Dodaj do ulubionych

Urodzinowy wątek wspomnień :)

09.10.06, 12:07
Pamietacie swoje pierwsze kroki na naszym forum?
Ja dokładnie, gdyż to były zupełne początki mojej internetowej przygody. Nie
mam pojęcia jak doszłam na forum. Całkowity przypadek.....jakieś kliknięcie
i nagle zobaczyłam coś, czego kompletnie nie znałam. Zaczęłam się przyglądać,
coś otwierać i ponieważ zaraz zauważyłam, że rozmówki są przesympatyczne,
więc wlazłam na "Skąd przybywamy" i zaczęłam gadać....o prasowaniu, maglowaniu
i takich tam "poważnych" rzeczach.
Zostałam przyjęta oczywiście wspaniale, przez wszystkich aktualnych wtedy
forumowiczów.
No i tak się zaczęło.........
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 09.10.06, 13:30
      tez przypadek i ciekawosc sprawila, ze tu trafilam
      kilka dni obserwowalam co sie dzieje, az sie osmielilam
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=16563956&a=17048104
      i tak moja rocznica przypada pare dni pozniejsmile
    • kryzar Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 09.10.06, 13:34
      Ja również jak to w życiu bywa wpadłam przez przypadek. Od miesiąca miałam internet i ciągle błądziłam głównie po prasie. Kiedyś mój kocur przeleciał przez klawiaturę i otworzyło mi się FORUM-SENIORUM. Chciałam dostać się na stronę poprzednio czytaną klikałam jak umiałam i otworzyło mi się następne forum, które już zaczęłam czytać. Następnego dnia już podjęłam świadome kroki aby wejść na forum i nie mogłam zanaleźć odpowiedniego. Pocątkowo coś odważyłam się napisć chba na seniorum, ale ciągle podczytywałam piędzisiątki. Czytałam, czytałam i coś napisałam. I tak już jestem troszeczkę ponad rok i żałuję jak nie mam czasu wpaść, choć zdaża mi się top rzadko. Jest mi tu dobrze bo: nauczyłam się wiele, mogę zawsze liczyć na pomoc, mogę się pośmiać gdy mi smutno, zwiedzić bardziej i mniej odległe kraje i kontynenty. Z wielkim zachwytem czytałam relację Reni z Ukrainy i chylę głowę przed nią za ogrom pracy włożony aby nam udostępnić bardzo dużo przepięknych fotografii. Dzięki Reni sięgam po artykuły/w internecie/ oraz po różne wydawnictwa poświęcone naszemu sąsiadowi. Z Toskanią również staram się zwiedzać piękne tereny w kraju oraz południe Europy. Natli dziękuję za "trzymanie wszystkiego w kupie"/przepraszam za określenie/ i doprowadzanie towarzystwa do porządku, a również za świetne komentarze. Malwinie, Wiktorii za różne ciekawe wątki i załączniki z których zawsze można wiele się nauczyć. E-Babie za to, że się czasem ze mną zgadza, Margo za przedstawienie bardzo odległych i egzotycznych krajów, Sagittariusowi za statystykę i nie tylko, Delwie za wspaniałe PowerPoint-y/ och jak ci zazdroszczę, że nie umiem/, Takiejowakiej czy Padalcowej za świetnie wpisy z którymi się czasem nie zgadzam, ale bardzo chętnie czytam.Wszystkim Dankom dużym i małym, Gośkom Krystynom/krista/Fleur i Filomenie, Tofice, Banitce, i tak wymieniać mogłabym wiele z was, a z pamięci nie napiszę/ piszę bez ściągi, a przydałaby się/ dziękuję ,że JESTEŚCIE i każdego dnia jak mam ochotę mogę zmienić parę słów a czytam zapewniam każdego dnia.
