bylo pozegnac Maladanke (Natluś,Ona nie "nadąża"-Ona jest zawsze z przodu-Szalona,nieprawdopodobnie energiczna,kobieta.).Danusia pojechala po 16tej a dziewczyny poszly na Kalatowki.Teraz pewnie juz sa blisko Kuznic,no i jutro znow bede Je zegnac.Ten cZas tak szybko minął,bylo tak swietnie-a ja,choc tu mieszkam,mialam ,dzieki Dziewczynom ,zupelnie nowe wakacje.Sa wspaniałe.Zaczynamy juz myslec o nastepnym zlocie-naprawde,warto sie skrzyknac.Mam dzieki naszym Laseczkom tyle dobrej energii,ze trudno to opisac.A reszte zobaczycie na zdjeciach.Bylo super.Zapraszam bardzo serdecznie!Warto! Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Przedostatnie sprawozdanko ;) 25.09.06, 19:38 Pożegnania są zawsze smutne,ale zachowacie w pamięci wspaniałe chwile i napewno będa nastepne,obyśmy tylko zdrowi byli. Czekam z wielką niecierpliwością na fotki Odpowiedz Link
maladanka Re:To były piękne dni!!!! 25.09.06, 20:31 Tylko tyle mogę powiedzieć!Nie pamietam w czasie mojego ...hm...półwiecznego zycia takiej pogody w Tatrach! Pełnia lata tylko dzien krótszy. Własnie weszłam do mieszkania i korzystając,że slubny w ustronnym miejscu i komputer wolny ,melduje powrót. Cudnie było i tyle.Szkoda,że juz musze pisać "było".. Idę policzyc przypalone garnki ,pa do jutra Odpowiedz Link
mania1119 Re:To były piękne dni!!!! 26.09.06, 16:44 No i odjechaly wszystkie.Pusto,smutno...W ogole Zakopane pustoszeje,przeszlam sciezka pod Reglami i spotkalam zaledwie pojedyncze osoby;ulice pustoszeja,widac,ze zbliza sie koniec sezonu.Przez najblizsze dwa miesiace znowu bedziemy malym,prowincjonalnym miasteczkiem,w ktorym nic sie nie dzieje...Ale dziewczyny daly mi niesamowitego,energetycznego kopa.Wykorzystaly tu czas do maksimum,w dobrym humorze,pelne radosci zycia.Skad u Nich taka kondycja?Wierzyc sie nie chce! Odpowiedz Link
regine Re:To były piękne dni!!!! 26.09.06, 18:38 Pozdrowienia z domku Adminki.Jest pieknie, a bylo cudownie :} Pozdrowienia dla Wszystkich. Jutro wieczorkiem, juz z domu bedzie wiecej. Pozdrowienia dla Wszystkich wraz z goracymi buziakami. Renia Odpowiedz Link
del.wa.57 Re:To były piękne dni!!!! 26.09.06, 20:16 Dziękujemy Reniu i czekamy na Ciebie,pozdrowka,całusy i cmokale dla Naszej Adminki))) Głaski i drapki dla Topa Odpowiedz Link
krista57 Re:To były piękne dni!!!! 26.09.06, 22:23 Hej!hej! moi kochani co jeszcze nie spicie)) Dotarlam do goscinnego mieszkania mojego Braciszka/Katowice/ z goscinnego mieszkania Adminki/Chorzów/...odprowadzona przez Natle,Renie i Topa. Zostawiłam je obie ,te gaduły obrzydliwe,nie mogłam wkręcic nawet zdania! Starszy,kulturalny pan spoglądał na nas lekko zdegustowany,poniewaz wszystkie trzy usiłowałysmy "coś" powiedziedzieć. Top leżąc pod stołem na kolana jednej trzymał pysk na drugą natomiast merdał wielkim ogonem,a że to wielkie psisko więc merdanie było ...prawie bolesne. Zapowiadało sie na wielkie czytanie,zostały wyjęte cenne okazy,niestety musiałam jechać. Pozdrawiam "tych" w bibliotece i nie tylko. Odpowiedz Link
e-baba Re:To były piękne dni!!!! 26.09.06, 22:44 Nie śpimy, nie śpimy. Dzięki, że się odezwałaś. Wiemy, że świetnie sie bawiłyście wszystkie, ale cieszymy się, że już jesteście z nami. A dla Mani - słowa podziwu i gratulacje, bo jak wynika z Waszych relacji - jest wspaniałą gospodynią. Obawiam się, że za jej przyczyną teraz wszyscy będziemy jeżdzić do Zakopanego. Maniu, jak Ty te najazdy nasze wytrzymasz? Odpowiedz Link
dankarol Re:To były piękne dni!!!! 26.09.06, 23:13 Dla wszystkich, którzy wybierają się w góry. Obecnie obowiązuje ścisła kontrola wnoszonych na szlak rzeczy, co widać na zdjęciu. img95.imageshack.us/img95/5804/kontroladh1.jpg Dobrze, że nie sprawdzają czystości butów, bo moje jak widać czystością nie grzeszą. Odpowiedz Link
malwina52 Re:To były piękne dni!!!! 27.09.06, 08:08 wszystko co piekne kiedys sie konczy cale i zdrowe pewnie juz spalyscie we wlasnych lozeczkach, zycze bezstresowego powrotu do rzeczywistości Odpowiedz Link
mania1119 Re:To były piękne dni!!!! 27.09.06, 15:36 Powiem Wam,ze dzieki dziewczynom ja mialam tu na miejscu wakacje- atmosfera,energia,radosc zycia!Przyjezdzajcie,kto żyw-a dla mnie to wielka frajda!Goska juz sie zapowiedziala,mam nadzieje,ze za Jej przykladem pojda inni! Odpowiedz Link
del.wa.57 Re:To były piękne dni!!!! 27.09.06, 17:05 Fajnie,ze juz jesteście dziewczyny nie wszystkie wprawdzie,Krista jeszcze do brata pojechała/przy okazji/ale napewno miałyście wspaniałe wakacje. Danuśka,słodka ta kontrola a buty to pryszcz,przeciez w górach byłaś a nie na ''baletach'' )))) Odpowiedz Link
regine Re:To były piękne dni!!!! 27.09.06, 17:39 Bardzo piękne dni, bo nie tylko pogoda nam dopisała Melduję się, przed 0,5 godziną "wtarabaniłam" się do domu. Częściowo już rozpakowana, zmęczona, spocona, niewyspana, ale szczęśliwa i opalano. A co widziałam ja i koleżanki, to możecie nam pozazdrościć Dlaczego to co piękne, trwa tak krótko, a czas ucieka między palcami ? Odpowiedz Link
regine Re:To były piękne dni!!!! 27.09.06, 19:09 Przed chwilą dotar do mnie SMS, od Mani, że Zakopane płacze za nami. Zaczął padać deszcz...A tak było pięknie, ciepło, słonecznie i bezwietrznie. Pogoda marzenie, na wspinaczki i opalanie, na włażenie w każdy zakamarek cudownych, pełnych przepięknych jesiennych, kolorów gór.. Złoto, czerwień i zieleń, w zachodzącym słońcu... No i płacze Zakopane.... My też sobie popłakałyśmy przy rozstaniu, bo było tak cudownie.. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re:To były piękne dni!!!! 27.09.06, 19:17 Zakopane popłakało za Wami dziewczyny,nie co dzień gości tam takie grono pięknych pań/naszych pań/ Wierzę Wam,że było cudownie a i atmosfera była wspaniała,towarztstwo dobrane,wtedy czas biegnie jakos bardzo szybko,najważniejsze zrobic pierwszy krok,potem...potem beda następne udane spotkania. Odpowiedz Link
regine Re:To były piękne dni!!!! 27.09.06, 19:51 No i wyszło "szydło z worka". Cóż, wydawało mi się, że jestem milczkiem, że potrafię klikać tylko dużo i nie na temat, na forum. Niestety...W gadaniu byłam straszna. Przerywałam wszystkim, zagadałam wszystkie "na śmierć". Choć jak czytam, wszystkie mają się nieźle ) Niech już tak zostanie. Bo jak widzę żadna nie kwapi się do opisania. Wiem, że Krystynka nie dotarła jeszcze do domu, nasz Dzwoneczek ma "zajęte" dni z innych powodów, Dankarolka nie ma odwagi...Natli z nami w zakopanem nie było, a Mania też milczy. Więc od jutra zacznę opisywć dzień po dniu. Skrzętnie robiłam notatki, jako ceper z nizin, pod dyktando Malejdanuśki. Dziś prszę "wolne", ta noc była cudowna ) A o reszcie zaczynam od jutra jak się deczko "pozbieram". Nie będzie tego dużo, proszę więc, aby każda z Was, które były, łaziły po górach, pokonywały własne słabości i widziały inaczej niż ja, pomagały, uzupełniały mnie. Bo niestety każda z nas "widziała" inaczej, każdą skałę, drzewo, Czarne Stawy, czy Morskie Oko. Nie wspomnę, o Wąwozie Kraków, Dolinie Chochołowskiej, Igle, czy o małym fioletowy kwiatuszku na szlaku lub leżącym na górskiej trasie kanieniu, czy głazie. Tak, bo każda z nas inaczej odbirała piękno Tatr, każda z nas widziała to na swój, własny sposób. Czuła inaczej... Zaczynam od jutra. Odpowiedz Link
dankarol Re:To były piękne dni!!!! 27.09.06, 20:02 Reniu wiadomo, że Ty to opiszesz najlepiej. Ja nie potrafię tak jak Ty, więc czekam na Twoją relację. ))) Odpowiedz Link
mania1119 Re:To były piękne dni!!!! 27.09.06, 22:41 Ja tez-tym bardziej ze teraz,czytajac,slysze Wasze glosy,widze Wasze usmiechy- wiec,Szpaczku,pelny tylu emocji-do dzieła. Odpowiedz Link
regine Re:To były piękne dni!!!! 28.09.06, 21:48 Nie udało się ani mi, ani nikomu nic dziś napisać w tym wątku. Więc umieszczę dziś tylko przepiękny wiersz Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, pt. "Las Ciemnosmreczyński" Z gór stromych, z białych ścian, z wyżyn wysokich i świętych stoczyło się grzeszne życie i w dół strumieniami ściekło. Tam w dole się rozlało, wezbrało w kłęby i męty i wyrósł las Ciemnosmreczyński. Zielone piekło. W górze zimno, ostro, cnotliwie. - Tu - ciepło, duszno, zgniło - czarny torf lepką piersią karmi potwory: Rumianki ludzkiego wzrostu, paprocie, jakich nie było, buki o mięśniach atletów, kukły i mandragory. Tu zbiegła się reszta boginek, Mnich zlazł tu i Krwawy Juhas. Żyją i dyszą w ognisku zielonym, krzyczą i straszą wściekle. Życie wygnane z gór czystych jeży się, ciska i bucha i tańczą drzewa grzesznie zrośnięte w Ciemnosmreczyńskim piekle. Przepiękny las i jezioro. Niestety musimy pczekać na zdjęcie. Choć właściwie panuje tam niesamowita cisza, spokój. Wspaniałe miejsce. Może grożniejsze wiosną, gdy topnieją śniegi.... Odpowiedz Link
dankarol Re:To były piękne dni!!!! 28.09.06, 22:00 Ciemnosmreczyński las odbity w stawie. Dzieło Małejdanki img392.imageshack.us/img392/9982/z22nd7.jpg Odpowiedz Link
mania1119 Re:To były piękne dni!!!! 29.09.06, 23:15 Ciagle czekam na relacje Reni,ktorą zapowiadala,a na razie,dziewczyny,dziekuje za zdjecia.Wspaniale jestescie!I brakuje mi Was bardzo. Odpowiedz Link
natla Re:To były piękne dni!!!! 29.09.06, 23:17 I ja dziękuję za zdjęcia....polaziłam sobie z Wami... Odpowiedz Link
regine Re:To były piękne dni!!!! 29.09.06, 23:19 Dziś nie miałam czasu, uwierzcie, jutro do popołudnia będą dzieciaki . Więc po południu spokojnie usiądę jak już pojadą i napiszę. Przepraszam. Wybaczcie. Odpowiedz Link
krista57 Re:To były piękne dni!!!! 30.09.06, 12:36 Oto przedsmak tego co napisze Renia,tylko czy można slowami opisać piękno gór... img167.imageshack.us/img167/1475/p1000943bj9.jpg img86.imageshack.us/img86/8062/p1000954xm4.jpg img86.imageshack.us/img86/9057/p1000959pm2.jpg img241.imageshack.us/img241/3387/p1000984cl2.jpg Czy fotografia odda to wszystko to zobaczyły oczy,ile było było radosci i łez w naszych oczach,że tam jestesmy,że doszłyśmy... Może Reniu zaczniesz pisanie po otrzymaniu od nas fotek? Odpowiedz Link
mania1119 Re:Idzie jesien... 01.10.06, 19:29 Dzis powedrowalam na dluzszy spacer i wracajac,w perspektywie, zobaczylam przed soba dluga,pusta ulicę i spadajace z drzew, jak rude confetti ,liscie.Przypomnial mi sie fragment piosenki Leszka Dlugosza:"ach, ten dzien w kolorze sliwkowym,berberysu i glogu ma smak...".Bylo dokladnie tak .Troszke nostalgicznie,troszke melancholijnie-ale ten dzien otulał człowieka miłym,przytulnym cieplem. ________________________________ Wraz z wiedzą przychodzi smutek. Odpowiedz Link
regine Re:Idzie jesien... 01.10.06, 20:34 Piękny spacer, też byłam na takim, ale w lesie. Nie było wiatru, cichutko, tylko one kolorowe i szeleszczące pod nogami. Choć jeszcze dużo zielonych, zwłasza, co dziwne na brzozach, na których powinny pojawiać się pierwsze jesienne liście. A w tym roku, broza ma się dobrze. Ale klony, jesiony i dzikie wino, to przepych kolorów jakim obdarza nas piękna polska jesień. Tylko mi akurat "łaziła po głowie" inna melodia, niż Mani. Ja nuciłam "Jesiennego pana"...Przepiękna jesień i cudowne kolory liści. W oczach mieni się od kolorów. Ciekawe jak długo jeszcze ? Odpowiedz Link
regine Re:Zakopane - Zlot 2006 01.10.06, 21:05 Masz racje Krysiu. Opiszę jak będą zdjęcia. A może to Maleństwo zrobi po swojemu. Każda z nas może, bo każda inaczej widziala ) Odpowiedz Link
malwina52 Re: Zakopane !!! 03.10.06, 07:11 Dzieki serdeczne, alescie mnie wzruszyly dziewczynki Odpowiedz Link
wiktoria53 Dziewczyny, piękne zdjęcia, a widoki przecudne:) 03.10.06, 07:33 Nie będę się dziwiła jeżeli na samo wspomnienie spotkania w górach zakręci się Wam łezka w oczku. Pozdrówka dla pełnych energii Forumowiczek. Odpowiedz Link
tofika Re: Morskie oko...:))) 04.10.06, 08:00 Z Zakopanego dotarlo do mnie droga pocztowa>>> Morskie Oko, przecudne widoczki naszej przepieknej przyrody tatrzanskiej.. i jak.. normalka---czytajac wzruszylam ..lezki pociekly.. Reginko ..dziekuje ..i WAm ,kto podpis wpisal wlasna raczka..usciski , i podziekowania.... cmoooooooooooooook! A Mani..za opieke wszelaka tam nad Wami Odpowiedz Link