      Pozdrawiam was wszystkich serdecznie i życzę wszystkim dużo zdrowia, mocnych paluszków i dobrych klawiaturek Krysia
      PS jeszcze muszę wspomnieć o Auguście, bo dzięki niemu bywam często w południowym pięknym stanie USA
      Przepraszam tych co nie wymieniłam ale nie chcę szukać na forum, a wtedy uciekło by mi to co napisałam
      • del.wa.57 Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 09.10.06, 13:57
        Jasne,że pamiętam pierwsze moje moje kroki były na Forum Seniorum,pisała tam
        również Dankarola i kiedyś na mój post odpowiedziała..a zajrzyj na 50-
        tki,zobaczysz co tam sie dzieje i zobaczyłam,poczytałam nie umiałam wogule
        poruszac się na forum i wreszcie napisałam ''Co wy dziewczyny cos o
        przeciekającym pęchęrzu''smile)))
        Rany potem przepraszam dziewczyny,ale był ubaw!!!!
        I zostałam tutaj,tutaj poznałam wspaniałych ludzi,tutaj jest mi poprostu
        dobrze,jestem tutaj z Wami kochani przeszło rok i nie mam zamiaru
        odchodzić,tutaj można o wszystkim pogadać pośmiać się i każdy znajdzie coś dla
        siebie a z niektórymi nawiązałam blizsze znajomosći,dzisiaj mogę powiedzieć
        przyjażnie,pomagamy sobie wzajemnie,podtrzymujemy się na duchu jak konuś jest
        żle.
        Nasza Adminka to wspaniała dziewczyna z poczuciem humoru i trzyma nas
        za''bużki'' czasem i robi kawałek wspaniałej,społecznej roboty.
        Dziękuje Wam,że jesteściesmile))))
        • dankarol Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 09.10.06, 14:07
          Pamiętam, pamiętam. To było przeznaczenie. smile))
          Weszłam na jakąś stronę o kwiatkach i potem nie mogłam jej wykasować.
          Stwierdziłam, że w takim razie pooglądam sobie co tam jeszcze jest. Znalazłam
          forum o zierzaczkach i stwierdziłam, że nie będę już kasować adresu. Niestety
          po próbie zrobienia porządku na dysku adres zginął. Zacząłam szukać forum
          zwierzakowego, a trafiłam na pięćdziesiątki. Renia mnie przywitała tak miło, że
          już zostałam.
          A teraz kiedy nie mam mojego kompa sprawnego siedzę i buczę, bo mi smutno.
          Zbieram intersywnie do świnki skarbonki pieniądze na nowy.
      • regine Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 09.10.06, 14:32
        Moje spotkanie z Wami, trudno nazwać przypadkiem. Was poczytywała moja starsza
        córka. A dlaczego Was ? Bo to ona szukała mi znajomych, przyjaciół. Padło na
        internet, na Was. Bo ja nie miałam nawet pomysłu na dalsze życie. Byłam w
        stanie strasznym, zwłaszcza duchowym. Nie widziałam dla siebie żadnej właściwej
        drogi. Byłam od 1,5 roku w strasznej depresji. A obok mnie nikogo bliskiego.
        To ona mnie skierowała do Was, już o tym kiedyś pisałam. Powitała mnie
        Malwinka, Krista57 i Tesunia z Klarą, jak pamiętam. W internecie stawiałam
        pierwsze kroki, wszystko było takie dziwne, skomplikowane i takie bardzo,
        bardzo obce. Natla, jako pierwsza namówiła mnie na napisanie czegoś o sobie.
        Więc "opisałam" swoje przejścia. To ona pierwsz mnie pocieszała, ona "zajęła
        się" mną jak przystało na Adminkę-Matkę. Choć nie wiedziałam nawet komu się
        zwierzam, że mogą to czytać inni. Przepaddło. Poszło w sieć smile))
        Nie żałuję niczego. Zmieniło mnie to forum i Wy, bardzo. Żyję, cieszę się razem
        z Wami. Dziś święto naszego forum. Minie 2 lata jak istnieje i my razem z nim.
        Częś osób znika, po kilku wpisach. Ale Ci najstarsi "stażem " są tu zawsze, od
        kiedy pamiętam. Zawsze pomocni i bardzo kochani. Ale 20 lutego o godzinie
        18:37. i ja będę świętowała 2- lecie swego pobytu tutaj.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=20800123&a=20817629
        A to moje zarchiwizowane wpisy. Wzruszyłam się czytając je...
        Dziękuję Wam za Wszystkosmile
        Życzę Wam i sobie dalszych, jeszcze wspanialszych lat, wielu postów i
        Wspaniałych ludzi, którzy ciągle nas napływają i zostają.
        NA FORUM PIĘDZIESIĘCIOLATKI...!!!
    • goskaa.l Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 09.10.06, 14:23
      Jak większość, przypadek: pzeczytałam o forum na stronie Gazety, zaczęłam
      czytać (i niemal od razu pisać, bo na grupach usenetowych jestem nie od dziś).
      potem zorientowałam się, że powinnam się przedstawić, co skruszona uczyniłam. i
      tak pisuje do dziś. Czytam regularnie, ale (jak już kilkakroć pisałam) wiele
      tematów mnie nie interesuje, alebo inni wyczerpują temat i wtedy siedzę cicho...
      • krista57 Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 09.10.06, 15:40
        To był przypadek,szukalam jakiejs porady w internecie na temat chorób tarczycy.
        Nie umiałam sie poruszac ale ciekawosc zwyciężyła.Pamiętam,ze jak TU trafiłam
        wszyscy się już znali,odpisywali sobie...więc stwierdziłam,iż jest to
        "towarzystwo wzajemnej adoracji".
        Po kilku dniach również udało mi się wejsc do tego "towarzystwa".
        Dzisiaj mam wielu nowych serdecznych znajomych a nawet może przyjaciól.
        Korzystam z Waszych rad na co pójść do kina,jaką ksiązkę warto przeczytac,czego
        nie przegapić w prasie,wędruję dzięki zdjęciom po kraju i swiecie,zdobywam wiele
        doswiadczeń.
        Gwarantuje równiez ,że za nickami kryją się dobrzy i serdeczni ludzie.Część
        miałam przyjemnośc poznać!
        Zyczę wszystkim zdrowia...i doczekania następnej setki.
        • kryzar do Kristy 09.10.06, 17:41
          co tak skromnie dlaczego tylko do następnej setki? Jeszcze ma być wiele setek przed nami
          • wiktoria53 Jak to się zaczęło? 09.10.06, 19:09
            Ot, na pierwszej stronie "Gazety" w forach umieszczono tytuł naszego ...i
            weszłam zobaczyć co to takiego. No i zostałam.
            • maladanka Re: Jak to się zaczęło? 09.10.06, 20:17
              nie wiem jak trafiłam ale długo tylko czytałam, tak miałam chęć się dołączyć,
              jednak nie śmiałam ciągle - chyba z 5 miesięcy podglądałam.A jak się
              zdenerwowałam kiedyś, gdy August ogłosił,że chyba przestanie pisać, jejku!
              No ale wreszcie nastąpił pierwszy klik - i jestem, po prostu jestem smile-półtora
              roku mija
              • kasia573 Re: Jak to się zaczęło? 09.10.06, 21:58
                Marzyłam, żeby pogadać z rowieśnikami. Zajrzałam raz i drugi, zalogowałam się i
                najprawdopodobniej jutro będzie trzecia "miesięcznica", jak tu jestem. Jeśli
                obchody przeciągną się do jutra, to ja się wtapiam ze swoją Trzymiesięcznicą i
                stawiam!