regine Re: Moje Zakopane. Część I 04.10.06, 14:11 Wyjazd. Wieczór 18 września. Walizka już spakowana, jeszcze tylko kosmetyczka z przyborami toaletowymi i lekami do plecaka. Ale to już jutro rano. Są 4 pary butów, 4 pary spodni, skarpetki różne, bluzki i swetry z kurtką przeciwdeszczową z kapturem i rękawiczki. Cóż, jadąc w góry, o tej porze roku, jak mi powiedziano, zabieramy różne niby nieprzydatne rzeczy. Ale góry, to jedna wielka niewiadoma. W górach nie byłam od 39 lat...Nie wiemy na jaką trafimy pogodę. Ja, pakując się nie myślałam o pogodzie. Myślałam o grupie nieznanych mi osób, które mam tam spotkać...Też wielka niewiadoma. Telefon komórkowy ustawiony na budzenie na 4:30, bo o 5:59 wyjazd podmiejskim pociągiem na dworzec Warszawa Zachodnia. Z niej jutro 19 września, odjeżdzam o 7:14 pociągiem pośpiesznym do Zakopanego. Jeszcze sprawdzam dokumenty, bilety, karty bankowe. Wszystko gotowe. Więc biorę prysznic i...jeszcze kusi mnie włączony kmputer i forum. Jeszcze klikam, jak głupia, nie pamiętam do której. Panikuję, bo przeczytałam komunikat, że Krystynka już w Zakopanem, a wiem, że dopiero co wyjechała ze Szczecina. Łagodzi panikę Adminka, pędzi mnie do łożka. Koniec. Żegnam forum na tydzień, moze dłużej. Tam w Zakpanem, spotkam osoby z forum, czy okażą się tymi, za które się podawały ? Zobaczymy. Nie pamiętam, o której się położyłam spać. Dzwoni zegarek, czas wstawać, głowa ciąży...Jeszcze chwilę poleżę.... Chwila sataje się pólgodzinną drzemką. Zrywam się na równe nogi. 5:00 !!! Boże, spóźnię się na planowany od kilku miesięcy Zjad, spóźnię się na pociąg. Mam niecałą godzinę na szybki prysznic, ubranie, kilka łyków kawy i pęd na dworzec.. Ufff...Zdążyłam na podmiejski, który załadowany jest do granic możliwości. Stoję z walizką i plecakiem na plecach, na korytarzu cała mokra. Wsiadająch i wysiadająch poszturchuję. Nie moja wina. Przepraszam. Dojeżdzamy do Warszawy Zachodniej, tu podmiejski kończy swój kurs. Nie wiem z którego peronu odjeżdza mój pociąg, na PKP, w związku z przebudową tunelu, są zmiany. Wciagam się po schodach, z bagażami, do Informacj. Tam pani uprzejmym głosem , każe mi słuchać komunikatów, na pernach. Nic nie wie, nie od niej zależy gdzie wjedzie mój pociąg (jedzie od W-wy Wschodniej). Schodzę na 3-ci peron, w/g planu, zamieniam się w słuch, muszę z tego szumu i bełkotu z głośników, wyłowić ważną dla mnie informację. Ciężko biegać z walizą i plecakiem po schodach dół, góra. Ale czekam spokojnie, mam 40 minut. Pociąg wjeżdza na mój peron. wsiadam, do prawie pustego wagonu, w przedziale tylko jakiś ochroniarz. Siadam przy oknie, lubię oglądać mijane widoki. Zapisuję część, część z nich zostaje zawsze w pamięci. To nie samolot. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Moje Zakopane. Część I 04.10.06, 14:24 Reniu najciekawsze przed nami nie daj nam za dlugo czekac buziaki sle Odpowiedz Link
regine Re: Moje Zakopane. Część II 04.10.06, 15:21 Pociąg wlecze się w żółwim tempie. Od Kielc do Krakowa jedzie już jako zwykły. Stacja za stacją. Zła jestem na siebie, że nie jadę IC, że nie dałam się namówić Krysi, na pociąg nocny. Taki piękny dzień, Krystynka już z Manią buszują po Zakopanem, a ja jadę... Szkoda tak pięknego dnia na całodzienną podróż. Trudno się mówi. Usypiam, 2 godziny z głowy. Czytam. Ludzi nadal nie przybywa. Czyżbym tylko ja jechała do Zakopanego ? Podziwiam więc przepiękną, kolorową, bardzo słoneczną jesień z okna pociągu. Wreszcie Kraków. Makabra, pociąg stojąc, nabiera 40 minutowego opóźnienia. Roboty na torach. Ale widzę wielkie zmiany w Krakowie, przy dworcu PKP, nowowybudowana Galeria Kraków. Ruszamy wreszcie z miejsca. Widzę z daleka, Kopiec Kościuszki, dość dobrze widoczny, bo nadal świeci słońce. Adminka czuwa z daleka, dzwoni z pytaniem, gdzie jestem. Krystynka SMS-uje ciągle. "A nie mówiłam, jedź nocnym. Daj znać jak będziesz w Nowym Targu. Wyjdziemy po ciebie z Manią". OK. Nie wiem jak długo będę jechać do Nowego Targu...One już spacerują pod Dużą Krokwią, a ja ciągle w pociągu... Wyglądam oknem, zabijając podróż oglądaniem, tego co jest mi dane widzieć. Przejeżdzam przez Kraków- Łagiewniki. Nigdy tu nie byłam, przepiękne sanktuarium, tuż przy torach. O 14:00 jestem w Radziszewie. Jestem na Kolejowy Szlaku JP II. Pociąg przejeżdża przez Kalwarię Zebrzydowską, Lanckoronę, Stryszów, Skawce, Skawinę. Cały szlak naszego Papieża oznakowany, aż do Suchej Beskidzkiej. Jest już Nowy Targ ! Tak jak i 39 lat temu, tak i teraz góry witają mnie burzą z grzmotami, które echo niesie hen daleko. Widać góry, ale jeszcze nie te, które mam zbaczyć. Pomimo tego łzy już płyną po pliczkach... Jestem, dojeżdżam, udało się...Nie mogę uwierzyć... Jeszcze SMS do Krysi, że już wyjeżdzam z Nowego Targu. Będzie czekać w Zakopanem na stacji, z nieznaną mi Manią 1119. Krystynkę znam ze zdjęć, znam głos, znamy się już niby 2 lata. Ale Mania jest z nani tylko 2 miesiące, zdążyłam z nią wymienić 2 posty na temat pogody w Zakopanem. Boję się. Od zawsze się boję spotkań z nieznanymi. Czuję lekki niepokój. Ale za oknem, pomimo deszczu jest co oglądać. Ludzie kopiący ziemniaki, dymy snujące się tuż przy ziemi, z palonych kartoflisk. Coraz większe góry, coraz więcej typowych dla gór budynków. Bogate domy wczasowe, prywatne kwatery. To nie to, co widziałam tyle lat temu wstecz. Zadbane, ukwiecone, czyste aż dziw. Ale góralki słyną z gospodarności, czystości i dbałości o swoje podwórko... Miło patrzeć Odpowiedz Link
regine Re: Moje Zakopane. Część III- Ostatnia :) 04.10.06, 15:32 Przepraszam, może przynudzam. Ale jechałam całe 12 godzin. Więc uzbierało mi się tego trochę. Ale później będzie już tylko o innych. To maja pierwsza dłuższa podróż po Polsce. Dawno nie jeżdziłam, od kilkunastu dobrych lat po kraju. Wybaczcie, więc gadule. Chcę się z Wami podzielić, tym co przeżywałam nie tylko na górskim szlaku. Wiecie o mnie więcej niż ja sama o sobie O mnie nie będzie już tak dużo. Obiecuję Czasami będzie, ale o tym, co mnie najbardziej wzruszyło... Odpowiedz Link
maladanka Re: Moje Zakopane. Część III- Ostatnia :) 04.10.06, 15:39 czemu ostatnia? dopiero przyjechałaś do Zakopanego! A ja dziś mam zajete, jutro o 8.oo już wyjazd na Słowacje i potem ognisko, w sobotę zaległe imieniny tereski,w niedzielę festiwal Koronki Klockowej w pobliskiej Bobowej, a gdzie forum, a gdzie jakies sprawy domowe? łomatko.. Reginko pisz - może wreszcie i ja sie "wstrzelę" )) Odpowiedz Link
krista57 Re: Moje Zakopane. Część III- podróż 04.10.06, 16:03 To i ja sie "wstrzelę".Jazda ze Szczecina do Zakopanego kuszetą zajęła mi 15 godzin ,więc ją przespalam.Mania nasza droga Mania przywitala mnie razem z Małą nakarmiła,dopiescila podróżną,zawiozla do lokum i stwierdzila,ze Zakopane to tylko kilka ulic.No cóż mnie wydawało sie duże ,tłumne i kolorowe. Odpowiedz Link
regine Re: Moje Zakopane. Część III- Ostatnia :) 04.10.06, 16:24 JEST !!!! ZAKOPANE !!!!! Godzina 17:50. Wita mnie deszczem, ale jest ciepło, bardzo ciepło. Może trochę z emocji...? Walizka w dłoń, plecak na kurtkę przeciwdeszczową i wychodzę z wagonu. Rozglądam się. Nie pamiętam nic z mojego dawnego Zakopanego.... Z wagonów wysypuje się dość dużo podróżnych. Nie jechałam więc tylko ja Na peronie tłumek oczekujących i oferujących, głośno nawołujących na "Tanie pokoje", mieszkańców Zakopanego i okolic(chyba).Wypatruję w tym tłumie, Krystynki. Nie widzę...Jak mam poznać Manię ? Jest, jest Mania, to ta pani w dzinsach, bluzeczce w paski i bluzie. Tak to ona, wiem, że to ONA, tak dyktuje mi rozum. Nie widziałam jej na oczy. Sama nie wiem skąd pomysł, że to ona. Nie pomyliłam się, to jest Mania ) Witamy się jak stare koleżanki, niesamowite!!! Za nią wyłania się Krystynka w chabrowej kurtce. No i to samo, uściski, buziaki, radość, łzy. Jesteśmy już trzy. Trzy dziewczyny, szczebioczące, śmiejące się. Tak to my : Dziewczyny z Forum Piędziesięciolatki !!! Gadające jedna przez drugą, o wszystkim na raz. Mania, jako gospodyni, zabiera mi walizkę i gadając jak trzy paple idziemy na naszą kwaterę. Jest cudownie, przynajmniej ja się tak czuję. A tak trasznie się bałam, bardzo... Ale o tym wiem tylko ja. Kwatera super. Mania zostawia nas. Muszę się deczko rozpakować, ogarnąć, wypić kawę i mamy spotkać się u niej. Krystynka jako gospodyni, pokazuje mi co, gdzie i jak. Pijemy kawę, gadamy. Szybkie zbieranie, bo szkoda kazdej minuty i wychodzimy. Może uda się jeszcze coś zobaczyć. Tatry. Tak się boję, czy dam radę, niedawno wróciłam ze szpitala, a tu wrażenia sypią się jak z rękawa. Plany i widoki prześliczne. Boże, czy dam radę wejść na jakiekolwiek wzniesienie ? Ale dziś idziemy tylko na spotkanie z Manią. Przewodnikiem dziś wieczorem po Zakopanem, Mania Całe Tatry widać jak na dłoni, chmury gdzieś rozwiał wiatr. Giewont, pokazuje się mam w pełnej krasie, Śpiący Rycerz...Reszty już nie pamiętam...))) W/g Mani, to tylko jednodniowe załamanie pogody. Jutro ma być pięknie. Pamiętam tylko, że to był niezapomniany dzień, dzień wielkich wrażeń. Później poszło już jak z płatka. Po wieczornym spacerze, już w domu u Mani, planujemy co będziemy robić jutro. Mania pracuje. My z Krystynką mamy ruszyć rano, po śniadaniu na krótki rekonesans, aby poznać przedsmak gór. Idziemy z przemiłego domu gospodyni, żegnając wspaniałą Malutką, na kwaterę. JESTEM W ZAKOPANEM !!! Nie wierzę!!! Nie wierzę !!! Jutro w południe ma dojechać autobusem, Dankarolka, po nią też wyjdzie Mania. Cudowna, Kochana, Mania )) My z Krystynką w/g planu Mani, idziemy do Doliny Białego. Taki był plan. Szkoda każdej chwili. Z Dankarolką spotkamy się po spacerze u Mani. Co będzie jutro, o tym już jutro ))) Dziękuję )) Odpowiedz Link
regine Re: Jutro .... 04.10.06, 16:35 Jutro będzie już nie tylko mnie. Będzie o Tatrach. Ja osobiście, bardzo przeżyłam to spotkanie. Więc stąd mój taki długi opis. Nie ostatni, bo obiecałam Mani sprawozdanie. Proszę czytających i będących na Zlocie o uzupełnianie. Nie wszystko pamiętam, nie wszystko zapisałam. Było nas tam 5 pań. Każda widziała wszystko inaczej, może zapamiętała więcej. Już o tym pisałam. Nie ma sztywnych reguł, że nikt nic nie może napisać, czy poprawić. Zapraszam. Poprawiajcie, uzupełniajcie mnie. Odpowiedz Link
mania1119 Re: Jutro .... 04.10.06, 22:40 To samo- moim okiem!Od rana niecierpliwilam sie na przyjazd Krysi.Znalam Ja ze zdjec,ja z kolei mialam miec jako wizytowke albo Małą albo maskotke jamnika.Ale jak tylko zobaczylam Krysie idaca peronem ,gadajaca (oczywiscie) z jakas dziewczyna,to juz wiedzialam!No i radosc ogromna.Niesamowite,ze nigdy przeciez wczesniej nie widzialysmy sie a od pierwszej chwili gadalysmy jak najete.Przyszlysmy do mnie i Mala zajela sie obezwladnianiem nowej "Cioci".Moja sunia jest dosc rozpieszczona,wiec Krista musiala znosic jej zaloty i trzeba przyznac-dzielnie!W ktoryms momencie telefon:dzwoni Natla,czy Krysia zostala odebrana i czy wszystko jest OK (okazalo sie ze dzwonila do Kristy ale telefon byl w plecaku i w zwiazku z tym-nieslyszalny).Nasza Szefowa czuwa nad wszystkim.!Poszlysmy pod regle gadajac jak najete.Zrobilysmy prawie trzygodzinny spacer,chwila oddechu i pora na dworzec po REGINE!Stoimy,pociag wjezdza na peron,idzie sporo ludzi,nagle Krysia mowi:"jest,jest,w zółtej kurtce!".Patrze w kierunku,ktory wskazuje,szukajac REGINE! i widze !!!! drobna,ruchliwa osóbke,smiejaca sie od ucha do ucha!A ja oczekiwalam REGINE- dostojnej ,postawnej osoby! A przede mna -wróbelek!Nigdy nie widzialam Reni nawet na zdjeciu-Jej nick narzucil mi taka omalze monumentalana wizje!Sama smialam sie z siebie i ze swoich wyobrazen.Nota bene Renia wcale nie jest taka mala,te wrazenia to tylko efekt konfrontacji moich wyobrazen (niczym nie uzasadnionych)z jakze miłą rzeczywistoscia.No i juz wieczor byl nasz!I Malej,ktora juz nie wiedziala,ktorej ciotce siedziec na kolanach (Renia od razu zaskarbila sobie jej serce wielkim entuzjazmem). Odpowiedz Link