                • vogino55 Re: Jak to się zaczęło? 09.10.06, 22:09
                  Jeśli mnie pamięć nie myli to 'Poduszeczka'zapodała link do "50' na forum
                  Towarzyskie, ale to było jakieś 100000 postów wcześniej,no i wsiąkłem(smile))
                  Wojciech
                  • natla Re: Jak to się zaczęło? 09.10.06, 23:14
                    Tak jest Weteranie - Leserze. wink)
                    • vogino55 Re: Jak to się zaczęło? 09.10.06, 23:34
                      natla napisała:

                      > Tak jest Weteranie - Leserze. wink)
                      E tam 'leser' zapracowany 'budochlaniec'tylko (wink))))))))rachunki sumienia tfu
                      foromowo-postowe uczyniłem i wyszło ponad 3 posty/dziennie przez 2 lata(smile))
                      Pozdrawiam Wojciech
                      • regine Re: Jak to się zaczęło? 09.10.06, 23:36
                        A ja po dzisiejszym dniu, to chyba złapię 10 000. Też dobrze, ale coś mi mało
                        na liczniku nabiło. Nie wiem dlaczego....?
                      • natla Re: Jak to się zaczęło? 09.10.06, 23:39
                        Poleciałam zaraz siebie sprawdzić....Ty Leserze......wyszło 24/dzień czyli
                        1/h smile ....Ty Leserze wink))
                        • ania091951 Re: Jak to się zaczęło? 09.10.06, 23:55
                          Tez znalazlam sie przez przypadek.Uczylam sie stawiac pierwsze kroczki.
                          Klikalam i tu i tam i kliknelam na piecdziesieciolatki i tak sie zaczelo.Bylo
                          to chyba rok temu Bardzo sie ciesze ze jestem z Wami
                      • natla Re: Jak to się zaczęło? 10.10.06, 00:20
                        Vogino, sprostowanie. Dane wzięłam z wizytówki, a tam (jak również i w "moim
                        forum")podane są ilości postów napisanych i na innych forach. Dopiero
                        przeglądarka mi prawdę powiedziała i wyszło 22/dzień i 0,9 na godzinę....i tak
                        jesteś leser wink)))
                        • b_ska56 Re: Jak to się zaczęło? 10.10.06, 14:09
                          Ja was znalazłam dwa lata temu, mniej więcej o tej porze roku.
                          Akurat przechodziłam wielki rodzinny kryzys związany z córką.
                          I pamiętam dokładnie temat,który mnie zainspirował do napisania
                          a brzmiał on"Jestem dumna z moich dzieci..."
                          Autorki nie pamietam, ale czytając tę i inne wypowiedzi miałam łzy w oczach,bo
                          wtedy czułam się taka baaardzo nieszczęśliwasad((
                          Napisałam do Was i otrzymałam wiele dobrych i pocieszających słów....Dziękuję!!!
                          PS.Niektóre z wypowiedzi się sprawdziły... i wszystko jest ok.
                          • fleur1 Re: Jak to się zaczęło? 10.10.06, 15:00
                            Ja szukałam w styczniu albo lutym 2006 na wielkim Forum informacji o Izraelu i
                            znalazłam WASZE, a już teraz NASZE forum i wpis Reginy, która tam przebywała
                            wcześniej. Napisała do mnie ciepły i serdeczny list, a potem ja do niej
                            prywatnie, a jak wyjechałam w marcu porzedniego roku na kilka miesiecy do
                            Izraela to zaczelam tu pisać i zawsze jak jestem w Polsce, to staram sie
                            pisywać, podsyłać prezentacje, uczestniczyłam w tajemnej akcji tworzenia
                            prezentacji dla Natli. Poznałam na żywo Małądanuśkę i Tesunię, a później Delwę,
                            która odwiedziła mnie i moje miasto ze swoim mężem.
                            Życzę nam wszystkim, aby przyjaźnie te, co już są dalej trwały i aby nowe się
                            zawiązywały.
                          • natla Basiuniuniu, to Ty? :) 10.10.06, 17:33
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=17503859&wv.x=2&a=17503859
                            Napisz, jak sie to skończyło. Piszesz, że dobrze......
                            • b_ska56 Re: Basiuniuniu, to Ty? :) 13.10.06, 18:54
                              Tak, Natlo to ja !
                              To był mój pierwszy nick, ktory córka wymyśliła,ot tak, żeby pokazać, jak
                              zakłada się swoją pocztę.I jak to prowizorka, przetrwał do dzisiaj,ale na
                              poczcie tlenu.
                              Co do córki, to tyle się przez ten czas zmieniło,że książkę by można napisać.
                              W skrócie to tak:wróciła do nas po pół roku.Potem ja miałam operację
                              (endoproteza), nie było mnie 2 mies. w domu.Córka przejęła moje obowiązki i
                              okazała mi wiele serca.
                              Teraz mieszka z narzeczonym ( to nie tamten chłopak) w mieszkaniu, które jej
                              kupiliśmy.
                              Ma dobrą pracę a teraz rozpoczęła policencjackie studia magisterskie na UW.
                              Nasze stosunki sa bardzo serdeczne.Często się spotykamy, razem chodzimy na różne
                              imprezy kulturalne.Córka codziennie dzwoni do mnie,interesuje się moim zdrowiem.
                              Zdarzają się nieporozumienia,ale zawsze to córka stara się sytuację załagodzić.
                              Nie jest "doskonała" , ale przecież ja tez nie jestem.
                              Myślę, że tamten "zły" czas nauczył czegoś i nas i córkę i mam nadzieję, że
                              przeminął bezpowrotnie(odpukać!!!).
                              W sumie teraz mogłabym podpisać się pod zdaniem :"Jestem dumna z mojej córki"smile))



                              • wiktoria53 Re: Basiuniuniu, to Ty? :) 13.10.06, 19:51
                                Jak to przyjemnie przeczytać taki post B_sko. Widzisz, ile musiało się wydarzyć
                                aby każda ze stron coś zrozumiała. Ciesz się córką, bo to dobra dziewczyna.
                                A Ty tak szybko z tą endoprotezą ? Młódko jedna jeszcze miałaś na to czas, no,
                                chyba że jakis wypadek przyspieszył ....?
                              • natla Re: Basiuniuniu, to Ty? :) 13.10.06, 19:52
                                Basiu, bardzo mnie ucieszyłaś, bo pamiętam, jak nami wstrząsneło to co
                                opisywałaś. Musi co przechodziła dziewczyna nieco później okres buntu.
                                Twoja operacja też jej dała do myślenia.
                                Fajnie jest smile
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a chyba to mój pierwszy wpis na F.Pięćdz. 10.10.06, 18:27
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=18714729&a=18841691
      ....ale czas leci....vide: data wpisu
    • e-baba Mój pierwszy raz ... na Forum 10.10.06, 22:47
      Podczytywałam, ktoś wołał - odezwałam się i ... zostałam.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=38968294&a=39071532
      To mój 1325 wpis na Forum.
      Uprzedzam - będą dalsze.
      Bo dobrze mi tutaj. Z Wami.
      Dziękuję.
      • tofika Re: Mój pierwszy raz ... na Forum 11.10.06, 11:44
        TOFIKA W SIECI....
        ale byloby .. opowiadania, ...uaaasmile))
        ktos mnie zaprosil na forum... na forum towarzyskie.. a
        Ja zielona zupelnie o forum...
        spacerujac po inernecie zobaczylam "piecdziesieciolatki to my"
        nie chcialo mi otworzyc, bo blednie cos wpisywalam, ale chyba kiedys jednak
        weszlam,
        Pamietam , ze wpisalam 1 post na forum do Kristy.. drugi , tez do watku kristy
        "Moje marzenia"smile7 03 o5r
        Natla swoim sokolim wzrokiem mnie zaraz gdzies tam wypatrzyla, i podpowiedziala
        wpisac ///skad przybywamy''
        i nie wiem , czy to prawda, czy nie... ale tych postow mi sie juz nieco
        uzbieralo...