e-baba Re: Jutro .... 04.10.06, 22:53 Dziewczyny, wspaniale piszecie. Jak byśmy tam z Wami byli... Pięknie się czyta. Bardzo ciekawe jest spotkanie ludzi, którzy wczesniej się nie znali, a jedynie gadali z soba na forum. I konfrontacja wyobrażeń z rzeczywistością i to zarówno co do wyglądu jak i osobowości. Z niecierpliwością czekam na cd. Odpowiedz Link
regine Re: Środa 20 września I część DOLINA BIAŁEGO 05.10.06, 16:55 Spacerkiem do Doliny Białego )) Dlaczego uśmiech dołączyłam, zapytacie. Jak przeczytacie to się dowiecie. Wieczorem we wtorek, Mania proponuje nam, dwom ceperkom z nizin, mnie i Krystynie, krótki rekonesans po górach. Ot, taki krótki spacer do Doliny Białego. Nie znam Tatr, ani szlaków. Nie wiem jak Krysia, choć jak mówi, też dawno tu była. Przystajemy obie na propozycję Mani i już nie tak rano, bo o 9:30, jesteśmy w umówionym miejscu. Nadal pogoda niepewna, raz pada, raz wychodzi słońce zza chmur. Ale ogólnie nieźle, choć jest mokro ale bardzo ciepło i bezwietrznie. Mania doprowadza nas do pomnika Sabały. Kierunek pokazała, pod Wielką Krokwią, szlak niebieski. Mapa oczywiście została w pokoju. Więc propozycja Mani, "idzcie za tym panem w tej zielonej pelerynie, nie zbłądzicie, szlak oznakowany, to jest niedaleko, posmakujecie gór i na 14:00, umawiamy się u mnie". Dziękujemy i ruszamy, Mania wraca do pracy. Ma jeszcze odebrać Dankarolkę z dworca. To cała, Nasza Kochana Mania. Nasza gospodyni i opiekunka w Zakopanem ) Ruszamy z Krystynką "posmakować gór". Oczywiście ruszamy za panem w zielonej pelerynie Deszcz zacina, a może to tylko taka mgła ? Ale co tam, kanapki, woda, kurtki i płaszcze przeciwdeszczowe mamy, nic nam się nie stanie w ciągu tych 4-5 godzin. Komórki są, więc się nie martwimy, choć wiemy, że z zasięgiem może być różnie. Przechodzimy pod skocznią, na której trenują na igielicie narciarze, wchodzimy w las. Jest strasznie parno, mokre plecy. Ale co tam , buzie się nam nie zamykają. Jest cudownie. Kupujemy bilety wstępu, na " Szlak do Doliny Białego", jak głosi napis. Ruszamy niebieskim szlakiem, przed nami pan w zielonej pelerynie, obok skały, świerki i szemrzący potok. Jesień w najpiękniejszym wydaniu. Na całym szlaku wszystko przesycone kolorami jesieni, od żółci do brązu, od socztystej zieleni, po już tą mocną, ale przygaszoną, butelkową. Przepiękne kolory, cała paleta barw. Szum płynącej, skaczacej po kamieniach i głazach wody, zatrzymuje nas nie raz, coś niesamowitego jest w tym szmerze. Mogę słuchać godzinami. Słyszymy go zresztą cały czas, bo górski potok towarzyszy nam dość długo. Krystynka robi po drodze zdjęcia. Wszystko dookoła jest zbyt piękne, by opisać i zbyt piękne by nie popatrzeć. Czas zatrzymał się nam w miejscu. Raz zerknęłyśmy na zegarki, było gdzie po 12:00, ale nie widać nigdzie Doliny Białego. Za wcześnie wracać. Idziemy dalej. Dochodzimy do dość duzego wodospadu, grupa młodzieży wypoczywa u jego podnuża, robią zdjęcia, dość głośno rozmawiają. Robimy zdjęcia, śmiejemy się z młodych, ze już zmęczeni. Nie wiemy, gdzie ta Dolina, maszerujemy raźnie już teraz pod górę. Trzymamy się oznakwań na szlaku, zresztą jest zbyt szeroki i widoczy, aby można by było się zgubić. Sporo ludzi, zwłasza młodzieży. Robi się ciepło, przestaje padać, ale im wyżej się wspinamy, tym bardzie jesteśmy zmęczone, spocone. Odpoczywany. Widzimy dwie siedzące na kamieniach dziewczyny, śmiejemy się, zachęcam do wstania z kamieni, na szlaku się stoi , odpoczywając, nie należy siadać. Tą wskazówkę, gdzieś, kiedyś usłyszałam i utkwiła mi w pamięcio. Dziewczęta pytają czy my nie jesteśmy zmęczone. Ależ skąd, nawet jakby, to i tak żadna z nas się do tego nie przyznaje, Dziewczyny wstają i ruszają za nami. Coś daleko do tej Doliny Białego....Rozmawiamy cały czas jak papugi, jedna drugiej nie daje dojść do słowa. Ale jesteśmy paple, a tematów do rozmów bez liku. Gadamy, śmiejemy się, odpoczywamy i podziwiamy to co widzimy na szlaku. Wspaniała towarzyszka z Tej Krystynki. Dziewczyna do tańca i różańca Odpowiedz Link
regine Re: Środa 20 września IIczęść - DOLINA BIAŁEGO 05.10.06, 17:07 Dochodzimy już dość wysoko. Krystynka, pyta więc 2 panie, które okazują się opiekunkami grupy młodzieży, gdzie ta Dolina. Ona patrzą na nas ze zdziwieniem, wyciągają bardzo szczegółowe mapy i...Wielkie zdziwienie my teraz mamy na twarzach. Dolina Białego została u podnóża tego pięknego wodospadu. Konsternacja. Wracamy, czy idziemy dalej ? Panie wyjaśniają nam, że dochodzimy do wzniesienia Igły - 1207 m, a potem szlakiem czarnym do Czerwonej Przełęczy. Troszkę na słowo "czarny szlak", robi mi się dziwnie. Nie jestem taterniczką. Zmęczenie, przy podchodzeniu, parnota, robi swoje, Nie mamy po 18-20 lat. Ale po chwilowej naradzie pada decyzja - idziemy dalej, za tą grupą. Twierdzą, że to tuż, tuż. Ciągle w górę, powoli, zmiana ciśnienia robi swoje, z małymi przystankami, dochodzimy do Czerwonej Przełęczy - 1303 m. siadamy pod sosną na polance. Zjadamy kanapki, pijemy wodę. Pogoda może być, choć mglisto. Gdy spojrzy się w górę, nie widać szczytów. Tam pan robi nam pamiątkowe zdjęcie. Ale w trakcie tego "spaceru", dzwniły nam telefony, były w plecakach, nie za bardzo zważałyśmy na te odgłosy. Teraz, gdy odpoczywany, warto sprawdzić, kto i czego od nas chciał. Krysi telefon oszalał, nie może odczytać żadnego SMS, mój traci co chwila zasięg. Ale nasza Kochana Matka Adminka radzi sobie, dzwoni do mnie. Pyta gdzie jesteśmy. Odpowiadam. Jest zaskoczona i dumna, że jesteśmy tak wysoko, że weszłyśmy na jej ukochane szczyty. Zachęca do wejścia na Sarnią Skałę, mamy do niej tylko w/g napisu, 10 minut do szczytu. Rozłączyło nas. Mam chęć, to tylko 10 minut. Podobno przepiękny widok na Giewont i panoramę Tatr. Ale podejście jest zbyt strome, kamienie mokre, młodzież, która weszła, wraca z nietęgimi minami. Nic nie widać, mgła wszystko przesłania. Krystynka rezygnuje, potem przyznaję jej rację, nic nie zobaczymy, a podeście 10 minutowe może nam zająć i 20 mninut. Trudno, kiedyś może wejdę. Tatry tu będą czekać. Schodzimy do Doliny Strążyskiej. Nie wiedziałam, że wchodzenie pod górę może być przyjemniejsze od schodzenia...Ale schodzimy, co jakiś czas przystająć, bo ciągle zmieniamy kurtki, raz pada, raz wygląda słońce. Żadna z nas nie patrzy na zegarek. Jesteśmy tylko na spacerze, nie warto. Na Polanie Strążyskiej, stoi chata góralska, nie jest to schronisko, ot taka przystań na szlaku. Tam pijemy kawę, zjadamy przepyszną szarlotkę z bitą śmietaną. Te szarlotki będą nam towarzyszyć już do końca tygodnia. Uczta dla podniebienia. Krysia robi zdjęcie wewnątrz tej góralskiej chałupy, przepięknie ustrojonej w motywy góralskie. Deszcz zacina, ale kawę dopijamy już na dworze. Jest ciepło. A w tej chałupince, parno, duszno i zajęte wszystkie prawie miejsca na ławach, wokół wielkiego, długiego stołu. Świeże powietrze, pachnące żywicą, to jest to czego nam brakuje. Obok jest Siklawa, więc cofamy się troszkę, dchodzimy do przepięknego wodospadu. U podnóża, którego aż roi się od kilku chyba wycieczek szkolnych. Hałas, zgiełk. Dzieciaki z opiekunami odchodzą. My zatrzymujemy się przez chwilę, patrząc na spadającą wodę. Czyż piękniejszy może być widok ? Las, skały i spadajaca woda. A wokół tyle barw. Jest przepięknie. Kilka fotek i wracamy, na niebieski szlak. Już najwyższy czas, robi się coraz później, nie wiemy ile czasu nam zajmie dojście do Mani. Schodzimy w dół. Miałyśmy schodzić trasą Pod Reglami, a tu nagle wychodzimy wprst ze szlaku, na ul Strążyską. Raźnym krokiem idziemy do Zakopanego. Ale tak długą ulicą jeszcze nie szłam nigdy. Czyżby zmęczenie...? Po drodze wstępujemy do supermarketu po zakupy, na kolację i śniadanie i już Krupówkami do Mani. Jest już bardzo późno i ciemno. Tam czeka na nas Dankarolka. Powitanie Danutki, taka sama jak tu na forum, ciepła, uśmiechnięta, już rozgadana z Manią. Siedziały pół dnia we dwie. Wiadomo, to już prawie stare znajome. Uściskom, buziakom na powitanie i gadaniu, nie ma końca. Ale nie napiszę o jednym, bo mi strasznie wstyd. Mam do dziś wielkie poczucie winy, wobec Mani. Miałam je gdy byłyśmy na trasie. Wiem, co to znaczy. Maniu, jeszcze raz serdecznie za nas obie przepraszam Za naszą nieodpowiedzialność. Wybaczyłaś dwom ceperkom. Wiem co czułaś. Ale ja ciągle pamiętam. Czytający niech się domyślą, o czym nie napisałam. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Środa 20 września IIczęść - DOLINA BIAŁEGO 05.10.06, 19:16 Musicie to koniecznie skopiować,wydrukować to jest jak pamiętnik dziewczyny,wasz pamiętnik,gdzie opisujecie swoje odczucia,wrażenia,to wasze poznanie i wedrówki i wspaniale się czyta ten pamiętnik)) Odpowiedz Link
sagittarius954 Pamiętnik spotkania 05.10.06, 19:33 I już w naszej książeczce następny rozdział się szykuje , czy już ktoś drukował już to, co zostało zapisane w naszej książce ? Odpowiedz Link
regine Re: Pamiętnik spotkania 05.10.06, 19:35 Sama sobie wydrukuję. Szkoda, że nie umieściłam tych opisów na osobnym wątku. Trudno, przepadło. Ale mam wszystko co napisane. Więc -no problem - , z drukiem Odpowiedz Link
regine Re: Pamiętnik spotkania 05.10.06, 19:59 Jutro miało być Morskie Oko, i Czarny Staw nan Morskim Okiem. Nie będzie, a to z różnych powodów. Przepraszam zainteresowanych. Odpowiedz Link
mania1119 Re: Pamiętnik spotkaniainnym okiem 05.10.06, 20:20 No wlasnie.Poprzedniego dnia oczywiscie zaliczylysmy wieczor na Krupowkach- mialo byc "pyffko" skonczylo sie na herbacie z cytryna,bo bylo zimno jaki licho. Na dugi dzien odprowadzilam dziewczyny pod skocznie,wskazalam kierunek "za panem" i spokojnie poszlam do domu,oczekujac na dokladne wiadomosci od Dankarolki ,o ktorej mam wyjsc na dworzec. Danuska przyjechala,poznalam Ja juz w autobusie (widzialam zdjecia),Mala oczywiscie oszalala ze szczescia,tym bardziej ,ze nowa Ciocia od razu poczestowala ja smakolykiem,wypilysmy herbatke i gadamy.CZAS LECI. Patrze,od pozegnania sie z dziewczynami ( zostawilam je okolo 15min -gora-od wejscia do dol.Bialego) minely 3 godziny.A dolinka spokojnym krokiem 2 godziny tam i z powrotem z odsiadkami.No nic.Wysylam do dziewczyn sms -,co slychac u nich? Poszlysmy z Danusia na obiad,przeszlysmy sie niezbyt daleko (no bo na pewno lada chwila beda Renia i Krista),pokazalam Jej pomnik Ognia i profanacje Kossakowki,w ktorej jest teraz second hand sklep,wracamy do domu,CZAS LECI. Moja wyobraznia mowi mi:caly dzien nieco mży,zimno,kamienie sliskie,gory w taki dzien pustawe.Ale nic.Są przeciez we dwie.Tylko spokój!Na cale szczescie wiadomosc od Natli,ze udalo sie Jej z Nimi skontaktowac. Sms na drugi telefon.I wreszcie odpowiedz:"wlasnie wychodzimy ze Strążyskiej,idziemy do Was". Zamarlam!Potem,jak juz wiedzialam,ze jest OK,to smialam sie setnie.No cóż,fakt,że w dol.Bialego nie ma tabliczki z napisem "KONIEC" albo "ZAWRACAC",ale tak idąc,nasze ukochane koleżanki mogly spokojnie zajść na Slowacka stronę.Troche by Im zeszlo,ale przy Ich energii i dobrych zapasach dokonalyby tego. Zeby Wam to zobrazowac:wyszly rano ok.10,20 (bylysmy pod Skocznia,15 min,od wejscia do dolinki) a wrocily okolo 16,30-17tej!A wycieczka na z zapasem 3 godziny. Cale szczescie,ze siedzialam z Danusia i gadalysmy,bo bym chyba sciany gryzla,ze Je same puscilam. Ale cóż,skruszona mina Reni nie pozwolila mi nawet na wymowki. To co musze powiedziec,to w pelni zrealizowala swoja obietnice,ze od tej pory bedą mi sie meldowały,gdzie sa-i rzeczywiscie co jakis czas pisaly,gdzie są i jakie maja zamiary.No i wtedy ja czulam sie bezpiecznie. No bo wiadomo:zasada jest jedna:idzie sie tam,gdzie sie zapowiedzialo.My jestesmy przyzwyczajeni do widoku smigła latajacego w kazdy prawie pogodny dzien nad Zakopanem.Ale tez uczula nas to na ostroznosc. No ale Renia ma niezawodny patent:nie da czlowiekowi szans na wymowki.Zrobi je sobie sama,przeprosi i obieca poprawe.I rozbroi kazdego.Taka jest. A wieczorami oczywiscie Krupowki.ja na nich nie bylam dobre 2-3 miesiace chyba,a przez ten czas- prawie codziennie!Choc w ten wieczor pilysmy winko chyba u mnie (postanowily mnie znieczulic? i przyniosly.) No ,odrobilam zaleglosci na caly rok. I gadanie,gadanie,gadanie. ________________________________ Wraz z wiedzą przychodzi smutek. Odpowiedz Link
regine Re: Pamiętnik spotkaniainnym okiem 05.10.06, 20:30 Maniu, dziękuję Ci bardzo, za opisanie tego. Wstyd mi do tej pory, przed samą sobą, że zostawiłyśmy Cię bez żadnej wiadomości. Nie miałam w tym wątku odwagi napisać, co przeżywałaś. Wiem, bo widziałam Twoją minę, jak tylko weszłyśmy do domu. Dziś zabrakło mi odwagi przyznać się do beztroski z jaką zachowałyśmy się w górach. Dziękuję A wino owszem było, otwierane moim scyzorykowym korkociągiem ) Odpowiedz Link
mania1119 Re: Zakopane 05.10.06, 21:28 Znacie to? Opera. Na scenie stoi góral,w tle chór. Chór spiewa:"goralu,czy ci nie żaaaal- opuszczac strony ojczyste?" Goral nie reaguje. Chor spiewa:"goralu,czy ci nie żaaal-opuszczac strony ojczyste?" Goral nie reaguje. Chor spiewa:"goralu,czy ci nie żaaaal-opuszczac strony ojczyste?". Goral nic. Chor:"goralu.....itd" Nagle góral macha ręką i głosno:"pi....lę,nie opuszczam!". ________________________________ Wraz z wiedzą przychodzi smutek. Odpowiedz Link
mania1119 Re: Zakopane 05.10.06, 21:30 Reniu,pisz dalej,a ja bede sie "wtrancać".A moze by nasza Krista cos dorzuciła,bo Danusie zdaje sie z roznych powodow sa chwilowo nieczynne... ________________________________ Wraz z wiedzą przychodzi smutek. Odpowiedz Link
regine Re: Zakopane 05.10.06, 21:38 Dobre Maniu, uśmiałam się serdecznie Dziś już nic nie napiszę. Zaraz uciekam spać, bo jutro na grzyby rano wyjeżdzam. Ale po południu, na pewno coś skrobnę. A Danuska po Słowacji hasa, takie Maleństwo, a jak ten bączek się kręci. Krystynka wieczorami nie ma komputera. Dankarolce całkiem maszyneria wysiadła. Tak, że tylko my obie zostałyśmy. Więc uzupełniaj moje braki. Mylą mi się nazwy. Jakby co to bardzo proszę o poprawienie. ) Odpowiedz Link
maladanka Re: Zakopane 06.10.06, 14:31 Reginko - napisz o Morskim Oku, a ja może się dołącze od dnia mojego przyjazdu o ile mój emerycki czas pozwoli,internet będzie, slubny do komputra dopuści, nie usnę z nadmiaru wrażeń i powietrza itd.itp... Odpowiedz Link
krista57 Re: ..i tak nikt tego nie czyta.. 06.10.06, 15:35 No własnie,skoro nikt tego nie czyta...oczywiscie oprócz bezposrednio zainteresowanych to proszę: nie namawiajcie i mnie do pisania wspomnieniowych relacji. Wszystkie cztery wiecie ,że jestem osobą niezwykle leniwą a na dodatek nie lubię pisać....a po co mam się wysilać,skoro " i tak nikt tego nie czyta". Od kilku dni zauwazam,że nikt nas nie lubi....no może oprócz E-baby i Tofiki Odpowiedz Link
sagittarius954 Re: ..i tak nikt tego nie czyta.. 06.10.06, 15:55 Jak to nie czytają a ja to co ? Ja też ludź czytający i domagający sie dalszych odcinków oraz różnych relacji nie tylko reginy . ) Odpowiedz Link
mania1119 Re: ja czytam! 06.10.06, 16:40 Cała Krista!Cos Cie ostatnio chandry biorą,moja mila. Wobec powyzszego ja zaczne-opisujac,jak obecnosc Laseczek,w tym naszej Zrzędy- pozwolila mi przezyc przelomowy dzien w zyciu.W nastepnym dniu kobitki powedrowaly do Morskiego Oka.Ja,klasyczny zakopianski ceper,zostalam w domu.No fakt,ze troche zajec mialam. Wracam ze spaceru z psem,otwieram skrzynke na listy-jest list ZUS! Otwieram:LEGITYMACJA EMERYTA!Rany boskie!Przeciez ja ciagle jestem tą-tamtą dziewczyną z tak niedawna!Przeciez jak patrze w lustro to nie widzę tego małego zielonkawego kawałka plastiku z numerkiem!Przyglądam sie,obracam w rękach i nagle sygnal telefonu:sms od Reni"jesteśmy nad Morskim Okiem,jest cudownie!".Prawie slysze Jej glos i widze rozesmiana,szczesliwa buzie.Wiec szybka decyzja i sms do nich:"Oblewamy moja emeryture.Robie ciepla kolacje,winko czeka".Za chwile,chyba od Dankarolki-ze siwtnie,potem od Kristy,ze wraca wczesniej.cd.nastapi,bo przyszla kolezanka. Odpowiedz Link
mania1119 Re: ja czytam! 06.10.06, 19:53 Bardzo sie ciesze!Widzisz,Krysiu! Nie minelo wiele czasu,akurat zdazylam przygotowac male co-nieco dla gosci,kiedy nagle wchodzi Krista z donica przepieknych jesiennych złocieni-po prostu ogromna kula kwiatow- od dziewczyn.Od razu wszystko przede mna wydalo mi sie fajne,wesole i bardzo,bardzo wiele obiecujace.Przegadalysmy do przyjscia Danusi i Reni-zyczenia,gratulacje a potem winko,jedzonko (chwalily moja zapiekanke,nawet Krysia tez),i bylo pogodnie,radosnie,gadulsko i w ogole swietnie. A na drugi dzien przyjechala Maladanka! ________________________________ Wraz z wiedzą przychodzi smutek. Odpowiedz Link
malwina52 ja tez:) 06.10.06, 21:30 i czuje zapach tej zapiekanki nie zawsze zostawiam slady po czytaniu bo mam leniwe dni, ale tak bywa ze czesciej czytam niz pisze i nie daruje sobie zadnej relacji i byloby smutno i tajemniczo gdybyscie nie pisnely slowka o wrazeniach ze spotkania Odpowiedz Link
regine Re: Nie ważne, czy ktoś czyta, czy nie. 06.10.06, 21:40 Nie interesuje mnie, zupełnie, to czy ktoś czyta czy nie. Po prostu piszę tu, bo czuję taką potrzebę i traktuję to jako wspomnienie. I tu, te wspomniena zapisuję. Bardzo mi zresztą przyjemne, że mogę to tu zrobić. Nie oczekuję odpowiedzi, wpisów i pochwał w tylu, "och" i "ach". Po prostu traktuję to jako pamiętnik ze zlotu. A, że nie ma komentarzy ? Cóż nie zawsze czytając czyjeś wpisy, zostawiamy tam swoje komentarze. Więc Krytynko, darujmy sobie. Być może czytające to osoby, nie mogą nam odpisać. Nie były tam z nami, nie wiedzą jak się czułyśmy, co widziałyśmy. Traktujmy to nasze pisanie, jako piękne wspomnienia. I nie oczekujmy na poklask. Niejednej osobie może być smutno z tego powodu, że nie mogła być z nami Tam i Wtedy. Nie każdy mógł pojechać. Może stąd brak wpisów.... ? Będę dalej pisać i opisywać bez względu, czy ktoś czyta, czy nie. Bo jestem tu, na tym forum nie tylko dla innych, jestem tu, bo czuję taką potrzebę. Więc do roboty się bierz i Ty. Danuśka będzie pisać po Morskim Oku. Nie było jej z nami więc nie wie jak było. Dankarolka odcięta jest od komputera. Więc ? Głowa do góry. Ja nie widzę tu żadnego problemu )) Odpowiedz Link
malwina52 Re: Nie ważne, czy ktoś czyta, czy nie. 06.10.06, 21:51 piszcie dziewczyny! niech wiem czego Wam tak zazdroscilam a i szlaki odnowie i ochoty moze nabiore Odpowiedz Link
e-baba Pisać nam tu, pisać, pisać 06.10.06, 22:59 Krista, a co to za wpuszczanie w maliny? I to o tej porze roku? Ludziska sobie spokojnie czytają (aczkolwiek zębami zgrzytając z zazdrości, że ich tam nie było), ciekawi wrażeń z gór wysokich i usiłując między wierszami wyczytać tematy nocnych rozmów Polek w Zakopanem - a tu jakieś podejrzenia niecne, jakieś zarzuty o brak zainteresowania i inne takie.. No, no, to my tutaj nawet pociągi śledziłysmy, które Was tam wiozły, a później ile to my trasami Waszymi kilometrów przeszłyśmy? Nie gadać więc nam tu głupot, tylko pisać, pisać, pisać. Odpowiedz Link
natla Re: ..i tak nikt tego nie czyta.. 06.10.06, 23:14 Krista, zakopiańskie ciśnienie Ci zaszkodziło? Jak to nikt nie czyta...Gwarantuję, że wiele osób, tylko nie komentują. Oczywiście jak skończycie sprawozdanie, to opracuję je i umieszczę w "Naszej książce". Sagi , Tobie też wiele jestem w tej materii winna, ale czy uda mi się pozbierać Cię "do kupy"? E W każdyn razie spróbuję. Na mur. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Ja tez czytam... 06.10.06, 23:37 Krista nie kombinuj tylko pisz leniuchu jeden) Pewnie,że Wam zazdroszczę takich przygód i spotkań i chetnie czytam. Do roboty Krista!! Odpowiedz Link
natla Re: Ja tez czytam... 06.10.06, 23:41 Krista do roboty? Do pisania? Delwa, to nie jest możliwe. Będzie kombnowała jak koń pod górę, zeby sie wymigać )) Odpowiedz Link
regine Re: Ona już śpi :) 06.10.06, 23:50 Swoje zrobiła, rozruszała towarzystwo. Jutro wkleję o Mordskim Oku, tak jak to obiecałam. Zwłaszcza Mani, że będzie czekała na moje sprawozdanie. Później przekażę "pałeczkę" Małejdanusi. Ona to zrobi o niebo lepiej niż ja. Zna każdy kamyk i drzewo w Tatrach. A jak patrzyła na Zawrat i Rysy. To trzeba było zobaczyć. Cała twarz jej promieniała. Tak kochać góry, pomimo wszystkiego, nie każdy potrafi. Ale "zaszczepiła" i mnie. W przyszłym roku jadę, nie daruję. Tam jest zbyt pięknie, żeby, puki zdrowie dopisuje nie pojechać. Zbyt pięknie... Coś w tym jest, że nie mogę obrazu Tatr, wymazać z pamięci. Ciągle widzę, wszystko i bardzo dokładnie...) Odpowiedz Link
mania1119 Re: Ja tez czytam... 07.10.06, 00:00 No i juz kombinuje.Ja jeszcze tylko dodam,ze zlocienie rozkwitly jeszcze bardziej i sa cudowne. A co mnie bardzo bawilo:otoz moja suczka uparła sie,zeby Ciotke Kriste spacyfikowac i przeciagnac na swoja strone.Wszystkie pozostale ciocie,wiadomo,"psiary",od razu buzi,przytulanie,komplementy.Dankarol ze dwie godziny bohatersko znosila zabawe z piszczaca zabawka--a Krysia-oganiala sie jak od muchy )).No ale trafila kosa na kamien.Widac dla jamniora takie trudne do zdobycia twierdze to prawdziwe wyzwanie.Malutka radosnie witala sie z wszystkimi i znowu "z łapami" do Kristy.No i w końcu twierdza padła i na koniec uslyszalysmy:" no doooobra,mozesz przyjechac z psem!" Ja cie....!To bylo cos! Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Ja tez czytam... 07.10.06, 00:22 Natla,żyć Kryście nie damy,musi napisac cos od siebie,nie ma,ze to czy tamto,Krista do pisania marsz!!! biegusiem leniwcu)) Odpowiedz Link
takanietaka I ja czytam 07.10.06, 01:00 oczywiście że czytamy.I czekamy na dalszy ciąg.......!!! * nigdy nic nie wiadomo ** Odpowiedz Link
tofika Re: I ja czytam 07.10.06, 10:34 Czytam i dziekuje , czytam i czekam na nastepne pracowite forumianeczki zlotu" Zakopanego..." to ogromna radopsc czytac wasze wrazenia, odczucia.. itd itp... ogladac zdjecia, jestem jeszcze w trakcie nadrabiania zaleglosci co bylo wyzej wyzej .. w trakcie pobytu .. oj super i juz Odpowiedz Link
regine Re: Jeszcze środa wieczór. 07.10.06, 19:52 Wrócę na chwilę jeszcze do środy, do wieczoru. Jesteśmy na kwaterze już we trzy ja, Krystyna i Dankarolka. Danutka, tak czułam, była troszkę wieczorem zagubiona wśród nas. Siedziała obserwując mnie i Krystynkę. My, jak dwie stare znajome, ciągle gadające, pytające i śmiejące się. Danutka spokojna, cicha, układna, obserwująca nas . Nie wiedziała jakie jesteśmy w rzeczywistości, cóż znaczy zdjęcie i jedna rozmowa telefoniczna. Krystynkę też znała tylko z GG i e-maili. Ale szybko przełamałyśmy pierwsze lody, zagadując z Krystyną Danutkę na amen. Nie miała biedna szans. Za spokojna osoba. Skołowana, pełna wrażeń, poznane 3 nowe twarze z forum, całą noc przewracała się z boku na bok. Nie mogła zasnąć. Ale i ona rozgadała się, już rano dała znać , ze też jest gadułą A do tego przydatną, bo zna trochę góry, wie co i gdzie. Nie to co my panie z nizin... Cóż nic nas nie dzieli, a prawie wszystko łączy. Zwłasza, że mamy wędrować po górach a nie spędzać czas na kanapie. Taki był cel 5 osoboweg Zlotu z Forum Piędziesięciolatki. Poznajemy góry i siebie na szlaku !!! Koniec obserwacji, gadania. Szybka kolacja, prysznic i czas do łóżek. Jutro czeka nas nie lada wyprawa. Nie wiem jak się obie z Krystynką bedziemy rano czuły. Dzisiejszy dzień dał nam nieźle w kość. Może jutro będą bóle nóg, które nie pozwolą na zbyt wiele ? Bo trochę zaszalałyśmy wczoraj z tym szukaniem Doliny Białego Ale przezorna Mania daje nam na noc aspirynę.Tak na wszelki wypadek... Odpowiedz Link
regine Re:CZWARTEK - MORSKIE OKO 07.10.06, 20:52 Rano wita nas przepiękna, prawie letnia pogoda. Nie ma śladu po wczorajszym deszczu i mgle. Słońce wręcz zaprasza na zaplanowaną wędrówkę. Żadnych bóli mięśni, pęcherzy na stopach i innych dolegliwości. Pełne entuzjazmu z uśmiechami, plecakami, kanapkami, piciem i czekoladą, wyruszamy do busa-a, który ma nas dowieźć z Zakopanego do Polanicy. Jedziemy. Podróż niezbyt długa, pogoda przepiękna. Jesteśmy w Polanicy. Kolejka, przy wejściu na szlak bardzo długa. Masa autokarów, będzie tłoczno nad Morskim Okiem. Nie lubię tłumów. Bilety w kieszeń i raźno ruszamy w drogę, jazda wozem konnym to nie dla nas, po pierwsze mamy spokojne podziwiać widoki, napawać się pięknem gór w barwach jesienia nie jechać z 15 osobową gadającą głośno grupą i nic nie widzieć i nie słyszeć. Wozy są załadowane do granic możliwości, podwożą turystów za 30-40 złotych. Kasę postanawiamy wydać na co innego. Ruszamy. Droga niezbyt turystyczna, tak mi się wydaje, sam asfalt. Spodziewałam się czegoś innego. Trudno, idą wszyscy, więc i my również, ciągle pod górę. Las po obu stronach daje troszkę cienia i chłodu. Ciągle pod górę, gdzieś po lewej stronie drogi w dole szumi strumień, to Rybi Potok, który będzie nam towarzyszł prawie całą drogę. Nad nim wspaniałe szczyty, to chyba Żabia Grań. Po prawej mikrusi potoczek, nad nim kępki żółtych kaczeńców, wiosenny widoczek. Wyżej wśród skał, mchu i paproci dojrzewające w słońcu czerwone borówki. Przepiękny widoczek. Stoimy i patrzymy z Danutką zachwycone Mienią się w słońcu zbcza gór przepięknie. Zieleń, od seledynu, po mocny ciemny, prawie czarny kolor. Żółte zbocza aż rażą blaskiem w oczy. Drzewa liściaste (chyba buki), rozświetlają na czerwono i pomarańczowo kępy kosodrzewiny. Już dawno nie widziałam takich pięknych i tak różnorodnych kolorów. A nad tym wszystkim, coraz grożniejsze szczyt Tatr. Krystynka robi zdjęcia, sprawdza, czy dobrze wyszły. Wszystkie są piękne, tak jak i wszystko wokół. Gdzieś w połowie trasy, krótki odpoczynek. Do Morskiego Oka już niedaleko, tylko 3-4 kilometry. Musimy odpocząć. W oddali górskie szczyty, pokazują nam swoją groźną minę, to chowając się w chmurach to wyglądając spoza nich. Jakby się nas pytałały czy damy im radę ? Wstyd byłoby nie iść. Asfaltówwką, tak jak już pisałam do Morskiego Oka idą tłumy, rodzice z małymi dziećmi w wózkach, inwalidzi o kulach z bezwładem nóg, ludzie jeszcze starsi od nas. Po krótkim popasiie i rozbieraniu się z ciepłych rzeczy, bo jest wprost upał dochodzimy do Morskiego Oka. Jeszcze o nie widać. Ale nad nim górują, widocze już z oddali Mięguszowieckie Szczyty, Czarny i Pośredni. To one wychylały swe wierzchołki spoza chmur. Teraz widać je jak na dłoni, są wyraziste i groźne. Gdzieniegdzie widać wielkie plamy śniegu. Dochodzimy do schroniska przy Morskim Oku. Wszędzie pełno ludzi, nie można spokojnie popatrzeć na taflę wody. Kolor swój znienia pod wpływem słońca, odbijających się gór, świerków i głazów w mim leżących. Wody jest gładka, zielona, żółtawa, i przeźroczysta. Jest bardzo czysta, widać pływające w niej pstrągi. Moczymy dłonie w tym zachwycającym, największym powierzchniowo i najpiękniejszym jezorze tatrzańskim. W oddali nad Morskim Okiem czuwa Mnich, którego cień kładzie się na zbocze gór. Widzę go po raz pierwszy w życiu. Ale wiedziałam, że to Mnich. Skąd wiedziałam ? Nie wiem, po prostu charakterystyczna góra. po lewej stronie widać szczyty Rusów. oj wysokie są, troszkę mnie przerażają, Są takie zimne... Wchodzimy do schroniska po kawę. Trzeba coś zjeść i odpocząć. Może tłumy przerzedzą się i będzie można spokojnie popatrzeć na to cudne zjawisko. Po raz pierwszy tu jestem. Zachwyca więc mnie wszystko. Krystynka i Danutka też sią pod wielkim wrażeniem. Pijemy kawę, zjadamy kanapki i oczywiście szarlotkę. Wszystko to przed schroniskiem, ciągle patrząc na przecudne, jednak groźnie wyglądające szczyty. Aby w pamięci zostało z tych widoków jak najwięcej. Patrzymy na Morskie Oko i góry dookoła. Tłum się przerzedza. Może i nam uda się popatrzeć na te cuda w ciszy i spokoju. Bez krzyku, nawoływań, głośnych rozmów. Echo niesie wszelkie odgłosy, odbijają się od gór i "biją" w uszy z jeszcze większym natężeniem. Ale niektórym to nie przeszkadza. Są nad Morskim Okiem, zażywają kąpieli słonecznej i co tam góry i cisza....Mają to gdzieś. Jakaś nerwowa się robię. Bo im wyżej wchodzę w góry, tym bardziej potrzebuję skupienia, ciszy.Choć we trzy rozmawiamy, ale narzucamy sobie jakiś taki dziwny sposób mówienia. Rozmawiamy prawie szeptem. Czyżby widok gór nas przytłaczał ? Odpowiedz Link
malwina52 Re:Czwartek -Czarny Staw pod Rysami 07.10.06, 21:01 melduje ze czytalam i dawaj Renia ten czwartek Odpowiedz Link
p.a.d.a.l.c.o.w.a Re:Czwartek -Czarny Staw pod Rysami 07.10.06, 21:06 regine napisała: > Będzie za chwileczkę. Ale jak piszesz " czwartek " - to napisz, kiedy był ten czwartek. To znaczy napisz po prostu raz datę w tytule wątku. Bo np. ja czytając - nie wiem zupełnie, kiedy to się działo. Wy same wiecie - ale ja nie . A przecież piszecie to nie dla siebie, ale i chyba dla osób, które wskoczą w ten watek nagle, tak jak ja, nieprzymierzając. Chyba, że może piszecie to wyłacznie i tylko same dla siebie ? A czyta sie to superowo ! jednak miło by było wiedzieć, czy sprawy działy się tydzień, dwa, trzy tygodnie temy - czy rok temu. Odpowiedz Link
natla Padalcu jeden..... 07.10.06, 21:14 ......wszystkie daty są w tym wątku na początku ))))))))))) Odpowiedz Link
p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Padalcu jeden..... 07.10.06, 21:29 natla napisała: > ......wszystkie daty są w tym wątku na początku ))))))))))) moze i są. - a nawet są napewno. Ale nie wszyscy czytaja wszystko i nie zawsze czyta się od poczoątku. I co komu szkodzi napisać w rubryce TEMAT - np:..05.X.2006 czwartek .... zamiast gołe słowo " czwartek ". Odpowiedz Link
regine Re:Czwartek -Morskie Oko 07.10.06, 21:21 KOREKTA. Ma być PALENICA- a nie Polanica. PALENICA, to było to miejsce, gdzie wysiadłyśmy z busika. Odpowiedz Link
regine Re:Czwartek -Morskie Oko- 21 WRZEŚNIA 07.10.06, 21:24 Przepraszam. Zapomniałam umieścić. Ale wcześniej, czyli niżej Padalcu, jest wszystko wyłuszczone ) Odpowiedz Link
regine Re:ZLOT- ZAKOPANE 19-26 WRZEŚNA 2006 ROKU 07.10.06, 21:36 OPISUJĘ DZIEŃ PO DNIU. OD WRORKU, JAK WYRUSZYŁAM W PODRÓŻ, DO WTORKU, JAK JĄ ZAKOŃCZYŁAM. CZYLI CAŁY TYDZIEŃ, DZIEŃ PO DNIU. Przepraszam włączyłam sobie duże literki. Proszę nie myśleć, że krzyczę ) BYŁ TO PLANOWANY OD KILKU MIESIĘCY, ZLOT PIĘDZIESIĘCIOLATKÓW, INFORMACJE BYŁY TU, NA FORUM. ZGŁOSIŁO SIĘ 5 PAŃ, W TYM JEDNA FURMOWICZKA Z ZAKOPANEGO. Krista57- Szczecin, Dankarolka - Kraków, Maladanka - Gorlice, Mania1119 z Zakopanego i Regine - Ożarów Maz. Natla z różnych przyczyn, pomimo, że bardzo chciała. Nie dojechała. Ale i tak spotkałyśmy się we trzy w Katowicach. Cała przyjemność była po mojej stronie - Adminko ) Odpowiedz Link
regine Re:Czwartek-21.IX.06.Czarny Staw pod Rysami 08.10.06, 00:05 Czwartek- 21 września 2006 - Czarny Staw pod Rysami. Długo chodzimy brzegiem Morskiego Oka, nie wiemy na co patrzeć. Czy na szczyty i lasy wokół jeziora, które kładą swój cień na jego taflę, czy na wodę mieniącą się wszystkimi odcieniami zieleni i błękitu, czy na pstrągi i skały w wodzie. Przedziwny i jakże piękny widok. Gdy snułyśmy plany w środę wieczorem u Mani, co do Morskiego Oka i Czarnego Stawu. Mania podpowiedziała nam, że możemy obejść staw, idąc w prawo jego brzegiem, do jakiejś 3/5. Lub pójść w lewo i na wysokości 2/5, w linii brzegowej, wspiąć się nad Czarny Staw nad Morskim Okiem, tz. Czarny Staw pod Rysami. Takie dwie nazwy funkcjonują wśród przewodników. Obie z Danutką podejmujemy decyzję, idziemy. Krystynka jest w rozterce. Boi się, że nie da rady, cóż po wczorajszym dniu i dzisiejszych ponad 10 km. pieszo nie czuje się na siłach. Chociaż próbuje z nami się wspinać. Nie daje rady, niestety. Zawraca do Morskiego Oka, ma go obejść tą dłuższą trasą i robić zdjęcia. Wiem, jak się czuła, bo "mój" gorszy dzień też nastąpił. Jak głosi napis na szlaku, podejście do Czarnego Stawu, ma nam zająć tylko 30 minut. Nie wiem dla kogo ta informacja, ale nie jest miarodajną dla nas. Tego już jestem pewna. Wspinamy się szlakiem w górę, jest ciężko. Po każdych 10 krokach odpoczywamy. Ja ciągle odwracam się i patrzę na Morskie Oko. Jest przepiękne. Mnich kładzie coraz większy cień na zbocze góry i jezioro. Cały zakapturzony, teraz widać to jak na dłoni. Danutka pnie się za mną. Sapiemy, w uszach czuję puls. Przełykam kilka razy ślinę, to dobrze robi na zmianę ciśnienia. Jest strasznie gorąco, obie mamy uszy i policzki czerwone ze zmęczenia. Sapiemy, zlane potem, zmęczone.... Ale powoli pniemy się wciąż pod górę. Krysi już nie widać. W dole jest tylko Morskie Oko, od którego nie można oderwać wzroku. A musimy uważać, bo duża część osób już schodzi od Czarnego Stawu. Na górskim szlaku jest ciasnawo, zwłaszcza gdy szkolna młodzież skacze jak kozice po kamieniach. Nie zwracają wogóle uwagi, że w każdej chwili może się ktoś potknąć i całą masę ludzi, jak lawina pociągnie w dół. Co za bezmyślność i beztroska... Jesteśmy w połowie drogi. Dłuższy postój. Schodzimy na bok, ze szlaku, dając możliwość swobodnego zejścia tym z góry, popijamy wodę. Wąski ten szlak. Ale przed nami widzimy rodzinkę, spotkaną na dole. Była ich trója, babcia, dziadek i wnusia, taka jak moja, z 5 latek. Na dole Krystynka nawet zaczęła z nimi rozmowę. Tu jest ich dwójka, babcia zrezygnowała ze wspinaczki. A wnusia dziarskimi kroczkami, leciutko wspina się do Czarnego Stawu. Dziadek, tak jak i my obie został w tyle. Ot młodość.... Patrzę z podziwem na tą dziewczynkę. Uśmiecham się i mówię do Danutki, że tak jak bym widziała swoją wnusię. Ruszamy za nimi, coraz ciężej iść. Dzwoni telefon. Myślę Adminka czuwa... Nie, to dzwoni nasza Toficzka, pyta gdzie jesteśmy, jak się czujemy. Dobrze ją słychać, cóż dochodzimy do 1580 m n.p.m. Cieszy się bardzo, że się wspinamy, że jesteśmy w takiej kondycji ))Z radości pomyliła nazwy stawów. Bo później czytałam jej wpis u Mani, napisała, że podchodzimy do Pięciu Stawów. Nic to, i tak nie liczyłam, że gdziekolwiek wejdę. Zobacz Reniu, mówi Danusia, już widać krzyż, już niedaleko. Pokazuje mi ręką, że to już tam. Tak, dobrze jej mówić, ledwo dyszę. Ale powoli wspięłyśmy się. Zajęło mam to około godziny. Stanęłam jak wryta, bo nie widzę wody. Jestem nad stawem a gdzie woda...? Co jest ??? Tak, nie widać wody, cienie Niżnych Rysów i najwyższa ściana Tatr Polskich, Kazalnica, kładą się cieniem wielkim na taflę Czarnego Stawu. Już wiem dlaczego nie widzę wody. Nawet jednej malutkiej fali nie widać. Jest bardzo spokojnie, bezwietrznie i jeszcze ciepło. Choć jak patrzę na Rysy, na postrzępione granie innych górskich szczytów okalających Czarny Stwaw, nie dziwwię się tej nazwie. Ich metaliczna, grafitowy kolor, czyni wodę na czarną prawie. Podchodzimy do brzegu, który już widzę. Woda jest krystalicznie czysta i bardzo zimna. Moczymy dłonie, przysiadamy na chwilę na kamieniu. Napawamy się się widokiem tych pięknych, ale jakże groźnych Tatr. Z dołu, tego się tak nie odczuwa. Trzeba być tam wysoko, aby poczuć, czym jest góra...Po przeciwnej stronie Czarnego Stawu, u podnóża Żabiej Turni Mięguszowieckiej, widzimy poruszające się ludziki. Są, jak zapałeczki. Nie dziwię się, Czarny Staw ma 20,5 h powierzchni. Ogromny obszar. Dzwoni Krystynka, pyta jak długo zajmnie nam zejście. Odpowiadamy, że około godziny. Krystynka zostawia nas, na dole robi się zimno, jedzie do Mani. Tam będzie na nas czekać. Przytomniejemy, czas schodzić. Choć żal wielki, że to było tak krótko. Bo było pięknie...Popłakałyśmy sobie z Danutką, z radości, że dałyśmy radę, że dotarłyśmy aż tu...Do Czarnego Stawu, pod same Rysy, które wydawało by się, że są na wyciągnięcie ręki..Tak, ja, która nigdy nie chodziłam po górach, po piędziesiątce zaczynam zdobywać szczyty. Nie mogę uwierzyć, że to ja, że sama, że niosła mnie radość ta, która gdy to piszę jeszcze jest we mnie. Koniec o sobie, o tym co czułam. Schodzimy. I tak jak już gdzieś wcześniej pisałam, z wejściem nie ma specjalnych problemów. Schodzenie jest strasznie męczące. Stawy skokowe są bardzo przeciążane, kozicami już nie będziemy, żadnych sportów, poza spacerem nie uprawiamy. Jest ciężko, tym bardziej, że zaczyna schodzić za nami młodzież od której zajeżdza piwskiem. Danutka zdążyła uskoczyć na czas i przytrzymać się skały, bo beztroski młodzieniec zatoczył się wręcz na nią. Przepuściłyśmy towarzystwo. Powoli, powoli zeszłyśmy do Morskiego Oka. Jeszcze moment patrzymy na to piękne górskie jezioro. Chwila zadumy...Ubieramy ciepłe kurtki i marszowwym krokiem z uśmiechem na twarzy schdzimy do Palenicy. Oj, długa droga przed nami. Dziś licznik "wybił" ponad 20 kilometrów, może więcej...Nie ważne. Ważne, że zdobyłyśmy to co zdawałoby się już nie do zdobycia dla nas. Mania czeka na nas ze smakowitą zapiekanką i winem. Wszak została pełnoprawną emerytką. Ma zieloną legitymację. Wino, zapiekanka i zmęczenie robi swoje. Jeszcze kilka głasków dla Malutkiej. Chwila rozmowy i czas rozejść się... Niestety, dochodzi już 21:00. Miło było, bardzo u Mani. Wychodzimy zadowolone . Plan wykonany w 100%. Krysia za nas pamiętała o kwiatach dla nowej emerytki. Miło, że pomyślała. Wracamy na kwaterę po drodze chyba całe Zakopane słyszało, co to był za dzień . Jutro przyjeżdza Maleństwo. Już zaplanowała co i jak. Szybko się myjemy, potem jeszcze popijamy herbatkę, przeżywamy jeszcze raz swoje wyczyny ale już przy zgasznym świetle w łóżkach. Dobranoc. Jutro już piątek. Maleństwo zaplanowało szlak :Kuźnice, przez Boczeń - Skupniów Upłaz do Schroniska na Hali Gąsienicowej z Hali do Czarnego Stawu Gąsienicowego - 1620 m. i powrót. Czyli pniemy się coraz wyżej... Czy tak będzie. Zobaczymy. Dziękuję Odpowiedz Link
del.wa.57 Re:ZLOT- ZAKOPANE 19-26 WRZEŚNA 2006 ROKU 08.10.06, 00:09 To były piękne dni,niezapomniane dni,jak w piosence i napewno żadna z Was tego nie zapomni,oby takich spotkań więcej było Odpowiedz Link
regine Re:ZLOT- ZAKOPANE 19-26 WRZEŚNA 2006 ROKU 08.10.06, 00:22 To jeszcze nie koniec naszych wyczynów, Helenko ) Zobaczysz jutro. Zaznaczam, nie było żadnego stękania, utyskiwania na cokolwiek...Wygodne buty, plecak + humor = I MOŻEMY WSZYSTKO !!! Nawet zdobywać to co nie do zdobycia. TERAZ JUŻ MOŻEMY !!! A jeszcze kilka miesięcy temu, nie wierrzyłabym w takie "bajki"... Co patrafią panie po piędziesiątce, już wiem. Może faktycznie przekraczając półwiecze zaczynamy żyć od nowa...? Odpowiedz Link
del.wa.57 Re:ZLOT- ZAKOPANE 19-26 WRZEŚNA 2006 ROKU 08.10.06, 00:31 Przecież nie /głupi/to powiedział,że życie zaczyna się po 50-tce,podpisuję się pod tym obiema łapkami Reniu))))) Odpowiedz Link
maladanka Re. 22.09.2006 - piątek 08.10.06, 23:43 No to teraz i ja się dołączę Komitet powitalny odebrał mnie z autobusu prawie przed 11.oo - mało ze skóry nie wyskoczyłam, pogoda jak w lecie, juz powinnysmy wracac z trasy, a ja jeszcze nie dojechałam. No ale jestem, kłusujemy do Mani,żeby zostawić bagaż,szkoda czasu aby na kwaterę iśc, a do Mani bliżej,błyskawiczna przebieranka w buty turystyczne,mały plecak, kije do garści i pobłogosławione przez Manię siadamy do busika - jedziemy do Kuźnic - i stamtąd wyruszamy. W planie dojście do Hali Gąsienicowej - tam jest piekna panorama Tatr,a następnie do Czarnego Stawu Gąsienicowego i może nawet przejście przez Karb Kościelca? Idziemy najpierw cieniem-lasem niebieskim szlakiem przez Boczań i właściwie to idziemy tyłem - jest doskonała widoczność, a z grani Boczania widać całe Zakopane i okolice i z drugiej strony masyw Giewontu,Czerwone Wierchy, w dół zaś Dolina Jaworzynki - głowa się kręci na szyi i nie wiadomo czy patrzec do tyłu czy do przodu. Na szlaku mijamy pojedyńcze osoby, słońce grzeje jak w lecie.Kwitną goryczki, napotykamy dziewięciosiły, przytulamy się do pachnącej kosodrzewiny. Mam ze sobą ukochane mapki pana Edwarda Moskały. Na nich jak na obrazku mamy wszystko pieknie wyrysowane. Dziewczyny idą jak burza, ja musze robic 3 kroki na ich 1, ale cóż...mam nóżki jak u kaczuszki Tatry w pełnej krasie - chyba takiej widoczności nie miałam nigdy! Prawie nie odpoczywamy - tylko małe postoje dla cieszenia się widokami i robienia zdjęć, czaimy się na młodych panów, na których rzucamy się z tekstem - proszę nam zrobić zdjęcie! - jeśli Krista powie już, to znaczy że już! I tak dochodzimy do schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej. Nie wiem już który raz tu jestem, ale zawsze i wciąż cieszę się tak samo,że znowu dotarłam i widzę pasmo Granatów, Zawrat,Swinicę,odpoczywający od tłumów Kasprowy Wierch /kolejka w remoncie/,a nabożeństwem mnie zawsze przejmuje masyw Kościelca.To mój Mont Ewerest - nie pozwala mi się zdobyć, choć często byłam o minuty od szczytu. Forumki moje usmiechy mają jak na budyniu, dosłownie promyczki z nich wychodzą.Natychmiast jak i pozostali turyści wyciągamy komórki i meldujemy,że jesteśmy tu i teraz.Odpoczywamy, szarlotka,kanapki - wszystko w promieniach słońca i z widokiem na niesamowitą panoramę gór.Ja się cieszę dodatkowo,że dziewczyny dzielne,że zadowolone,że odbieramy na tych samych falach.. Czas w dalszą drogę - niedaleko,ok.30 minut jest Czarny Staw Gąsienicowy - ja zawsze widziałam go szmaragdowo-zielony, byłam przy nim zwykle ok.10.oo rano, a dzisiaj to już prawie 15.oo. Nie spieszymy się, trzeba iśc ostrożnie, kamienie czasami są ruchome, jest wąsko, a wiele osób idzie w przeciwnym kierunku. Wypatrujemy w przepaści kamienia pamiątkowego postawionego w miejscu,gdzie zginął w lawinie Mieczysław Karłowicz. Taki wspaniały człowiek, tyle po sobie zostawił, a żył tylko 31 lat. No i dochodzimy i jest...rzeczywiście czarny staw! Cień Kościelca za który chowa się słońce powoduje,że tafla jest jak granit. Za to Granaty jak oświetlone niesamowitymi reflektorami.W pełnym blasku! Zapada decyzja,że jednak zrezygnujemy z podejścia na Karb.To prawie 200m w pionie,zejdzie nam trochę bo podejście jest bardzo męczące no i potem jeszcze ponad 2 godz.drogi powrotnej - a nogi już mocno zmęczone - zostawiamy sobie tą trasę na następny zlot. Z żalem,że "góry porzucić trzeba"...powoli zaczynamy iśc w stronę schroniska. A góry zaczynają się nakrywać chmurkami,z rozświetlonych robią się ciemne,groźne...Jeszcze herbatka przy schronisku,meldunki do Mani,że OK! i dzielne forumki ruszają w drogę powrotną. Do Kuźnic docieramy o zmierzchu.W Zakopanem słoneczko zachodzi wczesniej. Jedziemy do Mani po moje bagaże, zdać relację z dnia, wytarmosić jamnisię itd..No i tak nam zeszło do niemal 23.oo - spacer na kwaterę i powinno się spać, ale odchichotać swoje trzeba,prawda? Ja zasnęłam pierwsza, więc nie wiem co się dalej działo Odpowiedz Link
regine Re: Re. 22.09.2006 - piątek 09.10.06, 00:01 Dzięki Danuś. Pięknie to zrobiłaś ) Bo i się tu wszystkie szczyty, które pokazywałaś, nazywałaś, pomyliły. Oj, widziałam Twoją twarz, jak patrzyłaś na Zawrat, oj widziałam. Z jakom zachwytem patrzyłaś. Cała twarz Ci promienniała aż oczy błyszczały ze szczęścia. Siebie nie widziałaś. Stałam, patrzyłam i słuchałam. Wymieniałaś nazwy szczytów, wzniesień, kotlin jak pacierz. Jeszcze Cię widzę jak wskazujesz ręką, jak Ci promienieje szczęściem twarz. Dziękuję Danusiu. Umiesz nie tylko pięknie pisać, ale i pokazać to piękno co tkwi w górach. Zasiałaś ziarno we mnie. Może jeszcze nie raz ruszę z Tobą na szlak... Bo góry są piękne i nie starzeją się. Tak jak i my na zlocie, na szlaku. Sama radość nas niosła Odpowiedz Link
krista57 Re: Re. 22.09.2006 - piątek 09.10.06, 13:11 Nie wiem jakim cudem tak jak pisze Malenstwo nadawalysmy na jednych falach. Przeciez jestesmy tak różnymi osobami .Kazda z nas to skrajnie inny charakter. Nasza radosc ze wspólnego pobytu w Tatrach ogromna.Ja równiez muszę tam wrócić,chociazby po to aby wejsc na Sarnią Skałę.....i Giewont. Danusia zapakowała do plecaka literaturę,chciała nawet nad Czarnym Stawem poczytac nam stosowne wiersze.Niestety,chciałysmy sie same napatrzec,napatrzec,zeby to co widzimy na długo zostało w sercu... Odpowiedz Link
sledzik4 Re: Re. 22.09.2006 - piątek 09.10.06, 14:07 Fajna relacja Danuśka - dziękuję. Już się zastanawiałem gdzie Ty się podziałaś, (zacząłem wyszukiwać ) a Ona w moich ukochanych Tatrach gości. -- my.magma-net.pl/ pozdrawiam - sledzik4 Odpowiedz Link
mania1119 Re: Re. 22.09.2006 - piątek 09.10.06, 21:06 To fakt (co napisala Krista)-zupelnie rozne osobowosci,wlasciwie pierwszy raz w bezposrednim kontakcie i to czetry -caly czas razem,24 godziny na dobe.I nie pozabijalysmy sie!Macie pojecie?A nawet,z dnia na dzien robilysmy wrazenie coraz bardziej zżytych!Trzeba powiedziec,ze Maladanka wnosi cos szalenie jednoczącego w zespół.Z kolei Krakowska Danuśka-temat psy-nie do wyczerpania.W ogole kazda swietna w swoim rodzaju.Ale dla mnie fenomenem bylo to,ze wlasciwie bylo tak,jakbysmy sie cale zycie znaly,przyjaznily.Nad nami caly czas plywal obłok TOLERANCJA!Bo przeciez ,nie ma cudow,kazda z nas jest indywidualnoscia.Ma jakies cechy.Nie bylysmy grupka pieciu anielic,tylko zwykle baby,wlokące za soba ogony swojego zycia,a umiejace nie wywijac nimi, kiedy (nie)trzeba.I to bylo wspaniale! Odpowiedz Link
maladanka Re: Re. 23.09.2006 -sobota Dolina Chochołowska 09.10.06, 21:54 Budzi nas piękne słońce, dziś idziemy relaksowo, po równym, bez ekscesów, ale najważniejsze,że idzie z nami Mania! Hurra! Szybkie śniadanie, najpierw kawa oczywiście, kanapki,woda i już siedzimy w busiku.Krótkie oczekiwanie na "Zieloną strzałę" to taki smieszny pojazd - traktor ekologiczny - nie smrodzi i nie pyrczy,dwa wagoniki i prawie 5 km asfaltu mamy z głowy, szkoda na to czasu.Przed nami rozległa Dolina Chochołowska- idziemy powoli - słoneczko grzeje cudnie, głowa znowu się okręca, szumi potok - barany pozbyrkują - łomatko,jak nam dobrze! Turystów sporo, ale nie depczemy sobie po piętach. I tak mijamy szałasy /zabytkowe już teraz - odnośna tabliczka o tym informuje/,potem bacówkę sławną z odwiedzin papieża, do której na czas jego wizyty przydzielono stosownego juhasa w kraciatej koszuli zaprasowanej w kanciki, który miał słuchać oczywiście i opowiedzieć gdzie trzeba - co trzeba. Przypomniała mi się atmosfera z dni, gdy papież miał własnie w tej dolinie w schronisku spotkać się z Lechem Wałęsą.Dolina oczywiście była zamknięta, jacys dziwni turyści się tylko snuli,szkoda gadać...Helikoptery wte i wewte latały,obsługę schroniska zamknięto na strychu,ale i tak sobie poradzili i nie pozwolili,żeby ze swoim Gazdą nie pogadać. Tak sobie opowiadając i licząc barany dochodzimy do schroniska - mnie rwie na Grzesia strasznie - zdrowy rozsądek Mani i ogromny upał jednak daje mi na wstrzymanie. Siedzimy przed schroniskiem dość długo - łąki pachną, tak jest pięknie...wracamy wolno - skręcamy na papieski szlak do kapliczki św.Jana - tu wpisujemy się do książki pamiątkowej swoimi nickami forumowymi. I wolno wracamy - szyja boli, zadzieramy głowy podziwiając Wołowiec,Rohacze za którymi Słowacja.Niestety pomimo wstąpienia do Unii i niby to braku granic - nie wolno chodzić po Tatrach tak,by nie martwić się granicą, a jedynie korzystac ze szlaku. Wolno tylko na Rysach przekroczyć tą umowną linię dzielącą nasze państwa.Przed nami majestatyczny Wierch Starorobociański. Wszędzie tam byłam ale chciałoby się znowu i znowu... Potok Chochołowski bulgocze,pora wsiadać do Zielonej Strzały - wracamy do Zakopanego. Należał się dziewczynom dzień troszkę luźniejszy. Rozdzielamy się z Manią, jemy obiad w drewnianym domku - pełna dowolność, każda je na co ma ochotę- jedzenie tanie,smaczne, wracamy na kwaterę. Troszkę oddechu, przebieramy się w cywilne,ceperskie ciuchy i gdzie idziemy?...na Krupówki idziemy - oczywiście nie popuścimy Maji - gdy trochę odpoczeła od nas, spotykamy się znowu pod gwiazdami,ja piję piwo, koleżanki tuczące desery, Mała oblizuje słomki i gadamy...gadamy... Odpowiedz Link
sledzik4 Re: Re. 23.09.2006 -sobota Dolina Chochołowska 10.10.06, 10:39 maladanka napisała: > Przed nami rozległa Dolina Chochołowska- idziemy powoli - słoneczko grzeje cudnie, głowa znowu się okręca, szumi potok - barany pozbyrkują - łomatko,jak nam dobrze!... < Danuśka - nie dobijaj mnie. Świetna relacja - dziękuję. Odpowiedz Link
regine Re: Re. 23.09.2006 -sobota Dolina Chochołowska 10.10.06, 10:52 Śledzik !! Ona Cię nie dobija, tymi widokami. Bo tak było pięknie przez cały tydzień. "Łomatko i Łojcze, jak nam było dobrze, żebyś Ty wiedział )) Żałuj, że Cię z nami nie było )) Odpowiedz Link
maladanka Re: Re. 24.09.2006 -sobota Dolina Kościeliska 10.10.06, 12:47 Tym razem idziemy do wg mnie najpiękniejszej i najciekawszej w Tatrach doliny – do Doliny Kościelskiej.Jest różnorodna krajobrazowo,w dolnej i środkowej części otaczają ją turnie i skalne grzbiety.Dolina ma 8km długości - a liczne odgałęzienia i jaskinie pozwalają ciągle coś nowego w niej zobaczyć.Tradycyjnie szybka kawa,szybkie śniadanko,kanapki do plecaka,woda,busik,wysiadamy,bilecik do TPN dla rześkich emerytek zniżkowy ,idziemy! Pogoda nadal cudo.Mijamy kapliczkę zbójnicką, a nas mijają liczne dorożki ze swym niepowtarzalnym,ekologicznym zapaszkiem.Jest bacówka i tu się o mało nie skręcam ze smiechu i żalu – jest w niej czysto do obrzydliwości,wszystko wyszorowane,ułożone ,po prostu dekoracja teatralna. A w bacówce siedzą wystrojeni jak dwie lale góral i góralka ,spuszczając głowy przed bijącymi ich po oczach błyskami lamp z aparatów fotograficznych.Kirowa Woda czyli potem Potok Kościeliski bulgocze i zachwyca kolorowymi kamieniami i zyciem czepiającym się wszystkiego.Te kwiatuszki,mchy tak bardzo się starają przetrwać.Woda lodowata pozwala co jakis czas schłodzic rogrzane ręce dzielnych forumek. Nie wstępujemy do Jaskini Mroźnej – tam jest ciemno,błotnisto,ponuro ,może kiedy indziej.Uważnie wypatrujemy drogowskazu do Krakowa. Nie,nie do tego prawdziwego, a do wąwozu o takiej nazwie. Tu zawsze jest chłodno, wilgotno i pierwotnie.To właściwie jaskinia bez sufitu.Tu zwykle nie ma za wiele osób, jest ta prawdziwa cisza i cudne powietrze.Wszystko jest omszałe,kamienie,głazy – na szczycie ścian wąwozu nie wiadomo jakim cudem trzymają się drzewa,przez ich listki delikatnie słoneczko prześwieca.To zupełnie inne Tatry niż widziałyśmy do tej pory. Z przeciwnej strony jak kozica mknie pani w naszym wieku z mloda dziewczyną.Pozdrawiamy się, zatrzymujemy na moment i dowiadujemy się,że szlak dalej jest zamknięty. Posmutniałyśmy,ale drążę ,czy jest jakas konkretna informacja,dlaczego szlak jest nieczynny.I tu się okazuje,że Gosię – bo tak ma na imię napotkana turystka – zmyliła czerwona tablica zakazująca wstępu do rezerwatu ścisłego, a szlak prowadzi nadal, ale po drabinie! Gosia w międzyczasie już się dogadała,że jesteśmy forumki i bardzo się ucieszyła.Włazimy po metalowej drabinie ,a nastepnie – uwaga! – po łańcuchach! Szlak prowadzi po skale,gdzie są tylko wyślizgane miejsca na stopę i łańcuch do przytrzymania się.Robienie zdjęć dzielnym taterniczkom to cała ekwilibrystyka. Ja trochę miałam boja, że się przestraszą, bo wysoko,ślisko, ale gdzie tam.Taką adrenalinę dostały, że kozice przy nich to walec drogowy! Kończymy wspinaczkę i znowu aureola radości wokół dziewczyn.Matko,jakie zadowolone – cudne są! Schodzimy przez Halę Pisaną znowu do doliny i wędrujemy „do prosta”.Mijamy po lewej stronie stromą ścianę skalną w której są jaskinie Mylna i Raptawicka. W mojej głowie kiełkuje plan,ale nic na razie nie mówię, bo troszkę chmurki na horyzoncie widać. Dochodzimy do schroniska popularnie zwanego "na Ornaku".Przed schroniskiem stoły i ławy drewniane, wszyscy jak słoneczniki buzie do słoneczka.Wzrusza nas pan na wózku inwalidzkim,prawie zupełnie sparaliżowany,ale oczy ciągle żywe.Towarzysząca mu pani pokazuje mapę i opowiada o szczytach.Widać ogromną czułość . Rozsiadamy się i my przy ogromnych szarlotkach i nagle Krista zoczyła panią z gazetą! Uświadamiamy sobie,ze od kilku dni jesteśmy w innym świecie – pani szybciutko nam streszcza,że Leppera nie ma itp..ale takie to smieszne i małe się wydaje. Opowiadamy Gosi o naszym forum,wymieniamy namiary i Gosia idzie do Doliny Chochołowskiej, a my wracamy, ale nie od razu – skręcamy na szlak do Stawu Ciemnosmreczyńskiego. Nic nie mówię co nas tam czeka,ciekawa jestem jak zareagują.Las daje cień i zapach – nagle rozstępuje się i ...dziewczyny milkną ..Pomimo,że nad stawem jest sporo osób jest cisza, rozmowy prawie szeptem. To samo z siebie powstaje,że wydaje się,że rozmowa zmarszczy taflę wody, a wolno to robic tylko ogromnym ważkom albo wiatrowi. Chciałoby się w tej oazie ciszy siedzieć długo, jednak musimy wracać, Dankarola dzis wyjeżdża o 18.oo – ma bilet i nie może się spóźnić. I gdy mijamy skalne ściany ze szlakiem do jaskiń, proponuję wspinaczkę.O matko, jakby je kto w pupy ukłuł! Absolutnie idziemy! Mozolne wspinanie po kamiennych stopniach,potem znowu tylko łańcuchy i jest jaskinia! I tu się popisałam! Wstyd mi o tym pisać. Aby wejść do jaskini,potrzebna jest latarka, a ja ją zapomniałam! Ja,która zawsze ma i płaszczyk od deszczu i w ogóle wszystko...Czerwona jestem ze wstydu i teraz! Musimy wracać,na horyzoncie ciemnawo się robi,ale na szczęście chmury postraszyły i znowu słoneczko. Moje dziewczyny czule mnie sprowadzają,cały czas dopytując się jak tam kolano.Kolano,jakie kolano? Nic mnie tu w górach nie boli! Doktory chyba się pomylili! Kończy się cudna wyprawa, komitet pożegnalny bucząc żałośnie wsadza Dankarolke do autobusu i machając do urwania rąk ,powoli odchodzi na kwaterę. Jakoś tak dziwnie bez Danusi. Dzień kończymy mszą w drewnianym kościółku na Bulwarach Słowackiego,gdzie upojone zapachem białych lilii kazanie przesypiamy /bez chrapania!/ A do pokoju kupujemy butlę miodu pitnego – na frasunek po wyjeździe Danuśki – dobry trunek.I kolejny dzień za nami... . Odpowiedz Link
sledzik4 Re: Re. 24.09.2006 -sobota Dolina Kościeliska 10.10.06, 13:06 maladanka napisała: > ... do Doliny Kościelskiej.Jest różnorodna krajobrazowo ....... pozwalają ciągle coś nowego w niej zobaczyć. < Dorzucę swoje trzy grosze - z ub.r. - jeśli wolno. my.magma-net.pl/razem/tatry2005/dwa/dwa.html Odpowiedz Link
regine Re: Re. 24.09.2006 -sobota Dolina Kościeliska 10.10.06, 13:07 Pięknie to Danuś napisałaś. Czyta się tak lekko, tak ja i chodziło się po górach )Dzięki. Gdzie mi do Ciebie. Odpowiedz Link
krista57 Re: Re. 24.09.2006 -sobota Dolina Kościeliska 10.10.06, 14:43 Reniu!Malenstwo ma naprawdę lekkie pióro ale i Tobie niczego nie brakuje. Pogoda jest jeszcze taka słoneczna,oj!pochodziło by sie jeszcze, co? Spotkałam swoją instruktorkę od gimnastyki KKG,stwierdziła,ze co roku na początku wrzesnia wybierają sie do Zakopanego.Jeżeli w następnym roku czegos nie "zmontujemy" pewnie wybiorę sie z nimi.Tylko czy dam radę...bo są zaawansowani. Danuska!Dawaj wreszcie ten album! Odpowiedz Link
sledzik4 Re: Re. 24.09.2006 -sobota Dolina Kościeliska 10.10.06, 14:59 krista57 napisała: > Danuska!Dawaj wreszcie ten album! < Też czekam Danuśka. Odpowiedz Link
wiktoria53 Maladanko, pięknie opisałaś całą wyprawę 10.10.06, 16:57 Ładnie się czyta, przystępnie napisane z humorem. Chyba kiedyś wyruszę w góry.Miałyście ciekawie spędzone dni. Odpowiedz Link
natla Danuska i Śledzik 10.10.06, 17:17 Aleście się wspaniale pouzupełniali Super. Czy ja sie dowiem w końcu, skad nazwa Ciemnosmreczyński? Dla nie zawsze był staw Smreczyński, Śledzik też tak podpisał zdjęcie, a nasze "zakopianki" idą w zaparte. Podobno tak jest na drogowskazie..... A moze to jakis inny staw, nieznany mi....ale to nie jest możliwe )) Odpowiedz Link
sledzik4 Re: Danuska i Śledzik 10.10.06, 20:35 natla napisała: > ... skad nazwa Ciemnosmreczyński? < To staw po stronie słowackiej - najcześciej oglądany przez polskich turystów z Wrót Chałubińskiego. > Dla mnie zawsze był staw Smreczyński < Słusznie prawisz. -- pozdrawiam - sledzik4 Odpowiedz Link
maladanka Re: wstydam się okrutnie :( 10.10.06, 20:57 Jest powiedzenie,że "kłamie jak naoczny świadek" - i to jest prawda. Wszystko bym sobie dała obciąć,że prawidłowo podaję nazwę. I Natla i Śledzik mają rację.STAW SMRECZYŃSKI ma być, zaraz to sto razy w słupku napiszę! I na mapce też pisze jak byk, a ja zawsze widziałam Ciemnosmreczyński! Oj,dolo moja, ale się popisałam,buuu... Odpowiedz Link
natla Re: wstydam się okrutnie :( 10.10.06, 23:05 Danuska, no przestań się juz wsydować.... No jasne Śledziku, Ciemne Smreczyny, ale ja sie ograniczyłam tylko do Zachodnich. Odpowiedz Link
regine Re: Nie wstydaj się Danuś :) 11.10.06, 13:11 A może mi ktoś wyjaśni skąd ta nazwa tego stawu, w tym wierszu, który, hen daleko spadł na dół. To Danuś z Twojej książki. Tu go więc, jeszcze raz wklejam. "Nie udało się ani mi, ani nikomu nic dziś napisać w tym wątku. Więc umieszczę dziś tylko przepiękny wiersz Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, pt. "Las Ciemnosmreczyński" Z gór stromych, z białych ścian, z wyżyn wysokich i świętych stoczyło się grzeszne życie i w dół strumieniami ściekło. Tam w dole się rozlało, wezbrało w kłęby i męty i wyrósł las Ciemnosmreczyński. Zielone piekło. W górze zimno, ostro, cnotliwie. - Tu - ciepło, duszno, zgniło - czarny torf lepką piersią karmi potwory: Rumianki ludzkiego wzrostu, paprocie, jakich nie było, buki o mięśniach atletów, kukły i mandragory. Tu zbiegła się reszta boginek, Mnich zlazł tu i Krwawy Juhas. Żyją i dyszą w ognisku zielonym, krzyczą i straszą wściekle. Życie wygnane z gór czystych jeży się, ciska i bucha i tańczą drzewa grzesznie zrośnięte w Ciemnosmreczyńskim piekle. Odpowiedz Link
maladanka Re:Oto foto - Albumiku zlotowego cz.1. 11.10.06, 14:00 Strasznie walczę znowu z internetem,ciągle mi szuka serwera itp. Jakoś skleciłam pierwszą część, powalczę dalej,a przy okazji wszystko się przypomina na nowo. Reniu, a może opiszesz objazd z Manią? i cd.po moim wyjeździe,bardzo proszę.. a tu link do albumu voila.pl/czjyz/ fotki po 8 tygodniach znikną, więc komu się podobają jakieś, to prosze sobie w swoim komputerze zapisać Odpowiedz Link
regine Re:Oto foto - Albumiku zlotowego cz.2 11.10.06, 15:33 Nie dam rady Danuś.. ledwo zipie mi internet. Przepraszam. Może uda się około soboty. Odpowiedz Link
natla Re:Oto foto - Albumiku zlotowego cz.2 11.10.06, 16:44 Dosłownie fizycznie pzeszłam się do Morskiego, na Halę i do Chochołowskiej. Dzięki dziewczyny. Ten szczyt w Chochołowskiej to Kominiarski Wierch. Granaty, jasne ze Granaty. na lewo kawałek zbocza Żółtej Turni, a na prawo CVzarne ściany i Kozi Wierch. Ale sie powymądrzałam. ) Odpowiedz Link
regine Re:Oto foto - Albumiku zlotowego cz.2 11.10.06, 16:49 No i proszę) To się nazywa znać Tatry jak pacierz. Z zamkniętymi oczami i na wyrywki. Aleś sobie pospacerowała )Fajnie było, no nie ? Odpowiedz Link
maladanka Re:Oto foto - Albumiku zlotowego cz.3 i 4 12.10.06, 12:21 voila.pl/7c1ff/ voila.pl/ax17o/ Ostatni dzień był objazdowy.Mania zapakowała nas do auta i pokazała wsie Chochołów - słynną z domów wyszorowanych do białości.Jest tam tradycja,że po zimie całe domy z zewnątrz, a także i przystanki autobusowe są szorowane tak,jak dawniej się to robiło z podłogami. Przejechałyśmy się także przez Witów i Dzianisz - piękne wsie,turystów na lekarstwo, a widoki przepiękne. Komitet pożegnalny o 16.20 odprawił mnie na dworcu autobusowym, a nastepnie Renia i Krista udały się...nie,nie na Krupówki, one znowu w góry poszły, choć jeszcze na troszkę. Wiem,że były na Kalatówkach. Mam nadzieję,że będzie takich zlotów jeszcze dużo Odpowiedz Link
natla Re:Oto foto - Albumiku zlotowego cz.3 i 4 12.10.06, 13:15 Danuśka. czy ten Kominiarski Wierch z 3 albumu robiony jest od str. Kościeliskiej (właściwie podobno kościelisk, ale mnie to nie leży )? Chyba tak, bo tamtędy kiedyś wiodła stara droga na szczyt. Odpowiedz Link
maladanka Re:Oto foto - Albumiku zlotowego cz.3 i 4 12.10.06, 13:20 robiony jest ze szlaku od Stawu Smreczyńskiego,tylko w krzaki wlazłam głeboko Odpowiedz Link
natla Re:Oto foto - Albumiku zlotowego cz.3 i 4 12.10.06, 13:45 A tamten z Hali Ornak....to cosik mi tu nir gra. Odpowiedz Link
mania1119 Re:Oto foto - Albumiku zlotowego cz.3 i 4 14.10.06, 00:46 Smreczynski Staw na zdrowy rozum ma nazwe pewno od smreków.Pewnie nad nim rosna (nie pamietam,bylam tam w mlodszych latach ale z chlopakiem ,w ktorym sie podkochiwalam,)ale nie bardzo pamietam.Tzn.chlopak mial na imie Rysiek,byl dosc wysoki,mial ciemne wlosy itd... Odpowiedz Link
regine Re:Już napisałam w brudnopisie. 14.10.06, 00:51 Postaram się jutro zakończyć opis naszego Zlotu w Zakopanem. Bo już zostałyśmy tylko we trzy: Mania, Krista i ja, no i Malutka, czyli Luna ) Ale o tym to już jutro. Odpowiedz Link
mania1119 Re:Już napisałam w brudnopisie. 14.10.06, 01:25 Zasuszone różyczki stoja w wazoniku na półce,nad moim łóżkiem... Odpowiedz Link
regine Re:Zakopane - Poniedziałek 25 IX. 2006 15.10.06, 23:09 Odprowadziłyśmy Maleństwo na dworzec we czwórkę. Ja, Krystyka, Mania i Luna. Odjechała Danuśka, zrobiła jeszcze ostatnie zdjęcie zza szyby z autobusu. Pociekły nam łezki rozstania...Smutno się zrobiło i pustawo. Zjadłysmy obiad z Krystynką. Ale dzień się jeszcze nie skończył. Trzeba pożegnać Zakopane i Tatry, które tak ślicznie nas powitały i pokazały swoje piękno. Mania wraca z Luną do domu, umawiamy się na następny dzień na pożegnanie na dworcu. Tak jutro i my z Krystynką pożegnamy Zakopane, Manię i Malutką - Lunę. Jedziemy na Kalatówki. To nasze ostatnie godziny. Jest już po 15:00 musimy się śpieszyć. Busik za 2 złote i jesteśmy pod Kalatówkami. Wchodzimy na prosty szlak z "kocimi łbami", podejście ma nam w/g bnapisu zająć 30 minut. Wleczemy się pod górę noga za nogą. Ciężkie to pożegnanie, nawet humory gdzieś uleciały, choć paplamy całą drogę o wszystkim... Po drodze wstępujemy do pustelni Brata Alberta, kręci się tu kilka osób, ale już wszystko zamknięte, jest już po 16:00. Zatrzymujemmy się chwilkę przed bijącym żródełkiem i wychodzimy. Z daleka w blasku zachodzącego słońca widzimy już schronisko, wyciąg narciarski i Kasprowy. Przysiadamy na ławkach nad polaną. Patrzymy na góry, na jadące wagoniki kolejki linowej. Przepięknie nas żegnają góry w pełni zachodzącego słońca. Mienią się wszystkimi kolorami, które jeszcze podsyca zachodzące za szczyty słońce...Siedzimy zadumane... Czas wracać. Po drodze mijamy parę młodych ludzi, siedzących na ławce. Pytają jak daleo do Kalatówek. Krystynka popędza ich, żeby mogli zobaczyć jeszcze góry przed zachodem słońca. Ruszyli żwawo pod górę. Cała Krystynka ) Po drodze jeszcze jest kościół, gdzie podobno są najpiękniejsze msze w noc Bożego Narodzenia - pasterki. Nie zdążymy tam już dojść. Podejście to też 30 minut. Robi się ciemno. Wsiadamy do busika. Po drodze jeszcze Krupówki. Zaglądamy wszędzie, gdzie się da, oglądając śpiewających, grających, malujących i do straganów. Kupujemy "damskie piwo" i czas wracać na stancję. Późno się już zrobiło. Szybko pakujemy, sprzątamy pokój i jutro już wyjazd. Szybko minął ten tydzień, tyle się wydarzyło...Za szybko. Odpowiedz Link
regine Re:Zakopane - Wtorek 26 IX. 2006 15.10.06, 23:38 Pokój sprzątnięty. Walizki spakowane. Klucze od pokoju zdane. Idziemy na dworzec. Tam czeka na nas Mania z Malutką, wręczamy gospodyni bukiecik róż. Warta wielkiego bukietu. Wspaniała nasza gazdzina- Mania. Ściskam i całuję Malutką, która obejmuje mi nogę przednimi łapkami. Ona też nie lubi pożegnań.Odjeżdzamy do Krakowa, gdzie jeszcze krótkie spotkanie z Dankarolką. Smutne są pożegnania. Bardzo. Odwracamy głowy, patrząc jeszcze raz napiękny Giewont, Śpiącego Rycerz i Kasprowy. Słońce i bezchmurne niebo pokazuje nam jeszcze raz piękno Tatr. Płaczemy obie jak głupie. Już się nie poglądamy za siebie, nie możemy....(( W Krakowie pijemy kawę z Dankarolką, mamy prawie 1.5 godziny. Jeszcze nie wygadałyśmy wszystkiego. Ale z nas gaduły. Umawiamy się co do jeszcze jednego zlotu w Krakowie. Zobaczymy. Jeszcze jedno pożegnanie na peronie i odjazd. Upał straszny, Kraków rozkopany, nad miastem smog. To nie góry, gdzie powietrze jest aż przejrzyste. Żegnamy Danutkę i jedziemy do Katowic. Tam mamy jeszcze jedno spotkanie. Spotkanie z NASZĄ ADMINKĄ. Mamy obie z Krystynką dylemat, jaki ma samochód. Ja jeszcze jeden, czy ją poznam. Samochodu nie poznałam, ale Natlę tak. Przemiła NASZA ADMINKA .Krystynka ją już poznała wcześniej. Jedziemy do domu Natli. TYop układa mi się w aucie na kolanach bez żadnych ceregieli. Jest wielki, a jaki fajny, przyjaźń zawarliśmy już w samochodzie, Zostałam utulona, wylizana, zaakceptowana. Z wielką wzajemnością i z mojej strony. W domu wita nas tata Natli, przesympatyczny pan, który chyba był na nas odrobinę zły. Bo gadałyśmy jak najęte, zapominając, że nie tylko my jesteśmy w pokoju. Gospodyni jak przystało, stół zastawiła cały. Czego tam nie było. Papryka faszerowana, gołąbki, frytki, sałatka...O reszcie nie napiszę ) Wieczorem, Krystynkę odprowadziłyśmy do brata, spacer z Topem i do domu. Co jadłyśmy i piłyśmy i o czym gadałyśmy prawie do 3:30, nie ważne. Nie wiem, która więcej i szybciej...Natla ma niesamowite poczucie humoru Jutro o 12:00 wyjeżdzam do domu. Rano o 8:00 pobudka, przepyszne śniadanie we troje, z tatą Natli. Szybko do parku, autem, przepiękne jeziorko,rzut oka na Chorzowski Park Wypoczynku. Nie za wiele widziałam, za krótko. Szybka kawa,podana w ekspresowym tempie. Top wybiegał się. Powrót do domu po walizki. Smutne pożegnanie na peronie. Jeszcze było tyle do powiedzenia...Znowu łzy... Do zobaczenia Natluś. Dziękuję za przegadane godziny i noc. JESTEŚ WSPANIAŁĄ NIE TYLKO ADMINKĄ. JESTEŚ KOCHANĄ OSOBĄ. DZIEKUJĘ !!! ZLOT OGŁASZM ZA ZAKOŃCZONY. Chyba, ze któraś z pań jeszcze zechce coś dopisać lub mnie poprawić. Odpowiedz Link
mania1119 Re:Zakopane - Wtorek 26 IX. 2006 16.10.06, 00:11 Pozostaly mi zasuszone rozyczki w wazoniku,zdjecia (Renia najczesciej z Małą na kolanach-taki juz byl Jej los)i wspomnienia.I jednak znacznie blizszy kontakt. Od kilku miesiecy jestem z Wami.Wróciło poczucie,ze wiele MOŻNA!Trzeba tylko chcieć-i chciec to zauwazyc. Przez pewien czas mialam dobitne wrazenie,ze moje zycie jest jak lejek:dawniej szerokie,przestronne,a z biegiem czasu coraz bardziej zawężone,stunelizowane. (od:tunel). Teraz lejek się odwrócił. Odpowiedz Link
natla Re:Zakopane - Wtorek 26 IX. 2006 16.10.06, 00:16 Majucha, to wspaniałe co piszesz. Poczekaj, zobaczysz nieskończoność w tym lejku, kiedy przyjadę i wyciągnę Cię w GÓRY. Małą wsadzimy sdo plecaka. Gorzej z Topem, ale coś wymyślimy. Odpowiedz Link
natla Re:Zakopane - Wtorek 26 IX. 2006 16.10.06, 00:12 Ja jeszcze dopiszę, że Renia jest ogrodniczką, bo ciągle przesadza ) Spotkałam moje dziewczyny na parkingu przed dworcem. Renie zaraz poznałam, a za moment zobaczyłam Krystynke, która zbadawszy mnie wzrokiem czepiła sie mojej figury, a dokładniej kg-mów.) (Juz dzis byś była ze mnie bardziej zadowolona) Fakt, przez prawie całą dobę dzioby się nam nie zamykały. Świetne dziewczyny, takie normalne, wesołe, serdeczne, pełne energii. Prawde powiedziawszy, nie wyobrażam sobie zlotu wszystkich babek forumowych. Musiałybyśmy się schować gdzieś daleko od ludzi, bo rajwach byłby okrutny )) Ciekawe, jakby się w tym nasi panowie znaleźli Odpowiedz Link
regine Re:Zakopane - Wtorek 26 IX. 2006 16.10.06, 00:25 Masz rację Maniu. To spotkanie, tam w Zakpanem i mnie zmieniło, bardzo. Myślała, ze już nic nie może zmienić. Poukładałam sobie życie, powoli uciekał dzień za dniem. Myślałam - dobrze, że jest jak jest. Bywało o wiele gorzej...Po tym zjeżdzie ciągle mi czegoś brakuje, zamykam oczy i widzę wszystkie ścieżki, którymi chodziłyśmy, widzę Ciebie i nadal tulę się do Malutkiej. Czuję głowę i ciepło bijące od tulącego się do mnie Topa. Widzę nas wszystkie roześmiane rozgadane...Czy jeszcze raz to się powtórzy ? Ciągle zadaję sobie to pytanie. Ludzie z wirtualnego świata, nieznani, a tak zmienili mnie... Czy to możliwe ? Na samo wspomnienie o Zakopanem, tak wczoraj orzekła córka, "cała się mamuś uśmiechasz, takiej Cię jeszcze nigdy w życiu nie widziałam". Cóż uśmiechałam się, bo oglądałyśmy zdjęcia. No bo jak się nie uśmiechać do tak miłych wspomnień, przeżytych z tak wspaniałymi ludzmi. Tylko tydzień trwało to wszystko, a zdaje mi się, jakbyśmy się znały na co dzień. No i te góry, coś tam zostawiłam i kiedyś przyjadę znowu, aby odszukać... Dziękuję Maniu )) Odpowiedz Link
regine Re:Wspomnienia :) 16.10.06, 00:29 Nie przesadzam, nie przesadzam. Tak się czułam i tak to napisałam. A nie zmyśliłam niczego. To nie fikcja to były fakty. A, że jesteś wspaniała nigdy się tego nie wyprę. Zresztą wszyscy, ktrzy Ciebie poznali, mają takie same zdanie. No i co Ty na to ?)) Odpowiedz Link
mania1119 Re:Natla 16.10.06, 00:29 Okaże sie jeszcze,ze Mała z Topem dadzą nam na kino.Moze od razu na dwa seanse... ________________________________ Ciesz się chwilą.Ta chwila to Twoje życie! Odpowiedz Link
regine Re:Zaopiekuję się.:) 16.10.06, 00:34 Zaopiekuję się nimi, nie martwcie się) A Wy obie na szlak !!! Odpowiedz Link
natla Re:Zaopiekuję się.:) 16.10.06, 00:37 A ty mnię tak nie rozpieszczaj, bo jeszcze uwierzę i co? Zawsze mam niedosyt po takich spotkaniach...że jeszcze mogło być lepiej, przyjemniej, atrakcyjniej..... Odpowiedz Link
natla Re:Natla 16.10.06, 00:35 Maniu, nie na kino, tylko na benzynę do Chochołowskiej, żebyśmy mogły wleźć na Kominiarski. Odpowiedz Link
mania1119 Re:Reniu 16.10.06, 00:38 przeciez idziesz z nami! ________________________________ Ciesz się chwilą.Ta chwila to Twoje życie! Odpowiedz Link
natla Re:Reniu 16.10.06, 00:40 Pozwól nam zostać babciami Choć to niestety nie jest możliwe, bo tylko kolory są dopasowane ) Odpowiedz Link
mania1119 Re:Reniu 16.10.06, 00:49 "dwa ogony złączone, klucz rzucony w morze, nikt nas nie rozłączy'tylko Ty...Reniu,przyzwoitko!" Odpowiedz Link
regine Re:Dobrze... 16.10.06, 00:57 Zastańcie sobie babciami, jak tak mocno chcecie Kolory przepiękne z tego wyjdą A my na szlak ) Odpowiedz Link
mania1119 Re:Dobrze... 16.10.06, 01:02 No wlaśnie!A potem to juz kolana masz zajęte na amen!Jak Ty je wszystkie utrzymasz! Odpowiedz Link
regine Re:Dobrze... 16.10.06, 01:07 Utrzymam i wytrzymam, bo bardzo je kocham A takie maleństwa jak Twoja Malutka to pestka. Gorzej jak się wdadzą z wielkością do tatusia ) Ale dam radę co tam, szybciej dogaduję się ze zwierzakami i wiem, że można im ufać bezgranicznie. Nigdy nie zdradzają, zwłaszcza psy.. Odpowiedz Link
mania1119 Re:brrrrr-idzie zima 16.10.06, 23:48 Donosze,ze w gorach jest snieg!Zaraz trzeba bedzie zmieniac opony na zimowe i w ogole-ohyda! Odpowiedz Link
mania1119 Re:brrrrr-idzie zima 17.10.06, 00:04 Wyszlam przed chwila z psem- i wiecie co?gdybym teraz miala gdzies jechac,to musialabym oskrobac szyby w aucie!Juz sa zamarzniete! Odpowiedz Link
natla Re:brrrrr-idzie zima 17.10.06, 00:13 E tam, wymyślasz ) Ale fakt, też teraz wróciłam ze spacerku i nawet mnie zapachniało zimą i lekko zmarzałam. Dziś mi sie podejrzanie przyglądali rózni sąsiedzi i sklepowi, komentując, że już zima idzie, bo ja ubrałam letnią kurteczkę. Odpowiedz Link
mania1119 Re:brrrrr-idzie zima 17.10.06, 00:19 No właśnie!A jak ją zapniesz to znaczy,ze mamy klimat prawie arktyczny...Skąd ja to znam?Dżinsówka na zime jaet akurat,prawda? Odpowiedz Link
mania1119 Re:brrrrr-idzie zima 17.10.06, 22:43 Rano bylo -5 stopni,zdrapywalam z auta lód i jest okropnie!To znaczy w ciagu dnia bylo nawet sloneczko ale przedtem i potem:kanał.Liscie prawie calkiem pospadaly z drzew,leża ich cale poklady i to w ciagu doslownie jednej nocy tak calkiem.Na gorach,nawet tych blizszych jest snieg,rano na trawie szron tak gęsty jak śnieg! Odpowiedz Link
natla Re: Nie wstydaj się Danuś :) 11.10.06, 16:14 Juz Ci piszę Reginko. Byłaś na Morskim Okiem....za Mięguszowieckimi jest po stronie słowackiej staw (nawet chyba 2, czy trzy)o tej nazwie. Stąd mój upór w czasie rozmowy. Wy byłyscie nas stawem Smreczyńskich w Tatrach Zachodnich. Ciemnosmreczyński jest w Tatrach Wysokich i to po słowackiej stronie. Odpowiedz Link
tofika Re: Zakopane !!! 05.10.06, 19:58 Reginko, wszystko przeczytalam...fajnie,caly czas mam jakies pomysly ze z WAMI tam wedrowalamtrzymalam kciuki gdy szlyscie w dol..no slowo daje... ze tak , jak mi Dankarolcia powiedziala tak zrobilam.. i spiewam i nuce.. "Goralko Halko... lalalala... a slow nijak nie moge przypomniec... Odpowiedz Link
e-baba Dziewczyny na tatrzańskich szlakach 09.10.06, 21:32 Wczoraj - z oczywistych przyczyn - milczalam. Ale dzisiaj wreszcie mogę zabrac głos w tym wątku. Oczywiście, że Wam zazdroszczę i tego tygodnia urlopu od codzienności, i pięknych górskich szlaków, ale przede wszystkim zazdroszczę Wam tego, że Wasze spotkanie, ludzi ktorzy wcześniej nie znali się - tak się udało. To fantastyczne. A poza tym - gratulacje. Pięknie się bowiem spisałyście, opisując nam wszystko, a nawet jeszcze więcej. Jesteście wspaniałe. Po prostu - nasze Maniaczki!!! Odpowiedz Link