    • toskania8 Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 13.10.06, 20:03
      jasne, pamiętam ! Mimo, że wtargnęłam dość obsesowo zostałam bardzo mile
      przyjęta. Zanalazłam to forum, jak było na pierwszej stronie, zajrzałam. Był
      wątek, chyba o młodości - kto się czuje młody duchem czy coś takiego . No i
      wzięłam i tak po prostu cos napisałam. No i były odpowiedzi - o ! nowa i tak
      fajnie napisała. Jakoś tak to było.
      I trwa już pewnie ze trzy lata, a może i dłużej. Bywało wesoło, bywało bardzo,
      bardzo smutno.
      Ja może się nie zaliczam, do najbardziej aktywnych aktywistów, ale jestem.
      • toskania8 Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 13.10.06, 22:49
        okazuje się, że mój pierwszy wpis jest dopiero z 25 lutego 2005, niezwykłe, a
        ja myślałam,że już tak dawno, aż dziwne, że mogło Was - Nas kiedyś nie być !
        • tofika Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 13.10.06, 23:01
          toskanio, tylko 12 dni jestem tu od Ciebie mniejsmile)))
          pozdrawiamsmile
        • natla Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 13.10.06, 23:01
          Toskanio, nie należysz do aktywistów, to fakt...Ty masz po prostu jakość wink)
          • toskania8 Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 13.10.06, 23:10
            no dzięki, natlo, taki komplement od samego kierownictwa ! Jestem zaszczycona !!
            • mania1119 Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 14.10.06, 00:18
              Ja znalazlam pierwsza informacje o Forum na stronach psiarskich,bo na poczatku
              tylko takie przegladalam.Ktos niewlasciwie umiescil post,ktos drugi
              odpowiedzial mu,ze z takim tematem to tylko na forum towarzyskie,no i tak to
              sie zaczelo.Piekielnie bałam sie wpisac cokolwiek.Mialam fatalne doswiadczenia
              z niejaką Ciupazką z Forum Zakopane,ktora ,z zupelnie niezrozumialych dla mnie
              przyczyn,potraktowala mnie "z buta" ,i to naprawde mocno niegrzecznie.Po prostu
              praktycznie wyrzucila mnie z FZ.Bylo mi tak wtedy glupio-kompletnie nie
              rozumialam,o co chodzi,skąd w niej tyle agresji do mnie,zupelnie nieznanej jej
              osoby (potem zobaczylam,jak wiele osob potraktowala w ten sam sposob).No i
              balam sie tu wejsc-balam sie,ze to samo sie powtorzy.
              Przez kilka dni tylko czytalam to,co pisaliscie- i w koncu
              pomyslałam:zaryzykuje!
              Kiedy przeczytalam miłe powitania od Was,to az smialam sie do monitora!Bylo mi
              tak cieplo i serdecznie.Na drugi dzien moim kolezankom w pracy od razu
              oglosilam:wreszcie znalazlam to,czego szukalam!
              Natla zaraz zaczela wspominac Zakopane- i juz czulam sie tak,jakbysmy znaly sie
              od dziecka.Pare innych osob tez tu(w Z.) bylo,a wszyscy w ogole byli tacy mili
              i serdeczni,ze moj strach minał i poczulam sie naprawde na Forum na swoim
              miejscu.
              Wszyscy macie nieoceniony wklad w moje zycie.Przez ponad rok wahalam sie z
              podjeciem decyzji o emeryturze.A po niedlugim czasie od wejscia po raz pierwszy
              na-teraz juz- nasze Forum-zlozylam wypowiedzenie w pracy.Wczesniej nie mialam w
              ogole koncepcji na siebie poza praca.Nie wiedzialam,co bede miala ze soba
              zrobic.Co zrobie z wolnym czasem.I nagle-juz wiedzialam!
              Pamietam,ktoregos dnia czaił sie halny,tłukla mnie chandra;jakis sygnal dalam o
              tym na Forum- i nagle odezwala sie do mnie najpierw na poczte a potem na gg
              Delwa.I zaczeła mi tłumaczyc,uswiadamiac,ile jeszcze przede mna,i ze naprawde
              moze byc fajnie.
              Zdjecie mojej Małej na Forum -umieszczone przez Danuske.Tak mnie to ucieszylo
              (ze tu jest) ze z powrotem,tylko ze z Forum,wklepywalam je sobie jak
              dziecko,do roznych folderow,choc wczesniej wyslalam je Jej z mojego wlasnego
              komputera.!
              Ile ja teraz mam zdjec Małej z dziewczynami:az milo popatrzec.I Renia,i
              Danuśki.!I zdjecia od Kristy!
              I potem blizsze kontakty z Wami na gadu-gadu,na Skype,coraz wiecej poczucia,ze
              jestem na wlasciwym miejscu-az do prawdziwie realnego spotkania!
              I jak kolejne zrządzenie losu:juz faktyczna,prawdziwa emerytura,ostateczna
              decyzja-wlasnie w czasie pobytu dziewczyn w Zakopanem. No i bylo mi po prostu
              wesolo!
              Wszystko to,co wiaze mnie z Wami,stalo mi sie niezbedne i bardzo dla mnie
              wazne.Jak bardzo-odczułam to dzisiaj,kiedy to po dwoch dniach mojej
              nieobecnosci na Forum dostalam sms od Danusi-co sie ze mna dzieje i gdzie sie
              podziewam?a potem ochrzan od Kristy w tej samej sprawie.I ledwie wlączylam
              komputer,dostalam od Maladanki bardzo podtrzymujaca na duchu "zabawke".

              Na poczatku nie umialam poruszac sie po Forum.Nie tam sie wpisywalam,gdzie
              trzeba.Dopiero od Wiktorii ( w bardzo delikatnym liscie) dowiedzialam sie,jakie
              sa mechanizmy.I tak pomalu wrastalam w to miejsce,i czuję sie tu CHOLERNIE
              DOBRZE!Wszyscy wymienieni i nie wymienieni:dziekuje Wam za to,ze jesteście!

              No,qrcze-prawie poemat,a juz na pewno pean mi wyszedł.I bardzo ,zreszta, dobrze!
              ________________________________
              Ciesz się chwilą.Ta chwila to Twoje życie!
              • natla Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 14.10.06, 12:25
                No nie myśl sobie, że Ty nam niczego nie dałaś. Jesteś świetnaą dziewczyną,
                o czym wiedziałam od pierwszego Twojego postu, a w czym utwierdziły
                mnie "zakopianki" smile
                (zaś nam ktoś wytknie, że tak słodko wink), ale cóż, to są fakty.)
    • tofika Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 20.09.07, 12:10
      taaaaaaak, w maju minelo dwa latka...
      jak ten czas pomyka... smile
      • maladanka Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 20.09.07, 16:12
        niedługo minie Forum 3 lata! - a potem myk...i 103 smile))
        • inka-1 Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 20.09.07, 16:33
          Oj to Wy tu sobie juz tyle czasu ,,klikacie'znacie sie juz tyle,a ja-
          intruz -nowicjusz,ale dzieki za dopuszczenie do rozmowek...podoba mi
          sie tu u Was
          • wiktoria53 Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 20.09.07, 17:13
            ja 2 i pół roczku. Fajny wiek, co? wink
            • del.wa.57 Re: Urodzinowy wątek wspomnień :) 20.09.07, 18:10
              A ja bedę obchodzić dwulecie niebawem,ale ten czas biegnie!!!
              Jesteś starsza odemnie Wiktorio,pół roczkusmile))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka